mmajcka
27.11.13, 21:29
Witam.
Jestem mama 10cio-tygodniowej corci i wydaje mi sie, ze wszystko robie nie tak jak to sobie zaplanowalam. Wiem, ze rzeczywistosc jest inna niz maciezynstwo z reklamy, ale okazalo sie, ze moja Mala jest strasznie wymagajacym dzieckiem. Karmie piersia i to na zadanie. Lekarz kazal mi juz utrzymywac 2,5 - 3 godzinne przerwy miedzy jedzeniem a my? No wlasnie - nie moge wyczuc bo Mloda w zasadzie jest caly czas na piersi. W nocy spie razem z nia wiec nie sprawdzam godziny tylko podaje piers. Lapie sie na tym, ze jak ja sie przebudze to widze ze corcia spi w moim cyckiem z buzi! O ile w nocy mi to nie przeszkadza o tyle w dzien jest problem. Drzemka - zasypianie na piersi. Trwa to ok. godziny. Gdy uda mi sie odpiac od niej to pospi sama jakies 15 min, jezeli bede lezala obok i piers bedzie na kazde jej chrumkniecie to nawet pospi ponad 3 godziny! Smoczka nientoleruje, wiec chec ssania zaspakaja wlasnie mna.
Druga sprawa. Ostatnio nie lubi byc odkladana na zadne foteliki, hustawki, maty. Tylko chce byc na rekach! Mamy nosidelko ale dziala na chwile. Na spacerach nawet dobrze spi, ale sa dni, ze szybko wracamy bo jest ryk.
Podsumowywujac: albo leze, siedze i karmie albo nosze ja na rekach. Efekt jest taki, ze dom wyglada jak po tornadzie, ja wygladam jak Baba Jaga, obiadow nie ma (wieczorem kiedy Mloda idzie spac na noc jestem tak padnieta i zdolowana ze nie mam na nic sily). Moje kolezanki - mamy smieja sie, ze przyzwyczailam do noszenia i mam za swoje.
Czy ja naprawde robie wszystko zle? Czy mam sie trzymac por karmienia? Czy mam zmienic sposob usypiania? A jezeli tak to jak zaspokoic jej potrzebe ssania? Czy zostawiac dziecko na fotelikach i nie reagowac na jej protesty? Co robic?