aga.1975
16.11.11, 09:55
Maly byl chory przy okazji pierwszego zeba zalapal infekcje. Bral przez 7 dni amoksycyline po 4 dniach temp do 38,7. Juz od 2 giej dawki antybiotyku goraczka nie wraca. Zolty katar minal po 3 dniach. Wlasnie wyszedl 2-gi zab, a katar nadal. Szczegolnie po nocy. Wodnisty lub bialy. Zatyka nosek , a da sie odciagnac dopiero po psikaniu sola. Synek ssie piers na lezaco co powoduje zalewanie noska mlekiem i mam wrazenie poteguje. Ile jeszcze tego kataru. Nie kaszle, jest pogodny. Apetyt jako taki. Tylko co z tym katarem.
Uzywalismy euphorbium ale od 2 dni juz nie bo efektu nie bylo. Sol do czyszczenia noska. Inhalacje z soli. Witamina C 2 x 10 kropli. Wczesniej nasivin soft przez 5 dni. Teraz juz nie bo takie przewlekle uzywanie moze zaszkodzic. W domu 21st. Reczniki mokre na kaloryferach.
Co jeszcze moge zrobic i dlaczego ten katar tak sie ciagnie???
Juz nie ma serca go meczyc ta frida. Katarek do odkurzacza sie nie sprawdza bo maly sie go strasznie boi.
Smaruje tez na nos pulmexem.
Ostatnie 4 noce byly kiepskie -plakal przez sen budzil sie -raczej to wiaze z wyzynaniem tego nieszczesnego drugiego zeba. W zwiazku z tym mniej energinyczny w ciagu dnia. Ale bawi sie na macie, choc czesciej ma ochote na 15 minutowe drzemki np co 2,5 h a nie co 3,5 jak normalnie.
Dodam ze ulewal od poczatku i takie lekkie slady wydzieliny i duzo zab w nosie sie zdazalo. Ale teraz tej wydzieliny jest sporo. Tak jak pisalam bialo-przezroczysta. Czasem ze sladami mleka czy to swiezego czy skwaszonego, ale to wszystko w przezroczystym sluzie odciagam po zakropieniu.
Niestety inne karmienie niz na lezaco nie wchodzi w gre. Mamy z krmieniem problem od dawna . Pozadnie zjada wylacznie przez sen i na lezaco. Moze to miec zwiazek z problemami z napieciem miesniowym obnizonym na ktore jest rehabilitowany. Bez snu placze i zjada po kilka lykow co chwile, ksztusi sie. Jak ladnie we snie zje to przez 3 h sie bawi. Zeby jakos zmniejszyc zalewanie nosogardla podczas karmienia podkladam poduszke klin i ksiazki pod nogi lozka na ktorym sie karmimy.