Dodaj do ulubionych

samodzielne i kosciol

10.02.09, 22:57
Samodzielne mamy mam do Was pytanie czy chodzicie z Waszymi
dzieciaczkami do kosciola co niedziele? Ja pochodze z rodziny bardzo
wierzacej i praktykujacej ,ale sama w wieku nastolatki przestalam
praktykowac wierze nadal . Moze dlatego ze bylam wrecz
na "sile"ciagana jako dziecko do kosciola cos mi sie poprzestawialo.
Moje dziecko jest w wieku przedszkolnym i bylo ze mna w kosciele
naprawde kilka razy ,ostatnio moja mama silnie wierzaca zrobila mi
awanture o to ze nie wychowam dziecka na katolika tylko na ateiste.
Troche myslalam o tym jak bedzie np komunia sw. to jak najbardziej
chcialabym aby dziecko do niej przystapilo ,ale co w przypadku takim
kiedy wierze ale nie praktykuje.... Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • de_la_hoya Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 00:07
      jak się da to się da
      słyszałaś o tym? działa...
    • martina.15 Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 00:57
      ochrzcilam corke i ze tak powiem tego sie trzymam
      chodzimy razem do kosciola, zeby to dla niej nie byl przymus korzystamy
      najczesciej z mszy dla przedszkolakow smile chyba ze no idzie z innym czlonkiem
      rodziny do kosciola to ja lece na wieczorne, dla siebie.

      mysle ze badz co badz, ale jak dziecko wychowasz na ateiste to raczej latwo sie
      nie nawroci, to teraz przeciez taaakie niemodne ;P a jesli kosciol pozna, moze
      samo kiedys bedzie mialo prawdziwie obiektywne zdanie na temat wlasnej wiary.
      ma mam swoje za kolnierzem pogrzeszone, staram sie jednak zeby mloda zaczela z
      czysta kartka, bez wpisu- nikt mnie przciez do kosciola nie prowadzal...

      inna kwestia- Hania jest dosc grzeczna w kosciele smile
      • de_la_hoya Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 01:36
        można wierzyć w boga i nie chodzić do kościoła...
        • naa123 Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 08:17
          Ja jako dziecko chodziłam zamiast do kościoła "pod garaże". Mój syn ma 14 lat.
          Od początku chciałam żeby chodził do kościoła ale ja nie chodziłam więc chodził
          z dziadkami. Kilka lat temu sama "dojrzałam" i zaczęłam chodzić. Mój syn się
          buntuje i nie chce chodzić. Umówiliśmy się, że teraz będzie chodzić, natomiast
          jak skończy 18 lat to sobie wybierze.
          • braktalentu Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 10:03
            "Umówiliśmy się, że teraz będzie chodzić, natomiast jak skończy 18
            lat to sobie wybierze".

            Warto, żeby Jego wybór nie ograniczał się do wyboru osła - siano,
            lub owies, katolicyzm, lub ateizm. Może przez te lata, które zostały
            do pełnoletności, warto dziecku pokazać inne "żłoby". Samo
            chrześcijaństwo oferuje wiele różnorodnych interpretacji tej samej
            księgi, nie wspominając o innych wielkich religiach mono -, poli -,
            czy a - teistycznych, których księgi/przekazy są równie pasjonujące.
      • braktalentu Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 09:57
        "mysle ze badz co badz, ale jak dziecko wychowasz na ateiste to
        raczej latwo sie nie nawroci, to teraz przeciez taaakie niemodne ;P
        a jesli kosciol pozna, moze samo kiedys bedzie mialo prawdziwie
        obiektywne zdanie na temat wlasnej wiary"

        Wychowanie dziecka poza wspólnotą KK nie jest równoznaczne z
        wychowanie ateisty.
        Wychowanie dziecka w wierze katolickiej uniemożliwia obiektywne
        spojrzenie na temat własnej wiary, bo jest formą indoktrynacji
        również emocjonalnej, co pięknie obrazują zastępy katolików (i nie
        tylko) chipokrytów.
        Wychowanie dziecka w chipokryzji, to utrudnienie mu startu w życiu
        jako przyzwoitemu człowiekowi - co ogólnie przydaje się bez względu
        na światopogląd i poziom religijności.

        Trzymanie się określonych zasad, zwłaszcza jeżeli są to zasady
        uniwersalne, sprawdzone przez ponad dwa tysiąclecia i będące częścią
        kultury w naszej części świata to również spore ułatwienie przy
        starcie w dorosłe życie, a jeszcze większe gdy ma się wsparcie ze
        strony wspólnoty. I dlatego myślę, że dla Twojej córki spotkania z
        Bogiem Kościoła Katolickiego i Jego ludem mogą stać się źródłem
        nowych i doniosłych przeżyć duchowych.

        .<"Misiowi sie tatuaze nie podobaja, wiec na razie się wstrzymam">
    • braktalentu Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 09:46
      Chrzcząc dziecko w KK, przyjmujemy na siebie pewne zobowiązania. Ja
      tam nie lubię robić z gęby cholewy.

      Dylemat wierzenia i niepraktykowania to temat rzeka. Warto się
      zastanowić, w jakiego Boga wierzę. Jeżeli to Bóg przedstawiany przez
      KK, to dlaczego nie praktykuję? Jeżeli to inny Bóg, to po co tkwię
      we wspólnocie, z którą nie mam w zasadzie nic wspólnego. Warto wtedy
      złożyć akt apostazji i poszukać innej wspólnoty, lub wierzyć bez
      grupy wsparcia.
      Pozostaje jeszcze dylemat dziecka, któremu nie daliśmy możliwości
      wyboru i zaraz po urodzeniu uczyniliśmy członkiem pewnej wspólnoty,
      upoważniając tę wspólnotę jednocześnie do ingerowania w sprawy
      wychowania do czasu osiągnięcia przez nasze dziecko pełnoletnośi
      (tylko pełnoletni może złożyć akt apostazji). Osobiście, gdybym
      odkryła po wielu latach, że myliłam się w jakiejś sprawie dotyczącej
      mojego dziecka, starałabym się to naprawić. W sieci można znaleźć
      instytucje, które służą radą przy regulowaniu zobowiązań wobec KK.
      Na Twoim miejscu jednak starałabym się dobrze najpierw sprawę
      przemyśleć, bo choć tylko krowa nie zmienia poglądów, to ich zmiana
      co kilka lat (np, w okresie komunii, czy innych sakramentów)
      świadczy o pewnym zagubieniu również intelektualnym.
      • mamakrzysia4 Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 10:48
        to jest kwestia sumienia jeśli uważasz że jesteś w porządku wobec
        siebie chodząc sporadycznie do kościoła i wybierając z wiary to co
        pasuje do ciebie to ok dziś nie palą na stosie
        • mama_ameleczki Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 11:22
          wiekszosc, ogromna wiekszosc "katolikow' jest niepraktykujaca- a tak
          wogiole praktylkkowaniem wiery nazywa sie chodzenie do kosciola
          atak naprawde praktykowaniem wiery jest zycie wg pewnych zasd ktore
          sie przymuje w danym kosciele wiec podejrzewam ze moze z 1%
          katolikow jest naprawde praktykujacych reszta to jedno wiekie
          zaklamanie.
          zgadzam sie tu cakowicie z braktalentu.

          • braktalentu Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:31
            "a tak naprawde praktykowaniem wiery jest zycie wg pewnych zasd
            ktore sie przymuje w danym kosciele wiec podejrzewam ze moze z 1%
            katolikow jest naprawde praktykujacych reszta to jedno wiekie
            zaklamanie."

            Kto jest bez winy...

            Dodam też, że po chwili namysłu dochodzę do wniosku, że "hipokryzja"
            to złe słowo (nie tylko ze względów ortograficznych -za
            kompromitujący błąd przepraszam-smile. Myślę, że postawy większości
            polskich katolików wynikają z braku wiedzy. Tak to niestety bywa,
            gdy powielamy "tradycję" bez chwili refleksji nad jej pochodzeniem i
            znaczeniem.
    • rybka.marcowa Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 11:59
      My chodzimy z dziećmi,praktykowac w pełni póki co nie mogę ponieważ rozwiodłam
      się i weszłam w nowy związek cywilny.
      Dzieci mam ochrzczone(najmłodsza z nowego małżeństwa też),
      najstarsza w maju idzie do Pierwszej Komunii.
      • mama_ameleczki Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:04
        no to jestes wykletawink
        • rybka.marcowa Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:15
          I to jeszcze jak! ;P
        • braktalentu Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:21
          A to zależy od pasterza-smile. Dusz - pasterza ma się rozumieć-smile.
          Ja na ten przykład uważam, że kuleżanka postępuje zgodnie z
          zasadami.
          Nie dopełniła pewnych formalności i dlatego nie praktykuje w
          zakresie, w którym wspólnota na to nie pozwala. Nadal jednak częścią
          tej wspólnoty jest i co najważniejsze stara się dotrzymywać innych
          podjętych wobec niej zobowiązań - tj. wychowuje dzieci tak jak
          obiecała.
          • mama_ameleczki Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:28
            no wlasnie najgorsze jest to ze w KK wszystko zalezy od DUSZPASTERZA
            a nie od Boga..
            • braktalentu Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 13:35
              To zależy, czy kwestie rozpatrujesz krótko, czy długoterminowo-smile))

              W życiu doczesnym wszystko zależy od Ciebie i podjętych przez Ciebie
              decyzji. Zasłaniać się niekompetentnym pasterzem, to rodzaj
              samopobłażania. Pozwolić by niekompetentny duszpasterz wiódł trzodę
              na manowce to grzech zaniechania. Ech, życie nie jest proste. Bez
              względu na wyznanie.
          • rybka.marcowa Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:31
            Na PasterzywinkDusz złego słowa nie mogę powiedzieć.
            Nawet się nie zdażyło(jeszcze?) żeby mnie któryś opierniczył.
            Po rozeznaniu sytuacji,wszyscy jak jeden mąz każą zabierać się za unieważnienie
            poprzedniego małżeństwa i wkońcu muszę się za tym ruszyć.
            • mama_ameleczki Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:34
              rybka.marcowa napisała:

              > Na PasterzywinkDusz złego słowa nie mogę powiedzieć.
              > Nawet się nie zdażyło(jeszcze?) żeby mnie któryś opierniczył.
              > Po rozeznaniu sytuacji,wszyscy jak jeden mąz każą zabierać się za
              unieważnienie
              > poprzedniego małżeństwa i wkońcu muszę się za tym ruszyć.


              a no wlansie bo to dobrze ze jeszcze taka furtka jest
          • mama_ameleczki Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:31
            z tego co wiem to rozwodnicy sa wykluczeni ze wspolnoty, slyszlam
            cos ost ze sa pomysly zeby ich "wkluczyc", tzn wilkodusznie wybaczyc
            czy tez uznac ze juz nie sa grzesznikami, bo cos zabardzo ostatnio
            stadko sie wykrusza z tegoz powodu
            • rybka.marcowa Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:39
              Cóż,musza jakoś kombinowac bo masa osób się odwraca od KK.Czytałam że ok 40 proc
              dzieci rodzi się w "takich" rodzinach,a każda owieczka to dochód-taka prawda.
          • mama_ameleczki Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:45
            braktalentu napisała:

            > "a tak naprawde praktykowaniem wiery jest zycie wg pewnych zasd
            > ktore sie przymuje w danym kosciele wiec podejrzewam ze moze z 1%
            > katolikow jest naprawde praktykujacych reszta to jedno wiekie
            > zaklamanie."
            >
            > Kto jest bez winy...


            dlatego ja sie nie nazywam katoliczka tymardziej praktykujaca a wina
            zrobiona nieswiadomie czy tez w chwili zapomnienia a swiadome zycie
            wbrew zasad to cos innego..
            >
            > Dodam też, że po chwili namysłu dochodzę do wniosku,
            że "hipokryzja"
            > to złe słowo (nie tylko ze względów ortograficznych -za
            > kompromitujący błąd przepraszam-smile. Myślę, że postawy większości
            > polskich katolików wynikają z braku wiedzy. Tak to niestety bywa,
            > gdy powielamy "tradycję" bez chwili refleksji nad jej pochodzeniem
            i
            > znaczeniem.

            no wlasnie a dorosly czlowiek jak sie na cos zdecyduje to ma
            obowiazek zpoznac sie danym parwem czyz nie? nieznajomosc przepisow
            nie zwalnia i ich przestrzegania wiec mysle ze jednak hipokryzja(
            jest wlasciwym slowem
    • triss_merigold6 Re: samodzielne i kosciol 11.02.09, 12:40
      Nie chodzę ani co niedzielę ani z inną częstotliwością ponieważ
      jestem ateistką z rodziny ateistycznej. Dziecka nie chrzciłam, opcja
      wysłania go na religię zalicza się do kategorii "po moim trupie".
      • edirama Re: samodzielne i kosciol 12.02.09, 17:43
        do kosciola nie chodze dziecka nie chrzcilam pokazowki nie robilam
        zeby zrobic przyjemnosc dla rodzicow badz znajomych
    • mama_niepelnosprawnego Re: samodzielne i kosciol 13.02.09, 09:56
      ja wysylalam syna z dziadkami jak jeszcze oboje byli.on bardzo
      wierzy mimo ze ja nie chodze regularnie.
      nie bylo ani problemu na religii ani do komunii wiec mysle ze mozesz
      mamusi zaproponowac zabieranie wnuczeciawink
    • alabama8 Re: samodzielne i kosciol 17.02.09, 14:56
      Miernikiem "wiary" katolika jest tak zwane chodzenie do kościoła
      stawiane na równi z np. chodzeniem na basen. To nie kwestia wiary
      czy niewiary, systemu wartości, etyki i tak dalej, ale
      kwestia "chodzenia".
      Nikt nie pyta czy i w co wierzysz. Nikt nie dyskutuje o tym czy
      Biblia, Dekalog, Testamenty wpływają na nasze życie, tylko o to
      czy ... chodzisz.
    • lacido Re: samodzielne i kosciol 17.02.09, 15:16
      mój mały lubi chodzić do kościoła wiec czasem jak mi się chce to idziemy na
      jakieś 20min a jak ma dosyć to wychodzimy i idziemy na spacer.Jak były jasełka
      to też poszliśmy i był zachwycony. Nie przepadam za chodzeniem na mszę i nie
      chce zmuszać do tego dziecka więc wszystko zależy od tego czy on tego chce i czy
      to lubi.
      Nie traktuję tego jedynie jako atrakcję staram się mu tłumaczyć i nie chcę go
      też zniechęcić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka