Dzisiaj nasz 6tyg. Pietruszek zaskoczyl nas prawdziwym usmiechem "pelna
geba" - do tej pory raczej probowal sie usmiechac, ale nie bardzo mu
wychodzilo. Balam sie, ze po szczepieniu wczorajszym bedzie marudny, ale
okazalo sie, ze maly obudzil sie rano w swietnym nastroju (juz od 2 tygodni
coraz rzadziej budzi sie z placzem, a czesciej na spokojnie), z wielka kupa w
pampersie

Po przewinieciu klapnal u mamy na kolanach (jak w lezaczku) i
nagle zaczal sie do nas smiac i "gagac". Wzruszylam sie

Nie ma jak
pierwszy usmiech malenstwa...