jestem sama w ciazy

21.11.03, 11:57
Mam 34 lata, w 6 tygodniu ciazy. Zaszla w ciaze po 3 miesiacach znajomosci z
37 latkiem, ktory namawia mnie codziennie do usuniecia ciazy bo twierdzi, ze
nie wiem co robie. Dwa lata temu bylam w ciazy, ktora nie rozwinela sie.
Mialam duzo problemow goinekologicznych. Obecna ciaza moze byc moja jedyna
szansa. Ma b. dobra prace, pieniadze, mieszkanie i moge sama wychowac
dziecko, ale co dziej sie z mezczyznami, ktorzy w wieku 37 lat nie potrafia
stanoac twarza w twarz z problemem i jedyne rozwiazanie jaki im odpowiada to
aborcja?? Jest mi ciezko i nie potrafie uwierzyc w taka bezdusznosc. Mimi
    • mielko Re: jestem sama w ciazy 21.11.03, 12:21
      Nie daj się Mimi! Jestem w podobnej sytuacji, tylko w 10-ym tyg. i jeszcze nikt
      o tym nie wie, ale wiem, że urodzę, chociaż w domu będzie straszna awantura
      (jestem zależna materialnie od rodziców, mąż mieszka osobno i o drugim dziecku
      nie chce słyszeć-mamy 9-o letniego syna). Ciesz się, że w obecnych czasach masz
      dobrą pracę, stać Cię na wychowanie dziecka. Nie słuchaj tego faceta-on nie jest
      Ciebie wart. Trzymaj się ciepło i dbaj o siebie i maluszka!
    • e.beata Re: jestem sama w ciazy 21.11.03, 12:34
      Dasz sobie radę.
      A partner albo czasu potrzebuje albo dzieciakiem jest.

      Jż. denerwują ciebie rozmowy o aborcji, to powiedz mu że to namawianie do
      przestępstwa i jak nie skończy z tym tematem to skończy w sadzie.
    • yokono Re: jestem sama w ciazy 21.11.03, 14:06
      ja tez Cie namawiam. jesli tylko dasz rade finansowo i organizacyjnie.nie wiem
      tez jak do tego podejdzie Twoja rodzina-rodzice. ich wsparcie bedzie dla Ciebie
      b wazne. ja tez majac niecale 30 lat zaszlam w ciaze po 3 miesiecznej znajomosci
      ( w tym 2 tyg siedzialam za granica)ale moj partner na ciaze zareagowal
      pozytywnie skonczylo sie slubem moze jeszcze Twoj zmieni zdanie
      pozdrawiam
    • johana2 Re: jestem sama w ciazy 21.11.03, 14:19
      MOże to rzeczywiście Twoja ostatnia szansa na ciążę! Też mam 34 lata ale za to
      2-letniego synka. Mąż był zaskoczony ciążą bo jak twierdził, zdarzyła się w
      najmniej stosownym czasie. Teraz jest naprawdę najwspanialszym Tatą pod
      słońcem! Nawet momo to, że pragnął córki a ma syna!. Wiesz, dość często
      mężczyźni dopiero dojrzewają właśnie wtedy jak doczekają potomka, który nie
      będzie czymś czego nie można zobaczyć i dotknąć w brzuchu. Może zabierz go na
      usg i razem popatrzcie, jak centymetrowa fasolka fika sobie rączkami i
      nóżkami? Na nas zrobiło to olbrzymie wrażenie, mąż miał łzy w oczach.
      Keżeli to nie poskutkuje, to i tak się nie daj! Będziesz miała sens w życiu,
      będziesz miała po co i dla kogo żyć. Doznasz nowego uczucia - nowego rodzju
      miłości który ma tylko matka do dziecka. Inaczej Twoje życie będzie puste już
      na zawsze. Nie oglądaj się na partnera. Jeśli jesteś niezależna finansowo to
      poradzisz sobie. Obiecuję Ci to. Jeśli chcesz pisz na
      adres:johana5.poczta.onet.pl. Coś razem zaradzimy. Trzymam kciuki!
    • ewik35 Re: jestem sama w ciazy 22.11.03, 20:26
      Mialam taka sama sytuacje i taki sam wiek swój i partnera, teraz niedawno
      skonczylam 35 lat i mam polroczna wspaniala córcie. Moj partner tez chcial
      aborcji (nigdy bym tego nie zrobila) i oczywiscie slub nie byl i nie jest mu w
      glowie - ludzilam sie, ze dojrzeje, ze potrzebuje czasu - miedzy nami bylo duzo
      ciepla i uczucia, ze rzeczywiscie taki krotki czas znajomosci to nie moze byc
      podstawa do malzenstwa. Czas mijal - ciaze znosilam dobrze, moj facet z nami
      zamieszkał i mieszka dalej - nie mialam siły z nim zerwać i przechodzic przez
      ciąże i poród sama - i rzeczywiście był z nami, ALE jest nadla dzieckiem, jego
      uczuciowość nie uległa zmianie pod wpływem dziecka, jest nadal infantylny i
      wiedzie taki tryb życia jaki wiódł przed dzieckiem - czyli np. pracuje sobie
      ile chce (jest pracoholikiem), wraca póżnym wieczorem jak śpimi, na weekendy
      ciąga nas na wycieczki 100 km, Mazury itp. zamiast pobyć z nami w domu, pobawić
      się, polepszać wnetrza - w sensie umilać i przystosowac mieszkanie itp,
      opiekować się małą. Unika rozmów o przyszłości....Myśle, że tak to będzie
      trwało i to utwierdza mnie w przekonaniu, że zrobiłam krzywdę córce (bo będzie
      miala takiego felernego tatę) i sobie. Nierozsadne, za mało się znaliśmy... ale
      tak jak Ty bardzo pragnelam dziecka... I jestem szczesliwa matka.Tyle, ze
      dziecko bedzie cierpiec....
      Nie wierze juz, ze On sie zmieni i mysle, czy nie odejsc....
      • sojanka Re: jestem sama w ciazy 23.11.03, 09:06
        Wiem, że to co powiem bedzie niepopularne, ale co tam.

        Piszesz, że zaszłaś w ciąże po trzech miesiącach znajomości... Cóż, to że tak
        powiem, bardzo szybko. Niektóre pary nie są gotowe pójść po tak krótkiej
        znajomości do łóżka, nie mówiać o świadomym podjęciu rodzicielstwa...

        Nie dziwię sie Twojemu partnerowi - może trzy miesiące to za mało, by
        zdecydował o całym dalszym życiu.
        Czy decydując się na seks z tobą wiedział, że się nie zabezpieczasz? Czy mimo
        tego zdecydował się współżyć?

        Czasy mamy teraz takie, że coraz więcej kobiet stać na samotne rodzicielstwo i
        decydują się na nie. Tylko czy to dobrze dla dziecka? Czy z niepełnych rodzin
        wyrosną w pełni dojrzali emocjonalniel udzie? Czy będą umieli tworzyć nowe,
        pełne związki?

        Nie namawiam Cię do aborcji. Cóż, stało się, będzie nowy człowiek.
        Tylko czy pomyślałaś o nim wybierając mu taki początek życia? Czy tylko o
        sobie?
        • amfenix Re: jestem sama w ciazy 23.11.03, 09:42
          No tak list mojej poprzedniczki na pewno cholernie cie podbudował.Uwielbiam te
          sytuacje kiedy człowiek szuka rozpaczliwie pomocy wchodzi na tę stronę z
          nadzieja na podanie ręki na jakieś ciepłe słowo na wsparcie i trafia się ktoś
          kto pomaga dając kopa.
          Sojanka daj ty spokój tej dziewczynie.To jej sprawa z kim i kiedy idzie do
          łóżka.To nie średniowiecze.A dziewczyna nie ma lat 17 tylko jest po
          trzydziestce.Zostaw swoje porady dla kobiet z kółka różańcowego bo o życiu
          realnym to ty masz chyba marne pojęcie.Ta strona jest po to żeby pomagac a nie
          kopać i umoralniać.A z niepełnych rodzin wyrastają normalni i porządni
          ludzie.Zreszta nie jest wcale powiedziane że dziecko będzie miało niepełną
          rodzinę.Wszystko może się zdarzyć.
          A partner jak partner niedojrzały emocjonalnie, bez szans na poprawę w
          przyszłości.Radzę nie liczyć na niego zbytnio.O aborcji nawet nie ma co
          dyskutować.Nie jestem zawziętą katoliczką, ale aborcji nie zrobiłabym nigdy.Ja
          kocham dzieci.Sama mam syna i uważam że to najwartościowsze co mam.Kochałam go
          gdy był we mnie i kocham od dziewięciu lat gdy patrzę jak rośnie.Teraz
          zostaliśmy sami i ja wiem że odejście męża będę w stanie przeżyć.Odejścia syna
          nie przeżyłabym nigdy.Dziecko to najpiękniejsza rzecz na świecie.Ciesz się
          dziewczyno tą ciążą.Dbaj o siebie.Zyj dla tego dziecka.A facet?Jak nie ten to
          będzie inny.Jek nie będzie, to tez da się przeżyć.Będziesz miała obok siebie
          część swojego ciała i swojej duszy.Swoje dziecko.To będzie twoją siłą
          napędową.Twoim celem i twoim życiem.Pozdrawiam.
          • chalsia Re: jestem sama w ciazy 23.11.03, 14:29
            Nie Amfenix, to forum nie jest PO TO by pomagać w sensie pocieszania, to jest
            forum DYSKUSYJNE, służące do wymiany poglądów i doświadczeń. A to samo w sobie
            bardzo często spełnia funkcję terapeutyczną, czyli pomaga (ale niekoniecznie w
            formie pocieszania). Jeśli ktoś szuka tylko pocieszenia, to lepsze są zamknięte
            grupy wsparcia.
            Sojanka kopa nie dała, bo jakby chciała, to ten post brzmiał by zupełnie
            inaczej.

            A po za tym, akurat na mnie post Mimi nie wywarł wrażenia, że szuka
            pocieszenia, a raczej, że szuka poparcia dla swojego toku myślenia, albo raczej
            usprawiedliwienia dla podjętego przez siebie (świadomie czy nieswiadomie, a
            raczej półświadomie) ryzyka - chciała mieć dziecko, i być może nawet
            nieświadomie do tego dążyła (no bo jak inaczej u DOROSŁEJ kobiet ocenić seks
            bez zabezpieczenia z facetem znanym od 3 miesięcy). A jednocześnie pewnie zdaje
            sobie sprawę, że taka "samolubna" motywacja do posiadania dziecka nie spotykaq
            się z powszechną aprobatą.
            Rozumiem, że jej ciężko w duszy z tym wszystkim, co nie zmienia faktu, że nie
            podzielam jej poglądu na 37-letnich facetów ogólnie, bo wcale mnie nie dziwi,
            że facet jest tak nastawiony - bez jego zgody osoba, którą ledwo (3 miesiące)
            znał podjęła za niego jedną z najistotniejszych decyzji dotyczącą JEGO życia.
            Co nie zmienia faktu, że jest współodpowiedzialny (no bo dorosły i jak się
            zabezpieczyć, tez pewnie wie).

            Trudno, stało się, na moralne dywagacje nie ma już miejsca. Mimi chce miec
            dziecko, może mu zapewnić warunki i całe szczęście. Należy się cieszyć jej
            radością. Kwestia tylko taka, że być może musi się pogodzić, że przez jakiś
            czas (przynajmniej) nie będzie miała wymarzonej rodziny (no takiej o jakiej
            każda z nasz marzyła - ja, on, nasze dziecko/dzieci, na zawsze) i zaakceptować
            decyzję jej faceta (ze nie chce miec z tym nic wspólnego). Co prawda nadzieja
            jest ponoc matką głupich, ale może jemu się odmieni.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
        • haribo Re: jestem sama w ciazy 23.11.03, 20:47
          A czy to zawsze kobieta musi pamiętać o antykoncepcji. Jak facet chce sobie
          poszaleć i nie brać odpowiedzialności za konsekwencje to może lepiej dla niego
          jak zadowoli się własną ręką.
        • agatled Re: jestem sama w ciazy 25.11.03, 12:42
          Chyba każdy kto skończył 18-20 lat wie że z seksu mogą być dzieci, czy się
          zabezpiecza czy nie. Co Ty Sojanka? A niektóre pary to po 3 miesiącach
          znajomości chcą już ślub brać i spędzać resztę życia razem - wszystko jedno po
          jakim czasie, liczy się świadomość! Nie przesadzajmy ze ten 37 latek nie
          zakładał ciąży - musiał skoro decydował się na współżycie ze swoją partneką.
    • amfenix Re: jestem sama w ciazy 23.11.03, 15:47
      Wiesz Chalsiu ja rozumiem że to jest grupa dyskusyjna.Tylko czytając komentarz
      pod stroną samodzielna mama ... znajdziesz wsparcie,wyżalisz się...pomogą ci,
      itp. nie sądziłam że będzie tak osro.Wiesz że ja też jestem w beznadziejnym
      położeniu i jakoś straciłam wszelką sympatie do facetów i nie potrafię
      wybaczyć im różnych zachowań i bardzo mi jest żal tych wszystkich dziewczyn.
      Przecież większośc tych listów to jest bezradne wołanie o pomoc.Wołającemu o
      pomoc nie pomaga zazwyczaj ostra krytyka.Tylko słowa pocieszenia, jakieś
      konstruktywne podbudowujace mysli, propozycje rozwiązań.Nie wiemy czy mimi
      zaszła w ciąże świadomie czy nie,czy się zabezpieczała czy nie ale nie wydaje
      mmi sie to teraz istotne.Jeśli była lekkomyślna to już wystarczająco została
      ukarana.Zmuszanie faceta do pozostania rzeczywiście mija się z celem.Ale
      jestem w stanie zrozumiec jej chęc posiadania dziecka.I niechęc do usunięcia
      ciąży.Ja sama uwielbiam dzieci.Może rzeczywiście przeświadczenie że mężczyzna
      zaakceptuje nagła i nieplanowaną ciąże jest trochę naiwne ale w zasadzie nie
      wiemy jak to na prawdę między nimi było.
      Moj mąż od paru lat namawiał mnie na drugie dziecko ja zwlekałam ze względu na
      niestabilną sytuację finansową.(Kładł jedną firmę za drugą) W momencie kiedy
      postanowiłam że albo teraz albo nigdy i przestałam się zabezpieczać i
      przyszedł moment kiedy myślałam że to już, mój mąż powiadomiony o sytuacji
      rzekł że trzeba iść do lekarza po środek wczesnoporonny!!!!!!!!!!!!!!!Jakbym
      dostała w twarz!
      Te posty są zbyt krótkie żeby wgłębić się w temat, w sytuację poszczególnych
      osób.Czasami ciężko jest pomóc.
      Ja mimo wszystko jestem za delikatnym podchodzeniem do tematu.Nigdy nie
      wiadomo jak wielki wpływ nasze słowa moga mieć na daną osobe.Ja pisząc o
      strasznym dla mnie wydarzeniu - wycieczce mojego syna z teściami i nową
      kobietą mojego jakby nie było męża do nowego domu też dostałam kilka listów
      których się nie spodziewałam.Jak myslisz jak to wpłynęło na moją psychike?
      Powiem ci.To były dla mnie straszne i niespodziewane policzki.Zniechęciło mnie
      to do pisania na forum ,czytania innych listów pomagania komukolwiek.I nie
      myśl że jestem miękka i lubie użalać się nad sobą.Nie.Ja po prostu znalazłam
      sie w tej chwili w sytuacji która mnie chwilowo przerosła.Przerosła bo
      znalazłam się w niej nagle.Nie spodziewałam się.Ale ja szuka możliwości
      wybrnięcia.I na razie nie potrzebuje dodatkowych kopów.One mnie nie
      motywuja.Szukam wsparcia.I wymiany doświadczeń.Ale na razie na miękko, na
      miękko..........
      • ragusa Re: jestem sama w ciazy 23.11.03, 17:15
        ja bylam w podobnej sytuacji do mimi. zaszlam w ciaze pod dosc krotkiej
        znajomosci i oczywiscie nie byla to ciaza planowana. Roznica polegala na tym ze
        ojciec dziecka nie namawial mnie do aborcji a wrecz zapewnial o swojej pomocy.
        jego slowa nie mialy jdnak zadnego pokrycia w czynach bo znudzilo mu sie bycie
        ojcem po 6 miesiacach i od tamtej pory (a minelo juz 5 lat) sluch po nim
        zaginal. w tamtych czasie bardzo potrzebowalalm jego zapewnien o pomocy bo
        wydawalo mi sie ze sama sobie nie poradze ale nawet gdyby tego nie mowil to nie
        sadze zebym zdecydowala sie na aborcje. wiedzialam, ze bede sama wychowywac
        dziecko ale mialam nadzieje ze przynajmniej bedzie je od czasu do czasu
        odwiedzal i chociaz minimalnie pomagal mi finansowo. tak sie nie stalo.
        Pozostalo za to we mnie ogromne poczucie winy wobec dziecka. winie siebie za to
        ze wybralam mu ojca, ktory nie chce go znac. na mnie spadla cala
        odpowiedzialnosc za wychowanie dziecka ale z tym sie pogodzilam. najgorsze jest
        to poczucie winy, ktore mnie juz chyba nigdy nie opusci...
        R
      • chalsia Re: jestem sama w ciazy 23.11.03, 17:37
        Amfenix,

        Komentarz pod stroną samodzielna mama brzmi dokładnie tak: "Tu nie będziesz
        sama. Możesz porozmawiać z innymi dziewczynami w podobnej sytuacji, poradzić
        się ich, wyżalić, wymienić doświadczenia, a także pomóc innym."

        Kwestia, na ile jest "ostro", jest oczywiście całkowicie SUBIEKTYWNA. I dla
        mnie post Sojanki NIE BYŁ ostry, ani nie był ostrą krytyką. Po prostu pokazywał
        inne spojrzenie na sprawę, A TO BARDZO WAŻNE DLA samotnych matek (co tam, to w
        ogóle ważne, dla każdego). Dla porównania, nazwałabym ostrym jeden z
        postów "drugich" w Twoim wątku , ALE TYLKO JEDEN.

        I nie zauważyłam, by ktokolwiek nie rozumiał czy podważał tu chęci posiadania
        dziecka czy niechęc do aborcji u Mimi.

        Tak więc kwestia miękko/ostro jest mocno względna i w dodatku zależna od
        konstrukcji psychicznej oraz aktualnego stanu ducha osoby PISZĄCEJ i
        ADRESATA !!! Jak ktoś jest w całkowitym dole, to byle co (naprawdę) może być
        poczytane jako krytyka i przytyk. Warto, by na forum, adresaci również zdawali
        sobie z tego sprawę. Bo tylko bardzo wyjątkowo pojawiają się tu posty
        rzeczywiście niemerytoryczne, dołujące, etc. Nie mam teraz czasu się do nich
        dogrzebać, ale uwierz mi - w wątku Mimi nie ma "ostrego" kopa. Nawet, jeśli w
        danym momencie adresat odbiera to niezbyt miło, to często za chwilę widzi to w
        innym świetle.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • haribo Re: jestem sama w ciazy 23.11.03, 20:57
      Witaj!!! Jak czytam niektóre wypowiedzi to słabo mi się robi. Pamiętaj -
      żadnej aborcji. Ciesz się tą maleńką istotką, która już jest pod Twoim sercem.
      Nie ma piękniejszego okresu w życiu kobiety - niż te "okropne" 9 miesięcy. Ja
      kiedy byłam w 5 m-cu ciązy, myślałam dobie już o kolejnej, ale to na razie
      niemożliwe. Jesteś w ciązy!!! Będziesz mamą!!! Masz dla kogo żyć!!! A facetem
      się nie przejmuj i na siłę do małżeństwa nie zmuszaj. Uważam, że i tak jesteś
      w lepszej sytuacji niż wiele innych kobiet, nawet niż ja. Mnie mąż zostawił
      gdy byłam w 7 tygodniu ciąży, (sam chciał dziecka, a potem stwierdził, że nie
      będzie żył w klatce),w styczniu zostanę mamą, jestem już po rozwodzie, w marcu
      kończy mi się umowa o pracę, nie mam własnego mieszkania i jak na razie
      żadnych perspektyw na przyszłość, ale nie poddaję się, bo MAM DLA KOGO ŻYĆ. I
      jeszcze jedno - w końcu będzie na tym świecie ktoś, kto pokocha mnie całym
      sercem, szczerze i oddanie. Powodzenia. Masz jakieś pytania - haribo@gazeta.pl
      • ewik35 Re: jestem sama w ciazy 23.11.03, 22:10
        Sledze te wszystkie dialogi z uwaga, zgadzam sie, ze nalezy na sprawe popatrzec
        z perspektywy dziecka.....i wlasciwie nie powinno sie podejmowac decyzki o
        wspolzyciu, a tym bardziej bez zabezpieczenia przed posiadaniem pewnosci co do
        trwalosci zwiazku, obopulnym zaufaniu, wspolnym decydowaniu o rodzinie,
        dziecku.. Ja naprawde sie pod tym podpisuje ... malo tego, do 26 roku zyciu
        bylam dziewica bo chcialam rozpoczac wspolzycie z mezem, moim mezem... Mijaly
        lata... jedne rozczarowanie za drugim, a potem prach ! Jest ten wyczekiwany,
        jest ten fundament, jest to wspolne zaufanie... tylko, ze nagle okazuje sie, ze
        On zmyka z tego zwiazku..... I co czekac kolejne 10 lat ? A dziecko jak
        wiemy... mozna miec tylko w pewnym wieku.... Czy skazywac sie na samotnosc i
        pustke w nadziei (beznadziec), ze moze byc normalnie ? Ja zwatpilam.... i
        zapragnelem dziecka z osoba, ktora wydawalo mi sie, podobnie mysli....a napewno
        bylam pewna jego uczuc wobec mnie.
        Nie zaluje. Jestem spelniona. Dam corce wszystko co bede mogla, jest otoczona
        miloscia dziadkow z obu stron, mojego brata.... Myslalam, ze dziecko odmienia
        swiat, odmienia mezczyzne, ale prawda jest taka, ze jak ktos nie jest otwarty
        na te doznania, to nic sie nie zmieni... bedzie sie usztywnial i wycofywal..
        itp itd. A w dzisiejszym swiecie rodzin niepelnych, czy powtornych malzenstw
        jest sporo...

        Ewa
        • e.beata Re: jestem sama w ciazy 24.11.03, 10:45
          >, bo wcale mnie nie dziwi, że facet jest tak nastawiony - bez jego zgody
          osoba, którą ledwo (3 miesiące) znał podjęła za niego jedną z najistotniejszych
          decyzji dotyczącą JEGO życia. Co nie zmienia faktu, że jest współodpowiedzialny
          (no bo dorosły i jak się zabezpieczyć, tez pewnie wie).

          To on jest wrobiony czy współodpowiedzialny? wink)))))

          p.s. W pierwszym poście nie było nic o celowym zajściu w ciążę.


          • chalsia Re: jestem sama w ciazy 24.11.03, 11:10
            Celowe znaczy świadome. Można działać w jakimś kierunku bez uświadamiania
            sobie "ukrytego" powodu stojącego za tym.

            A facet jest współodpowiedzialny (pod warunkiem, że nie było układu, że za
            antykoncepcję odpowiedzialność bierze kobieta), co w niczym nie zmienia
            sytuacji, ze ma prawo się czuć jak sie czuje (że bez jego "Swiadomej"
            czy "deklarowanej" zgody osoba, którą ledwo -3 miesiące- znał podjęła za niego
            jedną z najistotniejszych decyzji dotyczącą JEGO życia).

            Pozdrawiam,
            Chalsia
            • g1999 Re: jestem sama w ciazy 30.11.03, 00:26
              Dbaj o siebie i ciesz sie ,ze niedlugo zobaczysz ta mala istotke dla ktorej
              bedziesz calym swiatem.Cale zycie bedzie podporzadkowane temu malemu
              czlowieczkowi i wiesz co to sa najpiekniejsze dni.Trzymaj sie cieplo i olej
              tego faceta dasz rade jestem z Toba mama 4 letniej Gabci i 2 letniej Zosi
        • chalsia Re: jestem sama w ciazy 24.11.03, 11:17
          Jak chcemy dyskutować na temat samodzielnego macierzyństwa z pobudek, nazwijmy
          to, egoistycznych, to zacznijmy nowy wątek, albo odświeżmy stary (baaaardzo
          długi był).
          Jak dla mnie, w sytuacji analogicznej do opisanej przez Ciebie, "postępowaniem
          z wyboru" (takie medyczne określenie) jest adopcja - czyli spełnienie się w
          macierzyństwie wobec dziecka, które i tak juz jest (a nie powoływanie nowego do
          życia w niepełnej rodzinie). Rozumiem też, że nie każda kobieta jest do tego
          zdolna (do adopcji) - ja np. nie byłam (ale teraz, to znaczy majac prawie 2-
          letnie własne dziecko, juz jestem).

          Pozdrawiam,
          Chalsia
    • marzenabajbus Re: jestem sama w ciazy 24.11.03, 11:23
      Dokładnie wszyscy zgodnie piszą o odczuciach przyszłej mamy. Dokładnie wszyscy
      rozpatrują jej problem bądź nie problem. A dziecko? Czy w tej całej sprawie
      jest dla niego miejsce? To nie jest wypad do sklepu z zabawkami po przytulankę
      i kogoś, dla kogo nareszcie warto będzie żyć.. Przyznacie, więc, że to egoizm.
      Każdemu dziecku trzeba dać prawo do wychowania się w normalnej rodzinie, gdzie
      jest mama i tata, tak ażeby nie musiało spuszczać głowy na występach
      przedszkolnych, podczas gdy tekst śpiewany po kilka razy, mówi „jak dobrze być
      z mamą i tatą..”
      Ale bywa różnie. Dlatego, jeśli nie miało się głowy przed, trzeba mieć po.
      Nie warto już dyskutować nad tym, co było, to nie ma sensu. Trzeba zastanowić
      się, co dalej?
      Samotne macierzyństwo to nie taka znowu tragedia jak się o tym pisze. Trzeba
      tylko być taką mamą dwa w jednym.
      Przecież to jest życie, taki mały człowiek - a takie wielkie życie i to my
      musimy zadbać, aby było spokojne i szczęśliwe, tak długo jak długo będziemy
      miały na to wpływ.
      Twoje ogromne pragnienie dziecka, pomoże Ci tylko, aby tak właśnie się stało.
      Wiecie, co by było gdyby to faceci zachodzili w ciążę? Już pół wieku temu świat
      przestałby istnieć…
      Mdli mnie jak tylko samiec dochodzi do głosu. Kiedy zaszłam w kolejną (trzecią)
      ciąże też usłyszałam – zrobisz jak uważasz – co też już zabrzmiało jak: możesz
      urodzić.. albo..
      Wtedy mój mózg odebrał jakiś sygnał – zakodował.. ale dopiero po jakimś czasie
      zebrałam fakty do kupy…
      A w ogóle .. kiedy rodzina mówi ci usuń!usuń! a potem jak szkrabek ma 2 latka i
      jest taki rozkoszny i bardzo kochany i rodzina się tak rozczula i ściska i
      obcałowuje i mówi moje ty kochane jedyne…
      Obrzydliwe to prawda???

      Teraz myśl o dziecku, co możesz mu dać i jak pokierować swoim życiem, aby było
      szczęśliwe.

      Dla szczęścia moich dzieci – rozstałam się z ich ojcem.. Wprawdzie wtedy
      myślałam o sobie a dzieci miały być przez to bardzo pokrzywdzone.. Jednak
      okazało się inaczej..
      Rany wylizane, a dzieci nie musza słuchać awantur.. mama spokojniejsza ..

      Będziesz dobrą i kochaną mamą.
      Wierzę w to.
      • sojanka Re: jestem sama w ciazy 24.11.03, 13:10
        Wiedziałam, że to co napiszę nie będzie popularne. Ale trwam przy swoim zdaniu.
        I nie sądzę, żebym kogoś kopała albo dołowała.

        Autorka wątku chciała mieć dziecko i wykorzystując okazję zaszła w ciążę.
        Dziwi się jednocześnie, że jej poznany przed 3- miesiacami facet nie chce się
        wiązać na całe życie i brać odpowiedzialności za dziecko... Cóż, moim zdaniem
        naiwnością było myśleć, że będzie inaczej.

        Niestety, nawet jeśli uda się autorce wątku zmusić ojca do alimentów, nie zmusi
        go do miłości. A tego dziecku potrzeba bardziej niż pieniędzy, czy drogich
        zabawek.
        • civic2 Re: jestem sama w ciazy 01.12.03, 16:49
          WITAM po dlugiej nieobecnosci, ktora bylaby jeszcze dluzsza, gdybym nie trafila
          na cos, z czym sie w tym watku nie zgadzem. A no nie zgadzam sie z tym, ze
          czlowieka nie mozna poznac przez 3 miesiace. Mozna go poznac i to bardzo
          dobrze! Bo w ciagu trwania zwiazku kazda osoba sie zmienia a to jest tak zwane
          DOCIERANIE sie do siebie a to z kolei cos innego niz POZNAWANIE.
          Ja poznalam swojego meza pod koniec listopada (dokladnie 21) a ok. 18 stycznia
          bylam juz w ciazy. I mimo, ze jestesmy ze soba juz kilka lat on jest takim
          samym czlowiekiem, ktorego zobaczylam wtedy na schodach i wyczytaolam w jego
          oczach, ze bedzie ojcem moich dzieci a czy wezniemy slub czy nie to sie okaze.
          No i rzeczywiscie najpierw bylo dziecko, potem byl slub.
          I nie zaluje ani jednego dnia z nim spedzonego!!!
    • ewagrant Re: jestem sama w ciazy 24.11.03, 19:38
      Ten post bedzie traktowal sprawe praktycznie. Nie bedzie oceniania, ganienia
      itp.
      Dziewczyny do ciezkiej cholery....Czy mimi napisala ze SWIADOMIE zaszla w
      ciaze? Nie! Przypadki chodza po ludziach. Czy napisala ze kochala sie bez
      zabiezpieczenia? tez NIe. Przypominam dla niezorientowanych...Czasami srodki
      any maja zdlonosc zawodzenia.
      Mimi! Tak czasami juz jest ze nawet 37 latek nie bedzie wystarczjao dojrzaly.
      Niektorzy faceci sa zwyczajnie beznajdziejni. Nie generalizuje. Zle dziewczyno
      trafilas. Z twojego postu wniskuje ze nadal jestescie razem. Jezeli codziennie
      namawia cie do przerwaia ciazy....Ale...Stalo sie co sie stalo. Nie mozesz tego
      zmienc. Nie rozmyslaj co by bylo gdyby...To do niczego nie prowadzi. Pomysl o
      przyszlosci. Wiesz to jest dopiero 6 tydz. Daj facetowi szanse na oswojenie
      sie z ta mysla. Niektore "przypadki" uwazaja ze kiedy zblizaja sie do polmetka
      nalezy im sie wszytsko ale nie dzieci. Oni chca teraz korzystac z zycia.
      Domyslam ze ze czujesz sie zle. Jestes rozgoryczona, zla,zawiodlas sie. Zdaje
      sobie z tego sprawe. Jezeli jak piszesz mozesz dziecku zapewnic byt, milosc
      (tego jestesm pewna) urodz je. Ok zgadzam sie dziecku jest potrzebna pelna
      rodzina. To jest wazne.....ale Popatrzmy realnie....sa pelne rodziny gdzie
      obydwoje rodzice zwyczajnie sie nie trawia. Klotnie, wyzwiska itd. Sa rodziny
      gdzie rodzice pochlonieci praca, pogonia za pieniedzmi sa gosciem w domu. Sa
      rodzice ktorzy maja dzieci ale jakos nie potrafia sie nimi zajac. No ale
      schodze na inne tory. CZasami pomyslmy ze nie ilosc a jakosc sie liczy. I wiesz
      co ci jeszcze powiem. To ze trafilas na takiego faceta a nie innego wcale nie
      oznacza ze w przyszlosci nie poznasz kogos wartosciowego. Kogos kto pokocha
      ciebie twoje dziecko.
      • e.beata Re: jestem sama w ciazy 25.11.03, 13:25
        Dzięki ewo, bo właśnie podobny post chciałam popełnić.
        Skąd twierdzenia że mimi dążyła do tego aby zajść w ciążę???

        >"Mam 34 lata, w 6 tygodniu ciazy. Zaszla w ciaze po 3 miesiacach znajomosci z
        37 latkiem, ktory namawia mnie ..."

        Bo ja nic takiego nie wyczytałam. Ślepa wrona jestem widocznie.

    • e.beata Re: jestem sama w ciazy 25.11.03, 13:36
      >- bez jego zgody osoba, którą ledwo (3 miesiące) znał podjęła za niego jedną z
      najistotniejszych decyzji dotyczącą JEGO życia.

      Jż. masz na myśli decyzję o urodzeniu to się zgadzam. Jest to decyzja podjęta
      bez jego zgody. On wolałby aborcję.

      > Celowe znaczy świadome.

      Oj nie zawsze. Choć jest to na pewno pożądane.

      > Można działać w jakimś kierunku bez uświadamiania sobie "ukrytego" powodu
      stojącego za tym.

      Masz na myśli podświadome zajście w ciążę???

      > A facet jest współodpowiedzialny (pod warunkiem, że nie było układu, że za
      > antykoncepcję odpowiedzialność bierze kobieta),

      Nawet gdy odpowiada kobieta, a antykoncepcja zawiedzie to i tak facet jest
      współodpowiedzialny.

      > co w niczym nie zmienia sytuacji, ze ma prawo się czuć jak sie czuje

      Do tego jak się czuje prawa mu nikt nie zabiera. Myślę że większość potrafi się
      nawet wczuć w jego sytuację i uczucia.
      Co wcale nie jest jednoznaczne z pochwałą tych uczuć.


      • chalsia Re: jestem sama w ciazy 25.11.03, 13:53
        Ebeata i Ewo,

        Z faktów (oprócz zacytowanych przez Was), to Mimi napisała, że:
        - ma tyle lat ile ma (i wiadomo, co wiele kobiet czuje i myśli na
        temat "tykającego zegara biologicznego")
        - już była w ciąży (nieszczęśliwie zakończonej)
        - miała kłopoty ginekologiczne
        - dobrze jej się powodzi

        Do powyższego polecam dołączyć lekturę książki pt. Wojny plemników.

        I to by było na tyle w temacie "podświadomego zajścia w ciążę".

        Życzę miłego kojarzenia faktów wink)

        Pozdrawiam,
        Chalsia

        PS. Jedyna osoba, która może rozwiać wątpliwośći na powyższy temat to Mimi.
        Będzie chciała odpowiedzieć, to odpowie, a jak nie, to nie.
        • ewagrant Re: jestem sama w ciazy 25.11.03, 16:01
          Chalasiu

          Jezeli ona nawet swiadomie zaszla w ciaze? No i co? Czy oznacza to ze nie
          wychowa wartosciowego czlowieka? Ze nie da naleznej dziecku milosci? To jest
          forum samodzielna mama helloo.....! Nie badzmy hipokrytkami....To forum
          traktuje o tym.
          EFFka
          • chalsia Re: jestem sama w ciazy 25.11.03, 19:10
            Ewa, (to Ty ...??)

            przecież ja nie twierdzę, ze Mimi świadomie zaszła w ciążę, tylko że
            podświadomie mogła do tego dążyć. I cały czas to właśnie piszę.

            A pozostałych rzeczy w ogóle nie podnoszę, nie dyskutuję i nie poddaję w
            wątpliwość. Mój pierwszy post w tym wątku (i cała reszta) nie odnosi się
            bezpośrednio do postu Mimi, ale jest dyskusją (podwątkiem), który wywiązał się
            z Amfenix po poście Sojanki.

            I należy się cieszyć, że jeśli już stało się co się stało, Mimi jest kobietą,
            która dziecko przyjmie z radością i nie musi się bać pzryszłości (choćby
            finansowej).

            Pozdrawiam,
            Chalsia
        • e.beata Re: jestem sama w ciazy 26.11.03, 10:22
          O jaka miła zmiana techniczna wink /dot. listu na szarym tle/

          Chalsiu możesz wytłumaczyć o co chodzi, bo ja nijak nie rozumiem.
          Czy twoja wypowiedź ma świadczyć o tym, że jak kobiecie tyka zegar a
          macierzyństwa nie wyklucza, to wtedy włącza się podświadomość i antykoncepcja
          nie działa?????

          Naprawdę chalsiu nie każda kobieta po trzydziestce, która ma problemy z
          zajściem w ciążę, jak znajdzie partnera, chce od razu z nim w ciążę zachodzić.

          I dlaczego w takim przypadku mówimy o wrabianiu mężczyzny? Jak by nie patrzeć,
          jeżeli oboje dziecka nie planowali, to on także wrobił kobietę w ciążę wink)


          • chalsia Re: jestem sama w ciazy 26.11.03, 12:12
            Nie będę się powtarzała. Naprawdę warto przeczytać książkę "Wojny plemników"
            (oraz jej kontynuację - "Wojny dziecięce").
            Poczytasz tę pierwszą, to zrozumiesz co mam na myśli.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
            • agatled Re: jestem sama w ciazy 28.11.03, 07:49
              Ewo, Beatko - przyłączam się do was, choćby z racji naszej (samodzielnych)
              sytuacji nie uznaję teorii o wrabianiu faceta w ciążę. Jesli już to mówimy o
              grupie ortodoksyjnych feministek które wojnę plemników traktują jako osobistą
              rozgrywkę i nijak nie myślą o cudownym, kobiecym macierzyństwie a o
              zaspokojeniu swoich anty-męskich ambicji i pokazaniu ze kobieta to i prawie bez
              faceta może. A w poscie Mimi tego nie ma Chalsia - no cos Ty? To Ty? pzdr. A.
              • ewagrant Re: jestem sama w ciazy 28.11.03, 23:42
                Jeszcze jedno...CZy kobieta wyrachowana, zdecydowana na swiadome zajscie w
                ciaze i wychowanie dziecka martwi sie ze tzw "dawca plemnikow" namawia ja do
                usuniecia? Same sobie odpowiedzcie
                EFFka
                • chalsia Re: jestem sama w ciazy 29.11.03, 12:53
                  Ewa,

                  Przeczytaj proszę uważnie moje posty jeszcze raz !!
                  NIGDZIE nie napisałam, że Mimi świadomie i z wyrachowaniem wrobiła faceta w
                  ciążę.
                  Jest zasadnicza róznica znaczeniowa między słowem "śwniadomie" a "podświadomie".

                  Nie ma co kontynuować jałowej już w tej chwili dyskusji na ten temat.

                  Pozdrawiam,
                  Chalsia
              • chalsia Re: jestem sama w ciazy 29.11.03, 13:04
                Agata,

                Z tego co napisałaś wnoszę, że tej książki NIE CZYTALAŚ. W zwiazku z czym nie
                da rady podyskutować rzeczowo na ten temat, póki nie przeczytasz.

                Nie wiem, może nie potrafię przystępniej się wypowiedzieć, a może po prostu tak
                podaję informacje, by odbiorca był zmuszony do samodzielnego wyciągania
                wniosków.
                Oczywiście, ze w poście Mimi tego nie było.Ale było (i tu zrobię "copy-paste"
                ze swojego postu wyżej) to:
                - ma tyle lat ile ma (i wiadomo, co wiele kobiet czuje i myśli na
                temat "tykającego zegara biologicznego")
                - już była w ciąży (nieszczęśliwie zakończonej)
                - miała kłopoty ginekologiczne
                - dobrze jej się powodzi

                Powyższe plus zrozumienie pewnych mechanizmów zachowań (w większości nawet nie
                uświadamianych) (opisanych właśnie w "wojnie plemników") skłoniły mnie do
                stwierdzenia o podświadomej chęci zajścia w ciążę.

                Nie ma sensu kontynuować w tym wątku dalej tej dyskusji, Mimi jak będzie
                chciała to się sama ustosunkuje.
                Można założyć nowy wątek.

                Pozdrawiam,
                Chalsia
                • e.beata A dlaczego trzeba zakładać nowy wątek? 01.12.03, 13:55
                  Chalsia, książki nie czytałam i szybko nie przeczytam. Brak czasu a w kolejce
                  inne lektury. Więc szkoda, że nie dowiem się co miałaś na myśli.
                  Czy mogłabyś jednak odpowiedzieć na moje wcześniejsze pytanie, bo to ma chyba
                  związek z książką.

                  >Czy twoja wypowiedź ma świadczyć o tym, że jak kobiecie tyka zegar a
                  macierzyństwa nie wyklucza, to wtedy włącza się podświadomość i antykoncepcja
                  nie działa?????

                  Nawet gdy chce podświadomie zajść w ciążę, czyli nieświadomie co to ma do
                  rzeczy?? Organizm odrzuca antykoncepcję?? A co z innymi kobietami, które np.
                  bardzo pragną dziecka ale na razie z różnych względów nie mogą sobie na nie
                  pozwolić? Też podświadomie w ciążę zachodzą? A co z kobietami które chcą
                  dziecka i nie wiadomo dlaczego zajść nie mogą?
                  Psychika jest siłą tajemną i dużo może.
                  Ale twierdzić że kobieta wrobiła faceta w dziecko, bo jej organizm podświadomie
                  w ciążę zaszedł???

                  • ewagrant Proponuje koniec watku 01.12.03, 19:12
                    Wiecie co my tu koty drzemy a sama zainteresowana nawet slowkiem nie
                    pisnelasmile)))
                  • chalsia Re: A dlaczego trzeba zakładać nowy wątek? 01.12.03, 22:37
                    Ebeata,
                    ja zakończyłam ten temat i w związku z tym pozostawię Twoje pytania bez
                    odpowiedzi z nadzieją, że będą Cię tak drążyć, że mimo braku czasu sięgniesz po
                    cytowaną książkę wink))))
                    Pozdrawiam,
                    Chalsia
    • arrabeska Re: jestem sama w ciazy 10.12.03, 19:19
      Droga Mimi!
      Przeczytałam wszystkie odpowiedzi na Twój list a przede wszystkim. Nie wiem
      czym kierowały sie dziewczyny z niktórych listów pisząc o czy to popierając
      usunięcie czy też o jakimś wrabianiu faceta w dziecko, czy też jeszcze coś
      innego...Nie ważne.
      Ja chciałam Ci powiedzieć,że bez względu na wiek ,moment w życiu- czy jest
      odpowiedni czy też nie i bez względu (mimo wszystko) na to co powie facet o
      pojawieniu sie nowej istotki warto jest stawać po stronie życia, zwłaszcza,że
      jak sama wspomniałaś to może być dla Ciebie ostatnia szansa bycia mamą ,tzn
      ostatnia szansa na patrzenie jak najpierw rozwija sie maleńka istotka w Tobie ,
      a potem jak rośnie, uśmiecha sie i płacze, ostatnia szansa na słuchanie jak
      mówi mama albo zachwyci sie jakimś pieskiem przechodzącym obok na spacerze w
      parku i ostatnia szansa na wiele innych zarówno radości jak i smutków
      związanych z bycia mamą...Pomyśl o tym droga mimi,a na prawde warto, mówie to z
      własnego doświadczenia i choć jestem dopiero w 9 miesiącu i jestem młodsza ale
      jestem przyszłą samotną mamą i na prawde nie ma znaczenia ani wiek ani sytuacja
      finansowa ani moment w życiu, jakie to może mieć znaczenie wobec rodzącego sie
      życia i dawaniu życia, bo w tym momencie w pewnym sensie Ty decydujesz o jego
      istnieniu, o istnieniu tej małej kruszynki, która uwierz mi, że bardzo chce żyć
      i poznać swoją mamę i chce ją kochać i już kocha bezgranicznie!!!
      A czemu faceci tak sie zachowują .... mi też trudno zrozumieć i przyznaje sie
      że nie wiem ,ale prosze nie staraj sie stwierdzać że wszyscy są Tacy, bo
      głęboko wierze że tak jak i żli tak są i Ci dobrzy,dojrzali i opiekuńczy,trzeba
      mieć nadzieje...
      Chciałam Ci tylko to powiedzieć a decyzja i tak należy do Ciebie...Powodzenia.
      P.S. do dziewczyn z niektórych powyższych listów:
      Czy pomyślałyście że ona sie nie odzywa bo nie wie co powiedzieć na Wasze listy?
      Szczerze mówiąc sama też bym nie wiedziała...
      A może sie nie odzywa bo może coś sie stało... czy to nie przyszło Wam do
      głowy??? Tylko od razu na niej psy wieszacie!
      Mimo wszystko pozdrawiam wszystkie emamy,arrabeska.
      • chalsia Re: jestem sama w ciazy 10.12.03, 22:57
        Może ja ślepa jestem, ale nie zauważyłam by ktoś w tym watku wieszał psy na
        Mimi.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • kasiaka3 Re: jestem sama w ciazy 12.12.03, 18:10
      Ja odeszlam od takiego 37 latka. Przerazil się że straci swoją wolność...
      Nie żaluje swojej decyzji. Sluchaj swojego serca dziecko to przecież
      najpiękniejszy cud !!!
      Pozdrawiam Mama Zuzi smile
    • elapiotrus Re: jestem sama w ciazy - DO MIMI331 13.12.03, 13:14
      Mimi... mój miał 37 lat, ja 26. Brałam pigułki i co? Mam super synka. A jego
      tatuś... eh lata sobie teraz pewnie za innymi (młodszymi).
      Chciał naszego synka (wówczas 5 milimetrowego) - cytuję - wysadzić w
      powietrze... ale nie pozwoliłam na to. Łudziłam się, że drań pokocha dziecko -
      tak się nie stało.
      Nie myśl o aborcji... to zło, nie stawiaj niedojrzałego pana ponad dzieckiem,
      które ufa, że je obronisz. Wątpliwości Cię opuszczą, jak usłyszysz bicie jego
      serca, a stanie się to niedługo... to serce bije także dla Ciebie smile
      Droga Mimi... witaj wśród Mam!
      Ela
      • mopek1 Re: jestem sama w ciazy - DO MIMI331 13.12.03, 18:29
        Mimi! Nie martw się, na pewno sobie poradzisz. Chciałam tylko napisać, że wśród
        moich dość bliskich znajomych są 2 osoby samotnie wychowywane przez matki i
        FENOMENALNIE przygotowane do życia, rozumiejące na czym polega dom i rodzina.
        Jednocześnie znam kilka osób, które nieudany związek utrzymywany „na siłę” dla
        dobra dziecka zupełnie pod tym kątem wykoleił. Wszystko zależy od tego ile
        ciepła, miłości i mądrości przekażesz tej małej istotce i nie potrzebny Ci do
        tego facet! Chociaż pewnie będzie Ci czasem bardzo trudno, ale potem nikt nie
        odbierze Ci dumy z tego czego dokonałaś!
Pełna wersja