11.05.11, 08:44
Dzień Dobry,
Drogie mamy dzieciaczków około rocznych... mam pytanie.

W jaki sposób egzekwujecie swoje zakazy?
Może przykład:
moja 11-miesięczna dziewczynka co jakiś czas podjmuje próby zjedzenia ziemi z kwiatków stojących w zasięgu jej możliwości.
Oczywiście słyszy "nie wolno", "nie", próbuje mimo tego, po jakiejśc chwili się denerwuje i próbuje wymusić płaczem, kończy się to odciagnięciem od przedmiotu zakazu i zainteresowaniem czym innym.
Po czym niekiedy po 15 min. sytuacja się powtarza.

I co wtedy? Jak reagować?
Tłumaczyć? Ale czy 11 - miesięczny brzdąc zrozumie coś?
Interesować w tym momencie czymś innym?
Wg męża, to czego nie wolno np. kwiaty powinnam przelożyć w inne miejsce, aby nie miała okazji broić. Wg mnie to kiepskie rozwiązanie, bo jak moja młodziutka nauczy się wówczas, że czegoś nie wolno.

Dodam, że bobas bardzo aktywny, niezwykle ciekaw świata i prawie w 100% mobilny (pierwsze samodzielne kroki za nami).

Jak Wy sobie radzicie z takimi sytuacjami?
Obserwuj wątek
    • ciastolina84 Re: zakazy 11.05.11, 09:17
      11 miesięczne niemowlę bardzo duzo rozumie. Mojej koleżanki córka też czasami robiła cos zabronionego wiedząc że tego nie wolno, ale ona znalazła dobry sposób. Oczywiście nie zadne tam klapsy w pupe itd. Jesli pomimo tego że koleżanka jej czegos zabraniała słownie mala dalej to robiła, to wkładała ja na 2 min do kojca za karę. Trzy takie powtórki i mała zajarzyła od razu. Sama podchodząc do stoły (chodzila o to że ściągała obrus) mówiła do siebie nu nu nu. Może nie jest to niezawodne dla wszystkich dzieci ale możesz spróbować
      • ylunia78 Re: zakazy 11.05.11, 09:26
        Ja mojemu "grożę"palcem i mówię"nie wolno".Ale tak jak twoja córka,jeżeli nie zrobi w tej chwili to zrobi coś za momentwink
        Mój starszy syn długi czas ładnie reagował na słowa"nie wolno",ale....jak miał ok 2latka zaczął "zlewać"totalniesmileI ma tak do dzisiajwink
        Nie wiem jak można temu zaradzić?Ja raczej kwiaty odstawiła bym w inne miejsce.Niby 11mczne dziecko dużo rozumie,ale po co się wkręcać,zamiast zlikwidować powód tego wkręcania.Tak jak po prostu na szafie,czy ławie nie mam obecnie nic w zasięgu ręki dziecka,żeby go nie kusić,a nie powtarzać ciągle"nie wolno"smile
      • atrapcia Re: zakazy 11.05.11, 18:34
        Hehe smile Moja też mówiła nu nu nu, albo ne ne ne (nie nie nie) i do tego groziła sobie palcem... A potem i tak broiła smile
      • rulsanka Re: zakazy 12.05.11, 08:43
        Jeżeli kojec jest też po to, by dziecko spędzało w nim mile czas, bawiąc się, gdy mama gotuje - to wkładanie tam dziecka za karę jest bez sensu - bo dziecko będzie kojarzyło kojec z karą a nie przyjemnością.
        Ja roczniakowi odwracałam uwagę lub chowałam problemowe rzeczy. W wieku około 15 miesięcy zaczął słuchać zakazów.
    • matka_karmiaca Re: zakazy 11.05.11, 09:20
      Heh, skąd ja to znam... zmywarka, piekarnik, pralka są taaaakie ciekawe...
      Akurat jeśli chodzi o kwiatki, to ja bym przestawiła, bo tu zagrożenie jest bardziej realne - po zjedzeniu może się pochorować. "Nie wolno" będzie można jeszcze trenować na milionie rzeczy - nie wolno gryźć mamy, nie wolno sikać na podłogę, nie wolno dotykać guziczków...
      Ja zwykle mówię "nie" (albo, jeśli się uda, to jakiś komunikat bez słowa "nie", np. "chodź się odsuniemy, kwiatki są do oglądania z daleka"; "piekarnik może się okazać gorący i się poparzysz", "tatusiowi jest smutno, jak drzesz mu jego książeczki") i uniemożliwiam dalsze psocenie. Oczywiście nie zawsze się da i wrzaski też znam sad
    • mamuniaolunia Re: zakazy 11.05.11, 10:01
      U nas zakazy istnieją i synek nawet się ich słucha. Oczywiście codziennie próbuje, czy może akurat dziś już ten zakaz nie obowiązuje, ale szybko go prostuję smile Moim jedynym sposobem jest prosty komunikat - "nie", albo "nie wolno", żadne "nu nu nu", bo to nie zabawa, tylko zakaz. No i oczywiście duże znaczenie ma też ton, w jakim się wypowiada te słowa. Nie może być prosząco - błagający tylko stanowczy. "Nie" i koniec.
      • ylunia78 Re: zakazy 11.05.11, 11:29
        mamuniaolunia napisała:

        - "nie", albo "nie wolno", żadne
        > "nu nu nu", bo to nie zabawa, tylko zakaz.

        Heh,tak jak wczoraj szła mama z chodzącym już dzieckiem i słyszę jak mówi,nie zrób "bam",bo będzie"be,be"big_grin
        • atrapcia Re: zakazy 11.05.11, 18:40
          No to co? Ja moją córkę (19m-cy) też ostrzegam w ten sposób, na przykład jak się rozpędzi po nierównym terenie "uważaj, bo zrobisz -bam- i będzie -auaua-" - właśnie bam i auaua potrafi sama wymówić, więc lepiej do niej przemawiają te słowa niż "uważaj bo się przewrócisz i będzie cię bolało". Przynajmniej teraz potrafi mi sama powiedzieć, że coś ją "auaua" wink

          A jak coś w domu rozwalała to mówiłam o-OOO, albo ojojoj... I ona teraz sama mi opowiada, że zrobiła o-OOOO... lub ojojoj... - czyli nabroiła suspicious
          Widzisz w tym problem? wink
          • ylunia78 Re: zakazy 11.05.11, 23:56
            atrapcia napisała:
            > Widzisz w tym problem? wink

            No wiesz...?Ja po prostu nie lubię takiego lelkania w rozmowie.Dziecko pomimo ,że wypowiada"bam,bam"czy "auau",w pełni rozumie jeżeli mówisz od początku do dziecka normalnie.
            Nie twierdzę,że nie fajnie jest mówić jakos do dziecka zdrabniając,ale takie "uwaziaj bo zlobiś bam i będzie bebe" uważam,za co najmniej dziwnewink
            Ale to ja....Nigdzie nie napisałam,że ty nie musisz tak mówić.
            • ciociacesia ja tam czasem zaczynam mowic w jezyku 12.05.11, 16:03
              jakim posluguje sie dziecko. to dosc naturalne. ja potrafie w jej jezyku ona w moim jeszcze nie i choc wiem ze teoretycznie nie powinnam bo ona ma sie uczyc ode mnie to czasem 'samo tak wychodzi'
            • atrapcia Re: zakazy 12.05.11, 16:18
              Niby rozumie, ale jednak... Łatwiej zrozumie jak powiem, że coś jest BE, niż "nie dotykaj bo zaboli/zepsujesz". Takie ma już wyrobione odruchy, że jak usłyszy coś takiego, to zacznie się zastanawiać co się może stać.
              A czasem po prostu ważny jest też czas reakcji - szybciej powiem "Lucyna auaua" niż "zostaw ten kubek z gorącą kawą bo się poparzysz i będzie bolało" wink
    • aleksandra1357 Re: zakazy 11.05.11, 10:34
      A ja uważam, że mąż ma rację. Po co się z dzieckiem szarpać? Zapewniam Cię, że jeszcze będzie miała tysiąc innych okazji, żeby nauczyć się znaczenia słów "nie wolno". Ja bym taki zakaz zastrzegła na na naprawdę poważne sytuacje: wkładanie rączek do kontaktu, wybieganie na jezdnię, sypanie piaskiem w oczy itp.
      Najlepiej stworzyć dziecku takie warunki, żeby zakazów było jak najmniej.
      No bo co, dzieciaka szklankami poobstawiać i cały dzień wrzeszczeć, że nie wolno ruszać? Znam takie przypadki i tłumaczenie, że przecież musi uczyć się respektowania zakazów. Bez sensu.
      • aleksandra1357 Re: zakazy 11.05.11, 10:35
        I podoba mi się bardzo pomysł z kojcem lub innym miejsce odosobnienia: krótki, spokojny komentarz: "nie dotykamy kwiatków" i do kojca. Bardzo mądre podejście smile
        • jombusiowa Re: zakazy 11.05.11, 10:54
          Mój wie,że czegoś nie wolno-np wyłączać komputera-jak podchodzi to się patrzy na mnie z miną: wiem,że nie wolno ale to fajna zabawasmile, mówię nie i zabieram-czasem jest nerw i płacz. Natomiast jak chodzi o piekarnik, to kurka-dalam ze 2 razy w pieluchęsad
    • budzik11 Re: zakazy 11.05.11, 14:06
      Na kwiatkach (donicach) zawiązałam siatki, które uniemozliwają wygrzebywanie ziemi. Jeśli chodzi o inne zakazy - mówiłam "nie wolno" i zabierałam dziecko z miejsca "przestępstwa". I tak milion pińcet razy. Kiedyś w końcu załapali i już tego nie robią. Ale mają 3,5 i 5,5l. wink
    • semi-dolce Re: zakazy 11.05.11, 19:14
      Zgadzam się z twoim mężem. A z czasem dziecko samo wyrośnie z jedzenia ziemi. Inaczej będziesz musiała kilkadziesiąt razy dziennie powtarzać, że nie wolno i pilnować dziecka, a żeby "nie wolno" działało to musi byc go jak najmniej.
    • mruwa9 Re: zakazy 11.05.11, 20:18
      IMHO maz ma zdecydowanie racje. Przede wszystkim nalezy dostosowac dom, uczynic go bezpiecznym dla dziecka, bo jego dzien nie moze skladac sie wylacznie z "nie wolno". To haslo powinno byc zastrzezone tylko dla naprawde niebezpiecznych sytuacji, a nie byc powtarzane w kolko calymi dniami.Nie mowiac o tym, ze grzebanie w roslinach i ich obgryzanie w najgorszym razie moze sie skonczyc smiercia dziecka , jesli przezuje trujacy lisc. W naturze malucha jest eksplorowanie, poznawanie swiata i nalezy to mu umozliwic, usuwajac z drogi to, co moze doprowadzic do tragedii czy wypadku. Czyli- rosliny, gorace, ostre i cenne rzeczy usuwamy poza zasieg malych raczek, obrusy i serwetki do likwidacji, gniazdka zabezpieczyc i pozwolic dziecku poznawac swiat, haslo "nie wolno" zastrzegajac do sytuacji wyjatkowych. W przeciwnym razie sam tekst straci swoja moc, bedzie nic nieznaczacym belkotem.
      • mamatin Re: zakazy 11.05.11, 21:31
        ruwa9 napisała:

        > IMHO maz ma zdecydowanie racje. Przede wszystkim nalezy dostosowac dom, uczynic
        > go bezpiecznym dla dziecka, bo jego dzien nie moze skladac sie wylacznie z "ni
        > e wolno". To haslo powinno byc zastrzezone tylko dla naprawde niebezpiecznych
        > sytuacji, a nie byc powtarzane w kolko calymi dniami.Nie mowiac o tym, ze grzeb
        > anie w roslinach i ich obgryzanie w najgorszym razie moze sie skonczyc smiercia
        > dziecka , jesli przezuje trujacy lisc. W naturze malucha jest eksplorowanie, p
        > oznawanie swiata i nalezy to mu umozliwic, usuwajac z drogi to, co moze doprowa
        > dzic do tragedii czy wypadku. Czyli- rosliny, gorace, ostre i cenne rzeczy us
        > uwamy poza zasieg malych raczek, obrusy i serwetki do likwidacji, gniazdka zabe
        > zpieczyc i pozwolic dziecku poznawac swiat, haslo "nie wolno" zastrzegajac do s
        > ytuacji wyjatkowych. W przeciwnym razie sam tekst straci swoja moc, bedzie nic
        > nieznaczacym belkotem.

        popieram w 100%.
    • camel_3d Re: zakazy 11.05.11, 23:46
      a trujace te kwiatki? bo jak nie to dalbym ugryzc...
    • laura_fairlie Re: zakazy 12.05.11, 00:49
      Wg męża, to czego nie wolno np. kwiaty powinnam przelożyć w inne miejsce, aby n
      > ie miała okazji broić. Wg mnie to kiepskie rozwiązanie, bo jak moja młodziutka
      > nauczy się wówczas, że czegoś nie wolno.
      No to sobie powtarzaj jeszcze przez 2 lata. wink
    • bluemka78 Re: zakazy 12.05.11, 08:55
      Ja chowam to co jest w zasiegu reki dzieci, a moze byc dla nich niebezpieczne.
    • kotkowa Re: zakazy 12.05.11, 14:08
      Mówię nie wolno i odstawiam gdzieś dalej. Jak dalej próbuje, powtarzam do znudzenia, że nie wolno, jak zamierza już coś zrobić, znów zabieram i odstawiam dalej. Nie będę przecież tłumaczyła roczniakowi zupełnie niezrozumiałych rzeczy. Mówię tylko: nie wolno, bo będzie ała, albo nie wolno, bo się pobrudzisz itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka