anaveronika
18.10.09, 21:23
byłam z małym na spacerze, tak troche na uboczu, spory kawałek od domu. po drodze spotkalismy mame z chłopcami-blizniakami juz chodzącymi. zatrzymałam sie na chwile i tak sobie rozmawiałysmy, a ile mają, moj ma 10 mies. tamci prawie 2 latka. a co robią, a czy moj chodzi, takie matczyne gadki. Wszyscy sie sobie przyglądali, chłopcy dotkneli wozka, chcieli pobujac dzidzie, przybic piątke itp Jeden maluch trzymał w rączce patyczek, moze to był taki ususzony sztywny badylek. Tak sobie nim szturchał o ziemie. I w pewnym momencie ten ubłocony patyk wylądował na buzi mego dziecka, idealnie na brwi, centralnie nad zrenicą. Mały sie wystraszyl, rozpłakał, tamta mama zaczela przepraszac, wystraszyła sie chyba bardziej niz ja, bo ja to byłam...zaskoczona kompletnie tym co sie stało.
Na szczescie nic sie nie stało. Mały szybko sie uspokoił, wrocilismy do domu, nie bylo nawet sladu. No ale gdyby ten patyk wylądował mu w oku?
Wiem, ze ten chłopczyk nie zrobił tego specjalnie. Ale drogie Mamy, uważajcie nie tylko na bezpieczenstwo swoich dzieci ale tez na to, co robia one względem innych dzieciaczkow.