Dodaj do ulubionych

trudny czas szukam pomocy

21.07.13, 11:25
urodziłam 1,5 miesiąca temu i do dziś nie mogę się odaleźć w nowej sytuacji , zaliczyłam już padakę jesli chodzi i placz, cała moja rodzina wie że źle sobie radzę, mam w domu 5 latkę i super męża który przejął na siebie w zasadzie wszystkie obowiązki domowe. I od wczoraj zamieszkała ze mną mama, bo mam jakies stany lękowe.

czy ktoś z was tak miał, że bał się opieki nad dzieckiem zostawania samemu ?? proszę pocieszcie że to mija i wszystko będzie ok
Obserwuj wątek
    • agul80 Re: trudny czas szukam pomocy 21.07.13, 11:28
      A ze starszym dzieckiem tez tak mialas?
      • sweetnice [...] 21.07.13, 12:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • neffi79 Re: trudny czas szukam pomocy 21.07.13, 12:35
      Możliwe, że to początki depresji. U mnie tak to się zaczeło. jeśli masz stany lękowe to raczej nie jest to zwykła depresja poporodowa. Niewiele napisałaś i może wyciągam pochopne wnioski ale jestem przewrażliwiona w tym temacie.
      • sweetnice [...] 21.07.13, 12:42
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • audrey2 Re: trudny czas szukam pomocy 21.07.13, 12:46
          czytam, co teraz napisalas i przychodzi mi do glowy, ze jesli jednak jest tak jak piszesz, to kilka cieplejszych postów na forum moze nie wystarczyc
          moze pomyslisz o wizycie u psychoterapeuty (nie psychiatry na razie; jesli bedzie ci on potrzebny, terapeuta na pewno Ci o tym powie)
          mysle, ze warto, chocby po to, zeby pomoc sobie, a w konsekwencji zaczac cieszyc sie macierzynstwem, pozegnac z tym, co bylo
        • neffi79 Re: trudny czas szukam pomocy 21.07.13, 12:53
          tak, miałam okropną depresję po pierwszym dziecku. Lęki, hipochondria, okropne mysli, płacz, leżałam 2 mce w łózku z braku sił (podejrzewałam u siebie najgorsze choroby, nie wiedziałam że to deprecha). Leki pomogły, terapia też. Niestety zostanie matką bardzo obciązyło mnie psychicznie, mąz wówczas był bez pracy więc dzięki niemu nie skończyłam w wariatkowie.
          Teraz po paru latach gdy znowu zostałam matką miewam przebłyski takiego samopoczucia, dodatkowo również mamy kończącą się budowę domu (masa stresu) własną firmę na głowie, męża ciągle nie ma, nikogo do pomocy no i dziecko wyjątkowo wymagające.
          Tyle, ze różnica polega na tym że teraz wiem co moje stany oznaczają. Kiedyś się ich bałam, byłam przerażona.
          Napisz więcej jak wygląda twój dzień od rana, o co się boisz, czy masz jakiś objawy somatyczne (ze str ciała) czy tylko psychiczne. To powiem coś więcej
          • sweetnice [...] 21.07.13, 13:04
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • neffi79 Re: trudny czas szukam pomocy 21.07.13, 13:52
              OK napisz
              • sweetnice [...] 21.07.13, 22:04
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • zuzka78 Re: trudny czas szukam pomocy 28.07.13, 21:01
            Tak jakbym czytała o sobie. Przy pierwszym, wyczekanym i upragnionym, dziecku depresja na całego - wytrwałam dzięki mężowi, który nocami wstawał do dziecka, lulał, nosił, przewijał, podawał do piersi, usypiał i dodatkowo mnie niańczył. Myślałam, że zwariuję od płaczu dziecka. A córka plakała non stop. Teraz od 3 tygodni mam drugie dziecko (płacze mniej, ale śpi okropnie - po pierwszym śnie nocny ok 3 h budzi się nawet co 30 minut i stęka do rana, w dzień nie lepiej) i też miewam te przebłyski samopoczucia sprzed 7 lat, ale to są jednak tylko przebłyski i nie da się tego porównać - bo tym razem nie boję się własnego dziecka, praktycznie jestem z dwójką dzieci sama w ciągu dnia (mąż tym razem miał tylko tydzień urlopu i też mamy prace przy domu, ale w nocy bardzo mi pomaga) i jakoś to ogarniam, ale czasem mam takie uczucia bycia więźniem we własnym domu i zakładnikiem swojego dziecka. Smutki też mnie nachodzą, czasem chlipnę w poduszkę, ale teraz nikt mnie nie musi przekonywać, że to MINIE i że córka za niedługo będzie dla mnie ogromną radością, tak jak pierwsza smile. Za nami dopiero 3 tygodnie wspólnego życia, musimy się siebie nauczyć, przede wszystkim ja muszę nauczyć się rozpoznawać sygnały, jakie daje mi dziecko, znaleźć na nie sposób i jakoś się "dogadać", ale wiem, że z czasem będzie coraz lepiej. I tego się trzymajmy.
            • karynka273 Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 13:12
              dokładnie u mnie to samo.. po pierwszym dziecku jak zostałam z nim sama jak miasł 2 tyg to wzięłam go na rece i płakałam myslac co ja mam z nim zrobic...choc synek byl bardzo grzecznym dzieckiem...nie wymagajacym...duzo spal... zostawala ze mna wtedy babcia. byla np. tydzien i jechala do domu na pare dni.. jak nachodzily mnie takie leki to znów przyjezdzała na jakis czas... itd, az było dobrze...
              po drugim dziecku taka depresja trwala ok miesiaca,,, malutka ciagle plakala.. juz pierwsza noc w spitalu gdy inne dzieci i mamy spaly to ona plakala cala noc ... po powrocie do domu tez..nie plakala tylko przy piersi wiec byla non stop. za o ja wylam jak bóbr...czesto myslałam... po co mi to było.????... i zaraz patrzyłam na córcie i znów wyłam ze złosci na siebie ze tak pomyslałam, bo ona taka kochana i bezbronna. teraz jest juz dobrze..czasami mam dołki jak jestem zmęczona ale córcie sie usmiechnie to zaraz wszystko mija...
              bedzie dobrze...
              • zuzka78 Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 13:19
                ja też czasem myślę - po co mi to było? kiedy ty urośniesz i będziesz taka jak twoja siostra?
                dobrze jest przeczytać, że nie tylko ja miewam takie myśli, że inne matki też borykają się z podobnymi problemami (oczywiście nie po to, żeby się cieszyć, że inni nie mają lepiej, ale żeby poczuć, że nie jestem sama i jedyna z tym problemem), że nie wszystkie dzieci są słodkimi aniołkami z okładki Mamo to ja
                pozdrawiam wszystkie mamy chwilowo wyrwane ze swojego dotychczasowego życia
                • neffi79 Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 13:41
                  ja myślałam dokładnie tak samo, uregulowane, ustatkowane zycie, odchowana córka i nagle płaczący noworodek, bezsenne noce - jedyne pytanie - po co mi to było?
                  Zaraz nienawidziłam siebie za te myśli. Jak patrzę na moją 10 lenią córeczkę, grzeczną, samodzielną, taką ładną i mądrą to humor się poprawia. Z tego co pamiętam jak córcia miała 1,5 roczku to było łatwiej a potem już z górki. Mnie najbardziej przerażał ten płacz i mój strach, ze nie opanowuję sytuacji, nie wiem co się dzieje, że może zaraz straci przytomność, szpital, pogotowie, masakrasad Najgorsze gdy byłam sama w domu o ona siniała z płaczu dzień w dzień. A ja wyłam razem z nią, przy cycu, na fotelu. I końca nie było widać. Wydawało mi się, ze będzie tak już zawsze...
                  • karynka273 Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 13:53

                    • neffi79 Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 14:02
                      pewnie że taksmile
      • audrey2 Re: trudny czas szukam pomocy 21.07.13, 12:43
        mozliwe, ze poczatki depry, tylko zebys nie poszla wylacznie w tym kierunku: depra=leki=problem rozwiazany, bo jestem chora, a leki z choroby wylecza
        to, co opisalas, to imo znak czasow
        nie jestesmy stworzone/stworzeni do samodzielnej wylacznie opieki nad dzieckiem, do bycia w malym mieszkaniu 24/dobe, do ciaglego radzenia sobie z placzem i ogromnymi wymaganiami malenkiego dziecka
        wiec i depresja poporodowa moze miec tak samo zrodlo w okolicznosciach i srodowisku, jak i w hormonach zwiazanych z porodem i pologiem
        trzymaj reke na pulsie i jesli sie pogorszy, nie wahaj sie isc do specjalisty, ale tez nie miej najmniejszych wyrzutow sumienia z tego powodu, ze zamieszkala z Toba mama
        w zadnym wypadku nie jestes ani slabsza, ani gorsza
        mnostwo kobiet przechodzi to, co Ty i tak, mijasmile
        to jest niezwykly, ale tez bardzo trudny czas, wiec niech bliscy zaangazuja sie, ile sie da, a Ty badz dla siebie wyrozumiala
        masz pelne prawo do tych emocji
    • wardzka Re: trudny czas szukam pomocy 21.07.13, 22:35
      Głowa do góry bo będzie lepiej! Na pewno. Masz przy sobie bliskich i super wsparcie. Prawdopodobnie to baby blues. Ja też miałam depresję po porodzie - minęła, obyło się bez leków ale nie wiem czy gdyby ktoś wtedy otoczył mnie fachową opieką medyczną (albo psycholog albo leki) to wydaje mi się, że może by to krócej trwało.
      U mnie niestety oprócz męża nikt o tym nie wiedział ale mąż nie potrafił mi pomóc...
      Nie chcę się użalać ale byłam w trochę gorszej sytuacji niż Ty. Z dala od najbliższych (od rodziców i brata z rodziną- z którymi byłam nierozłączna), na karku wredna teściowa, mąż który jest kierowcą zawodowym i poród w grudniu w te największe śnieżyce...
      Płakałam dniami i nocami, wylałam hektolitry łez i mimo iż wiedziałam, że istnieje takie zjawisko jak baby nie potrafiłam sobie pomóc. Może wtedy właśnie powinni wkroczyć najbliżsi, ale u mnie tego nie było. Jak córka miała 12 dni mąż pojechał w trasę i zostałam z nią sama. Do tego miałam ogromne problemy z karmieniem piersią i wciąż płakałam albo z bólu psychicznego albo fizycznego.
      Ajj, mogłabym tu napisać całe wypracowanie o swoich uczuciach wtedy ale jedno wiedz, że to minie i że dasz sobie radę
    • malgosiek2 Re: trudny czas szukam pomocy 21.07.13, 23:03
      Koniecznie idź do psychologa/psychoterapeuty etc..
      Dla mnie to moga byc objawy depresji.
      psychologiadlamam.republika.pl/
    • murwa.kac Sweetnice 22.07.13, 07:29

      Bardzo proszę o zmniejszenie sygnaturki do regulaminowych 4 linijek tekstu.
      Możesz się ograniczyć do jednego suwaczka, albo postarać się je ułożyć obok siebie w jednej linii.
    • mojemieszkanie24 Re: trudny czas szukam pomocy 22.07.13, 09:41
      zgłoś się do psychologa. Na serio.
    • neffi79 Re: trudny czas szukam pomocy 22.07.13, 09:46
      Widziałam, że cos pisałaś ale Twoje wpisy usunięto, więc nie mogę Ci pomóc. Napisz jeszcze raz.
      Szkoda, pewnie duzo napisałaś.sad
    • saguaro70 Re: trudny czas szukam pomocy 22.07.13, 10:03
      Będzie ok jeśli pójdziesz do psychologa i powiesz mu o swoich problemach. A jak nie pomoże psycholog to do psychiatry. I nie ma się czego wstydzić- lekarz jak każdy. Na zachodzie psychiatra jest ważniejszy od Boga.
      Możesz mieć początki depresji, a do tego masz nawal obowiązków.
    • sweetnice Re: trudny czas szukam pomocy 26.07.13, 13:06

      znalazłam chwilkę to piszę,

      Moja sytuacja wygląda tak, dom, dobry mąż pięcioletnia córka i ...
      zaplanowana ciąża troszkę skomplikowana bo przechodziłam różne badania ale w finale dziecko zdrowe, przez ciążę pracowałam termin miałam na czerwiec i pracodawcy zapowiedziałam że pracuje do końca maja a potem chce troszkę odpocząć, niestety pierwszego dnia mojego chorobowego wylądowałam na porodówce z dużym krwawieniem zrobiono mi cesarkę i tak o to jest moja druga córka. I tu zaczynają się schody, bo w zasadzie czułam się szczęśliwa że jest że zdrowa ale…. Jak mąż nie zapytał drugiego dnia po powrocie ze szpitala czy jestem szczęśliwa to mu powiedziałam że jeszcze się zastanawiam. Córka była łatwa w obsłudze przez 3 tygodnie, w tej chwili jest gorzej doszły nam kolki wiec płacz i krzyk czasem popołudniu a czasem wieczorem. Próbujemy kolejny specyfik który może pomoże, córka jest na piersi i w zasadzie karmienie uspakajanie czy usypianie to ja. Do narodzin córki byłam osobą aktywną w tej chwili czuję jakby się dla mnie świat skończył. Mama się do mnie wprowadziła albo jeśli nie śpi to jest przez cały dzień od 9 do 21. Mam wrażenie że bez mamy nie byłabym w stanie funkcjonować. Łapię się na tym że myślę o tym kiedy córka będzie taka jak moja starsza córcia. Żeby już chodziła do przedszkola a ja złapię wtedy oddech. W tej chwili czuję się troszkę lepiej już nie płaczę staram się myśleć pozytywnie ale jak się budzę to się zastanawiam jaki dzień mnie czeka, młoda jest absorbująca w zasadzie z rąk nie schodząca. Mniej mnie przeraża kolka bo wtedy wiem ze ją boli ponosimy i po czasie mija bardziej mnie martwi każdy kolejny dzień czy będzie bardzo marudna w czasie dnia. Nie poleży ani w łóżeczku w leżaczku tylko chwilkę. Eh gdzie moja wolność.
      • yes2mike Re: trudny czas szukam pomocy 26.07.13, 13:22
        Ja mam podobnie jako facet. Wiem, że sobie poradzę, bo nie raz zostawałem z synem (7 miesięcy teraz ma) na dłużej niż kilka godzin.
        Ale właśnie przeraża mnie przebywanie "sam na sam". Wmawiam sobie, że jednak sobie nie poradzę, bo ma taki okres że jak Mama znika z pola widzenia, to jest problem. Znikam ja i też jest problem, ale wiadomo - mniejszy.
        Jeszcze przed Jego urodzeniem byłem przekonany, że do przewijania będę musiał wzywać straż pożarną. Na szczęście i to jakoś ogarniam....
        Jeżeli jesteśmy wszyscy "w kupie" - nie ma najmniejszego problemu.

        Bardzo chętnie idziemy we dwóch na spacer (w wózku oczywiście), bo wtedy wiem, że będzie zaciekawiony otoczeniem, pośpi i nie będę miał stresu, że nie będę wiedział co zrobić, jak nagle włączy Mu się syrena spowodowana brakiem Mamy indifferent

        No ale ja tylko facet.
      • neffi79 Re: trudny czas szukam pomocy 28.07.13, 21:30
        U mnie jest podobnie. Starsza córka odchowana, zero problemów. A tu nagle (choć dokładnie planowane) pojawia się maleństwo. Zabiera cały czas, pochłania energię, uniemozliwa aktywne życie, pracę. Tez miałam dośc cięzką ciąże, 10 tyg leżałam. Przez całą ciąże nie zdawałam sobie sprawy co mnie czeka. Jakas taka beztroska i brak wyobraźnismile stąd ogromne zaskoczenie po powrocie do domu i codzienny płacz z bezsilności. Z pierwszym dzieckiem było jakoś łatwiej. Bardzo kocham córeczkę jednak tez łapię się na tym że marzę aby była juz duża, jak starsza. A przede mną jeszcze tak długi czas. Najbardziej boję się chorób małej - potrafie być wtedy spanikowana, nie wiem co sie dzieje, boje się że trzeba będzie wezwać pogotowie, że coś się stanie przy mnie w domu. Tak było z ostatnim zapaleniem oskrzeli i gorączką prawie 40 st.
        Nie mam nikogo do pomocy, jedynie starszą córkę, która ma już dośc małej beksy i cięzko jej wytłumaczyć, że musi czasem pomóc. Nie chcę by zniechęciła się do siostry.
        Mąż pracuje, bardzo intensywnie, obecnie wziął na siebie moje obowiązki i czasem nie ma go do późnego wieczora. Mama nie pomaga bo ma swoje sprawy. Ciesz się, że masz mamę codziennie w domu! To moje marzenie.
        Jednak sa 2 strony medalu. Wiesz, ze jest mama i pozwalasz sobie na depresyjne mysli. Może masz na nie czas? Boisz się, że gdyby nie mama nie dałabys rady? Napewno dała byś, może nawet lepiej niz teraz bo byłabyś bardziej zmobilizowana.
        Ja od ponad 13 mcy ani razu nie przespałam całej nocy. Córcię mam marudną, dość płaczliwą, wymagającą 100% uwagi, nie lubiącą spacerów w wózku (jeszcze nie chodzi). Czuję się jak wrak. Moja pierwsza depresja była okropna, boję się jesieni i zimy...wtedy cała jazda zaczęła się właśnie jesienią, gdy wydawało mi się, że pierwsza córka ma już 18 miesięcy i wkońcu odetchnę. A właśnie wtedy dopadło mnie. Lekarz dokładnie wyjaśnił mi dlaczego własnie tak to zadziałało i powiedział, ze wiele matek ma depresję albo zaraz po porodzie albo włąśnie jak niby "odchowa" dziecko i zamiast odetchnąć organizm odreagowuje. I wcle nie trzeba być słabym psychicznie. Podobno dotyka to najtwardsze jednostki.
        Nie napisałaś nic więcej o swoim samopoczuciu i jak wygląda Twój dzien...
        • sweetnice neffi79 29.07.13, 12:35
          Neffi jak czytam Twój post to mam wrażenie że czytam o sobie, może mam jedynie młodszą córkę. Ja też sobie chyba nie zdawałam sprawy z tego jak moje życie się zmieni. A zmienioło się najbardziej moje bo to ja nie chodze do pracy, ja siedzę cały dzien w domy z dzieckiem, ja nie moge się nigdzie ruszyć bo ja mam cycki eh mój mąż idzie do pracy i z dziećmi to tylko chwilka i popłudnie za nim a ja od rano do wieczora i noc bo tylko ja ją moge nakarmić.
          Czuje się jakby mi sie świat skończył i odliczam dni kiedy mała urośnie. Jest absorbująca nawet się nie daje odłożyć na plecki na lóżko o zaraz krzyczy.

          Mój dzień wygląda monotonnie ale w sumie każdy dzień jest inny bo dziecko jak narazie nie jest uregulowane. Od 2 dni udało się opanowac bóle brzucha więc już się nie drze ale lubi ręce i czuję się osaczona. starsza siedzi teraz w domu bo ma przerwe w przedskolu i gdyby nie mama kóra jest u mnie cały dzień to starsza chyba by nie zjadła bo ja mam ciągle zajęte ręce sad jestem zmęczona i mama wrażenie że to się nigdy nie skończy. Pytałaś o moje odczucia więc czuję się jak w więzieniu sad glupie to bo chcialam drugiego dziecka dzciałam zeby starsza miała siostre dziecko jest zdrowe a teraz mam takei myśli, momentami czuje takie narastające ciśnienie w brzuchy ze jak mala się zbudzi to coś znowu będzie ode mnie chciała.

          Zastanawiam sie żeby wrócić do pracy na poł etatu tak od lutego 2014 bo jak sie pracuje to czas szybciej leci a dzieci szybciej rosną. Boli mnie tylko to że wtedy małą zostanie z moją mamą a jesli bedzie absorbująca to czemu moja mama ma się meczyć, pomogła nam przy pierwszej córce i teraz znowu ją wykorzystuję sad chociaz ona mówi że chętnie mi pomaga

          Czuję się zagubiona szukam radości z życia ale nie umiem sie nawet do męża uśmiechać sad
          • neffi79 Re: neffi79 29.07.13, 13:33
            musimy jakos dać radę. Ja czuję sie podobnie. Daleko mi do matek, które sa przeszczęsliwe z macierzyństwa, przestałam juz się do nich porównywac i mieć wyrzuty sumienia. Nie odnajduję się w siedzeniu w domu, praniu, gotowaniu i nieustannym pilnowaniu dziecka. Może to przez brak pomocy. Chciałabym, żeby moja mała miała juz 3 latasmile Też karmię piersią i wyjście na dłużej nie wchodzi w grę. Karmiłam bardzo intensywnie do 7 miesiąca (100% moje mleko) to były najtrudniejsze chwile. Pewnie za parę lat powiem, ze najpiękniejsze, może do tego zatęsknię? Tak jak po 10 latach zatęskniłam do macierzyństwa (zapominając o jego trudach) i zdecydowałam się na dziecko... Myslałam tylko o radościach - gdybym myślała inaczej to pewnie bym się nie zdecydowała. U nas dni są raczej takie same, mam wrażenie, ze ta rutyna bardzo odpowiada małej. Mi średniowink
            Nie wiem jak Cię pocieszyć. Sama miewam okresy, że nic mnie nie cieszy. Że czuję jedynie beznadzieję, czasami siebie pytam "no i po co mi to" np. jak ma sobie coś fajnego kupić, czy urządzać dom. Okropne to jest. A najbardziej wkurza mnie jak ktoś mi mówi "weź się w garść", "idź do fryzjera to ci przejdzie" . Mój lekarz mówił, ze ludzie tak mówią gdy nie rozumieją tematu, bo depresja to choroba, to tak jak choremu np. na zapalenie płuc powiedzieć "weź się w garść".
            Jesli dalej będziesz czuć się podobnie to jak najszybciej idź do lekarza. Jak ja chodziłam to spotykałam mnóstwo młodych osób, matek właśnie... To temat tabu, nieco wstydliwy, bo jaka matka przyznaje się do niepowodzeń i do tego że nie rajcuje jej macierzyństwo? A zarazem bardzo kocha swoje dziecko, boi się o nie, troszczy itp. Jak chcesz to możesz do mnie napisać na priva bo zaraz doczekamy się krytyki i oceny, żeśmy nienormalne i po co chciałyśmy dzieciaka...wink
        • sweetnice Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 14:52
          Neffi nie wiem jak na tego priva się pisze smile może pomożesz smile

          A pisałaś wczesniej że w pierwszej ciazy miałas depresję i trafiłaś do lekarza. Jak wyglądała terapia jak długo trwała i co więcej ci dała niż pomoc bliskich ??
          • neffi79 Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 15:11
            Pomoc bliskich po pewnym czasie przestaje wystarczać.
            Ja poszłam do lekarza jak poczułam, że nie ma sensu wstawac rano, całe dnie łaziłam w piżamie, nie chciało mi się jeść, zaczęłam mieć rózne dolegliwości somatyczne typu bóle głowy, zawroty, bóle mięśni, stawów, pleców, paniczny lęk o siebie, dziecko męza.
            Poszłam do rodzinnego z tymi objawami a kobieta od razu. "proszę iśc do psychiatry" byłam oburzona i obrazonasmile
            Chodziłam 1,5 roku co miesiąc prywatnie. Miałam bardzo dobre tabletki, po których po 6 tyg mój świat odzyskał barwy, nabrałam energii, byłam szczęśliwa, zero płaczu, zero złych humorów, zero beznadziei, mnóstwo siły. Do tego terapia polegająca na rozmowie o swoich lękach i sytuacji. bardzo duzo się nauczyłam. tabsy odstawiłam po ponad roku i nie miałam żadnych objawów odstawiennych. Brałam leki najwyższej generacji, nieuzależniające.
            Po paru latach miewałam symptomy depresyjne ale dawałam radę bo umiałam sobie juz radzić. Teraz po 2 dziecku, w zimie otarłam się znowu o branie leków ale nie chciałam i jakoś tak żyję, trochę walcząc... Bardzo było cięzko, mała wrzeszczała całymi dniami, nie mogłam się ruszyć z domu. j.w. pisałam zero pomocy.
            Nie słuchaj nikogo, kto mówi, żeby lepiej nie brać leków. Mi leki pozwoliły wyjść z tej ohydnej wyniszczającej cała rodzinę i mnie choroby. Jeśli nie chcesz iśc do lekarza to nie jest źle. Być może masz zwyłky baby blues?
            • sweetnice Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 21:01
              Neffi a skąd jestes ? Pytam bo może blisko mnie i może skorzystam z porad twojego lekarza. Sama nie wiem co mam robić, iść do lekarza czy nie iść, teraz mialam prawie caly tydzień dobry, nie płakałam i nawet nieźle funkcjonowałam , ale dzisiaj znowu naszły mnie gorsze myśli ze mi sie życie skonczylo i popłakałam sobie przy mamie. Zmęczeniem nie mogę sie tlumaczyc bo caly dzien jest ze mna mama która mi gotuje pomaga przy starszej i caly czas wspiera. Zauwazylam ze lepiej sie czuje jak jest w domu dużo ludzi. Meczy mnie to ze tak bardzo korzystam z pomocy mamy a ona slowa nie powie ze jest zmeczona. Podaj mi email to moze będziemy sie wspieram taka droga.
              • neffi79 Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 21:51
                Musisz wejśc w mój profil i tam jest "wyślij wiadomość" po lewej stronie pod zdjęciem profilowym (u mnie brak foto)
                Postaram sie odpisać jak tylko znajdę czas.
                Spytaj po prostu mamę czy jej przeszkadza ta pomoc.
    • jagodka_mare Re: trudny czas szukam pomocy 28.07.13, 21:46
      Sweetnice, a czy takie odczucia to nie jest przypadkiem norma? Hmmm, ja tez tak mam i po prostu tlumacze sobie tym ze wole dzieci starsze, a niemowlaki biore na przetrwanie. Nie moge sie doczekac kiedy pojdzie do przedszkola i bedzie wiecej luzu. Jak sie na to spojrzy z dystansu i perspektywy kilku lat to od razu robi sie lepiej. Gorzej jak trace dystans i wtedy mam wrazenie ze nie przetrzymam kolejnej godziny nie mowiac o tygodniu. To jak cala wiecznosc. No ale wstaje kolejny dzien i trzeba sie wziac do robotysmile Ja dzisiaj spedzilam prawie caly dzien w pracy i to tez pomaga. Pozdrawiam i zycze dystansu.
      • agata.redakcja Re: trudny czas szukam pomocy 29.07.13, 09:38
        Przechodziłam dokładnie to samo co Ty, moja córka praktycznie od samego początku dużo płakała, ulewała, płakała, ulewała i tak w kółko do 5 miesiąca.
        Płakałam, nie mogłam się pozbierać, też poprosiłam moją mamę o pomoc, było mi lżej, bo ktoś mnie rozumiał, pomagał przetrwać ten płacz. Nie podobało mi się macierzyństwo.
        Z perspektywy czasu wiem, że to była depresja, do specjalisty się nie udałam, bo w 5 miesiącu moje dziecko trafiło w ciężkim stanie do szpitala i wówczas jak pstryknięcie palcem wszystko się zmieniło, poczułam, że mogę ją stracić, to mi dało takiego kopa - "wyleczyłam się".
        Teraz radzę każdej mamie, która ma takie objawy jak TUTAJ nie męcz się, idź do specjalisty, otrzymasz pomoc i pomożesz sobie i całej swojej rodzinie.
        Trzymaj się
    • gosia_gd Re: trudny czas szukam pomocy 02.08.13, 12:59
      U mnie wlasnie tak zaczynala sie depresja. Raz bylo lepiej, raz gorzej. Nie szukalam pomocy, myslalam, ze minie. Nie minelo. Po pol roku wyladawalam u psychiatry z gleboka depresja, nerwica lekowa i fobia spoleczna.

      Nie czekaj, szukaj pomocy!
    • mamawojtka86 Re: trudny czas szukam pomocy 04.08.13, 21:40
      Widzę,że znalazłaś już tu pomoc i dobre rady- ja również proponuję udanie się do psychiatry. Wiem,nieformalna co to depresja i zapewniam,że bez profesjonalnej pomocy-lub jakiegoś wstrząsu- będzie tylko gorzej. Nie warto się męczyć,wiadomo- nikt nie chce leków- ale to czasem jedyne wyjście pomagające przetrwać najgorsze. Mi akurat ciąża pomogła, wyjątkowo nie miałam nawrotu i jak na razie jest super, ale przyznam,że boję się nadejścia zimy...czy nie wróci,a tu małe dziecko w domu i podwójny wysiłek...
      Nie poddawaj się, walcz, to 'tylko' choroba- straszna, ale do wyleczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka