Dodaj do ulubionych

"Każde dziecko może nauczyć się spać"

10.06.04, 22:25
Witam! Mam pytanko czy któraś z mam czytała pozycję o której mowię w tytule?
A właściwie, to czy metoda się sprawdziła? Marzę juz o przespaniu chociaż
jednej całej nocki, a od 8 miesięcy jest to niemożliwe. Mój synek noc w noc
domaga sie cucusia, albo chociaż aby go ponosic na rękach. Jezeli to wszystko
takie proste jak opisują w książce to dlaczego nie wszyscy tak robią? Na
pewno każda matka chciałaby przesypiac nocki aby w ciągu dnia miec dużo siły
dla maluszka. Więc jak to jest?
pozdrowionka,
Ivona
Obserwuj wątek
    • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 11.06.04, 09:54
      Hejka,
      Nie wiem czy chodzi o tą samą metodę, która była oisywana w "Mamo to ja", ale
      jest skuteczna (zostawia się dziecko samo, jeśli płacze to wchodzi się po dwóch
      minutach i zostaje przez dwie minuty, potem wychodzi się na cztery, gdy płacze
      wchodzi się na cztery minuty itd.). W zasadzie nie miałam problemów z usypianiem
      mojego synka, ale był taki okres, że nie chciał zasypiać w łóżeczku. Musiałam
      kłaść się obok niego i dopiero po zaśnięciu dał się położyć w łóżeczku. Kilka
      tygodni przed pójściem do żłobka zastosowałam wspomnianą metodę, co wymagało
      ogromnej cierpliwości(!) i czasu, bo rezultaty nie pojawiają się od razu i
      dziecko znowu zasypia bez problemów.
      Jeśli masz ochotę i cierpliwość, to skorzystaj z tej metody. Ale jeśli w nią nie
      wierzysz, to nie ma sensu, bo się zdenerwujesz i dziecko też się tym zmęczy.
      Pozdrawiam, Asia smile
      • anka.k Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joann 11.06.04, 11:06
        czy ta metoda jest tylko na noc, czy można ją zastosować również podczas
        drzemek w dzień?
        pzdrw
        • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joan 11.06.04, 15:56
          anka.k napisała:

          > czy ta metoda jest tylko na noc, czy można ją zastosować również podczas
          > drzemek w dzień?
          > pzdrw

          Stosowałam ją przez trzy dni przy każdym spaniu. A dokładnie: Kładziesz dziecko
          (jeśli ma powyżej 6msc-y, blo da młodszych jest trochę inaczej) do łóżeczka,
          przykrywasz i wychodzisz. Dziecko płacze gdy zorientuje się że jest samo. Jeśli
          po dwóch minutach nie przestaje, wchodzisz i usypiasz go przez dwie minuty, nie
          wyjmując z łóżeczka (głaszczesz, itp.). Po dwóch minutach wychodzisz i jeśli
          dziecko płacze, czekasz cztery minuty - dopiero wtedy wchodzisz, jeśli nie
          przestało. Usypiasz j.w. przez cztery minuty, potem sześć, osiem, itd. Zazwyczaj
          przy ósmej min. dziecko słodko śpi, a po najwyżej kilku dniach zaczyna zasypiać
          samo. Należy wcześniej wyjąć wszelkie zabawki i ruchome przedmioty z łóżeczka,
          żeby kojarzyło się ze spaniem. No i trzeba naprawdę wielkiej cierpliwości i
          wytrwałości, bo efekty zazwyczaj nie przychodzą po jednym razie, ani jednym
          dniu. Dziecko potrzebuje trochę czasu, żeby zrozumieć i przestać się bać smile
          Powodzenia smile
          • fed1 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joan 12.06.04, 18:23
            a jak to wyglda u mlotszych dzieci czyli do 10 tygodni. nie mam tej ksiazki
            wiec jezeli istnieje tez metoda dla takich maluhow to porosze o dokladny opis.
            ula
            • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joan 13.06.04, 13:50
              fed1 napisała:

              > a jak to wyglda u mlotszych dzieci czyli do 10 tygodni. nie mam tej ksiazki
              > wiec jezeli istnieje tez metoda dla takich maluhow to porosze o dokladny opis.
              > ula

              U młodszych dzieci - odkłada się dziecko do łóżeczka i siada obok, tak, żeby
              dziecko nie widziało mamy. Jeśli zaczyna płakać to bierze się je na ręce,
              uspokaja, ale nie można pozwolić zasnąć, i odkłada do łóżeczka .... siada się
              obok, itd. aż dziecko uśnie. Po jakimś czasie nauczy się samo zasypiać.
              Tę akurat metodę stosowała moja koleżanka i też się sprawdziło, ale to dla
              dzieci poniżej pół roku smile
          • male_gonzo Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joan 12.06.04, 19:49


            > anka.k napisała:
            >
            Dziecko potrzebuje trochę czasu, żeby zrozumieć i przestać się bać smile
            > Powodzenia smile

            Dziecko w wieku 6 miesięcy nie rozumiesad jedynie może się przyzwyczaić,a to
            zupełnie co innego.
            • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joan 14.06.04, 19:44
              Popieram w 100%.
          • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joan 14.06.04, 19:43
            joanna.luczynska napisała:

            >
            Dziecko potrzebuje trochę czasu, żeby zrozumieć i przestać się bać smile
            > Powodzenia smile

            O czym Ty w ogóle piszesz? Zrozumieć? Przestać się bać?!! Takich rzeczy nie
            rozumie na pewno dziecko, które nie ma nawet roku!
            • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joan 15.06.04, 22:11
              zielona71 napisała:

              > joanna.luczynska napisała:
              >
              > >
              > Dziecko potrzebuje trochę czasu, żeby zrozumieć i przestać się bać smile
              > > Powodzenia smile
              >
              > O czym Ty w ogóle piszesz? Zrozumieć? Przestać się bać?!! Takich rzeczy nie
              > rozumie na pewno dziecko, które nie ma nawet roku!

              Nie chodziło mi o dosłowne znaczenie "zrozumieć", tylko o to że dziecko
              początkowo się boi, kiedy zostaje samo, więc potrzebuje czasu, żeby się
              przyzwyczaić do nowej sytuacji. A jeśli chodzi o "przestać się bać" to nie
              rozumiem o co tyle krzyku - mój synek przestał się bać kiedy wychodzę z pokoju i
              spokojnie sam zasypia, a nawet bawi się w pokoju, gdy ja mam coś do zrobienia w
              kuchni czy łazience. To raczej ja się boję, że może sobie coś zrobić i co chwila
              zaglądam do niego, a on nawet nie zwraca na mnie uwagi pochłonięty otwieraniem i
              zamykaniem pudełka. Być może dziecko poniżej roku nie wszystko rozumie, ale
              przecież się uczy, i to bardzo szybko, po co więc tyle krzyku o jakieś słowo?
              Pozdrawiam.
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joan 15.06.04, 22:44
                Dawidek też sam siedzi i się bawi, ale nigdy sam nie zasypia. Nie chcę go tego
                uczyć. Właśnie się wybudził, przytuliłam go i usnął w ciągu 10 minut. Odłożyłam
                go do łóżeczka i wróciłam (komputer stoi w innym pokoju). Uważam, że przyjdzie
                pora to będzie sam zasypiał. Ale każdy ma prawo do własnego zdania.
                Pozdrawiam
                • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" do joan 16.06.04, 20:30
                  zielona71 napisała:

                  > Dawidek też sam siedzi i się bawi, ale nigdy sam nie zasypia. Nie chcę go tego
                  > uczyć. Właśnie się wybudził, przytuliłam go i usnął w ciągu 10 minut. Odłożyłam
                  >
                  > go do łóżeczka i wróciłam (komputer stoi w innym pokoju). Uważam, że przyjdzie
                  > pora to będzie sam zasypiał. Ale każdy ma prawo do własnego zdania.
                  > Pozdrawiam

                  No i o to mi chodziło. Nie warto krytykować, jeśli ktoś czuje że inne wyjście
                  jest lepsze. Poza tym ja też wolałabym pozwolić dziecku na taką "wolność"... z
                  resztą tak robię, gdy spędzamy czas razem. Ale w żłobku, mimo iż są mili i
                  stosują się do moich zaleceń, nie kochają Mattiego tak jak ja i nie będą tak
                  bardzo cierpliwi, dlatego nauczyłam Malucha zasypiać samodzielnie. Wcześniej też
                  zasypiał, tylko w pewnej chwili nadszedł czas buntu i mimo iż "słaniał się na
                  nogach" nie poszedł spać bez mamy. Musiałam wybrać najlepsze dla niego, w tej
                  sytuacji, wyjście....
                  Pozdrawiam, Asia.
    • ewalewi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 11.06.04, 12:32
      Ja zastosowałam u 12 tygodnioweg maluszka, i pierwszej nocy spała od 20.00 do
      24.00 ( z zegarkiemw ręku ) potem butla i do 3.30 dzisiaj po raz pierwszy spała
      od 20.00 do 4.00!!!! HURRAAAA Tewraz tylko muszę kłaść ja później niż 20.00 (
      koło 22.00) i powinno byc ok. A co do drzemek dziennych to nie wiem, bo Zosia
      teraz jest tak wyspana ze spi tylko w wóżeczku ok 3 godzin i trochę podsypia
      między 6.00 a 10.00 rano ale to tak tylko po 20 minut.
      Metoda nie jest taka żła, nie wywołała skutków ubocznych i co najwazniejsze -
      sprawdza sie u dziecka. Kiedys Zosia budziła sie co 20 minut i płakała bo nie
      rozumiała co się dziej ( k=jak zasypiała mama była a teraz jej nie ma ...?)
      Teraz tez sie przebudza, ale ponieważ zasnęła sama nie martwi się tym ze
      nbikogo u niej nie ma.
      Pzodrawiam i zycze powodzenia. Ewa i 14 tygodniowa Zosia
    • jagienka.harrison Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 11.06.04, 15:10
      było mnóstwo dyskusji na ten temat, sprawdź w wyszukiwarce.
    • givona Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 11.06.04, 17:57
      dzięki za podpowiedzi! Chiałam sie tylko zorientować czy koś to czytał i
      zastosował. Spróbuję zastosować jak tylko będą sprzyjające okliczności. Na
      szczęscie nie grozi to żadnymi komplikacjami, warto więc spróbować.
      pozdrowionka. ivona
      • sabiniuk Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 12.06.04, 20:25
        kochani, a co zrobic gdy sie ma jeden pokój z aneksem kuchennym i zawsze smyk
        mnie widzi? A ivo(syn)nie zasnie beze mnie!A ja bym chciała, by spał juz
        samodzielnie, ma niemalze roczek, skończy tyle w dzień ojca...
        • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 14.06.04, 19:50
          sabiniuk napisała:

          > A ja bym chciała, by spał juz
          > samodzielnie, ma niemalze roczek, skończy tyle w dzień ojca...

          Właśnie – niemalże roczek… daj mu jeszcze trochę czasu. Nie rozumiem czegoś
          takiego, fakt ze z Dawidkiem nie wysypiam się tak jak „sama”, ale ten czas się
          kiedyś skończy a to że mam go przy sobie, czuję jego zapach jest cudowne!
          Nie odmawiaj swojemu dziecku siebie, jeśli Cię potrzebuje…
          • edytahph Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 14.06.04, 21:48
            zielona71 napisała:

            > sabiniuk napisała:
            >
            > > A ja bym chciała, by spał juz
            > > samodzielnie, ma niemalze roczek, skończy tyle w dzień ojca...
            >
            > Właśnie – niemalże roczek… daj mu jeszcze trochę czasu. Nie rozumie
            > m czegoś
            > takiego, fakt ze z Dawidkiem nie wysypiam się tak jak „sama”, ale t
            > en czas się
            > kiedyś skończy a to że mam go przy sobie, czuję jego zapach jest cudowne!
            > Nie odmawiaj swojemu dziecku siebie, jeśli Cię potrzebuje…

            Dokładnie tak samo mysle jak Ty sabiniuk. Moja córeczka ma 2 miesiące i
            uwielbiam z nia spac, ja czuc i przyglada sie jej. Mowia mi ze jak sie
            przyzwyczai spac razem to bede miala problem ale mam to w nosie. Chce swoje
            dziecko czuc i byc blisko niego. Na nauki i przyzwyczajenia przyjdzie czas. Rok
            minie szybciutko, pozniej 2 latka i dziecko z roku na rok bedzie mniej mnie
            potrzebowało, bedzie bardziej samodzielne. Teraz wiem ze jestem dla malutkiej
            wszystkim i nie bede jej tego odbierac (sobie tez).
            • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 16:43
              To nie sabiniuk to napisala tylko ja - zielona71. Ciesze si, ze tak myslisz i
              dzieki temu Twoje dziecko moze czuc Twoje ciepelko jak tego potrzebujesmile
              • edytahph Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 22:14
                sorki zielona71. Masz rację i popieram Cie w 100%
                Jesli masz ochote napisz do mnie na emaila edytahph@NOSPAM.gazeta.pl BEde
                dostepna do soboty poznije wracam do domu i jak narazie mam tylko GG
            • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 22:21
              edytahph napisała:

              >
              > Dokładnie tak samo mysle jak Ty sabiniuk. Moja córeczka ma 2 miesiące i
              > uwielbiam z nia spac, ja czuc i przyglada sie jej. Mowia mi ze jak sie
              > przyzwyczai spac razem to bede miala problem ale mam to w nosie. Chce swoje
              > dziecko czuc i byc blisko niego. Na nauki i przyzwyczajenia przyjdzie czas. Rok
              >
              > minie szybciutko, pozniej 2 latka i dziecko z roku na rok bedzie mniej mnie
              > potrzebowało, bedzie bardziej samodzielne. Teraz wiem ze jestem dla malutkiej
              > wszystkim i nie bede jej tego odbierac (sobie tez).

              Przez prawie jedenaście miesięcy byłam z dzieckiem i uwielbiałam z nim spać,
              nawet jeśli czasami trochę sę nie wyspałam, bo ciągle się budziłam, żeby
              sprawdzić, czy mały nie chce pić, itp. I to było cudowne, ale przyszedł okres,
              gdy maluch protestował przeciwko samodzielnemu zasypianiu, a ja musiałam wrócić
              do pracy i oddać dziecko do żłobka. Wtedy właśnie zastosowałam wspomnianą
              metodę, bo wątpię, żeby opiekunka w żłobku kładła się obok każdego z trzech
              maluchów. Wszystko jest fajne, dopóki można być z dzieckiem w domu, ale potem
              trzeba nauczyć malucha paru rzeczy (dla czepiających się - przyzwyczaić malucha
              do paru rzeczy)w domku i to nie dla dobrego samopoczucia opiekunki, tylko dla
              samego malucha, któremu trudno byłoby przestawić się z jednej rzeczy na drugą
              nagle, bez ukochanej mamuni obok... A w nocy i tak śpimy razem i jest nam jak w
              niebie smilePozdrawiam.
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 22:52
                joanna.luczynska napisała:


                > trzeba nauczyć malucha paru rzeczy (dla czepiających się - przyzwyczaić
                malucha
                > do paru rzeczy)


                rozumiem, ze to do mnie....


                w domku i to nie dla dobrego samopoczucia opiekunki, tylko dla
                > samego malucha, któremu trudno byłoby przestawić się z jednej rzeczy na drugą
                > nagle, bez ukochanej mamuni obok...

                Dawidek w ciągu dnia śpi przy mnie czasem ale nie zawsze jestem np. dziś nie
                było mnie 3 godziny i został z siostrą mojego teścia (widział ja parę razy) i
                spał godzinkę (co wiecej zrobił mi papa i zajął się zabawą) – wcale nie musiała
                go przytulać, po prostu usnął w spacerówce. Jak jestem ja albo mąż to chce się
                przytulić a przy innych osobach (teście itd.) uśnie w wózku.
                I tak go zostawiam bo robie prawko, zakupy…a jak wracam to się tak cieszy i
                wyciąga do mnie rączki!

                • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 15:18
                  zielona71 napisała:

                  > joanna.luczynska napisała:
                  >
                  >
                  > > trzeba nauczyć malucha paru rzeczy (dla czepiających się - przyzwyczaić
                  > malucha
                  > > do paru rzeczy)
                  >
                  >
                  > rozumiem, ze to do mnie....
                  >
                  >
                  > w domku i to nie dla dobrego samopoczucia opiekunki, tylko dla
                  > > samego malucha, któremu trudno byłoby przestawić się z jednej rzeczy na dr
                  > ugą
                  > > nagle, bez ukochanej mamuni obok...
                  >
                  > Dawidek w ciągu dnia śpi przy mnie czasem ale nie zawsze jestem np. dziś nie
                  > było mnie 3 godziny i został z siostrą mojego teścia (widział ja parę razy) i
                  > spał godzinkę (co wiecej zrobił mi papa i zajął się zabawą) – wcale nie m
                  > usiała
                  > go przytulać, po prostu usnął w spacerówce. Jak jestem ja albo mąż to chce się
                  > przytulić a przy innych osobach (teście itd.) uśnie w wózku.
                  > I tak go zostawiam bo robie prawko, zakupy…a jak wracam to się tak cieszy
                  > i
                  > wyciąga do mnie rączki!
                  >

                  Ale każde dziecko jest inne. Jak już mówiłam, u mojego amlucha taki okres
                  pojawił się nagle i nie chciał zasypiać bez mamy.
                  (z za tą "czepiającą się przepraszam, czasami złość bierze górę nad rozsądkiem,a
                  miałam akurat kiepski dzień)
                  • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 22:10
                    Życzę jak najmniej kiepskich dni i aby wszystko układało Ci się jak najlepiejsmile
          • anula_rp Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.07.04, 17:29
            Właśnie to jest takie przyjemne!! Spanie razem to fajna sprawa!
        • judytak Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 09:12
          sabiniuk napisała:

          > kochani, a co zrobic gdy sie ma jeden pokój z aneksem kuchennym i zawsze smyk
          > mnie widzi?

          załatwić względny spokój w mieszkaniu na czas zasypiania dziecka
          kłaść dziecko do łóżeczka, powiedzieć, że ma spać
          usiąść obok łóżeczka, przez chwilę coś dziecku czytać, opowiadać, śpiewać,
          potem zdecydowanie pożegnać, odwrócić się, ale nie odchodzić, tylko zająć się
          czym innym (czytaniem, robótkami ręcznymi, obieraniem ziemniaków itp.)
          za każdym razem, jak dziecko coś mówi, albo chce wstać, nie odpowiadać, nie
          wdawać się w rozmowę, tylko uciszyć i kazać spać (spokojnie, oczywiście)

          jeśli dziecko odpowiednio zmęczone, nie powinno trwać dłużej, niż 20 minut
          jeśli zasypianie regularnie zajmuje więcej czasu, kłaść półgodziny później

          pozdrawiam
          Judyta
      • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 14.06.04, 19:47
        givona napisała:

        > Na
        > szczęscie nie grozi to żadnymi komplikacjami, warto więc spróbować.
        > pozdrowionka. ivona

        I tu się mylisz, bo później i to dużo później jak Twoje dziecko będzie miało
        kilka, kilkanaście lat będziesz się zastanawiać czemu jest wstydliwe, nieśmiałe
        i ma niskie poczucie własnej wartości!
        • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 22:23
          zielona71 napisała:

          > givona napisała:
          >
          > > Na
          > > szczęscie nie grozi to żadnymi komplikacjami, warto więc spróbować.
          > > pozdrowionka. ivona
          >
          > I tu się mylisz, bo później i to dużo później jak Twoje dziecko będzie miało
          > kilka, kilkanaście lat będziesz się zastanawiać czemu jest wstydliwe, nieśmiałe
          >
          > i ma niskie poczucie własnej wartości!

          A niby dlaczego? Możesz mi wyjaśnić? bo nie zrozumiałam.
          • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 22:55
            Polecam książkę „Dobra miłość” – niewielki wydatek, bo tylko 30zł w Empiku –
            dzięki niej zrozumiałam bardzo wiele i otworzyły mi się oczy, zmieniłam zdanie
            na wiele tematów. Musiałabym Ci ja tu cytować a nie o to chodzi…
            Proszę przeczytaj i napisz mi co o niej myśliszsmile
    • czarnauk Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 12.06.04, 20:54
      cześć, metoda jest super (nie zapeszam), moja mała ma 8m i budzi sie 1 w nocy
      na cycusia albo wcale, podkreślam jednak że ta metoda dotyczy dzieci które
      skonczyły 6m, niektóre mamy powinny o tym wiedzieć! radzę jednak przeczytać
      książkę!
      pozdrawiam
      • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 14.06.04, 19:52
        czarnauk napisała:

        > radzę jednak przeczytać
        > książkę!
        > pozdrawiam

        A ja tej ksiazki nie polecam! A jeśli już ją ktoś przeczytał to zanim zastosuje
        tą metodę powinien przeczytać książkę „Dobra miłość” (dostępną np. w Empikach)
        i dopiero wtedy powiedzieć czy ma ochotę ją stosować.
        • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 22:48
          zielona71 napisała:

          >
          > A ja tej ksiazki nie polecam! A jeśli już ją ktoś przeczytał to zanim zastosuje
          >
          > tą metodę powinien przeczytać książkę „Dobra miłość” (dostępną np.
          > w Empikach)
          > i dopiero wtedy powiedzieć czy ma ochotę ją stosować.

          Zielona71 czytając Twoje posty mam wrażenie, że się trochę czepiasz. Bez urazy,
          ale czy wydaje ci się, że jeśli mama woli aby jej dziecko samo zasypiało, albo
          inne tego typu rzeczy to ma jakieś problemy z miłością do dziecka? Tak
          przynajmniej Cię zrozumiałam. Ja kocham swoje dziecko ponad życie. Mam tylko
          jego, a on mnie, bo tatuś się nim nie interesuje, i nie pozwoliłabym, żeby mu
          się cokolwiek stało na jakiejolwiek płaszczyźnie. Pewnie podobnie czują inne
          mamy. Każda z nas ma jakieś wyobrażenie o wychowaniu dziecka, a ponieważ
          istnieje wiele kierunków jakie można wybrać, należy uszanować wybór. Nikogo nie
          zwalnia to oczywiście z odpowiedzialności, ale to zupełnie inna sprawa. Dziecko
          potrzebuje przede wszystkim miłości i od razu wyczuje wszelkie sztuczności.
          Jeśli robię coś z przekonaniem, dziecko będzie to czuło (chciałam powiedzieć
          będzie wiedziało, ale...), i będzie czuło że mama je kocha. Dlaczego ktokolwiek
          ma spać z dzieckiem, jeśli czuje się z tym źle, nieswojo, czuje że się nie
          wysypia i nie jest mu z tym dobrze? I czy wtedy nie kocha swojego dziecka? Inna
          osoba nie wyobraża sobie, żeby dziecko mogło spać w oddzielnym pokoju, czy
          łóżku. Czy wtedy bardziej kocha?
          A poza tym nie wydaje mi się, aby nauka samodzielnego zasypiania sprawiła, że
          dziecko będzie miało niższe poczucie własnej wartości, czy coś takiego. Będzie
          je miało wtedy, gdy nie będzie mogło liczyć na rodziców, gdy na siłę będziemy je
          chcieli nauczyć całkowitej samodzielności bez żadnego wsparcia (spotkałam się z
          takim przypadkiem). Wsydliwe będzie, gdy będzie - werbalnie bądź niewerbalnie -
          poniżane przez rodziców. Ale dlaczego - kiedy będzie samodzielnie zasypiać?
          Wydaje mi się, że odnoszenie się do jakichś psychologicznych książek, to droga
          na skróty. Pewnie! Są tam wyrażenia typu "uczenie samoakceptacji", "poczucie
          własnej wartości", "uczenie się miłości", itd. A przecież chodzi tylko o to, by
          dać dziecku jak najwięcej miłości, bez psychologicznego bełkotu. Sama kończę
          niedługo psychologię, ale przeraża mnie to, jak ludzie są nią zauroczeni i
          wpatrzeni w poradniki. A własne serduszko to już nie wystarczy?
          .... trochę się zagadałam i może coś poplątałam, ale jakoś musiałam powiedzieć
          co myślę. Nie miej do mnie urazy. Jakby co, pisz na priva.Pozdrawiam, Asia.
          • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 23:09
            joanna.luczynska napisała:

            Bez urazy,
            > ale czy wydaje ci się, że jeśli mama woli aby jej dziecko samo zasypiało, albo
            > inne tego typu rzeczy to ma jakieś problemy z miłością do dziecka?


            Absolutnie! Tylko, żeby nie odbywało się to w ten sposób, ze dziecko płacze –
            ku uciesze mamy coraz mniej. Sama chciałam zastosować tą metodę, ale mąż mi nie
            pozwolił i poszedł do Dawidka i go przytulił.


            Tak
            > przynajmniej Cię zrozumiałam. Ja kocham swoje dziecko ponad życie.

            Nigdy nie kwestionuję takich rzeczy, jednak uważam że obecnie stosuje się
            czasem złe metody niewiedzy. Naprawdę można osiągnąć to samo ale w
            delikatniejszy sposób.


            Mam tylko
            > jego, a on mnie, bo tatuś się nim nie interesuje, i nie pozwoliłabym, żeby mu
            > się cokolwiek stało na jakiejolwiek płaszczyźnie.

            Moja mama tez miała tylko mnie (mój ojciec nie chce mnie znać). Opowiadała mi,
            że jej metodą na moje spanie było to, że przysunęła sobie łóżeczko do łóżka i
            trzymała mnie za rączkę lub nóżkę a ja spokojnie zasypiałam. To mi wystarczyło.
            Jak podrosłam (2 latka) już tego nie potrzebowałam


            (chciałam powiedzieć
            > będzie wiedziało, ale...

            I tu znowu pijesz do mnie…no cóż złośliwiec z Ciebie!.



            Dlaczego ktokolwiek
            > ma spać z dzieckiem, jeśli czuje się z tym źle, nieswojo, czuje że się nie
            > wysypia i nie jest mu z tym dobrze? I czy wtedy nie kocha swojego dziecka?
            Inna
            > osoba nie wyobraża sobie, żeby dziecko mogło spać w oddzielnym pokoju, czy
            > łóżku. Czy wtedy bardziej kocha?


            Miłości się nie mierzy na bardziej, mniej. Czasem trzeba pewnego poświęcenia
            (nieprzespanych nocy) ale później to mija, bo kto słyszał, żeby dzieci chciały
            spać wiecznie z rodzicami?

            A własne serduszko to już nie wystarczy?

            Moje serduszko podpowiada mi, żebym biegła do maleństwa jak płacze i
            przytulała, jak Dawidem zasypia to się wtula we mnie – takich opisów nie ma w
            poradnikach. Ale ja tak czuje i jak widzę uśmiechniętą buzię śpiącego Dawidka
            to mogłabym tak spać całą noc, tylko że wiem że wygodniej mu jest samemu i
            odkładam go do łóżeczka.



            > Nie miej do mnie urazy.



            Absolutnie nie żywię do Ciebie żadnej urazy. To jest tylko wymiana własnych
            poglądów.
            Pozdrawiam,
            Ewa
            • renik.w Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 23:21
              Dlaczego zawsze musi się znaleźć ktoś kto chce pouczać innych jak mają życ -
              dziewczyny jeżeli nie odpowiada Wam ta ksiązka i metody w niej opisywane nie
              stosujcie się do nich i już !!!!!
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 23:33
                Nie chodzi o pouczanie. Uważam, że nie należy się ograniczać do jednej książki
                tylko poczytać trochę więcej dopiero wtedy się zastanawiać nad stosowaniem
                metod. Jak już pisałam, ja sama jak przeczytałam o tej metodzie
                pomyślałam :’nareszcie cos dla mnie! Metoda, dzięki której się wyśpię!” Dobrze,
                że jej nie zastosowałam a i tak się wysypiam!
                • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 15:52
                  zielona71 napisała:

                  > Nie chodzi o pouczanie. Uważam, że nie należy się ograniczać do jednej książki
                  > tylko poczytać trochę więcej dopiero wtedy się zastanawiać nad stosowaniem
                  > metod. Jak już pisałam, ja sama jak przeczytałam o tej metodzie
                  > pomyślałam :’nareszcie cos dla mnie! Metoda, dzięki której się wyśpię!
                  > 221; Dobrze,
                  > że jej nie zastosowałam a i tak się wysypiam!

                  Chyba niewiele osób przeczytało o dzieciach, wychowaniu, itp. tyle co ja. Czytam
                  od początku ciąży smile A ucząc mattiego zasypiania wcale nie myślałam o sobie.
                  Nawet przez chwilę, bo naprawdę nie ma dla mnie różnicy, czy budzi się o piątej
                  rano, o trzeciej czy o dziewiątej smile Pozwalam mu spać wtedy kiedy chce i ile
                  chce. I dziwią mnie posty typu "Ile razy na dzień śpią wasze dzieci" bo ja nie
                  mam pojęcia ile razy - śpi gdy jest zmęczony.
                  • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 19:25
                    Dokładnie – Dawidka kładę spać jak zaczyna pocierać oczka – to znak, ze jak
                    zaraz go nie położę to zacznie baaardzo marudzić. I jak zaczekam, to ciężko mi
                    go później uśpić.
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 23:37
                Ide spac! Dobranoc!
            • joanna.luczynska Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 15:49
              odpisałam na priva
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 23:19
                Jesli to do mnie pisalas, to nie dostalam wiadomosci na priva.
    • givona Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 12.06.04, 21:17
      Zgodnie z sugestią zapoznałam się z postami na ten temat z archiwum. Jak widzę
      jest to tak zwany 'never ending' problem. Zawsze były sa i będą kłopoty z
      usypianiem naszych milusińskich. Istota rzeczy jest w tym aby mądrze nauczyć
      nasze maleństwa tej podstawowej czynności. Zgadzam się z niektórymi mamami, że
      teoria jest tylko teorią, a same musimy znalęźć odpowiedni sposób dla naszego
      dziecka jej zastosowania. Zdecydowałam się przeprowadzić naukę samodzielnego
      usypiania mojego 8 miesięcznego synka. Przez pierwszych kilka nocy przeniesiemy
      się z mężem do innego pokoju (mąż najbardziej boleje nad tym, że będzie się
      musiał obejść bez telewizora). Spodziewam się kilku wędrówek nocnych po
      mieszkniu. Prawdopodobnie nie będę mogła zareagować od razu jak się wybudzi,
      krzyki będą słyszeć wszyscy , a nie jak do tej pory tylko ja. Ale trudno, jak
      ma pomóc, to będzie super. Życzcie mi powodzenia. POzdrowionka. Ivona
      • mradford Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 14.06.04, 16:33
        zycze powodzenia wszystkim zdeterminowanym(lub zdesperowanym)mamom!!Ja swojego
        wyjca ucze juz przez dwa tygodnie,w nocy juz sie poprawilo ale czesto budzi sie
        nad ranem(ale mysle ze to zabkowanie).W dzien nawet juz za bardzo nie
        protestuje,nawet czasem przed zasnieciem sobie podspiewuje,.Moj maly ma ponad 9
        miesiecy i nie moge go zostawic samego ,bo wstaje albo zaczyna raczkowac i wali
        glowka o prety lozeczka.Czekam wiec az zasnie sam i ciagle go obserwuje.W tym
        samym czasie oduczam go od smoka.Na poczatku bylo ciezko,histerycznie ryczal 45
        minut,potem zasnal,nastepnego dnia byl dramat przez godzine(wszystko to w nocy)
        i znowy darl sie w nieboglosy.Ale ja sie uparlam ze go naucze spac .9 miesiecy
        to moim zdaniem troche za pozno na nauke,ale kto wie moze mi sie uda.
        Serce sie kraja jak nasze maluchy placza ale co robic-takie jest zycie rodzica.
        Pozdrawiam!
        • zielona71 Co Wy wyprawiacie!!!??? 14.06.04, 19:33
          Własnym oczom nie wierzę!!! Jak można skazywać własne dziecko na cierpienie!? I
          to tylko dla własnej wygody – przespanej nocy? Nigdy w życiu nie zafundowałabym
          tego własnemu dziecku!!!!!!
          Ludzie, którzy piszą takie książki, w których piszą jak nauczyć dziecko spać
          takimi drastycznymi metodami są chyba niezrównoważeni. Dziecko nie uczy się
          spać tylko uczy się tego, że na jego płacz nikt nie reaguje!
          Proszę nie róbcie tego swoim dzieciom! Dawidek też taki był, a od niedawna
          sypia w łóżeczku często całą noc. Nigdy nie odmówię mu przytulenia gdy tego
          będzie potrzebował, to nienaturalne żeby zostawiać płaczące dziecko samemu
          sobie – czuje się wtedy bezradne i opuszczone a przecież kochacie je z całego
          serducha! One Was potrzebują więc pokażcie im , że je kochacie i nie
          zostawiacie gdy jest im źle. Są różne opinie na ten temat, jednak jedno jest
          pewne - jeśli Tobie by było źle i potrzebowała byś, żeby Cię ktoś przytulił,
          pogłaskał to ostatnią rzeczą byłoby zadowolenie z tego, że najbliższe Ci osoby
          patrzą z boku i mówią: „przejdzie Ci, popłaczesz sobie i się uspokoisz, więc
          nie potrzebujesz naszego wsparcia i nie musimy Cię przytulać”.

          Polecam baaardzo lekturę wątku:
          www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?
          Cat=&Board=kiedydziecko&Number=538898&page=&view=&sb=

          Nie słuchajcie rad z książek, może i przespicie całą noc jednak dziecku
          wyrządzicie krzywdę a przecież okres niemowlęcy nie trwa wiecznie!!! Słuchajcie
          tylko własnego serca!
          • zielona71 Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 14.06.04, 19:39
            Aby przeczytac watek, który polecam musicie skopiowac 2 linijki na raz i wkleic
            u gory w pole "Adres"
          • czarnauk Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 14.06.04, 21:04
            no cóż, to jest twoje zdanie na ten temat, masz do niego prawo, nie zarzucaj
            tylko że znęcamy się nad swoimi dziećmi (piszę we własnym imieniu)kocham moją
            córcie nad życie i nie podlega to zbędnym dyskusjom
            a propos metody wypowiadałam się na podobnym poście
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=12923132&a=12924852
            radzę jednak przeczytać książkę lub przeczytać ją bardziej wnikliwie, takimi
            oskarżeniami mozesz niektórych zranić
            pozdrawiam
            • zielona71 Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 14.06.04, 21:17
              Nie chodzi mi o zranienie kogoś. Książkę znam. Jednak uważam, że żadna książka
              nie powinna zastępować głosu serduszka mamy, które boli i wyrywa się do
              płaczącego bobaskasmile
          • judytak Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 15.06.04, 09:45
            zielona71 napisała:

            > Własnym oczom nie wierzę!!! Jak można skazywać własne dziecko na cierpienie!?
            I to tylko dla własnej wygody – przespanej nocy? Nigdy w życiu nie zafundow
            > ałabym tego własnemu dziecku!!!!!!

            ja też nie, jakbym nie musiała
            łatwo wydawać sądy nad innymi, nie znając ich sytuacji
            powiem ci, jaką ja miałam córkę:
            na początku spała normalnie (tzn, karmienie co 2-3 godziny)
            potem zaczęła się "psuć", aż
            jak miała 6-7 miesięcy, budziła się każdej nocy po 30-40 minutach spania, nie
            do końca rozbudzona, bardzo śpiąca, krzyczała tylko, usypiałam ją wtedy przez
            godzinę, dwie, nie dało się szybciej, cokolwiek robiłam, uwierz mi, nie możesz
            mi powiedzieć nic, czego bym nie próbowała przez te trzy miesiące, po następnej
            40 minutach znów to samo, i tak w kółko
            rano budziła się niewyspana, marudna, przestała przybierać na wadze...

            jako ostateczność, zdecydowałam się na "zostawić, niech się wypłacze"
            pierwszej nocy, jak się obudziła, wstała w łóżeczku, chwilę płakała, potem
            przeszła w takie śpewne zawodzenie "mamma-mamma" (miała 8 miesięcy),
            i tak przez 20 minut, potem rozpłakała się mocno, na 15 sekund (wiem, bo
            patrzyłam na zegar i jadłam czekoladę, żeby nie zwariować), zasnęła nagle, i
            spała do rana

            przez następne 3 miesiące co wieczór (po bajce, śpiewaniu itp.) rozpłakała się
            mocno (na ok. 30-45 sekund - zawsze patrzyłam na zegar, bo inaczej wydaje ci
            sie, że dziecko płacze już od półgodziny), zasnęła, i spała do rana

            jestem przekonana, że postąpiłam dobrze, zgodnie z interesem i potrzebami
            dziecka

            są sytuacje, które wymagają od rodzica inne postępowanie, niż "przytulenie"

            jeśli dziecko płacze dlatego, że jest zmęczone (przemęczone), i nie może
            zasnąć, to trzeba mu pomóc zasnąć, i trzeba to robić metodą, która będzie
            skuteczna, a nie metodą, która "wydaje nam się słuszna, aczkolwiek nie działa"

            pozdrawiam
            Judyta
            • zielona71 Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 15.06.04, 16:49
              judytak napisała:

              > >
              > są sytuacje, które wymagają od rodzica inne postępowanie, niż "przytulenie"

              a jak bedzie niegrzeczne to je postawisz do kąta, dasz klapsa? Jak bedzie
              przechodzic bunt dwulatka i polozy si na podlodze uderazjac o nia glowa, to
              zbijesz?
              >
              > jeśli dziecko płacze dlatego, że jest zmęczone (przemęczone), i nie może
              > zasnąć, to trzeba mu pomóc zasnąć,

              zgadzam sie, ze trzeba pomoc, ale bnp. polozyc kolo siebie a nie zostawiac samo

              trzeba to robić metodą, która będzie
              > skuteczna, a nie metodą, która "wydaje nam się słuszna, aczkolwiek nie działa"
              >

              nikt nie powiedzial, ze macierzynstwo jest latwe. Dawidek tez sie kiedys budzil
              czesto. To mija i nie ma potrzeby stosowac wygodnych dla rodzicow metod
              popularyzowanych w ksiazkach

              pozdrawiam
              • judytak Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 16.06.04, 13:35
                zielona71 napisała:

                > a jak bedzie niegrzeczne to je postawisz do kąta, dasz klapsa? Jak bedzie
                > przechodzic bunt dwulatka i polozy si na podlodze uderazjac o nia glowa, to
                > zbijesz?

                jak na razie, troje moich dzieci przechodziło bunt dwulatka,
                a dwoje już niektórych innych "buntów wiekowych"
                każdemu się zdarzyło kilka klapsów, nie robiłam z tego systemu, tragedii też nie
                nigdy żadnego nie zbiłam, nie mam zwyczaju stawiać w kąt, ale czasami wysyłam
                do łazienki "umyj się, uspokój się, i powiedz, co chcesz, bo tak nic nie
                rozumiem"
                nigdy żadne się nie kładło na podłodze, ani nie uderzało głową

                ale twoje pytania są absolutnie nieadekwatne do tego, o czym ja piszę

                bo pisałam o tym, że czasami dziecko bardzo chce coś, co jest dla niego złe
                i czasami bardzo nie chce czegoś, co jest dla niego konieczne

                i wtedy obowiązkiem rodzica jest to, żeby nie słuchał "krwawiącego serca
                matki", tylko czynił to, co ma być uczynione

                oczywiście "pokojowo" i po dobroci, jeśli się da,
                ale nawet stanowczym nakazem/zakazem, karą/nagrodą, fizyczną przemocą lub
                psychiczną manipulacją, jeśli jest to jedyna skuteczna metoda

                (dziecko chce zjeść trujące jagody, chce wejść do stawu w listopadzie, chce
                przebiec przez jezdnię bez zastanowienia, chce się ogolić żyletką taty, nie
                chce lekarstwa, nie chce szczepionki, nie chce oddać zabawki, którą ukradł
                koledze, nie chce się uczyć itp. itd., przykłady można dowolnie mnożyć)

                > > jeśli dziecko płacze dlatego, że jest zmęczone (przemęczone), i nie może
                > > zasnąć, to trzeba mu pomóc zasnąć,
                >
                > zgadzam sie, ze trzeba pomoc, ale np. polozyc kolo siebie a nie zostawiac samo

                myślałam, że masz jakieś oryginalne pomysły, chętnie bym posłuchała, naprawdę
                kładzenie dziecko koło siebie jest podstawowym sposobem, znanym przez wszystkich
                i są dzieci, u których działa,
                i są takie, u których nie
                mam szczęście posiadać obydwa rodzaje :o)

                > nikt nie powiedzial, ze macierzynstwo jest latwe.
                Dawidek tez sie kiedys budzil
                > czesto. To mija i nie ma potrzeby stosowac wygodnych dla rodzicow metod
                > popularyzowanych w ksiazkach

                ależ właśnie ty mówisz, że macierzyństwo jest łatwe :o)
                bo czym innym jest twierdzenie, że wystarczy "słuchać głosu serca" i wszystko
                samo się ułoży

                a ja mówię, że na tym polega główna trudność macierzyństwa, że czasami jest
                inaczej
                i nawet nie na tym, żeby postępować wtedy wbrew temu, co by się chciało, i co
                by było łatwe, bo naturalne, instynktowne, "wypływające z serca",
                tylko na tym, że trzeba brać na siebie odpowiedzialność za odróżnienie
                sytuacji, kiedy można "zdać się na żywioł"
                od tych, kiedy "trzeba być silnym i bezwzględnym"

                tylko tego nie rozumiem, co w tytułowej metodzie jest łatwe i wygodne dla
                rodziców - chyba jedynie końcowy efekt...

                pozdrawiam
                Judyta
                • zielona71 Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 17.06.04, 13:21
                  judytak napisała:

                  > oczywiście "pokojowo" i po dobroci, jeśli się da,
                  > ale nawet stanowczym nakazem/zakazem, karą/nagrodą,

                  Z tym się zgadzam!!!



                  fizyczną przemocą lub
                  > psychiczną manipulacją, jeśli jest to jedyna skuteczna metoda


                  A z tym na pewno nie! Nigdy nie zastosuje przemocy wobec swojego dziecka ani
                  nie będę nim manipulować. To wiem na pewno!


                  > (dziecko chce zjeść trujące jagody, chce wejść do stawu w listopadzie, chce
                  > przebiec przez jezdnię bez zastanowienia, chce się ogolić żyletką taty, nie
                  > chce lekarstwa, nie chce szczepionki, nie chce oddać zabawki, którą ukradł
                  > koledze, nie chce się uczyć itp. itd., przykłady można dowolnie mnożyć)


                  Agresja rodzi agresję, nie wolno pokazywać dzieciom że skoro jesteśmy więksi i
                  silniejsi to mamy nad nimi przewagę i powinni się nas bać, bo jak trochę
                  podrosną to tez będą wykorzystywać swoją przewagę nad mniejszymi i słabszymi.
                  Będę się starała tłumaczyć. Podobno dzieciom trzeba podawać argumenty stosowne
                  do ich wieku…

                  >
                  > ależ właśnie ty mówisz, że macierzyństwo jest łatwe :o)
                  > bo czym innym jest twierdzenie, że wystarczy "słuchać głosu serca" i wszystko
                  > samo się ułoży

                  Nie jest łatwe! Uważam jednak, że np.. klapsy to uleganie własnym emocjom
                  (rozładowywanie ich), bo dla dziecka to upokorzenie i żadna pouczająca metoda.
                  Są chwile, kiedy nie wiem co zrobić i mam dość, ale staram się wtedy uspokoić.A
                  samo się nic nie układa…

                  > tylko tego nie rozumiem, co w tytułowej metodzie jest łatwe i wygodne dla
                  > rodziców - chyba jedynie końcowy efekt...

                  Dokładnie to miałam na myśli. Nie zgadzam się z tym, że cel powinien uświęcać
                  środki!
                  • judytak Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 17.06.04, 15:02
                    zielona71 napisała:

                    > Nigdy nie zastosuje przemocy wobec swojego dziecka ani
                    > nie będę nim manipulować. To wiem na pewno!

                    a więc:
                    nigdy nie przytrzymasz wyrywające się dziecko, kiedy chce wybiec na ulicę,
                    nigdy nie przytrzymasz wyrywające się dziecko do zastrzyku,
                    nigdy nie wyjmiesz dziecku siłą z ręki coś, czego nie powinno było złapać

                    nigdy nie zagadasz, żeby "przemycać" jakieś jedzenie czy lekarstwo,
                    nigdy nie "przekupisz" obietnicą (np. cukierka, jeśli jednak zechce pójść do
                    domu z piaskownicy)
                    nigdy nie wyolbrzymisz niebezpieczeństwa w rozmowie, żeby mieć pewność, że
                    posłucha

                    > Agresja rodzi agresję, nie wolno pokazywać dzieciom że skoro jesteśmy więksi
                    > silniejsi to mamy nad nimi przewagę i powinni się nas bać, bo jak trochę
                    > podrosną to tez będą wykorzystywać swoją przewagę nad mniejszymi i słabszymi.
                    > Będę się starała tłumaczyć. Podobno dzieciom trzeba podawać argumenty
                    stosowne do ich wieku…

                    to wszystko jest strasznie teoretyczne...
                    albo może boisz sie nazwać rzeczy po imieniu...

                    bo jeśli dziecko (który tu przykład brać?) biegnie radośnie w kierunku dość
                    głębokiego stawu w listopadzie, i wiesz, że ma zamiar wskoczyć, bo znasz go na
                    tyle, i zanim powiedziałabyś dwa słowa, byłby już w środku,

                    to co?

                    będziesz tłumaczyć, podając odpowiednie do wieku argumentów?
                    i jeszcze dziecku w wodzie, czy dopiero, jak go wyłowiłaś?

                    czy jednak złapiesz dziecko, i przytrzymasz mocno, nawet jeśli z przeraźliwym
                    krzykiem się wyrywa? bo to jest przemoc fizyczna (nie mylić z agresją, nie
                    wiem, dlaczego dla ciebie te dwa pojęcia są tożsame)

                    czy może szybko pokazujesz mu coś, żeby odwrócić uwagę i odciągnąc z okolic
                    stawu? czy powiesz mu z dramatycznym głosem "oj, nie wolno, nie wolno, tam jest
                    strasznie zimno, strasznie głęboko, oj, co by się stało, gdybyś tam wpadł"? bo
                    to z kolei jest manipulacja

                    > Uważam jednak, że np.. klapsy to uleganie własnym emocjom
                    > (rozładowywanie ich), bo dla dziecka to upokorzenie i żadna pouczająca
                    metoda.

                    ja też uważam, że klaps, to znak bezradności rodzica, znak tego, że traci
                    kontrolę, że nie radzi sobie z własnymi emocjami, z daną sytuacją
                    ale nigdy nie zakładałam, że jestem aniołem czy świętym, uosobieniem cnót i
                    doskonałości - i sprawdziło się, nie jestem :o)

                    zresztą, nie sprawia mi problemu uwierzyć, że jakaś matka nigdy dziecku klapsa
                    nie dała,
                    ale w to, że dziecko odchowała, a nigdy nie zastosowała żadnej formy fizycznej
                    przemocy, nie uwierzę nigdy

                    > Nie zgadzam się z tym, że cel powinien uświęcać środki!

                    uświęcać, nie
                    ale każdy środek musi być brany pod uwagę, z odpowiednią kalkulacją zysków i
                    strat, kiedy osiągnięcia celu nie możemy sobie odpuścić

                    pozdrawiam
                    Judyta
                    • zielona71 Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 17.06.04, 19:43
                      Wiesz co, chyba mamy jednak to samo na myśli tylko inaczej to nazywamy. Wiem,
                      że masz dużo większe doświadczenie ode mnie i szanuję to. Może okaże się, że
                      czasem nie miałam racji, ale chyba nikt zawsze jej nie ma. Przyjmuje taką
                      możliwość do wiadomości, jednak mam nadzieję, że w rzeczywistości mój sposób
                      wychowania nie będzie bardzo odbiegał od tego jak to teraz widzę. Jak zawsze,
                      będę się po prostu starać a co z tego wyjdzie pokaże życie.
                      Pozdrawiam,
                      • judytak Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 18.06.04, 09:17
                        cieszę się, że ostatecznie te "bo ja zawsze", "bo ja nigdy" okazały sie raczej
                        zwrotami retorycznymi, niż fanatycznymi przysięgami :o)

                        pozdrawiam
                        Judyta
                        • ewalewi Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 19.06.04, 17:58
                          Je tez dziekuje judytak, ja się troche zagalopowałam a w sumie to o to mi
                          chodziło tylko się zacietrzewiłam trochę... Co zrobić, taka moja
                          natura "kłótnicy"
                          pzdr Ciebie i 3 Pociechy
                    • mradford judytak!jestes bombowa.Samo sedno 19.06.04, 17:49
                      • mamatatam Jesteś beznadziejna mradford!!!! 19.06.04, 19:51
          • edytahph Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 15.06.04, 22:29
            Moim zdaniem skazywanie dziecka na płacz i brak reakcji z naszej strony to
            niszczenie emocji dziecka.
            • renik.w Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 15.06.04, 22:40
              litości idealne mamy - wyluzujcie czasem troszkę
              - możesz mi wyjaśnić edytahph w jaki sposób niszczę emocje mojego dziecka
              - aha mój synuś właśnie sam ślicznie zasnął po trzech dnaich terapii surprised) - w
              dalszym ciągu polecam książeczkę - znam wiele mam które również z niej
              korzystały i ich maluch są równie szczęśliwymi bobasami jak mój Igoruś .

              • zielona71 Re: Co Wy wyprawiacie!!!??? 15.06.04, 23:13
                renik.w napisała:

                > litości idealne mamy - wyluzujcie czasem troszkę


                Nigdy nie uważałam się za idealna mamę, aczkolwiek się staram. „Gratuluję”, że
                Twój synek „nauczył się spać” już po 3 dniach, jednak dla mnie nawet 1 dzień
                nie jest tego wart.

                P.S.
                Mój mąż mi mówi codziennie, że jestem idealną mamą.
          • joanna.luczynska SPROSTOWANIE 17.06.04, 15:58
            zielona71 napisała:

            > Własnym oczom nie wierzę!!! Jak można skazywać własne dziecko na cierpienie!? I
            >
            > to tylko dla własnej wygody – przespanej nocy? Nigdy w życiu nie zafundow
            > ałabym
            > tego własnemu dziecku!!!!!!
            > Ludzie, którzy piszą takie książki, w których piszą jak nauczyć dziecko spać
            > takimi drastycznymi metodami są chyba niezrównoważeni. Dziecko nie uczy się
            > spać tylko uczy się tego, że na jego płacz nikt nie reaguje!
            > Proszę nie róbcie tego swoim dzieciom! Dawidek też taki był, a od niedawna
            > sypia w łóżeczku często całą noc. Nigdy nie odmówię mu przytulenia gdy tego
            > będzie potrzebował, to nienaturalne żeby zostawiać płaczące dziecko samemu
            > sobie – czuje się wtedy bezradne i opuszczone a przecież kochacie je z ca
            > łego
            > serducha! One Was potrzebują więc pokażcie im , że je kochacie i nie
            > zostawiacie gdy jest im źle. Są różne opinie na ten temat, jednak jedno jest
            > pewne - jeśli Tobie by było źle i potrzebowała byś, żeby Cię ktoś przytulił,
            > pogłaskał to ostatnią rzeczą byłoby zadowolenie z tego, że najbliższe Ci osoby
            > patrzą z boku i mówią: „przejdzie Ci, popłaczesz sobie i się uspokoisz, w
            > ięc
            > nie potrzebujesz naszego wsparcia i nie musimy Cię przytulać”.
            >
            > Polecam baaardzo lekturę wątku:
            > <a
            href="http://www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?"target="_blank">www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?</a>
            > Cat=&Board=kiedydziecko&Number=538898&page=&view=&sb=
            >
            > Nie słuchajcie rad z książek, może i przespicie całą noc jednak dziecku
            > wyrządzicie krzywdę a przecież okres niemowlęcy nie trwa wiecznie!!! Słuchajcie
            >
            > tylko własnego serca!

            Czytam posty w tym wątku, odpisuję, a nawet ja zapomniałam, że nie pisałam
            odnośnie książki, tylko metody o której przeczytałam w "Mamo to ja", a tam nie
            było o zostawianiu dziecka i czekaniu aż przestanie płakać. Było o odczekaniu
            chwili (dwie minuty, cztery) i przyjściu, pogłaskaniu po główce, uspokojeniu- u
            dziecka starszego, i przytulaniu - u młodszego. Nic drastycznego. Chyba muszę
            przeczytać książkę dotyczącą tej drastycznej metody, a na razie wyłączam się z
            dyskusji. pozdrawiam.
            • renik.w Re: SPROSTOWANIE 17.06.04, 16:06
              właśnie ta metoda jest opisana w tej książce
        • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 14.06.04, 20:01
          mradford napisała:

          >Ja swojego
          > wyjca ucze juz przez dwa tygodnie,

          Wyjca? A dziwisz się że płacze skoro go zostawiasz?!

          w nocy juz sie poprawilo ale czesto budzi sie
          >
          > nad ranem(ale mysle ze to zabkowanie).

          tak sobie tlumacz....

          >histerycznie ryczal 45
          >
          > minut,potem zasnal,nastepnego dnia byl dramat przez godzine(wszystko to w
          nocy)
          > i znowy darl sie w nieboglosy.

          Jezu!!! Co z Ciebie za matka!? Życzę Ci, żebyś kiedyś miała powód tak
          histerycznie ryczeć przez godzinę i żeby wtedy nikt Ci nie pomógł….Zmęczona
          płaczem, opuszczona w końcu uśniesz!!!!!



          Ale ja sie uparlam ze go naucze spac
          Szkoda, ze nie masz tyle samozaparcia, żeby przytulać swoje dziecko wtedy gdy
          tego potrzebuje zamiast zostawiać je samemu sobie…!!!!!!!!!!!!!!!!

          > Serce sie kraja jak nasze maluchy placza ale co robic-takie jest zycie
          rodzica.


          Skoro Ci się serce kraja to jeszcze nie jest z Tobą tak źle! Wyrzuć „dobre
          rady” do kosza i zapewnij swojemu dziecku poczucie bezpieczeństwa…zrób co Ci
          dyktuje serce!!!! Dlaczego uważasz, że ktoś obcy lepiej wie co powinnaś robić i
          jak, kiedy i czego uczyć swoje dziecko!?
          >
          > Pozdrawiam!
          • ewalewi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 14.06.04, 22:01
            ja nauczyłam Zosie zasypiac według tej metody z bardzo prostej przyczyny. Moja
            przyjaciółka ma 19 miesięczne dziecko które ciągle z nia spi ( z nią , bo mąz
            spi na kanapie ...) najpier tez " nie miała serca " a teraz jest zmęczona
            obecnościa córki, wróciła do pracy i chce się wyspać. Ale jej córka tego nie
            rozumie, nie ma swojego miejsca do spania, swojego łóżeczka, ba nawet swojego
            pokoju nie traktuje jako "swojego" i co teraz zrobic? Teraz uczyć??? Teraz
            kiedy dziecko artykułuje swoje mysli i potrzeby?? A jak "zielona" zachorujesz
            nie daj Boże to co? Dziecko nie będzie spac bo nie będzie rozumiało tego , że
            nie spisz obok? Moja córcia już zasypia sama nawet w ciągu dnia, wtedy kiedy ma
            ochote, a oprócz tego jest noszona na rączkach, wybawiona, wycałowana i
            wiecznie usmiechnięta. Ale już doszłam dawno do wniosku, ze sa mamy na forum
            które wiedzą wszystko najlepiej i nie pogadasz... Rozumiem , gdybyśmy pisały o
            metodzie usypiania dziecka przy pomocu chloroformu... ale tak?
            • mamamata Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 16:18
              Dziewczyny,
              troche rozsadku i wyczucia, przeciez trzeba rozgraniczac - co innego 19 m-cy to
              wlasnie mozna stosowac metody wyplakiwania stopniowego, bo dziecko wie, o co
              chodzi, buntuje sie to fakt, ale jest juz swiadome, stosowanie tej samej metody
              u paru - tyg.dzieciaczka, ktory potrzebuje bliskosci mamy. Co
              innego "wyplakiwac" dziecko, ktore jest generalnie otoczone cieplem i poczuciem
              bezpieczenstwa a co innego - takie, ktore wlasnie przechodzi trudne chwile, bo
              zabkuje i NIE WIE CO SIE DZIEJE, COS BOLI NAGLE albo stres bo mama poszla do
              pracy i w nocy tez nie da sie przytulic do niej. Niektore dzieci znosza takie
              nauki - ok. a inne - rycza - to co, pozwolic im na to przez kilka dni? tygodni?
              W koncu - teraz moze nie zadzialac, a za miesiac, dwa - juz tak. Potrzeby
              dziecka co chwile sie zmieniaja. Kurcze, jak moj syn placze, to mna nie
              manipuluje tylko mnie potrzebuje, z manipulacja to wymyslili chyba jacys
              paranoicy, ktorzy sie wlasnie tej manipulacji obawiaja... Fajnie jest, jak
              nawet jesli usna w koncu i jest nam wygodnie i poki co jest super- nie wiemy,
              jakie efekty to wywrze na psychike dziecka - moze w przyszlosci bedzie mialo
              problemy emocjonalne? Niewyjasnione leki...brak poczucia bezpieczenstwa...
              Takie rzeczy zostaja w podswiadomosci i w strukturze osobowosci. zebysmy sie
              dobrze zrozumialy wink nikogo nie osadzam, bo metoda moze byc skuteczna, ale w
              PEWNYCH WARUNKACH I DLA PEWNYCH DZIECI - jest jeszcze cos takiego jak roznice
              osobowosciowe wrodzone, odziedziczone. Jesli sie boimy tej metody - to mozliwe,
              ze jestesmy zbyt wrazliwe - podobne moga byc nasze dzieci. i odwrotnie - jesli
              jestesmy zdecydowane - i dzieci mozemy miec bardziej pewne siebie. Juz nie
              mowiac o tym, ze jesli nam zle robi "wyplakiwanie" - to nasz stres udziela sie
              dziecku, a jesli jestesmy przekonane i spokojne - moze sie udac.

              Z zyczeniami, zeby nasze dzieci byly szczesliwe a my - wyspane...

              Aga
              • renik.w Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 17:04
                Mój synek ma skonczone 10 m/cy i doskonale wie że ja jestem obok . Jak wyjdę z
                pokoju to zawsze za mna zasuwa :0) - doskonale wie gdzie jestem , więc chyba ma
                świadomość kiedy zasypia ,że jestem w innym pokoju prawda, że nie zniknęłam na
                zawsze - szczególnie że do niego wracam co pare minut . Zgadzam się że każde
                dziecko ma inne potrzeby , ale my też je mamy !!! Na początku poświęcałam sie
                całkowicie dla synka , aż w koncu spojrzałam w lustro i co zobaczyłam .....
                Wiem tez doskonale jak ważny jest sen dla organizmu to jest " ładowanie
                baterii" , a jeśli ich nie naładuję w nocy to kiedy ?? Muszę być silna i
                wypoczęta dla mojego synka żeby spędzić z nim cały dzień na zabawach i
                spacerach smile to tyle ode mnie

                renik
                • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 17:08
                  Ja przysypiam razem z nim w ciągu dnia. Zajmuję się domem, Dawidkiem, chodzimy
                  na spacery, studiuję – uważam, że wszystko jest kwestia organizacji czasu.
                  Za 2 miesiące wracam do pracy a Dawidem potrafi już sam spać – nauczyłam go bez
                  takich okrutnych metod. Także może i czasem się nie wysypiam ale warto. I nie
                  wyglądam tak strasznie w lusterku….
                • mamamata Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 13:24
                  no i wlasnie o to chodzi wink dziecko jest juz duze.a Ty zdaje sie spedzasz z nim
                  duzo czasu (nie pracujesz, jak rozumiem smile i warunki o ktorych pisze sa
                  spelnione - dziecko ma poczucie bezpieczenstwa. Ale czy polecilabys z czystym
                  sumieniem metode mamie, ktora poszla do pracy, zostawiajac 4 - miesiecznego
                  bajbika z opiekunka, karmi sztucznie i pracuje 10 godz. dziennie? To akurat nie
                  moj przyklad ale i tak sie zdarza. Popieram, ze tez mamy potrzeby, np. ja
                  poszlam do pracy, jak maly mial 6,5 m-ca, choc nie musialam wspierac rodziny
                  finansowo. Taka jest moja potrzeba i wiem, jakie niesie zagrozenia i radosci
                  jej realizowanie. Tez przechodzilam kryzys jak maly sie budzil co godzine, tez
                  chcialam zostawic i uciec niech sie wyplacze, bo juz mam dosc i taaak strasznie
                  chce spac sad a jestem (bylam?) spiochem sad a teraz jak maly o 5 stwierdza ze
                  juz dzien i pora wstawac... caly czas probuje powiedziec, ze kazde dziecko i
                  kazda sytuacja jest inna i kazda z nas, wiec nie kierujmy sie slepo ksiazkami.
                  Aha, mam jeszcze polska Encyklopedie rozwoju dziecka, w srebrnej okladce, rozni
                  autorzy, psycholodzy, pedagodzy m.in. Samson - zupelnie inne metody polecaja w
                  wychowaniu dziecka niz autorzy zachodni ww ksiazeczki oraz popularnych grubych
                  poradnikow pierwszy rok zycia dziecka itd. I badz tu czlowieku madry... prawda
                  wyjdzie moze za 3, 15, 20 lat sad

                  Aga
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 17:05
                mamamata napisała:

                > Kurcze, jak moj syn placze, to mna nie
                > manipuluje tylko mnie potrzebuje, z manipulacja to wymyslili chyba jacys
                > paranoicy, ktorzy sie wlasnie tej manipulacji obawiaja...

                DokBadnie!!!!

                Fajnie jest, jak
                > nawet jesli usna w koncu i jest nam wygodnie i poki co jest super- nie wiemy,
                > jakie efekty to wywrze na psychike dziecka - moze w przyszlosci bedzie mialo
                > problemy emocjonalne? Niewyjasnione leki...brak poczucia bezpieczenstwa...
                > Takie rzeczy zostaja w podswiadomosci i w strukturze osobowosci.

                Udowodnione naukowo!!!! Potwierdzone!!! Lecz niestety dla wielu niezrozumiale...


                przekonane i spokojne - moze sie udac

                Ja na pierwszym miejscu stawiałabym jednak spokój dziecka a nie swój….

                >
                >
              • est3 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 14:47
                Witajcie!!
                Ciekawi mnie temat snu, bo, niestety, też mam "kłopoty". Oczywiście, ja, nie
                dziecko. Bo dziecku jest wygodnie zasypiać przy cycku, budzić się na possanie
                kilka razy w nocy i robić "nocne przerwy" na zabawę od 2 do pół do piątej rano.
                Chociaż nie, to ostatnie to i dziecko męczy. No i oczywiście, budzącego się
                nocą malucha może ukołysać tylko mama. Na razie nie wiem jak z tego wybrnąć.
                Acha, Ida ma już 13 mies.
                Ale chciałam o manipulacji. Pewnie, na początku dzieciak płacze, bo mu źle.
                Moja właśnie weszła w etap awanturowania się o wszystko, co nie po jej myśli.
                Płacze, wrzeszczy, rzuca się na ziemię. Jeśli stwierdzi, że to działa, zacznie
                manipulować mną i wszystkimi, którzy sobie na to pozwolą. Nikt nie powie mi, że
                roczne dziecko jest głupsze od psa. A psy bardzo szybko uczą się, u kogo warto
                żebrać przy stole, a do kogo nie warto nawet się pofatygować.
                Życzę wam i sobie przespanych nocy. Est.
            • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 17:01
              ewalewi napisała:

              > ja nauczyłam Zosie zasypiac według tej metody z bardzo prostej przyczyny.
              Moja
              > przyjaciółka ma 19 miesięczne dziecko które ciągle z nia spi ( z nią , bo mąz
              > spi na kanapie ...) najpier tez " nie miała serca " a teraz jest zmęczona
              > obecnościa córki

              19 miesiecy to nie tak wiele...moze temu dziecku potrzeba wiecej czasu?


              > A jak "zielona" zachorujesz
              > nie daj Boże to co? Dziecko nie będzie spac bo nie będzie rozumiało tego , że
              > nie spisz obok?

              Chorowałam już 3 razy (grypa, zapalenie gardła) i kupiłam takie chirurgiczne
              maseczki w aptece, żeby nie dychać na Dawidka. A jak się źle czułam, to Dawidem
              spał przy tacie. Zresztą ja nie spałam z nim całymi nocami, usypiałam go (albo
              mąż) na kolanach i odkładaliśmy do łóżeczka. Jak się wybudzał, to znowu. Czasem
              było tak kilkanaście razy aż w końcu z nocy na noc wybudzał się coraz rzadziej
              a teraz często przesypia całe noce. Było to męczące i chodziłam na rzęsach ale
              warto było, bo nigdy nie był zostawiony samemu sobie jak płakał i teraz ma
              prawie 10 miesięcy i jak się budzi to nie płacze tylko patrzy, że my jesteśmy
              na swoim łóżku, siada w łóżeczku i się uśmiecha. Zaczynam z nim rozmawiać a on
              jest wyspany i ma dobry humorek. Akceptuje to, że ma swoje łóżeczko i nawet je
              polubił.
              Jak widać są inne skuteczne sposoby. Skutek ten sam: śpi sam w łóżeczku.

              Ale już doszłam dawno do wniosku, ze sa mamy na forum
              > które wiedzą wszystko najlepiej i nie pogadasz...

              Nie uważam się za taką osobę, sama przymierzałam się do stosowanej przez Ciebie
              metody, ale przeczytałam książki "Dobra miłość" napisanej przez ludzi mądrych,
              mających duże doświadczenie i własne dzieci. Cieszę, się, że książka wpadła mi
              w ręce tak szybko i nie zdążyłam.” nauczyć Dawidka spać”. Nie uważam, że wiem
              wszystko najlepiej, ale nie mogę spokojnie czytać postów „moje dziecko płakało
              40 minut, a moje tylko 15”.
              Po to czytam książki, żeby nie popełniać takich błędów z niewiedzy!


              pozdrawiam
          • mradford do zielonej 15.06.04, 05:13
            nie oskarzaj mnie ze jestem zla matka bo NIC nie wiesz dlaczego zdecydowalam
            sie na te metode i NIC nie wiesz o mojej zyciowej sytuacji.NIC rowniez nie
            wiesz kto i gdzie mi te metode zalecal i nie ograniczaj swojego punktu widzenia
            obrazajac innych po drodze.Nie masz prawa mi mowic co powinnam robic a tym
            bardziej zyczyc cierpienia nikomu ,skoro masz czelnosc uwazac sie za guru
            pediatrii.Moje dziecko kocham nad zycie.Poczytaj sobie najnowsze doniesienia
            nie tylko domoroslych znawcow tematu,ale i specjalistow w dziedzinie snu,nie
            tylko z zacofanej pod wieloma wzgledami Polski ale innych przodujacych w
            swiecie krajow.A tak na marginesie to ja nie OPUSZCZAM mojego dziecka,jestem
            ciagle przy nim-TO mi dyktuje serce,jak rownize to aby dziecko czegos w zyciu
            nauczyc,ale nie bede tego tlumaczyc,bo widze ze jestes naprawde Zielona
            • ewalewi Re: do zielonej 15.06.04, 07:50
              Tam jest napisane w tej książce zeby odkładac dziecko do łózka jak już prawie
              śpi ( jaki sens sie wtedy bawić?)A co do braku kontaktu....hmmm, tam jest
              napisane ze wejsc, pogłaskac i pocałowac , posiedziec chwilke i wyjsc, ot co.
              Porównywanie tego do sytaucji dzieci z domów dziecka jest jakims kolejnym
              ekstremum...no ale cóż.
            • zielona71 Re: do zielonej 15.06.04, 17:18
              mradford napisała:

              >Nie masz prawa mi mowic co powinnam robic

              Nie mówię – robisz co chcesz, tylko szkoda dziecka…


              a tym
              > bardziej zyczyc cierpienia nikomu

              Nikomu nie życzę – to był taki sposób przedstawienia sytuacji, w której
              mogłabyś się znaleźć i nie otrzymać oczekiwanego wsparcia

              ,skoro masz czelnosc uwazac sie za guru
              > pediatrii


              Nie uważam się za żadne guru, bo wiele uczę się każdego dnia – od innych, z
              książek itd.
              Uważam jednak, że trzeba znać tez skutki takich metod, których w tej „cudownej
              książce” nie opisują. Proszę przeczytaj książkę „Dobra miłość” a później
              dopiero wszelkie książki jak to można dzieci uczyć różnych rzeczy…

              .Moje dziecko kocham nad zycie

              Wiem i nigdy tego nie kwestionowalam!!!!!


              .Poczytaj sobie najnowsze doniesienia
              > nie tylko domoroslych znawcow tematu,ale i specjalistow w dziedzinie snu,nie
              > tylko z zacofanej pod wieloma wzgledami Polski ale innych przodujacych w
              > swiecie krajow.

              Czytam i niech sobie piszą i stosują swoje metody. Ja nie zamierzam
              eksperymentować na własnym dziecku.


              jak rownize to aby dziecko czegos w zyciu
              > nauczyc

              Uczyć niemowlę?! Przecież takie maleństwo jest za małe na naukę!!!!!!!! Można
              uczyć 3 latka, któremu można już coś wytłumaczyć a nie kilkumiesięczne
              dzieci!!!!


              ,ale nie bede tego tlumaczyc,bo widze ze jestes naprawde Zielona


              Nie potrzebuję żadnych tłumaczeń. Skoro jesteś taka wygodna to ucz swoje
              dziecko takich rzeczy i oby Ci było z tym wygodnie, bo tylko to się widać dla
              Ciebie liczy – za wszelką cenę, by się tylko wyspać! Żałosne!!! I egoistyczne!


          • mamamata skad te wzajemne ataki.. 15.06.04, 16:31
            tak sobie jeszcze mysle, drogie mamy, ktore oskarzaja sie nawzajem - zebysmy
            sie zastanowily, dlaczego argumenty/oskarzenia innych tak w nas uderzaja.. ze
            sie bronimy przed nimi i za wszelka cene odpieramy zarzuty (chyba, zeby same
            siebie przekonac o slusznosci swoich wyborow, bo inaczej, coz by nas obchodzily
            wypoweidzi anonimowych Bab w necie? wink
            moze same sie obawiamy, ze zostawiamy dziecko placzace, albo denerwujemy sie,
            ze chocby nie wiem co nie jestesmy w stanie go zostawic na chwile i dac prawo
            do placzu.. takie moje refleksje.

            pozdrowionka
            • zielona71 Re: skad te wzajemne ataki.. 15.06.04, 19:03
              mamamata napisała:

              > moze same sie obawiamy, ze zostawiamy dziecko placzace

              Nigdy nie zostawiam go jak płacze, tylko przytulam. Mój mąż ma takie samo
              podejście.


              , albo denerwujemy sie,
              > ze chocby nie wiem co nie jestesmy w stanie go zostawic na chwile i dac prawo
              > do placzu..


              Zostaje sam np. jak idę piętro niżej do łazienki się umyć – puszczam mu wtedy
              jego płytkę (dzieci śpiewają melodyjne piosenki) a on podryguje sobie w
              łóżeczku i czeka. Czasem słyszę, że zaczyna marudzić ale nie płacze. Wtedy
              dalej się myję i tylko do niego zawołam, że zaraz przyjdę i przestaje marudzić.
              Jest na etapie prób raczkowania i czasem coś mu nie wyjdzie i nabije sobie
              guza, albo się tylko wystraszy – zaczyna krzyczeć więc biorę go na ręce i
              przytulam, a po chwili się uspokaja.
              Jestem sama do 16 w domu i musze posprzątać, isć na spacerek, ugotować obiad,
              ugotować psu no i Dawidowi. Zazwyczaj mu się to nie podobało i zaczynał
              płakać – zabawiałam go różnymi rzeczami i co chwile brałam na ręce – teraz mogę
              go zostawić w kojcu i się zajmuje zabawkami, albo siedzi przy mnie w wózku i
              się przygląda.
              Często płacze jak mu nie chcę czegoś dać np. przewrócić kwiatka – mówię nie
              wolno i odwracam jego uwagę czymś innym. Szybko zapomina, ze coś chciał.
              Zauważyłam, że spokojem i przytulaniem o wiele więcej osiągnę niż
              jakimiś „metodami”.

        • zielona71 DO MRADFORD!!!!! 18.06.04, 21:35
          Wiesz, tak jakoś napotkałam Twoja wypowiedź w innym wątku i po zestawieniu z tą
          z tego wyszły mi dwie sprzeczne rzeczy:

          - W wątku „co robicie a czego absolutnie nie wolno „ 04 czerwca 2004 napisałaś:

          „jesli dziecko placze,trzeba je przytulic,ponosic na rekach( do 12 miesiaca
          zycia nie mozna dziecka rozpiescic)
          .Ja sie stosuje do powyzszych zalecen winki razem z moim pysiakiem
          jestesmy szczesliwi.
          p.s. sama jestem psychologiem wiec dbam o wszystko co najlepsze.Pozdrawiam i
          nie dajcie sie zwariowac!!!!!”

          A 10 dni później bo 14.06.2004 w obecnym wątku piszesz:

          „Na poczatku bylo ciezko,histerycznie ryczal 45
          minut,potem zasnal,nastepnego dnia byl dramat przez godzine(wszystko to w nocy)
          i znowy darl sie w nieboglosy.Ale ja sie uparlam ze go naucze spac .9 miesiecy
          to moim zdaniem troche za pozno na nauke,ale kto wie moze mi sie uda”.


          I tak sobie myślę, że szybko zmieniasz zdanie i chyba właśnie dałaś się
          zwariować! Zdecyduj się wreszcie po której Ty stronie jesteś! I to, że jesteś
          psychologiem nie ma tu nic do rzeczy. Co to za psycholog, który jest jak
          chorągiewka na wietrze…..
          • mradford DO MRADFORD!!!!! 19.06.04, 17:38
            to nie ja zmieniam zdanie jak choragiewka na wietrze tylko Zielona za grosz nie
            potrafi wnioskowac,nie po raz pierwszy zdarza sie kompletnie Zielonej nie
            przeczytac ani postu do konca ani niczego miedzy wierszami.Nie widze powodu
            dlaczego mialabym sie z czegokolwiek tlumaczyc,ale powim raz jeszcze ,jak do
            osoby specjalnej troski:przytulanie w dziecka nie ma nic wspolnego z uczeniem
            go spac w kontrolowany sposob.Twierdzisz,ze dziecka w takim wieku niczego nie
            mozna nauczyc,otoz mozna,nazywa sie to warunkowanie.Jak rozumien ten termin
            jest Zielonej zupelnie obcy.Nie tylko termin jak i podstawowe zasady.Moje
            dziecko slicznie spi,jak wczesniej powiedzialam,najpierw sobie spiewa a potem
            grzecznie zamyka oczka i lula az do rana.Nie OPUSZCZAM go,jestem bardzo
            dobra,troskliwa matka,chodze na zajecia ze snu niemowlecia,na ktorych
            specjalisci ucza mnie nowych technik pielegnacji.
            Ponadto radzilabym zasiegnac poradyu kogos,bo UWIELBIASZ wywlekac ludziom
            rzeczy,ktore powiedzieli wczesniej na forum,a zamiast trwonic czas na takie
            bzdury,radzilabym kapac Dawidka nieco czesciej niz raz na 2-3 dni,wyprowadzac
            go na spacery i dbac o to,aby smoczek byl czysty.
            • zielona71 Re: DO MRADFORD!!!!! 19.06.04, 19:46
              Na tym forum zdążyłam napisać zaledwie kilka postów i jakoś nie pamiętam, żebym
              czytała posty tylko do połowy…może dasz jakiś przykład kiedy to zrobiłam?
              A z tym dzieckiem specjalnej troski to przesadziłaś!!!! Jesteś po prostu osobą,
              która zupełnie nie ma wyczucia!
              I przydałyby Ci się zajęcia nie tylko ze snu dziecka ale z kilku innych
              dziedzin i może wtedy nie wypisywałabyś takich rzeczy i w taki sposób!
              No i kiedy komukolwiek coś wypomniałam na tym forum!? Tylko Tobie o to dlatego,
              że miałam powód! Twoje zarzuty nie mają pokrycia, więc lepiej siedź cicho!
              Na spacery chodzimy stosownie do pogody, bo jak leje to ze spaceru żadna
              przyjemność dla niego – nie leży w przeciwieństwie do Twojego dziecka w gondoli
              tylko spacery są w spacerówce i chce już chodzić a nie siedzieć w wózku, ale to
              zrozumiesz jak podrośnie Twoje dziecko! Jakbyś nie wiedziała (a wydaje mi się,
              że wiesz bo sama o tym pisałaś) to kąpanie dziecka codziennie wysusza mu skórę!
              Myjemy go codziennie ale całkowita kąpiel ma miejsce co 2-3 dni, bo częściej
              nie ma potrzeby i nie ma to nic wspólnego z moim wykorzystywaniem czasu!!! A
              czasu dla Dawidka mam mnóstwo, bo po to w końcu wziełam wychowawczy. A smoczek
              jest czysty i przestałam go wyparzać co chwila, bo mały był zbyt
              wysterylizowany i dostawał pleśniawek – i to za zaleceniem lekarza jakbyś nie
              doczytała, bo to właśnie chyba Ty czytasz posty do połowy!!!
              • ewalewi Re: DO MRADFORD!!!!! 19.06.04, 20:36
                ....taaaa...od częstego kąpania skóra się wysusza... ciekawe..
                a od brzydkich wyrazów robią sie pypcie na języku, a w nocy do niegrzecznych
                dzieci przylatuje baba jaga na miotle... taaaaaaaaa.....
                • zielona71 Do ewalewi 20.06.04, 09:41
                  No cóż, musiałabyś polemizować z pediatrą bo to on zalecił kąpanie Dawidka
                  rzadziej z powodu skóry.
                  I uważaj, żeby się znowu nie zagalopować z ta swoja naturą…
                  • ewalewi Re: Do ewalewi 20.06.04, 16:48
                    zielona71 napisała:

                    > No cóż, musiałabyś polemizować z pediatrą bo to on zalecił kąpanie Dawidka
                    > rzadziej z powodu skóry.
                    > I uważaj, żeby się znowu nie zagalopować z ta swoja naturą…
                    > ...mmmhhhmmm z powody skóry powiadasz, no tak, to dosc logiczne....
                    i obiecuje że będe uważac na siebie i swoja naturę smile byle nie skończyc tak jak
                    ty... całą reszte przeżyję!!!
                    • ewalewi Re: Do ewalewi 20.06.04, 16:51
                      aha i jeszcze jedno, zalecił pediatra czy nie ma potrzeby kapac dziecka
                      codziennie, jak tak czesto będziesz zmieniać zdanie to skończymy na forum
                      motoryzacja smile!
                      • mradford Pozdrowienia od Swietej Trojcy 20.06.04, 17:03
                        fantazje mojego meza - prosze o rade PANIE DR
                        Autor: zielona71
                        Data: 05.04.2004 09:57 + dodaj do ulubionych wątków

                        + odpowiedz na list

                        + odpowiedz cytując

                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Jestesmy 3 lata po slubie. Do tej pory wszystko bylo, ze tak
                        powiem "normalnie'. Ale od jakiegos czasu moj maz zaczal urozmaicac nasze
                        zycie seksualne - kupil wibrator, opowiada mi rozne fantazje...Niby mi tez to
                        pasowalo, ale po tych jego fantazjach pojawiaja mi sie rozne mysli w glowie
                        np. skoro fantazjuje, zebym kochala sie z inna kobieta to pewnie sam tez by
                        chcial tylko boi sie mi powiedziec. Raz nawet opowiadal mi jak sobie
                        wyobraza, ze kocham sie z innym facetem na jego oczach???!!!! Mowi
                        oczywiscie, ze to fantazje, a gdyby to mialo sie zdarzyc w realu to nie
                        przezylby tego! Ja nie umiem tak oddzielac fantazji od tego co chce w
                        rzeczywistosci - zawsze myslalam, ze jak sie o czyms fantazjuje to w realu
                        tez chcialoby sie to miec. Sama siebie nie rozumiem - raz mnie podniecilo to
                        jego opowiadania a drugim razem wywolalo we mnie wscieklosc.
                        Jestem ponad pol roku po porodzie i nasze zycie seksualne wyglada zupelnie
                        inaczej niz przed slubem - bylo bez gadzetow i fantazji, ale bylo intensywne
                        i piekne. Teraz prawie wcale nie mam ochoty na seks i po takich zabwach z
                        gadzetami, fantazjach czuje ogromnego moralnego kaca. Cos ze mna nie tak? Czy
                        zadowolil by mnie cichy seks pod pierzynka? Co jest?!
                        Czasem mam ochote na cos,ale cos mnie blokuje, zeby powiedziec o tym mezowi.
                        Calowanie go mnie kreci, ale czasem mysle ze to ponizajace dla kobiety i
                        wtedy nie mam na to ochoty(glupie, co?). On chce obejrzec ze mna film
                        erotyczny, a ja sie wsciekam bo mysle, ze chce popatrzec na "laski".W ogole
                        czasem wszystko co zwiazane z seksem wydaje mi sie zle!!!!!!
                        Poradzcie!!!!!
                        Panie Dr licze na rade!

                        p.s.
                        Oczywiscie maz kilkanascie razy dziennie mowi mi ze jestem piekna i ze go tak
                        strasznie podniecam...Mam wrazenie, ze wiekszosc dnia mysli o seksie.



                        • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 20.06.04, 17:50
                          Wiesz co? Jeśli chciałaś mnie tym zezłościć to Ci się nie udało, bo
                          ten „problem” mamy już z głowy. Porozmawiałam z kilkoma osobami, przede
                          wszystkim z mężem i w sumie postanowiłam spróbować tych gadżetów, których się
                          tak obawiałam. I wiesz co? Jest zajebiście!!! A filmy erotyczne wybieramy
                          razem. I odkryłam, że opowiadanie sobie fantazji może być niezwykle
                          podniecające…
                          Miałam problem z ochotą na seks dopóki karmiłam, ale teraz skończyłam karmić,
                          wrócił mi okres, hormony się ustabilizowały i jest po prostu super! Po prostu
                          bardziej czułam się matką – karmicielką niż kochanką. Moja ginekolog
                          powiedziała mi, że kobiety karmiące często tak mają, bo w czasie laktacji
                          zmniejsza się libido. Jeszcze jedną barierą była obecność śpiącego Dawidka w
                          pokoju…ale teraz mamy inny kącik naszych erotycznych uniesień.
                          A miłość francuska może być naprawdę nieziemska!
                          A seks pod pierzynką jest zdecydowanie nie dla mnie!!
                          Nie rozumiem po co tu to „wywlekłaś”? Skoro o tym pisałam to liczyłam się z
                          tym, ze każdy w sieci może to przeczytać i po to pisałam to na forum
                          seksuologia bo po to ono zostało stworzone. Ale skoro już musiałaś….chyba byś
                          się posrała, gdybyś tego nie zrobiła, co? Tylko co tym chciałaś udowodnić? Bo
                          moim zdaniem udowodniłaś a raczej potwierdziłaś tylko to jaka jesteś pusta i
                          głupia!!!!!!!!!!!!!

                          P.S.
                          Myślę, że w sferze erotyzmu trzeba szukać cały czas, a jak się odkryje coś
                          nowego to dopiero jest przyjemność!
                          • ewalewi Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 20.06.04, 21:14
                            jeju, alez subtelnosci... buahahahaha!!!! To ty masz jakies problemy???!!
                            TY????!!!! Nie wierze, bujasz!!!!
                            • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 08:00
                              Nigdy nie pisałam, że nie mam problemów – to wy uważałyście, ze uważam się za
                              idealna matkę. A o tym że jak każdy mam jakieś problemy i wcale nie uważam się
                              za jakiś ideał pisałam nie raz – ale widać masz pamięć wybiórczą…
                            • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 08:04
                              A ta trauma od porodu to Ci chyba nigdy nie przejdzie…
                              • ewalewi Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 10:28
                                Trauma może i przeszła,przeszło również "baby blues", ale została alergia na
                                wszystkowiedzące istoty...smile
                                • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 12:14
                                  To już wiem czemu nie możesz ze sobą wytrzymać – po prostu jesteś na siebie
                                  uczulona!
                              • ewalewi Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 10:31
                                Trauma może i przeszła,przeszło również "baby blues", ale została alergia na
                                wszystkowiedzące istoty...smile
                                No i widze ze nie wszystko przeczytałaś co napisałam na forum e-dziecko, bo tam
                                jest taki wątek ( dostaniesz zawału serca !!!) O NIE KARMIENIU PIERSIĄ!!!!! I
                                ten powinien Cie bardziej zainteresować ( można mnie "pouczyć" w zakresie
                                korzyści płynących z karmienia piersią ) a tak... o porodzie...że bolał i , że
                                długi...łeeeee zawiodłam się... trochę się mało starasz
                                • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 12:16
                                  Masz racje nie wszystko czytam bo kto by tracił czas na czytanie bzdur!
                                • zielona71 CAŁA PRAWDA O EWALEWI! 21.06.04, 12:51
                                  22 maja 2004 ewalewi napisała:
                                  „nagle ujrzałam swoje odbicie w
                                  lustrze, na ręku Zosia która zaraz zaśnie, ja mam za duże dresy, potargane
                                  włosy bo wczoraj poszłam spac z mokra głową ( jak co dzień )twarz której nie
                                  widac ( mam bardzo jasną karnacje skóry która bez makijażu ani, ani...) obok
                                  stoi wiadro z mopem”

                                  To jak z horroru…można by się przestraszyć gdyby nie ta Zosia!

                                  22 maja 2004 ewalewi napisała:
                                  „podłogę myłam bo miałam wizytację z kuratorium ( czytaj: mama z
                                  babcią )”

                                  Te wizyty z kuratorium przydałyby się częściej, może wtedy przynajmniej Zosia
                                  byłaby mniej tresowana a i podłoga byłaby częściej umyta!
                                  Mama z babcią powiadasz….co Ty wiesz o prowadzeniu pełnej rodziny! Nie masz
                                  pojęcia co to małżeństwo a z takim uporem się wypowiadasz. Dziecko z wpadki,
                                  facet nieprzygotowany na ojcostwo…ładnie, ładnie…


                                  „moje życie jest fajne, najlepsze, jedyne, bo moje... a to że kopciuszek, no
                                  cóż on jak wiadomo
                                  skończył najlepiej „

                                  I kto tu wierzy w bajki?!


                                  04 czerwca 2004 ewalewi napisała:
                                  „Mam nadzieję ze moja
                                  Zosia też niejedną dżdżownice skonsumuje i niejednego mleczaka zgubi przed
                                  terminem w jakiś gwałtowny sposób”

                                  A ja tego swojemu dziecku absolutnie nie życzę!


                                  29 maja 2004 ewalewi napisała:
                                  „ja jestem tak zwaną " mamą oryginalna " jak powiedziały o mnie siostry położne
                                  ( rodziłam np. z 6 osobami w tym z mamą i siostrą, narzeczonym, ex-narzeczonym,
                                  teściem i teściową ) i ktoś mnie za to zbeształ”

                                  I wcale się nie dziwię!!!! Trzeba być nienormalnym, żeby tak rodzić! Dwóch
                                  facetów na raz..hmm… kto tu ma zapędy do trójkątów?! Tylko uważaj, żeby Cię
                                  Zosia nie przyłapała…
                                  A może po prostu sama nie wiesz czyje to dziecko?


                                  29 maja 2004 ewalewi napisała:
                                  „otrzymałam mnóstwo postów o moim haniebnym zachowaniu, lenistwie tp.”

                                  Bo to cała prawda o Tobie!!! Ale zazwyczaj prawda w oczy kole…


                                  „ jeśli juz piszę to tylko
                                  na " neutralne " tematy dotyczące kolru zasłon w kuchni, bo inaczej sie "
                                  oburzam "

                                  Szkoda, że to tak krótko trwało, bo wygląda na to, ze tylko na neutralnych
                                  tematach się znasz! He..he…
                                  Widać niejedna mama się na Tobie już poznała!


                                  22 maja 2004 ewalewi napisała:
                                  „Dodam , że po porodzie schudłam w ciągu 4 tygodni 33 kilo!!!( nie wiem jak,
                                  nie pytajcie) niby super ale skóra wisi jak u 86 letniej babci”

                                  Jezu, ale musisz wyglądać! Bleee! Twój facet pewnie patrzeć nie może i jak się
                                  kochacie to zamyka oczy He…He…No chyba, ze jest zgaszone światło…
                                  Stary dres, poczochrana, z okropna skóra i rozstępami – chyba to Ty nie dajesz
                                  rady i z całej tej zazdrości odgrywasz się na innych. Ciekawe ile to Twój facet
                                  wytrzyma?


                                  18 kwietnia 2004 ewalewi napisała:
                                  „... Po wyjsciu ze szpitala kwestia karmienia piersia po
                                  prostu mnie przerosła.”

                                  Wiesz co, chyba wszystko Cię przerasta– począwszy od obowiązków w pracy a
                                  skończywszy na wychowaniu dziecka!
                                  Mnie tez piersi bolały, miałam zastoje, zapalenie a jednak miałam tyle chęci i
                                  cierpliwości, żeby karmić Dawidka. Wstręt do karmienia? O czym Ty mówisz?
                                  Teraz rozumiem czemu nazwałaś mnie „idiotkąz cyckami do pasa” – z czystej
                                  zazdrości, że są kobiety, które zgodnie z naturalnym stanem rzeczy potrafią
                                  karmić swoje maleństwa!

                                  „o mało nie uderzyłam córki”

                                  Kochana mamusia…tak…tak…
                                  Ty się lecz kobieto, zanim zrobisz krzywdę własnemu dziecku!!! A potem się
                                  słyszy w wiadomościach różne rzeczy…aż strach pomyśleć!



                                  Jesteś po prostu zgorzkniała, pełna żalu do świata panną z dzieckiem, którą aż
                                  skręca z zazdrości, że sobie nie potrafi życiaułożyć i nie radzi sobie ze sobą
                                  i własnym dzieckiem!
                                  Wypisujesz bzdury na forum oskarżasz innych.
                                  Ja sobie po prostu zaznaczę w opcji „moje forum”, żeby mi twoich postów nie
                                  wyświetlało(pewnie nie jedna mama już to zrobiła) Ty nie otrzymując odpowiedzi
                                  znudzisz się tym wątkiem i zaczepisz kolejną mamę zadowoloną z życia, co by jej
                                  się trochę ponaprzykrzać. No cóż takie życie takich desperatek jak Ty! Całe
                                  szczęście takimi jak Ty nikt się nie przejmuje….
                                  • ewalewi Re: CAŁA PRAWDA O EWALEWI! 21.06.04, 14:08
                                    Ty jesteś nienormalna... Ja myślałam, ze ty sie tylko tak z nami droczysz bo
                                    jestes młoda mama i mało wiesz o zyciu...a chciałabyś się wykazać... Ale teraz
                                    dochodze do wniosku ze masz jakas "skaze" ( nie nazwe tego choroba bo nie
                                    jestem lekarzem)
                                    Nie spotkałam się z czyms takim na forum i mam nadzieję że juz nie spotkam...
                                    Wszystko ma swoje granice i Twoje zachowanie również.
                                    Jestem 28 letnią,Panną z dzieckiem, mam narzeczonego który niespecjalnie był
                                    przygotowany do roli ojca, bo jest ode mnie młodszy, miałam okropny poród (
                                    opisałam go dosć szczegółowo jakbys niezauważyła , nie wsytdzę się tego , tak
                                    mi wyszło )
                                    Cierpiałm okropnie z powodu karmienia piersią, to co przeczytałaś jest tylko
                                    pierwiastkiem tego co czułam, przeżywam to do tej pory i bardzo mi przykro że
                                    tak krótko Ją karmiłam...
                                    Miałam okropny "Baby Blues" na całe szczęście tylko przez 5 tygodnia ale
                                    zawsze..
                                    I może dlatego NIGDY NIKOMU nie zwróciłam na forum uwagi że robi coś nie tak,
                                    nawet gdybym była idealną mamą nie posunęłabym się do czegoś takiego, tak
                                    zostałam wychowana i przy tym zostanę.
                                    I tak naprawdę nic o mnie nie wiesz, post o mopie, wizytacji kuratorium i moim
                                    wyglądzie był " na wesoło " i tak był kontynuowany przez inne forumowiczki.

                                    Widzę że czujesz się bardzo źle z tym co się dzieje w twoim zyciu , bo ciagle
                                    nas przekonujesz jakie jest fajne i jak słuszna jest droga którą sobie z mężem
                                    obraliście. Ale to nie jest metoda na rozwiązanie tego problemu. My juz wiemy o
                                    tobie wszystko ( tak mocno sie tlumaczysz ) a ty o nas praktycznie nic...
                                    Teraz wiem że jestem od Ciebie starsza,poczekałam na dziecko do momentu kiedy
                                    skończe studia, wpadłam bo 11 lat leczyłam się na bezpłodność i Zosia jest
                                    cudem absolutnym ( nikt nie dawał mi szans na ciąże dłuższą niż 10 tyg.),
                                    jestem poukładana emocjonalnie więc nie jest dla mnie problemem przyjaźń z
                                    byłym narzeczonym ( zwłaszcza że mam tylko jednego )
                                    Nie skomentuje Twoich uwag na temat ojcostwa mojego dziecka, bo sa poziomy
                                    poniżej których nie schodzę, a twój sięgnął dna... Zaczynam powątpiewać czy ty
                                    wogóle jesteś matką a nie jakąś prowokatorką kte się spotyka na forum , mamy
                                    sie tak nie zachowują, żadna nie oskarży drugiej o to że nie wie z kim sypia.
                                    Możesz sobie mnie zablokować na forum ale niestety ta twoja złośc i agresja
                                    pozostaną, zawsze bedą takie ewaylewi ktore nie pozowlą sobie na zwracanie
                                    sobie uwagi, bo za wysko cenią sobie to co robią i tobie nic do tego. Jak
                                    dojdziesz w zyciu do czegos samodzielnie, a nie skonczysz na urodzeniu dziecka
                                    to bedziesz wiedziała o czym piszę.
                                    • mamatatam Re: CAŁA PRAWDA O EWALEWI! 21.06.04, 14:21
                                      Skończ już te swoje wywody, bo bronisz się a i tak każdy wie jaka jesteś.
                                      Zajmij się sobą, bo jeszcze dużo pracy musisz włożyć w to, żeby Twoje dziecko
                                      miało brać z kogo przykład!
                                      A od zielonej się odczep, bo jest dużo rozsądniejszą kobieta od Ciebie! Oj dużo…

                                      Pozdrawiam,
                                      Kaja
                                    • mamatatam Re: CAŁA PRAWDA O EWALEWI! 21.06.04, 14:23
                                      Aha, i mailowałyśmy prywatnie z zieloną i wiele osiągnęła własna pracą i nie
                                      zaczęło się ani nie skończy zapewne na urodzeniu dziecka.

                                      Pozdrawiam,
                                      Kaja
                                    • mamatatam Re: CAŁA PRAWDA O EWALEWI! 22.06.04, 08:54
                                      Sama ja sprowokowałaś do tego w swoim poprzednim poście, więc nie pisz, że jest
                                      nienormalna…
                                      I nie wmawiaj jej ciągle usilnie, że się źle dzieje w jej życiu bo każdego by
                                      wkurzyło gdyby ktoś mu wmawiał, że pada deszcz w śliczną słoneczna pogodę, gdy
                                      na niebie nie ma chmur!
                                      A czy Tobie oceniać to czy dziecko powinno być przed ślubem czy po, czy przed
                                      studiami, w ich trakcie czy po ich zakończeniu? Ona się zdecydowała na dziecko
                                      w trakcie studiów a Ty po prostu wpadłaś i równie dobrze mogłaś wpaść w trakcie
                                      studiów.
                                      I tym razem to Ty się tłumaczyłaś, bo kogo obchodzi ilu miałaś narzeczonych?
                                      A dna sięgnęłaś wtedy jak wywlekłaś jej wątek z forum seksuologia. Może dla
                                      Ciebie to było zabawne, ale po prostu przesadziłaś i to ostro!
                                      A co ona w swoim życiu osiągnęła i jakie miała przeszkody na drodze to tez nie
                                      masz pojęcia, więc nie krytykuj kogoś kogo po prostu nie znasz.
                                      Pozdrawiam,
                                      Kaja
                                      • ewalewi Re: CAŁA PRAWDA O EWALEWI! 22.06.04, 09:24
                                        Widze że ty tez masz jakiś problem ale żeby z czytaniem...? To nie ja
                                        wyciągnęłam watek o seksuologu,ale to nic. I dlatego jezeli już odstąpiłaś z
                                        braku innych pomysłów od wykasowania tego watku, to przeczytaj sobie wszsytko
                                        jeszcze raz na spokojnie, potem się zastanów o czym piszesz i dlaczego nikt sie
                                        nie wdaje z toba w zadne dyskusje. Byc moze dlatego, ze tak jak nasza supermama
                                        niewiele masz do przekazania.
                                        A ze mradford pokazala naszej bogini seksu gdzie jest jej miejsce ta skupiła
                                        sie na mnie, i powycciagała sobie zdania z kontekstu i je skomentowała nie
                                        biorąc pod uwage tego, że jak się o czyms pisze to sie bierze za to
                                        odpowiedzialnosc. I nie widze nic strasznego w tym ze miałam ciężki poród, albo
                                        że mam dobre kontakty z moim ex. Ale to chyba przekracza twoje-wwasze
                                        wyobrazenie o normalnym swiecie.
                                        Dlatego popiszcie sobie na priva, bo zielona to jeszcze ma cos do powiedzenia
                                        ale ty stoisz obok jak kolezanka z nizszej klasy i zagrzewasz ja do boju.
                                        Chyba, ze biorac pod uwage twoj bardzo krotki staz na forum i pojawienie sie
                                        dopiero w momencie kiedy "super-mama w kajdankach" wdała sie zażarte dyskusje
                                        to tak sobie myślę , że Ty jestes Zieloną...smile
                                        Ale to tylko taka myśl, Kaju.
                                        • mamatatam Re: CAŁA PRAWDA O EWALEWI! 22.06.04, 19:24
                                          No cóż myślenie nie idzie Ci najlepiej… A z zieloną rzeczywiście rozmawiamy na
                                          priva, bo nie potrzebne nam żeby takie kretynki się nas czepiały.
                                          Kaja
                                        • mamatatam Re: CAŁA PRAWDA O EWALEWI! 22.06.04, 19:27
                                          A po co o tym swoim ciężkim porodzie wspominasz non stop to już w ogóle nie
                                          wiem…opisałaś swoja historię i co teraz mamy Cię wszyscy żałować i podziwiac
                                          jaka to ty doświadczona i mądra?
                                          Kaja
                          • mradford Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 04:22
                            ciekawa jestem jak to kiedys bedzie jak Dawidek bedzie na tyle duzy ze wejdzie
                            sobie do waszej sypialni,bo przeciez mu zawsze do mamusi wolno,a tam mamusia
                            harcuje z wibratorem a tatus ma dziwna mine.Albo jak zaprosicie kogos do
                            trojkata,to co zrobisz?Nastapi formalne przedstawieniebig_grinawidku-tu wujek,Wujku
                            to Dawidek.....widzisz ciekawa jestem bo jestem glupia i niedouczona co nie ma
                            zadnych doswiadczen w takich kwestiach.
                            • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 07:58
                              Dawidek nie wchodzi do naszej sypialni, a jak podrośnie będzie miał swój pokój
                              i będzie znał pewne granice. A co do trójkąta, to oboje nie uznajemy takich
                              rzeczy. Wystarczamy sobie w zupełności!
                              A głupia i ciekawa to rzeczywiście jesteś! Pewnie ty w ogóle nie będziesz się
                              kochać z mężem (o ile go w ogóle masz), dopóki dziecko nie wyprowadzi się z
                              domu bo będziesz się bała że Cię dziecko przyłapie…a może go zamkniesz w pokoju
                              na klucz?
                              • mradford Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 09:51
                                Zgadlas o Przemadra!Ja nie mam meza bo poddalam sie sztucznemu zaplodnieniu od
                                nieznanego dawcy spermy.Podobno byl starym murzynem kryminalista,ale ja lubie
                                dodac pieprzyku do swojego zycia wiec mnie to nie martwi.Co do zamykania
                                dziecka na klucz to nie musze tego robic,bo dziecko jest zaryglowane w piwnicy
                                za kratami i jak sobie ryczy to mnie to nie wzrusza bo w tym czasie oddaje sie
                                lubieznym praktykom z nowo poznanymi facetami.
                                Zaczynam powaznie sie zastanawiac czy aby nie obrac sobie ciebie za wzor
                                niedoscigniony i nasladowac w kazdym calu.Ach ta blyskotliwosc,ten urok
                                osobisty,wdziek,wrazliwosc,doswiadczenie w kazdej dziedzinie zycia,a w dodatku
                                PODOBNO piekna sylwetka i z pewnoscia twarz miss swiata.Kurcze,musimy sie
                                poznac,tylko....zaraz zaraz...jakby sie tu wpasowac w ten twoj napiety grafik
                                miedzy zmienianiem pieluch a zaspokajaniem meza?Nie wiem,poradz!!!
                                • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 12:55
                                  Moje Zycie seksualne w przeciwieństwie do Twojego nie polega na zaspokajaniu
                                  męża!
                                  Pisz sobie bajki, pisz…skoro masz taka radochę.
                                  A ze swojego wyglądu jestem zadowolona i chyba od tego trzeba zacząć – polubić
                                  siebie. Wcale nie musze wyglądać jak jakaś tam miss!
                                • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 12:56

                                  A co do doświadczenia, to nigdy nie uważałam się za osobe super doświadczoną i
                                  chetnie słucham rad mądrych kobiet a nie takich debilek jak Ty!
                            • mamatatam Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 14:26
                              A Ty mradford nie wtóruj jak głupiutka małpka ewalewi, bo chyba masz swój rozum
                              co?

                              pozdrawiam,
                              Kaja
                        • ewalewi Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 20.06.04, 21:26
                          Ja też zrobiłam mały " research" i ten wątek też jest bombowy!!! Grunt to
                          wychować bezstresowosmile

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=13371467&a=13429997
                          Pozdrawiam serdecznie Ewa
                          • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 07:54
                            Nie bezstresowo, ale stosownie do wieku! A to różnica, ale widać Ty jej nie
                            widzisz…
                            • ewalewi Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 10:34
                              Bo ja wogóle mało wiem, i głupia jestem i prosta... No ale cóż, przecież się
                              nie zastrzelę z tego powodu!
                              • zielona71 Re: Pozdrowienia od Swietej Trojcy 21.06.04, 12:58
                                W końcu to zrozumiałaś…
                      • zielona71 Re: Do ewalewi 20.06.04, 17:18
                        Te dwie informacje się nie wykluczają – i zalecił pediatra i nie ma potrzeby
                        robić tego częściej (mowa o kąpieli, nie o codziennej toalecie!!!).
                        Ale Twój mózg jest chyba zbyt mały by pomieścić te dwie informacje równoczesnie…
                        • ewalewi Re: Do ewalewi 20.06.04, 21:16
                          Oczywiscie, jest malutenki, nawet te posty dyktuje sąsiadce bo pisać nie
                          umiem smile~!!!!
                    • zielona71 Re: Do ewalewi 20.06.04, 17:29
                      Skończyć jak ja? Hmm… dobry mąż, cudowny dzieciaczek, dobra praca, prawie
                      skończone studia, fajni teściowie, przyjaciele – rzeczywiście strasznie
                      źle „skończyłam”…
                      • ewalewi Re: Do ewalewi 20.06.04, 21:17
                        Umarłam z zazdrości!!! smile
                        • zielona71 Re: Do ewalewi 21.06.04, 07:51
                          Chyba w ogóle nie masz własnego życia skoro tak bardzo interesuje Cię czyjeś….
                          • ewalewi Re: Do ewalewi 21.06.04, 10:37
                            oczywiście że nie mam!!! wszystko sobie wymyśliłam w celu śledzenia Twojego
                            pasjonującego życia smile!!!
              • mradford do zielonej 20.06.04, 03:12
                przyklady moge mnozyc.Za kazdym razem wyrywasz fragment ktoregos postu a potem
                sie nad nim pastwisz i to nie w sposob,ktory by sie do tego nadawal,ale
                nadinterpretujesz fakty i wydajesz wszystkowiedzaca opinie na temat osob, o
                ktorych sytuacji zyciowej nie masz bladego pojecia.Tyle osob sygnalizuje Ci to
                raz po raz z rzedu,ale Ty dalej swoje.To sie nazywa upor i golone strzyzone.Co
                dowodzi jeszcze jednej sprawy:nie umiesz odczytywac, ironii, aluzji,
                dwuznacznosci,czegos miedzy wierszami.Nie umiesz do konca odczytywac czegos co
                nawet jest zawarte w wierszu,tylko momentalnie zaperzasz sie i egzaltujesz jak
                nastolatka,ktora zapewne juz nie jestes.Przyklad:nie pisalam ze jestes osoba
                specjalnej troski tylko ze powtorze JAK do osoby specjalnej troski,czyli po raz
                kolejny,wolno i wyraznie.Nastepna sprawa:na tym forum napisalas troche wiecej
                watkow niz kilka,wiec znowu niekonsekwencja a poza tym to jaka gondola
                dziewczyno,ja nie jestem w Wenecji,tylko w Australii,ale to powinnas wiedziec
                rzekomo czytajac wnikliwie wszystkie posty.Co do mojego braku wyczucia,to cie
                rozczaruje,wyczucie to ja mam,ale potrafie bronic swojego zdania,nawet
                brutalnie,jesli ktos po przeczytaniu kilku slow odnosnie moich metod
                wychowawczych smie mi wywalic komentarzem:"Co z Ciebie za matka"(to apropos
                przykladow)albo ze "to nie jest z Toba jeszcze tak zle".A kimzez Ty jestes zeby
                to oceniac?Najpierw podnies swoje kwalifikacje jak zamierzasz a potem to sobie
                pogadamy jak rowny z rownym.
                Co do nadmiernych generalizacji:po raz kolejny:skad wiesz ze moje dziecko nie
                chce chodzic?Nie jestes wyrocznia delficka i na temat postepow motorycznych
                mojego malucha sie nie wypowiadaj.
                I tak na zakonczenie tej jalowej dyskusji:zupelnie nie interesuje mnie co sobie
                robisz z Dawidkiem,kiedy go kapisz,kiedy go kladziesz spac,czy go przytulasz i
                gdzie Dawidek spi.Jesli chcesz wstawac na kazde zawolanie to sobie wstawaj.
                Cokolwiek z nim robisz masz do tego pelne prawo bo jestes matka a matki
                indywidualnie wiedza co jest dla ich dzieci najlepsze.Uzylam jednak przykladu,
                wyciagnietego z Twojego wlasnego postu,zeby Ci pokazac jak moze rozsierdzic to,
                co robisz:Za kazdym razem cytujesz kawalek wypowiedzi a potem go wykorzystujesz
                w swoich argumentacjach.
                Co do moich doswiadczen z usypianiem:moje dziecko ryczalo histerycznie przez 45
                minut,bo takie zachowanie to dla niego norma.I zanim mnie znowu zaatakujesz,
                przypominam,ze to moje dziecko i ze ja znam je najlepiej.Ja wiem jak odroznic
                kiedy trzeba przytulic i pocalowac jak mis upadnie na podloge,i wiem kiedy moje
                dziecko wrzeszczy aby wymoc na mnie reakcje.I nie powiesz mi ze dzieci nie
                rozumieja ze placzem moga cos osiagnac.Nie powiesz mi rowniez ze dziecko jest
                za male zeby cos zrozumiec lub sie czegos nauczyc.Z jednej strony chcesz zeby
                ZROZUMIAL ze moze zawsze liczyc na Twoje cieplo i obecnosc matki w kazdej
                kryzysowej sytuacji a z drugiej chcesz nauczyc,ze histeria niewiele zdziala.Bo
                jak zapewne wiesz najwazniejsza choc i najtrudniejsza w wychowaniu dziecka jest
                konsekwencja.Rodzi poczucie stabilizacji,norm i osadza w chaosie codziennosci.
                Po raz kolejny apel:nie wypowiadaj sie na tematy ludzi,ktorych nie znasz.Zanim
                odpowiesz,przeczytaj kilkakrotnie kazdy watek i zastanow sie czy nie masz
                klapek na oczach.Przeczytaj go do konca.Zastanow sie czego osoba nie
                powiedziala a czego mozna sie domyslac.Poza tym zycze sukcesow w wychowaniu,
                niezaleznie od tego jaka droge wybierzesz dla swojego syna.Koniec koncow
                wszystkie chcemy tego samego.
                • mradford do zielonej raz jeszcze 20.06.04, 04:29
                  policzylam Twoje watki,skoro zyczysz sobie przykladow i lubisz babrac sie w
                  szczegolach.Jest ich ponad 40 a wiec nie kilka i to nie niewinnych.
                  • zielona71 Re: do zielonej raz jeszcze 20.06.04, 09:54
                    Policzyłaś posty z danego wątku, w których zaznaczyłam do czego się odnoszę a
                    nie posty z forum (innych wątków)które wplątuję do tego wątku (wywlekam i
                    wypominam).
                    Następnym razem zastanów się o co ci dokładnie chodzi, bo szkoda twojego czasu
                    na liczenie…
                  • mamatatam do mradford! 20.06.04, 09:56
                    Właśnie, chyba sama się zamotałaś i już nie wiesz o co Ci chodzi a kłócisz się,
                    bo Ci się chyba nudzi…
                • zielona71 Re: do zielonej 20.06.04, 09:52
                  Jak równy z równym…he..he…dobre! Widzę, ze masz kompleks wyższości. No nic
                  każdemu się może zdarzyć. Nigdy nie czułam się równiejsza od osób, które nie
                  poszły na studia, ale widać niektórzy oceniają ludzi inaczej…
                  Nie wywlekam ludziom rzeczy, które pisali wcześniej na forum a to miało miejsce
                  tylko raz i w Twoim przypadku. Jeżeli chodzi o cytowanie wypowiedzi do której
                  właśnie się odnoszę to po to ta opcja jest „odpowiedz cytując” aby pokazać do
                  którego fragmentu wypowiedzi się odnoszę…ale może Ci to trzeba powtórzyć kilka
                  razy jak dziecku specjalnej troski…..???!!!!
                  Nie chce mi się dalej z Tobą kłócić bo szkoda mi na to czasu, choć nieźle się z
                  Twoich wypocin uśmiałam…
                  I jakbyś nie zauważyła, to nikomu nie piszę co ma robić – cała ta awantura
                  odnosi się tylko i wyłącznie do metody usypiania. I wiem, ze każda matka wie
                  jak się zająć swoim dzieckiem a zwrot „co z Ciebie za matka” odnosił się tylko
                  i wyłącznie do płaczu Twojego dziecka przez 45 minut, na który nie reagujesz i
                  niczego innego!!! A zwrot „nie jest z Tobą tak źle” był ironiczny i jak widzisz
                  trudno odczytać czasem ironię osób, których się nie zna.
                  A jeśli chodzi o gondolę, to dobrze wiesz że chodziło mi o wózek…no chyba że to
                  tez trzeba Ci kilka razy tłumaczyć…
                  Dzisiaj leje i jakoś nie uważam, żeby to była pogoda w sam raz na spacer.
                  Swoje apele zachowaj dla siebie, bo jakoś oprócz ciebie, ewalewi i lewren to z
                  nikim nie wymieniam tak ostro zdań. Może to w Was leży problem, co? Święta
                  trójca…he…he…

                  Tylko nie kształć się czasem dalej bo nie znajdziesz równych sobie i nie
                  będziesz miała z kim rozmawiać!
                  • ewalewi Re: do zielonej 20.06.04, 16:46
                    A jednak mi ciebie szkoda... To musi byc straszne miec tyle żalu i złości w
                    sobie...
                    Nic z tych twoich postów nie wynika, jeżeli komukolwiek sie nudzi to własnie
                    tobie, a ze nie umiesz zrozumiec po 133 postach ze nikt nie ma ochoty czytac
                    twoich "złotych rad" to trudno...
                    I moze masz racje, jestesmy jak " Święta Trójca", bo to wymaga troche więcej
                    umiejętności, skupienia, i mądrości życiowej żeby tak jak my wychowywac dzieci
                    niż tak jak ty chować.
                    A tak na marginesie to Święta Trójca pisze się z dużej litery.
                    • zielona71 Re: do zielonej 20.06.04, 17:57
                      A niby do kogo ja mam mieć żal? A jeżeli się złoszcze to tylko na takie
                      kretynki jak Wy!
                      Nikomu nie udzielam żadnych rad, tylko nie rozumiem po co cały czas ripostujesz…
                      stałaś się już nudna i mało śmieszna, bo na początku to miałam z Ciebie niezły
                      ubaw!
                      A o dobrym wychowaniu to nie masz żadnego pojęcia!!! I nadal będę się zajmować
                      moim Dawidkiem jak dotychczas! A ty się lepiej lecz mała śmieszna istotko!!!
                      Święta trójca celowo napisałam z małej, bo za mało jesteście warte żeby pisać z
                      dużej!!!!
                      • ewalewi Re: do zielonej 20.06.04, 21:11
                        Dno i dwa metry mułu... aż strach pomysleć że takie istoty (cięzko cie nawac
                        kobieta z twoja subtelnoscia...) chodza po swiecie, no ale co zrobic. A
                        ripostuje , bo to pelen ubaw jak sie tak miotasz w tej swojej bezsilnosci smile
                        Na znak protestu napisz cos jeszcze z błędem stylistycznym albo napisz protest
                        song ( pod warunkiem że wiesz co to jestsmile )
                        • zielona71 Re: do zielonej 21.06.04, 07:49
                          Co ty możesz wiedzieć o kobiecości….
                          • ewalewi Re: do zielonej 21.06.04, 10:43
                            no niewiele, tak sobie napisałam smile
                            jesteś przerażająca...nie tyle że mało kobieca ale po prostu tragiczna... na
                            całe szczęście wszystko to co piszesz jest szalenie zabawne, może ni tak jak
                            raczkowski w " Przekroju " ( to taki tygodnik, ale niewiele tam przepisów
                            kulinarnych , że już o poradach dot. życia seksualnego i wychowania dzieci nie
                            wspomnę, to pewnie nie czytasz... no ale może jednak kiedys wpadł ci w rece )
                            ale równie surrealistyczne ( a ten wyraz to już sobie sprawdź w słowniku, bo
                            już nie chce mi się tłumaczyć )
                            • zielona71 Re: do zielonej 21.06.04, 13:00
                              Desperatka – nic dodać nic ująć.
                              • ewalewi Re: do zielonej 21.06.04, 13:36
                                no skoro jesteś dla siebie taka surowa to trudno. Nic ci na to nie poradze...
                                • mamatatam Re: do zielonej 21.06.04, 22:13
                                  Oj przydało by Ci się trochę samokrytyki …. A ta desperatka, o odnosiła się do
                                  Ciebie jakbyś nie zrozumiała…

                                  pozdrawiam,
                                  Kaja
                    • zielona71 Re: do zielonej 20.06.04, 17:58
                      Aha, i dzieci się wychowuje a nie tresuje!!!! Ale skoro musisz go tak dużo
                      nauczyć zanim skończy rok….to weź się lepiej do pracy, bo ci czasu braknie!
    • fizula Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 01:16
      Czytałam tą książkę, bo swego czasu właśnie na forum zobowiązałam się do tego.
      Dobre w niej jest zwrócenie uwagi na plusy wynikające z rytuału przed spaniem
      oraz wyjaśnienie, że dziecko budząc się chce być w tej samej sytuacji, w której
      zasnęło (rozumie, co się z nim dzieje). Usnęło w objęciach mamy, więc oczekuje,
      że nadal będzie przy mamie. Mam 4,5letnią cócię i rocznego synka. Z
      doświadczenia widzę, że druga część metody książkowej polegającej na chodzeniu
      w tą i z powrotem do dziecka i od dziecka (nie można nawet przytulić, jedynie
      mówić można), jest do bani. Pewnie i część dzieci uczonych w ten sposób
      rzeczywiście nauczy się usypiać samo, nie mogąc liczyć na najmniejszą pomoc
      rodzica. Jednak inne dzieci pewnie nauczą się, że do rytuału wieczornego należy
      długie wypłakiwanie się. A więc nie nauczą się spokojnego zasypiania, tylko
      bardzo nerwowego sposobu usypiania. Pewne detale zwróciły moją uwagę: co
      proponują autorzy, skoro odrzucają jako pomoc przy zasypianiu obecność rodzica,
      pierś, a nawet smoczek? Otóż uważają, że lepsze jest już ssanie palca, bo
      dzieci ssące nałogowo palca rzadko mają problemy przy usypianiu. A więc, według
      nich, dobrym przykładem zasypiania mogłyby być dzieci z domów dziecka: na pewno
      nie mogą się one spodziewać czyjejś obecności w nocy, wielokrotnego podawania
      smoczka, przytulenia, często natomiast ssą własne palce (cóż im innego
      pozostało!). Co jest ciekawe to to, że autorzy tego poradnika tak dużą wagę
      przywiązują do skuteczności tej metody. Większość dzieci ma, według nich, po
      takiej kuracji usypiać samodzielnie. No to bardzo "gratuluję" rodzicom, którym
      się udało przetrzymać np. dwa tygodnie wieczornych długotrwałych płaczów
      własnego dziecka i mogą się wreszcie wyspać spokojnie. Tylko mam pytanie do
      nich: czy przypadkiem nie została nadwyrężona ich własna wrażliwość,
      opiekuńczość w stosunku do własnego dziecka? Czego oni sami nauczyli się z
      tego? Bo na pewno nie wrażliwości na potrzeby swojego dziecka, na pewno nie
      nauczyli się lepszego zrozumienia małego człowieka.
      Autorzy w razie choroby radzą przerwać stosowanie metody, a po chorobie znowu
      powtórzyć od początku. Nietrudno mi sobie wyobrazić wrażliwe dziecko, które raz
      po raz będzie chorować, żeby tylko przestano je dręczyć chorymi metodami, ale
      niestety obróci się to przeciwko niemu, bo będzie dalej uczone długiego
      płakania przed spaniem.
      Dużo sama musiałam przejść z usypianiem starszej córci. Zastanawiam się ciągle
      nad alternatywnymi sposobami usypiania. Trochę mamy się podzieliły swoimi
      doświadczeniami w starym wątku: "pomagajmy naszym dzieciom w spokojnym
      zasypianiu". Moja córcia zaczęła dojrzewać do przespanych nocy i samodzielnego
      usypiania w wieku około 3 lat. Swego czasu bardzo jej się spodobało to co jej
      powiedziałam: "teraz, córciu, wyjdę, żebyś mogła zasnąć, ale moje serduszko
      zostawiam przy Tobie, bo cię bardzo kocham. To tak jakbym była cały czas przy
      tobie". Tak jej się to spodobało, że chciała, żeby to jej kilkakrotnie
      powtarzać i pomagało jej to zdecydować się na samodzielne zaśnięcie. Ale żeby
      to zrozumieć, to dziecko musiało jednak trochę wydorośleć, zacząć więcej
      rozumieć. Bez przesady półroczne dziecko przyzwyczajone do zaspokajania swoich
      potrzeb nie będzie rozumieć, dlaczego nagle rodzice raptownie przestali pomagać
      mu właśnie wtedy, kiedy jest najbardziej zmęczone (a więc najmniej zdolne do
      logicznego myślenia i radzenia sobie).
      Tak więc życzę Wam, dobrych wyborów co do książek i co do własnych postaw
      względem własnych dzieci.
      • misia311 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 08:22
        Ja też znam książkę i stosowałam reguły w niej opisane, ale jak już pisałam na
        forum, u mnie się nie sprawdziło... Płacze były okrutne... I wróciłam do
        dawnych sposobów usypiania. A teraz tzn od ok. misiąca, a jutro kończy rok,
        umie sama zasnąć ale trzeba przy niej posiedzieć. Myślę, że niedługo dorośnie
        do tego aby samej zostać w pokoju i zasnąć, zwłaszcza ze w nocy jak się obudzi
        to nie płacze. Myślę, ze każda mama zna swoje dziecko i wie czy u niej metoda
        się sprawdzi, zwłaszcza jeśli zacznie ją stosować i będzie widzieć jaki jest
        skutek. Ja mimo stosowania wszystkich reguł z ksiąźki nie odniosłam sukcesu i w
        zasadzie to teraz żałuję że w ogóle spróbowałam.... Teraz byłby chyba lepszy
        czas, ale drugiej próby już nie podejmę...
        Pozdrawiam niewyspane mamy
        PS. też jestem mamą pracujacą więc wiem co to znaczy nieprzespana noc...
        • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 19:23
          Podziwiam Cię za to, ze potrafiłaś zrezygnować z tej metody i nie stosowałaś
          jej za wszelką cenę.

          P.S.
          Mój mąż codziennie wstaje od pracy a mimo to był w stanie do niego wstawać jak
          ja już nie miałam siły nawet kilka razy w ciągu nocy.
      • gosia_d Ssanie palca - do fizuli 15.06.04, 17:33
        fizula napisała:

        Otóż uważają, że lepsze jest już ssanie palca, bo
        > dzieci ssące nałogowo palca rzadko mają problemy przy usypianiu. A więc,
        według
        > > nich, dobrym przykładem zasypiania mogłyby być dzieci z domów dziecka: na
        pewno
        > > nie mogą się one spodziewać czyjejś obecności w nocy, wielokrotnego
        podawania
        > smoczka, przytulenia, często natomiast ssą własne palce (cóż im innego
        > pozostało!).

        Hmm, moja milion razy utulana, wycałowana, bardzo kochana, karmiona piersią, z
        pewnością nie narzekająca na brak uczuć rodziców 4,5 miesięczna córcia ssie
        palca nałogowo i maniakalnie i żadne próby odwracania uwagi, podkładania
        smoczka nie pomagają. Z figlarną minką robi tfuu! smoczkiem i tyle... Czy to
        znaczy że przypomina dziecko z domu dziecka?! Że jest zaniedbana?! Jakoś ciężko
        mi sobie wyobrazić bardziej kochane i wielbione dziecko... sypiające od 2
        miesiąca życia w nocy od 22 do 6, często 7 rano smile Zasypia na moich rękach
        spokojnie po cycusiu wieczornym, paluszek jej nie pomaga smile Zauważyłam że ssie
        nie kiedy jej źle, ale właśnie gdy jest najbardziej zadowolona. Próbuje często
        nawet przemycić paluszki do buzi przy ssaniu cycusia, taka podwójna
        przyjemność, paluszek i cyc razem smile
        Pozdrawiam
        • fizula Re: Ssanie palca - do fizuli 15.06.04, 21:49
          Cha cha! :0) wiedziałam, że ktoś zechce ze mną podyskutować, temat taki
          ciekawy. Właściwie, ile rodziców, tyle może być sposobów usypiania.
          gosia_d napisała:
          "Hmm, moja milion razy utulana, wycałowana, bardzo kochana, karmiona piersią, z
          pewnością nie narzekająca na brak uczuć rodziców 4,5 miesięczna córcia ssie
          palca nałogowo i maniakalnie i żadne próby odwracania uwagi, podkładania
          smoczka nie pomagają. Z figlarną minką robi tfuu! smoczkiem i tyle... Czy to
          znaczy że przypomina dziecko z domu dziecka?! Że jest zaniedbana?! Jakoś ciężko
          mi sobie wyobrazić bardziej kochane i wielbione dziecko... sypiające od 2
          miesiąca życia w nocy od 22 do 6, często 7 rano smile ".
          To nie jest moja opinia, źle mnie zrozumiałaś. Autorzy sugerują, że lepsze od
          smoczka jest kompulsywne ssanie palca. To mi się skojarzyło właśnie z dziećmi z
          domu dziecka, one też właściwie nie mają nic innego do pocieszenia, a na pewno
          nie bliską osobę. Tylko proszę mi nie wyjaśniać, że w metodzie rodzic ma
          przychodzić, co kilka minut, bo o tym wiem. Tyle że celem tej metody jest, by
          jednak mama lub tato nie przychodzili wcale, a dziecko ich nie wołało (w ten
          czy inny sposób). Dla mnie jednak niezbyt mądre jest to zalecenie
          usamodzielniania niemowląt. W innej kolei książce "Uśnij wreszcie" równocześnie
          z samodzielnym usypianiem (ta sama metoda) zalecają 4 posiłki dziennie dla 6-
          miesięcznego niemowlęcia z przerwą nocną (hihi! moja 4-latka je 5 posiłków
          dziennie i czasami jej mało). Czy teraz widzicie cały absurd takiego treningu
          dziecka? skąd oni wzięli takie "rewelacje"? Jakieś przestarzałe poglądy ma ten
          instytut, a w każdym bądź razie nie nadaje się dla mam, które chcą wykarmić
          swoje maluszki piersią (tu się odezwała we mnie miłośniczka karmienia
          naturalnego).
          Każdy widzi tą trudność przejścia z niedojrzałych sposobów usypiania (lulanie,
          butelka, pierś, itp.) do bardziej dojrzałych. W pewnym momencie to, co do tej
          pory skutkowało, np. lulanie okazuje się po jakimś czasie nieskuteczne i zbyt
          uciążliwe do zastosowania. Dziecko i rodzic doświadczają z tego powodu wielu
          trudności. Stąd proponuję nie dzielić się tak koniecznie na dwa obozy:
          miłośników rzeczonego poradnika i jego przeciwników, ale dzielić się tą wiedzą,
          jaką już posiedliśmy o tym, co pomaga łagodnie usypiać naszym dzieciom,
          przechodzić stopniowo na wyższy poziom rozwoju. Dla mnie na pewno ważne jest,
          żeby czas usypiania też był czasem budującym dla więzi między mną a dzieckiem.
          Zbyt łatwo, gdy się jestem przemęczona mogę sięgnąć po sposoby, które niestety
          bardziej niszczą niż budują więź (i usprawiedliwić się, że to jest
          takie "metodyczne". Stąd bardzo mi się podobają wypowiedzi mam, które po prostu
          lubią usypiać swoje dzieci, jest to dla nich czas relaksu i zbliżenia do
          maluchów. Pozdrawiam i zamieniam się w słuch!
      • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 19:20
        fizula napisała:

        > Czytałam tą książkę, bo swego czasu właśnie na forum zobowiązałam się do
        tego.
        > Dobre w niej jest zwrócenie uwagi na plusy wynikające z rytuału przed spaniem


        Rytuału pilnowaliśmy gdzieś tak do 8 miesiąca. Teraz kapiemy go co drugi dzień.
        Ale wiem na pewno, ze wcześniej ten rytuał był dla niego ważny.

        >dziecko budząc się chce być w tej samej sytuacji, w której
        > zasnęło (rozumie, co się z nim dzieje). Usnęło w objęciach mamy, więc
        oczekuje,że nadal będzie przy mamie.


        Widać to nie jest regułą, bo Dawidem zawsze zasypia albo nam na kolanach albo
        na łóżku po czym jest odkładany do łóżeczka i jak się budzi w swoim łóżeczku to
        nie widzi w tym problemu.

        Mam 4,5letnią cócię i rocznego synka. Z
        > doświadczenia widzę, że druga część metody książkowej polegającej na
        chodzeniu w tą i z powrotem do dziecka i od dziecka (nie można nawet przytulić,
        jedynie mówić można), jest do bani.

        Łagodnie mówiąc…

        Pewnie i część dzieci uczonych w ten sposób
        rzeczywiście nauczy się usypiać samo, nie mogąc liczyć na najmniejszą pomoc
        > rodzica.

        A zadaniem rodzica jest przecież być oparciem dla swojego dziecka.



        No to bardzo "gratuluję" rodzicom, którym się udało przetrzymać np. dwa
        tygodnie wieczornych długotrwałych płaczów
        > własnego dziecka i mogą się wreszcie wyspać spokojnie. Tylko mam pytanie do
        > nich: czy przypadkiem nie została nadwyrężona ich własna wrażliwość,
        > opiekuńczość w stosunku do własnego dziecka? Czego oni sami nauczyli się z
        > tego? Bo na pewno nie wrażliwości na potrzeby swojego dziecka, na pewno nie
        > nauczyli się lepszego zrozumienia małego człowieka.


        Ta książka uczy znieczulenia, kto wie czy nie właśnie dzięki takim Książom i
        takim metodom na świecie jest coraz więcej znieczulenia?


        > powiedziałam: "teraz, córciu, wyjdę, żebyś mogła zasnąć, ale moje serduszko
        > zostawiam przy Tobie, bo cię bardzo kocham. To tak jakbym była cały czas przy
        > tobie". Tak jej się to spodobało, że chciała, żeby to jej kilkakrotnie
        > powtarzać i pomagało jej to zdecydować się na samodzielne zaśnięcie.


        Kurcze super! Tez to muszę zastosować w przyszłości!



        Ale żeby
        > to zrozumieć, to dziecko musiało jednak trochę wydorośleć, zacząć więcej
        > rozumieć. Bez przesady półroczne dziecko przyzwyczajone do zaspokajania
        swoich
        > potrzeb nie będzie rozumieć, dlaczego nagle rodzice raptownie przestali
        pomagać
        >
        > mu właśnie wtedy, kiedy jest najbardziej zmęczone (a więc najmniej zdolne do
        > logicznego myślenia i radzenia sobie).


        Szkoda, że tak niewiele mam czeka na to, az dziecko dorośnie do pewnych rzeczy,
        tylko ścigają się, które dziecko szybciej nauczy się tego czy tamtego…


      • dorotabajerlein Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 03.07.04, 21:36
        Mam dwu miesięczne niemowlę, które po wieczornej kąpieli nie chce zasnąć w
        swoim łóżeczku. Napisz mi proszę jak Ty usypiałaś swoje dzieci. Jej płacz
        rozdziera moje serce i nie mogę go słuchać spokojnie.
        PROSZĘ O POMOC!!!
    • kakunia19 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 10:23
      moja Oliwka do 6m-ca zasypiała sama w łóżeczku czasami potrzebowała do tego
      głośniejszej muzyki.Teraz ma 8 m-cy i ma problemy z takim samodzielnym
      zasypianiem może płakać nawet 15min a nie zaśnie sama-jedyną metodą na sen jes
      cycuś.Postaram się wykorzystać wasze rady.Pozdrowionka
      • renik.w Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 15:23
        Ja akurat stosuję tą książkę i jestem zadowolona z rezultatów - nie jest tam
        jednak napisane że trzeba klaść dziecko półś[piące tylko wręcz przeciwnie !!!
        Co do wypowiedzi koleżanki "zielonej" - troche przesadziłaś moja droga. Nikt
        nie odbiera naszym dzieciom miłości i ciepła mamy - przecież dzieciaczki nie
        spią całą dobę prawda????!!!!! Po drugie jeżeli Twój maluch domagałby sie
        spania tylko z Tobą, a ty chodziłabyś z oczami na zapałki nieprzytomna może byś
        szukała pomocy w podobnej książce .
        Przecież to nie jest katowanie dziecka !!!!
        Aha i jeszcze jedno - dziecko nie jest pozostawione samo - jedno z rodziców
        przychodzi do niego co kilka minut i pociesza - trwa to do momentu aż dziecko
        uśnie -
        Zirytowała mnie Twoja wypowiedź wyjątkowo
        • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 19:37
          renik.w napisała:

          jeżeli Twój maluch domagałby sie spania tylko z Tobą, a ty chodziłabyś z oczami
          na zapałki nieprzytomna może byś szukała pomocy w podobnej książce .


          Było tak – chciał spać tylko wtedy jak go miałam w ramionach na łóżku. Było to
          uciążliwe, ale minęło. Czasem się złościłam, ale z perspektywy czasu myślę że
          warto było.
          Co do zmęczenia, to czasem budziłam się i przerażona szukałam dziecka koło
          siebie, okazywało się że go nie ma…bo śpi ładnie w łóżeczku! Po prostu
          półprzytomna odkładałam go śpiącego i spał sobie słodziutko, a ja nawet nie
          pamiętałam że go odłożyłam.
          Tak więc nie pisz mi, że mam cudownie grzeczne dziecko i się wysypiałam i
          wysypiam!


          > Zirytowała mnie Twoja wypowiedź wyjątkowo


          Może niektóre rzeczy napisałam „za ostro” ale taki jest właśnie mój punkt
          widzenia i może napisałabym to samo tylko delikatniej gdybym ochłonęła z emocji
          po przeczytaniu opinii na temat „super metody” i płaczu dziecka przez 45 minut,
          o którym pisała jedna z mam.
          Wiem, ze żadna mama nie chce źle, jednak uważam, że cel nie powinien uświęcać
          środków.
      • mamamata Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 16:26
        no bo wlasnie w tym czasie dziecko zdaje sobie sprawe, ze nie jest
        przedluzeniem Mamy - tylko odrebnym czlowieczkiem i zaczynaja sie schody...
        i trzeba ostroznie, zeby nie poglebic i nie utrwalic a jednoczesnie, zeby moglo
        sie powoli oddzielac i usamodzielniac... eh...
      • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 19:27
        Sposobem na uśnięcie dla Dawidka do 9 miesiąca był cyc. Później karmiłam go w
        ciągu dnia i rano a wieczorem mąż dawał butle (Nan2 + 3 łyżki kaszki) i problem
        się skończył. Oczywiście z butlą nie było tak łatwo…
        • ewalewi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 22:15
          Nie mam zielonego pojęcia skąd w Tobie tyle zawziętości...? Kto Ci to
          powiedział że dziecko sie rozwinie z niższym poczuciem własnej wartości, bo nie
          zasypiało w objęciach mamy tylko samo w łóżeczku? Rany Boskie!!!??? My wyrodne
          matki bo wygodne, bo nieczułe...? Może nas na stos i podpalic? A jezeli prawdą
          jest ze mając małe dziecko , psa i cały dom na głowie , karmiąc piersią i
          noszac dziecko przed i w trakcie kazdej drzemki i popołudniowego spania , ( że
          o nocnym nie wspomnę ) jestes zadowolona z tego co widzisz w lustrze i chwilę
          wystchnienia uzyskuje sie tylko i wyłącznie przez " właściwą organizacje
          czasu " to wybacz ale jakos Ci nie wierzę...
          Moja mama jest psychologiem ( co prawda biznesu ale coś tam z wykładów ogólnych
          pamieta ) i to ona mnie uczulała na wmiarę wczesne przyzwyczajanie dziecka do
          pewnych zachowań takich jak rutyna dnia, rytuały związane z pewnymi czynnościam
          i co przede wszystkim nauki samodzielnego zasypiania. Wychowała 3 córki,
          jesteśmy poukładane emocjalnie, mamy zbyt wysokie mniemanie o sobie, miałysmy
          szczęśliwe dzieciństwo które procentuje teraz. To jest straszne słyszec płacz
          dziecka, ale bycie dobra matką wymaga czasami samodyscypliny i stanowczości.
          NIe jest sztuka noszenie dzieciaczka na rączkach , nie opuszczanie go w ciągu
          dnia tylko po to żeby oszczędźic głownie sobie a nie jemu płaczu i zawodzenia.
          Jestem bardzo ciekawa jak zareaguje Twoj syn na Twój powrót do pracy, na pewno
          mu wytłumaczysz ze już Cię przy nim nie ma 24 h/d bo musisz pracować...
          • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 23:30
            ewalewi napisała:

            Rany Boskie!!!??? My wyrodne
            > matki bo wygodne, bo nieczułe...? Może nas na stos i podpalic?


            O żadnej z Was nie napisałam, że jesteście nieczułe czy wyrodne! A same
            piszecie, że podczas metody jak dziecko płakało, to miałyście ochotę iść do
            niego, ale wbrew swoim uczuciom stosowałyście się do metody!



            A jezeli prawdą
            > jest ze mając małe dziecko , psa i cały dom na głowie , karmiąc piersią i
            > noszac dziecko przed i w trakcie kazdej drzemki i popołudniowego spania , (
            że
            > o nocnym nie wspomnę ) jestes zadowolona z tego co widzisz w lustrze i chwilę
            > wystchnienia uzyskuje sie tylko i wyłącznie przez " właściwą organizacje
            > czasu " to wybacz ale jakos Ci nie wierzę...


            Naprawdę tak jest. O 6 rano zostaję sama z Dawidkiem. Zmieniam mu pieluszkę i
            zostawiam w łóżeczku przy muzyce i biegne wziąć prysznic. Potem idziemy na dół
            (mam 3 pietrowy dom) na śniadanko (najpierw je on, potem ja), bawimy się
            trochę, zmywam, przychodzi „ciocia” i idę na prawo jazdy, a wracając robię
            zakupy. Jak wracam to daje mu jakis deserem i idziemy na spacerek. Potem
            wstawiam 3 obiady jednocześnie: nam, psu i Dawidowi. I idziemy się bawić. Jak
            sieugotuje to idziemy na drzemkę, po przebudzeniu zupka a o 17.30-18.00 wraca
            mój mąż i jak zje obiadek to do kąpieli zajmuje się Dawidkiem. Ja przygotowuje
            mu papu i najczęściej to mąż wieczorem go usypia. Ja robię nam kolacje, a on
            zmywa. Późnymi godzinami się uczę, bo mam egzaminy na studiach – jak jestem na
            uczelni w sobotę i niedzielę to mąż cały dzień zajmuje się Dawidkiem. A czas
            dla siebie mamy jak Dawidem pójdzie spać (bo nie ucze się każdego dnia).
            Dbam o siebie w miarę możliwości – depilacja, włosy, kremy, balsamy…moim
            kompleksem była waga, ale dzięki tak licznym obowiązkom dużo się ruszam (bo
            zawsze leń był ze mnie) i waga spadła z 76kg (po porodzie) do 55kg (obecnie).
            Obecny stan rzeczy mnie zadowala. A mąż mówi, że jest ze mnie dumny, że to tak
            dobrze sobie organizuję.


            > NIe jest sztuka noszenie dzieciaczka na rączkach > Jestem bardzo ciekawa jak
            zareaguje Twoj syn na Twój powrót do pracy, na pewno
            > mu wytłumaczysz ze już Cię przy nim nie ma 24 h/d bo musisz pracować...

            Chyba nie czytałaś wszystkich moich postów w tym wątku – nie jestem z nim
            24h/dobę. Wracam do pracy 2 sierpnia a Dawidek czasem zostaje z innymi
            osobami. I nie noszę go na rączkach, bo jest za ciężki (11kg) i jest na etapie
            raczkowania – raczej go asekuruję a jak coś robię to jest albo w łóżeczku, albo
            w kojcu, albo w wózkusmile
            A jak wychodzę to robi mi papa z uśmiechem na buzi, który jest jeszcze większy
            jak wracam!!!





            • jagienka.harrison Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 15.06.04, 23:42
              Nie chcę się wdawać w żadne dyskusje, już kiedyś dyskutowałam na ten temat w
              innym wątku, ale pamiętaj zielona71 że każde dziecko jest inne i każda mama
              jest inna. Jedno dziecko jest grzeczne i ładnie zasypia, inne nie zaśnie w pół
              godziny tylko dwie...i mamy są różne, niektóre mniej cierpliwe niektóre
              bardziej. Niektóre potrafią się wyspać w 3 godziny an niektóre nie. Jakbyś
              miała np roczniaka który zasypia dopiero po godzinie usypiania i potem się
              budzi 6 razy na dobę to na pewno byłabys zdesperowana. Nie życzę Ci tego.
    • sabiniuk Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 09:25
      Joasi Luczynskiej dziekuję za poparcie, zatkalo mnie to co napisala zielona!
      Zapraszam serdecznie zielonopodobnych do mojej mansardy w celu ukojenia syna w
      kojcu,łóżeczku czy gdzie bądź.Kocham Ivo ponad wszystko,a spać chce go nauczyć
      już dziś(roczek niubłaganie coraz blizej!!!),ponieważ widzę koleżankę
      (samaMama),ktora jak ja,pozwoliła(bo chciala, jak ja tez)spać synowi ze
      sobą.Dzis Karol ma 9lat.Jak myslicie, gdzie spi?Bravo, z mamą rzecz oczywista i
      oczywiscie hard core`owa.Kogo "winic"?
      Pojęcie "chce" w zdaniu :"chce by Iwo spal juz sam"jest binarne.Uwielbiam gdy
      sie wtula,uwielbiam nie wstawac do łózeczka,tylko wyjac piers i po krzyku,
      płaczu etc.UWIELBIAM. Ale CHCE (niebinarne chce)by iwo byl
      szczesliwy.Dziewiecioletni Karol ma nieszczesliwa mine,gdy KAZE (juz czas
      zakazywac przeciez)mu sie spac osobno.
      Byle do matury dziecka, wspaniałe mamy tak czule tulace pociechy przez
      sen.Dzieki temu,ze smyk spi ze mna, lepiej sie wszyscy,nawet sasiedzi
      wysypiają,ale za jaką cenę?Osiemnastolatka,który dzierżac puchowego jaska
      przydrepta i powie:"Mamuś,mogę spać z Toba?"
      Chce by iwo nauczyl sie spoac samodzielnie DLA JEGO DOBRA KOSZTEM SWOJEJ WYGODY
      droga, nieobiektywna, obdarzona Dzieskiem o anielskim talencie do spania
      Zielona Kolezanko!
      • renik.w Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 09:38
        smile
      • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 12:06
        sabiniuk napisała:

        > Joasi Luczynskiej dziekuję za poparcie

        mnie tez popiera wiele osob i uwazam, ze nie jestem w bledzie.


        Dzis Karol ma 9lat.Jak myslicie, gdzie spi?Bravo, z mamą rzecz oczywista

        to juz patologia, po prostu proby przyzwyczajenia nie byly podjete w
        odpowiednim czasie. Albo byBy to zle proby.

        Kogo "winic"?

        Nie chodzi tu o obwinianie kogokolwiek. I nie poppadajmy w skrajnosci!

        > Karol ma nieszczesliwa mine,gdy KAZE (juz czas
        > zakazywac przeciez)mu sie spac osobno.

        A takie niemowle to ma szczesliwa mine jak sie je zostawia placzace w
        lozeczku?!!! Do kilkulatka trafiaja argumenty, a takie niemowle przeciez nic
        nie rozumie. I tak jak pisalam Dawidek nie spi z nami, tylko w lozeczku ale
        przyzwyczajal sie do tego stopniow i bez placzu!



        ale za jaką cenę?Osiemnastolatka,który dzierżac puchowego jaska
        > przydrepta i powie:"Mamuś,mogę spać z Toba?"
        > Chce by iwo nauczyl sie spoac samodzielnie DLA JEGO DOBRA KOSZTEM SWOJEJ
        WYGODY


        ale porowmnania... ha ha!!!!!! Wyobraz sobie, ze tez mam ochote w nocy
        przytulic sie do Dawidka i rezygnuje ze SWOJEJ WYGODY i jak zasnie odkladam go
        do lozeczka. A wiec osiagnelam to samo - spi sam i nie plakal!!!!!!
        >


        > droga, nieobiektywna, obdarzona Dzieskiem o anielskim talencie do spania
        > Zielona Kolezanko!


        Daruj sobie, bo stajesz sie zalosna....
        • ewalewi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 13:09
          Jednym słowem powinnysmy się zielona wszystkie wstydzić ze takie
          niezorganizowane i okropne!!!
          Dziewczyny może my naprawdę nie mamy racji...? Może tak włąsnie trzeba, być
          jak dobrze naoliwiona maszynka, mieć super męża i dziecko które zasypia i samo
          i przy cycu i bez cyca i z mamą i z tatą i z "innymi " osobami i jak ma 3
          tygodnie i jak ma 3 lata.
          Oj ide sie sama gdzieś ukarać w kącie, położę dziecko na pryczy za kratami i w
          pomiętej piżamie z watą w uszach położę się krzyżem na potłuczonym szkle. Potem
          udam sie do psychoanalityka i najpierw zrobię psychoanalizę sobie i mężowi że
          się tak pastwimy nad dzieckiem powodowani własnym lenistwem i wygodnictwem a
          potem zabiorę moje 13 tygodniowe dziecię, niech się wyleczy ze wszystkich
          ciężkich przypadłości których się w midzyczasie nabawiło przez rodziców z
          piekła rodem.
          • renik.w Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 13:23
            Moje zdanie :
            Są różne dzieci i wiele książek , które mają nam pomóc w wychowaniu cudownego
            dziecka . Dla mnie jest jasne jak słońce i było tak zawsze , że książkowe rady
            trzeba dostosować do swojego dziecka . I również w książce tak krytykowanej
            przez niektóre mamy jest taka informacja . Każda ksiązka bardzo uogólnia ,
            podaje pewne rady , które można stosować do pewnych dzieci .
            Mój synuś super zareagował na terapię z tej ksiązki i nie mam do siebie zadnych
            wyrzutów sumienia że płakał 15 minut nie krzyczał tylko popłakiwał przez dwa
            dni wieczorem .
            Gdybym wysypiała się nie szukałabym pomocy bo po co - bardzo lubiłam spać z
            Igorkiem , ale w łózku ze mną spał bardzo niespokojnie kręcił się , a ja mam
            bardzo czuły sen i na każdy jego ruch budziłam się od razu . Wydaje mi sie , że
            teraz i On śpi lepiej bo przez 11 godzin nie budzi się wcale .
            Okazało się , że metoda pomogła nie tylko mojemu wygodnictwu - hehe - ale i
            wygodnictwu Igorka smile.
            Gratuluję Ci Zielona71 , że jesteś tak zorganizowaną kobietą - musisz chyba
            zapamiętać , że nie wszyscy są tacy jak Ty !!! - przynajmniej ja big_grin
            • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 19:37
              renik.w napisała:

              > Mój synuś super zareagował na terapię z tej ksiązki i nie mam do siebie
              zadnych
              >wyrzutów sumienia że płakał 15 minut nie krzyczał tylko popłakiwał przez dwa
              > dni wieczorem .

              Właśnie!!! Jest różnica pomiędzy popłakiwaniem dziecka a jego płaczem
              (wrzaskiem) przez 30 czy 45 minut!


              > Gratuluję Ci Zielona71 , że jesteś tak zorganizowaną kobietą - musisz chyba
              > zapamiętać , że nie wszyscy są tacy jak Ty !!! - przynajmniej ja big_grin

              Staram się być zorganizowana i nie oczekuję, że inni będą brali ze mnie
              przykład. Uważam jednak, że pewne rzeczy są do wypracowaniasmile)
          • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 19:31
            ewalewi napisała:

            > Jednym słowem powinnysmy się zielona wszystkie wstydzić ze takie
            > niezorganizowane i okropne!!!

            Nikt nie mówi, że jesteście okropne, ale nad organizacją czasu można
            popracować….tylko trzeba tego chcieć!!!!

            >Może tak włąsnie trzeba, być jak dobrze naoliwiona maszynka, mieć super męża i
            dziecko które zasypia i samo i przy cycu i bez cyca i z mamą i z tatą i
            z "innymi " osobami i jak ma 3 tygodnie i jak ma 3 lata.

            Absolutnie nie czuję się jak jakaś maszynka, tez bywam zła i zmęczona. Mąż
            wcale nie jest idealny (ma wady jak ja, bo przecież nie ma ludzi bez wad!).
            Nigdy nie pisałam, że Dawidek zasypiał z każdym i o każdej porze jak miał 3
            tygodnie. Dużo mnie kosztowało pracy, by tak zasypiał i zasypia tak od
            niedawna, bo od 3 tygodni. I wiem, że jak będzie miał 3 lata to nie
            raz „wpakuje” nam się do łóżka…ale nigdy nie będę mu miała tego za złe! I
            postaram się stworzyć mu takie warunki, aby chciał spać w swoim łóżeczku -
            jedna z mam opisywała tu niedawno taki sposób i nie miał on nic wspólnego z
            płaczem dziecka!!!!

            > Oj ide sie sama gdzieś ukarać w kącie, położę dziecko na pryczy za kratami i
            w pomiętej piżamie z watą w uszach położę się krzyżem na potłuczonym szkle.
            Potem udam sie do psychoanalityka i najpierw zrobię psychoanalizę sobie i
            mężowi że się tak pastwimy nad dzieckiem powodowani własnym lenistwem i
            wygodnictwem a potem zabiorę moje 13 tygodniowe dziecię, niech się wyleczy ze
            wszystkich ciężkich przypadłości których się w midzyczasie nabawiło przez
            rodziców z piekła rodem.


            Ha! Ha ! Ha! Ale się uśmiałam. Dawno nie czytałam tak idiotycznej
            wypowiedzi!!!!!! Może powinnaś pisać do jakiegoś durnego brukowca!?
            A swoja drogą to zajmij się lepiej dzieckiem, bo pewnie teraz siedzi i płacze a
            Ty uczysz go, że jak mama siedzi przy kompie to nie można jej przeszkadzać! Bo
            przecież niemowlaki są takie mądre i wystarczy, żeby kilka dni płakały i już
            się czegoś nauczą….


            • ewalewi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 22:17
              Wymiękam.... a dziecka , ale Twojego potwornie mi zal... A moje dziecko nie
              płacze, i nie jest samo, i nie Tobie to oceniać wszystkowiedząca frustratko.
              A najbardziej mi zal męża , taka zołza w domu... nie pogadasz...Kończe ten
              watek bo zrobił się nienormalny i opryskliwy przez idiotki z cyckami do ziemi
              które zbawia świat.
              A brukowców w przeciwieństwie do Ciebie nie czytuję więc nie umiem sie
              ustosunkować do twojej super błyskotliwej puenty.
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 22:39
                A niby czemu żal Ci mojego dziecka? Bo staram się by miał jak najmniej powodów
                do płaczu?
                Nie uważam, żebym wszystko wiedziała, bo często pytam inne mamy o radę – i te
                młodsze i te starsze.
                Jestem zołza i frustratka – tak? Widzę, że uważasz się za super psychoanalityka
                skoro po wypowiedziach na jeden temat tak potrafisz ocenić mnie i moją rodzinę…
                Nie jesteś wcale mniej opryskliwa ode mnie.
                A co do cycków, to chciałabyś mieć takie jak ja!!smile
                Masz chyba jakieś kompleksy i leczysz je na forum…

                • ewalewi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 07:36
                  Ty oceaniasz mnie, ale to inna bajka. Nie wiem czy chciałabym miec takie cycki
                  jak Ty, ale wątpię czy cokolwiek co dotyczy ciebie jest bliskie i mnie. A poza
                  tym ja nie oceniam twojej rodziny tylko jej wpółczuję...a to co innego.
                  No i skoro taka jestem zakompleksiona i niefajna , po co wdajesz się w dyskusje
                  ze mną? Ugotuj coś, poczytaj sobie, ja to musze się zająć czymkolwiek żeby nie
                  słyszeć jak się moja córka drze, ale ty...? cisza i spokój w domu, wstyd tak
                  marnowac czas.
                  • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 08:38
                    Mój mąż Cię wyśmiał! I jakoś nie potrzebuje by mu współczuć….
                    Masz racje – szkoda czasu z takimi jak ty wdawać się w dyskusje, bo i tak nic
                    nie zrozumiesz!!!!
                    A Dawidem wcale nie jest zawsze grzeczny i cichy – dyskusja jest na temat
                    zasypiania jakbyś zapomniała!
                    • ewalewi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 10:11
                      no i mnie dobiłaś, twoj mąż mnie wysmiał, no to teraz koniec...
                      • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 12:40
                        Chyba źle to ujęłam – wyśmiał to, że mu współczujesz! On nie potrzebuje
                        niczyjego współczucia i śmiać mu się zachciało, że ma zołzę w domu….
                        A może i on też jest zołzowaty i dlatego nie dostrzega, ze ja jestem zołza?
                        Hmmm…musimy to poważnie przemyśleć!
        • lewren Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 13:48
          droga Zielona!
          Proponuję Tobie zrobić kopię swoich wypowiedzi. Kiedy już odchowasz Dawidka,
          urodzisz kolejne dziecko, popracujesz troszeczkę skończysz studia (więc za ok
          10 lat), przeczytaj te swoje wypowiedzi, a sama będziesz dobrze się bawiła.
          renata
          • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 19:44
            lewren napisała:

            > droga Zielona!
            > Proponuję Tobie zrobić kopię swoich wypowiedzi. Kiedy już odchowasz Dawidka,
            > urodzisz kolejne dziecko, popracujesz troszeczkę skończysz studia (więc za ok
            > 10 lat), przeczytaj te swoje wypowiedzi, a sama będziesz dobrze się bawiła.
            > renata


            Nie każdy kto jest na studiach jest niedoświadczoną i niepracującą małolatą!!!
            Otóż wyobraź sobie, że pracuje już kilka lat, na studia poszłam by podnieść
            swoje kwalifikacje, w środku studiów świadomie zdecydowałam się na dziecko a z
            drugim poczekam aż skończę studia (został mi jeszcze rok), bo teraz daję sobie
            radę ale z dwójką wiem, że byłoby mi baaardzo trudno. I nigdy nie zastosuje w
            wychowaniu dzieci tak durnych metod!!!
            A może to Ty powinnaś nagrać kamerą jak Twoje dziecko płacze pół godziny a Ty
            sobie nic z tego nie robisz i jak podrośnie to mu pokazać to nagranie i
            dodać: „widzisz jak dobrze Cię wychowywałam”.
            • lewren Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 22:16
              przesympatyczna Zielona kobietko!
              czy aby nie masz jakichś poważnych problemów? czy ja gdziekolwiek napisałam, że
              stosuję ową metodę??? nie! więc skąd u Ciebie takie agresywne nastawienie? czy
              aby napewno jesteś tak szczęśliwa z tymi swoimi poglądami? twoje zachowanie
              świadczy wręcz o frustracji, a nie szczęściu jakim tu się wychwalasz.
              doświadczenie masz naprawdę niewielkie, a pouczasz jak fachowiec z 20 letnim
              stażem.
              pozdrawiam renata
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 22:47
                lewren napisała:

                > czy aby nie masz jakichś poważnych problemów?

                A Ty czasem ich nie masz?


                > skąd u Ciebie takie agresywne nastawienie?

                A stąd, że na rynku coraz więcej „super książek”, w które mamy ślepo wierzą!


                > jesteś szczęśliwa z tymi swoimi poglądami?

                Jestem!


                > doświadczenie masz naprawdę niewielkie, a pouczasz jak fachowiec z 20 letnim
                > stażem.

                Wcale nie mówię, że mam ogromne doświadczenie. Nie uważam się za żadnego
                fachowca, więc nie przypisuj mi takich rzeczy. Ja tez często pytam i wtedy inni
                mnie „pouczają”. Chyba na tym to wszystko polega, co?

                • lewren Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 23:05
                  oczywiście, że mam problemy! super książki zawsze będą pojawiać się na rynku,
                  ale to od nas zależy czy będziemy je czytać i stosować się, czy nie.
                  rozumię Ciebie i pozostałe forumowiczki, których nie powinnaś tak atakować, bo
                  możesz się mylić.
                  pozdrawiam renata
                  • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 08:42
                    Masz racje – nie powinnam tak atakować, ale 1)ściekłam się czytając o płaczu
                    maluszków, które nie są nic winne. Myślę, że moje zagorzałe przeciwniczki tez
                    powinny wziąć to pod uwagę, że ich metoda nie jest taka dobra i mogą się mylić
                    a nie iść w zaparte….Albo choć nie zachwalać jej do innych mam.
                • lenvi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 19.06.04, 20:14
                  > > skąd u Ciebie takie agresywne nastawienie?
                  >
                  > A stąd, że na rynku coraz więcej „super książek”, w które mamy ślep
                  > o wierzą!

                  A ty zielona to ślepo uwierzyłaś w jedną suuuuuuuuuper książkę "Dobra miłość" -
                  przeleć się po wszystkich swoich wypowiedziach wątku i policz ile razy się na
                  nią powoływałaś. Sorki ale nie wszyscy ją czytali i nie wszyscy muszą być pod
                  wrażeniem że ty ją przeczytałaś i przyjęłaś za pewnik, ani nie wszyscy muszą
                  tolerować to, że jesteś po przeczytaniu tej książki bardzo agresywna w stosunku
                  do innych, którzy mają czelność nie zawsze zgadzać się z poglądami które
                  wyssałaś z tej książki.
                  • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 20.06.04, 10:02
                    Nie uwierzyłam w nią ślepo i nie jest dla mnie żadnym pewnikiem. Powoływałam
                    się na nią, bo uważam że warta jest przeczytania, bo pokazuje drugą stronę
                    medalu. I ze tak powiem, uratowała mnie przed stosowaniem ‘złotej metody
                    usypiania”. I wiem, ze kilka mam tez zrezygnowało z tej metody po przeczytaniu
                    tej książki…dlatego ja polecałam – w nadziei, ze może jednak inna metoda
                    usypiania okaże się równie skuteczna a maluszki nie będą musiały się stresować.
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 13:48
                To tak dla wyjaśnienia:
                Frustracja to uczucie braku, niezaspokojenia i niepełności. Frustracja to stan
                negatywnego odniesienia do rzeczywistości, nie spełniającej oczekiwań, jakie
                wobec niej żywimy. Frustracja to poczucie niemożności - niemożności działania,
                rozwoju, samorealizacji. Frustracja to objaw nieprzystosowania, braku
                przynależności i niemożliwości odnalezienia harmonii miedzy sobą a światem. Ale
                frustracja ma tez stronę pozytywna - jest dowodem pragnień i wyrazem potrzeb,
                do których realizacji popycha.
            • margarettka Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 18.06.04, 10:03
              przeczytalam hurtem calosc waszych wypowiedzi i mysle zielona, ze ty to
              naprawde masz jakis problem...bo jesli ktos tak sie goraczkuje i za wszelka
              cene chce przekonac do swoich racji, to nie wszystko z nim w porzadku. chyba
              juz dawno powinnas dac sobie spokoj z tymi zlotymi radami i przestac oceniac
              postepowanie innych mam, bo w sumie co ty o tym mozesz wiedziec. kazdy ma prawo
              decydowac o tym jak bedzie usypiac wlasne dziecko, a ty owszem masz prawo do
              wlasnego zdania, ale nie musisz w taki sposob go prezentowac, bo to zle
              swiadczy tylko o tobie. mam wrazenie, ze uwazasz sie jednak za idealna matke,
              tylko nie rozumiesz jednej prostej rzeczy... nie wszyscy musza uwazac, ze twoje
              metody wychowawcze sa sluszne i odwrotnie ty tez nie musisz uwazac ze inni
              robia ok, ale tutaj jest miejsce na zrozumienie i pewnego rodzaju
              tolerancje...no i troche kultury by sie tez przydalo.

              to tyle ode mnie, btw. ksiazke Dobra milosc znam swietnie, zreszta jestem
              pedagogiem
              • mamatatam Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 18.06.04, 18:44
                Wiesz, ja też stałam obok dyskusji i widzę, że mimo iż Zielona wdała się w żywą
                dyskusję z mamami to miała do tego prawo! Żadnej mamy nie wyzwała tak jak
                niektóre jej (frustratka, idiotka z cyckami do pasa itd.) i żadnej się tym
                samym nie odwdzięczyła. Myślę, że to nie jej powinnaś zwracać uwagę, że nie ma
                kultury!!!!!!
                I czy ma jakiś problem czy nie to na pewno nie Tobie to oceniać!
                Aha, jakbyś nie zauważyła to ona nikogo nie obdarowuje złotymi radami tylko
                opisuje swoja sytuację.
                To, że nie uważa się za idealna matkę podkreślała nie raz!
                Chyba po prostu jesteś jedną z mam wychowujących krzykiem i dlatego się jej
                czepiasz.
                Twoje 3 grosze nie były tu zupełnie potrzebne!!!!
                A co do gorączkowania się, to ja tak samo reaguję na krzywdę dzieci! I nie
                jestem frustratką ani idiotką!
                A jeżeli mowa o wykształceniu to właśnie obroniłam doktorat z psychologii
                dziecięcej! (jak skończę karmić to go obleję wink)

                Pozdrawiam,
                Kaja i Grześ (01.12.1988) i Klaudia (12.03.2004)
                • margarettka Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 18.06.04, 21:46
                  widze, ze ty tez bardzo sie emocjonujesz... no ale nic widac taki wasz urok.
                  a co do moich metod wychowawczych...to ciekawe skad wyciagasz tak interesujace
                  wnioski...moze ten doktorat z psychologii tak ci pomaga, ze nie znajac mnie
                  wiesz, ze krzykiem wychowuje wlasne dziecko. Sa jednak dziwni ludzie na tym
                  swiecie.
                  • mamatatam Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 18.06.04, 21:57
                    Nie wiedziałam, że emocje to coś złego bądź dziwnego…
                    A swoją drogą to lepiej być „dziwnym” niż przeciętnym!
    • elgosia Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 18:10
      Zgadzam się z Jagienka.harrison: każda matka i każde dziecko jest inne! Nie
      rozumiem, skąd ta kłótnia. Jeśli uważacie, że dziecku płacz nie zaszkodzi, to
      po co spieracie się z Zielona71? Tylko winny się tłumaczy. A Ty, Zielona71 i
      tak nie przekonasz do swojej metody, na pewno nie w ten sposób. Ja uważam, że
      prawda leży gdzieś pośrodku. Mój Tomuś, np. nauczył się zasypiać sam bez
      płaczu. Na początku gładziłam go po policzku mówiąc "cii..." i tak leżąc w
      łóżeczku, ze smoczkiem zasypiał. Teraz sam zasypia. A nocnego jedzenia
      oduczyłam podając wodę. Teraz śpi od 20 do 4-5 i dalej po jedzonku do 7-8. Tak
      jest z Tomusiem, a z następnym dzieckiem pewnie będzie inaczej. I żadnych
      książek nie czytałam - ani tych o płaczu, ani tych o miłości. Już raz
      przejechałam się na książkach, które twierdziły, że każda matka może wykarmić.
      A ja nie mogłam. Naprawdę. Teraz słucham innych, ale kieruję się przede
      wszystkim głosem własnego serca i rozsądku. Pozdrawiam. Gosia mama Tomka (8X03)
      • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 19:48
        elgosia napisała:

        >
        > po co spieracie się z Zielona71? Tylko winny się tłumaczy.

        Właśnie!!! Może w głębi siebie czujecie się winne tylko nie macie odwagi
        przyznać się do tego przed samymi sobą?!


        > kieruję się przede
        > wszystkim głosem własnego serca i rozsądku.


        Ja też, tylko szkoda że jest nas tak mało…

        pozdrawiam,
        Ewa
    • izuchna3 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 16.06.04, 23:09
      Mój Kubuś miał skończone 14 tygodni kiedy kupiłam tą ksiązkę i zaczęłam
      stosować tą metodę. Trzeba mieć dużo samozaparcia i serce ze stali żeby to
      przetrwać. U takich maluszków w tej metodzie nie chodzi o to żeby dziecko
      przesypiało całą noc (może jeszcze w tym wieku potrzebować posiłu w nocy) ale o
      to żeby nauczyło się zasypiać samo (bez cycuszka, kołysania, itp.) w moim
      przypadku efekt jest rewelacyjny. Wcześniej przez tydzień notowałam kiedy śpi i
      na podstawie tych obserwacji ustaliłam pory snu synka. Teraz kładę Kubusia do
      łóżeczka (nie ma znaczenia czy wieczorem, czy w ciągu dnia) wtedy kiedy ma iść
      spać całuję go w czółko i wychodzę z pokoju. Mały najczęściej płacze 2-3 min a
      potem zasypia, chociaż coraz częściej zasypia bez jakichkolwiek protestów.
      Wcześniej Kubuś budził się kilkakrotnie w ciągu nocy, dostawał cycusia (bo
      myślałam, że budzi się bo jest glodny). Teraz przesypia całą noc - zasypia o
      20.30 a budzi się o 6.00. Jak się więc okazało wcale nie budził się z głodu,
      Według autorów tej ksiązki każde dziecko w nocy budzi się a problem polega na
      tym, że nie każde potrafi ponownie zasnąć. Teraz Kubuś budzi się w nocy i to że
      leży sam w łóżeczku nie jest dla niego niczym strasznym, nie domaga się
      usypiaczy w postaci cycuszka czy kołysania, poprostu zasypia. Jednej nocy
      siedziałam trochę dłużej i miałam okazję to obserwować. Mały budził się,
      zaczynał sie wiercić, otworzył oczka popatrzył a potem spokojnie zasnął. O 6
      godz. to już go chyba głód budzi, bo w końcu od ostatniego posiłku mija 10
      godzin. Uwierz mi - rewelacja.
      • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 08:46
        izuchna3 napisała:

        > Trzeba mieć dużo samozaparcia i serce ze stali

        ale czy napewno tego oczekuja od nas nasze malenkie dzieci?

        Wierzę, ze Ci ta książka pomogła i jesteś zadowolona. Masz prawo wychowywać
        dziecko jak chcesz. Ja tez jestem zadowolona z tego co osiągnęłam i najbardziej
        z tego, ze nie skorzystałam z tej książki.
        Pozdrawiam,
        • renik.w Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 08:52
          ja nie na temat smile - Zielona71 w którymś wątku przeczytałam , że masz jakąś
          fajną książke internetową z przepisami dla maluchów czy mogłabyś mi ją
          przesłać - sorry że pisze tutaj , ale nie wiem czy korzystasz z malia
          gazetowego - ja nie korzystam - i nie moge znaleźc tego wątku , a wiem że tu
          zaglądasz surprised) mój adres igor_renik@o2.pl -
          • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 12:43
            Pewnie! Prześlę Ci książkę i kilka przepisów z których korzystam. Jakbyś miała
            coś ciekawego na oku, to też daj znaćsmile
            Ostatnio zastanawiam się nad zrobieniem małemu pomidorówki z ryzem…

            pozdrawiam
      • est3 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 17.06.04, 15:06
        To prawda. Moje potrafi obudzić się o 2 w nocy i przewracać z boku na bok przez
        2 godz. Czasem nawet zaczyna płakać. Nic nie pomaga. Po prostu nie potrafi
        zasnąć. Czasem, jak mąż musi się wyspać po prostu wstaję i dziecko bawi się ze
        dwie godziny i potem zasypia bez większych problemów. Za to ja po takiej nocy
        ledwo żyję. Est.
    • mama-oliwki Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 19.06.04, 19:06
      Zainteresowane mamy odsyłam na stronę www.mamotoja.pl(chyba w rozdziale o
      niemowlakach) tam jest artykuł o kontrolowanym zasypianiu-być moze on w jakiś
      łagodny sposób przekona mamy przeciwne tej metodzie.pozdrawiam
      • mamatatam Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 19.06.04, 19:53
        Artykuł jest ok., tylko ja nadal nie chcę stosować tej metody, ale i innych nie
        będę pouczać – każda mama postąpi zgodnie ze swoim sumieniemsmile
        pozdrawiam,
        Kaja
    • staramama Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 21.06.04, 00:12
      Uważam, że w tej książce została prekroczona subtelna granica pomiędzy
      wychowaniem a tresurą (oczywiście w stronę tresury). Wierzę, że efekty są.
      Równie dobrze można dawać klapsa niemowlęciu za każdym razem kiedy np. podrze
      program TV. Pewnie w końcu nauczy się, że nie powinno tego robić. Ale może jest
      inny sposób?
      • beatale Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 21.06.04, 11:37
        Witam.Myślałam że sie czegos dowiem z wątku bo moja córeczka 7 miesięcy od
        miesiąca ma problemy ze spaniem, przy czym wczesniej spala cale noce bez
        problemu. Przeczytałam caly watek i żałuje bo tylko dowiedzialam sie jak sie
        obrażac nawzajem i pouczac, ogólnie chyba temat wątku powinien byc inny...
        • mamatatam Usunąć ten wątek!!!! 21.06.04, 14:28

          A ja jestem wręcz za usunięciem tego wątku, bo zupełnie niczemu nie służy. A
          tak ambitne mamy jak ewalewi i mradford niech się wyżywają na innym forum!
          Albo lepiej pójdą do psychologa…

          Pozdrawiam,
          Kaja
          • ewalewi Re: Usunąć ten wątek!!!! 21.06.04, 14:35
            To się bardzo prosto robi ale ety tu nowa jesteś to pewnie nie wiesz.
            Tam u góry jest taki koszyczek na który sie klika i już. I nie gorączkuj się
            tak bardzo, to niezdrowe, a ty jestes n agranicy histerii.
            pozdrawiam Ewa
            • mamatatam Re: Usunąć ten wątek!!!! 21.06.04, 22:19
              Na granicy histerii…hmm…jak ty dużo o mnie wiesz…Chyba wydaje ci się, że o
              każdym wiesz więcej niż on sam, co?

              Kaja
          • mradford Re: Usunąć ten wątek!!!! 21.06.04, 17:10
            a tu niespodzianka bo mradford jest psychologiem.i to niezlym.Za kilknascie lat
            przypomni sie wam film ballada o januszku,i wtedy bedziecie sobie w brode pluly
            ze ewalewi ani mradford nie chca z wami gadac.
            • mamatatam Re: Usunąć ten wątek!!!! 21.06.04, 22:23
              06 czerwca 2004 mradford napisała:
              „na poczatku kiedy oboje pracowalismy,nie mielismy dziecka,oboje palilismy i
              chlalismy,codziennie restauracje,bizuteria,kasa byla oddzielna i nie bylo
              sprawy”

              A dobrym psychologiem to stałaś się przed czy po tym jak chlałaś?
              Kaja

              P.S.
              I ucieszyłabym się (i nie tylko ja) gdybyś już zamilkła, ty psychologu od
              siedmiu boleści…
        • givona Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 21.06.04, 22:02
          Witam ponownie. Juz myślałam, że ten wątek dawno nie aktualny, ale widzę, że
          rozrósł się do niebotycznych rozmiarów. Rzeczywiście zakładając wątek o książce
          o której mowa w tytule chciałam poznać tylko opinie mam które to stosowały; i
          te zakończone sukcesem i te które okazały się porażką. Dlatego nie rozumiem
          dlaczego tak wiele forumowiczek obrzuca się nawzajem obelgami. Przecież nie o
          to tutaj chodzi. Każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej - to jest
          zozumiałe. Proszę tylko o wrażenia ze stosowania metody a nie o filozoficzne
          dyskuje nad wyższością metod wychowawczych jednej matki nad tą drugą. Na
          zakończenie dodam, że spróbowałam zastosować jednego wieczoru, ale po 1/2
          minuty płaczu i kilkukrotnym kładzeniu synka na boczek w łóżeczku- dałam spokój
          i normalnie uśpiłam go na rękach. Dzisiaj skutki mam takie, że nie odstępuje
          mnie na krok. Na razie zakończyłam swoje eksperymenty.

          pozdrawiam wszystkie mamy
          Ivona
          • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 21.06.04, 22:56
            Jak widzisz nie komentuje już postów mradford ani ewalewi. Bardzo Cię
            przepraszam, że nie skończyłam tej dyskusji zanim przybrała taką formę. Wiem,
            że na samym początku za ostro zareagowałam i chciałam o tym napisać, ale zanim
            zdążyłam to zrobić zostałam przez wyżej wymienione „panie” obrzucona obelgami.
            No i nie pozostawiłam tego bez odzewu. I tak się ciągnęło i ciągnęło. W końcu
            ja tez zaczęłam im ubliżać. I dziś powiedziałam stop! Szkoda, że żadna z nas
            nie powiedziała tego wcześniej…
            • mradford Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 22.06.04, 01:56
              "Wiem,że na samym początku za ostro zareagowałam"....no wreszcie....po tylu
              komentarzach ktos sobie zdal sprawe z wlasnego bledu.Wiemy,ze niektorym nauka
              zajmuje troche wiecej czasu,ale lepiej pozno niz wcale.Gratulacje
              • zielona71 Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 22.06.04, 09:05
                Widzisz i znowu jesteś złośliwa. Otóż nie chodzi o naukę, bo to wiedziałam od
                początku, że za ostro zareagowałam i chciałam to sprostować. Natomiast Ty
                obrażałaś mnie nagminnie i wplątywałaś to całe moje życie – według Ciebie
                bezsensowne i beznadziejne. Ja nie oceniałam w swoim poście niczego innego jak
                tylko Twojej metody usypiania i w dalszych postach Ci wyjaśniłam, ze zwrot „co
                z Ciebie za matka” niczego innego się nie tyczył. Ale ty dalej uparcie drążyłaś
                temat i mnie obrażałaś. Wiec nie pozostawałam Ci dłużna.
                Myślę, że Ty tez wiele musisz się nauczyć, bo z tej rozmowy chyba nic nie
                wywnioskowałaś.
                • ewalewi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 22.06.04, 09:27
                  Nie jestes dla mnie partnerem do rozmowy i nie jestes dla mnie matką, a juz na
                  pewno nie jesteś kobietą i nie będe juz więcej się na ten temat wypowiadać, nie
                  rozumiesz tego, trudno.
                  Zreszta miałaś mnie "zablokowac", troche konsekwencji a życie wyda się prostsze.
                  Ide na spacer, mimo pogody, z dzieckiem.
                  • mamatatam Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 22.06.04, 19:33
                    Zielona tego nie widzi ale zastanawia mnie czemu jak pisze do mradford to
                    odpowiada ewalewi….?
                    Nie jest kobietą, matką…hm…A ty kim jesteś? Super matką, przykładem kobiecości?
                    Nie! Jesteś zawziętą i wyrodną matką i tylko współczuć twojemu dziecku!!!! Ale
                    cóż rodziców się nie wybiera….
                    Kaja

                    P.S.
                    I jak widać tylko zielona umiała przeprosić givonę za to że ten wątek tak nie
                    potrzebnie się rozrósł. A ty i mradford? Czyżbyście nie brały w tym udziału? A
                    może duma wam nie pozwala…
                    Kaja
                    • mradford niech zielona tego nie czyta;-) 23.06.04, 10:03
                      z przyjemnoscia odpowiadam na ten pelen milosci i ciepla post.Mradford bardzo
                      chcialaby odpowiadac na biezaco,ale w czasie kiedy Wy sie klocicie to ja sobie
                      smacznie spie.A ze ewalewi odpowiada na listy skierowane do mnie to zapewne
                      dlatego ze ma do mnie podobne poglady,tak samo jak Ty masz podobne poglady do
                      zielonej i dlatego w jej obronie stajesz.
                      Co do mojej polemiki z zielona,to jesli chcesz zadac sobie trud przeczytania
                      wszystkich postow raz jeszcze(z datami-to wazne)to zobaczysz jaka prawda sie z
                      tego wyloni.Zielona postanowila wygrzebac mi cos co powiedzialam wczesniej plus
                      do tego ocenic mnie jako matke(nie znajac sytuacji kompletnie).Potem zas
                      stwierdzila ze ona w ogole tego nie robi,a jak juz robi to tylko raz,bo miala
                      powod.Jaki powod?Ze chciala sie z kims poklocic?Ze jest sfrustrowana i ze za
                      wszelka cene stara sie sobie udowodnic ze w jej zyciu jest wszystko na
                      wlasciwym miejscu?Nie ma osoby,u ktorej wszystko jest na miejscu,ale to juz
                      kazdego prywatna sprawa,a jak sie chce kogos uderzyc to kij sam sie znajdzie.
                      Ja nie musze miec meza(choc go mam)zeby kochac i dobrze wychowac dziecko.Nie
                      musze rowniez na kazdym kroku wszystkim oznajmiac ze moj maz jest wspanialy,
                      czuly i ze pomagal mi w nocnym wstawaniu i zmianie pieluch oraz ze jestem jego
                      idealem zarowno emocjonalnym jak i seksualnym.Tak po prostu jest,ale ja mam
                      zbudowane w zwiazku poczucie bezpieczenstwa i nie musze tego oglaszac wszem i
                      wobec.A poza tym skad to przekonanie ze tylko dzieci z pelnych rodzin moga byc
                      szczesliwe?Kto jak kto ale Zielona powinna o tym wiedziec najlepiej...
                      A ze ktos mial baby blues albo depresje?Albo ze nie chcial karmic piersia?Takie
                      sytuacje to jeszcze nic.Jak badalam dziewczyny na porodowce pare lat temu,to
                      mialam szanse przyjrzec sie ich emocjom,obawom i troskom naprawde z bliska.0,4 %
                      kobiet cierpi na psychoze okoloporodowa,z zabiciem dziecka wlacznie.I co?Co by
                      zrobila w takiej sytuacji Zielona?Z jej podejsciem to najlepiej od razu taka
                      matke zakatrupic.
                      Zielona poucza nas ze agresja rodzi agresje,obraza,a potem biedactwo sie dziwi,
                      ze ktos ja atakuje.Ze ktos jest ironiczny,ze otwarcie wyraza swoje mysli.Ale w
                      pewnym momencie zrobilo mi sie jej zal,naprawde.Zyje dziewczyna w calkowitym
                      zaprzeczeniu tego co sie dzieje w jej zyciu,nie wie dlaczego od czasu do czasu
                      miewa kace moralne.I niech stara sie byc idealna zona i matka,ale nich nie
                      zapomina,ze ze idealami trudno zyc i ze nie jest jedyna,ma do pogodzenia
                      dom,dziecko i inne rzeczy.Ja tez tak mam i miliony innych kobiet,ale nikt nie
                      gada o "swietnej organizacji",bo to sie rozumie samo przez sie.
                      Ponadto dowiedzialam sie o sobie wielu cennych rzeczy,ze jestem glupia, pusta,
                      niezrownowazona i tysiace innych .Ale mnie to raczej rozbawia niz martwi,bo
                      rozmowa z zielona to walka z wiatrakami,o czym przekonaly sie inne forumowiczki
                      nie wdajac sie w dyskusje.Dlategotez jesli zielona ma ochote mnie wykreslic,to
                      niech wykresla,ja tam dodam ja do ULUBIONYCH..........
                      Pozdrawiam Ciebie,droga Kaju i inne czytelniczki.
                      • ewalewi Re: niech zielona tego nie czyta;-) 23.06.04, 10:29
                        Amensmile!
                        pzdr ewa
                      • mamatatam A wy przeczytajcie koniecznie& & #35 8230; 23.06.04, 17:13
                        Zielona tego nie przeczyta, bo wczoraj powiedziała mi że się wylogowała i nie
                        zagląda już na to forum, a ja jej o tym nie powiem (bo mnie prosiła, żebym
                        nawet jak cos przeczytam zachowała to dla siebie).Za to ja przeczytałam i
                        powiem wam coś drogie koleżanki:
                        Od początku śledziłam waszą kłótnie z zieloną i na początku była śmieszna,
                        później jednak postanowiłam się przyłączyć bo coraz bardziej mnie irytowałyście
                        (nawet pozwoliłam sobie na napisanie paru zdań na waszym poziomiesmile) . Jestem
                        na tym forum od kilku dobrych miesięcy i niejedno napisałam o sobie i swoim
                        życiu i aby uniemożliwić wam szastanie tymi informacjami zmieniłam nick. I z
                        tego co widzę, to intuicja dobrze mi podpowiedziała, bo widzę jak
                        potraktowałyście zieloną. Pewnie byłybyście teraz na etapie dokładnego
                        rozgrzebywania mojego prywatnego życia a tak nie macie wobec mnie żadnych
                        argumentów. I to was boli! Nie wiem w jakim wieku ty jesteś mradford, ale od
                        ewalewi jestem starsza i nie mogę zrozumieć jak można się tak zachowywać. Otóż
                        moje drogie kłócić też się trzeba umieć.
                        Ta dyskusja pomiędzy wami doszła za daleko. I żadna z was nie umiała powiedzieć
                        stop. A jakbyście były na tyle inteligentne to wiedziałybyście, że to co ona
                        pisała robiła z czystej chęci odgryzienia się. I jakbyście przeczytały jej
                        ostatnie wiadomości to byście wiedziały, że ona doskonale wie, że nagadała wam
                        głupot i w sumie to nie chciała żeby tak wyszło. Ale po prostu tak jak i wy
                        jest osobą złośliwą, zawziętą, która żyje według zasady „ząb za ząb…” I to ona
                        skończyła tą dyskusję – po prostu wam nie odpisuje i nie czyta waszych postów,
                        bo zapewne znowu chciałaby się odgryźć. I nie wiadomo dokąd by to trwało.
                        Myślę, że swoje mądrości powinniście zachować dla siebie i czasami umieć
                        zastopować swoje zachowanie.
                        Kaja

                        P.S.
                        To jest mój ostatni post jako Kai. Wracam do starego nicka i nie zamierzam
                        nigdy wdawać się z wami w żadną rozmowę, bo według was przecież i tak wiecie o
                        wszystkim najlepiej, bo przecież jedna z was to dobra pani psycholog a druga
                        myśli to samo…
                        Aha, i nie chodziło mi stawanie w obronie zielonej, ale może jestem lepszą
                        panią psycholog (moje wykształcenie mogło by tu stanąć w mojej obronie) i
                        wiedziałam od początku jak sprawa stoi…
                        I jestem pewna prawie na 100%, że odpiszecie coś banalnego i złośliwego…
                        (prawie, bo nawet jako osoba starsza, z większym doświadczeniem jeżeli chodzi o
                        wychowanie dzieci i relacje w rodzinie to i tak nigdy nie jestem niczego 100%
                        pewna).
                        • ewalewi Re: A wy przeczytajcie koniecznie& & & #35 35 82 23.06.04, 19:40
                          no tragedia... ty sie tez wyloguj, my doniesiemy zielonej na priva jak nam cos
                          fajnego przyjdzie jeszcze do głowysmile ty sie nie kłopocz.
                          a teraz idz na forum "czas wolny" i popisz sobie o czyms fajnym.
                    • mamatatam Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 23.06.04, 17:15
                      Chciałam jeszcze sprostować – z tą wyrodną to przesadziłam. Ale zawzięta to
                      jesteś i to tak, że ho ho!!!
                      • ewalewi Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 23.06.04, 19:40
                        przeprosiny przyjęte!
            • givona Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 22.06.04, 22:23
              Dziękuję Ewo za ten komentarz. Nie pisałam bezpośrednio do Ciebie, ale miło mi,
              że w taki sposób zareagowałaś. Gdyby wszyscy tak potrafili.... o ileż
              przyjemniejsze byłoby życie!
              pozdrawiam Cię. Ivona
              ps. Jesteś może z Wawy?
          • umargos Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 21.06.04, 23:34
            Podejrzewam, że błedem jest założenie, że uda ci się uśpić dziecko zupełnie
            inaczej, jeżeli dotąd było udsypiane na rękach. Można zmienić, stopniowo
            przyzwyczajenia, ale trzeba zaakceptowac fakt, że dziecko płacze. Wbrew temu,
            co ktoś zaraz może napisać, nie mam na myśli płaczu w samotności, ale płacz,
            który ma miejsce cały czas podczas obecności mamy, która próbuje pocieszyc i
            utulic bez brania na ręce...np. siedzi obok, śpiewa, szepcze, głaszcze itp. i
            czeka aż dziecko się wyciszy. Trudne to jest tylko na poczatku, zwłaszcza
            jeżeli dziecko jest przyzwyczajone do czego innego...z moich doświadczeń, zgoda
            na płacz nie jest niczym złym, tym bardziej, że zawsze jestem obok, ale od
            baaardzo dawna nie pocieszam za wszelką cenę. W końcu wiem, kiedy płacze z
            bólu, głodu, smutku albo tzw. fanaberii...tylko ból i głod wymagają
            bezpośredniej reakcji...przy smutku wystarczy pełna aprobaty obecność...przy
            fanaberii "pozbawiona aprobaty" obecność.
            Nauczyłam moje dziecko spać kiedy miało dwa miesiące, nie usypiając na siłę,
            nie "lulając", bujając itp., przy piersi nie zasypiała, "bo nie", mimo to,
            nigdy nie zostawiając SAMEJ płaczącej, ale owszem zostawiając kiedy juz się
            uspokoiła i kiedy wiedziałam, że jest zmęczona i w końcu na pewno zaśnie
            (wracając od razu, za każdym razem kiedy zapłakała). No i pozwalałam jej
            płakać...nadal, choc to bardzo rzadkie, że muszę pocieszać, nie rozweselam na
            siłę, pozwalam się wyżalić, wypłakać...po prostu jestem. I mam wyjątkowo
            pogodne, wesołe i przedsiebiorcze 16-miesięczne dziecko.....które prawie nie
            płacze (czasem ze złości, albo jeżeli mniej szczęśliwie zaliczy bliskie
            spotkanie z murem lub podłożem). Co więcej, moja córka choc przyzwyczajona do
            innych osób, najczętniej spędzałaby czas wyłacznie ze mną....zupełnie
            niezależnie od tego, że to głównie ja jestem od nakazów, zakazów i innych
            nieprzyjemnych rzeczy. No i nie mam wrażenia, żeby moje metody odniosły
            jakikolwiek negatywny skutek, choć bliskie były bardzo temu co opisane jest w
            książce do której odnosi się post tytułowy. Moje dziecko nie ma zaburzonego
            poczucia bezpieczeństwa, ba powiedziałabym, że zaufanie do mnie to ma czasem
            nadmierne, jest nadzwyczaj pogodna i kontaktowa, ale delikatna i ciut nieśmiała
            w stosunku do obcych, sypia rewelacyjnie (wyjawszy okresy ząkowania, ostatnio
            wyżynanie się trójek) - w nocy po 12-13 godzin + 2 godziny w dzień, ale też
            większość dnia spędza na powietrzu. I dlatego uważam, że warto "uczyć " i
            przyzwyczajać...nie na siłę, bo pewnie nie każde dziecko się da, ale jeżeli się
            da i to bez wiekszych stresów dla obu stron, to nie dam się przekonać, że
            przyniesie to skutki negatywne.
            Pozdrawiam
            Ula
            • givona Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 22.06.04, 22:19
              Podziwiam, że udało Ci się nauczyć dzidzię zasypiać już jako kilku miesięczne
              maleństwo. Ja na początku nie zwracałam na to uwagi. Co chwilę wstawałam w nocy
              do synka, ale było to dla mnie naturalne. Teraz po 8 miesiącach jestem po
              prostu zmęczona i dlatego postanowiłam coś zmienić. Obawiam się,że już za
              późno. Spróbowałam tylko raz połóżyć synka samego w łóżeczku - efekt był taki,
              że cały czas stał i pochlipywał. Moje próby położenia i głaskanie na niewiele
              się zdawały, wstawał na nóżki i wyciągał rączki aby go brać. Teraz zakończyłam
              na jakiś czas eksperymenty. Może z tego wyrośnie? Może przy kolejnym dziecku (
              za kilka lat) inaczej będę do tego podchodziła. Dziękuję wszystkim mamom za
              dzielenie się wrażeniami z prób zmienienia przyzwyczajeń dzieciaczków do
              usypiania. Pozdrawiam. ivona
    • jagienka.harrison Jeszcze jedno... 21.06.04, 17:56
      oto właśnie co się dzieje jak się nie uczy dzieci spania osobno (przynajmniej
      takie moje zdanie!!!)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=13606553
      • mamatatam Re: Jeszcze jedno... 21.06.04, 22:32
        To naprawdę zależy od dziecka i nie można takich rzeczy uogólniać. Moje bobo
        odkąd przeszło na butlę zasypia bez cyca i śpi ładnie w łóżeczku. Ale jak było
        na piersi, to zasypiało tylko i wyłącznie przy cycu i często spało ze mną (w
        nocy też było jedzenie cyca). Teraz nie ma potrzeby jedzenia ani picia w nocy i
        spokojnie samo śpi.
        Pozdrawiam,
        Kaja
        • jagienka.harrison Re: Jeszcze jedno... 22.06.04, 19:57
          Zgadzam się że nie wolno uogólniać, ale chodzi mi o to że tak się niestety
          najczęściej zdarza. Zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci karmione piersią.
    • czarnauk Re: "Każde dziecko może nauczyć się spać" 28.06.04, 19:50
      czy ktoś oglądał dziś wiadomości?! przytaczany przez zieloną autor książki
      andrzej s. - PEDOFILEM!!! tragedia...
      • ania_son "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 28.06.04, 21:48
        Oglądałam wiadomości. Za sprawą tego wątku z ciekawości kupiłam przedwczoraj
        książkę "Dobra miłość". Dzisiaj skończyłam ją właśnie czytać, a po chwili w
        wiadomościach mówią o Samsonie. Aż mnie ciarki przeszły. I ktoś taki ( jeśli
        oczywiście jest winny )śmie doradzać rodzicom jak postępować z dziećmi, jak je
        kochać. W głowie się nie mieści.
        • czarnauk Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 29.06.04, 17:53
          skoro przedstawiono mu juz zarzuty to napewno jest winny, szok..., nie sądzę
          aby nie mając dowodów ktoś go oskarżył, jestem zszokowana...
        • mika2 Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 29.06.04, 21:14
          Sprostowanie - on jest współautorem.
          Ale mimo wszystko w głowie się nie mieści, że mógłby coś takiego zrobić…?!
          Poczekajmy do zakończenia tej sprawy z wydaniem osądu. A swoja drogą w książce
          nie ma nic co mogłoby wzbudzać jakiekolwiek złe odczucia – w końcu drugim
          współautorem jest znany autorytet psychologii, a książka została oceniona przez
          wielu wykształconych ludzi. Książka jest bardzo dobrą pozycją i nawet jeśli
          jest winny to nie ma to wpływu na treść książki.
          P.S.
          Też ją ostatnio kupiłam z ciekawości…

          pozdro
          • czarnauk Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 29.06.04, 21:45
            wiecie co, to nawet już nie chodzi o książkę, on jest przecież znanym
            psychologiem i doradcą rodzinnym, zajmował się profesjonalną terapią i
            psychoterapią rodzin i dzieci (min. jak ochronić się przed pedofilami - w
            skrócie) - to jest dopiero tragedia, znawca tematu...
            sąd nigdy nie zasądzi aresztu (3m) nie mając konkrtetnych dowodów!
            poza tym był przecież na tych nagraniach video... coś strasznego...
            • mika2 Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 29.06.04, 21:48
              o jakie nagrania chodzi, bo nic nie wiem...

              pozdro
              • czarnauk Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 30.06.04, 14:36
                w skrócie: policja zrobiła przeszukanie, no i znaleźli nagrania pedofilskie! na
                których było widoczne jakieś znamię tego gościa! (tyle było w necie na ten
                temat)...
                • margarettka Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 30.06.04, 14:56
                  z tego co ja wiem, to znalezli zdjecia...
                • mika2 Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 30.06.04, 15:06
                  Ja słyszałam tylko o zdjęciach. A tak w ogóle to dużo o tym wszędzie piszą i
                  jego znajomi ponoć wypowiadają się, że ktoś go perfidnie wrabia…
                  Sama nie wiem…ale kto kurcze chodziłby koło takich zdjęć koło śmietnika skoro
                  wczesnej się ich pozbył?
                  Ale gdyby tak dobrze się zastanowić, to co autorzy przekazują rodzicom w tej
                  książce: dziecko należy szanować, mówić mu prawdę i postępować zgodnie ze
                  swoimi poglądami, nie bić dziecka, zapewniać mu bezpieczeństwo, rozmawiać – po
                  prostu traktować jak człowieka. Bo mimo, ze jest dzieckiem, ma swoje prawa i
                  zasługuje na szacunek
                  Myślę, że to co jest napisane w tej książce jest oczywiste i nikt nie dostał
                  szczególnego olśnienia (mam nadzieję…wink. Tak powinien postępować każdy rodzic.
                  Ta książka dużo mi uświadomiła i uważam, że mimo tego całego zamieszania nie
                  straciła na wartości.
                  A rodzice chcąc nie chcąc zawsze popełniają jakiś błąd, bo są tylko ludźmi.
                  Możemy się tylko starać, aby tych błędów było jak najmniej.

                  pozdro
              • kasia.tycz Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 30.06.04, 15:22
                www.wiadomosci.tvp.pl/
                www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=9292&scroll_article_id=9292&layout=1&forum
                _id=24169&page=text&list_position=1
                • kasia.tycz Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 30.06.04, 15:39
                  Moim zdaniem wniosek jest jeden, wszystkie ksiazki pisane sa tylko przez ludzi,
                  i trzymanie sie na slepo opisanych w nich instrukcji, bez uwzglednienia ze
                  kazde dziekco jest przeciez indywidualnoscia, i trzeba indywidulanie do kazdego
                  z nich podejsc, ze przeciez nie ma nic bardziej doskonalego niz instynkt
                  maciezynski, milosc matki do swojego dziecka itp. moze prowadzic w zlym
                  kierunku. Ksiazki to fajna sprawa, mozna w nich wyczytac duzo madrych rzeczy,
                  ale wychowywanie dziecka wedlug jakiejs tam ksiazki, to moim zdaniem blad.
                  Dzisiaj kasiazka jest na topie, a za 10 lat po przeprowadzeniu roznych badan
                  okaze sie zupelnie cos odwrotnego. Dlatego ja, jesli chodzi o wychowanie swoich
                  dzieci (miedzy innymi a nauke zasypiania jak w orginalnym tytule watku) bazuje
                  na swojej wlasnej intuicji, instynkcie maciezynskim, i madrosci zyciowej.
                  Kasiazki ksiazkami, a ja kieruje sie wlasnym rozumem i milsocia do dzieci, i
                  jak do tej pory (dzieki Bogu) dobrze daje sobie rade.
                  Dlatego dziewczyny, radze, nie trzymajcie sie na slepo roznych ksiazek, autorzy
                  tych ze poradnikw nie sa przeciez nie omylni.
                  Nobody is perfect.
                  • czarnauk Re: "DOBRA MIŁOŚĆ" I JEJ AUTOR 30.06.04, 15:41
                    bez komentarza - wypada mi się tylko pod tym podpisać :o)
                    pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka