no aż sie o niego prosi, bo z każdego postu wylewa się nieszczęście... jakby życie matki nie było niczym innym jak pasmem udręk i zmartwień
Drogie Mamy! Nie mam kłopotów z córką - świetnie przybywa, jest pogodna i wesoła, śpi całe dnie (choć ja i herbatę lubię i kawą n ie gardzę), a jak nie śpi to się smieje i fika kończynami, że aż miło. Karmię piersią, wysypiam się, tracę kilogramy "zdobyte" w czasie ciąży. Jedyny smutek, to że pogoda taka do bani, bo najchetniej łaziłabym sobie na spacery cały dzień

Jem wszytko poza mlekiem krowim i przetworami. Żadnych kolek, biegunek, zaparć. Mała kocha przytulanki, kąpiele. Czasem zostawiam ją z tatą na godzinkę, czy dwie i mam czas na bieganie, albo na wizytę u mamy, albo b szybkie babskie zakupy. Starsza córka, też okaz zdrowia, i juz zaakceptowała malucha. Życie jest piękne!
No wybaczcie, musiałam się pochwalić, bo na tym forum jest albo żal, albo żółć, albo naparzanki słowne. Trzymajcie się, Kobitki kochane i starajcie się dostrzegać ulotne piękno chwili - Wasze maluchy już raczej niogdy nie będą takie słodkie, a ich problemy takie proste do rozwiązania