Dodaj do ulubionych

Pediatrzy w PL i za granica

22.11.11, 19:45
Witam,
zauwazylam, ze na forum jest kilka mam, ktore mieszkaja poza granicami naszego pieknego kraju i tak sie zastanawiam nad opieka nad malymi dziecmi w PL i poza. Sama mieszkam w Holandii, tutaj generalnie lekarze wychodza z zalozenia, ze chorego niemowlecia nie powinno sie "szprycowac" lekami - choruje i przez to nabiera odpornosci. Antybiotykow unikaja jak ognia. Jak przeziebione - kaszel, katar, albo nawet chore uszy to daja krople to nosa. Dziecko musi byc na prawde chore, albo miec kolejna infekcje, zeby dostalo antybiotyk. Jak moj wtedy 6-miesieczny syn zachorowal w PL - goraczka i kaszel, dostalam reklamowke lekow dla niego i to od dwoch lekarzy - krople takie, siakie, syrop taki, siaki, i milion pie...ktore teraz skonczyly w koszu bo skonczyl im sie termin przydatnosci. Kiedy po kilku chorobach pod rzad, chcialam sprawdzic czy dzieciak ma ok morfologie, lekarz mnie wysmial i powiedzial ze przesadzam i ze u takich malych sie badan krwi nie robi. Drugi przyklad - moj maly mial ulubiona strone (jak wiekszosc dzieci do 3 miesiecy) ale tez szybko mu sie glowka splaszczyla po jednej stronie z tego powodu, do tego notorycznie mostki robil, wyginal glowe do tylu - klasyczne wzmozone napiecie, ale tutaj pani rehabilitantka powiedziala, ze WNM wyglada duzoooo gorzej, pokazala jak dziecko pielegnowac zeby stymulowac obie strony i na tym sie skonczylo. W Pl mysle ze nie obylo by sie bez wielomiesiecznej rehabilitacji. Poza tym, czytajac forum widze ze polowa dzieci, albo ma alergie albo nietolerancje czegos, albo wzmozone/obnizone napiecie miesniowe, sa regularnie badane przez neurologa. No i sie zastanawiam, co jest lepsze? Nie sadze zeby miedzy PL i Holandia byla az tak duza roznica i np wszystkie dzieci tu sie rodza zupelnie zdrowe, a w PL tyle "chorych". I czy duza czesc dzieci diagnozowanych na te wszystkie "popularne" ostatnio dolegliwosci nie jest zdiagnozowana na zapas?
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: Pediatrzy w PL i za granica 22.11.11, 19:57
      na zapas, tak jak antybiotyk 'na wszelki wypadek'

      zauważ, że podobne obserwacje można poczynić w kwestii ciąży- w Polsce co trzecia 'zagrożona' (szwy, krążki, leżenie plackiem na L4), w Holandii kobiety do końca jeżdżą rowerami i mało kto ma jakiekolwiek problemy

      mieszkam w NL już 11 lat i nie znam osobiście żadnej kobiety, która miałaby zalecenie leżenia w ciąży

      moje dziecko ma 5 lat i ani razu nie brało antybiotyku, a dni w przedszkolu/szkole z powodu przeziębienia opuściło może w całym życiu 10. Odpukać i oby tak dalej!
      • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 22.11.11, 20:13
        A tak, ciaza to fakt. Zeby przez cala ciaze ani razu ginekolog nie zajrzal "do srodka", nie wspominajac o tym, ze w czasie ciazy nie widzisz ginekologa na oczy....
        No i jak dziecie ma goraczke to idzie to zlobka, chyba ze sie zle czuje.
        • romasubrosa Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 00:18
          wszystkie autorki maja racje co do leczeia dzieci ale z cizami tos ienie zgodze moze jest tak w PL w 50% ciaz, ja akurat przeszlam ciaze super bez problemow, a chodzi mi o wizyty co miesieczne u lekarza przeciez sa one po to aby kontrolowac nasze zdrowie i zdrowie dziecka, moim zdaniem powienien byc to wybor kazdje kobiety, sa przypadki ze wlasnie podczas wizyt niektore kobiety dowiaduja sie o horobie np. cukrzycy, ja bym sie oabwiala z jednej storny nie chodzic na wizyty kontrolne a potem dowiedziec sie, a co z ulozeniem plodu. Jak to jest w innych panstwach np. cale ciaze nie chodzi sie do lekarza potem jedziesz rodzic i przykladowo dziecko jest zle ulzone co uniemozliwia naturalny porod robia wczesniej usg czy dopiero wyjdzie to podczas akcji porodowe ?
          • romasubrosa Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 00:21
            ja akurat albo mam szczesce miec dobrego pediatre albo tak wyszlo, moja corka chorowala 2 razy z goraczka i nie dostawalismy antybiotyku, krople do nosa tak, polecano syrop na gardlo itd,
          • illegal.alien Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 01:47
            To, ze nie chodzi sie do lekarza, nie znaczy, ze nie ma wizyt - sa, ale u poloznej, np. w Wielkiej Brytanii.
            Ja rodzilam w Wielkiej Brytanii wlasnie i jeszcze przed porodem wiadomo bylo, ze moja corka odwrocona jest twarza w zla strone (nie w osi gora-dol tylko przod-tyl). Polozna to wyczula przez brzuch, bo USG mialam dwa razy - w 12. i 20. tygodniu ciazy (mniej wiecej).
            W Wielkiej Brytanii ginekolog jest po prostu specjalista, ktory pie...mi sie nie zajmuje - jezeli jednak jest taka potrzeba (ciaza podwyzszonego ryzyka, etc), to oczywiscie skierowanie do specjalisty sie dostanie.
            Jezeli chodzi o cukrzyce, to mamom z podwyzszonym ryzykiem (otylosc, historia choroby) robi sie test obciazenia glukoza.
            • mat799 Re: Pediatrzy w PL i za granica 22.12.11, 16:17
              Ja mieszkam w Londynie i tez jestem zdziwiona, ze nigdy nie widzialam ginekologa podczas ciazy. Generalnie mysle, ze w Polsce opieka jest duzo lepsza, ze problemy zdrowotne sa traktowane duzo powazniej. Gdy tutaj powiedzialam pediatrze o podwyzsznym napieciu nerwowym, to on mnie wysmial.
        • agattka_84 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 09:25

          Michelinko, wydaje mi się, że gdybyś faktycznie miała zagrożoną ciążę, to jednak wolałabyś, aby zajął się Tobą lekarz "dmuchający na zimne" niż taki, który do sprawy podejdzie na luzie? Czy się mylę?

          Co do pediatrów w Polsce - pełna zgoda.
          • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 10:13
            No oczywiscie, ale tutaj jesli jest ciaza jest zagrozona, lub sa jakiekolwiek komplikacje dostaje sie skierowanie do ginekologa, ktory ciaze prowadzi. Polozna zajmuje sie "zdrowa" ciaza.
    • 1mzeta Re: Pediatrzy w PL i za granica 22.11.11, 21:31
      Ja tam wole mój system UK, a nie Pl gdzie szprycowanie dziecka od urodzenia to normalka i tak jak napisałaś - w Pl 80 % ma "coś" nie tak.
    • pola.cocci Re: Pediatrzy w PL i za granica 22.11.11, 21:48
      We Francji podobnie jak w NL; mam b. podobne wrazenie jak autorka; podobnie z suplementami diety, "witaminkami", w Pl co 2 reklama to witaminki, dobre na wszystko; we Francji sa co najwyzej reklamy zachecajace do jedzenia warzw i owocow.
      • necia27 Re: Pediatrzy w PL i za granica 22.11.11, 22:32
        Ja jeszcze w PL ale też zauważam u nas te szprycowanie lekami.Dziewczyny w przyszłym roku przeprowadzamy się do Holandi czy któraś z was zechciałaby udzielić mi kilka wskazówek przez email.
        • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 22.11.11, 22:36
          Daj priva to moze w czyms pomoge smile
        • kasia191273 necia 23.11.11, 08:30
          zapraszam tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/f,24320,Forum_rodzicow_w_Holandii.html
          skarbnica wiedzywink))
    • anias9 Re: Pediatrzy w PL i za granica 22.11.11, 22:29
      Witam! Mysle, ze masz dosc trafne spostrzezenia. Ja od kilku lat mieszkam w CH i tu podobnie jak u Ciebie.. Moje dzieci, odpukac, choruja teraz dosc rzadko, a gdy juz sie zdarzylo to za kazdym razem od pediatry wyszlam z .. kroplami do nosa i syropkiem przeciwgoraczkowym. Na antybiotyki robia wieeeeelkie oczy. Takie same oczy robia na pytania typu: "jak i kiedy rozszerzac maluchowi diete?" (a co to szkodzi dziecku podac marchewke dzis a za tydzien gruszke, albo..odwrotnie???), "ekspozycje na gluten?"(a co to takiego????), "kiedy bedzie mogl isc znowu do przedszkola?" (jak tylko spadnie wysoka goraczka!), itd. Nie wiem czy to lepiej czy gorzej niz w PL, napewno inaczej..
      • senvengardens Re: Pediatrzy w PL i za granica 22.11.11, 23:35
        W CH mieszkalam przez kilka lat - ciaze do 6 miesiaca mialam prowadzona w Zurychu z zaleceniami do odpoczywania i nie stresowania sie krwawieniami sad - cale szczescie na okres poznej ciazy przyjechalam (wrocilam do Polski) dzieki lekarzowi tutaj moje dziecko urodzilo sie zdrowe i o czasie - (lezalam plackiem przez 4 miesiace).
        • 3-mamuska Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 01:16
          senvengardens napisała:

          > W CH mieszkalam przez kilka lat - ciaze do 6 miesiaca mialam prowadzona w Zuryc
          > hu z zaleceniami do odpoczywania i nie stresowania sie krwawieniami sad - cale s
          > zczescie na okres poznej ciazy przyjechalam (wrocilam do Polski) dzieki lekarzo
          > wi tutaj moje dziecko urodzilo sie zdrowe i o czasie - (lezalam plackiem przez
          > 4 miesiace).
          >
          Doklanie,z dziecmi mi sie podoba,z ciaza tez ze nie bada lekarz,ale tez znam kobiety ktore okolo 20 tygodnia tracily ciaze,jedna urodzila blizniaki w 18 t.c.
          A kto wie czy jak by byla w ciazy w polsce to by donosila.
          Inna stracila 6 ciaz, 7 ciaze w polsce donosila wylezala ,ale urodzila zdrowe dziecko.
          Nie podoba mi sie tu podejscie ,nie to dziecko bedzie inne jak to sie nie urodzi to moze nastepne.
          Pani mojego synka tez stracil ciaze okolo 4 miesiaca,kolezanka w 7 t.c,nastepna w 12 t.c,,jeszcze jedna jest w 7 ciazy,a ma 2 corki i za 2 tygodonie urodzi synka. Pani z grupy dla dzieci tez stracila 2 ciaze ,jeszcze jedna tez miedzy 3 zdrowymi ze 2 ciaze stracila.

          Jak czekalam na wywolanie porodu na patologi ciazy ,zaczela rodzic kobieta nic jej nie dali,brzuszek malutki,wiec nie wysoka ciaza,zadnej kroplowki nie widzialm nic,lezalysmy na przeciw siebie potem w sali ja z noworotkiem a ona caly czas plakala walczyli o jej corke,co jakies 2 godziny przychodzila pani i mowilla co sie dzieje.
          Jeszcze na patologil lezala pod ktg,pani co jakis czas zagladala,sprawdzala zapis,cisnienie goroczke u mamy.

          Czasem tak jest ze kobieta na 2-3 dzieci ,i wydaje sie ok,cala ciaze sprawa a potem okazuje sie ze 2-3 ciaze stracila,wiec chyba nie jest tak wesolo.

          Chodz wiem z wlasnego doswiadczenia, ze jak zaczyn sie cos dziac w pozniejszych tygodniach ciazy to opieka jest super.

          Kurcze naprawde znam duzo kobiet ktore stracily dzieci.Az dziw bierze, ze az tak duzo.
          TYlko ze czesto sie o tym nie mowi,kobiety same nie mowi.
          A mieszkam w UK.
          • illegal.alien Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 17:39
            Pytanie tylko czemu kobiety te ciaze traca? Szacuje sie, ze do 50% ciaz konczy sie poronieniem. Kiedys bys nawet nie zauwazyla, ze bylas w ciazy, teraz kobiety ciuckaja sie z 'fasolkami' od dnia spodziewanej miesiaczki. Czy utrzymywanie wszystkich ciaz za wszelka cene ma sens? Bardzo watpie.
            A przepisywanie duphastonu jak landrynek? Rowniez watpie - idz na forum CiP - tam co druga* wsuwa duphaston i lezy plackiem, skad to sie bierze? Takie problemy maja Polki z ciazami? Wierzyc mi sie nie chce.




            * zanim sie ktos przyczepi - to jest przerysowanie oczywiscie, ale na zadnym forum brytyjskim nie spotkalam sie z takim odsetkiem kobiet lezacych plackiem przez wieksza czesc ciazy, co na polskich forach.
            • 1mzeta O tak, tak 23.11.11, 21:44
              dokładnie jak napisałaś.
            • 3-mamuska Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 23:04
              illegal.alien napisała:

              > Pytanie tylko czemu kobiety te ciaze traca? Szacuje sie, ze do 50% ciaz konczy
              > sie poronieniem. Kiedys bys nawet nie zauwazyla, ze bylas w ciazy, teraz kobiet
              > y ciuckaja sie z 'fasolkami' od dnia spodziewanej miesiaczki. Czy utrzymywanie
              > wszystkich ciaz za wszelka cene ma sens? Bardzo watpie.
              > A przepisywanie duphastonu jak landrynek? Rowniez watpie - idz na forum CiP - t
              > am co druga* wsuwa duphaston i lezy plackiem, skad to sie bierze? Takie problem
              > y maja Polki z ciazami? Wierzyc mi sie nie chce.
              >

              No tak kiedys sie nie wiedzialo ,teraz kobiety wiedza wczesniej,tylko ze w UK podejscie zatrzymalo sie na etapie, utrzyma sie to ok nie utrzyma sie tez ok, co ich to obchodzi jak to nie ich dziecko i nie ich emocje i problemy.

              > * zanim sie ktos przyczepi - to jest przerysowanie oczywiscie, ale na zadnym fo
              > rum brytyjskim nie spotkalam sie z takim odsetkiem kobiet lezacych plackiem prz
              > ez wieksza czesc ciazy, co na polskich forach.

              Wiesz one nie leza bo lekarz twierdzi ze i tak nie da sie nic zrobic,nie bada, wiec nawet nie wie czy skraca sie szyjka czy nie, wiec nie ma zalecenia lezenia,ciazy do 20 tygodnia sie nie ratuje.Angielki przekonanne o prawdomownosci lekarzy nie leza bo i tak to nic nie da.

              Jak kolezanka ronila koleja ciaze to tylko gaskali i nic nie robili,w polce wylezala i urodzila dziwne nie?


              Moze nie jest dobrze ratowac kada ciaze,i ze czesc lekarzy gra nad emocjami matki i daje leki,zeby zarobic,bo biegaja do lekarza ile wlezie,ale tez podejscie do ciazy w UK nie jest do konca ok.

              A ja mam klopoty ze zdrowiem i pewna wiedze na ten temat np.gdzie w ciele jest tarczyca,jak przy omawianiu wynikow pan sie zorientowal ,ze jak wiem gdzie ona jest to byl w lekkich szoku,tu sie niczym nie interesuja,my polacy wiemy jakie wyniki badan krwi powinny byc na jakich wysokosciach tu tego nie wiedza.
              Jak robila synowi wyniki to przyslali list nie z wynikiem badan, a z tym ze na za niskie zelazo bez zadnych wartosci.
              Tu jest tak oni sa lekarzami i oni wiedza lepiej bo sie uczyli,ale jak ide do przychodni i on czyta w ksiazce objawy a potem czyta o lekach to troche nie tego i to lekarz do ktorego chodze 10 lat.
              Jak mu malo dziecko w przychodzi 20-miesieczne nie umarlo to teraz nie na wszystko daje paracetamol a kiedys dawal,paracetamol jak leci.
              Koleznka ze skrentem jelit ,w polsce kilka operacji bolalo ja i poszla do szpitala to dali jej paracetamol, wyladowala z ulicy nieprzytomna 2 dni pozniej i operowana w trybe naglym.

              Poprostu brak zlotego srodka i w UK i w Polsce.
              • illegal.alien Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 23:48
                Pojecia nie masz, o czym piszesz - i wytlumacz mi moze przy okazji, czym zajmuja sie 'early pregnancy units'? Dla ozdoby je buduja?

                No i podejscie, ze sie pacjentowi podaje wynik na zasadzie w normie/poza norma jest prawidlowe - nie ma nic gorszego niz pacjent, ktory juz na wejsciu wie, co mu dolega i jakie chce leki, bo sobie tak w Google znalazl, albo mu na forum powiedzieli.

                I chyba nie jestem Polka, bo nie znam norm dla wynikow krwi i mnie one nie interesuja.
                • 3-mamuska Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 17:35
                  illegal.alien napisała:

                  > No i podejscie, ze sie pacjentowi podaje wynik na zasadzie w normie/poza norma
                  > jest prawidlowe - nie ma nic gorszego niz pacjent, ktory juz na wejsciu wie, co
                  > mu dolega i jakie chce leki, bo sobie tak w Google znalazl, albo mu na forum p
                  > owiedzieli.

                  Tego nie napisalam ,napisalam ze wiem gdzie w czlowieku sa organy wewnetrzne.A nie ze diagozuje sie przez internet,WZW C nie mozna zdjagnozowac przez internet,tylko z badan krwi.
                  > I chyba nie jestem Polka, bo nie znam norm dla wynikow krwi i mnie one nie inte
                  > resuja.

                  No moze nie jestes.
                • 1mzeta Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 18:20
                  Dokładnie.
                  Większość tych rewelacyjnych historii Polek z UK to wynika z nieporozumień językowych- bo panny języka nie znają na odpowiednim poziomie i dodatkowo niewiedzy odnośnie tego gdzie się udać po pomoc i jak o nią poprosić.
                  No i zaraz napiszą oczywiście, że one wszystkie po anglistyce są..........
              • 1mzeta Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 18:17
                "Jak kolezanka ronila koleja ciaze to tylko gaskali i nic nie robili,w polce wyl
                > ezala i urodzila dziwne nie?"
                Nie pisz bzdur bo w UK poronienia nawykowe są dobrze diagnozowane i za darmo- takie kobiety też rodzą dzieci.
    • prigi Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 06:46
      Wypowiem się jako mieszkanka RP-wszytsko zależy od lekarza. ze starszą córką praktycznie nie mam problemów zdrowotnych. ma 4 lata i 2 antybiotyki za soba, ale igdy nie dawane od razu, tylko po tym jak pierwsze. łagodniejsze działania nie przynosiły efektu, a było tylko gorzej.
      syn zaś to same zdrowotne problemy-7,5 m-ca i 3 antybiotykoterapie za sobą, teraz doszły zastrzyki. bilans straszny, ale mogę powiedzieć, że żaden z tych leków nie był podawany na katar-1antyb-zapalenie stawów (bakteria gratis po zabiegu), 2-ostre zapalenie oskrzeli leczone w szpitalu przez 10dni, 3 -zapalenie ucha-najpierw były krople, które nie pomogły, potem antybiotyk, a teraz niestety po b.szybkim nawrocie zastrzykisad

      lekarka moich dzieci nie szafuje antybiotykami na prawo i lewo bez potrzeby. silne leki podaje dopiero, gdy jest taka potrzeba, mam do niej pod tym względem zaufanie
    • domi654 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 07:47
      mieszkam w Polsce, nie mam jednego lekarza pediatry. Też mam wrażenie, że lekarze zbyt pochopnie dają antybiotyki i masę syropów. Niestety jak słyszę zapalenie płuc, zapalenie ucha to boje się NIE zastosować antybiotyku.Na swojej drodze natrafiłam na 2 lekarki, które były "normlane" jeśli chodziło o stosunek do leczenie, ale ciężko się do nich dostać. Druga sprawa co do pediatrów, ale i ginekologów - z mojego doświadczenia- co lekarza to inna teoria/diagnoza i to jest przerażające.
    • lidek0 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 07:59
      Co do dzieci zgodzę się /chociaż nawet jak lekarz przepisze antybiotyk nie m usisz go podawać/ co do ciąży absolutnie. Skoro za granicą jest tak super chętnie poczytam statystyki dotyczące poronień i niedonoszonych ciąż. Ja wolę być u lekarza na wizycie co miesiąć /no ale skoro dla niektórych to zajmowanie się pierdołami/ badać glukozę, robić inne badania i wiedzieć, że szyjka jest ok /często nie daje żadnych objawów/. Położne w Polsce też nie wypadły sroce spod ogona, mają wyższe wykształcenie i wiedzę, aż takiego ciemnogrodu u nas nie ma. Dla mnie jednak ciążą to duża odpowiedzialnośc za dziecko, żeby nie chodzić do lekarza, położna niech przyjmuje poród. Będąc w ciąży wolałabym nie słyszeć: "najwyżej się poroni"
      • 1mzeta Zapomniałaś dodać 23.11.11, 22:00
        że co miesiąc przez rok przed zajściem obowiązkowe badanie hormonów i podczas ciąży co tydzień............

        A ja bym chciała poznać statystyki ile dzieci upośledzonych się rodzi w Pl w wyniku właśnie takiego na siłę podtrzymywania ciąż i jak potem wygląda życie takich dzieci w Pl, które nie potrafi wspierać ludzi pełnosprawnych, a co dopiero dzieci specjalnej troski i ich rodzin.
        • pa-ti11 to już zabobony 24.11.11, 04:32

          > A ja bym chciała poznać statystyki ile dzieci upośledzonych się rodzi w Pl w wy
          > niku właśnie takiego na siłę podtrzymywania ciąż

          pogrążyłaś się
          duphaston czy luteina nie wpływają na podział komórek/podtrzymywanie wad
          ponieważ wadliwy zarodek i tak się poroni/obumrze
          duphaston/luteina podtrzymuje prawidłowe embriony w przypadku niedomogi hormonalnej u matki
          właściwie ogromna ilość ciąż jest prowadzona w PL na duphastonie/luteinie (faktycznie-czasem na wyrost) -
          i nie znam ani jednego przypadku upośledzenia dziecka z ciąży z lekami na podtrzymanie
          coś ci się już kompletnie pomieszało
          • najma78 Re: to już zabobony 24.11.11, 10:32
            pa-ti11 napisała:

            > duphaston/luteina podtrzymuje prawidłowe embriony w przypadku niedomogi hormona
            > lnej u matki

            I tylko w tym wypadku, ale zeby to stwierdzic i zastosowac terapie hormonalna nalezy to zdiagnozowac czego sie juz w wiekszosci wypadkow nie robi. Niedobor progesteronu wystepuje rzadko, a suplementuje sie go w Polsce bardzo czesto a kobiety uwazaja, ze to lek podtrzymujacy ciaze co jest akurat nieprawda, albo inaczej hormon moze byc pomcny tylko w sytuacji gdy wystepuje niedomoga, natomiast wszelkie krwawienia maja zgola inne przyczyny i nalezy je wykryc (zdarza sie, ze nie znajduje sie przyczyny). Osobiscie w obu ciazach krwawilam i w obu mialam wykonane odpowiednie badania, nie dostalam zadnych lekow ani nakazu lezenia plackiem (to nie ma zadnego sensu w pierwszym trymestrze) obie ciaze donosilam bez problemu i urodzilam zdrowe dzieci.
            Co do uposledzonych dzieci po ''podtrzymaniu'' ciaz progesteronem masz racje, ale ja nadal nie wiem czemu w PL stosuje sie lek o nazwie no-spa, ktory zostal dawno wycofany w innych krajach a juz jego stosowanie w ciazy jest niedopuszczalne, a dosc czeste u polskich niemowlat niskie napiecie miesniowe wiaze sie z jego stosowaniem w ciazy?

            • anetchen2306 Re: to już zabobony 24.11.11, 10:56
              Masz racje. Mam podobne doswiadczenia. Bedac w ciazy bylam na urlopie w Pl. zaczelam plamic, pojechalam na prywatna wizyte do znajomej lekarki. Zrobila usg, nic nie stwierdzila ale wypisala recepte na luteine i nakazala lezenie plackiem. Wrocilismy "do domu", na drugi dzien poszlam do mojej lekarki "prowadzacej". Byla zszokowana, ze na tym etapie ciazy (prawie 16 tydzien) dano mi - bez jakichkolwiek wczesniejszych badan oznaczajacych poziom gospodarki hormonalnej - recepte na hormony! Zrobiono mi jeszcze raz obszerne usg, znaleziono przyczyne (nadal dosc nisko usadowione lozysko, na granicy przodujacego). Poinformowano, ze to dosc czesta przypadlosc, ze powinno sie "podniesc" wraz z wiekiem ciazy, ze nie "leczy" sie tego farmakologicznie. Mam prowadzic mniej intensywny tryb zycia (bynajmniej nie lezec plackiem, bo ruch jest bardzo wskazany!) i nie przejmowac sie, bo z ciaza jest wszystko ok.
              Od 18-19 tygodnia mialam intensywne skurcze BH (slynne "twardnienie brzucha") i tez na spokojnie mnie poinformowano, ze to jak najbardziej prawidlowy objaw ciazowy na tym etapie, ze jest to objaw pozadany (polepsza sie ukrwienie lozyska, skurcze pomagaja przyjac dziecku odpowiednia pozycje "wyjsciowa", macica "trenuje" itd.) i o ile nie nastepuje dramatyczne skracanie szyjki, to nie ma powodow, by zazywac cokolwiek (skurcze wystepowaly u mnie kilkanascie razy dziennie). Dostalam mile zalecenie "nogi do gory, czekolada do reki" smile
              Za to od 25 tc mialam regularne ktg, bez wskazan, po prostu to "monitorowanie ciazy" (zdecydowanie korzystniejsze i uspokajajace niz zazywanie nospy, cordafenow, luteiny&co. na wyimaginowane skurcze lub skurcze BH).
              Ciaze donosilam, urodzilam dokladnie w 40 tc.
              I nikt raczej ciazy nie suplementuje profilaktycznie, nawet witaminkami!
              Ostatnio czytalam, ze w Pl wycofuja tez oslawiony cordafen (aczkolwiek ciagle mnie zastanawialo, dlaczego na skurcze BH przepisuja lek na obnizenie cisnienia, lek z mnostwem skutkow ubocznych, moja babcia brala to prawie przez 5 lat, czula sie podle sad).
              • 1mzeta Re: to już zabobony 24.11.11, 11:01
                I jeszcze do tego bym dodała- w ciąży luteina potem no-spa i potem się dziwić, że pod oksy podłączają- bo kiedy ta macica ma ćwiczyć te skurcze i szyjka miarowo się skracać wraz z wiekiem ciąży jak od samego początku takie faszerowanie.....
          • 1mzeta Re: to już zabobony 24.11.11, 10:47
            jest i nasza forumowa "specjalistka" buahahahahaaaaaaaa...............
            -----
            Zmieniłam nicka smile
            • najma78 Re: to już zabobony 24.11.11, 11:22
              Prosze, pierwszy lepszy przyklad z brzegu: forum.gazeta.pl/forum/w,103663,130967546,130967546,Do_dziewczyn_na_Duphastonie.html

              Tylko jedna osoba napisala, ze suplementuje progesteron od 21 dnia cyklu czyli prawdopodobnie ma zdiagnozowana niedomoge tego hormonu, ktora jesli wystepuje to musi byc suplementowana w odpowiednim okresie cyklu, reszta bierze bo np. lagodnieja objawy ciazowe surprised
              • najma78 Re: to już zabobony 24.11.11, 11:32
                A tu przyklad pomyslowosci niektorych lekarzy w PL: forum.gazeta.pl/forum/w,907,130955240,130955240,Dzielenie_antybiotyku_w_tabletkach_.html

                dzielenie tabletki na 4 czesci surprised

                • 1mzeta Re: to już zabobony 24.11.11, 11:36
                  Dzielenie ? a to bardzo ciekawe- z tego co wiem przy dzieleniu jest inne tempo uwalniania, a co za tym idzie i działania środka i po to są różne dawki żeby nie dzielić.
                  Z tym polskim prowadzeniem ciąży to ciąża jest jak nerwówka- nic więcej.
              • 1mzeta Re: to już zabobony 24.11.11, 11:33
                Napiszę tak- moja znajoma straciła ciążę na bardzo wczesnym etapie- nie wiadomo czemu- jej wersja zdarzeń- potknęła się na schodach i spadła. Lekarz "zawyrokował"- 3 miesiące musi odczekać zanim znowu zacznie się starać- ale, że jej się "śpieszyło" to zaszła w następnym cyklu i od razu luteina, leżenie plackiem i dmuchanie na zimne żeby ciążę utrzymać. No i ciąża się utrzymała tylko takim kosztem dla dziecka, że ja dziękuję. I kto wie- gdyby nie ta luteina i leżenie z nogami do góry czy ta ciąża by się utrzymała- bo konsekwencje dla dziecka tak jak pisałam-"przerypane".

                Łooo matko-a ta z linka aż !!!! do 9 tc "cierpiała" ? Ja do końca 4-tego miesiąca ciąży i wżyciu mi nie przyszło do głowy żeby się czymś szprycować.
          • 3-mamuska Re: to już zabobony 24.11.11, 23:19
            pa-ti11 napisała:

            > duphaston/luteina podtrzymuje prawidłowe embriony w przypadku niedomogi hormona
            > lnej u matki
            > właściwie ogromna ilość ciąż jest prowadzona w PL na duphastonie/luteinie (fakt
            > ycznie-czasem na wyrost) -
            > i nie znam ani jednego przypadku upośledzenia dziecka z ciąży z lekami na podtr
            > zymanie
            > coś ci się już kompletnie pomieszało

            dokladnie kolezanka stracila ciaze w 7 t.c,bo wlasnie miala za niski poziom czegos tam,araz po porronieniu polecial do polsci zrobila badania prywatnie,dostala leki na kilka tygodni nastepnej ciazy,i 3 miesiace po poronieniu byla znow w ciazy i zaczela brac jak tylko test pokazal 2 kreski i donosila.

            Jak mi sie z niczego pojawilo mleko w piersiach ,a dziecko od 3 lat juz nie karmila,to mi lekarz powiedzial, ze maz za duzo zssie podczas seksu i dlatego, bez badan,potem jak porobily sie guzy to do wyciecia, nawet hormonow nie sprawdzil. W szpitalu zrobili usg czy to nie rak i do wyiacia, nie wazne ze mlodej dziewczynie 26 lat w kilku miejscach piersi pokroja,co tam nie ich,nie? A ja poszlam do lekarza innego wzielam 4 miesiace tabletki anty,i zeszlo mleko i guzki z piersi.dziwne nie?
            • 1mzeta Re: to już zabobony 25.11.11, 18:24
              "i zaczela brac jak tylko test pokazal 2 kreski i donosila."
              I czego to dowodzi ? równie dobrze w kolejnej ciąży mogła i bez tego złotego środka donosić.
              Mojej koleżance lekarka luteinę przepisała w 5 tc - po tygodniu koleżanka ze względu na uciążliwe efekty uboczne odstawiła na własną rękę- i co też donosiła.
    • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 09:02
      Co do ciazy, to trzeba troche wyposrodkowac. Tutaj tez chodzi sie na kontrole, co miesiac a im bardziej zaawansowana ciaza, to co 3,2 tygodnie. Robione jest USG 12,20 i 36 tydzien (ulozenie), badania krwi na poczatku i pozniej ok 30 tyg. Fakt, ze nikt nie zaglada do srodka, wiec nie zobaczy czy np szyjka sie nie skraca. Ale z drugiej strony ciaza to nie choroba. Japod koniec pierwszej ciazy bylam pod opieka ginekologa, ale tez tego najlepiej nie wspominam - cotgodniowe wizyty w szpitalu (bo tylko w szpitalu przyjmuje specjalista)... No i szczerze, nie wiem czy tu jest az tyle poronien, duzo wiecej niz w PL? Trzeba by sprawdzic jakies statystyki.
      Aha no i pamietam, jak moja babcia byla zszokowana, kiedy bedac w 9 miesiacu ciazy powiedzialam, ze wlasnie wrocilam z przejazdzki rowerowej z 2,5 letnim synem (siedzial z tylu w foteliku,) smile)))
      • agattka_84 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 09:30
        michelinka11 napisała:

        > Fakt, ze nikt nie zaglada do srodka, wiec nie zobaczy czy np szyjka sie nie sk
        > raca. Ale z drugiej strony ciaza to nie choroba.

        No nie choroba, ale chyba dla każdej matki ważne jest, aby ciąża była donoszona? wink Gdyby nie "zaglądanie do środka", ja swojej ciąży bym nie donosiła, bo szyjka skróciła mi się bardzo mocno w 30 tyg.

        Z tego, co słyszałam od koleżanek mieszkających w UK - nie dostaniesz tam leku na podtrzymanie ciąży, jeśli jest to nasty tydzień...Gdyby dotyczyło to Ciebie, na które podejście chciałabyś trafić?
        • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 10:20
          No i znowu - oczywiscie wolalabym podejscie ratowania ciazy, ale nie wiem jak to jest w NL i czy podaja jakies leki lub nie. Z wlasnego przykladu - ok 30 tyg pierwszej ciazy bylam w PL, poszlam kontrolnie do swojego ginekologa (bo juz go wieki nie widzialam), stwierdzil ze szyjka sie skrocila, kazal zrobic usg, zrobilam wyszlo ze miala jakies 18mm, czyli baaardzo za krotka, postraszyli mnie ze bede musiala lezec, jakies cuda zakladac no i ze na wlasna odpowiedzialnosc mam wrocic do NL. Wrocilam, poszlam do ginekologa, ktory stweirdzil ze szyjka jest w normie i nie ma sie czym przejmowac, dziec urodzil sie o terminie, a nawet byl to porod wywolany z innego powodu. A ile sie strachu najadlam ze sie urodzi za wczesnie to moje... Ale ale, to watek o niemowletach a nie ciazach smile
        • kasia191273 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 10:23
          z tym zaglądaniem 'do środka' to jest jednak tak, że pewien procent Polek daje się zwyczajnie naciągać. Objawów na ogół brak, lekarz swoim autorytetem stwierdza skrócenie szyjki, a następnie zakłada szew czy co tam innego i ma pewność, że pacjentka będzie się pojawiała w jego prywatnym gabinecie co miesiąc albo częściej, płacąc ślicznie za wizytę. Która z kobiet w ciąży słysząc diagnozę 'skrócona szyjka' i 'nie musi być objawów' podważy autorytet lekarza i nie da się wmanewrować w tego typu gry?

          każda moja polska koleżanka miała 'problemy z szyjką'
          żadna znajoma w Holandii nie

          coś w tym musi być
          • agattka_84 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 17:19
            kasia191273 napisała:

            > z tym zaglądaniem 'do środka' to jest jednak tak, że pewien procent Polek daje
            > się zwyczajnie naciągać. Objawów na ogół brak, lekarz swoim autorytetem stwierd
            > za skrócenie szyjki, a następnie zakłada szew czy co tam innego i ma pewność, ż
            > e pacjentka będzie się pojawiała w jego prywatnym gabinecie co miesiąc albo czę
            > ściej, płacąc ślicznie za wizytę.

            Być może częściowo jest to naciąganie, ale akurat ja ciążę prowadziłam za darmo, więc lekarz nie miał interesu w zakładaniu pessaru.

            > każda moja polska koleżanka miała 'problemy z szyjką'
            > żadna znajoma w Holandii nie

            Poważnie? A z moich polskich koleżanek ja byłam jedyna.
        • 1mzeta Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 21:52
          "ja swojej ciąży bym nie donosiła, bo szyjka skróciła mi się bardzo mocno w 30 tyg."

          A masz to na piśmie- wiesz to na pewno ?
          Moja koleżanka chodziła ze zgładzoną i rozwartą szyjka przez ostatnie 7 tygodni ciąży- opiekowała się w tym czasie dwuletnim dzieckiem. Mało tego,że ciążę donosiła to jeszcze miała wywoływaną po czasie.

          Tak na marginesie- taka jest fizjologia ciąży, że często szyjka się zgładza podczas ciąży- pod koniec zwłaszcza- żeby poród był łatwiejszy.

          Ja tam wolę podejście UK- bez grzebania i zaglądania niepotrzebnie- nie czytam "dramatycznych" wypowiedzi po forach żeby się "nakręcać".
          Lek na podtrzymanie ?- a wiesz jak ten leka działa ? to nie jest lek na całe zło. Ciąże są ronione bo w większości przypadków płód jest wadliwy genetycznie- co ci wtedy po leku podtrzymującym ciążę jak luteina np. Chcesz mieć dziecko za wszelką cenę byle mieć ?
    • elojra82 Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 11:13
      Bardzo ciekawy watek. Obecnie mieszkam w UK. Temat pediatrow w Polsce i za granica nurtuje mnie odkad przyszla na siwat moja coruchna. Od poczatku mialam drobne problemy z jej jedzeniem, potem przebyte choroby. Moja corka urodzila sie dosc drobna (2,6 kg) i w drugim miesiacu odmawiala picia mleka, stanela z waga. Oczywiscie lekarze nie widzeli zadnego problemu. W pozniejszym okresie wystapila ostra biegunka, ktora trwala dwa tygodnie. Lekarz stwierdzil, ze corka zabkuje i przepisal paracetamol, nie robiac zadnych badan. Dopiero na nastepnej wizycie, u lekarza zastepczego wymusilam badania kalu i okazalo sie ze corka miala, jak to oni nazywaja "robaka" (doslowne tlumaczenie). Nie podjato zadnego leczenia. Na dodatek doktor mojej corki stwierdzil, ze jestem przewrazliwiona i ze jego 16 miesieczne dziecko nie mialo tylu wizyt u lekarza co moja corka (bez komentarza). Obecnie moja corka odmawia jedzenia jednakze przybiera na wadze, bo "staram" sie aby jadla, chociaz to meczarnia. Kiedy poszlam do lekarza z prosba o zrobienie chociaz badan krwi, on stwierdzil, ze w zadnym wypadku nie beda dziecka kluc bez przyczyny. Tak wiec spytalam, kiedy sytacjja bylaby alarmujaca, wymagajaca podjeciaa jakichkolwiek badan, a mianowicie musialaby spasc dwa centyle ponizej swojej wagi!! Nie moge tego pojac, Anglia - kraj wysokorowiniety, a tak sie rozni od naszej "biednej" Polski. Dodam jeszcze ze chcialam zrobic corce prywatnie badania w labolatorium. To tez nie bylo latwe, znalazlam Polskie Labolatorium w Londynie, ahhh..
      • 1mzeta Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 21:58
        Oczywiście wszyscy lekarze w Pl są kompetentni wink
        Z moich doświadczeń- pierwsza przychodnia w UK masakra- jeśli chodzi o poziom leczenia nie wiem jak dzieci bo wtedy nie miałam ale mnie- to było dno w czystym wykonaniu.
        Obecna- jeśli chodzi o mnie, męża czy dziecko- rewelacja. Co do szpitali też mam takie zdanie. Tootning- jak dla mnie zły jeśli chodzi o poziom -ale Ch&W jak prywatna placówka.
    • leneczkaz Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 11:45
      Mieszkam w PL, mam dobrego pediatrę. Mój 3-letni syn nigdy nie brał antybiotyku, nie ma alergii i innych atrakcji. Ufałam swojej intuicji, nauczona obserwacjami dzieci z USA.

      Zaś co do cięży, to śmiem twierdzić, że w UK nie miałabym dzieci. Mam tragiczne ciąże i uważam je za koszmar.. Leżę, bo chcę donosić zdrowe dziecko. Mogłabym latać i zgrywać chojraka, tylko w 28 tc miałam już 2cm szyjki która skracała się błyskawicznie kiedy chodziłam (z 5 cm do 2 w 2,5 tyg.).
      • robin2510 Dobra to teraz i ja ;-) 23.11.11, 19:26
        Polska
        Ciąża (druga)-W pon test II kreski w czwartek krwawię więc myślę : "po ciąży". Umówiłam się dogina, mimo, że był to wg moich obliczeń gdzieś 5/6 tydz. Starałam się nie myśleć, że właśnie ronię. Lekarz robi usg i mówi, że mam wielkiego krwiaka nad zarodkiem i że z płodem jest póki co ok ale istnieje duże prawdopodobieństwo, iż jak krwiak się odklei to "pociągnie za sobą dziecko". Dał mi na tydz luteinę nakaz nie przemęczania się i to było wszystko. Potem kartę założył mi chyba w 16 tc. Badań krwi miałam 2 przez całą ciążę ( w tym to z cukrem) i 2 bad moczu. Badana "ręcznie" wink byłam 3 razy w tym ten pierwszy raz na w/w wizycie. Nigdy nie wiedziałam jakiej dł jest moja szyjka czy jest skrócona czy też nie. Jedyne co to co wizytę miałam robione usg oceniające głównie dziecko a nie stan mojej szyjki. Ostatnia wizyta była w 36tc. KTG nigdy nie miałam urodziłam w 40 tc.

        Co do pediatry to ja nie mogę narzekać. Moje córki mają super Panią doktor. Nigdy nie zapisuje antybiotyku bez potrzeby. Starsza córka ma 6 lat ostatni jej antybiotyk był jak miała coś koło 3,5 roku jak była w szpitalu gdy miała podejrzenie zapalenia stawu biodrowego. Tam nafaszerowali ją lekami i jak się później okazało , był to fałszywy alarm. Nawet jak poszła do przedszkola i miała problemy z 3-cim migdałem to nigdy żadnych antybiotyków nie zapisywała ani ona ani pani laryngolog tylko krople do nosa. Dla obu Pań lekarek antybiotyk to już była ostateczna ostateczność smile. Ta młodsza z w/w ciąży ma 2,5 roku i 1 raz zapalenie oskrzeli które skończylo się pierwszym i jedynym antybiotykiem.
      • 1mzeta Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.11.11, 21:40
        Twoja wypowiedź świadczy tylko o tym,że o służbie zdrowia w UK pojęcia nie masz.

        Że też jeszcze Wyspa się nie wyludniła............
        • paliwodaj Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 01:42
          moge porownac Polske z USA, ogolnie z tego co pisza dziewczyny Polska ma inny system leczenia niz caly swiat, nigdzie nie ma podobnie.
          Chodzi mi o ilosc przepisywanych medykamentow.
          W USA podobnie jak UK i inne kraja, antybiotyk wtedy gdy juz nie ma innego wyjscia, syropu moje dzieci nigdy nie pily na kaszelki.Moja apteczka to male pudeleczko z termometrem, plastrami, gaza, moim sterydem w tabletkach kiedys stosowanym, meza zyrtec-iem no i czyms przeciwbolowym
          Kolezanka w Polsce ktora tez ma 3 dzieci, wrocila 3 lata temu z USA dorobila sie doslownie 1.5 metrowej wysokosci szafy z lekami - bylam w te wakacje to widzialam.

          Ciaza - od 11 lat gdy jestem tutaj, slyszalam o 2 przypadkach poronienia wsrod moich kolezanek i znajomych. Nikt nigdy nie wspominal ze bral jakiekolwiek leki na podtrzymanie ciazy.
          Moja kolezanka miala prace fizyczna, pracowala tez w ciazy, Pod koniec 8 miesiaca poszla do lekarza i prosi o zwolnienie, bo cos ja tam boli gdy duzo podnoci prawa reka, a lekarz jaj na to zeby wiecej ciazaru podnosila lewa reka smile nie dostala zwolnieania
          W pierwsza ciaze zaszlam w Polsce , poszlam do ginekologa, a Pani mnie pyta "zwolnienie na ile wypisac?" i tak od poczatku mialam przeswiadczenie o swojej niepelnosprawnosci, ulomnosci i zagrozeniu w ciazy. Do czasu az wyjechalam w 3 mies ciazy, tu z kolei byl bunt, myslalam ze moja ciaz jest olewana, bo nikt mi nie "zagladal' co miesiac, ani nie robil USG co wizyta.
          Po 11 latach stwierdzam , ze metody leczenia dzieci, prowadzenia ciazy bardziej mi jednak odpowiadaja poza Polska, mniej sa stresujace i pozwalaja na wieksza swobode dzialania matki natury
          • leneczkaz Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 10:37
            > W USA podobnie jak UK i inne kraja, antybiotyk wtedy gdy juz nie ma innego wyj
            > scia, syropu moje dzieci nigdy nie pily na kaszelki.Moja apteczka to male pudel
            > eczko z termometrem, plastrami, gaza, moim sterydem w tabletkach kiedys stosowa
            > nym, meza zyrtec-iem no i czyms przeciwbolowym

            Tu w życiu się nie zgodzę. Może TY nie masz leków, ale 90% amerykańskich rodzin ma tonę leków bez recepty, syropków, leczniczych lizaków, witaminek- żelek itd.

            Fakt, że leki na receptę już rzadziej, ale te bez recepty to hurtowo. Włącz DDTVN- dziś jest o suplementach- PL, USA i Francja jako przodownicy - lekomaniacy.
          • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 12:16
            A tak to nagminne branie zwolnien w ciazy, bo to przeciez "choroba" - tego tez nie rozumiem. No fakt pod koniec ciazy moze nie rozpiera cie energia, ale w PL znam kilka przypadkow, kiedy dziewczyny szly na zwolnienie ok 6 miesiaca - bez zadnych wskazan medycznych, tak po prostu zeby odpoczac...
            • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 12:23
              michelinka11 napisała:

              > ale w PL znam kilka przypadkow, kiedy dziewczyny szly na zwolnienie ok 6 miesiaca - bez
              > zadnych wskazan medycznych, tak po prostu zeby odpoczac...

              hahaha, no to one naleza do grupy silaczek, normalnie to sie chodzi juz od 6 tygodnia.
              • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 12:53
                Hahaha smile No tak, jak tylko sie zobaczy 2 kreseczki na tescie smile

                Pod tym wzgledem podoba mi sie podejscie holenderskie - 4-6 tygodni przed wyznaczonym terminem porodu idzie sie na urlop macierzynski (obowiazkowo) - fakt, tych tygodni nie spedzisz pozniej z dzieckiem ale za to nie ma zadnego kombinowania.
                • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 13:04
                  michelinka11 napisała:

                  > Hahaha smile No tak, jak tylko sie zobaczy 2 kreseczki na tescie smile
                  >
                  > Pod tym wzgledem podoba mi sie podejscie holenderskie - 4-6 tygodni przed wyzna
                  > czonym terminem porodu idzie sie na urlop macierzynski (obowiazkowo) - fakt, ty
                  > ch tygodni nie spedzisz pozniej z dzieckiem ale za to nie ma zadnego kombinowan
                  > ia.

                  Jak dlugi jest macierzysnki w Holandii? Z ciekawosci pytam. W UK mozna isc juz 11 tygodni przed terminem porodu, urlop macierzyski trwa 39 tygodni ale mozna przedluzyc do 52 jednak ostatnie 3 m-ce sa bezplatne. Odpowiednio wczesniej trzeba powiadomoic pracodawce kiedy sie chce przejsc na urlop macierzysnki, potrzebne jest zaswiadczenie od poloznej, ktore jest wydawane po 21 tygodniu ciazy.
                  • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 13:15
                    39??? WOW! tutaj jest 16 tygodni, dosc krotko, ale tez wiekszosc mam jak wraca do pracy to na 2-3 dni w tygodniu.
                • illegal.alien Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 13:05
                  Ja przestalam pracowac na 3 tygodnie przed terminem, dojezdzalam do pracy 60 kmow pociagiem i duzo moich polskich znajomych sie dziwilo, ze nie ide na zwolnienie. Pod koniec 8. miesiaca sie tez przeprowadzalam, w 9. latalam po mieszkaniu i skrecalam meble smile (uwielbiam, wiec sprawialo mi to duzo przyjemnosci).
                  • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 13:13
                    To sa tez Polki ktore nie traktuja ciazy jako choroby smile

                    Ja majac juz dosyc bolesne skurcze, jakies 2 godziny przed urodzeniem baby 2 odkurzalam chalupe, bo przeciez nie przyjme poloznej w zasyfionej chalupie tongue_out
                    • illegal.alien Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 15:32
                      Hehe, mi jak wody odeszly, to rozne rzeczy robilam, bo odeszly mi w niedziele wczesnie rano, a urodzilam dziecko we wtorek wieczorem - w szpitalu zostalam dopiero we wtorek rano, wiec i obiad ugotowalam i w wannie siedzialam i nawet probowalam isc na spacer wink
      • pa-ti11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 04:51

        > Zaś co do cięży, to śmiem twierdzić, że w UK nie miałabym dzieci. Mam tragiczne
        > ciąże i uważam je za koszmar.. Leżę, bo chcę donosić zdrowe dziecko. Mogłabym
        > latać i zgrywać chojraka, tylko w 28 tc miałam już 2cm szyjki która skracała si
        > ę błyskawicznie kiedy chodziłam (z 5 cm do 2 w 2,5 tyg.).

        Dokładnie.
        Z tego co słyszałam, to akurat na wyspach - służba zdrowia jest fatalna.
        Mojego bratanka by nie było- bo nikomu się nie chciało robić żadnych badań w ciąży . W 35 tygodniu okazało się że dziecko już dawno nie rośnie/zanika tętno a matka ma zatrucie ciążowe. Wyratowali jakimś cudem - ale jakby przyszli 1 dzień później to już by było po wszystkim.
        To już wolę prywatnego lekarza w PL i USG raz w miesiącu.
        A o podtrzymywaniu ciąży to nie już nie mówię - ma się poronić jak nie jest "silna". Tylko że "niesilna" nie oznacza wadliwej. Wadliwe i tak się poronią. A jak matka ma niedomogi hormonalne to poroni ciąże prawidłową- którą by spokojnie donosiła w PL. Suplementacja do momentu przejęcia pracy przez łożysko- czyli w większości przypadków niedługo. (13/14 tydzień)
        O antybiotykach nie wspomnę - jakimś cudem brat (jak dziecko ma kaszel, katar) musi zawsze powtarzać, że nie chce antybiotyku.
        W PL - lekarka (nawet gdy dziecko mocno chore) - zawsze sprawdza CRP (od razu wysyła na badanie). Wracasz i jest analiza - czyli do tej pory wszelkie choroby dróg oddechowych - bez antybiotyku (oprócz jednego przypadku zdiagnozowanego ZUM)
        • 1mzeta Dokładnie 24.11.11, 10:55
          Tylko słyszałaś- nie mieszkasz to nie wiesz.
          "Z tego co słyszałam, to akurat na wyspach - służba zdrowia jest fatalna. "

          najpierw niech te twoje koleżanki co te pierdoły ci opowiadają douczą się języka angielskiego to od razu będą miały łatwiej ze służbą zdrowia- większość tych "rewelacji" na temat NHS to wynika z tego, że pacjentki-Polki nie potrafią się dogadać ze lekarzem czy innym personelem medycznym.
          Idź na jakiekolwiek forum o UK to zobaczysz- bez przerwy tylko posty z pytaniami o terminy medyczne albo jak się o co u lekarza pytać- potem takie "mondre" takie bzdury opowiadają jaka to służba zdrowia w UK jest beznadziejna bo one się po prostu dogadać nie potrafią.

          Dziwne,że jakoś śmiertelność w UK nam nie wzrasta.....

          Na temat NHS pojęcia nie masz tak jak na inne tematy więc się nie wypowiadaj- przyjedź pomieszkaj kilka lat dopiero potem pisz na ten temat.
        • michelinka11 Co to jest to CRP? 24.11.11, 12:11
          • katriel Re: Co to jest to CRP? 24.11.11, 17:45
            Białko C-reaktywne. Marker stanu zapalnego.
            • michelinka11 Re: Co to jest to CRP? 24.11.11, 20:19
              Dziekujesmile
        • landora Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 15:35
          >To już wolę prywatnego lekarza w PL i USG raz w miesiącu.

          No to przecież w UK też możesz iść prywatnie. Po co porównujesz publiczny NHS z prywatnym ginekologiem w Polsce? Porównuj NHS z NFZ...

          A z tym traktowaniem wczesnej ciąży jako niebyłej to jakieś mity są - przecież są Early Pregnancy Units.
    • syswia Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 03:43
      w Kanadzie podobnie do NL i ja sobie chwale
      ciaze prowadzily mi polozne i z poloznymi rodzilam - swietnie wspominam
      jesli bede jeszcze raz w ciazy to tez wybiore polozne a nie ginekologa
      mojego syna prowadzi nasz lekarza domowy, a nie pediatra, ktory prowadzi takze mnie, mojego meza i moich tesciow - zna nas, nasze problemy i bardzo mi sie podoba jego sposob myslenia i leczenia
      • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 10:39
        Opieka zdrowotna w UK podobna do NL i cale szczescie smile Jestem bardzo zadowolona, jak dotad trafialam na kompetetntnych lekarzy, pielegniarki i inne osoby zatrudnione w NHS, z prywatna nie mialam do czynienia. Moje dzieci nie maja pediatry i to tez cieszy, bo oznacza, ze nie maja powaznych problemow zdrowotnych, wogole nikt z znaszej rodziny nie leczy sie u specjalistow smile. Polski sposob leczenia jest dla mnie nie do przyjecia i ciesze sie, ze nie mam z nim nic wspolnego.
        • 1mzeta Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 10:58
          Potem w Pl ludzie się dziwią, że takie kolejki na badania specjalistyczne i do specjalistów w ogóle- no tak- jak z byle pierdołą rodzinny skierowanie wystawia bo pacjent od razu do gabinetu z "żądaniami" wchodzi to się nie dziwię, że najbardziej potrzebujący muszą za hipochondrykami czekać w kolejce. Do tego dochodzi plaga lewych L4 i system działa jak działa- na debecie i nie ma na to co potrzeba.
        • lidek0 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 19:53
          A badania np.okulistyczne u dzieci i dorosłych kto wykonuje? Czy wzrok jest sprawdzany po zakrapianiu atropiną? A pediatra jest nie tylko od poważnych problemów zdrowotnych, to specjalita w leczeniu dzieci /choć u nas są też lekarze rodzinni/
          • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 20:18
            Lekarze specjalisci z pierwszym stopniem specjalizacji np. w UK moga byc jedynie zwyklymi GP o ile przejda pozytywnie procedure. W PL natomiast to sa juz specjalisci. W przychodniach w UK pracuja lekarze, ktorzy maja specjalizacje do... i tu np. ginekologia, pediatria itp. ale specjalistami jeszcze nie sa. General practitioner ma bardzo szeroka wiedze medyczna wbrew przekonaniu wielu rodakow, bo zajmuje sie pacjentami w kazdym wieku i z wieloma przypadlosciami i dopiero gdy wykorzysta znane mu metody leczenia lub przypadek jest od razu powazniejszy wysyla do specjalisty. Oczy bada optician i dobiero okulary w przypadkach chorob lekarz specjalista okulista w szpitalu - to dot. doroslych, dzieci kieruje sie od razy do szpitali do specjalistow. Podobnie ortopedzi ipewnie jeszcze kilka innych specjalizacji sie znajdzie. Astma zajmuja sie specjalnie do tego wyszkolone pielegniarki i maja one duza wiedze, badania ginekologiczne wykonuje GP jesli jest w tym przeszkolony, material do badan pobiera pielegniarka, antykoncepcje dobiera lekarz GP ze specjalnym przeszkoleniem lub mozna isc bez skierowania do specjalnej przychodni, spirale zdaje sie zakladaja tylko w tych przychodniach ale juz implant GP lub pielegniarka. Ogolnie do specjalistow chodzi sie tylko w powazniejszych chorobach.
            • lidek0 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 21:38
              Ale czy badanie okulistyczne robi się z artopiną?
              • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 21:45
                lidek0 napisała:

                > Ale czy badanie okulistyczne robi się z artopiną?

                Nie mam pojecia jak sie je wykonuje, jaka stosuje sie technike. Wiem, ze robia je opticians doroslym jesli chodzi o stwierdzenie wady wzroku i dopasowanie okularow, ale jesli chodzi o choroby oczu i leczenie to okulisci.
                • kasia191273 Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 22:19
                  w Holandii z atropinąwink))

                  nie mówię o optyku i dobieraniu okularów, tylko o badaniu u okulisty
              • anetchen2306 Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 10:08
                Pierwszy komputerowy test okulistyczny moja mala (na bilansie 3-latka) miala bez atropiny. Wyszedl ok. Atropiny w gabinetach pediatrycznych sie nie stosuje, dopiero okulista o tym decyduje. Mimo pozytywnego testu komputerowego dostalismy skierowanie do okulisty, bo mala widziala "glupoty" (doslownie tak sie wyrazila, gdy pokazali jej karty 3-D). Pierwsza wizyta u okulisty: tez badanie komputerowe, bez atropiny. Nie wykryli wiekszych zmian. Do kontroli mielismy przyjsc za 3 mce. Zapisali tez mala na tzw. "Szkole widzenia/patrzenia". Raz w miesiacu w formie zabawy testuja tak male dzieci. No i okazalo sie, ze mloda jednak bezblednie rozpoznaje te trojwymiarowe zagmatwane karty, tylko wtedy u pediatry nie miala "ochoty". Mimo to dla swietego spokoju dano nam nastepny termin wizyty i wtedy byla juz atropina, by "porzadnie" zbadac. Po krople mialam przyjsc wczesniej, wkroplic je dziecku jeszcze w domu, przed wizyta (powiedzieli w jakich odstepach czasu i ile kropli), by niepotrzebnie dziecka nie stresowac. Po atropinie wykryli minimalna roznice miedzy badaniem bez atropiny, nie wymaga korekcji, leczenia. Mamy profilaktycznie raz na pol roku lub raz na rok umawiac sie na termin w "szkole widzenia" (bo oboje z mezem jestesmy okularnikami). Mala te zajecia lubi, jest zawsze duzo dzieci, wesolo ...
                Aha, komputer do badania stoi w poczekalni tak, by inne dzieci sie z nim oswoily, nie baly sie do niego podejsc i przy nim usiasc. W czasie badania glosno padaja komentarze "O, widzisz juz ten samolocik/balonik?" "Powiedz, szybko on leci/ pokaz raczka, z ktorej strony nadlatuje?" I nie widzialam jeszcze zadnego dziecka, ktore nie chcialoby spojrzec przez "zaczarowana lornetke" big_grin
                • lidek0 Re: Pediatrzy w PL i za granica 26.11.11, 17:41
                  Niestety bez względu na kraj lekarze często nie zakrapiają atropiny a dopiero po niej często wychodzą problemy.
                  • anetchen2306 Re: Pediatrzy w PL i za granica 26.11.11, 21:27
                    Nam, zarowno pediatra jak i 3 roznych okulistow (bo za kazdym razem trafialismy na innego) z uznanym dorobkiem zawodowym tlumaczylo, ze gdy wada jest na prawde powazna, to wyjdzie ona tak czy siak juz przy pierwszym badaniu bez uzycia atropiny. Warunkiem jest dobry sprzet!
                    Sama mam dosc duza wade wzroku i wyszla ona takze przy badaniu komputerowym bez wczesniejszego zakraplania atropina. Po badaniu z uzyciem atropiny roznica w pomiarach byla wielkosci dziesietnych dioptrii sad U mojej corki wielkosci setnych dioptrii. Zarowno podczas pierwszego jak i drugiego badania wykryto tez niewielkie skrzywienie rogowki (nie wymaga korekcji). Wynik wiec bardzo porownywalny.
          • syswia Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 00:55
            okulista wykonuje
            gabinety okulistycznie dzialaja tu (w Ontario) odrebnie od lekarskich - troche jak w Polsce prywatni dentysci
            dobry pracodawca zapewnia ubezpiecznie, ktore pokrywa uslugi okulisty
            dzieci zdaje sie do lat 6 sa zwolnione z oplat (system je pokrywa)
            wzrok jest sprawdzany tak, jak okulista zaleci
            od czasu do czasu mam zakraplane, od czasu do czasu mam tez wykonywane usg dna oka ze wzgledu na jaskre w rodzinie
            nie watpie, ze gdyby nasz lekarz rodzinny nie radzilby sobie z diagnoza syna to wyslalby nas do specjalisty
            nie mamy tez problemu z otrzymaniem zlecen na badania krwi, moczu itd wtedy, kiedy lekarz uzna za stosowne
            • ewa-krystyna Re: Pediatrzy w PL i za granica 07.01.12, 06:32
              Syswia, dzieci maja okuliste raz na rok na OHIP ( chyba odpowiednik polskiego NFZ) do 18-tego roku zycia.
    • q_fla Re: Pediatrzy w PL i za granica 24.11.11, 20:23
      Marzy mi się postepowanie polskiej służby zdrowia na wzór NL, lub UK.
      Na szczęście moje dziecko ma pediatrę, który antybiotyk przepisuje w ostateczności, a wszelkie syropy, krople do nosa wręcz odradza.

      Btw, spróbuj na Małym Dziecku napisać, że zaprowadziłaś zakatarzone, lecz ogólnie dobrze się czujące dziecko do przedszkola - zaraz się rzucą na ciebie harpie mamuśki, żeś nieodpowiedzialna i egoistyczna.
      Bo w PL katar i przeziębienie są groźnymi chorobami wymagającymi bezwzględnej izolacji i torby medykamentów. uncertain
      • annie_laurie_starr Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 00:30
        No wlasnie moja 7-letnie corka jest na antybiotyku w PL, bo ma zapalenie pluc. Kaszlala i kaszlala i w koncu nasza pediatra kazala wykonac RTG i przepisala antybiotyk. I jest to pierwszy raz gdy dostalam antybiotyk od tej lekarki. Mieszkam w malym miescie w PL i jestem bardzo zadowolona z opieki pediatrycznej w naszej przychodni. Zaden z pracujacych tam lekarzy nie spieszy sie z antybiotykiem i podaje tylko wtedy gdy jest pewny/a, ze inaczej nie wyleczyny infekcji.

        Korzystalam takze z opieki pediatrycznej w USA i nie zauwazylam roznic - tam na szczescie infekcje nigdy nie byly na tyle powazne zebys tosowac anybiotyk.

        Mam tazke porownanie prowadzenia ciazy w USA i PL. W pierwszej ciazy polowe ciazy spedzilam w USA. Moja pierwsza wizyta miala odbyc sie w 9 bodajze tygdniu, bo krwawilam. Jednak pani MD nie raczyla przyjechac do osrodka, bo byla sniezyca i trudno. No to sied od niej wypisylam i trafilam to bardzo fajnego goscia, ktory na dzien dobry mi zrobil testy na syfa i HiV i badanie moczu. Plamienie w 10 tygodniu uznal za drobna komplikacje, ktora albo przejdzie, albo spowoduje poronienie, ale pocieszyl mnie, ze skoro do tej pory ciaza sie utrzymala, to raczej juz sie utrzyma. Kazal sie oszczedzac i przyjsc za dwa tygodnie.
        Za dwa tygodnie ciaza nadal byla, wiec pelny luzik - wszystko bedzie dobrze itd. Okolo 16-17 tygodnia zrobili mi badania prenatalne z krwi na wszystkie mozliwe chroby - w ramach ubezpieczenia. Niedlugo potem wrocilam do PL, gdzie ciaze kontynuowalam za darmo nw osrodku i wszystko bylo OK. Rezultat: zdrowa, sliczna corka.

        Druga ciaza w calosci prowadzona w PL. Krwaienie w 5 tygodniu - no i zaczela sie luteina. Chyba do 30 tygodonia ja bralam z mala przerwa. Mialam wrazenie, ze lekarza przesadza, ale go sluchalam. Potem zmierzyl mi cisnienie i bylo kilka razy pod rzad 140/90 wiec mim kazal brac lek na cisnienie, ktrego nazwy nie pomne. Ja to olalam i nie bralam, az w 28 tygodniu zaczely mi latac dziwne platy przed oczami. Zadzwnilam do lekarza - powieniem mie zjebke zapodac, ale tego nie zrobil> Kazal wziac leki i przyjsc. To ja my sie przyznalam, ze uwazalam, ze on przesadza, ze w USA to mi lekarz nic takiego nie dawala itd, ze ta ciaza jest zbyt nafeszorawana lekami itd. On mi to: "W USA bylas mlodsza i mialam ksiazkowa ciaze - teraz masz ciaze trudniejsza, a te platy przed oczami to najprawdapodobniej stan przedrzucawkowy. Masz wybor - mozemy urodzic dizecko w najlepszej mozliwiej formie, albo dziecko z mala szansa na przezycie." Na koniec wizyty jeszcze mi dorzucil Realanium. Znowu to kwestionowalam, mowilam mu, ze sie boje, ze urodze jakies dziecko z problemami. Odpowiedz byla: "Zaufaj mi, urodzisz dziecko w najlepszej formie jaka jest mozliwa".
        Bardzo czesto mnie badal - pod koniec praktycznie co tydzien - miedzy 37 a 38 zauwazyl, ze dziecko nic nie uroslo i zdecydowal na zakonczenie ciazy. Dziecko wazylo 2400g, urodzone w 38 tygodniu i bylo dystroficzne, ale szybko nadrobilo ten pobyt w "hostile womb". Mam sliczna zdrowa coreczke, ktorej cesarka wykonana przez tego lekarza prawdopodobnie uratowala zycie. Dziecko jest wspaniale, rozwija sie prawidlowo, ani luteina, ani leki na cisnienie, ani Relanium nie wplynely na nia negatywnie.

        Mysle, ze gdybym byla w USA w drugiej ciazy to pewnie tez dostalabym jakies medykamenty, ale bardzo sie ciesze, ze trafilam do tego wlasnie lekarza i jesli w jego przekonaniu faszerowanie mnie lekami doprowadzilo do tego, ze moje dziecko jest cale i zdrowe to nie mam zamiaru z tym dyskutowac.
        • kasia191273 Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 06:10
          z Twojego postu wynika, że gdybyś była w USA, pewnie by Twoje wysokie ciśnienie zbagatelizowali, skoro w pierwszej ciąży mieli lekkie podejście. Mieli lekkie, bo pisałaś o innych dolegliwościach i innym etapie ciąży!

          ja wprawdzie piszę z Holandii, ciśnienie się tu mierzy na każdej wizycie i akurat w temacie zatrucia ciążowego są bardzo przewrażliwieni. U mnie podwyższone ciśnienie wykryto w 36 tygodniu, nie miałam żadnych objawów, do położnej pojechałam jak zwykle na rowerze po pracy i byłam zszokowana, jak mnie posłała do szpitala na konsultacje w trybie pilnym. Tam już zostałam do porodu, który wywołano tydzień później, też miałam malutkie dziecko (urodzone w 37. tygodniu, 2 kg, ale zdrowy i już nadrobił!). Cały ten tydzień totalny monitoring, obniżanie ciśnienia, ktg, usg codziennie. Przez sekundę nie mialam wrażenia, że ktoś cokolwiek traktował lekko

          więc nie pisz, że gdzie indziej poza Polską pewnie zbagatelizowaliby stan przedrzucawkowy, bo właśnie nie. A swoją drogą szczytem głupoty było nie brać leków, skoro miałaś takie ciśnienie!
          • annie_laurie_starr Kasiu czy Ty masz "reading skills"? 25.11.11, 13:22
            Doprawde nie wiem jak wyczytalas miedzy wierszami, ze w USA zbagatelizowano by stan przedrzucawkowy. Napisalam przeciez, ze pewnie tez dostalabym leki - ale poniewaz wszystko zakonczylo sie dobrze to ciesze sie, ze urodzilam z tym wlasnie lekarzem, z ktorym urodzilam.

            Mysle, ze gdybym byla w USA w drugiej ciazy to pewnie tez dostalabym jakies medykamenty, ale bardzo sie ciesze, ze trafilam do tego wlasnie lekarza i jesli w jego przekonaniu faszerowanie mnie lekami doprowadzilo do tego, ze moje dziecko jest cale i zdrowe to nie mam zamiaru z tym dyskutowac.
    • gryzun Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 08:20
      Ja chyba mieszkam w innej Polsce. Ciąża - dwóch ginekologów (trzy ciąże) wyznających zasadę, że duphaston działa doskonale, ale tylko na psychikę matki, jeżeli ciąża rozwija się nieprawidłowo to i tak będzie poronienie. Krwawienie (a krwawiłam bardzo) - sprawdzić czy dziecko żyje i jechać dalej (tzn nie ograniczać się i nie leżeć, żyć normalnie), skurcze - trening macicy itp itd. Chodząc regularnie na badania w ciąży miałam mierzone ciśnienie, sprawdzaną wagę (moją) oraz tętno dziecka - przez brzuch - żadnych badań wewnętrznych. Dzieci - laryngolog, któremu ufam - zapalenie ucha jest powodem do podania antybiotyku dopiero gdy po kilku dniach stan dziecka znacznie się pogorszy (w naszym przypadku temperatura powyżej 40 stopni). Nasza pediatra - długi kaszel jest objawem oczyszczania się dróg oddechowych i nie jest uzasadnieniem dla antybiotyku (nawiasem mówiąc dziecko znajomej, która korzysta z tej samej przychodni, po takim leczeniu trafiło na dwa tygodnie do szpitala z ostrym zapaleniem płuc). Niestety pomimo takiego podejścia, kilka razy nie udało nam się uniknąć antybiotyku, ale nie był on podawany od ręki, tylko wtedy gdy naprawdę sytuacja się zaogniła.
    • dziewczyna_z_plazy Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 12:18
      Francja.
      Pierwszy pediatra wychodzil z zalozenia, ze syropki sa dobre na wszystko i tak kazdy glupi katarek i kaszelek konczyl sie na 3-4 wizytach i na koniec antybiotykiem. Do tego dziwne teorie na temat szczepien albo usilne wciskanie mieszanki mlecznej, kiedy wiedzial, ze karmie naturalnie i przestac za wczesnie nie zamierzalam - to tylko przyklady, ale generalnie nie zgadzalismy sie w wielu kwestiach na temat dzieci. Zmienilismy pediatre na bardziej zaufanego i jesli antybiotyk jest niezbedny (wysoka goraczka, zielony gil i ewidentne zapalenie oskrzeli/ucha lub angina) to recepta jest od razu (dotychczas moze 3 razy). Jesli nie, to stosujemy jeden sprawdzony syrop i spray do nosa. Przechodzi po kilku dniach. Leki dla dzieci jakie mam w domu to: paracetamol, ibuprofen i spray do nosa, Smecta i granulki elektrolitowe w razie odwodnienia plus wspomniany syrop. Nie uzywamy suplementow diety.
    • ann.k Re: Pediatrzy w PL i za granica 25.11.11, 13:43
      Zgadzam się z Tobą. Ja mam akurat szczęscie do lekarzy w PL. I mój ginekolog prowadzący i nasza pediatra to osoby zdrowo myślące. Ostatnio mój synek kicha i kaszle od dwóch tygodni i wszyscy mnie pytają czemu jeszcze nie jest na antybiotyku. A ja wszystkim mówię, że na wirusa się antybiotyku nie daje. To mnie pytają, a skąd ja wiem, że to wirus i że może lepiej, na wszelki wypadek, antybiotyk podać.

      Co do skracającej się szyjki w ciąży. To jest bzdura na resorach! Skąd mogą wiedzieć, że się skraca i że warto się nad tym pochylać, skoro nikt jej nigdy nie mierzy na początku ciąży.
      Ja miałam jakieś plamienia w okolicach 20 tygodnia i wtedy lekarz zrobił mi dodatkowe USG, na którym zmierzył szyjkę. Wynik zapisał - ok. 3,5 cm i nie skomentował go. Później moja koleżanka w 30 tygodniu ciąży trafiła do szpitala ze skurczami i mega skróconą szyjką o długości... 3,7 cm. Dodam, że ja swoją ciążę donosiłam bez żadnych wspomagaczy, urodziłam w 40 tygodniu, 3 dni po terminie.
      • 1mzeta ???? 26.11.11, 12:14
        "Wynik zapisał - ok. 3,5 cm i nie skomentował go. Później moja koleżanka w 30 tygodniu ciąży trafiła do szpitala ze skurczami i mega skróconą szyjką o długości... 3,7 cm. "

        No to kicha na całego. Skoro szyjka 3,7 cm jest mega skrócona, a twoja 3,5 pozostaje bez komentarza twojego lekarza to coś jest nie tak. jakim cudem twoja krótsza od jej pozostała bez komentarza ?
        Wiesz jak wygląda fizjologia ciąży ? szyjka od pewnego momentu skraca się - przygotowując się do porodu w ten sposób.

        A moja znajoma z pracy przed 30 tc z tego co kojarzę trafiła z lekkim krwawieniem do szpitala- nasz szef ją odwiózł- zbadali, dostała tydzień wolnego na odpoczynek i po strachu. Nic się nie stało.

        A teraz mam pytanie- w jaki sposób mierzą szyjkę na NFZ w ciąży- bo z tego co wiem przysługują w PL tylko 3 USG. No jak- linijką ?

        Jak już porównywać to opiekę lekarską NFZ i NHS, a nie polską prywatna i państwową brytyjską.
        • robin2510 1mzeta 26.11.11, 15:51
          A teraz mam pytanie- w jaki sposób mierzą szyjkę na NFZ w ciąży- bo z tego co w
          > iem przysługują w PL tylko 3 USG. No jak- linijką ?

          Nie nie linijką tylko takim urządzeniem które nazywa się usg smile


          -
          <"Co czyni człowieka człowiekiem"???>
          • anetchen2306 Re: 1mzeta 26.11.11, 16:05
            Czyli mierza na NFZ tylko 3 razy, po jednym razie w kazdym trymestrze???
            Prawda jest taka, ze praktycznie co druga ciaza w Pl prowadzona jest prywatnie, z usg co miesiac lub nawet co 2-3 tygodnie.
            W De (bo tu mieszkamy) tez przysluguja w czasie ciazy 3 duze pomiarowe ugs. Nie oznacza to, ze nie robi sie go czesciej. Jezeli lekarz ma jakies podejrzenie, to oczywiscie usg zrobi, np. w celu kontroli lozyska, bo to czasem znacznie wazniejsze, niz "podgladanie, co robi fasolka".
            Ja ze szyjka skrocona do 1,5 cm chodzilam cale ostatnie 2 mce przed porodem. Byla skrocona ale zwarta i twarda, raczej nikt mnie do lezenia nie namawial.
            F aktem jest, ze polskie ciaze sa chyba bardziej zmedykalizowane a porod jest zjawiskiem typowo medycznym (a nie rodzinnym sad). Pisze z wlasnego dosiwadczenia: pierwsza ciaza prowadzona w Pl, druga juz w De. Roznica dla mnie bardzo duza zarowno w ilosci badan, informacji, zaleceniach itd.
            • michelinka11 Re: 1mzeta 26.11.11, 20:17
              A ja sie zastanawiam , po co ktos robi co miesiac usg? W NL sa 3 usg, 12, 20 i ok 36 tyg. Oczywiscie jak cos polozna zaniepokoi, lub np na 20 tyg nie wszystko bylo dobrze widac to zlecaja wiecej.
              • klara-poisencja Re: 1mzeta 26.11.11, 20:20
                bez przesady-2 ciąże,obie prywatnie, w każdej po 3 usg,PL
                • anetchen2306 Re: 1mzeta 26.11.11, 21:20
                  Ja w De tez mialam 3 duze badania usg. Jednak pomiedzy 8 a 16 tc wystapily plamnienia wiec pomiedzy tymi "duzymi" byly mniejsze, lekarka koncentrowala sie na lozysku i przeplywach naczyniowych, dziecka nie "podgladala". Podczas "zwiedzania" porodowki w szpitalu zrobiono mi tez 4D na ichniejszym sprzecie, zeby porownac wyniki z gabinetu z ich szpitalnymi.
                  W De od 25 tc dodatkowo ciaza jest systematycznie monitorowana przez ktg, srednio co 2 tygodnie. W ostatnich 6-4 tygodniach co tydzien. Ktg zazwyczaj polozna wykonuje.
        • ann.k Re: ???? 28.11.11, 12:26
          Nic nie zrozumiałaś i jeszcze na mnie napadasz...

          Tak wiem, jak przebiega ciąża. I wiem, że szyjka sie skraca i jest to stan naturalny. Wiem też, że przeciętna szyjka ma ok 4-4,5 cm, więc skrócenie jej o centrymetr nie jest niczym szczególnym. To co chciałam przekazać w swoim poście to to, że jeden lekarz robi z igły widły (i najwyraźniej sam nie zna fizjologii ciąży) i z szyjką o długości 3,7 cm wysyła do szpitala, zaś drugi nieco krótszej nie komentuje wcale (bo pewnie jest to wymiar naturalny na tym etapie ciąży).

          A co do samego pomiaru, to tak, wykonują przy pomocy USG. 3 planowane są wykonywane w zdrowej, fizjologicznej ciąży. Jeśli pojawiają sie problemy - skurcze, plamienia, itp. - lekarz ma prawo wykonać (i wykonuje!!) dodatkowe refundowane USG w takiej liczbie, jaka jest konieczna.
    • feronique Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 02:36
      Wydaje mi się, że najlepszy byłby jakiś złoty środek. Ja mam porównanie między PL a UK.
      Mam wrażenie, że w Anglii wszystko się bagatelizuje. Moja córka miała dosyć rzadkie i wymagające operacji schorzenie (kraniostenoza), które fuksem wykryła pediatra, do której zostaliśmy skierowani z zupełnie innej przyczyny. Dopiero kiedy poznałam innych rodziców z podobnym problemem zobaczyłam, jakie miałam szczęście, gdyż niestety najczęściej lekarze ogólni bagatelizują obawy rodziców i często postawienie diagnozy następuje o wiele później niż powinno. Moja mała była po porodzie badana przez pediatrę, położne i pielęgniarki oglądały ją na okrągło i żadna z nich nic nie zauważyła. Dodam tylko, że w PL musiałam udać się z nią do lekarza raz i pani doktor od razu zwróciła uwagę na nietypowy kształt główki.
      Powoli przyzwyczajam się do tutejszego zwyczaju leczenia wszystkich chorób dużą ilością płynów i w sumie nie mam nic przeciwko nieprzepisywaniu antybiotyków przy każdej nadarzającej się okazji.
      Ale np. ostatnio byłam trochę zaniepokojona, gdyż moja mała krzywiła się nieco w jedną stronę. Poczytałam wszystko o skoliozie i postanowiłam udać się do lekarza, a ten nawet nie spojrzał na kręgosłup, poruszał jej nóżkami żeby zbadać bioderka (mała miała na sobie rajtki i spodenki + body i bluzę, więc lekarz zupełnie nie widział jej ułożenia tak naprawdę) i powiedział, że dla niego wszystko wygląda normalnie.
      Inna kwestia - w związku z chorobą małej pojechaliśmy zasięgnąć dodatkowej opinii u eksperta w Polsce, który w związku z możliwością wystąpienia podwyższonego ciśnienia wewnątrzczaszkowego zalecił USG główki. Badanie wykazało, że w trakcie porodu mała miała wylew krwi do mózgu, no i zalecono nam wizytę u neurologa, bo może być problem z rozwojem ruchowym, napięciem mięśniowym itp. W ten sam dzień widziałam się z koleżanką i okazało się, że jej maluch miał dokładnie ten sam problem, a ona spędziła kilka miesięcy latając z nim po lekarzach, przy czym jeden powiedział jej nawet, że mały nie będzie chodził (widziałam go - ma roczek, chodzi, normalny jest). Ja w końcu do tego neurologa nie poszłam, bo mała wygląda ok i nie chcę się dodatkowo stresować. Jeszcze neurochirurg, który ją operował w UK powiedział, że jakby on miał dziecko takie żywe i wesołe, to by z nim po żadnych lekarzach nie latał, bo przecież wygląda na zdrowe.
      Skutek tych wszystkich doświadczeń jest taki, że lekarzom angielskim nie ufam w ogóle, z kolei na wszystko, co mówią polscy, patrzę z przymrużeniem oka.
      Dodam tylko, że kiedy po pozytywnym wyniku testu ciążowego poszłam do lekarki w UK, to spytała po co przyszłam i kiedy wytłumaczyłam, że wydawało mi się, że jak się jest w ciąży to się idzie do lekarza, to usłyszałam, że nie, nie idzie się i że dopiero - cytuję - jeśli za trzy miesiące dalej będę w ciąży, to wtedy mam przyjść. Milusio, nie powiem...
      • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 11:09
        Dodam tylko, że kiedy po pozytywnym wyniku testu ciążowego poszłam do lekarki w UK, to spytała po co przyszłam i kiedy wytłumaczyłam, że wydawało mi się, że jak się jest w ciąży to się idzie do lekarza, to usłyszałam, że nie, nie idzie się i że dopiero - cytuję - jeśli za trzy miesiące dalej będę w ciąży, to wtedy mam przyjść. Milusio, nie powiem...

        No a po co tak naprawde poszlas do lekarza, zaraz po zrobieniu tego testu i w ktorym tygodniu go robilas? Pierwsze spotkanie z polozna odbywa sie zazwyczaj ok. 10 tyg. ciazy a pierwszy sacn ok. 12 tyg. W przypadku krwawien idzie sie do szpitala na early pregnancy unit i tam robia USG, przeprowazdaja rozmowe, dodatkowe badania jesli sa podstawy. Lekarz w przychodni nie ma USG i nie jest specjalista do jego przeprowadzania wiec po co mu wiedza, ze twoj test ciazowy wyszedl pozytywnie?
        • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 11:32
          No ok, ja tez poszlam po zrobieniu testu do lekarza rodzinnego w NL, ale to dlatego ze zuplenie nie wiedzialam jak to dziala i ze sie chodzi do poloznej. I mnie tez lekarz zapytal czy chce byc w ciazy, bo po to sie idzie do lekarza rodzinnego.... No ale to wynikalo z mojej niewiedzy a nie ze cos tu nie tak jest smile
          • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 11:49
            michelinka11 napisała:

            > No ok, ja tez poszlam po zrobieniu testu do lekarza rodzinnego w NL, ale to dla
            > tego ze zuplenie nie wiedzialam jak to dziala i ze sie chodzi do poloznej. I mn
            > ie tez lekarz zapytal czy chce byc w ciazy, bo po to sie idzie do lekarza rodzi
            > nnego.... No ale to wynikalo z mojej niewiedzy a nie ze cos tu nie tak jest smile

            Wiesz, ja rozumiem, ale Polacy w uk to jednak duza spolecznosc i zyja juz w tym kraju zdaje sie 7 lata (nowa emigracja) i urodzilo sie mnostwo dzieci wiec trudno takich rzeczy nie wiedziec, a jesli nawet sie nie wie to NHS ma swietne strony informacyjne niemal na kazdy temat, na ktorych mozna sie wszystkiego dowiedziec i od tego powinny zaczynac rodaczki zyjace w tym kraju. Niestety tak sie nie dzieje, wiekszosc w dalszym ciagu nie ma pojecia jak dziala tutejszy system i nie robi nic aby sie dowiedziec, a od tego wypadaloby zaczac, lepiej pisac na forum jak to zle, jakie konowaly bez zadnej empatii itd. Lekarz nie musi wiedziec, ze pacjentka - Polka nie ma podstawowej wiedzy na temat organizacji tut. systemu opieki zdrowotnej i ze nie powinna zajmowac czasu lekarzowi tylko po to aby podzielic sie z nim info o tym, ze test wyszedl pozytywnie, bo ta wizyta przydalaby sie komus choremu.
        • feronique Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 12:20
          Nie wiem, w którym tygodniu robiłam test, a w UK mieszkam od niedawna, nie znam tutaj żadnych innych Polek/Polaków, ani matek, ani kobiet ciężarnych. Kiedy zadzwoniłam do przychodni to powiedziałam, że podejrzewam, że jestem w ciąży i czy powinnam się umówić do lekarza, czy co, no i mnie umówiono - tak zasugerowała recepcjonistka, więc widocznie ona też się nie znała.
          Natomiast chodzi mi raczej o sam sposób przekazu. Nie wiem, może jestem przewrażliwiona, ale wydaje mi się, że mówienie młodej dziewczynie, która chce być matką "Jeśli się ciąża sama utrzyma do 3 miesiąca, to wtedy proszę przyjść tyłek zawracać" (bo taki był wydźwięk wypowiedzi), jest średnio na miejscu. Mówimy o różnicach między systemami właśnie - więc to jest jedna z różnic chyba (nie wiem, doświadczenia dziewczyn, które przechodziły ciążę w PL znam tylko z opowieści).
          • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 12:46
            feronique napisała:

            Kiedy za dzwoniłam do przychodni to powiedziałam, że podejrzewam, że jestem w ciąży i cz
            > y powinnam się umówić do lekarza, czy co, no i mnie umówiono - tak zasugerowała
            > recepcjonistka, więc widocznie ona też się nie znała.

            Nie znala sie na czym? Recepcjonistka umowila ci wizyte, bo moglas miec powody inne niz tylko poinformowanie lekarza, ze jestes w ciazy.

            > Natomiast chodzi mi raczej o sam sposób przekazu. Nie wiem, może jestem przewra
            > żliwiona, ale wydaje mi się, że mówienie młodej dziewczynie, która chce być mat
            > ką "Jeśli się ciąża sama utrzyma do 3 miesiąca, to wtedy proszę przyjść tyłek z
            > awracać" (bo taki był wydźwięk wypowiedzi), jest średnio na miejscu. Mówimy o r
            > óżnicach między systemami właśnie - więc to jest jedna z różnic chyba (nie wiem
            > , doświadczenia dziewczyn, które przechodziły ciążę w PL znam tylko z opowieści
            > ).

            A dlaczego jest srednio na miejscu? Co wg ciebie miala ci powiedziec? Zajelas czas/wizyte tylko po to aby poinformowac, ze jestes we wczesnej ciazy? Ja naprawde nie wiem, czego przecietna Polka, mloda dziewczyna sie spodziewa po takiej wizycie? Zachwytow, gratulacji, to nie jest dzialka lekarza. Jaka z tego wynika roznica w systemie? W PL raczej nie idzie sie do lekarza rodzinnego z takim info prawda? Sensowny ginekolog tez kaze przyjsc pozniej. Jedynie mozna prywatnie zrobic USG i oznaczac codziennie bete, jak kto lubi, ma czas i pieniadze. NFZ oferuje opieke ginkologa kobietom w ciazy, a NHS poloznej, NFZ oferuje 3 USG, a NHS 2 i to sa roznice i jeszcze kilka innych dotyczacych prowadzenia ciazy (konkretnych badan) ale nie to o czym ty napisalas.
            • feronique Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 13:08
              Recepcjonistce powiedziałam dokładnie to: jestem w ciąży chyba i czy mam do lekarza iść, czy czekać, czy co, no i ona powiedziała, że proszę przyjść, więc przyszłam. Wiesz, ja też teraz już wiem, że ciąża to nic wielkiego, ale jak zaszłam, to nie wiedziałam - wiedziałam tylko, że koleżanki ciężarne, które znam (czyli te w Polsce, bo tutaj raczej nie mam znajomych, gdyż - jak wspomniałam - mieszkamy tu od niedawna), latają do ginekologa co chwilę, leżą plackiem na L4 przez 9 miesięcy etc. Nasza przychodnia świeci pustkami, więc lekarka jeśli już to straciła te 2 minuty, które mogła poświęcić na rozwiązywanie sudoku, więc jakoś mi jej nie żal. Tyle w temacie.
              Natomiast rzeczywiście różnica główna polega na tym, że w Polsce niektórych specjalistów widuje się bez skierowania (ginekolog i pediatra przede wszystkim się tutaj nasuwają). W UK niestety (w moim odczuciu niestety) jest się skazanym na GP/pielęgniarki, którzy często nie grzeszą wiedzą i doświadczeniem. I o ile tego ginekologa jestem w stanie przeboleć, o tyle czułabym się pewniej, chadzając z małą do specjalisty od chorób dziecięcych, kiedy coś jest nie tak. Bo gdybyśmy na pewnym etapie nie zostali skierowani do pediatry i byli wyłącznie pod opieką GP/HV/MF, to małej wykryto by przedwczesny zrost szwów czaszkowych nie wiadomo kiedy, co wiązałoby się z rozbieraniem na kawałki całej czaszki. Oczywiście nie wiem, jak by się to odbyło w Polsce, ale jak już wspomniałam - pediatra, którą tam widzieliśmy przy okazji zapalenia spojówek od razu zauważyła, że coś jest nie tak i spytała, czy coś z tym robimy.
              • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 15:04
                feronique napisała:

                > Nasza przychodnia świeci pustkami, więc lekarka jeśli już to straciła te 2 minuty, które mogła poświęcić na rozwiązywanie sudoku, więc jakoś mi jej nie żal. Tyle w temacie.


                Odnosnie sytuacji w przychodni, to nalezalo zglosic do managera, ze jestes niezadowolona z wizyty u lekarza i ze zostalas wprowadzona w blad przez recepcjonistke, zwyczajnie wyjasnic sprawe, a nie pisac na forum, ze kobiety w ciazy sa lekcewazone w UK, bo to zadnym standardem nie jest, tak samo jak to, ze przychodnie swieca pustkami.

                > Natomiast rzeczywiście różnica główna polega na tym, że w Polsce niektórych spe
                > cjalistów widuje się bez skierowania (ginekolog i pediatra przede wszystkim się
                > tutaj nasuwają).


                Widuje sie i owszem ale najczesciej sa to specjalisci z pierwszym stopniem specjalizacji, ktorzy w UK mogliby pracowac jako zwykli GP wiec zadna roznica jak dla mnie.

                W UK niestety (w moim odczuciu niestety) jest się skazanym na GP/pielęgniarki, którzy często nie grzeszą wiedzą i doświadczeniem.

                Dosc mocno sobie poczynasz oceniajac kompetencje lekarzy i pielgniarek w UK, ciekawe jakie ty masz kompetencje do takiego oceniania?

                I o ile tego ginekologa jestem w stanie przeboleć, o tyle czułabym się pewniej, chadzając
                > z małą do specjalisty od chorób dziecięcych, kiedy coś jest nie tak.

                Kiedy cos jest nie tak to jak najbardziej dostaje sie skierowanie do specjalisty. Z twoich wypowiedzi wynika, ze nie masz duzego pojecia o systemie opieki zdrowotnej kraju, w ktorym mieszkasz, ale krytykujesz bez oporow.

                Bo gdybyśmy na pewnym etapie nie zostali skierowani do pediatry i byli wyłącznie pod opi
                > eką GP/HV/MF, to małej wykryto by przedwczesny zrost szwów czaszkowych nie wiad
                > omo kiedy, co wiązałoby się z rozbieraniem na kawałki całej czaszki.

                Nie rozumiem tego zdania.

                Oczywiście nie wiem, jak by się to odbyło w Polsce, ale jak już wspomniałam - pediatra, k
                > tórą tam widzieliśmy przy okazji zapalenia spojówek od razu zauważyła, że coś j
                > est nie tak i spytała, czy coś z tym robimy.

                I na tej podstawie twierdzisz, ze wiekszosc lekarzy w UK to konowaly a w PL to super specjalisci?


            • anetchen2306 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 13:39
              najma78 napisała: "Ja naprawde nie wiem, czego przecietna Polka, mloda dziewczyna sie spodziewa po takiej wizycie? Zachwytow, gratulacji, to nie jest dzialka lekarza."

              Na pierwsza wizyte do mojej ginekolog (tu w De tez mozna osbie wybrac, czy ciaze prowadzi lekarz, polozna lub mozna pokombinowac te dwie opcje razem, ja wybralam te trzecia opcje). poszlam tez po stwierdzeniu testem faktu, ze jestem w ciazy. Termin wyizyty przypadal na 6 tc. Jest jeden bardzo wazny i istotny powod do przeprowadzenia np. badania usg w tak wczesnej ciazy: wkluczenie ciazy pozamacicznej, ktora zagraza zdrowiu i zyciu kobiety a zdarza sie stosunkowo czesto. W 7 tc potwierdzono przez usg akcje serca plodu. I sama lekarka powiedziala, ze to bardzo wazne dane jak na ten czas i najsensowniejsze badania na ten czas. Badania krwi mialam dopiero ok.10 tc.
              Mam przyjaciolke, ktora tez zbagatelizowala tak wczesne badanie, no bo przeciez lekarz jej nie potrzebny, bo sama przeciez wie, ze jest w ciazy. Pierwsze badanie miala ok 10 tc, ciaza pozamaciczna wlasnie, niestety jednego jajowodu (bo tam zarodek sie zagniezdzil) nie dalo sie uratowac sad (ciaza pozamaciczna zaczyna bolec dopiero wtedy, gdy zazwyczaj poczela juz spore spustoszenie).
              Sensowny ginekolog wykluczy juz na samym poczatku niebezpieczenstwo dla matki , jakie niesie z soba ciaza pozamaciczna, pozniej kaze przyjsc na potwierdzenie akcji serca plodu (zazwyczaj ok. 7-10 tc), gdyz nie zawsze nastepuje samoistne poronienie. I nie chodzi w tym miejscu o zycie plodu tylko o bezpieczenstwo matki.
              I tego, jako matka i kobieta, na tym poczatkowym etapie ciazy oczekuje.
              • feronique Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 13:58
                No właśnie ja też myślałam, że może przeprowadza się - nawet na tak wczesnym etapie - jakieś badania, mające dać pewność, że matka jest zdrowa, zarodek zagnieżdżony jak trzeba itd. Nie wiedziałam, że to aż takie karygodne.
                • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 14:31
                  feronique napisała:

                  > No właśnie ja też myślałam, że może przeprowadza się - nawet na tak wczesnym et
                  > apie - jakieś badania, mające dać pewność, że matka jest zdrowa, zarodek zagnie
                  > żdżony jak trzeba itd. Nie wiedziałam, że to aż takie karygodne.


                  Jesli nie ma niepokojacych objawow to sie nie przeprowadza, bo USG przysluguje w ok. 12, 20 i czasem w zaleznosci od kraju 34 tygodnia ciazy, NFZ tez ma taki standard. Co szkodzi przeprowadzic sobie badania na wlasny koszt?
              • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 14:28
                anetchen2306 napisała:


                > Na pierwsza wizyte do mojej ginekolog (tu w De tez mozna osbie wybrac, czy ciaz
                > e prowadzi lekarz, polozna lub mozna pokombinowac te dwie opcje razem, ja wybra
                > lam te trzecia opcje). poszlam tez po stwierdzeniu testem faktu, ze jestem w ci
                > azy. Termin wyizyty przypadal na 6 tc. Jest jeden bardzo wazny i istotny powod
                > do przeprowadzenia np. badania usg w tak wczesnej ciazy: wkluczenie ciazy pozam
                > acicznej, ktora zagraza zdrowiu i zyciu kobiety a zdarza sie stosunkowo czesto.

                Jak czesto zdarzaja sie ciaze pozamaciczne? To jest patologia, ktora daje objawy, bole, krwawienia i inne, i wtedy jest podstawa do wykonania USG.
                ie
                > W 7 tc potwierdzono przez usg akcje serca plodu. I sama lekarka powiedziala, ze>e to bardzo wazne dane jak na ten czas i najsensowniejsze badania na ten czas.
                > Badania krwi mialam dopiero ok.10 tc.

                Czyli USG co tydzien? Jesli w De przysluguja 3 USG (jak wczesniej napisalas) to skad te dwa dodatkowe w 6 i 7 tygodniu? Bez niepozadanych objawow je wyknuja? Ja tez w kazdej ciazy zamiast dwoch programowych mialam 4 USG, bo krwawilam ok. 7-8 tygodnia, wiec mi zrobiono badania, a ok. 9-10 powtorzono aby upewnic sie, ze wszystko w porzadku.

                Jesli sa podstawy to sie badania wykonuje, rytunowo przysluguja 1-3 USG w czasie ciazy, waha sie to w zaleznosci od kraju. Ja tez mam przyjaciolki i tez moge opowiadac co sie komu przytrafilo, ale co to ma do rzeczy, nieprawidlowosc sie zdarzaja obojetnie gdzie sie mieszka.
                • lidek0 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 15:30
                  Cp dzięki usg można wykryć zanim da objawy w postaci bóli, czy krawienia, dzięki wczesnemu wykryciu można uratować np.jajowód czy uniknąć operacji. Pewnie na całym świecie cp zdarzają się tak samo często. Ja przeszłam dwie, jedna zdiagnozowana po bólach i krawieniu i w efekcie usunieciu jajowodu /9 tc/ a druga zdiagnozowana w 6 tc na podstawie tylko usg i leczenie tylko farakologiczne. Dlatego warto ok 6-7 tc robić usg, żeby sprawdzić gdzie jest zadorek bo nigdy nie wiesz kiedy może spotkać to Ciebie.
                  • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 16:33
                    lidek0 napisała:

                    > Cp dzięki usg można wykryć zanim da objawy w postaci bóli, czy krawienia, dzięk
                    > i wczesnemu wykryciu można uratować np.jajowód czy uniknąć operacji.


                    Jasne, ze mozna, ale gdyby ciaze pozamaciczne byly tak czeste i faktycznie wczesne USG dawaly tak duze korzysci profilaktyczne (nie tylko wykrywania cp) to by je z pewnoscia wykonywano, bo w koncu to tansze niz przeprowadzanie operacji, a co jak co ale o pieniadze tu chodzi, nawet leczenie farmakologiczne w UK to jednak koszt NHS gdyz kobiety w ciazy maja leki za darmo.


                • anetchen2306 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 17:29
                  Mylisz sie: mylisz zwykle usg z usg tzw. "pomiarowym", ktore faktycznie wykonuje sie 3 razy w ciazy (lekarz koncentruje sie wtedy na plodzie, jego wymiarach, nieprawidlowosciach w budowie itd.). Jezeli chcesz sobie poogladac "fasolke", wtedy placisz, ok 25€, za przyjemnosc podgladania. Jezeli dla lekarza wazne jest, by mial ciebie, jako pacjentke takze pod kontrola medyczna - wowczas przeprowadza badanie usg czesciej. Tak, mialam na samym poczatku usg wykonane tydzien po tygodniu (bo tak dosatalam termin na szczegolowe badania z krwi, zalozenie Mutterpass - odpowiednika polskiej karty ciazy i na pierwsza wizyte u poloznej). Moja lekarka uwazala, iz lepiej zrobic jedno usg za duzo, niz zaniechac jednego i potem zalowac sad I mimo, ze przysluguja te 3 "duze" badania usg, praktycznie kazdy lekarz robi ich zdecydowanie wiecej, w trosce o zdrowie matki i dziecka.
                  Jak czesto zdarzaja sie ciaze pozamaciczne? Ano stosunkowo bardzo czesto, bo raz na 200 ciaz. Im wczesniej wykryta, tym mniejsze rozczarowanie i lepsze szanse na to, by uniknac rozleglego zabiegu operacyjnego w przyszlosci lub w ogole stracic szanse na posiadanie potomstwa (w skrajnym przypadku zlekcewazenia). Ciaza pozamaciczny dluuuugo nie daje zadnych niepokojacych objawow (tzn. daje objawy typowo ciazowe), te objawy (krwawienia, bole, stan zapalny itd.), ktore opisujesz sa w jej ostatnim stadium. Zabieg przeprowadzony w tym czasie jest zdecydowanie mniej inwazyjny i "oszczedzajacy" dla kobiety, niz na etapie 12 tc lub po fakcie zaistnienia intensywnych krwawien.
                  Owszem, nieprawidlowosci we wczesnej ciazy zdarzaja sie bez wzgledu na miejsce zamieszkania. Ja bym jednak wolala dowiedziec sie o tym fakcie jak najwczesniej, np na etapie 5-7 tc niz po 3 miesiacach jej trwania, bez "potrzeby" czekania na krwawienia, plamienia i bole, i to bez dodatkowego placenia w prywatnym gabinecie.
                  • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 17:45
                    anetchen2306 napisała:

                    >Jezeli chcesz sobie poogladac "fasolke", w
                    > tedy placisz, ok 25€, za przyjemnosc podgladania. Jezeli dla lekarza wazne jest, by mial ciebie, jako pacjentke takze pod kontrola medyczna - wowczas przeprowadza badanie usg czesciej.

                    Nie myle sie, o tym napisalam, ze jesli sa wskazania to przeprowadza sie USG czesciej, ale standardem nie jest (przynajmniej w UK) wykonywanie go w przed 12 tygodniem ciazy.

                    Tak, mialam na samym poczatku usg wykonane tydzien po tygodniu (bo tak dosatalam termin na szczegolowe badania z krwi, zaloze nie Mutterpass - odpowiednika polskiej karty ciazy i na pierwsza wizyte u poloznej). Moja lekarka uwazala, iz lepiej zrobic jedno usg za duzo, niz zaniechac jednego i potem zalowac sad I mimo, ze przysluguja te 3 "duze" badania usg, prak
                    > tycznie kazdy lekarz robi ich zdecydowanie wiecej, w trosce o zdrowie matki i dziecka.

                    W De sa wiec inne standardy. Ja zaczelam krwawic ok. 7-8 tyg. i nie mialam wtedy karty ciazy, poszlam do GP, ktory umowil mnie na USG w szpitalu w tym samym dniu i tam sie mna zajeto, dostalam jeszcze zaproszenie na nastepne USG po dwoch tygodniach tez do szpitala. Podobnie jak u ciebie, zdecydowano ze warto zrobic jedno wiecej niz za malo.


                    > Jak czesto zdarzaja sie ciaze pozamaciczne?


                    www.nhs.uk/Planners/pregnancycareplanner/pages/Ectopic.aspx
                    W UK nie wykonuje sie wczesnych USG bez wskazan, czyli tylko aby sprawdzic czy na pewno ciaza nie utknela w jajowodzie, bo zdarza sie to rarely widac na tyle, ze nie ma powodow aby wlaczac USG do standardow postepowania w czasie ciazy.
              • lidek0 Re: Pediatrzy w PL i za granica 20.12.11, 19:28
                U mnie właśnie pierwszą cp wykryto jak miałam bóle i krwawienie a jajowód nadawała się do usnięcia, drugą cp wykryto jak nie było jeszcze bóli i krwawienia i leczono mnie famakologicznie. Niestety ten zrozumie sens wczesnej wizyty u gina, kto ma jakiekolwiek doświadczenia.
        • mozyna Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 20:45
          najma78 napisała:
          > No a po co tak naprawde poszlas do lekarza, zaraz po zrobieniu tego testu i w k
          > torym tygodniu go robilas? Pierwsze spotkanie z polozna odbywa sie zazwyczaj ok
          > . 10 tyg. ciazy a pierwszy sacn ok. 12 tyg. W przypadku krwawien idzie sie do s
          > zpitala na early pregnancy unit i tam robia USG, przeprowazdaja rozmowe, dodatk
          > owe badania jesli sa podstawy. Lekarz w przychodni nie ma USG i nie jest specja
          > lista do jego przeprowadzania wiec po co mu wiedza, ze twoj test ciazowy wysz
          > edl pozytywnie?


          ja zglaszalam GP i jedna i druga ciaze po zrobieniu testu ciazowego
          mozna to zrobic takze w ten sposob wlasnie
          zreszta jest to nawet w wytycznych dla ciezarnych


          to GP zaznacza w systemie moja ciaze, zapisuje tym samym na pierwsza wizyte u poloznej ok, 10tyg
          daje potrzebne do wypelnienia druczki (np. na wydanie Maternity Exemption Certificate),
          dostaje informacje o ciazy

    • najma78 Re: Pediatrzy w PL i za granica 27.11.11, 11:55
      Wiele mam Polek biega tu do lekarza z dziecmi bo maja katarki i kszelki i temp. 38 st. ledwie od dnia poprzedniego, tak wzorem mam mieszkajacy w PL, a potem sie dziwia, ze wychodza z zaleceniem podania paracetamolu w razie goraczki. Troche to moze przejaskrawiam, ale tak to mniej wiecej wyglada.
    • milamala Re: Pediatrzy w PL i za granica 20.12.11, 11:35
      Jest duza roznica miedzy Polska a Holandia. Nie wiem co lepsze. Znam tylko historie chlopaka, ktory zachorowal na zapalenie opon mozgowych, i mamunia nie poszla z dzieckiem do lekarza bo zdiagnozowala sobie grype a przeciez z grypa do lekarza sie nie chodzi. Efekt, powiklanie po zapaleniu - padaczka. Takze jestem dosc sceptyczna do wyluzowanego holenderskiego podejscia do choroby. W 99 przypadkach moze sie udac, i okarze sie ze choroba nei byla grozna, ale zjawi sie ten jeden przypadek, ktorego jak zwykle sie oleje i efekt dramatyczny.
      • michelinka11 Re: Pediatrzy w PL i za granica 21.12.11, 20:15
        No ale ten przyklad to raczej zle swiadczy o matce, ktora sie bawi w lekarza a nie o wyluzowanym podejsciu lekarzy...
        • milamala Re: Pediatrzy w PL i za granica 01.01.12, 23:59
          Ale w Holandii tak ucza, zeby lekarzowi grypa glowy nie zawracac.
    • stukostrach-jeden Re: Pediatrzy w PL i za granica 23.12.11, 19:26
      Nie wiem gdzie wy do tych lekarzy chodzicie, na wszystkie ciąże zalecone miałą kwas foliowy w pierwszym trymestrze i urozmaicona dietę. Dzieci leczone są głównie paracetamolem, antybiotyk maksymalnie raz do roku jak potrzeba. suplementujemy tylko vit d.
      Na dodatkowe konsultacje jechaliśmy raz, bo pediatra słyszała szmery w sercu a kardiolog po echo stwierdził, ze to szmer niewinny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka