Dodaj do ulubionych

nie chce zasnąc w łóżeczku

24.05.04, 21:28
Maluszek (5 tyg. z kawałkiem) za nic nie zaśnie leżąc w łóżeczku - tylko na
rączkach (w fotelu, nosić go nie mam siły), albo "na klacie" ze mną w łóżku,
albo oczywiście przy cycu. Położyć go do łóżeczka moge tylko wtedy, jak mocno
przyśnie, a i wówczas muszę mu jeszcze asystować, bo jak otworzy oczki i
zobaczy, co jest grane, będzie płacz sad
A tu czytam, że maluszki zasypiają grzecznie w łóżeczkach. Macie na to jakiś
sposób? Aha, w wózku tez za żadne skarby nie zaśnie, nawet na spacer mogę z
nim wyjść tylko na mocnego śpiocha. Co tu robić? Jak wy nauczyłyście swoje
dzieci spać w łóżeczkach? Dodam tylko, ze jestem malo odporna na jego płacz -
próbowałam go przetrzymać, ale serce mi się krajało... A może powinnam być
twarda??? Poradźcie!
Obserwuj wątek
    • ewalewi Re: nie chce zasnąc w łóżeczku 24.05.04, 21:56
      Moja Zosia ma juz co prawda 9 tygodni ale moge polecić Ci metode o której
      przeczytałam w książce " I ty możesz nauczyc twoje dziecko spać " czy coś w tym
      stylu.Z grubsza chodzi o to żeby ustalić dziecku w miarę możliowosci rytm
      dnia .Zosia jest karmiona od 4 tygodni tylko butlą to jest nam prościej ustalić
      kiedy płacze bo głodna a kiedy bo np. ma mokro. W każdym bądź razie jej dzień
      wygląda tak, 6.00 pobudka i butla, potem bawimy się a Zosia jak chce to sobie
      utnie drzemkę, potem 9.00 druga butla i o 10.30-11.00 idziemy na spacer do
      mniej więcej 13.00-14.00 ( dzieci zazwyczaj spią dłużej na świezym powietrzu )
      potem karmienie i znowu spać. Pobudka ok. 17.00 , bawimy się i około 18.00
      butla potem znowu sie bawimy , kapiel pomiędzy 19.30 a 20.00, potem wycisszamy
      się, czyli sa jakieś spiewy, tulenie się itp. 20.30-21.00 butla i tu zaczyna
      się walka.... Jak Zosia jest juz senna to daję jej buzi i kłade do łózeczka a
      ona na początku płacze... ja razem z nią ale trudno, zycie nas nie pieści.
      Trzeba do dziecka wchodzić najpierw co 3 minuty, pogłaskać po głowie, dać buzi,
      niewiele mówić, i wyjść... i tak co 3 minuty przez 30 minut, potem ( jeżeli
      jest jakies potem bo Zoska zasypia w ciągu 15-20 minut ) co 7 minut przez
      kilejne 30 minut. Chodzi o to zeby nauczyć dziecko spac samemu, tak żeby się
      nie bało że otoczenie w którym zasnęło jest różne od tego w którym się
      przebudza. Bo taki maluch to się potrafi budzic co chwilę po to zeby jak sama
      powiedziąłaś " sprawdzić czy wszystko jest ok) jeżeli zasypia samo to potem nie
      boi się tak jak się obudzi za chwilke .A to wchodzenie co 3-5 mintu ma na celu
      pokazanie ddziecku że jestesmy obok bo ono płacząc nas woła więc potem płacze
      jeszcze bardziej i głośniej i dłużej... No nic metoda jest okropna, ja ja
      stosuje 4 dni i dzisiaj Zosia zasnęła szybciej niz wczoraj, a wczoraj szybciej
      niż przedwczoraj itd. Życze powodzenia, i pamiętaj że 5 tygodniowy może chce
      byuc z Tobą cały czas bo tak mu przyszło przebywać przez 9 miesięcy i musisz mu
      to dac, a jak potem wyregulujesz rytm dnia i będziesz wiedziała co lubi, czy
      jest śpiochem czy nie i takie tam różne drobiazgi , to zaczniesz go / ją uczyć
      spac samemu.
      Pozdrawiam Ewa
      • joanna_te Re: nie chce zasnąc w łóżeczku 25.05.04, 09:48
        To jest metoda z książki "Uśnij wreszcie", ale to chyba jednak dla NIECO
        starszych dzieciaczków... a z takimi maluchami, cóż... musimy się jeszcze
        trochę pomęczyć crying
      • maminka1 Re: do Ewalewi 25.05.04, 11:13
        Hmmm, ja to wszystko wiem, ale on w końcu tak placze, jakby go ze skóry
        obdzierali, i ja potem mam wyrzuty sumienia, że może go boli brzuszek albo coś
        tam (już wiem, jak płacze, kiedy jest głodny, a jak kiedy się np. nudzi), a ja
        go tak "olałam". No i na razie łóżeczko jest u nas w pokoju, więc po prostu co
        parę minut się nad nim nachylam, głaszczę itp., ale często on już jest tak
        "rozdarty", ze się nie uspokaja nawet na sekundę!
        Poczekam jeszcze parę tygodni, może potem spróbujemy coś działać.
        Dzięki za informację smile
      • rriittaa Re: nie chce zasnąc w łóżeczku 25.05.04, 11:27
        Witam, moje dziecko ma juz 9 miesięcy i cały czas płacze jak ma iśc spać. Po
        zatym to kochane dziecko, może mieć mokro, może być głodna i nic. Tylko ten sen
        ją tak wytraca z równowagi. Niestety nauczyłam ją noszenie i muszę sie męczyć
        (10 kg) ale ostatnio mamy nowy patent do zasypiania w wózku a czasem w
        łóżeczku, żeby sobie dłużej pospała. Po prostu kładę jej koło buzi swoją
        koszulkę bawełnianą w której chodziłam. I tak Zuzia myśli że mama jest obok, a
        raczej czuje mnie i to ja uspokaja , bo jak jest we wózku to przecież widzi że
        ja jestem dalej. Oszustwo, ale skuteczne. P.S. Mam koleżankę, która w wieku 20
        lat spała z podkoszulkiem przy buzi - jej mama chyba miała tę sama metodę.
        Potem zamieniła koszulke na chłopaka - wiec nawyk nie jest aż tak szkodliwy....
        Pozdrawiam.
    • iperz Re: nie chce zasnąc w łóżeczku 24.05.04, 22:44
      barbarzństwo !!!
      (ta metoda) - chyba nie spełnia potrzeb dziecka tylko rodziców. no a dzieci
      właśnie są do rozpieszczania - potem życie im dokopie .....
    • ankopw Re: nie chce zasnąc w łóżeczku 25.05.04, 00:10
      Moja malutka tez w dzien za nic nie chce spac w lozeczku tylko na rekach albo w
      hustawce. W nocy spi w lozeczku, ma wtedy chyba mocniejszy sen. Mam nadzieje,
      ze kiedys to sie zmieni... na razie tez nie wytrzymuje jej placzu bo szybko
      przeradza sie on we wrzask i mala robi sie sina. Chyba zaden rodzic tego nie
      wytrzyma. Zazdroszcze tym mamom, ktorych maluszki grzecznie zasypiaja w
      lozeczkach. Maminka1 sorry, ze Ci nie pomoglam ale przynajmniej wiesz, ze nie
      tylko Ty masz taki problem. Pozdrawiam smile
      anko
      • maminka1 do ankopw 25.05.04, 11:14
        One są chyba jeszcze po prostu za malutkie. Ale jestem dobrej myśli smile
    • mama_majki MÓJ APEL 25.05.04, 14:19
      Ja juz niedawno o tym pisalam... Najpierw 9 miesiecy nosisz malucha w brzuchu
      pod sercem. Czuje cie calym soba non stop. Potem wychodzi na swiat i...
      Najlepiej niech spi sam, sam sie bawi i w ogole.
      Przeciez taki brzdac dopoki nie usiadzie jest calkowicie od ciebie zalezny!!!
      A przez pierwsze 3 miesiace najbardziej cie potrzebuje!!! Wiec noś, przytulaj,
      lulaj... Tobie korona z glowy nie spadnie, a przynajmniej wychowasz szczesliwe
      dziecko. Ja nosilam Majke 3 miesiace, spala tylko przy cycu na mnie, teraz ma
      10 miesiecy i jakos zupelnie nie jest "nareczna", sama sie wszedzie przemiszcza
      i w ogole.
      Zastanawiam sie, kiedy wreszcie przestanie pokutowac mit rozpieszczonego przez
      noszenie na rekach dziecka i kolejny, ze dziecko musi od poczatku samo spac.
      Takze moj apel do Ciebie - noś, przytulaj i kochaj smile)))

      Pozdrawiamy. Kasia i Maja (24.07.2003)
      ________________________________________
      Majeczka maj law smile)))
      nnk.art.pl/kotografie/nenkowa.html
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10446198
      • jasma76 Re: MÓJ APEL 25.05.04, 14:55
        Podpisuje się obiema rękami pod apelem mamy majki!!!!!!!!!
        Dziewczyny, przecież te dzieciątka płaczą z rozpaczy za wami, najbardziej
        kochanymi i niezastąpionymi dla nich osobami. Nie można ich zostawiać!!!niech
        sobie popłaczą!!! One myślą, że wy już nigdy nie wrócicie, możecie sobie
        wyobrazic ich rozpacz i wpływ na ich małe , kochane główki. Moj synek ma 11
        miesięcy, cały czas śpi ze mną i zasypia przy cycu. Ani razu (ANI RAZU) nie
        zapłakał przy zasypianiu, zasypia z uśmiechem na buzi, trzymając mnie za rękę,
        czy jest coś piękniejszego i cudowniejszego od szczęsliwego , nieznerwicowanego
        dziecka. A kiedyś sam mi okaże, że mnie już nie potrzebuje i wtedy sie usunę,
        ale dopiero wtedy. Jestem zmęczona, niewyspana itd, itp, ale co z tego, po to
        rodziłam i mam dziecko, żeby dać mu całą siebie, kosztem mojej wygody i wolnego
        czasu.
        szczęsliwe dzieci w ogóle nie powinny płakać, bo nie mają powodów sie skarżyć
        (no chyba, że si e wywali i stłucze kolano, ale to inna sprawa)
        Dziękuję mama majki za ten głos.
        pozdrawiam i lecę przytulić synka
      • maminka1 Re: MÓJ APEL 25.05.04, 16:28
        Alez ja go przytulam ile wlezie smile Już nie nosze dużo, bo cięzkawy się robi wink
        ale w fotelu czy na łóżku - jak najbardziej. Tylko czasem martwię się np. o jego
        kręgosłup itp. itd. Nie boje się, że go rozpieszczę - po prostu czytam, jak
        dzieci grzecznie zasypiają same w łóżeczkach i zastanawiałam się, czy może ja
        coś robię nie tak.
        • fumag Re: MÓJ APEL 25.05.04, 22:37
          Kochana.
          Każde dziecko jest inne-wiem coś o tym,mam ich czwórkę.Moją pierworodną
          staralam się wychowywać tak książkowo i raz spróbowałam tych metod z
          wychodzeniem-przychodzeniem-koszmar.Cale szczęście jednak zaufałam swoim
          odczuciom,że to chyba nie za dobrze jak dziecko tak płacze a mama nie
          przychodziwinkZ mojego doświadczenia wynika-poddać się temu rytmowi dziecka,kiedy
          chce spać to przytulić,dać cysia,pośpiewać...Kiedy nie chce to się z nim
          bawić.Pomijam jakieś ekstremalne przypadki strasznych śpiochów co 15 min-można
          spróbować trochę "przetrzymać"dziecko,by ominęło jedną drzemkę.
          Ale ogólnie takie maluchy kilkutygodniowe to są mądre i wiedzą,że mama lepsza
          niż najpiękniejsze nawet łóżeczkosmileMój dziewięciomiesięczniak ostatnio zaczyna
          zasypiać bez cysia ale koniecznie z mamą u boku-bądż w wózku.
          A może spróbujesz chusty-będziesz miała dziecko przy sobie i wolne ręce.
          A np.mój Franio nie mógł zasnąć jeśli leżał na plecach-musiałam go kłaść na
          brzuchu-zasypial natychmiast.No ale wtedy miałam go na oku cały czas,albo spał
          obok mnie.
          Zaufaj sobie,bo to ty jesteś mamą i ty wiesz najlepiej co twojemu skarbowi
          potrzeba.Różne mądre podręczniki to tylko inspiracja-jak robić a czasem jak
          niewink
          • gala131 Re: MÓJ APEL 26.05.04, 11:08
            Ja rowniez mialam taki problem jak twoj. Moj 6 tyg. syne za nic nie chcial
            nawet widziec lozeczka. Probowalam przez 2 tyg. nauczyc go zasypiac w swoim
            lozeczku. Codzien siedzialam przy nim con. 2 godz. i glaskalam do snu. On
            ciagle zasypial, budzil sie i plakal na zmiane. Az w koncu dalam sobie
            spokoj.Przeciez to tez czkowiek, czuje i pragnie mojego ciepla. Teraz maly spi
            juz 4 mies z nami. Mamy tzw "rodzinne"lozko.Zeby malemu nic sie nie stalo, z
            jednego brzegu jest ono przystawione do sciany zas z drugiego zabezpieczone
            parawanem. Maly chodzi spac ok.19.30, dostaje przed snem "cyca", potem po
            zaspokojeniu glodu poprostu patrzy sobie w okno lub na lampke i sam bez placzu
            i histerii zasypia po ok. 15-30 min. Oczywiscie caly czas jestem z nim. Czytam
            wtedy ksiazke. Gdy juz spi, zalaczam "podsluch" i mam wolne. Odkad maly spi z
            nami jest bardzo pogodnym i ufnym dzidziusiem, prawie wcale nie placze. A musze
            ci powiedziec, ze tak samo jak on lubi spac z nami, my uwielbiamy z nim.
            Zwlaszcza przychodzac wieczorem do niego lubie wtulic sie w jego "spiace
            ciepelko". Poprostu robie co karze mi serce a nie co pisza madrzy ludzie w
            ksiazkach.
    • ewalewi Re: nie chce zasnąc w łóżeczku 26.05.04, 12:29
      Nie czuję się barbarzyńcą!!! Ja się czasami zastanawiam kto dał Wam prawo
      decydowania o tym jaka metoda wychowania dzieci jest słuszna? Maminka napisała
      co zrobić a nie czy to co robi jest słuszne czy nie. Nie czuję się wyrodną
      matką bo ucze dziecko tego że śpi samo, bo ono spi samo i tak powinno być. Nie
      wiem czy to specjalnie higieniczne kładzenie dziecka ze soba do łóżeczka? Zosia
      ma zmieniana posciel co 4 dni, kołderkę natyalergiczną i tysiące innych
      niezbędnych dzieciaczkowi rzeczy. Budzi się rano uśmiechnięta bo wie że zaraz
      ktoś do niej przyjdzie ( wiemy ze się budzi bo mamy monitor odechu ) Jak
      zasypiała mi na rękach to budziła sie z płaczem co 20 minut bo otwierała oczki
      i nie wiedziała co się dzieje, jak zasypiała to mama była a teraz jej nie
      ma???!!! No to ryk. Nie widze nic haniebnego w tym co robie, i bardzo mi żal
      kolezanek które maja np. 2 letnie dzieci które za źadne skarby świata nie
      przeniosą się do swojego łózeczka tylko dalej spia z rodzicami...nie dlatego ze
      maja wielką potrzebe przebywania z mamusią i tatusiem ale dlatego ze traktuja
      łózko rodziców jako swoje własne. Maci rację, każde dziecko jest inne dlatego
      nie rozumiem jak któraś z Was ma czelność oskarżąć mnie o barbarzyństwo!!!???
      MOja mam uważa że nie jest sztuką chowac dziecko, sztuka jest je wychowac tak
      żeby czuło się bezpieczne a to wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z noszeniem
      na rączkach i opowiadaniem bajek bo tak naprawde nie na tym nasza rola sie
      kończy.
      • maminka1 Re: nie chce zasnąc w łóżeczku 26.05.04, 13:05
        no właśnie - jak tu znaleźć złoty środek???
        Mały na razie w nocy śpi z nami, ale nie chcę, żeby to trwało do matury (jego) wink
        Oprócz tego, ze jestem matką, jestem też kobietą, żoną itp. i nie wyobrażam
        sobie kilkuletniego dziecka śpiącego z nami w łóżku. A co zrobię, kiedy będzie
        drugie, trzecie dziecko? Nie wezmę wszystkich na rączki, nie będą przecież spały
        z nami (bo i gdzie???).
        Metoda, którą opisała ewalewi nie jest barbarzyństwem - nie zostawia dziecka "na
        pastwę losu", żeby wyło w samotności - przecież przychodzi do niego co chwila,
        dzieciaczek wie, że mama jest i że może na nią liczyć. Tylko ja bym tego
        spróbowała w przypadku troszkę starszego dzieciaczka, który już więcej rozumie.
        Mój szkrabik jeszcze rzeczywiście potrzebuje duuużo przytulań smile
        A propos spania z rodzicami itp. - mój brat był tak wychowywany i dłuuugo nie
        zasypial sam w pokoju, a już na pewno nie przy zgaszonym świetle (miał już
        ładnych kilkanaście lat!). Każdy kij ma dwa końce. A dzieciaczki są różne.
        Pozdrawiam wszystkie mamy i dziękuję za odzew.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka