malen_a
26.01.11, 15:12
Powiedzcie jak sobie radzicie z wybraniem się z dzieckiem na spacer. Ja mam z tym problem, w wyniku czego moja córeczka nie jest werandowana ani 'spacerowana', a ja mam ogromne wyrzuty sumienia.
Moja córka ma 7 tygodnie. Lekarka nakazała wychodzenie na spacer jak temp. jest powyżej 0 a jak jest poniżej - werandowanie.
Ja jednak nie mogę dać sobie rady ani z jednym ani z drugi. Nna przykład dzisiaj - przespałam w nocy w sumie może 3h, bo ciągle a to karmienie (karmię piersią), a to odbijanie a to płacz i znów karmienie itp. Od 7 córka rozpoczęła już dzień, czyli 1h zajmuje nam przewijanie, karmienie, odbijanie i usypianie a potem córka śpi 40 min i zabawa od początku. Ok 12 stwierdziłam, ze jednak dzis pojdziemy na spacer bo akurat pięknie slonce świeciło, ale jak staralam sie ja ubrac w kombinezon i czapeczkę to byl ryk, wiec potem uspokajanie, potem zrobila kupke wiec przewijanie, potem juz zglodniala wiec karmienie i tak do teraz z jedna 20 min przerwa na spanie. Jak teraz uda mi sie córkę znów uśpić to juz nie mam siły juz na spacer i marzę, aby cos zjeść i choć chwilę poleżeć w spokoju. Z werandowaniem jest podobnie, w czasie aktywności nie sposób ją ubrać w kombinezon a jak już zaśnie i wtedy próbuję ją ubrać to się wybudza i płacze, więc historia się powtarza.
Kiedyś spróbowałam ją płaczącą wziąć na spacer w nadziei, że świeże powietrze ją uśpi, ale skończyło się tym, że wróciłyśmy po 5 min taki był ryk. Dodam, że dzieckiem zajmuję się sama, babcie daleko a mąż pracuje do wieczora.
Jak Wy sobie radzicie z wyjściem z maluchem na spacer? Mam ogromne wyrzuty sumienia, że jej nie wietrzę