Dodaj do ulubionych

Wątek optymistyczny

03.01.11, 14:16
no aż sie o niego prosi, bo z każdego postu wylewa się nieszczęście... jakby życie matki nie było niczym innym jak pasmem udręk i zmartwień
Drogie Mamy! Nie mam kłopotów z córką - świetnie przybywa, jest pogodna i wesoła, śpi całe dnie (choć ja i herbatę lubię i kawą n ie gardzę), a jak nie śpi to się smieje i fika kończynami, że aż miło. Karmię piersią, wysypiam się, tracę kilogramy "zdobyte" w czasie ciąży. Jedyny smutek, to że pogoda taka do bani, bo najchetniej łaziłabym sobie na spacery cały dzień smile Jem wszytko poza mlekiem krowim i przetworami. Żadnych kolek, biegunek, zaparć. Mała kocha przytulanki, kąpiele. Czasem zostawiam ją z tatą na godzinkę, czy dwie i mam czas na bieganie, albo na wizytę u mamy, albo b szybkie babskie zakupy. Starsza córka, też okaz zdrowia, i juz zaakceptowała malucha. Życie jest piękne! smile

No wybaczcie, musiałam się pochwalić, bo na tym forum jest albo żal, albo żółć, albo naparzanki słowne. Trzymajcie się, Kobitki kochane i starajcie się dostrzegać ulotne piękno chwili - Wasze maluchy już raczej niogdy nie będą takie słodkie, a ich problemy takie proste do rozwiązania wink
Obserwuj wątek
    • anakkena Re: Wątek optymistyczny 03.01.11, 14:27
      Łał
    • cytrynowa.lemoniada Re: Wątek optymistyczny 03.01.11, 14:27
      titerlitury napisała:
      starajcie się dostrz
      > egać ulotne piękno chwili - Wasze maluchy już raczej niogdy nie będą takie słod
      > kie, a ich problemy takie proste do rozwiązania wink

      wiesz, mocno tendencyjny ten wątek smile ja też nie mam większych problemów z dzieckiem poza tym że prawie nie śpi w dzień (ale za to jem naprawde wszystko - brak nabiału to dla mnie tak jakbym nic nie mogła jesc) ale powiedz matkom dzieci które drą się jak opętane od rana do wieczora (a znam takie) że mają dostrzegać piękno chwili... rozumiem że masz na myśli chwilę w której potwór zasypia. punkt widzenia zależy od..
    • siisiiii Re: Wątek optymistyczny 03.01.11, 15:03
      No to gratulacje... Ale może pomyśl, że nie wszystkie dzieci są takie idealne i bezproblemowe.
    • atrapcia Re: Wątek optymistyczny 03.01.11, 15:26
      Co racja, to racja. Moja córka od wczoraj jest chora, gorączkuje i ma biegunkę, do tego drze się ja opętana co jakiś czas i nie wiadomo o co jej chodzi. Zaiste, nie mogę się już doczekać aż będę mile wspominać tę cudowną, ulotną chwilę...
      • greenola Re: Wątek optymistyczny 04.01.11, 13:21
        Raaacja, te piękne chwile mogą raz dwa zniknąć jak zacznie pojawiać się pierwszy ząbek, pierwszy katar itd, itp.Na pewno każda świeżo upieczona mama lepiej czuje funkcjonuje i cieszy się życiem jak ma koło siebie kogoś kto choć na chwile pomoże jej w codziennych obowiązkach, albo wesprze kiedy kończą się pomysły przy ząbkowaniu czy przeziębieniu malucha. Ja niestety nie mogę liczyć na takie wsparcie, tylko na męża, który wraca późnymi popołudniami z pracy, rodzice jedni mieszkają za daleko a drudzy, niekoniecznie garną się do pomocy. Dlatego czasami miewam gorsze dni, kiedy nie potrafię powiedzieć "życie jest piękne",nie mam kompletnie z kim pogadać czy wyżalić się, ale zazdroszczę koleżance, która jest tak pogodna i optymistyczna. Kończąc trochę optymistyczniej: uszy do góry! dziś u mnie świeci słońce, mały śpi słodko, a ja mam chwilę na pyszną kawkę smile
        • atrapcia Re: Wątek optymistyczny 04.01.11, 16:15
          No nie zrozum mnie źle, ja doskonale pamiętam wspaniałe chwile z moim dzieckiem, było ich naprawdę dużo, jest już z nami w końcu 15 miesięcy...
          Tylko że to moje słoneczko, mimo że ją ubóstwiam i sprawia mi wiele radości, to jest też dzieckiem od początku wymagającym i trudnym w wychowywaniu. Kolki do 4 miesiąca życia, problemy z nietolerancją białka mleka, laktozy, płaczliwa, wisząca na piersi, chcąca ciągle na ręce, bujana od maleńkości, mało śpiąca w dzień, budząca się w nocy co chwilę, chodząca bardzo późno spać, uczona picia mleka z butelki przez kilka miesięcy zanim załapała, nadpobudliwa ruchowo, głośna, odstawiana od piersi NADAL, itp. Istna Iskierka. Ma nawet ksywkę "Jej Upierdliwość" tongue_out
          A teraz chora, obserwuję uważnie bo dostałam informację, że miała kontakt z dzieckiem chorym na ospę, wtedy jeszcze wykluwającą się... Generalnie gorączka, biegunka (już nawet odstawiłam chusteczki i myję tyłek pod kranem co około godzinę), upierdliwa na potęgę i do tego kiepsko śpi, nawet jak na jej możliwości... I nie mam pojęcia co tak naprawdę jej dolega, bo jeszcze ślini się koszmarnie i gmera w buzi, więc może zęby... A może trzydniówka. A może znowu rotawirus... A do lekarza nie chcę z powodu takich dolegliwości lecieć, bo wiem z doświadczenia, że w tej chwili i tak nic nie zdziała, tylko zaleci te same leki i sposoby leczenia jakie już stosuję... Na dodatek jesteśmy z dala od domu, więc lekarz dziecka nie zna...
          Ale za to jest żywa, wesoła, niezwykle inteligentna i sprawna ruchowo (nieraz zadziwiła naszą pediatrę - nie zapomnę tego wyrazu niewypowiedzianego zdziwienia w jej oczach kiedy na wizytach odstawi jakiś numer - powie coś świadomie, zrobi jakiś celowy, nietypowy gest, podskakuje jak kangurek itp.), śpiewa, gada, tańczy, od długiego czasu dopasowuje klocuszki do otworów w sorterach, rozumie co się do niej mówi, pięknie komunikuje się z ludźmi, do tego dzieciak guma - po rąbnięciu głową w kant stołu łapie się za nią i mówi "auaua" i zapomina o sprawie, ładnie je (choć niedużo), sama już nawet próbuje itd.

          Coś za coś, normalne... Ale życie nie zawsze jest takie kolorowe jak w czasie tych chwil - dzieci chorują, wychodzą im zęby, boli brzuszek, zmieniają się i mają swoje chwile pomieszania umysłu... A ja i tak oddałabym wiele żeby móc przez tych kilka pierwszych miesięcy spać spokojnie i nie wstawać do dziecka co godzinę, żeby wszystko szło tak gładko jak u niektórych mam i ich dzieci...

          A czytanie takich "radosnych" postów wpędza mnie w depresję, bo ja mam takie wymagające dziecko a niektóre mamy cieszą się macierzyństwem od samego początku i nie są przemęczone i znerwicowane tak jak ja byłam i jestem, tylko zadowolone tongue_out
          Ale mam za to wielką nadzieję, że w przyszłości zwróci mi się to z nawiązką wink
    • pancia-jancia Re: Wątek optymistyczny 04.01.11, 14:42
      Moja mama też mi mówi, żebym się cieszyła każdym dniem bo czas tak szybko leci jak dzieci małe. No i potem się pamięta same dobre chwile - te złe mniej. Mam brata młodszego o 10 lat i pamiętam że dużo pomagałam mamie i że ogólnie był płaczliwy, kolkowy i marudny a moja mama mówi, że ona już tego nie pamięta tylko że był słodki, tak samo nie pamięta czy ja płakałam i moja siostra - która miała rozszczep wargi i podniebienia i od małego ciągle jakieś operacje. I to chyba prawda bo ja już sama zaczynam zapominać że jeszcze miesiąc temu chodziłam spać o 3 nad ranem bo młodemu się dzień z nocą poprzestawiał. Więc trzeba się cieszyć z tego co się ma a w chwilach kryzysu zawsze sobie powtarzam, że najważniejsze że jest zdrowy, co tam że nie śpi całą nocsmile
    • m_laczynska Re: Wątek optymistyczny 05.01.11, 00:39
      titerlitury napisała:

      > no aż sie o niego prosi, bo z każdego postu wylewa się nieszczęście... jakby ży
      > cie matki nie było niczym innym jak pasmem udręk i zmartwień
      e tam. Jakby każda z nas każdego fajnego dnia pisała wacik w stylu: ale ładnie dzisiaj kopał/a nóżkami, zapluwał/a się robiąc prrrrr przez pół spacerku, uśmiechnął/uśmiechnęła się ślicznie do mamuni odsłaniając swoje 2 zębalki itp. to by nas zemdliło z zasłodzenia. Dla mnie jest oczywiste, że większość się cieszy ze swojego dziecka (ja się bardzo cieszę), ale zajmowanie tym przestrzeni wirtualnej jest jakoś bez sensu.
      A badania pokazały, że to nieszczęście przykuwa uwagę.
      Chociaż to nie tłumaczy dlaczego ten wątek został przyszpilony...
    • remikmama Re: Wątek optymistyczny 05.01.11, 01:33
      swietne...choc zbedne kilogramy uparcie zalegaja tu i tam a maly czasem da popalic i nie zawsze jest tak rozowo jak w tresci powyzej, to uwielbiam swojego szkraba wink
      No i zgadzam sie z Wami wszystkimi dziewczyny!!!


      <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="www.suwaczki.com/tickers/f2wlwn15s6gli00q.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    • wredna.zmija Re: Wątek optymistyczny 12.01.11, 17:00
      to ja sie podłączę. Mam kochaną , zdrową i niezywkle pogodną 6-miesięczną córkę. Rownież dobrze przybiera na wadze, nieźle śpi i zasypia, rozwija sie książkowo jesli chodzi o poszczegolne etapy rozwoju motorycznego i emocjonalnego. Rozszerzamy dietę - mała wcina co zobaczy na talerzu, nic jej nie zaszkodzilo na razie. O kg z ciązy zdązyłam juz zapomniec, moze dlatego ze bylo ich tylko 2. Zastanawiam sie tylko dlaczego wczesniej nie mialam dziecka smile
    • fasol-inka Re: Wątek optymistyczny 13.01.11, 11:18
      i ja się podłączę, a co mi tam smile
      mam kochane dziecko, radosne, prawie nie płaczące, przesypiające noce od bardzo dawna, teraz mu 6 zębów naraz wychodzi - nawet nie miauknie, tylko gryzie wszystko, bierze na klatę; chory nie był tfu tfu nigdy (przywilej pierworodnego, wiem), raz tylko zagorączkował do 39 - ale nawet wtedy, gdyby nie był ciepły jak piecyk to nikt by się nie zorientował... rozwija się bosko, siedzi, siada, wstaje, stoi stabilnie trzymając się jedną ręką czegokolwiek, chodzi w łóżeczku, robi mi papa i kosikosi smile je niemal wszystko co się mu da (no, problemy są z grubiej mielonymi rzeczami, ale damy radę przecież), pije wodę, soków nie chce smile mimo sporej wagi (ponad 10kg) jest dość wysokim szczuplakiem, normalnie żebra mu wyłażą momentami smile
      i strasznie go kocham, nigdy nie sądziłam, że AŻ tak wielka miłość istnieje
      ech smile
      • ewcia24a Re: Wątek optymistyczny 18.01.11, 21:20
        Ja też się podłączę, bo podoba mi się ta myśl, gdyż faktycznie dużo na tym forum takiego braku zrozumienia, przerysowanych czasami problemów i jadu.
        Ja mimo że miałam problemy z zajściem w ciążę ( 2 lata starań), potem nie wyszło mi z karmieniem cycem ( po 3 tyg. dostałam gorączki, wymioty i zanikł mi pokarm), potem płacz małego, bo kolki na mm - nie spał w dzień, a w nocy bardzo niespokojnie. Następnie okazało się, że ma skazę białkową i dostał AZS - nieprzespane noce, bo piekła go twarz, a teraz napięcie mięśniowe i asymetria, neurolog, USG i rehabilitacja, a ma dopiero 3 miesiące i tydzień. Jednak wiem, że będzie dobrze, cieszymy się z mężem z każdego jego uśmiechu, z każdego małego sukcesu w rozwoju, z tej miłości.
        Tak bywam zmęczona, ale to bez znaczenia
        • dorota_ja Re: Wątek optymistyczny 23.01.11, 20:22
          "Tak bywam zmęczona, ale to bez znaczenia "

          Wszystkie bywamy zmęczone i to ma znaczenie. Nie sztuka jest być cierpiętnicą tylko odnaleźć się w sytuacji.
          Forum jest by się wygadać/ wypłakać/ poradzić itp. po to żeby w życiu realnym było miło słodko, żeby się nie stresować, mężowi tyłka nie truć, nie siwieć z niewiedzy , ...

          Ktoś kto nie szuka informacji nie zagląda chyba na takie forum ? W idealnym świecie to chyba zbędne wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka