Dodaj do ulubionych

Spanie z dzieckiem na dłuższą metę

20.10.09, 08:49
Syn ma pół roku, od początku śpi ze mną-często się budzi, ja karmię go przez sen, dzięki temu wysypiam się, a on ma nieograniczony dostęp do piersi. Mam pytanie do mam, które też spały ze swoimi dziećmi-czy w pewnym momencie (jesli tak to kiedy) zaczęłyście uczyć samodzielnego zasypiania w łóżeczku (i dlaczego) czy też dziecko w pewnym momencie dojrzało do wyprowadzki z dużego łóżka i obyło się bez tej nauki samodzielności na siłę?
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 09:21
      Moją córkę uporczywie odkładałam do łóżeczka, dopiero gdy miała dwa
      lata i zaczęła spać na tapczaniku, okazało się, że ona potrzebuje
      się poprzytulać i codziennie nad ranem do nas przychodziła, tak
      mniej więcej do czterech-pięciu lat.
      Z synkiem się już nie umartwiałam, spał ze mną od początku, do ok.
      czterech lat - w łóżeczku sypiał głównie w dzień, szybko przestał
      więc je zlikwidowałam.
      Widzę więcej korzyści z takiego wspólnego spania, niż problemów, a z
      odzwyczajeniem nie było żadnych trudności.
      • kannama Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 10:39
        Mój syn ma rok...zasypia od jakiegoś 4 miesiąca w swoim łóżeczku (chodzi spać
        dużo wcześniej ode mnie smile), ale jak go brałam w nocy na karmienie to już
        zostawał w moim lóżku. Teraz nie je w nocy, ale często okolo 1-2 przebudza sie,
        a ja go biorę do siebie. Widocznie jeszcze potrzebuje bliskości. Nie zamierzam
        go na siłę odzwyczajać. Dorośnie do spania calą noc u siebie to będzie spał.No
        chyba, że dorastanie potrwa do 18-stki wink
      • duzeq zona_mi 20.10.09, 19:25
        Tylko ze jak dziecko ma 4 lata, to nie jest zadne odzwyczajanie - to
        juz pewnie samo z radoscia idzie na swoje. A autorka watku pyta
        jednak o niemowle i odzwyczajanie.
        • zona_mi Re: zona_mi 20.10.09, 21:16
          Mam pytanie do mam, które też spały ze swoimi dziećmi-czy w
          pewnym momencie (jesli tak to kiedy) zaczęłyście uczyć samodzielnego
          zasypiania w łóżeczku (i dlaczego) czy też dziecko w pewnym momencie
          dojrzało do wyprowadzki z dużego łóżka i obyło się bez tej nauki
          samodzielności na siłę?


          Z naciskiem na: jesli tak to kiedy i czy też dziecko w
          pewnym momencie dojrzało do wyprowadzki z dużego łóżka i obyło się
          bez tej nauki samodzielności na siłę


          No więc u mnie się obyło w drugim przypadku, a pierwszy był dowodem,
          że dziecko potrzebowało spać ze mną mimo ukończonych dwóch lat.
    • semi-dolce Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 12:32
      Syn ma rok, śpimy razem. Noszę się z zamiarem kupienia mu łóżka (normalnego),
      ale odzwyczajać od spania ze mną nie zamierzam. Sam zrezygnuje gdy przyjdzie pora.
    • zabulin Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 13:24
      Syn ma 20 m-cy. Odkąd skończył ok. pół roku zasypia z kimś na naszym
      łóżku, przenosimy go za chwilę do lóżeczka.
      Zdarzają sie noce, że śpi w łóżeczku cały czas, ale zwykle między 1
      a 5 nad ranem wybudza się , placze, bierzemy go do siebie i zasypia
      znowu.

      Nam to nie przeszkadza, czasem jak śpi "u siebie" cały czas , to ja
      się wybudzam i odruchowo go szukam. Widac mnie też tego brakuje.
      Przyjdzie czas, że zacznie spać sam. Nie przejmuje się.
      • jolanta_83 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 13:46
        U nas cały czas jest z tym problem. Córka ma ponad 2 lata i codziennie wieczorem upiera się, że "chce spać na dużym łóżku". Najczęściej tłumaczenie, że mama i tata nie będą mieli gdzie się położyć wystarcza. Jestem za tym, że jak nie ma potrzeby (czyli zagrożenia bezdechu itd) to lepiej kłaść dziecko do łóżeczka. Główne wady spania z dzieckiem to rozłąka mężą i żony, niebezpieczeństwo przygniecenia dziecka, budzenie się przy każdym pierdnięciu dziecka itd.
        • 18_lipcowa1 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 13:54
          G
          > łówne wady spania z dzieckiem to rozłąka mężą i żony,

          ze jak???


          niebezpieczeństwo przygni
          > ecenia dziecka,

          nie kazdy spi snem kamiennym jak robol po pracy na budowie
          mam czujny sen

          budzenie się przy każdym pierdnięciu dziecka itd.

          tak samo sie budzilam jak pierdzialo w lozeczku, tylko jeszcze
          zrywac sie musialam, czyli wstac i podejsc do niej
          • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 17:20
            Jak dziecko jest male to problem nie wydaje sie istniec, gorzej jak
            roczniak nie chce spac u siebie w lozeczku. Ja nie jestem za opcja
            spania z dzieckiem - redukuje to rowniez ryzyko SIDS o 30% ( tu
            gdzie mieszkam ciagle sie o tym mowi). Mi nigdy nie byloz dzieckiem
            wygodnie. Przy moim lozku stala kolyska z dzieckiem i bylo mu tam
            najlepiej, a jak podrosl przeniosl sie do lozeczka bez problemow.
            Istnieje ryzyko przygniecenia dziecka i nie trzeba spac jak robol -
            wystarczy ze mama nie wyspi sie kilka nocy pod rzad i przestanie
            kontaktowac, poza tym posciel nie jest przyjacielem niemowlaka,
            moze sie nia po prostu udusic.
            Jak dla mnie miejsce dziecka jest zawsze w lozeczku.
            • 18_lipcowa1 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 19:50
              monnap napisała:

              > wystarczy ze mama nie wyspi sie kilka nocy pod rzad i przestanie
              > kontaktowac,

              powaznie?????????
              heheh
              • vivianna_82 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 20:21
                MOja córka własnie skończyla rok i śppi w swoim łóżeczku odkąd skonczyła 3
                misiące. Wczesniej spała w takim niby-koszyku tuż obok naszego łóżka. Ale miała
                probemy ze spaniem, tzn bardzo trudno zasypiała, usyspianie jej trwało czasem
                nawet po 2-3 godziny, zasypiała na rękach, budziła się przy odkładaniu, albo
                spała 20 minut i od nowa krzyk itp.
                Budziła się w nocy na jedzenie - normalna rzecz, przy karmieniu zdarzało sie, że
                ja zasypiałam, też normalne. Tyle tylko,ze ja się wcale w taki sposób nie
                wysypiałam, ciągle uważalam, żeby jej nie przygnięść, spałam powykręcana, żeby
                małej było wygodnie i zeby miała "luźny" dostęp do piersi. Budziłam się nie
                wyspana i obolała, a mała z czasem budziła się coraz częściej a co za tym idzie,
                też się średnio wysypiała i mialam wrażenie, że to przynosi więcej szkody niż
                pożytku...jak wspomniałam miała bardzo słaby sen, często się budziła, czasem
                wystarczyło, że obracałam się na bok i kołdra za mocno zaszeleściła i już był
                płacz. Sytuacja stawała się nieco chora bo ani nie mogliśmy z mężem właczyć tv,
                nawet po cichu, ani na dobrą sprawe porozmawiać przed snem... wtedy
                postanowiliśmy nauczyć ją samodzielnego zasypiania i za jednym "bólem" przenieść
                ją do swojego pokoju. Cała ta "nauka" trwała 2 dni za 3cim zasnęła szybciutko
                bez płaczu i bólu i przesypiała całe noce przez pewien czas. Potem rózne takie
                tam zęby, wyjazdy itp trochę zmieniły zasady zasypiania, już nie do końca
                samodzielnego wink ale zawsze spała już w swoim łóżeczku, CZASAMI rano szła do
                nas, jak chcielismy dłużej pospać. Teraz też śpi sama w swoim pokoju, w swoim
                łóżeczku, zasypia bez problemu i śpi dobrze.
                Wiem, ze niektórzy chwalą sobie spanie z dzieciaczkiem - ale u nas akurat sie
                nie sprawdzało...
                • joshima Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 21:13
                  No następna pisze elaboraty nie na temat...
              • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 05:03
                Powaznie!!!A z reszta co ty o tym mozesz wiedziec, chyba
                doswiadczenie przez ciebie nie przemawia???
                • 18_lipcowa1 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 09:50
                  monnap napisała:

                  > Powaznie!!!A z reszta co ty o tym mozesz wiedziec, chyba
                  > doswiadczenie przez ciebie nie przemawia???


                  no spie z corka swoja
                  i zyje
                  • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 15:37
                    Tylko ze twoje dziecko to noworodek wiec wiele tego doswiadczenia
                    nie masz. Nie zycze Ci niczego zlego, tylko mowie jakie sa
                    statystyki - wiekszosc wypadkow zwiazanych zesmiercia lozeczkowa
                    wystepuje wsrod niemowlakow spiacych razem z rodzicami i tyle.
                    Ciebie to nie niepokoi to twoja sparwa, nie musisz jednak byc
                    arogancka i kwestionowac czegos co zostalo naukowo udowodnione.
                    • joshima Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 19:36
                      Pokaż paluszkiem te naukowe dowody (tylko proszę nie jakiś artykuł w brukowej
                      prasie) a nie prawisz takie dudy smalone.
                      • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 23.10.09, 14:50
                        Prosze cie bardzo. Jeden z tysiaca artykulow na ten temat
                        bynajmniej nie w prasie brukowej. To ty powinnas doksztalcic sie w
                        temacie, poniewaz SPANIE RAZEM Z DZIECMI NIE JEST BEZPIECZNE.
                        a jak ci malo to przytocze ci wiecej info na temat z danymi w
                        procentach.:

                        As a parent or caregiver, you have an important job in choosing
                        where and how your baby will sleep at night and naptime. Your
                        baby's sleep safety is essential to help keep the baby healthy and
                        alive. A number of things may put your baby at risk while sleeping.

                        What are some risks for SIDS? In general, a risk is something that
                        can increase the chance of a harmful event happening to your baby.
                        For example, sleeping on their tummies puts babies at risk for
                        Sudden Infant Death Syndrome (SIDS). The number of babies dying of
                        SIDS has become much lower since more parents and caregivers began
                        placing babies on their backs to sleep.

                        Another risk for babies is suffocation in soft bedding. Soft
                        bedding includes pillows, quilts, comforters, sheepskins, pillow-
                        like stuffed toys, and other soft products that may keep the baby
                        from breathing easily. These items should be removed from the area
                        in which a baby is sleeping. Keep your baby's head uncovered during
                        sleep.

                        Letting a baby sleep in an adult bed can also put your baby at risk
                        for suffocation and SIDS. This risk includes the baby sleeping in
                        an adult bed with any adult or child. It is also important to know
                        that SIDS or “"crib death"” is not caused by sleeping in a crib.

                        Sudden Infant Death Syndrome (SIDS) is the sudden death of an
                        infant under 1 year of age that remains unexplained after a
                        thorough case investigation, including performance of a complete
                        autopsy, examination of the death scene, and review of the clinical
                        history.

                        (Willinger, James, and Catz.
                        “Defining the Sudden Infant Death Syndrome (SIDS).”
                        Pediatric Pathology 1991; 11(5): 677-84)

                    • memphis90 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 19:44
                      Śmierć łóżeczkowa z definicji jest śmiercią o nieznanej przyczynie. Wszelkie
                      "przygniecenia", upadki dzieci z dużego łóżka itp NIE SĄ śmiercią łóżeczkową.
                      Zresztą to, co mówią orędownicy zapobiegania SIDS kłóci się ze zdrowym
                      rozsądkiem - jak np. zakaz kładzenia dziecka na brzuchu i na boku. Wszystkie
                      osoby nieprztyomne, chore, które mogą mieć problem z odkrztuszneiem, oddychaniem
                      itd kładzie się właśnie na boku (nazywa się to pozycją bezpieczną) - a dla
                      niemowlakow taka pozycja nagle okazuje się zagrożeniem. Za to mamy układać je na
                      plecach, w której to pozycji łatwo o zapadnięcie nasady języka i podniebienia,
                      łatwo o zachłyśnięcie... Mnie to nie przekonuje.
                    • anyrumianek Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 23.10.09, 12:07
                      zgadzam się, lipcowa, jeszcze musisz poczekać, żeby się wypowiadać-
                      przez tydzień czy dwa, nawet nie miałaś czasu na poznanie siebie
                      jako matki i swego dziecka, dopiero się odnajdujesz w nowej
                      sytuacji, więc trochę więcej pokory...
            • joshima Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 20:13
              monnap napisała:

              > Ja nie jestem za opcja spania z dzieckiem

              To co robisz w tym wątku? Tu padło konkretne pytanie do mam z doświadczeniem w
              temacie. Ty go raczej nie masz. Do zobaczenia w innych wątkach, gdzie będziesz
              pisać na temat
              • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 05:06
                Mialam okazje sprobowac tej znikomej jak dla mnie przyjemnosci, a
                ty nie bedzsiesz mi mowic w jakim watku mam sie wypowiadac.
            • marcowa_anula Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 21:02
              monnap napisała:

              Ja nie jestem za opcja
              > spania z dzieckiem - redukuje to rowniez ryzyko SIDS o 30% ( tu
              > gdzie mieszkam ciagle sie o tym mowi).

              > Istnieje ryzyko przygniecenia dziecka

              Półroczny niemowlak już nie da sobie zrobić krzywdy tak jak mogłoby to być w przypadku noworodka czy niezbyt mobilnego, młodszego niemowlaka. Syn już sam zmienia pozycję-na bok, brzuch, plecy, śpi bez poduszki i daje znać jeśli za bardzo ograniczam jego przestrzen życiową w łóżku wink

              i nie trzeba spac jak robol -
              > wystarczy ze mama nie wyspi sie kilka nocy pod rzad i przestanie
              > kontaktowac,

              U mnie jest tak, że dzięki temu, że śpię z synem jestem w stanie przesypiać noc. Pobudki są bardzo często, jeśli za każdym razem musiałabym wstawać do łóżeczka nie byłabym w stanie funkcjonować w dzień. Syn jest bezsmoczkowy-może to też wpływa na jego częste pobudki?

              poza tym posciel nie jest przyjacielem niemowlaka,
              > moze sie nia po prostu udusic.

              Ale tak samo jest w łóżeczku, też jest pościel (kołdra/koc)-żadne śpiworki nie wchodzą w grę bo krępują ruchy i nie może w nich zmieniać pozycji. Młody ma za sobą parę nocy spędzonych w łóżeczku w tym zaliczony obrót o 180 stopni i całkowite zakopanie się pod kocem-tak go zastałam jak nad ranem podeszłam do łóżeczka żeby sprawdzić co u niego słychać.

              Rozumiem, że jesteś przeciwniczką spania z dzieckiem, ale Twoje argumenty nie przekonują mnie. Poza tym jeśli zaczniemy rozważać wyższość jednego modelu spania nad drugim to rozrośnie nam się wątek i zboczymy z tematu.
              • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 05:09
                Moje dziecko nie ma w lozeczku zadnej koldry czy poduszki.
                Mi po prostu wydaje sie ze niektrorym mam om spanie z dziecmi jest
                bardziej potrzebne niz dzieciom, co wcale nie jest takie dobre,a
                zrobisz jak bedziesz chciala.
                • 18_lipcowa1 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 09:51


                  > Mi po prostu wydaje sie ze niektrorym mam om spanie z dziecmi jest
                  > bardziej potrzebne niz dzieciom,


                  no mi szczegolnie heh
                • joshima Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 12:15
                  Tak jest potrzebne. Mi dlatego, żeby nie ganiała co chwila po domu i była rano
                  wypoczęta i wyspana. Żebym mogła się zajmować dzieckiem i nie wyglądała jak
                  zmora. Żebym z niewyspania i przemęczenia nie zrobiła w nocy (lub w dzień)
                  dziecku krzywdy. Tak mi jest to spanie z dzieckiem potrzebne. I ja w
                  przeciwieństwie do Ciebie mam w tym temacie doświadczenie, choć przez
                  odzwyczajanie jeszcze nie przeszłam. I póki co nie widzę takiej potrzeby, skoro
                  dziecko je kilka razy w nocy.
                  • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 15:40
                    To fajnie, ja sie wysypialam nawet jak dziecko bylo male i spalo w
                    swoim lozeczku, wiec nie jest to dla mnie zaden argument. Dla mnie
                    najwazniejsze jest bezpieczenstwo, a niestety lozko doroslego tego
                    nie zapewnia, nie mowiac juz o tym ile bylo watkow o staczaniu sie
                    niemowlakow na podloge itp.
                    • joshima Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 19:35
                      To się ciesz, że masz takie spokojne dziecko. Ja Ci gratuluję.
                      • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 23.10.09, 14:52
                        Moje dziecko jest spokojne ale nawet jakby nie bylo to
                        bezpieczenstwo jest dla mnie wazniejsze od wygody rodzicow i nie
                        pozwolilabym aby spalo ze mna w lozku.
                    • memphis90 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 19:47
                      > To fajnie, ja sie wysypialam nawet jak dziecko bylo male i spalo w
                      > swoim lozeczku, wiec nie jest to dla mnie zaden argument.
                      Dla Ciebie nie, dla innych tak.

                      Dla mnie
                      > najwazniejsze jest bezpieczenstwo, a niestety lozko doroslego tego
                      > nie zapewnia,
                      Dlaczego nie zapewnia? Ja na przykład założyłam barierki i nie było ryzyka
                      stoczenia dziecka.

                      nie mowiac juz o tym ile bylo watkow o staczaniu sie
                      > niemowlakow na podloge itp.
                      Ile? Poproszę linka jakiegoś.
        • memphis90 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 19:38
          G
          > łówne wady spania z dzieckiem to rozłąka mężą i żony,
          Hmm, jakoś nie zauważyłam. To dziecko śpi ze mną i mężem, a nie ja z dzieckiem,
          a facet osobno na jakiejś wersalce.

          niebezpieczeństwo przygni
          > ecenia dziecka,
          Nie słyszałam, żeby ktoś rzeczywiście przygniótł dziecko.

          >budzenie się przy każdym pierdnięciu dziecka itd.
          W życiu nie zdarzyło mi się obudzić z powodu pierdnięcia, sapnięcia, żeby
          sprawdzić czy dziecko oddycha itd. Małe śpi- więc śpię i ja. I nie mam zamiaru
          się budzić dla takich pierdół.
          • joshima Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 19:46
            Daj spokój. Jaki jest sens dyskutowania z kimś, kto ma w temacie doświadczenie
            na poziomie zero i jedynie powtarza zasłyszane bzdury.
            • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 23.10.09, 14:54
              Wypisujesz glupoty i tyle.Spanie razem z dziecmi nigdy nie bylo
              bezpieczne.
              • joshima Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 24.10.09, 22:56
                Zmień płytę.
          • monnap Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 23.10.09, 15:03
            Na temat spadania dzieci z lozek:
            forum.gazeta.pl/forum/w,572,58697768,58697768,4mies_dziecko_spadlo_z_lozka_.html
            Nastepny:
            forum.gazeta.pl/forum/w,572,51204556,51235350,Re_POMOCY_dziecko_spadlo_mi_z_lozka.html

            Nie trzeba byc szczegolnie bystrym aby je znalezc....
            NO, ale zkim ja tu dyskutuje,z osobami ktore uwazaja ze spanie z
            dziecmi jest bezpieczne.
            Przytoczylam wam jedno z naukowych opracowan, istnieje cala kupa
            watkow o tym jak dzxeci spadaja z lozek, pediatrzy wszedzie
            zakazuja spania z dziecmi, ale przeciez wy wiecie lepiej.. Bez
            komentarza
            • apple_isle Re:monnap 23.10.09, 18:05
              monnap napisała:

              > NO, ale zkim ja tu dyskutuje,z osobami ktore uwazaja ze spanie z
              > dziecmi jest bezpieczne.
              > Przytoczylam wam jedno z naukowych opracowan, istnieje cala kupa
              > watkow o tym jak dzxeci spadaja z lozek, pediatrzy wszedzie
              > zakazuja spania z dziecmi, ale przeciez wy wiecie lepiej.. Bez
              > komentarza

              Ale przecież dzieci spadają z łóżek w najróżniejszych okolicznościach-niektórzy bawią się z dziećmi na łóżkach, przewijają na łóżkach, nie trzeba od razu spać z dzieckiem żeby taki upadek zaliczyć - zdarzają się nawet najcudowniejszym i najlepiej zorganizowanym rodzicom, którzy z dzieckiem nie śpią. Nie spotkałam się jeszcze z pediatrą, który "zakazywałby" spania z dzieckiem.

              Niepotrzebna jest ta dyskusja bo autorka nie pyta o to czy spać z dzieckiem czy nie, tylko pyta o doświadczenia mam, które tak robiły i jak u nich później wyglądało przejście do etapu samodzielnego spania dziecka.
              • monnap Re:monnap 23.10.09, 22:46
                Dzieci spadaja z lozek w roznych okolicznosciach i tu sie z toba
                zgadzam.Chwalenia spania z dziecmi jednak nigdy nie bede popierac,
                poniewaz jest to niebezpieczne dla dzieci i zawsze bede odradzac -
                to odnosnie tego watku.
    • kamelia04.08.2007 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 13:52
      moja meta jest niewiele dłuższa, bo córka ma prawie 10 m-cy. Śpimy razem, albo nie śpimy, to zależy. Wieczorem po kąpaniu i jedzeniu zasypia albo mi rekach, albo ją odkładam półspiąca do jej łóżeczka. Jeśli w nocy się obudzi i nas zawoła, to biorę ją do nas do łóżka i tak z nami śpi do rana.

      Odkryłam to jak młoda była kilkudniowym noworodkiem, zamiast się użerać i ją męczyć spaniem w jej łóżku, to zostawała z nami, był to czas gdy jedzenie trwało 1,5-2 godz.
    • lidek0 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 18:14
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,101361293,,jak_uczylyscie_wasze_dzieci_spac_bez_mamy.html?v=2
      tu sobie poczytaj jak może wyglądać przenoszenie dziecka , tak więc
      moim zdaniem im wcześniej dziecko będzie spało samo tym lepiej
      • marcowa_anula Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 18:30
        lidek0 napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/w,572,101361293,,jak_uczylyscie_wasze_dzieci_spac_bez_mamy.html?v=2
        > tu sobie poczytaj jak może wyglądać przenoszenie dziecka , tak więc
        > moim zdaniem im wcześniej dziecko będzie spało samo tym lepiej

        Ja narazie nie chcę nic zmieniać. Teorie na temat uczenia samodzielnego spania znam, znam też sporo historii z życia wziętych. bardziej chodziło mi o to na ile dzieci dojrzewają same do samodzielnego spania (i czy tak w ogóle jest) czy też przenoszenie dziecka w którymś momencie do siebie to zawsze droga przez mękę dla obu stron.
        • silje78 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 19:18
          dla mam, które chcą mieć dziecko obok siebie i ich dziecko też tego
          potrzebuje, polecam sposób. odkręcić jeden bok łózeczka i przysunąć
          tym bokiem do waszego. u nas tak był od początku i bardzo sobie to
          chwaliłam. córka spała u siebie, ale jak zapłakała to wystarczyło,
          że pogłaskałam ja po główce lub rączce i spała dalej. jak miała ok
          20m zamieniliśmy łóżeczko na duże łóżko 90x200. w zwiazku z
          wielkością sypialni mamy jedno wielkie łoże (250x200). łóżko córki
          ma podwyższone brzegi więc jest od nas odseparowana.
          obecność córki w naszej sypialni nie ma wpływu na moje relacje z
          mężem. mamy drugi pokój jeśli potrzebujemy intymności. przytulić w
          nocy mogę się i przy córce. mi czasami przemknie myśl żeby sie
          wyprowadzić do drugiego pokoju, ale mąż protestuje. uważa, że na
          razie jest dobrze jak jest. na poważnie o oddzielnym pokoju myślimy
          po przprowadzce (na wiosnę) do nowego domu.
    • agatracz1978 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 22:51
      Mała zasypia w swoim łóżeczku od 4 miesiąca życia. Zabieram ją do
      nas po karmieniu nocnym ok. 4 nad ranem. Nie ma problemów z
      zasypianiem. Ja bałam się, że zrobimy jej krzywdę (choc mamy bardzo
      duże łóżko). Jednak po kilku nocach kiedy nie dospaliśmy bo Mała
      ząbkowała sen mieliśmy oboje mocny. Choc żadne z nas nie jest
      chłopem z budowy (to tak za postem Lipcowej). Jednak brak snu może
      dac się we znaki i stac się niebezpieczny dla dziecka. Normalnie
      śpię bardzo czujnie. Zresztą kiedy już nie ma potrzeby tak częstego
      wstawania to niech się dziecko wyśpi wygodnie.
    • mruwa9 Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 20.10.09, 23:24
      u nas eksmisja odbywala sie w okolicach poltora-dwoch lat. Najpierw
      urzadzeie pokoju dzieciecego i uroczyste otwarcie z taka pompa, zeby
      dziecko samo chcialo w nim zamieszkac. Zadnego lozeczka,
      tylko "dorosle" lozko, a wlasciwie materac na podlodze (90 na
      200cm), zeby po piwresze, bylo bezpieczniej w razie sturlania sie w
      nocy, a po drugie, zeby w razie koniecznosci rodzic zmiescil sie
      obok. Na poczatku zostawalismy (ja lub maz) z dzieckiem do
      zasniecia, z czasem dziecko zostawalo samo przed zasnieciem i
      nauczylo sie zasypiac przy slabej lampce i uchylonych drzwiach. Z
      mozliwoscia przewedrowania do sypialni rodzicow w nocy (nigdy tego
      nie zabranialismny, a wedrowki ustapily rowniez samoistnie) Zupelnie
      bezbolesnie, naturalnie i bez placzu. Scenariusz powtorzony
      tzrykrotnie, wiec chyba dziala.
      • apple_isle Re: mruwa 21.10.09, 09:42
        Taki scenariusz jak dla mnie bomba smile
        • marcowa_anula Re: mruwa 21.10.09, 09:44
          apple_isle napisała:

          > Taki scenariusz jak dla mnie bomba smile

          Podpisuję się pod tym wink
    • aga-wiewiora Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 21.10.09, 00:22
      Ja sie przymierzam do przeprowadzki. Maly ma prawie 16 m-cy i od
      jakiegos czasu przesypia cala noc. Wczesniej nie planowalam tego
      poniewaz czesto sie budzil w nocy i nie chcialo mi sie leciec do
      jego pokoju. A i doodam jeszcze , ze mamy cale lozko tylko dla
      siebie bo maz pracuje w nocy.
    • 4joanna Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 21.10.09, 11:36
      Witam ,
      mam córę 5 m-c , od urodzenia spała w swoim łóżeczku ...
      spała bo od kiedy nauczyła się przekręcać na brzuszek ok 3,5 m-ca
      ... to zaczeła się wybudzać ... bo najnormalniej w świecie moim
      zdaniem te łóżeczka dla niemowląt są za małe wink do spania , dziecko
      nie może dokonać obrotu bez wybudzania się.
      Obecnie śpimy razem i jest oki - łóżko jest duże i ma miejsce na
      obroty w różne strony wink Śpimy we dwie - Tata wreszcie także się
      wysypia. Czyli my zupełnie odwrotnie niż Pani w wątku.wink
      Przyjdzie czas to będzie spała sama napewno nie łóżeczku 120x60 bo
      jest poprostu niewygodne... do spania ale bezpieczne.
    • klaramama-to-ja Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metęypiać 21.10.09, 17:57
      mój syn spał ze mną i mężem przez 20 miesięcy. jak już dojrzeliśmy do tej
      decyzji to pojechaliśmy razem do sklepu, razem wybraliśmy łóżeczko, które potem
      z tatą skręcałsmile Od pierwszej nocy chciał spać tylko w małym łóżeczku. Na
      początku łóżko stało w sypialni, po 2 miesiącach przenieśliśmy je do pokoju synka.
      Początkowo budził się po ok 1 -2 i przechodził do naszego łóżka, potem ten czas
      się wydłużał, aż w końcu zaczął przesypiać całe noce. Nic na siłę.Do czasu
      pojawienie się siostrzyczkiwink
    • pinkdot Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 10:02
      Nasz synek dojrzał sam do zasypiania w łóżeczku jak miał 5.5miesiąca. Od drugiej
      w nocy jednak ląduje u nas z powrotem w łóżku bo zasypiam przy karmieniu i nie
      chce mi się go odkładać.
    • figrut Re: Spanie z dzieckiem na dłuższą metę 22.10.09, 18:28
      Nie pamiętam już dokładnie kiedy cała trójka przeniosła się do swoich łóżek, ale
      odbyło się to chyba między 1 a 3 rokiem życia zupełnie naturalnie, jak
      naturalnie dzieci zaczynają samodzielnie chodzić. Śpiąc z dziećmi byłam
      przynajmniej wyspana, choć sen miałam bardzo czujny (jak zdecydowana większość
      matek małych dzieci). Każde z mojej trójki potrzebowało większej lub mniejszej
      bliskości ze mną i każde zupełnie inaczej zasypiało. Gdyby trafiło mi się
      czwarte, oczywiście spałoby ze mną do jakiegoś tam okresu, do którego intuicja
      nie podpowiadałaby nam, że posiadanie prywatnego łóżka jest fajniejsze, niż
      posiadanie wspólnego łóżka smile
      • oda100 wlasnie - na dłuższą metę 24.10.09, 22:48
        w okolicach 2,5 roku zycia pierwsze proby na doroslym lozku, na
        dobre 3 lata, kiedy urodzilam drugie dziecko. Zupelnie bez placzu,
        do zasypiania ksiazeczka czytana przez tate, a nie piers jak
        wczesniej. Wszystko byloby super, ale syn budzi sie dalej czesto w
        nocy, maz chodzi do niego, maly chce czuc bliskosc, w zwiazku z tym
        maz juz przewaznie nie wraca do swojego lozka. Nawet sobie materac
        rozlozyl kolo lozka syna, zeby nie biegac, zeby corka nie wybudzala
        sie- syn na ten maly materac sie kladzie, nawet na podlodze moze
        spac, ale nie chce sam. Zdarza sie ze nocuje poza domem, wtedy budzi
        sie i czasem babcia dosypia, czasem nie - jesli ma dobra noc. Ma 4,5
        roku i na razie konca samodzielnego spania nie widac. Pokoj ma
        przepiekny, nawet tv w nim stoi. Nie wiem czy pechowa jestem czy
        synus jest taki pieszczochsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka