marudy

30.05.13, 17:29
tak z ciekawości zapytam. czy któraś mama też tak jak ja ma małą marude? moja córcia jest strasznie humorzasta.synek zawsze był uśmiechnięty i zadowolony. a ona zupełne przeciwieństwo. ciągle trzeba skupiać na niej uwagę. a humorki swoje ma....aż strach pomyśleć jak w przyszłości facet z nią wytrzyma jak jej tak zostanie z tymi humorkami
    • audrey2 Re: marudy 30.05.13, 17:34
      Ona ma 3msc, humory przejda, wroca I znowu przejda.nie ma sensu porownywac, bo zaraz sie okaze, ze cos z nie tak, a juz co najmniej haj nid bejbiwink serio, daj sobie spokoj, to jeszcze malizna zupelna
      A tak poza tym-pewna jestes, ze synek zawsze taki usmiechniety byl? Bo latwo sie zapomina
      • karynka273 Re: marudy 30.05.13, 17:44
        oj był grzeczniutki... wszyscy stale wspominają.. jakby dziecka nie było. do tej pory tak jest. mogłam w domu wszystko zrobić i ogarnąć (wystarczyło że słyszał że jestem)i spacerować z nim w wózku godzinami i spał... a córcia to zupełna odwrotnośc... leżaczek w dupcie parzy.. sama zostanie na 5 min w łóżeczku lub na macie.. ciągle muszę do niej mówić.. nie to że słyszy głos- musi być z nią kontakt wzrokowy. kawe pije wyrywkowo bujając ja na drugim ręku.. jak na spacerze zaśnie to na godzinkę i jak się przebudzi to koniec spaceru bo krzyk w wózku..ja wiem ze niektóre dzieci takie są, zależy od temperamentu i potrzeby bliskości. wiem że wyrośnie kiedys.. tylko zastanawiałam się czy inne mamy tez mają jakieś kryzysowe dni... i jak sobie radzą..bo ja czasami padam..wiem że dzieci są różne..
        • agncwy Re: marudy 30.05.13, 18:10
          Bo tak już bywa,ze dzieciaczki muszą się róznić od siebiesmile choć moze zdarzają sie dwa identycznesmile moje pierwsze super grzeczne było,drugie zupełne przeciwieństwo a trzecie to połączenie tej starszej dwójkismile raz są lepsze dni a raz trochę gorsze. Ja prawie codzień mam kryzyssmile wieczorem poki nie pójdą wszyscy spaćsmile ale rano znów są siły i chęci aby przezyc kolejny dzieńsmile Do wszystkiego mozna się przyzwyczaićsmile
          • karynka273 Re: marudy 30.05.13, 19:14
            oj prawda ze sa zupełnie różne...wiem że minie... czy ktoś widział zeby dorosłych nosic na rekach????ja codzien powtarzam sobie ze kazdy dzien to jux blizej do wiekszej samodzielności maluszka...
        • audrey2 Re: marudy 30.05.13, 18:27
          dobra, powtorze-ona ma 3 miesiacewink
          za miesiąc mozesz miec inne dziecko, za dwa bedzie spala na spacerze 2-3 godziny
          za chwile zacznie byc odkladalna, zacznie ja interesować coś innego poza mamą
          kiedy moj synek mial 3 miesiace tez budzil sie z placzem po 40 minutach spaceru, a ja cala zlana potem zasuwalam do domu, zeby go uspokoic
          minelo kilka miesiecy i mozemy na caly dzien ruszyc w teren; jesli sie rozplacze, to go uspokoje
          a rozne rzeczy zmienily mu sie tyle razy, ze szkoda pamietac
          oczywiscie, ze sa kryzysowe dni, zwykle zwiazane z ciezka noca albo zabkowaniem, albo czyms jeszcze
          caly czas sobie powtarzam, ze minie
          • agncwy Re: marudy 30.05.13, 18:37
            Pewnie ze miniesmile dzieci tak szybko rosną...
            • karynka273 Re: marudy 30.05.13, 19:16
              i tak jest o niebo lepiej jak na poczatku... ona ciagle płakała.ciagle wisiala na piersi.... teraz jest bardziej komunikatywna i jest latwiej
              • mamuniaolunia Re: marudy 30.05.13, 20:37
                Nie pocieszę Cię. Mój starszy synek też był marudą - jęczał praktycznie o wszystko, aż mi się włosy na głowie jeżyły. Teraz ma 3 lata, ale część charakterku pozostała. Za to drugi synek - pogodny i wesoły. Niestety - dzieci są różne i jest duże prawdopodobieństwo, że taki egzemplarz z kiepskiej promocji Ci się tym razem trafił. A gadanie, że minie... hmmm... można mieć nadzieję, ale ja bym się nie nastawiała na Twoim miejscubig_grin Lepiej zaakceptować taki stan rzeczy i doceniać innego jego zalety big_grin Ciągłe tłumaczenie sobie, że jest mały i dlatego taki jest też niewiele da, po prostu taki jest i koniec kropka, nie ma co idealizować. Trzymaj się, wiem co czujesz!
                • malinowa80 Re: marudy 30.05.13, 20:54
                  Też wiem co czujesz, mój ma 4,5 miesiąca i jak czytam Twój pierwszy post to jest dokładnie identyczny jak Twoja córcia smile
                  Lubi rączki, zabawki na macie zainteresują go najwyżej na 5 min, leżaczek max parę min. jak leżę obok niego muszę nieźle się na pajacować żeby zapomniał o tym, że leży a i tak po paru minutach zaczyna domagać się noszenia. Nawet mój widok, gadanie i śpiewanie mu nie wystarcza. Do tego nauczył się ostatnio piszczeć i tym wymusza swoje potrzeby...Za długo noszony też zaczyna marudzić. Leżenie w wózku odpada. Na szczęście na spacerze potrafi nawet ze 3 godziny przespać choć bywa że tylko pół godziny.Pocieszam się, że to minie (choć przekonania nie mam) i bardzo doceniam jego inne zalety smile np. to że uczy się wszystkiego w mig i jest taki śliczniutki smile wink no czymś trzeba się pocieszać...
    • ygawa81 Re: marudy 30.05.13, 21:34
      Marudne dziecko..przez pierwsze 3,5 miesiąca nie spał za dnia bo miał kolki, cały czas noszenie na rękach. Do dziś mu zostało noszenie a ma skończone 9 miesięcy. Kilka minut w chodziku, kilka minut na huśtawce, trochę na podłodze. Spacery na ręku. Nie ma mowy o wózku.
      Teraz nie usiedzi minut w jednym miejscu cały czas musi być zabawiany, z reszta od początku tak było, że 5 min sam nie pobył. Spacerów przez pierwsze 4 miesiące na palcach jednej ręki można policzyć-a jak wyszłam wracałam tak szybko jak mogłam.
      W sumie teraz już jest lepiej ale przez pierwsze pół roku to jakieś nieporozumienie. Ileż razy zastanawiałam się jak ten gatunek ludzki przetrwałsmile. Ech mogła bym wyliczać i wyliczać, dodam, że moja mama powiedziała, że ona przy dwójce dzieci tak się nie narobiła co ja przy jednym.
    • d.d.00 Re: marudy 31.05.13, 10:40
      Mój ma prawie 7 ms i ciąle wyje i jęczy, takich dźwięków się nauczył i tak teraz się z nami porozumiewa. Jak ktoś patrzy z boku to jakbyśmy jakąś patologią byli i nie wiadomo co robili temu dziecku, ale wierzę w to, ze minie smile Bo już nie jedną rzecz przerabialiśmy tongue_out
    • florecistka.best Re: marudy 31.05.13, 11:35
      Czy mnie oczy nie mylą? Ta tytułowa maruda, z którą "aż strach pomyśleć jak w przyszłości facet z nią wytrzyma" - to 3 miesięczne niemowlę?

      • d.d.00 Re: marudy 31.05.13, 11:54
        Rozumiem sarkazm tongue_out ale czasami jak sobie pomyślę, że zacznę ulegać synowi (np. ciągle chce na rączki, chce żeby się w nim bawić) to całe życie będę tańczyć jak mi zagra. Teraz jak jest na etapie mruczenia i jęczenia to dla świętego spokoju się poddaję wink Ale co tu zrobić? wink
        • florecistka.best Re: marudy 31.05.13, 12:06
          rozumiem. Nie jestem matka teoretyzującą i nie znającą zycia - też dużo czytałam ale czasem ma sie to nijak do rzeczywistości.
          Moje dzieci były duzo noszone, tulone, karmione piersią, jednak gdy widziałam że wrzaskiem i płaczem wymuszają pewne sytuacje nie ulegałam i mam tego owoce dziś. Bardzo dobre owoce.
          Ty jsteś mamą i znasz granice do jakich możesz się posunąć w wychowaniu, wychowanie zaczyna się od niemowlęctwa. Ten czas szybko minie, jak narazie staraj się duzo przytulać, nosić ale pozwalaj też na to by dziecko uczyło się być samo - na początek kilka minut - To nie jest żaden grzech.
          • d.d.00 Re: marudy 31.05.13, 17:17
            Staram się jak mogę smile))
            Teraz ćwiczę konsekwencję w spaniu przez Małęgo w łóżeczku. Kilka dni z rzędu w dzień spał w wózku i zrodziła się w nim awersja do łóżeczka, ale powoli wraca wszystko do normy smile
      • karynka273 Re: marudy 31.05.13, 14:07
        oj ja nie miałam nic złego na myśli..każdy ma inny temperament i dziecko też. więc może się okazać ze ona ma juz taki charakterek że lubi porządzić czy histeryzować.. moja siostra taka była.. jest 16 lat młodsza ode mnie więc pamiętam... i tak ma do dzisiaj. nie lubi jak się z nią nie zgadzamy lub zawsze ma inne zdanie....więc liczę się z tym że moja córeczka mogła wrodzić się w ciocię i cóż.. mówi się trudno...
        a co do nie ulegania wszystkiemu to też stosuję tę zasadę, że jak widzę ze synek próbuje coś wymuszać i za wszelką cenę chce postawić na swoim to też nie ulegam. nie znaczy nie...
        ale widzę tez że malutka powoli zaczyna kojarzyć że określone zachowanie powoduje moją określoną reakcje. wiem że narazie ne potrafi wymuszać... ale ten wiek też kiedyś przyjdzie..
        • audrey2 Re: marudy 31.05.13, 20:34
          Czy Ty piszes o swoim malym niemowlaku czy kims innym? Bo ze 5latek moze kombiniwac, swiadomie sie czegos domagac, to rozumiem, ale niemole 3 czy nawet 7 miesieczne? Tez mam synka 7 miesiecznego I niezaleznie od tego, jak mocno bym sie wysilala, zadnego wymuszania, kombiniwania, zmuszania mamy, zeby nosila nie widze.jesli placze w jednej pozycji, to zmieniam, wyjmuje z wozka, jesli mu tego trzeba, noszony jest duzo I zupelnie go to nie rozleniwilo
          • mamuniaolunia Re: marudy 31.05.13, 20:40
            Audrey, z całym szacunkiem, ale już po forum rówieśniczym zauważyłam, że jesteś troszkę za bardzo zafiksowana na punkcie swojego dziecka. Wyluzuj trochę, dzieci są rożne, często nieidealne, mamy mają prawo czasem się na nie denerwować, tracić cierpliwość, ale to nie znaczy, że kochają je mniej, wg mnie zachowuje się wtedy odpowiednią równowagę, a Ty mam wrażenie, że popadasz w przesadę w "nadskakiwaniu" swojemu dziecku. Albo jesteś aniołem, albo za dużo tabletek szczęścia łykasz smile
            • vimi77 Re: marudy 31.05.13, 20:52
              Moja córa to taka "maruda". Teraz ma już 3 lata ale zawsze była, jest i pewnie będzie marudna. Taki charakter. Na szczęście potrafi być też słodkim, kochanym dzieckiem i rozczulać mnie do łez.
              • mamuniaolunia Re: marudy 31.05.13, 20:55
                Dokładnie, jakie by marudne nie były, to do końca życia będą naszymi najsłodszymi dzieciaczkami na świeciesmile Myślę, że nasze narzekanie w tym momencie to pikuś w porównaniu z tym, co oni będą o nas mówić za jakieś 15-18 lat big_grin To my wtedy będziemy marudami big_grin
                • karynka273 Re: marudy 31.05.13, 21:03
                  dokładnie...bo są NASZE... jakie by nie były... tylko jak patrze na te mamy co maja takie idealne dzieciątka to czasami westchnę na wspomnienie synka jak był malutki... też był cichutki i spokojny... ale chociaż będzie co wspominać i opowiadać jak te czasy juz miną... bo miną szybko chociaz teraz to noszenia na rękach cały dzień wydaję się to wiecznością..
            • audrey2 Re: marudy 31.05.13, 21:41
              Mamuniaoljnia, z rownym szacunkiem odpowiemwink-inaczej widze dziecko generalnie, nie tylko wlasne, niz Ty, co nie znaczy nadskakiwania ani zafiksowania.poki co udalo mi sie tez nie wymagac od niego cudow, np samodzielnosci, staram sie tez nie przypisywac mu jakichs dziwnych cech I autentycznie nie widze, zeby cokolwiek wymuszal.w efekcie fajnie sie dogadujemy, dziecina spokojna, pogodna, wiec tabletek szczescie nie trzeba.
              Zmeczona, zniecierpliwiona czy wkurzona tez bywam, jak kazda matka.
              Nadskakiwac niemowlakowi??? Czyli co?Widzisz, nastepny pomysl, ktorego nie lapie.
          • karynka273 Re: marudy 31.05.13, 20:59
            chyba mnie nie do końca zrozumiałaś..

            napisałam:"....ale widzę tez że malutka powoli zaczyna kojarzyć że określone zachowanie powoduje moją określoną reakcje. wiem że narazie ne potrafi wymuszać... ale ten wiek też kiedyś przyjdzie.. ".
            nie napisałam że ona wymusza coś.. tylko że zaczyna kojarzyć że określone zachowanie powoduje określoną reakcje... tak samo jak bawimy się w akuku ona sama zaczyna kombinować ze jak zdejmie sobie z głowy zarzuconą pieluszkę to będzie śmiech.. bo zauważam że zaczyna to robić chyba świadomie.. tak samo uczy się innych rzeczy... i wiek buntu na pewno jej nie ominie...
            a niektóre dzieci już są poprostu marudami... bo takie już są i już...
            • karynka273 Re: marudy 31.05.13, 21:01
              przepraszam ...ten ostatni wpis skierowany był do audrey2...
              • mamuniaolunia Re: marudy 31.05.13, 21:08
                Nie martw się. Doświadczenie życiowe jest bardziej przydatne niż przeczytanie 67 książek o wychowaniu dzieci. Mój "pogodynek" też już łapię zabawę w "akuku", no i cwaniak wyciąga rączki jak chce żeby go podnieść. Od paru dni ma fatalny nastrój, ale tłumaczę to ząbkowaniem (no bo zawsze czymś tłumaczyć trzebabig_grin). Najgorsze są jęki, bo wtedy przypominają mi się ciemne strony niemowlęctwa starszaka smile
            • florecistka.best Re: marudy 31.05.13, 21:13
              tak samo jak bawimy się w akuku ona sama za
              > czyna kombinować ze jak zdejmie sobie z głowy zarzuconą pieluszkę to będzie śmi
              > ech.. bo zauważam że zaczyna to robić chyba świadomie.. tak samo uczy się innyc
              > h rzeczy...


              Tak, masz rację. jesli dziecko uczy się takich rzeczy (zabaw) to oczywiście z płaczem jest to samo. Dziecko musi czuć granice, wtedy czuje się bezpieczne. Inaczej skończysz w programie "superniania" z rozwrzeszczanym 3 latkiem, któremu mama nie dała tego czego chciał, lub nie zrobiła tego czego sobie zażyczył.
              Takie dzieci nie biorą się z księzyca. Często matki takich dzieci to bardzo dobre, kochające kobiety, które dla dziecka zrobiłyby wszystko, które pozwalaja na plucie sobie w twarz, bicie, kopanie, wrzask i wymuszenia. I nie jest tak, że nagle pewnego dnia stwierdzisz "OD DZIŚ ZACZYNAM WYCHOWYWAĆ SWOJE DZIECKO" - wychowanie zaczyna się od początku! Stąd też śmieszą mnie takie podejścia, ze masz byc na każde pierdnięcie i kwik, owszem ale są granice. Inaczej kończy się u psychologa na kozetce. Świetnym przykładem jest książka "Mądrzy rodzice" niby wszystko ładnie pięknie ale kto tak wytrzyma??!! Dlatego też na końcu książki jest bodajże rozdział gdzie mama ma szukać pomocy psychologicznejsmile
              • mamuniaolunia Re: marudy 31.05.13, 21:15
                Polać Jej! smile
              • karynka273 Re: marudy 31.05.13, 21:37
                właśnie o to mi chodziło mniej więcej pisząc to.. ale faktem jest że charakterek to ona ma...i szybko można u dzieci zaobserwować ich charaktery już od niemowlęcia.. dlatego pisze że jest z tych marud... bo synek był grzeczny i jest bardzo spokojny do dziś.. nie przechodził żadnych buntów 2 latków itd, więc podejrzewam że córcia poprostu taka już jest... ma swoje wady i zalety.. jak każdy..
              • ellenai1 Re: marudy 31.05.13, 21:50
                Mowimy o niemowlęciach, tak?
                Może masz po prostu tzw. high- need baby:
                www.bangla.pl/artykuly/a86/high-need-baby-to-brzmi-dumnie
                Mój był dokładnie jak w artykule... Ale jakoś się zmienił w końcu- od około 1,3r. mam wrażenie, że to najspokojniejsze, super kooperujące (jak na swój wiek) dziecko... Tylko no właśnie... ja staram się negocjować z dzieckiem, a nie toczyć walki o władzę. Ale to mówimy już o starszym dziecku, a nie niemowlęciu.

                A tak w ogóle, to sorry, ale nie da się rozpieścić niemowlęcia... I jeżeli przez 'wychowanie' niemowlaka rozumiemy reagowanie na jego potrzeby, to owszem, wychowywanie zaczyna się od początku.:
                www.polityka.pl/nauka/czlowiek/1523107,1,o-niezwykly-relacjach-doroslych-i-dzieci.read

                I radzę mieć wiele poradników do czytania, a nie tylko jeden ('Dziecko z Bliska' A.Stein, serie Jespera Juula, dra Karpa, 'Więź daje siłę' Kirkilionis, 'Raising your spirited child' M.S. Kurcinka, 'wychowanie bez porazek' T. Gordona...) Granice dziecku/niemowlęciu stawiamy CAŁY czas - np. nikt przeciez nie pozwala brac noza do reki , bawic sie kontaktem, nosic 24/24, bić rodzica/rodzeństwa...

                • karynka273 Re: marudy 01.06.13, 13:41
                  high- need baby to dokładnie moja mała... ona nie lubiła nigdy owijania w kocyk czy rożek... nawet do spania jak ją przykryje kołderką to zaraz ją skopuje... dlatego chusta odpada;;;zastanawiam się nad nosidełkiem...
                  • ellenai1 Re: marudy 01.06.13, 20:11
                    Dobrze by było, jakbys miala opcje pozyczenia od kogoś lub pochodzenia z dzieckiem w sklepie w porzadnym nosidle ergo np. Manduca. Spory wydatek niestety, ale mozna sprobowac uzywana znalezc. Moj tez nienawidzil owijania, krepowania, chusta odpadala (mimo ze mialam), Manduca daje dziecku wieksze pole do manewru, regulacja latwa. No ale jak pisalam wczesniej, tez mial dni, ze i w manduce nie lubil. Pozniej 7-8miesac zasypial w niej bez problemu (bezsmoczokwy), a pozniej znow w odstawke...a teraz tylko manduca znow. Ech, te dziecitongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja