Dodaj do ulubionych

a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie

17.06.11, 16:02
zastanawia mnie wiedza matek i ojców na temat granulowanych herbatek, zupek w słoiczkach, jogurcików pewnej firmy, kaszek w torebkach i wszelkich innych sklepowych produktów spożywczych dla niemowląt... skąd przekonanie,że to wszystko to "syf" ? dzieci Wam się od tego pochorowały? dlaczego nie macie zaufania ?? no chyba jest to przebadane i dopuszczone do spożycia ...a może ja się mylę ... znacie jakieś badania tych produktów ?? pracujecie przy produkcji,że wiecie co się wkłada do słoiczków .. a co powiecie na temat tego,że w niektórych piekarniach mąkę zbiera się z ziemi po której chodzi się w brudnych buciorach i piecze z niej chleb... to jest zdrowe ? albo ekologiczne kiełki hiszpańskie smile ... samo zdrowie ... dlaczego jest taka nagonka na te wszystkie gotowce . pierwsze moje dziecko wykarmione słoiczkowo i herbatkowo do 1 rż ... zdrowe dzięki Bogu, rozwija się bdb... ale to było dawno ... czy coś się zmieniło od tego czasu ??
Obserwuj wątek
    • romasubrosa Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 16:18
      moim zdaniemkazdy maprawo wyboru, chce to karm nie chce nie karmi gotowcami, ale np. co do herbatek granulowaych nie wiem czy zwrocilas uwage ze w herbatce dla dzieci chyba hipp prawie cale opakowanie to cukier, wiec jak ktos chce dawac cukier do picia to niech sie nie dziwi prochnicy zebow albo checi zajadania sie slodyczam a nie jedzeniem
      • niebieska_2004 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 10:24
        A myślisz, że kiedyś to co się podawało dzieciom do picia? smile Wodę z glukozą! Ja ją dostawałam i jakoś żyję i nawet pomimo wieku 31 lat mam wszystkie zęby i w dodatku szczupła jestem wink
    • romasubrosa Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 16:22
      moje dziecko dopiero zaczyna przygode z rozszerzaniem diety ale juz wiem ze bede gotowac, nie bedzie gotowych sloiczkow, wiadomo chemii sie nie uniknie ale mozna ja zminimalizowac przeciez te nasze dzieci jeszcze sie najedza tej chemii i sztucznosci w swoim zyciu wiec mozna na poczatku troche "zlagodzic dawki". A na przyklad czy Pani wolalaby jesc codzienie np fasolke z puszki czy ugotowany obiad?
    • latosie Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 16:34
      jasne, ja też uważam,że gotowanie dzieciakom jest super !! ale skąd mam mieć pewność,że ta marchewka czy kalafior nie rosły przy autostradzie ... nie mam swojego ogródka , nie wychoduję warzyw na balkonie więc jestem skazana na sklepowe i teraz pytanie - czy lepiej kupić marchewkę ze słoiczka przebadaną teoretycznie przez grupę fachowców czy lepiej kupić marchewkę w sklepie z nie wiadomo jakiego źródła.. ja nie mam zamiaru krytykować gotowania czy dawania słoiczków... jasne,każdy ma wybór .. bardziej chodzi mi o to skąd ktoś kto wypowiada się - SŁOCZKOWE JEDZENIE JEST PEŁNE CHEMII I JEST ZŁYM WYBOREM DLA NIEMOWLAKA o tym wie, badał je w domu pod mikroskopem czy sugeruje się ogólnie przyjętą teorią... argument ze składem herbatki mnie przekonuje,jest poparty konkretnym przykładem. sama staram się dawać tylko wodę niż poić dziecko rozpuszczonym cukrem a gdy czytam skład deserków, to te, które są z cukrem odkładam na półkę... no ale np zupka : marchew, woda użyta do przyrządzenia, pietruszka,ziemniak, skrobia kukurydziana, olej roślinny ... no co w tym jest złego ??
      • latosie Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 16:37
        "wiadomo chemii sie nie uniknie ale mozna ja zminimalizowac przeciez te nasze dzieci jeszcze sie najedza tej chemii i sztucznosci w swoim zyciu"
        a skąd Pani wie,że w takim słoiczku jest chemia ? rozumiem gdyby do tych zupek dodawane były benzoesan sodu czy inne badziewia ... no ale w składzie nic nie napisali - czy to znaczy ,że kłamią ??
        • romasubrosa Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 17:24
          chodzilo mi o substancje konserwujące czyli związki chemiczne dodawane do żywności w celu przedłużenia jej przydatności do spożycia.
          • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 17:34
            A mówimy tu o zwykłych gotowcach czy o słoiczkach dla niemowlaków? Bo to kolosalna różnica.
            • latosie Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 21:55
              o o słoiczki typowo dla niemowląt mi chodziło ..
          • kannama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 12:26
            niestety kupowane warzywa i owoce tez sa pelne chemii...kiedys badalismy targowe jabłka na obecnośc pestycydów...odechciało mi sie je jeść....smile
            • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 13:27
              wystarczy spojrzeć na te wszystkie sady przy ruchliwych drogach, nic dodać nic ująć, osobiście jestem w dobrej sytuacji własny ogród z warzywami, niestety owoców nie mam, a dzieciom podaje dania ze słoiczków znanych firm,
            • ylunia78 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 20.06.11, 11:10
              kannama napisał:

              > niestety kupowane warzywa i owoce tez sa pelne chemii...kiedys badalismy targow
              > e jabłka na obecnośc pestycydów...odechciało mi sie je jeść....smile

              Bo jak pan czy pani na targowisku w mieście napisze,że warzywka i owoce ekologiczne,to miastowy"łyka "to że tak też jest.A tak się już niestety nie da.Pestycydy są i będą,no i były w rolnictwie.A jak ktos "produkuje" owoce i warzywa na sprzedaż a tym samym dla swojego zarobku to chce,żeby ten owoc lub warzywo było ładne,dorodne i żeby tego było dużo.A klient w mieście patrzy w sumie tylko na wygląd.Bez pestycydów się nie da.
      • q_fla Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 18.06.11, 10:49
        Kwestia wiary: ja nie wierzę w te wszystkie ekstra produkty dla dzieci, których składniki są ściśle wyselekcjonowane i przebadane. Nie wierzę w takie bajki i nie mam zamiaru za nie dopłacać. tongue_out
    • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 17:29
      Akurat jeśli o herbatki granulowane chodzi to się zgadzam, że syf - nie w sensie chemii, ale tego, że to sam cukier. Podobnie kaszki mleczno-owocowe - ulepek. Poza tym, że tuczą niemowlaki, to nie wnoszą niczego do diety.
      Natomiast w przypadku słoiczków jest dokładnie odwrotnie, niż krytykantom się wydaje (przynajmniej tych markowych). Jeżeli jest napisane, że z biouprawy, to znaczy, że tak jest. Żaden szanujący się producent nie pozwoli sobie na oszustwo, bo to oznaczałoby plajtę. Chciałam mojej Maludzie gotować sama, bo po prostu lubię i sprawiałoby mi to przyjemność. Okazało się, że jest alergikiem. Byłam przerażona, bo z obserwacji wynikało, że uczula ją większość warzyw i owoców, łącznie z jabłkami i marchewką. Aż się okazało, że marchewka z babcinego ogródka i jabłuszka brzydkie i robaczywe, bo nie pryskane nie uczulają. I doszliśmy z alergologiem do wniosku, że to nie warzywa powodują takie sensacje, ale właśnie ta cała chemia w warzywach. Mam nauczkę, żeby warzyw niepewnego pochodzenia nie kupować, bo nawet, jeśli nie jestem tego świadoma, to ten cały syf się w organizmie kumuluje. Słoiczki są niestety bezpieczniejsze. Poza tym, na każdym przecież podany jest skład.Jak mi się coś nie podoba to nie kupuję.
      • nikka.1983 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 19:48
        Słoiczki są niestety bezpieczniejsze. Poza tym, na każdym przecież podany jest skład.Jak mi się coś nie podoba to nie kupuję.
        Pozwól, że się nie zgodzę. Zdarzyło mi się znaleźć w słoiczku gerbera włos, który w składzie produktu wymieniony nie był. Uprzedzam wątpliwości: jestem brunetką,a włos był blond.
      • syswia Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 21:09
        istnieje jeszcze opcja najbezpieczniejsza: gotowanie domowe ze skladnikow ze znanych zrodel (wszak nie wszystkie matki zyja w wielkich miastach bez dostepu do babcinych, ciocinych etc. ogrodkow) albo z certyfikowanych upraw ekologicznych (niby troche drozsze, ale bez przesady, ile to dziecko zje...)
      • kol.3 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 08:59
        Niedawno była afera ze słoiczkami Gerbera, w których wykryto ochłapy mięsne zamiast czystego wyselekcjonowanego mięsa, jak jest napisane na etykietce. Więc trudno mówić, że jest to wiarygodne źródło wartościowego pożywienia.
        Skoro dodaje się ochłapy mięsne, to może i inne składniki nie są bez zarzutu?
        Słoiczki to wygoda dla mamuś, natomiast wątpię czy jest to samo zdrowie dla dzieci.
        • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 09:30
          kol.3 napisała:

          > Niedawno była afera ze słoiczkami Gerbera, w których wykryto ochłapy mięsne zam
          > iast czystego wyselekcjonowanego mięsa, jak jest napisane na etykietce.

          Piszesz nieprawdę. Patrz wyżej. Na słoiczkach był podany skład: mięso z ud indyka 30,8%, mięso oddzielone mechanicznie z indyka 30,7% itd. Jedyne co w tej sprawie było dla mnie zaskoczeniem to to, że mamuśki nie czytają na etykietkach, co podają dzieciakom, a potem pretensje. A już inna bajka, że na rynku niemieckim w tych samych słoiczkach nie było MOM, tylko samo mięso z ud. Widocznie tam matki są rozważniejsze i takiego słoiczka by nie kupiły.
          • kol.3 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 14:21
            Po pierwsze słoiczki Gerbera były od początku reklamowane jako pożywienie najwyższej jakości dla niemowląt, specjalne uprawy, specjalnie monitorowane, ekologiczne itp. Aż się ludziom zakodowało, że firma jest super rzetelna a słoiczki można dawać w ciemno. Po drugie, powiedz mi ile matek orientowało się od początku, że mięso oddzielane mechanicznie to nic nie warte ochłapy, chrząstki itp. Wyjaśniło się to dopiero, jak prasa opisała całą aferę. Na rynku niemieckim nie tylko ochłapy by nie przeszły ale i niepiorące proszki i inne badziewie, którymi nas karmią zagraniczne koncerny. W innych krajach producenci są bardziej rozliczani z tego co robią, mogą się narazić na kary ze strony organów kontrolujących jakość produkcji.
            • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 15:00
              Fakt, że matki, w tym także i ja na początku, w większości się nie orientowały czym różni się mięso od "mięsa" oddzielanego mechanicznie. Dlatego zanim kupiłam, to sprawdziłam. I kupiłam słoiczki, w których w roli mięsa występuje mięso, a nie odpady. Ale fakt jest niestety taki, że producent informował na etykiecie, co zawiera słoiczek i nie można mu ani zarzucić nieuczciwości ani wyciągnąć konsekwencji.
      • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 11:05
        herbatki granulowane dla niemowlat zawieraja cukier - moja babcia podawała cukier w szmatce mojemu tacie zamiast smoczka i dozył 68 lat bez nadwagi, strasza córka 6 lat pojona tymi herbatkami, zeby bez pruchnicy, do kazdego mleka dodawana kaszka i dziecko bez nadwagi, ogólnie nie lubi słodyczy a jak zje to dobra czekolada lub domowe ciasto, uwazam ze samo jedzenie nie tuczy tylko sposób karmienia i ilośc tego jedzenia
    • matka_karmiaca Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 17:30
      Ja piszę per "syf" o tym, czego skład czytałam - herbatki, kaszki - generalnie może "syf" faktycznie nie jest najlepszym określeniem, bardziej chodzi o te przemysłowe ilości cukru, które w to pakują. Ciągle nie udało mi się dorwać składów Danonków i Bakusiów, zawsze zapominam w slepie obejrzeć, a w necie nie mogę znaleźć.
      Co do słoiczków, zwłaszcza Bio, nie mam zastrzeżeń, sama wyżywiłam na nich córkę. Ale jak na niektórych widzę w składzie "jarzyny 30%, mięso 8%", to na te 62% "wypełniaczy (woda i skrobia) tracę apetyt.
      • tansavea Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 21:35
        U nas sloiki odpadaja. Fakt zaczelam wlasnie od nich rozszerzanie diety ale ze wzgledu na konsystencje moj mikser nie moze tak drobno zmiksowac. Ale dajcie spokoj, jak to sloiczkowe jedzenie smierdzi, deserki jeszcze w miare bo to to samo co dzem z piwnicy ale obiadki sa ble. sama bym tego nie zjadla co dopiero dzieciom dawac, pyszna zupka ktora stoi rok na polce hmm wysmienite uncertain Albo jogurt ktory nie stoi w lodowce a na polce przez 1,5 roku samo zdrowie,
        To na zdrowie
    • romasubrosa Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 17:33
      przegladajac google znalazlam to:
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,82328144,,Czy_sloiczki_maja_konserwanty_.html?v=2&wv.x=1
    • syswia Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 17:38
      z prasy, z etykietek, z wyobrazni popartej doswiadczeniem

      ad1 i 2: niedawno byla afera naglosniona w prasie nt jednej z czolowych firm uzywajacej miesa mechanicznie oddzielanego do sloiczkow niemowlecych - gdybys sama gotowala to zmielilabys dziecku sciegna, zyly, chrzastki itd czy raczej podalabys najlepszy kawalek miesa typu poledwica, piers itd?
      ad3: moja osobista matka jako studentka miala praktyki w zakladzie przetworstwa owocowo-warzywnego i w wyniku tego doswiadczenia u mnie w rodzinnym domu nie uswiadczylabyc "kupnego" dzemu i niczego zmielonego, przetworzonego tak, ze nie wiadomo co jest w srodku. Ja kontunuje te tradycje, bo domyslam sie, ze technologia produkcji AZ TAK DRASTYCZNIE sie nie zmienila i obrobka cieplna zutylizuje kazdy syf w sloiku (typu nac, kawalki galazek, nadpsute owoce/warzywa)
      Oczywiscie, sloiczki nie sa smiertelne wink ale ja dziekuje, postoje!
      • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 17:48
        syswia napisała:

        > z prasy, z etykietek, z wyobrazni popartej doswiadczeniem
        >
        > ad1 i 2: niedawno byla afera naglosniona w prasie nt jednej z czolowych firm uz
        > ywajacej miesa mechanicznie oddzielanego do sloiczkow niemowlecych - gdybys sam
        > a gotowala to zmielilabys dziecku sciegna, zyly, chrzastki itd czy raczej podal
        > abys najlepszy kawalek miesa typu poledwica, piers itd?

        Co to za afera? Przecież na etykiecie było wyraźnie napisane, że zawierają MOM. Wystarczyło czytać składy i tych słoiczków nie kupować.
        • syswia Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 17:55
          No przeciez w tym wlasnie rzecz, ze ludzie nie czytaja etykietek... i stad to oburzenie publiki.

          O bloga niewiedzy!

          Mnie to zwisa - ja sama gotuje dla mojej rodziny i uzywam produktow podstawowych (nieprzetworzonych albo minimalnie przytworzonych typu jogurt, ser itd).
        • wariamiktoria Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 18:05
          Jasne, że trzeba czytać ale latosie chyba nie zagląda na etykietkę bo by takich głupich pytań nie zadawała. Poza wiedzą z etykiet i infolinii danej firmy wiem jak sytuacja wygląda przy uprawach bo bliscy mieszkają zaraz obok i ich znajomi uprawiają dla firm słoiczkowych. Jest w porządku, specjalnie wyselekcjonowane odmiany, pryskanie gdy wystąpi szkodnik a nie profilaktycznie. Tyle, że taki typ upraw jest w moim regionie normą więc to samo mam na targu. Herbatki granulowane podawałam dopóki nie doczytałam etykietek a na to miałam czas gdy "kolki" minęły. To są moje źródła wiedzy i może nie nazwę jedzenia słoiczkowego dla niemowląt syfem ale dania gotowane przez rodziców nie ustępują tym a w niektórych wypadkach przewyższają. Tu masz przykład świetnego jedzenia dla niemowląt z przepisami.
          • latosie Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 21:29
            czytać to chyba ty nie potrafisz... napisałam dokładny skład zupki jarzynowej słoiczkowej i może cię to zszokuje , ale przeczytałam go sama..a jak pytanie wydaje ci się głupie to po co na nie odpowiadasz ??
            • syswia Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 18.06.11, 04:09
              No niby przeczytalas, ale wnioskow chyba nie wyciagnelas.... i ta skrobia kukurydziana tez Ci odpowiada w jedzeniu dla niemowlecia? Bezwartosciowy zapelniacz, puste kalorie.

              Nie wiem, czy czytasz po angielsku, ale jesli tak to zerknij sobie tutaj:
              www.cspinet.org/reports/cheat1.html
              W trzecim paragrafie od gory jest troche o wypelniaczach skrobiowych z kukurydzy i tapioki. Nieco dalej, juz w glownym tekscie, podany jest przyklad, w ktorym porownuje sie dwa produkty firmy Heinz (banany z tapioka i wegierki z tapioka): 1 etap - sloik 2 i pol uncji i 2 etap - 4 uncje. Ten mniejszy sloik zawiera wiecej owocow niz ten wiekszy. Roznice w tym wiekszym stanowia zapelniacze z tapioki.

              To nie lepiej rozdziabac widelcem normalnego banana? Toz to 30 sekund zajmuje! I tansze jest!
          • bluemka78 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 18.06.11, 10:59
            Alez tu sa cudne przepisy, az sie gotowac chce smile)))
      • latosie Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 22:00
        no dobra... z prasy - co miesiąc w innej gazecie inne informacje.. w zależności kto sponsoruje artykuł, z etykietek - no i napisałam skład zupki jarzynowej - wg tego co napisane to samo zdrowie... to czemu taka krytyka ... no i dochodzimy do sedna mojego pytania - z doświadczenia - no to dzieci ci się pochorowały na gotowych słoiczkach... nie chodzi mi tu o propagowanie słoików czy gotowania ale o sensowne argumenty a nie takie typu - nie daje danonków - czemu - bo nie !!
    • dagmara-k Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 17:41
      1. nie umiem zrobic z tych samych skladnikow zupki TAK pomaranczowej i TAK pachnacej bez przypraw i TAK niespieralnej z ubranek - wniosek: gerber nie moze byc niesztuczny. prawdziwa zupa TAK nie pachnie, nie plami, nie ma takiego koloru zarabistego.

      2. jako dziecko bylam chuda wiec dokarmiali mnie od poczatku glukoza do wszystkiego, potem odzywkami roznej masci w miare dostepnosci - rozwijalam sie super, zdrowo roslam, osiagalam wysokie wyniki prawie we wszystkim i do tego bylam grzeczna;P w wieku 20 lat mialam juz zdiagnozowane 2 choroby w tym insulinoopornosc ktora akurat z dieta ma baaardzo duzo wspolnego. fakt - geny tez sa potrzebne, ale same w sobie nie predysponuja, a "wsparte" nieodpowiednia dieta aktywizuja sie. mozna uznac ze jestem po prostu chorowitawink ale mam corke, rozum i doswiadczenie, wiec mloda cukru, sztucznie slodzonych herbatek i polowy paczki ciastek dziennie nie dostaje. na pierwszy odrzut poszly kaszki bobowity i owocowe nestle, jak policzylam ze po odjeciu skladnikow zostaje w skladzie do 20% cukru. moznaa od razu dac dziecku na 10 lyzek kaszki 2 lyzki stolowe cukru, po co kupowac sklepowewink
      • nikka.1983 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 19:56
        Zastanawia mnie, jak to się dzieje, że na polskim rynku większość produktów spożywczych dla niemowląt zawiera cukier. Kaszki, herbatki, nawet owoce w słoiczkach i soki... Mieszkam w Danii i nie spotkałam się tutaj z kaszką zawierającą cukier, herbatek granulowanych chyba nie ma w ogóle...
        Co ciekawe te same smaki kaszki tego samego producenta w Polsce zawierają cukier, tutaj nie...
        • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 20:13
          Bo w Polsce nikt by takich niesłodkich nie kupił. To niesmaczne przecież. Na szczęście jest allegro i kaszki Holle np.
    • mia_siochi Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 20:06
      Nie trzeba być geniuszem, żeby przeczytać skład produktu.
      Granulaty do picia (nie nazwę tego herbatą) mające w składzie 99% cukru.
      Słodkie jak ulepek jogurty i desery.
      Słoik z napisem "jabłka", a w składzie jabłka to może połowa...
    • naana26 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 20:12
      Oglądałyście fast food nation? myślę że to samo dotyczy gotowców.

      jak same gotujemy dziecku wybieramy najlepszy kawałek mięsa, wydłubujemy pestki czy jakieś ogryzki, nie damy truskawki z pleśnią albo gruszki z robalem.

      na logikę - każde mięso, każdy owoc, każde warzywo - to przywożone do przetwórni w workach produkty. wykładane na taśme jadą do miksera, który z banana i jabłka robi papkę o konsystencji najdroższego kremu. jakby w to wmielili kota to byście nie zauważyły.
      I każda dobrze wie że nawet w kartonie owoców/warzyw na swoijskim bazarku zajdują się nie raz sztuki speśniałe (bo np były uderzone), zbrązowiałe, zgnite albo robaczywe. I nikt na produkcji nie siedzi i nie ogląda truskaweczki albo nie obdłubuje jabłka z ogryzka i nie szuka jakiegoś felernego miejsca - tylko wszystko jak leci wpada - a w papce o takiej konsustencji moze być to wszystko.

      to oznacza dla mnie 100% owoców. Jak stoi owoc tak wpada, podobnie jak z MOM. 100% kurczaka w słoiku dziecięcym a więc ze skórą, żyłami i kośćmi. A wam się wydaje że sędziwa dobra wróżka siedzi i wybiera spośród milionów brzoskwinek te spleśniałe albo brązowe a do słoja trafią tylko te jak z reklamy....
    • mala_mee Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 20:15
      Generalnie mi to wszystko lata. Gotowałam sama bo smak mi (tak MI) bardziej odpowiadał. Marchewka ze słoika nijak mi nie przypomina marchewki inne też małosmaczne. No, może jabłka jabłkowe są.
      Jesienią dziecko jadło ziemniaki z marchewką i kukurydzą i było widać, że za tą kukurydzę to sie pokroić da. Żaden słoik nie ma takiego smaku.
      Z drugiej strony nie mówię nie słoikom. Są sytuacje awaryjne kiedy bardzo mi się przydają i tego ukrywać nie będę.
      • dagmara-k Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 22:21
        no tak, sama tez jadam czasem jakis syfny syf. nie ze jestem taka mega pro eko natur prolife czy co tam jeszcze. sloiki kupuje i uzywam owocow codziennie a obiadkow czy zupek na wyjscia ze 2 czasem 3 w tygodniu. ale jak mam do wyboru holle i nestle, biore to pierwsze. jak mam do wyboru wlasny barszcz a pomaranczowa ciape, biore barszcz. herbatek granulowanych wcale nie uzywam, bo po co, skoro jest woda, soki, kompoty, herbaty ziolowe.
    • budzik11 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 17.06.11, 22:38
      Jeśli idzie o kaszki, jogurciki <pewnej firmy> co to budują mocne kości, herbatki granulowane - to wystarczy przeczytać skład, żeby wiedzieć, że to syf (dla mnie syfem jest coś, co skłąda się w 80% z cukru).
      Jeśli chodzi o słoiczki - ja nie uważam, że to syf. Ale jak popatrzeć na ceny, np. baby.frisco.pl/product/5900452078082/GERBER__Kurczak___Po_6_miesiacu.xhtml cyt. (3.69 zł (46.13 zł/kg) albo np. baby.frisco.pl/product/5900452071014/GERBER_Owoce_Jabluszka___Po_4_miesiacu.xhtml - 3.29 zł (25.31 zł/kg) - musiałabym upaść na głowę, żeby moje dziecko jadło jabłka za 25zł/kg! Albo to: baby.frisco.pl/product/7613032418793/GERBER_Obiadek_Kluseczki_z_szynka_i_pomidorami_BIO___Po_8_miesiacu.xhtml - cyt. 5.95 zł (31.32 zł/kg) - OMG!
      A cóż to za problem kupić warzywa, kawałek mięsa i ugotować to, a następnie zmiksować? Ja gotowałam sama, mroziłam, ale miałam też kilka sklepowych słoiczków "na czarną godzinę", na wyjazdy itp. Natomiast za bardzo szanuję pieniądze żeby żywić tym dziecko na codzień. To tak, jakbym dla siebie zamawiała codziennie obiady z dobrej restauracji, zamiast gotować w domu.
      • latosie Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 18.06.11, 07:59
        ok ja się zgadzam,że domowe jest smaczniejsze.. nie o to mi chodziło... chodziło mi o to,że niektórzy rodzice zachowują się jak światowej sławy fachowcy od żywienia dzieci a nie potrafią poprzeć tego sensownymi argumentami i ta takowe właśnie czekałam
        • mia_siochi Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 18.06.11, 08:42
          No ale jakiego więcej argumentu Ci potrzeba poza przeczytaniem składu??
      • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 18.06.11, 10:07
        Pewnie, że nie problem. Tylko, że, jak pisałam wyżej, u nas po takich sklepowych i bazarowych warzywach są wymioty, śluzowe biegunki i wyprysk. Nie możemy liczyć wyłącznie na babciny mini-ogródek. Upraw ekologicznych w pobliżu nie ma. A jak mam kupować ekologiczną żywność przez internet to koszty wcale nie są niższe, niż słoiczków. Ostatnio zabił mnie pęczek ekologicznych rzodkiewek za ponad 7 zł, albo sałata za ponad 10 zł sztuka. Na szczęście znalazłam w mieście sklep z eko-indykiem za jedyne 55zł/kg. A różni się w wyglądzie od indyków zwykłych tym, że piersi z niego są 3x mniejsze niż z tych sztucznie pędzonych. Nietanie jest życie alergika.
        • budzik11 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 18.06.11, 18:16
          hanusina_mama napisała:

          > Pewnie, że nie problem. Tylko, że, jak pisałam wyżej, u nas po takich sklepowyc
          > h i bazarowych warzywach są wymioty, śluzowe biegunki i wyprysk. (...) Nietanie
          > jest życie alergika.

          Na szczęście większość dzieci jest zdrowa.
          • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 09:35
            budzik11 napisała:

            > Na szczęście większość dzieci jest zdrowa.

            Jeszcze. Ja patrzę na to z drugiej strony. Dzięki temu, że mam alergiczne dziecko, dowiedziałam się, ile jest w warzywie warzywa a ile chemii- ulrpszaczy i zanieczyszczeń. Dzieci nieuczulone na tę chemię nie reagują, więc sobie zjadają te warzywka i owoce do woli, a cała tablica Mendelejewa gromadzi się w ich organizmie.
    • truscaveczka Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 18.06.11, 11:14
      Im mniej przetworzone jedzenie tym zdrowsze. Tym się kierując, mogę 90% sklepowego żarcia określić jako syf. Tyle.
    • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 10:59
      starsza tez wychowana na słoiczkach, ma 6 lat i nic jej nie dolega, zreszta w rodzinie tez karmia słoiczkami, młodsza 7 mcy tez herbatki granulowane po 1 tygodniu i zupki wg wieku a do tego kaszki i dziecko nie ma problemow zdrowotnych oprócz neurologicznych ale na to nie ma wpływu dieta a problem w czasie ciazy.
      • kasiulkkaa Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 11:31
        nie ma problemow zdrowotnych
        > oprócz neurologicznych ale na to nie ma wpływu dieta a problem w czasie ciazy.
        Jest taka książka "Dzieci z głodującymi mózgami". Przeczytaj i odpowiedz sobie na pytanie, czy na pewno dieta nie ma wpływu na problemu neurologiczne.
        • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 13:31
          jak nie znasz sprawy to nie osądzaj, ale tobie dieta by pomogła jabyś sie dowiedziała ze twojemu ojcu zostało kilka tygodni życia -nowotwór, byłam w 34 tc i niestety poród przedwczesny z zagrażającą zamartwicą płodu i stad te problemy neurologiczne
      • dagmara-k Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 16:15
        nie zebym uwazala ze sloiczki truja dzieci, ale nie mozna powiedziec ze maltodekstryna z herbatek nie ma wplywu na zdrowie dziecka, jesli ma ono dopiero 6 lat. moja glukoza tez nie miala na mnie plywu jak mialam 6 lat, ale 20 lat pozniej zrobilo sie mniej beztrosko.
        • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 20:22
          na pewno glukoza z niemowlęcia ci nie zaszkodziła a poźniejsze jedzenie słodyczy i innych pustych kalorii z siedzącym trybem zycia
          • dagmara-k Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 21.06.11, 21:27
            a jak to zbadalas ze te sztuczne odzywki i ta glukoza sypana do wszystkiego mi nie zaszkodzila?
            no i skad znasz moj tryb zycia, ze wiesz, ze byl siedzacy? i ze lubilam sie w slodyczach pozniej, niz mialam je podawane przez mame?
            • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 07:06
              tak samo samo ty wydałaś diagnoze że moje dzieci będą chore od glukozy podawanej w wieku niemowlęcym, to że ty masz jakieś problemy nie znaczy ze wszytkie dzieci musza je miec w wieku dorosłym, a to że cię mamusia karmiła słodyczmi mimo ze ty ich nie lubiałaś to miej pretensje do mamusi a ja wrecz przeciwnie ograniczam słodycze, chipsy, napoje gazowane i inne tego typu świństwa ale bez przesady jak dziecko raz na miesiac zje coś nie zdrowego to nie ma tragedii a tak pozatym to dzisiaj nie ma zdrowej żywności nawet ta niby ekologiczna może wiecej zaszkodzić niż pomóc
              • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 10:02
                aniaurszula napisała:

                > dzisiaj nie ma zdrowej żywności nawet ta niby ekologiczna może wiecej
                > zaszkodzić niż pomóc

                W jaki sposób, wg Ciebie, ma zaszkodzić?
                • dagmara-k Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 14:01
                  kto zje eko-jablko stanie sie szalonym ekologiem i bedzie sie musial pol doroslego zycia do drzew przywiazywacbig_grin
                  • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 23.06.11, 22:49
                    nie zje ekologicznego jabłka bo takiego niema ,są owoce i warzywa ktore uwarza sie za ekologiczne
                • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 23.06.11, 22:47
                  takie niby ekologiczne warzywa i owoce sa opryskiwane a czlowiek myśli ze zdrowe tylko opłucze a dobrze nie domyje i jest problem, zreszta jesli wierzysz ze jest dzisiaj zywnośc czysta , bez oprysków, bez konserwantów itp to ja cie nie bedę wyprowadzać z blędu człowiek musi w coś wierzyć, ja mając własny ogrów z warzywami i owocami nie jestem pewna co sie w nich znajduje bo kto da mi pewność ze z deszczem ktory na nie pada nie spadają zanieczyszczenia powietrza jednego jestem pewna ze zawieraja mniej chemii niż kupne ma kuzynke ktora sprzedaje własne owoce i warzywa na targu i mówiła mi czym pryskają zeby były ładne i uwierz to nic nie ma wspólnego a ekologią
                  • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 24.06.11, 10:00
                    aniaurszula napisała:

                    > takie niby ekologiczne warzywa i owoce sa opryskiwane a czlowiek myśli ze zdrow
                    > e tylko opłucze a dobrze nie domyje i jest problem, zreszta jesli wierzysz ze j
                    > est dzisiaj zywnośc czysta , bez oprysków, bez konserwantów itp to ja cie nie b
                    > edę wyprowadzać z blędu człowiek musi w coś wierzyć, ja mając własny ogrów z wa
                    > rzywami i owocami nie jestem pewna co sie w nich znajduje bo kto da mi pewność
                    > ze z deszczem ktory na nie pada nie spadają zanieczyszczenia powietrza jednego
                    > jestem pewna ze zawieraja mniej chemii niż kupne ma kuzynke ktora sprzedaje wła
                    > sne owoce i warzywa na targu i mówiła mi czym pryskają zeby były ładne i uwierz
                    > to nic nie ma wspólnego a ekologią

                    Przeczytaj ze zrozumieniem wszystko, co powyżej. Właśnie o tym piszę, że owoce i warzywa z targu to świństwo. Ekologiczne znaczy z upraw ekologicznych, z certyfikatem bio. Tylko, że takie są niestety średnio 5x droższe od tych od tradycyjnych rolników/sadowników. Najlepszym kontrolerem jakości jest dla mnie własne dziecko. Jak zjada warzywa/owoce ekologiczne to jest ok. Co się dzieje po tych targowych pisałam już w trórymś poście.
                    Z targu to nie jest żywność ekologiczna !!! (chyba, że certyfikowana)
                    • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 24.06.11, 21:59
                      na targu nie kupie zdrowej zywnosci a markecie tez nie. a poza tym mam problem z kupnem warzyw z certyfikatem i nie chodzi o cene ale o to ze w nablizszym rejonie nigdy nie widzialam zywnosci z certyfikatem, wiec z dwojga zlego wybieram słoczki i soki przeznaczone dla dzieci, ale juz dzisiaj malej podałam marcheweczke z wlasnego ogrodu tylko niestety mroz w maju pozbawił mnie owoców wiec o własnych sokach nie mam co myslec.
              • dagmara-k Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 14:00
                nigdzie nie napisalam ze twoje dzieci od glukozy beda chore. mowie ze nie mozna stwierdzic po 6 latach ze czlowiekowi karmionemu tak czy siak w niemowlectwie to jego zywienie nie zaszkodzilo bo sa choroby ktore sie objawiaja dopiero w wieku dojrzewania/doroslym. moja sasiadka jarala cala ciaze, jara karmiac piersia, jej dziecko ma pol roku a ona jara przy nim i z usmiechem na ustach mowi, ze dziecku to nie zaszkodzilo, przeciez widac ze zdrowe - podobna logika do twojej, tylko wyzszy poziom hardcoru.
                nie mowie tez ze wszystkie dzieci pijace granulaty beda mialy takie choroby, ktore wynikaja ze zlej gospodarki cukrowej w organizmie. tylko mowie, ze ja tak mam, wiec corce ograniczam, zeby jej do predyspozycji genetycznych nie dokladac wlasna glupota i wygoda, bo mi sie kompotu nie chce ugotowac, albo jablka przez sokowirowke puscic.
                • hanusina_mama Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 16:33
                  Sokowirówka.... Co za czasy... Jak ja dla siostry soczek jabłkowy przygotowywałam to tarłam jabłko na gazę i wyciskałam.
                  • dagmara-k Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 21:21
                    no pralo sie tez na tarce a nie programowalo sie pralke ze ma skonczyc o godzinie takiej a takiej pluknawszy dwa razy i wirnawszy w predkosci takiej a nie innejwink


                    ciekawe czy kiedys wszyscy bedziemy jedli sloiczki? chyba firmy produkujace garnki, zmywarki itp sie nie zgodza;P
                • aniaurszula Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 23.06.11, 22:37
                  akurat w mojej rodzinie nie ma cukrzyków więc o to mogę być spokojna, gorzej jest z nowotworem ale tego nikt niewie kiedy ten się odezwie, 4- czy 8 mcznemu dziecku raczej kompotu nie podaje się a co do starszych to osobiście wole kompot od tych wszystkich kupnych napojów z ze zawsze robie zapas owoców w zamrazarce (owoce z ogrodu nie pryskane więc niby ekologiczne) to prawie cały czas kompocik mam w domku a moja córka chętnie go pije.jeśli chodzi o palenie i picie w czasie ciązy to już inna sprawa i nie porównuj tego do żywności dla dzieci
    • ninka_mm Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 17:00
      Rozumiem Cię latosie, bo też mnie trochę śmieszy ta moda na "naturalne" jedzenie. Bakterie, wirusy i grzyby też są naturalne i bio wink. I mam tu na myśli właśnie modę, a nie racjonalne podejście, bo co jak co, ale akurat warzywa i owoce słoiczkowe są na pewno lepszym wyborem na początek niż zwykłe warzywa i owoce ze sklepu/targu. Również warzywa eko ze sklepu są wątpliwe, IMHO, bo jednak nie wiadomo jak i jak długo były transportowane i przechowywane. Słoiczki jednak normy trzymają i choć mogą zdarzać się jakieś wpadki to jest to margines i ogólnie to mi się wydaje lepszą sprawą. Jestem też oczywiście za gotowaniem w domu - jak mama ma czas i niemowlę jest starsze to jak najbardziej (w najlepszej sytuacji są ci, którzy mają warzywa z własnego ogródka z dala od miast i szos).

      Co do herbatek granulowanych - też jestem za. Lepiej jeśli dziecko pije wodę, ale jeśli nie bardzo lubi to dodawanie granulatu nie wydaje mi się takie złe. To produkt dla dzieci, odpowiednio produkowany i choć ma cukier (glukozę lub laktozę), to: a) cukier to nie trucizna (mleko ludzkie też ma sporo cukru), b) nie pije się tego dużo, c) ludzie i tak lubią słodki smak niezależnie od starań rodziców - taka ewolucja gatunku, d) nadmierne ilości słodyczy niemowlęta zjadają wtedy, gdy dostają za dużo soków oraz słodyczy typu biszkopty, drożdżówki itp.

      Słodzone kaszki błyskawiczne - nie jestem fanką, ale też uważam, że nie trucizna. Wolę kasze naturalne, ale rozumiem, że człowiek nie zawsze ma czas.

      Danoki czy parówki to jednak nieporozumienie w żywieniu niemowląt. Trzeba odróżnić produkty żywienia niemowląt i pseudoprodukty używające dzieci jako strategii marketingu.
      • dagmara-k Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 21.06.11, 21:32
        laktoza w mleku ludzkim jest cukrem prostym, a nie zlozonym, wiec zupelnie inaczej jest wchlaniany przez organizm - ogromna to roznica dla zdrowia.
        jesli dzieko nie lubi wody to sa inne sposoby niz granulat i jak patrze na znajome dzieci to wypijaja tego jednak duzo. chyba ze ktos mysli, ze 3 kubki po 200ml dziennie to nie jest duzo. tyle wypijaja te ktore znam i widzialam caly dzien z ich zycia. bez nocy, wtedy nie wiem co tam pijawink
        • aretahebanowska Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 16:13
          W kwestii formalnej - laktoza jest cukrem złożonym. Składa się z dwóch cukrów prostych - galaktozy i glukozy.
          • dagmara-k Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 21:23
            dzieki. to wobec tego jednak psuje zeby....?
    • calineczkazbajkii Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 19.06.11, 21:27
      Ponieważ się tym interesujemy co nasze dzieci jedzą.
    • mikams75 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 20.06.11, 08:20
      ja sama nie jedam gotowcow z puszek (albo bardzo rzadko), nie jadam jogurtow z miesieczna data przydatnosci do spozycia, bo nie da sie zeby przetrwaly bez konserwantow, nie pijam slodkich napojow na co dzien, nie jadam kaszowych ulepkow itd, to czemu mialabym wlasnemu dziecku dawac cos gorszego?
      Fakt, ze moja pare sloiczkow zjadla i zyje, nie popadajmy w przesade w zadnym kierunku.
      Ale herbatki granulowanej nigdy nie wypila, bo to tylko cukier lekko barwiony a kaszke pyszna potrafie przygotowac bez dosladzania jej i tez wcinala az sie uszy trzesly.

      • latosie Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 20.06.11, 09:59
        no chyba gotowe pulpety z puszki a marchewka ze słoiczka dla niemowlaka to jednak jest różnica ... tak jak soki dla niemowląt a słodkie napoje dla dorosłych
        • mikams75 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 21.06.11, 08:44
          no pulpety maja jeszcze cos miesopodobnego w skladzie, wiec roznia sie od marchewki. Poza tym nie pisalam nigdzie, ze to to samo.
          Ale niedawno byla afera o mom zamiast miesa w sloikach dla maluchow.
          Co do samej marchewki - ja nie jadam z puszki, moje dziecko tez nie jada ze sloika.

          Pomiedzy slodkim napojem dla doroslych a herbatka granulowana roznicy nie ma, co najwyzej CO2 ma tylko ten dla doroslych.
    • wariamiktoria Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 21.06.11, 10:45
      Ważny artykuł opisujący proces produkcji w fabryce Gerbera. dziecisawazne.pl/odwiedzamy-fabryke-gerbera/
      Wnioski wyciągnijcie sami.
      I trochę więcej o jedzeniu z mojej strony.
      • latosie Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 09:34
        bardzo fajny artykuł... konkretny, bez stwierdzeń typu - nie bo nie !
    • alza73 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 21.06.11, 14:09
      niestety nie mogłam karmić synka tymi zupkami, bo one dla mnie śmierdziały i były mało apetyczne. Dziecko też ich jeść nie chciało. Jak już przeżyłam zapach to niestety smak też nie należał do bardzo atrakcyjnych. Dlatego gotowałam sama dziecku zupki.
    • camel_3d Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 09:26
      mysle, ze po prostu wiele osob chce sie przed soba samym pokazac jako osoba wyjatkowo troszczeca si eo dzeicko... a inne po prostu potrafia gotowac lepiej...

      ja tam z tych leniwych wiec dziecko bylo na sloiczkach... smile

      ale tak miedzy bogiem i prawda.. to warzywka i miesko w skelpach tez nei zawsze naleza do najzdrowszych.. miesko na hormonach, warzywka sypane, psikane i na sztucznych nawozach...

      hgwarancji nie ma...
      • penelopa40 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 10:14
        otóż to...
        słoiki nie bo same świństwa, ale to co w sklepach kupuje też świństwa, no chyba że się wyprowadzić na głuchą wieś i samemu hodować wszystko, ale ziemia skażona, deszcze kwaśne, powietrze zatrute...
        ja byłam zwolenniczką słoików, łatwe w obsłudze, szybkie, praktyczne, otwieramy, podgrzewamy lub nie i karmimy, wszędzie można zabrać, same plusy! i nawet zmywania nie ma! super jak dla mnie, dziecko moje aktualnie lat 11 jadało długo wszelkie słoiki, obiadowe, deserowe, różne, uwielbiała dynię bobo-vity, owocowe przeciery, dania też głównie bobo-vita lubiła, nawet w wieku przedszkolnym w weekendy zupa ze słoja i drugie z nami, bo ja nie miałam czasu i chęci zup gotować... soki do wieku lat 7 te niemowlęce bo bez cukru, wyrosła smukła wysoka super zdrowa kobitka, cera brzoskwiniowa, ząbki jak perełki... jak ktoś lubi się bawić w gotowanie to niech gotuje, ja sobie "słoje" bardzo chwaliłam
        • mikams75 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 10:33
          sobie tez kupujesz gotowce, bo szybko, latwo, przyjemnie i nie ma zmywania czy jednak wolisz poswiecic troche czasu i zjesc cos czego znasz sklad i np. jakos tluszczow?

          Ok, wiem, ze wszystko skazone, nie popadajmy w przesade w zadna strone. Rozumiem tez, ze na wakacjach nie chce ci sie gotowac, ale na co dzien jednak warto cos upichcic, mozna co drugi dzien, mozna mrozic wlasne dania, przynajmniej sa bez konserwantow.

          Ugotowanie zupy na samych warzywach to pare minut roboty - ja robie jedna dla calej rodziny, dla dziecka tylko blenderem dodatkowo mieszalam.

          • penelopa40 Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 14:29
            tak, sobie też często kupuję gotowe dania, albo pół gotowe, pokrojone mięso do rzucenia na patelnię, gotowe pierogi, gotowe surówki i inne... nienawidzę gotować, nie mam czasu gotować, gotuję tyle ile muszę, niezbędne minimum...
            my z mężem zup nie jadamy!, dopóki dziecko było małe dawałam gotowe dania ze słoiczka, zresztą te chętnie jadła a innych zup niekoniecznie..., potem jadło obiady w przedszkolu i szkole... jest w pełni zdrowe...
            • ponponka1 tak i nie 22.06.11, 15:52
              Nie jestem ekologiczna. Moja mala pochlanela czesc sloiczkow, ale w wieku 6 miesiecy po jednym wyladowala na Nieklanskiej pod kroplowka w tempie ekspresowym - tak sie odwodnila od wymiotow. Sloiczek zawieral marchewke....i zageszczacz make ryzowa. Nigdy wczesniej nie dostala nic z tym zageszczaczem (wlasciwie to byly poczatki rozszerzania diety, wiec byla banan, avocado, jablko - niesloiczkowe). Nie pomyslalam, ze jak jest napisane marchewka to nie bedzie tylko marchewka. W kazdym razie silna nietolerancja na make ryzowa (przeszla ok roku).
              Slocziki nie sa smiertelne ale.....moga byc.....zawieraja tez tyle dodtakowych skladnikow, ze czesto trudno ustalic co jest zrodelm nietolerancji lub alergii, bo na poczatku myslalam ze to marchewka....

              Potem mala dostawala sloiczki tylko na wyjazdy - ale tez te tylko sprawdzone.

              Z drugiej strony nigdy nie wiesz jak byly sloiczki przechowywane.....to jak kupowanie kosmetykow zza szyby w kiosku.....gotowane na sloncu kilka godzin dziennie, codziennie...
              • latosie Re: tak i nie 22.06.11, 16:37
                tak samo nie wiesz jak przechowywane były te banany czy avocado, czym pryskane,żeby ładnie wyglądały na sklepowych półkach, z jakiej hodowli pochodzą, czym była nawożona ziemia, jak pozbywano się insektów ...
                • kasiulkkaa Re: tak i nie 22.06.11, 17:24
                  > tak samo nie wiesz jak przechowywane były te banany czy avocado, czym pryskane,
                  > żeby ładnie wyglądały na sklepowych półkach, z jakiej hodowli pochodzą, czym by
                  > ła nawożona ziemia, jak pozbywano się insektów ...
                  Masz tę wiedzę przy żywnosci słoikowej? Nie bądź taka, podziel się. Tylko podaj źródła bardziej wiarygodne niż ulotki producentów.
                  • latosie Re: tak i nie 22.06.11, 17:37
                    ale ja nie napisałam,że mam tę wiedzę... tylko,że ten argument działa w obie strony...
              • mikams75 Re: tak i nie 22.06.11, 19:47
                ta maka ryzowa to jest nawet w owocach - moje dziecko lubilo owocowe gotowce, swiezych nie chciala. Zaczelam dodawac make/kleik ryzowy do zmiksowanych owocow - swietnie neutralizuje kwaskowosc i to jej juz smakowalo.
                No i konsystencja tez byla jakby lepsza.
            • syswia Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 24.06.11, 15:27

              "nienawidzę gotować, nie mam czasu gotować, gotuję tyle ile muszę, niezbędne minimum... "

              I tu jest pies pogrzebany. Po prostu nie lubisz gotowac (i w zasadzie nie musisz przeciez). Ja lubie gotowac, dodatkowo widze w tym wartosc. Nie karmie ani siebie, ani meza gotowcami ani fast-foodami. My celebrujemy jedzenie. Logiczne jest wiec, ze dziecku sloika nie podam.
    • mrs.t Re: a skąd Wy to wszystko wiecie ? jedzenie 22.06.11, 15:33

      > zastanawia mnie wiedza matek i ojców na temat granulowanych herbatek, zupek w s
      > łoiczkach, jogurcików pewnej firmy, kaszek w torebkach i wszelkich innych sklep
      > owych produktów spożywczych dla niemowląt... skąd przekonanie,że to wszystko to
      > "syf"

      syfem bym nie nazwala
      po prostu to wysokoprzetworzona zywnosc, ktorej odpowiednikiem dla doroslych sa dla mnie mcdonalds,zupki z torebki, inne produkty napakowane substancjami wzmacniajacymi smak (szkodliwosc glutaminianu chyba zostala udownodniona, nie? w kazdym razie tu w UK nie zezwala sie dodawac go do potraw/przypraw etc)
      a poniewaz sama na co dzien nie jem kebabow czy fastfoodow, nei chce by jadlo je moje dziecko.

      a "owocowe" kaszki w torebkach, w ktorych owoca jest '0,5%PROSZKU owocowego ktory chyba nie stal nawet kolo drzewa owocwego, to po prostu pomyslka w nazwenictwie jakas.
      owoc to owoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka