Dodaj do ulubionych

Rozwód na pierwszej sprawie

01.06.09, 17:02
to możliwe - dzisiaj po 15 minutach przepytywania mnie, eks-a i
świadka oraz 5 minutach na napisanie wyroku zostałam samotną mamą.
Rozwód przy pełnej zgodności to więcej nerwów niż to warte.
Teraz za to siedzę i zastanawiam się co dalej.
Jakby ktoś miał jakieś pytania to chętnie odpowiem smile
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: Rozwód na pierwszej sprawie 01.06.09, 21:58
      co dalej? hmmmmmmmmmmmmm weż oddech pelną piersia i zacznij życ.
      powodzenia... na nowej drodze życiasmile
      • misiam14 Re: Rozwód na pierwszej sprawie 02.06.09, 08:04
        Moja też zakończyła się po jednej rozprawie i trwało ok 30 min.
        Nerwy kosmiczne... Jak już sędzia czytał wyrok to rozpłakałam się
        jak mała dzidzia. Ciężko usłyszeć, ze małżeństwo po 7 latach już się
        rozpadło... Wyszłam z sali rozpraw zapłakana i z ex rozeszliśmy się
        w dwie przeciwne strony... Ciężko...ale niestety życie dalej leci...
        Z jednej strony byłam zadowolona, że skończyło się to na jednej
        sprawie.. bo tak kolejne nerwy, płacze i ogólnie...
        Życie nowe zaczęłam w wieku po 30-tce (stara juz jestem)z 2 dzieci
        ziemskich i 1 Aniołku... taaa oby tak dalej..
        • amibo Re: Rozwód na pierwszej sprawie 02.06.09, 10:10
          Boże jak wam zazdroszczę! Mam rozprawę za dwa tygodnie i trzęsę się
          już teraz. Proszę uspokujcie mnie i powiedzcie jak to wygląda. Jest
          bez orzeczenia,uzgodnione 2000 tys alimentów na 2 dzieci, miejsce
          zamieszkania dzieci ze mną. O CO BĘDĘ PYTANA? Czy muszę jakoś
          udowadniać wydatki na dzieci i czy się będą czepiać tych alimentów?
          W pozwie jest wspomniane,że jestem związana z innym mężczyzną. Czy
          mogę mieć również pytania na temat mojego obecnego związku? Co podać
          jako przyczynę rozwodu? Tak banalnie-niezgodność charakterów? Czy
          miałyście adwokatów? Liczę na wsparcie, będzie mi łatwiej.
          • annes67 Re: Rozwód na pierwszej sprawie 02.06.09, 10:20
            bylam wczoraj na takiej rozprawie...juz myslalm ze to ta sama. ale nie . jestes
            z innego miasta sprawdzilam.
            kiedy wszystko jest uzgodnione tak sie widac teraz odbywa.
            ja jako swiadek weszlam tylko na zeznania, i to trawalo 5 min. nawet mnie nie
            sprawdzono wg dowodu, nic.zadnej przysiegi uroczystej.. zeznalam ze sa obydwoje
            w rownym stopniu zwyklymi , dobrymi rodzicami, dziecko jest zdrowe( chyba
            chodzilo o brak stalej choroby) chodzi do przedszkola, rodzice nie kloca sie co
            do widzen, i znam ich dlugo i dziecko...swoja droga zaczeli sie klocic jak tylko
            wyszli z sadu, ale co tam..dla glupia sprawa,i to w dzien dziecka.
            • annes67 Re: Rozwód ..c.d 02.06.09, 10:26
              acha, bylismy bez adwokatow, tylko para i ja. wszystko bylo napisane w
              wyczerpujacym pozwie, i nie bylo tam niezgodnosci ktore trzeba bylo wyjasniac.
              sprawa bez wskazania winy.
              nie bylam niestety podczas zeznania pary , wiec tu nic nie opowiem,gdyz bylam z
              dzieckiem 5lat i go nie wpuscilii na sale rozpraw, wiec weszlam tylko na
              wezwanie, by nie zostawiac dziecka zbyt dlugo za dzrwiami.
          • misiam14 Re: Rozwód na pierwszej sprawie 02.06.09, 10:29
            Ja tez się bałam jak nie wiem. Ale ja się z ex dogadałam i umówiłam,
            ze będzie łagodnie.. I tak było. Najpierw była przesłuchiwana moja
            ex teściowa na okoliczność małoletnich dzieci, potem mąż a potem
            ja...Alimenty ma suuuper. Ja na 2 dzieci mam 1200zł. A mój ex
            zarabia ..... duuuużo. No ale...
            Jeżli zgadzacie się oboje na alimety i nie będzie jakiś uwag z
            waszej strony to sąd nie pyta o to na co idzie. U mnie exa spytał
            ile zarabia i jakie ma stałe mies wydatki (powiedział, kredyt za
            dom, księgowa, opłaty mieszkania) i mnie tez spytał. Więcej o
            alimentach nie było mowy.Ja miałam z orzeczeniem mojej winy, więc
            się bałam jak nie wiem. Ale co się nie robi dla dzieci.
            Wiedzieliśmy, że kazda kolejna sprawa to odbije sie na dzieciach,
            wiec spokojnie na wszystko się zgadzaliśmy. Jezeli jesteś w innym
            związku to napewno sędzia spyta sie o to, ale to chyba nic złego..U
            mnie sędzina spytała co jest przyczyną rozwodu, odpowiedziałam- brak
            pożycia małżeńskiego, niezgodność charakteru. I tyle. Zgodnie
            potwierdzieliśmy, ze zalezy nam na dobru dzieci. Ustalcie sobie
            wszystko wcześniej miedzy sobą, no chyba, ze sie nie dogadujecie.
            Alimety ustaliliście razem??? Jak nie będzie sprzeciwów osoby
            drugiej to sprawa zakończy sie na jednej. Tego Ci życze, bo to
            koniec nerwów i szarpania sie po sądach. Jak masz pytania to
            pisz...Trzymam kciuki..
            • amibo Re: Rozwód na pierwszej sprawie 03.06.09, 09:20
              Alimenty takie zaproponował mąż, więc trudno żebym się nie
              zgadzała. Wiem,że są duże i bardzo się z tego cieszę bo sama
              zarabiam 1000 zł. Z mężem się ogólnie dogaduję. Co dokłanie mamy
              uzgodnić przed sprawą? Będziemy pytani o szczegółową datę ostatniego
              pożycia? I mamy podać ją razem taką samą tak? Co jeszcze? Czyli
              rozumiem,że żadnych rachunków udowadniających wydatki na dzieci nie
              muszę brać?
              • krolowazla Re: Rozwód na pierwszej sprawie 03.06.09, 11:18
                na sprawę rozwodową nie brałam żadnych rachunków, żeby udokumentować wydatki na
                dziecko. Masz szczęście, ze ex zaproponował sam kwote alimentówi się na nią
                zgadzasz.
                Ja podałam tylko miesiąc ostatniego stosunku, bo dokładnej daty nie pamiętałam.
                Moja rada: jeśli jesteście zgodni co do rozwodu, to lepiej uzgodnijcie jakąś
                dość wsteczna datę, kiedy ustało pożycie. Czytając tu na forum, spotkałam się z
                wpisami osób, u których sedzia powiedział, ze 6 msc to mało.
              • misiam14 Re: Rozwód na pierwszej sprawie 03.06.09, 13:37
                Ja rachunków nie przedstawiałam, nie było konieczności bo zgodni
                byliśmy. Rachunki lepiej trzymac... a bardziej będa potrzebne jak
                jest oddzielna sprawa o alimenty..a Wy się dogadaliście. Odnośnie
                pożycia małzeńskiego- poprostu powiedziałam, że od grudnia(w
                kwietniu sprawa była) prowadzimy oddzielne życie i to wystarczyło.
                Powiedziałam, ze pożycie od jakiegoś czasu zanikło. Nie pytali od
                kiedy.Czy uzgodnione macie widzenia się dziecka z ojcem? My mieliśmy
                to uzgodnione, że będziemy się dogadywać sprawiedliwie i nikt nikomu
                nie będzie robił problemów. Tak zapsiał sędzia. Miejsce zamieszkania
                jest kazdorazowo zamieszkanie matki. Sąd też pyta czy staraliście
                się dogadać miedzy soba?? Ja odpowiedziałam, że tak, ale "razem
                stwierdzieliśmy, że tak będzie lepiej jak sie rozejdziemy i dla nas
                i dla dziecka". Oczywiście spyta o przyczynę rozwodu...
                Nie jest tak źle... zwłaszcza jak sie dogadaliście... to jest wazne,
                bo sprawa szybciej się skończy i najprawdopodobniej na jednej
                sprawie się skończy i już...U mnie jak pisałam było z orzeczeniem
                mojej winy. Mogłam nie dać za wygrana, ale wiem, ze to by była
                jedna, wielka kłótnia, sprawa za spreawą i odbiło by sie na
                dzieciach, a tego nie chciałam...To co zmieni, tylko na papierku, ze
                moja wina i co?? A tak.. na papierku by nie było wina moja... ale by
                to dalej trwało. Dla nas najważniejsze są dzieci i dla nich
                postanowiłam nie walczyć.. a alimenty.. niech mój ex płaci tyle ile
                chce... mam to gdzieś. Najcenniejszy skarb- dzieci są przy mnie.. to
                jest najwazniejsze.
                Dasz radę, jak masz pytania pisz...
                • amibo Re: Rozwód na pierwszej sprawie 04.06.09, 08:55
                  Widzeń z dziećmi w pozwie nie ma uzgodnionych. Ale do tej pory nie
                  robiłam nigdy mu problemów. Brał kiedy chciał. A na pytanie czy
                  próbowaliśmy się dogadać między sobą to mówić prawdę? Mąż próbował-
                  ja nie. Wiedziałam,że nie chcę już dłużej tego małżeństwa więc nic
                  nie robiłam,żeby go ratować.
                  • misiam14 Re: Rozwód na pierwszej sprawie 05.06.09, 09:29
                    Ja w pozwie jak już pisałam tez nie miałam uzgodnionych widzeń z
                    dziećmi ale to tylko, że sie dogadaliśmy. Bo z tego co wiem, jak
                    ktoś się nie dogada to lepiej wpisać w pozwie lub powiedzieć na
                    sprawie.
                    Czy masz powiedzieć prawdę odnośnie ratowania zwiążku?? No nie
                    mozesz kłamaćsmile ale możesz powiedzieć, że rozmawialiście (bo pewnie
                    nie raz rozmawialiscie o waszym zwiążku) o dalszym życiu ale tak
                    będzie lepiej jak się rozstaniecie w zgodzie niż żyć w niezgodzie i
                    ciągłych sprzeczkach. Takim stwierdzeniem powiesz prawdę ale
                    unikniesz słów, że nie chciałaś ratowac tego związkusmile
          • morekac Re: Rozwód na pierwszej sprawie 12.06.09, 10:48
            Jeśli ojciec się zgodzi na takie alimenty, to nie musisz udowadniać
            wydatków. Jeśli nie - to raczej nie skończy się na jednej rozprawie.
            Pewnie będziecie potrzebowali jakiegoś świadka co do sytuacji
            małoletnich dzieci - że wszystko jest ok, że nie ma z nimi problemów
            wychowaczych etc. Jeśli będziecie zgodni we wszystkich punktach
            rozwodu i będziecie oboje powtarzali z uporem maniaka, że tego
            rozwodu chcecie, to jest bardzo duża szansa na rozwód na 1.
            rozprawie.
    • amibo Re: Rozwód na pierwszej sprawie 05.06.09, 09:57
      Bardzo dziękuję. Już nie jestem taka zielona. Mam jeszcze pytanie
      odnośnie adwokata. Na razie bardzo żałuję,że się zdecydowałam. Jaka
      jest jego rola tak w praktyce? Moja mecenas ograniczyła się do
      napisania odpowiedzi na pozew i mam się z nią spotkać jeden raz
      przed rozprawą. Robi mi łaskę z wszystkiego, nic nie mogę się od
      niej dowiedzieć. Wzięła sobie za to 1830 zł. Ile wy płaciłyście?
      Czy na rozprawie można na adwokata liczyć, czy tylko jest i się nic
      nie odzywa?
      • misiam14 Re: Rozwód na pierwszej sprawie 05.06.09, 10:20
        Ja nie miałam odwokata (nie było mnie stac na niego), ale miał mój
        ex. Z tego co wiem to prowadził mu od początku (zlożenia pozwu) do
        samego końca (odebrania uprawomocnionego wyroku z sądu). Adwokat exa
        był na rozprawie. Najpierw pogadał ze mną, łagodnie i grzecznie. Na
        samej rozprawie praktycznie się nie odzywał. Po przesłuchaniu
        świadka, męża i mnie sędzina poprosiła jego. On tylko powiedział, że
        jak wynika z naszych zeznań, oboje chcemy rozwodu i tak będzie
        lepiej dla dzieci i dla nas. A najlepsze, że pochwalił nas przed
        sędzina, że tak zgodnej pary nie widział dawno (hihii). Powiedział,
        ze chcemy się rozstać w pokoju i prosi sąd o wydanie wyroku. To tyle
        co powiedział jego adwokat. Jak bym pewnie ja atakowała, czy by były
        sprzeczki to napewno adwokat by walczył- taka jest jego rolasmile
        Odnośnie Twojego adokata, to zalezy jak masz z podpisanej z nią
        umowie? Moim zdaniem za taka kasę ma Cie reprezentować i być z Tobą
        w stałym kontakcie i powinnyście wiele rzeczy uzgodnić... Bo gdyby
        Twój mąż miał jakieś ale albo by sprzeczki były to nie Ty a Ona ma
        się odzywać. Pogoń ją do roboty. Ona tez musi byc gotowa na
        wszystko, mieć ew jakies dowody lub być przygotowana na 2 wersje.
        Jezli robi Ci łaskę to powiedz jej, ze ją zaskarzysz do Izby
        Adwokackiej, że nie wypełnia swoich obowiązków a kase wzięła. Z tego
        co wiem (mam znajomą i miała syt ze swoją adokat) to za taka kase to
        prowadzi cała sprawę a nie tylko odpowiedź na pozew albo BYCIE na
        sprawie. Ja poszłam tylko do adokata aby mi odpisał na poze,ale za
        to 50 zł zapłaciłamsmile Ty jej juz zapłąciłaś??? Masz dowód na to??
        Jakąś umowę?? bo widze, że chyba faktycznie jest ona do d... bo
        więcej się tutaj dowiesz, a to ona powinna Cię informować...Nie daj
        sie i pokaz jej, że nie trafiła na głupią klientkę tylko na pojętną,
        twardą kobietęsmile
      • tysia_i_ja Re: Rozwód na pierwszej sprawie 06.06.09, 18:33
        Nie miałam adwokata i na szczęście nie był potrzebny.
        Wiedziałam jedno, że w razie jakiegokolwiek wyskoku na następną
        sprawę wezmę adwokata.Na szczęście był to rozwód z klasą bez
        wyciągania brudów itp.
        Zresztą teraz to eks-owi bardziej zależało na rozwodzie niż mi.
        • amibo Re: Rozwód na pierwszej sprawie 07.06.09, 18:08
          Jakbym była taka mądra wcześniej to też nie miałabym adwokata.
          Zapłaciłam a nie dostałam żadnego nawet pokwitowania, nie mam żadnej
          umowy,że ona mnie reprezentuje. Umówiła się łaskawie ze mną na
          wtorek, choć nie miała kompletnie czasu na chwilę rozmowy
          telefonicznej. Zobaczymy czego się dowiem. Na razie to wszystkie
          informacje mam od was. Wielkie dzięki. Dam znać.
    • alicja1212 Re: Rozwód na pierwszej sprawie 09.06.09, 13:51
      Mam pytanie. Napisałam sama pozew z orzeczeniem winy męża. W pozwie
      napisałam że związał się z inną kobietą. Zaproponowałam terminy
      spotkań z dziećmi i wysokość alimentów. Mąż już to czytał. Ma
      podpisać że zgadza się z treścią.
      Czy to wystarczy by załatwić rozwód na 1 sprawie? Nie chcemy brać
      zadnych swiadków ani kłócić się w sądzie. Dlatego wszystko sami
      wczesniej ustalilismy. mam nadzieję że to wystarczy...
      Obawiam sie tylko czy przy małoletnich dzieciach nie sa jednak
      potrzebni swiadkowie.
      Dodam, że rozwód bierzemy bez żadnych adwokatów i od kilku miesięcy
      nie mieszkamy już razem (rozpad nastąpił ponad rok temu). majątkiem
      tez juz się podzielilismy.
      • alicja1212 Re: Rozwód na pierwszej sprawie 09.06.09, 18:56
        i jeszcze jedno :
        Czy do pozwu trzeba załaczyć oryginalne odpisy aktów małżeństwa i urodzenia dzieci? Czy wystarczy numer aktu i ewwnryalnie ksero? Pytam bo własnie przekopałam cały dom i okazuje sie że nie posiadam aktu małżeństwa. mam tylko ksero sad
        Proszę niech ktoś mi odpowie. Z góry dziękuję smile)
        • amibo Re: Rozwód na pierwszej sprawie 11.06.09, 00:59
          Jestem po rozmowie z adwokatem. Kazała mi się nauczyć na pamięć
          wszystkie koszty utrzymania każdego z dzieci. Podobno ławnicy mogą
          się czepiać,że te alimenty to mąż chce za duże dać. Z tego co
          wiem,jeżeli są dzieci jeden świadek na sprawie być musi.
      • tysia_i_ja Re: Rozwód na pierwszej sprawie 12.06.09, 17:55
        Świadkowie są potrzebni, jednak eks nie podawał w pozwie nazwisk a w
        powiadomieniu o rozprawie miałam napisane "proszę na rozprawę
        doprowadzić świadka"
        I "doprowadziłam" , musiał zeznawać i się chyba obraził bo miał
        zeznawac na rzecz małoletniego a sędzina go spytała kiedy ostatni
        raz spaliśmy z eksem jakby to byłonajważniejsze....
        • alexass Re: Rozwód na pierwszej sprawie 15.06.09, 10:37
          a jak wygląda sprawa widzeń ex z dziećmi po rozwodzie? sąd określa
          widzenia? ile? proponowałyście w pozwie czy czekałyście na decyzję
          sądu?
          • amibo Re: Rozwód na pierwszej sprawie 16.06.09, 08:57
            Jutro mam rozwód. Jest napisane w pozwie,że widzenia są uzgodnione
            między nami, ale bez szczegółów. Do tej pory mąż chciał się widzieć
            z dziećmi, raz góra dwa razy w tygodniu. Po sprawie napiszę więcej.
            Trzymajcie kciuki.
            • misiam14 Re: Rozwód na pierwszej sprawie 16.06.09, 09:06
              Trzymaj sięsmile Będzie dobrze.. napisz oczywiście jutro jak poszło..
              Ja mam doła giganta więc nie pocieszxę Cię dzisiaj... Trzymam
              kciuki...
            • alexass Re: Rozwód na pierwszej sprawie 16.06.09, 13:10
              trzymam więc kciuki
              trzymaj się!
              • tysia_i_ja dot. wizyt 16.06.09, 14:45
                na rozprawie powiedzieliśmy, że się dogadamy w sprawie wizyt i tak
                jest. Eks mówi, że przyjdzie np. jutro o 18 i pyta się czy mi
                pasuje. Bez awantur czy utrudniania.
                Dzisiaj przyszedł wcześniej - leżą i oglądają teraz bajkę, bo mała
                nie poszła do przedszkola (chora). A ja mam czas na internet...
                • amibo JUZ PO 18.06.09, 20:29
                  Dziewczyny dzięki za kciuki. Przeżyłam jakoś ten rozwód. Co prawda
                  wyroku sądu nie słyszałam bo miał być później ale adwokatki mówiły
                  że nie ma innej opcji. Generalnie zostaliśmy pochwaleni. Rozwód z
                  klasą i na poziomie. Sędzina niemiła, czepiała się męża. Mnie
                  mniej.Jestem w końcu szczęśliwa. Układam sobie nowe życie.
                  • tysia_i_ja Re: JUZ PO 18.06.09, 21:31
                    To dobrze, że szybko. Gratulować, nie gratuluję bo ja to traktuję
                    jak życiową porażkę. Ale gratuluję klasy smile
                    • amibo Re: JUZ PO 18.06.09, 22:56
                      Wiem,że dla większości z nas to niestety porażkasad Ja miałam wielkie
                      szczęście. Spotkałam cudownego faceta który pokochał nie tylko mnie
                      ale i moje dzieci. Mają ze sobą cudowny kontakt a ja jestem naprawdę
                      szczęśliwa. Dlatego nie mogę rozwodu traktowć jako porażkę. Myślę,
                      że w końcu wiem co to miłość. I Wam też życzę takiej drugiej
                      połówki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka