Dodaj do ulubionych

jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie

12.04.11, 12:18
już nie mam siły , pomóżcie. jestemtotalnie załamana brakiem snu mojej córki ma 5 tygodni, i prawie w ogóle nie spi. w nocy jest tak, zasypia o 9 po kapieli i śpi do 1, potem do 4 nie śpi, koło 5 zasypia i budzi sie co pól godziny , i tak do rana. w dzień to samo, usypia przy piersi , odkładam do lóżeczka i max 10 min i nie śpi, tak samo jak tule na rączkach-uśnie i za 5 min po odłożeniu pobudzka, chwile patrzy i potem płacz. nie wiem co robić , tule , głaszcze nosze i ona nie może zasnąć , coś ja wybudza. próbowałam wszystkiego, leżaczek spanie ze mną i nic . wiem , że nic ja nie boli,najedzona, ma sucho , odbita, i z tego zmęczenia płacze, bo ziewa, odwraca główke a jak zaśnie to zaraz sie budzi, żal mi jej ale nie wiem co robie nie tak.na pewno nic ją ni boli, już padam ze zmęczenia, na spacerze śpi , nie mam siły na nic, w pośpiechu na stojąco posiłki, prysznic szybko, bo zaraz płacz. staram sie być spokojna, bo wiem że są takie dzieci wrażliwe ale to macierzyństwo to na razie męczarnia, chodze jak zombi bo przecież ile można nie spać.przeczekam to ale jest mi zajebiście ciężko, co robie nie tak, czy są jakieś rady , pomóżcie modre głowy bo już wymiekam.
Obserwuj wątek
    • dub1 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 12.04.11, 12:45
      Nie wiem czy Cię pocieszę, ale u nas było podobnie. Spanie tylko na rękach, łóżeczko wyczuwała na metr, w nocy przerwy po 3 godziny, a w tym czasie noszenie na rękach. Ja też płakałam ze zmęczenia, mała też była niewyspana. Potem samo mineło, w nocy zjadała butelkę i zazwyczaj zasypiała, w dzień kilka drzemek ale koniecznie z usypianiem na rękach. Kiedyś nie miałam już sił i odłożyłam dziecko do łóżeczka z nadzieją, że zaśnie. I zasneła ! Byliśmy w szoku, wszystko po woli wracało do normalności. A teraz córka ma 7,5 m, od miesiąca znowu domaga się usypiania na rękach, a w nocy budzi się co 10 min, co 30 min. I jest to 100 razy gorsze niż jak była młodsza. Mogę dać Ci tylko jedną, mało pomocną radę. Przeczekać...Ja też się tego trzymam i sama nie wiem dlaczego dziecko jak było młodsze po zaśnięciu wypluwało smoczek i tak spało do rana, a teraz co 15 min płacze bo jej wypada i trzeba włożyć. Śpi jak zając pod miedzą...
      • iskierka_83 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 18.04.11, 15:50
        a jestes pewna, że nic absolutnie nic ją nie boli?? moja tez nie spała az do 7 miesiąca czasami już jej nienawidziałam tak samo jak macierzyństwa i wszytskich tych uroków, byłam nerwowa i zmeczona ale lekarze ze taki typ dziecka i pzrejdzie, proszę pozcekac po 4 miesiacach pzrejdzie mowili - nie pzreszło- po pół roku na pewno minie - nie minęła - badali i mowili ze brzuszek miękki wiec na pewno to nie dolegliwości z nim zwiazane, po 7 miesiącach spotkalam sie przypakiem z koleżanką i poleciła mi probiotyki, spróbowałam po 2 dniach mała zasnęła o 20 i obudziła sie raz w nocy na karmienie potem o 6 ( ale budzi mi sie codziennie o 6 czasami 5:30) w dzien ucina sobie drzemi roznie zcasami ze 2-3 po 0,5 h a czasami 1-2 po około 1,5-2 h. jestem zadowolona bo wieczory sa moje spróbuj mi sie wydaje, ze jak dziecko nic nie boli, jest najedzone i ma sucho to powinno spać ....a prpbiotyki to dobre bakterie ktore jak nawet nie pomogą to wzmocnią organizm.
    • rulsanka Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 12.04.11, 12:49
      Mojego syna wybudzały 2 rzeczy. Machające rączki i nóżki oraz gazy. Na pierwszy problem pomagało bardzo spanie na brzuszku (jeżeli się obawiasz SIDS to kup monitor oddechu, ja przy 2 takim dziecku kupię na pewno - syn spał spokojnie tylko na brzuchu). Co do gazów to jak ma, to pomaga dobre odbijanie, środki antykolkowe i masaż, turlanie.
      Z czasem rytm dobowy dziecka się reguluje i przynajmniej noc jest normalniejsza.
      • kasiaiklaudia8309 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 12.04.11, 22:07
        Polecam dwie książki
        "Język niemowląt" Tracy Hogg, Melinda Blau
        Jak usypiać? wszystko o zdrowym śnie niemowląt i maluszków - Gina Ford

        U nas pomogło bardzo wczesne uregulowanie pór snu i karmienia małej (nie karmiłam na żądanie i nie kładałam spać na żądanie!). Zrobiłam to na podstawie tych dwu książek, lekko dopasowałam metody do mojej córki i spała pięknie przez 12 miesięcy
        teraz ma prawie dwa latka i przeżywamy pod tym względem mały kryzys, ale myślę, że moja konsekwencja szybko wyprowadzi spanie małej na prostą.
        • titerlitury Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 12.04.11, 23:01
          a masz tez szpicrutkę?
        • kacprula Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 13.04.11, 19:24
          bardzo wszystkim dziekuje za odpoiedzi, mam tylko pytanie o książke jak usypiać Gina Ford , nigdzi nie jest dostępna, gdzie można ją dostać?
          • lapwing123 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 17.04.11, 22:47
            Taaaa, Gina Ford to sadystka.

            To normalne, że tak maleńkie dziecko chce mieć mame koło sibie, śpij z dziekciem i przestań walczyć.
          • iskierka_83 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 19.04.11, 21:47
            tylko nie te głupie książki błagam sad nie zostawiaj jej samej zeby spała mała tylko sie napłacze i nadenerwuje ja tez posłuchalam kilku tutaj dobrych rad zapewne tez dziewczyny pisały z doswiadzcenia, zeby zostawic w łozeczku na 2 minuty potem na 5 itd itp bzdury mała sie tylko nadenerwowała a ja z nia i nic nie pomogło , moi zdaniem coś ją jednak boli i bede sie przy tym upierala, mojej tez mowili lekarze i wszyscy ze sobie zdiecko wymysla i tzreba je wychowac bzdura ...ale zrobisz jak uważasz powodzenia smile
    • gris_gris Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 12.04.11, 13:13
      Biedaczko! U mnie nie było aż tak, ale początki dla mnie też były straszne. Zgadzam się co do machania rączkami, to wybudza noworodki i małe niemowlęta. Ja akurat spania na brzuszku nie polecam, ale u mnie działało zawijanie na noc w kocyk tak, żeby rączki nie latały, jak paczkę prawie, i układanie na boku. Do tego dźwięk odkurzacza z Youtube. Sprawdzało się do ok. trzeciego miesiąca, kiedy synek nie pozwolił się już tak zawijać, bo chciał spać na plecach i mieć wolne rączki.

      Tylko uważaj, żeby nie przegrzać dziecka, kocyk bawełniany i cienka piżamka.
      • green-aisha Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 12.04.11, 15:23
        jakbym czytała o sobie i pierwszym dziecku...
        nie lubię doradzać, ale mogę napisać co sprawdziło się u nas, bo przy kolejnych dzieciach nie miałam już tego problemu; w ogóle zrezygnowaliśmy z łóżeczka, syn zasypiał ze mną w łóżku przy piersi i potem spał, a kiedy się budził, karmiłam Go i spał do rana. W trudnych chwilach bardzo przydała nam się chusta do noszenia dzieci, po włożeniu od razu zasypiał, a gdy widziałam, że zasnął już na dobre odkładałam do łóżka. Powodzenia Dzielna Mamo i nie zrażaj się!
        • lumierin Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 12.04.11, 19:21
          Ojej współczuję Ci bardzo, mój spi o wiele lepiej a i tak chodza jak zombie więc nie wyobrażam sobie jak musisz być zmęczona.
          Może jakiś masaż relaksacyjny czy uspokajający? Są jakieś kursy masażu, pewnie w necie też coś można znaleźć.
          Mój dobrze śpi przy suszarce, u Was nie pomaga?
          A może w wózku pokołysać?
          Podobno niektórym dzieciom pomaga bardzo ciasne owinięcie kocykiem, mój niestety się przy tym drze jak opętany.
          • mwiha1 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 12.04.11, 19:53
            Mielismy tak samo...w nocy ogladałam zaległe filmy...mala nie spała...w dzien prawie wogóle...mineło...pociesze-za kilka miesięcy juz tego nie bedziesz pamietała smile
            https://www.suwaczki.com/tickers/atdcgu1rbnrv6u6a.png
      • kasiaiklaudia8309 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 17.04.11, 21:48
        Obie książki napisane zostały przez położne które od wielu lat zajmują się niemowlętami więc na pewno maja większą wiedzę niż ja czy Ty. Głównym ich przesłaniem jest to że dziecko MUSI miec dobrze uregulowane pory karmienia i spania dzięki temu rodzicom łatwiej jest je wychowywac a dziecko uczy się przewidywania następujących po sobie zdarzeń i jest spokojniejsze. W książce Giny Ford na dodatek są podane przykładowe godziny drzemek i karmienia (mojej małej przypasowały z małymi poprawkami) czego w innych książkach tak dokładnie nikt nie podaje. Zastosowanie sie do proponowanych przez autorki zasad uratowalo mi po prostu zycie bo moja mala zasypiala gdzie popadnie na pol godz. a potem darla sie wnieboglosy a ja nigdy nie wiedzialam o co jej chodzi i zwykle interpretowalam to jako glod. W efekcie dziecko jadlo male porcje co godzine. Latałam wiecznie z cyckami gotowymi do karmienia, w miedzy czasie polykalam jakies szybkie jedzenie, mala sie budzila i znow od nowa. O wyjsciu chocby do znajomych nie bylo mowy a co dopiero o powrocie do pracy. Uregulowanie dnia małej oraz karmienie mniej więcej w porach podanych w poradniku pozwolilo mi odetchnąć i lepiej zrozumiec potrzeby mojego dziecka. Córka ma prawie dwa latka, zasypia samodzielnie w swoim pokoiku, spi od 20 do 8. Od 4 miesiąca życia przesypiala noce z jedna przerwa na karmienie o godz.23 na ktore ją budziłam. A książkę "Jak usypiac..." i "Język niemowląt " znam prawie na pamięć
        • lapwing123 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 17.04.11, 22:51
          Jezu, weźcie się puknijcie z tymi metodami sadystycznymi.
          >W książce Giny Ford na dodat
          > ek są podane przykładowe godziny drzemek i karmienia (mojej małej przypasowały
          > z małymi poprawkami) czego w innych książkach tak dokładnie nikt nie podaje.

          Ty normalna jesteś? Będziesz na siłę kładła dziecko spać, bo tak pisze Giny? A intuicji nie masz? MOże poobserwować dziecko?

          > glod. W efekcie dziecko jadlo male porcje co godzine.
          Bo ma malusi żołądeczek?
          I to normalne że je często.

          Uregulowanie dnia małej oraz karmienie mniej więce
          > j w porach podanych w poradniku pozwolilo mi odetchnąć i lepiej zrozumiec potrz
          > eby mojego dziecka.
          a że przy okazji dziecko sie darło, to nic. Musi sie przecież wypłakać i płucka poćwiczyć?

          A książkę "Jak usypiac..." i "Język ni
          > emowląt " znam prawie na pamięć
          Ojej, chyba przyznam Ci order.
        • titerlitury Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 17.04.11, 23:35
          kasiaiklaudia8309 napisała:

          > Obie książki napisane zostały przez położne które od wielu lat zajmują się niem
          > owlętami więc na pewno maja większą wiedzę niż ja czy Ty.

          W domach małego dziecka jest cichutko. Dzieci nie płaczą. Jedzą regularnie, śpią regularnie. Wszytsko z zegareczkiem w ręku. Czy są szczęśliwe?

          Głównym ich przesłani
          > em jest to że dziecko MUSI miec dobrze uregulowane pory karmienia i spania dzię
          > ki temu rodzicom łatwiej jest je wychowywac a dziecko uczy się przewidywania na
          > stępujących po sobie zdarzeń i jest spokojniejsze.

          Dziecko nie ma w ogóle poczucia czasu, ma w nosie regularne karmienia, a jeszcze gdzie indziej regularne pory snu. Jest głodne - powinno jeść, chce mu się spać - niech śpi. Umiejętnośc przewidywania ciągu zdarzeń to jest z moich obserwacji zdobywana po 10, a nawet 12 m-cu zycia.

          W książce Giny Ford na dodat
          > ek są podane przykładowe godziny drzemek i karmienia (mojej małej przypasowały
          > z małymi poprawkami) czego w innych książkach tak dokładnie nikt nie podaje.

          Zawsze to powtarzam, że rozkłady jazdy są dla pocuągów. Dla dzieci miłośc, rozsądek i empatia.


          Za
          > stosowanie sie do proponowanych przez autorki zasad uratowalo mi po prostu zyci
          > e bo moja mala zasypiala gdzie popadnie na pol godz. a potem darla sie wniebogl
          > osy a ja nigdy nie wiedzialam o co jej chodzi i zwykle interpretowalam to jako
          > glod.

          Bo jak większośc niedośiadczonych matek nie mogła s zrozumieć, ze dziecku tak samo jak mleka i tlenu potrzeba bliskości matki.

          W efekcie dziecko jadlo male porcje co godzine.
          To akurat nic nadzwyczajnego zażywszy na rozmiary żołądka noworodka i młodszego niemowlaka.

          Latałam wiecznie z cyckam
          > i gotowymi do karmienia, w miedzy czasie polykalam jakies szybkie jedzenie, mal
          > a sie budzila i znow od nowa.

          A czego się spodziewałaś decydując się na dziecko? Że ono będzie tak elastyczne, ze bez kłopotu wpasuje się w twój rytm dnia i dopasuje do twoich oczekiwań?

          O wyjsciu chocby do znajomych nie bylo mowy a co
          > dopiero o powrocie do pracy.

          No patrz pani! Ja tam nie spoglądam na zegarek, dzieciaki spały i śpia jak maja ochote, a i do znajomych wychodzę i po raz drugi po macierzyńskim wracam na cały etat, cały czas karmiąc piersią! Dziw nad dziwy!

          Uregulowanie dnia małej oraz karmienie mniej więce
          > j w porach podanych w poradniku pozwolilo mi odetchnąć i lepiej zrozumiec potrz
          > eby mojego dziecka.

          Nie. Dostosowałaś ją do swoich wyobrażęń, które sobie zbudowałaś na podstawie lektury. Gdybyś chociaż zadała sobie trud i listę lektur przygotowała bardziej rzetelnie i kompleksowo... Ale nie, tobie wystarzył podręcznik tresury.

          Córka ma prawie dwa latka, zasypia samodzielnie w swoim pok
          > oiku, spi od 20 do 8. Od 4 miesiąca życia przesypiala noce z jedna przerwa na k
          > armienie o godz.23 na ktore ją budziłam. A książkę "Jak usypiac..." i "Język ni
          > emowląt " znam prawie na pamięć

          Ja tymi książkami gardzę. Starsza córka ma lat 2 i pół śpi w swoim łózku, śpi 21-8, zasypia sama. Jest wesoła, szczęsliwa, kontaktowa, otwarta, niezalękniona. Jak czasem w nocy się obudzi i przywędruje do nas do łózka, to nie robimy afery. I my się wysypiamy, i ona. I jej siostra jest pielęgnowana w ten sama sposób: je i śpi kiedy ma na to ochotę, im jest starsza tym większą regularność w jej aktywności dobowej widać, bez wcielania w życie wynurzeń sadystycznych pielęgniar.
          • kasiaiklaudia8309 Witaj 18.04.11, 13:35
            Czesc. Nie lubię się kłócić i wytykac innym błedów. Po prostu napisalam co zadzialalo w przypadku mojej córeczki. Nikomu tu nie wmuszam ze musi robic to co ja. Moje dziecko jest szczęśliwe spokojne i nie jest zalęknione jak sugerujesz. Jest wspanialą małą dziewczynką której niczego nie brakuje, a juz na pewno nie miłości. Po drugie chyba nie zauważyłaś, że napisalam, ze pory karmienia czy spania dopasowałam do mojego dziecka (!) a nie do książki. Żaden lekarz nie zarzucił mi, ze źle robię. Nigdy nie głodziłam dziecka tylko dlatego żeby wytrzymało do godziny wyznaczonej w podręczniku, nie mialam tez serca stosowac metod polegających na wyplakiwaniu się. Ale wyznaczylam sobie cel, który małymi kroczkami osiągnęłam, bez stresowania małej. Zaczęłam od budzenia rano o tej samej godzinie i kładzenia wieczorem o tej samej godzinie. I to juz wiele dało. Potem kolejno wprowadzalam nowe zasady. Każdy człowiek potrzebuje regularnosci. No nie wiem, mozy Ty jestes taka spontaniczna, nie lubisz planowac i Twoje dzieci tez takie będą. Ja lubię mieć wszystko poukładane, wstaję i podaję obiad rodzinie prawie zawsze o tej samej godzinie... Jak moja córka pójdzie do przedszkola nikt nie zapyta czy zje sniadanie teraz czy za 15 minut. Za 15 minut to talerz zabiora jej sprzed nosa. Tak samo bedzie z leżakowaniem. Córka wiele razy od najmłodszych lat bedzie musiala sie dostosowac do panujących zasad. Lepiej żeby nauczyla sie tego w domu, w spokojnej atmosferze niz potem przeżyła szok.
            • titerlitury Re: Witaj 18.04.11, 15:40
              kasiaiklaudia8309 napisała:

              > Czesc. Nie lubię się kłócić i wytykac innym błedów. Po prostu napisalam co zadz
              > ialalo w przypadku mojej córeczki. Nikomu tu nie wmuszam ze musi robic to co ja
              > . Moje dziecko jest szczęśliwe spokojne i nie jest zalęknione jak sugerujesz. J
              > est wspanialą małą dziewczynką której niczego nie brakuje, a juz na pewno nie m
              > iłości. Po drugie chyba nie zauważyłaś, że napisalam, ze pory karmienia czy spa
              > nia dopasowałam do mojego dziecka (!) a nie do książki. Żaden lekarz nie zarzuc
              > ił mi, ze źle robię. Nigdy nie głodziłam dziecka tylko dlatego żeby wytrzymało
              > do godziny wyznaczonej w podręczniku, nie mialam tez serca stosowac metod poleg
              > ających na wyplakiwaniu się. Ale wyznaczylam sobie cel, który małymi kroczkami
              > osiągnęłam, bez stresowania małej.

              Ja sobie celów nie stawiam. No może poza jednym: żeby moje dzieci były szczęśliwe.

              Zaczęłam od budzenia rano o tej samej godzin
              > ie i kładzenia wieczorem o tej samej godzinie. I to juz wiele dało. Potem kolej
              > no wprowadzalam nowe zasady. Każdy człowiek potrzebuje regularnosci. No nie wie
              > m, mozy Ty jestes taka spontaniczna, nie lubisz planowac i Twoje dzieci tez tak
              > ie będą. Ja lubię mieć wszystko poukładane, wstaję i podaję obiad rodzinie praw
              > ie zawsze o tej samej godzinie...

              Takie przywiązanie do regularności może świadczyć o braku poczuciu bezpieczeństwa. I pisze to całkiem serio. Poszukaj w podręcznikach psychologii. Człowieka naturalnie "reguluje" rytm przyrody, i jego własna aktywność. To cywilizacja wymyśliła zegarek. Niemowlęta i małe dzieci nie rozumieją zupełnie tej idei, która nam wydaje się całkowicie naturalna.

              Jak moja córka pójdzie do przedszkola nikt ni
              > e zapyta czy zje sniadanie teraz czy za 15 minut. Za 15 minut to talerz zabiora
              > jej sprzed nosa. Tak samo bedzie z leżakowaniem.

              To jeśli zapisałaś ja do przedszkola gdzie panują takie zasady, serdecznie radzę ja natychmiast przepisać do innego, gdzie personel rozumie potrzeby i specyfikę rozwojową dzieci w wieku przedszkolnym. Nikt już też dzieci już dziś nie zmusza do leżakowania. Te które chcą, leżakują, a nawet drzemią, innym proponuje się wyciszające i relaksujące zabawy.

              Córka wiele razy od najmłodsz
              > ych lat bedzie musiala sie dostosowac do panujących zasad. Lepiej żeby nauczyla
              > sie tego w domu, w spokojnej atmosferze niz potem przeżyła szok.

              Tak. Człowiek uczy się stopniowo dostosowywania do panujących w społeczeństwie reguł, w tym do regularności pewnych czynności w instytucjach. Ale proces ten, jak cała socjalizacja jest stopniowy, i kończy około 6 r.ż - wtedy, gdy dzieci trafiają do szkoły.

              Masz inna filozofię życiową, co za tym idzie diametralnie róże od moich poglądy na wychowanie. Pragnę tylko delikatnie zwrócić twoja uwagę, że opierasz swoje sądy na twierdzeniach naukowych z pierwszej połowy XX wieku, od tego czasu psychologia rozwoju poczyniła już jednak spore postępy.
        • memphis90 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 19.04.11, 19:35
          > Obie książki napisane zostały przez położne które od wielu lat zajmują się niem
          > owlętami więc na pewno maja większą wiedzę niż ja czy Ty.
          T. Hogg nakazuje- zdaje się- przy ubieraniu noworodka wkładać najpierw rączki w rękawki, a potem całość przeciągać przez głowę. Co dla mnie oznacza, że chyba nigdy noworodka własnoręcznie nie ubierała, bo tak można co najwyżej krzywdę dziecku zrobić...

          Głównym ich przesłani
          > em jest to że dziecko MUSI miec
          Dziecko niczego nie musi. Ta zasada uratowała mnie przy dwojgu dzieciach.
    • perd-ido Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 12.04.11, 21:33
      Coz, trafil Ci sie taki sam egzemplarz jak mnie...
      Tyle, ze moj budzil sie w nocy jeszcze czesciej...MASAKRA, do 23 wyl, a czasem nawet do 3 w nocy i dopiero zasypial!. Trwale nie pomagalo ani noszenie na rekach ani bujanie, wozenie w wozku..(wybudzal sie po 10 min a czasami wczesniej). Problem istnial przez ok miesiac..
      Z bezsilnosci zaczelam czytac ksiazke dot. niemowlat. Dopiero wowczas okazalo sie, ze zrobilam kilka bledow, ktore mialy wplyw na trudnosci z zasypianiem.
      - kapiel o roznych porach (jak mialam czas, w roznych miejscach),
      - po kapieli zapalone migajace lampki (sezon swiateczny),
      - czasami usypianie przy wlaczonym telewiorze, w obecnosci gosci, przy zapalonym swietle,
      - czasami wlaczalam mu muzyke do snu (oczywiscie nie klasyczna..)
      To takie, ktore sa bardzo istotne i je pamietam. Zupenie nie zdawalam sobie sprawy, ze noworodek, niemowle potrzebuje jakis stalych por, miejsc itd.
      Co sie okazalo? moje dziecko tak lubilo obserwowac te lampki, ze ich demontaz nie obyl sie bez lezsad. Kapalam dziecko o jednakowej porze, po kapieli gasilam swiatlo i zostawialam mala lampke, karmilam malego, potem mu spiewalam i usypialam. Po kapieli nikt nie mogl juz wejsc ze znajomych do pokoju synka (gdy slyszal gosci nie chcial spac). Staralam sie pokazac, ze jest noc i trzeba spac- wiem, ze male dziecko nie rozroznia por dnia.
      No i po kilku dniach synek normalnie zasypial.

      Az wstyd pisac, ze czlowiek taki nierozsadny byl..ale co tam..Dlaczego to pisze?..Z perspektywy czasu nabralam do tego dystansu..ale fakt- chwalic sie nie ma czym..hmm.
      • kasiaiklaudia8309 Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 17.04.11, 22:14
        Witaj. Sprawdzilam i chyba naklad tej książki jest wyczerpany. Musisz wiedziec jedno - u nas sie sprawdzilo i pomoglo to co autorka proponuje w poradniku, - u Was moze byc inaczej bo kazde dziecko jest inne. Wiem ze u mam karmiących na żądanie i robiących wszystko na żądanie dziecka książka nigdy nie zdobędzie oklasków. Każdy postępuje jak uważa, i każdy ma swoje racje. Ale jesli jestes naprawde zdesperowana to moge skserowac Ci tą książkę i wysłać pocztą. Może warto poprobowac, zwlaszcza ze dzidzia jest jeszcze malutka i przyzwyczajenia jeszcze ma nieutrwalone. Napisz do mnie kumariuznam@poczta.onet.pl
        • perd-ido a jaka ksiazke chcesz wyslac kolezance? 18.04.11, 10:29
          Jakby co mam dostepna wersje- "kazde dziecko moze nauczyc sie spac" i "jezyk niemowlat" w pdf i doc.
    • titerlitury moje rady 17.04.11, 23:44
      1. jak najwięcej na spacery wychodzić - dzieciaki na spacerach zwykle spia
      2. karmic na leżaco w ciagu dnia, jak dziecko wypusci sutek z buzi, widac, ze mocno zasnelo - wtedy wstawac, alebo jeszcze lepiej wykorzytac moment i tez sie kimnac wink
      3. porzucic przestarzaly sposob myslenia o noworodkach i niemowletach jak maszynkach z programem czasowym: to jest maly czlowiek, ktory ma czasem lepszy, czasem gorszy dzien, ale na pewno absolutnie nie jest w stanie pojac, ze ma spac o 11:30 przez 2 godziny, bo tak chce Tracy Hogg czy jakaś inna nawiedzona, choć ono ma akurat ochote na poobserwowanie plamki na suficie
      4. obserwowac swoje dziecko, wydobyc z siebie najglebsze poklady empatii, kochac je, porzucic lektury, wpluchac sie w dziecko i w siebie, uspokoic
      5. dziecko nosic w choscie, brac z lezaczkiem do lazienki
      6. prosic o pomoc kogo sie da: babcie, dziadkow, tate: niech wyjda na spacer na półtorej godzinki, a mama od prysznic i drzemka
    • lapwing123 polecam wątek 18.04.11, 08:49
      poczytaj, zanim zastosujesz metody cudownej Tracy i Ford- bo to jeden pies
      dlaczego nie zostawia się płaczącego dziecka
    • bunkowa Re: jestem załamana snem mojej córki-pomóżcie 19.04.11, 17:03
      Moj syn od tygodnia (chyba przez skok rozwojowy +coś jeszcze, może zabki?) też tak szaleje. Noc w porządku ale w dzień masakra. W łóżeczku sam nie usypiał, na rękach też płacz. Wczoraj spróbowałam zawinąć go ciasno jak naleśnik tzn. okręcić kocykiem żeby miał rączki wzdłuż tułowia. Zasął na moich rękach szybciej. Manewr powtórzyłam dziś ale się mi szalał na rękach. Wkurzyłam się z tej bezsilności i odłożyłam tak do łóżka. Wsadziłam smok w buzię (generalnie mały bezsmokowy ale od kilku dni czasem zassie na trochę) i włączyłam suszarkę. Nie minęło pół minuty mały spał.
      Spróbuj a nuż pomoże? smile

      kurcze żebym tylko nie przechwaliła i nadal to działało big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka