Dodaj do ulubionych

odstawienie od piersi

15.05.12, 09:01
Karmię piersią mojego synka 11 miesięcy i w zasadzie zamierzam(łam) karmić jeszcze trochę. Ale z powodu swoich problemów zdrowotnych będę musiała przyjąć leki, które wykluczają karmienie piersią.
I mam problem: odstawić chwilowo (tydzień, może ciut dłużej) czy już dać spokój i odstawić całkowicie?
Obie sytuacje są dla mnie trudne, bo kompletnie nie wiem, jak się do tego zabrać, jak się podaje to mleko modyfikowane (i jakie), czy koniecznie trzeba używać butelki (młody do tej pory jest bezbutelkowy i nie chciałabym chyba, żeby był - ale co z jedzeniem w nocy?) i w ogóle nie wiem niczego, co jest związane z karmieniem nie-piersią.
Kolejny problem, to samo odstawienie od piersi - jak to zrobić, żeby synek przeszedł to jak najmniej problemowo (jest cycolubem i boję się, że może to dla niego za wcześnie na odstawienie), nie mogę sobie tego wyobrazić, jak usypiać, jak utulać - do tej pory zawsze była pierś. Wieczorem i w nocy jest mąż, ale co w dzień (jedna drzemka zawsze jest po piersi).
A może to tylko ja mam taki problem a dla dziecka nie będzie to wcale żadną traumą?
Napiszcie, jakie macie doświadczenia w tym temacie, bo sama chyba nigdy w życiu nie podejmę żadnej decyzji.
Obserwuj wątek
    • necia27 Re: odstawienie od piersi 15.05.12, 10:31
      To czy przerwać chwilowo czy już na stałe to tylko twoja decyzja musi być.Ja chciałam karmić do roku i 1,5 tygodnia temu odstawiłam małą.U nas to poszło bardzo łatwo,mąż przez pierwsze 3 noce wstawał jak się budziła,tulił albo podawał wodę jak tulenie nie wystarczyło.Czwartej nocy spała już ciągiem od 20 do 7 rano i tak do teraz smile Ja nie wprowadzałam już butelki bo po co? Na kolację dostaje kaszę łyżeczką a na śniadanie mleko w kubku.Aha co z jedzeniem w nocy? Takie dziecko nie potrzebuje już jedzenia nocą smile
    • mika_p Re: odstawienie od piersi 15.05.12, 15:42
      A jakie to leki?
    • rulsanka Re: odstawienie od piersi 15.05.12, 16:01
      Jak syn miał 2 lata, miałam operację i przez tydzień nie karmiłam go piersią. Byłam pewna, że się odstawi. Mnie było trochę żal, że to już, ale tłumaczyłam sobie, że może dobrze. No i się nie odstawił. Pierwsze, co usłyszałam po powrocie, to "mama cici daj". Odstawił się po 2 miesiącach, wtedy już oboje byliśmy na to gotowi.
      Do czego zmierzam - jeśli chcesz odstawić, to możesz tę przymusową przerwę do tego wykorzystać. Jeżeli wolisz jeszcze pokarmić, to są duże szanse, że dziecko wróci do piersi.
      Butelka w przypadku dziecka ponad 10 miesięcy to zbędny i szkodliwy gadżet. Jeśli się odstawi, to zastosuj kubek zwykły lub niekapek, może być bidon ze słomką.
      • kriss_1 Re: odstawienie od piersi 16.05.12, 10:38
        Popieram. Butelki juz nie wprowadzaj, bez sensu, woda z niekapka noca i tyle.
        A czy odstawic- nie wiem. Ma niecaly rok- moze szybko zapomniec, ale moze dlugo pamietac. Na pewno jest tak , ze dziecko rozwija wtedy inne drogi bliskosci z matka- i naelzy w nie w tedy zainwestowac, dac mu to czego chce, wiec jesli sie odstawi, nie sadze zeby mial jakas traume, jesli dasz mu w zamian duzo siebie.
        Ja odstawialam stopniowo- i raczej tak polecam, wydaje mi sie ze wieksza traume ma dziecko, jak mu sie nagle na zawsze zabierze cos , co mial do tej pory na zawolanie. Ale zdania sa rozne. Zalezy jak ty uwazasz.
        NA pewno stopniowe odstawienie jest lepsze dla matki- ze wzgledu na to ze wtedy jest bardzo male ryzyko przepelnienia piersi. Jak zrobisz to w ciagu 2-3 tygodni, najprawdopodobniej tego nie odczujesz.
        W skrocie u mnie bylo tak( cora 16 m-cy- odstawilam bo bylam w ciazy z nastepnym, a chcialam zeby do porodu zapomniala)- ograniczylam w dzien(dosc latwo), po ok 2 tyg zabralam karmienia w nocy, dzieki tacie- na raz, nie ograniczalam posilkow, raz a dobrze- bo dziecko w nocy nie czai ze ma ograniczone mleko- z wyjatkiem wieczornego karmienia, wieczone zostalo. W usypianiu pomagal tez tata, po wieczornym karmieniu nosil, tulil itp, az zasnela. Na koncu zostaly mi 2-3 dzienne, z ktorych czesciowo cora sama zrezygnowala, czesciowo ja jej zabralam- poniewaz raz jadla w dzien, raz nie jadla, wiec po ok tygodniu uznalismy ze koniec. Przez kilka tygodni jeszcze pamietala , ale tlumaczylam jej ze mleczka juz nie ma, i akceptowala wyjasnienie.
        TEraz czasami sie przytuli do "cycy", ale o jedzeniu juz nie pamieta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka