butelkowa_mama
21.09.09, 19:23
Mała ma 3 miesiące. Ja jakoś od początku wiedziałam, że karmienie piersią mi się nie spodoba...ale w końcu się spodobało i jak tylko po tygodniu prób w szpitalu nauczyła się ssać a ja to polubiłam/zaakceptowałam okazało się, że część musi jeść sztucznego..laktoza itp. Przy piersi wyrywała się strasznie, każde karmienie było męką, obie byłyśmy mokre - od mleka + nerwy, że mało je. W końcu zrezygnowałam z piersi, zaczęłam ściągać i podawać butlą - naryczałam się przy tym jak głupia przez wyrzuty smienia, że ją pozbawiam bliskości mamy itp...
Teraz od 2 miesięcy ściągam i jestem na mega bezbiałkowej, bez ryb i pomidorów i w ogóle, przez co ciągle myślę o jedzeniu....i mam już dosyć ściągania. Piersi bolą,a ja głodna tylko patrzę na zegarek kiedy znowu ściągać. Dwa ściągania dla małej reszta do zamrażarki...
Chciałam wytrzymać do końca 3 miesiąca, potem planowałam, że do 4 ale już wymiękam...wstyd mi jak czytam, że karmicie po 11 miesięcy...ale już nie daję rady. A z drugiej strony zjadają mnie wyrzuty sumienia....