Dodaj do ulubionych

czy za bardzo rozpiescilam niemowle?

27.11.13, 21:29
Witam.
Jestem mama 10cio-tygodniowej corci i wydaje mi sie, ze wszystko robie nie tak jak to sobie zaplanowalam. Wiem, ze rzeczywistosc jest inna niz maciezynstwo z reklamy, ale okazalo sie, ze moja Mala jest strasznie wymagajacym dzieckiem. Karmie piersia i to na zadanie. Lekarz kazal mi juz utrzymywac 2,5 - 3 godzinne przerwy miedzy jedzeniem a my? No wlasnie - nie moge wyczuc bo Mloda w zasadzie jest caly czas na piersi. W nocy spie razem z nia wiec nie sprawdzam godziny tylko podaje piers. Lapie sie na tym, ze jak ja sie przebudze to widze ze corcia spi w moim cyckiem z buzi! O ile w nocy mi to nie przeszkadza o tyle w dzien jest problem. Drzemka - zasypianie na piersi. Trwa to ok. godziny. Gdy uda mi sie odpiac od niej to pospi sama jakies 15 min, jezeli bede lezala obok i piers bedzie na kazde jej chrumkniecie to nawet pospi ponad 3 godziny! Smoczka nientoleruje, wiec chec ssania zaspakaja wlasnie mna.
Druga sprawa. Ostatnio nie lubi byc odkladana na zadne foteliki, hustawki, maty. Tylko chce byc na rekach! Mamy nosidelko ale dziala na chwile. Na spacerach nawet dobrze spi, ale sa dni, ze szybko wracamy bo jest ryk.
Podsumowywujac: albo leze, siedze i karmie albo nosze ja na rekach. Efekt jest taki, ze dom wyglada jak po tornadzie, ja wygladam jak Baba Jaga, obiadow nie ma (wieczorem kiedy Mloda idzie spac na noc jestem tak padnieta i zdolowana ze nie mam na nic sily). Moje kolezanki - mamy smieja sie, ze przyzwyczailam do noszenia i mam za swoje.
Czy ja naprawde robie wszystko zle? Czy mam sie trzymac por karmienia? Czy mam zmienic sposob usypiania? A jezeli tak to jak zaspokoic jej potrzebe ssania? Czy zostawiac dziecko na fotelikach i nie reagowac na jej protesty? Co robic?
Obserwuj wątek
    • agncwy Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 21:36
      Robisz wszystko jak nalezy,to normalne zachowanie takie malucha. Cierpliwości a z czasem minie.
    • neffi79 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 21:41
      Oczom nie wierzę - czy za bardzo rozpieściłaś ilu tygodniowe??? czy moze to pomyłka i powinno być 10 miesięczne. Ale nie. 10 miesiecznego tez nie da się rozpieścić. Co to w ogóle za określenie?
      Karmić na żądanie, jak trzeba to ma wisieć na cycku cały czas.
      Takiego maleństwa nie odkłada się na "huśtawki, maty czy foteliki"
      Takie maleństwo się nosi - polecam chustę.
      Albo się z nim siedzi/leży
      Odpuść sobie porządki, popros o pomoc mame/swojego męza(partnera)
      I niech dziecko ssie ile wlezie. Tym zapokoisz wszystkie niezbedne potrzeby.
      powodzenia.
    • mamatomika Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 21:44
      Twoje baby jest jeszcze takie malutkie. W tej fazie wydaje mi sie ze jeszcze nie idzie " rozpiescic". Kazde dziecko jest inne, jedne nie potrzebuje tyle bliskosci drugie az nadto. Widocznie nie umie jeszcze na raz wypic wieksza porcje i dlatego pije czesciej ale mniej. To wszystko sie unormuje z czasem. Wsluchuj sie w mala i jej potrzeby, z czasem one sie zmienia. I nie sluchaj rad kolezanek bo kazde dziecko jest indywidualne a wiadomo ze " DOBRYMI RADAMI" jest pieklo wybrukowane smile Ty ja znasz najlepiej i intuitywnie wiesz czego w danym momencie potrzebuje.
      • mamatomika Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 21:47
        sorry...intuicyjnie... chyba juz powoli zapominam polskich slow smile od 20 lat mieszkam za granica.
        • elkhalisi Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 20:59
          ależ to słowo istnieje smile sjp.pl/intuitywny
          • aleksandra1357 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 15:35
            elkhalisi napisała:

            > ależ to słowo istnieje smile sjp.pl/intuitywny


            Jest tam uwaga: dopuszczalne w grach.
    • hudazona Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 21:46
      u mnie tez w domu syf totalny, obiady kupuje w barze wdrodze ze spacerow, gotowanie przy takim maluszku to obled-probowalam. I tez mialam nie nosic na rekach, a nosze,bo synek (11 tyg) ciekawy swiata. No fakt, reklamy to macierzynstwo nie przypominasmile
    • aleksandra1357 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 21:49
      Wszystko robisz dobrze, nie słuchaj głupich rad.
      Trudno Ci w to uwierzyć, ale to wkrótce minie.
      Żeby się wspomóc psychicznie, poczytaj jakąś stosowną literaturę na papierze lub w necie ("W głębi kontinuum", portale: dziecisawazne.pl/, www.dzikiedzieci.pl/ ) Poszukaj na tych portalach artykułów o noszeniu, pokażą Ci, jakie to ważne.
      Noszenie i pierś to podstawowe potrzeby niemowlaka. Zaspokajając potrzeby dziecka nie można go rozpieścić. Alfie Kohn napisał: rozpieszczone dziecko to takie, które dostaje za dużo tego, czego chce, a nie tego, czego potrzebuje. A potrzebuje miłości.
      Tak więc z miłością nie można przesadzić.
      Pierwsze granice można zacząć wyznaczać ok. 6 miesiąca życia, ale nie na siłę, tylko naturalnie - jak robisz obiad, to dziecko leży obok Ciebie na kocu i samo się bawi przez 10 minut. Jak się drze, że chce na ręce, to mówisz, że robisz obiad.
      Noś, ile możesz. Jak już nie możesz, to nie noś.
      Polecam chustę.
      Niemowlęta niestety to do siebie mają, że są absorbujące przez 24h na dobę. A jeśli ktoś tresuje i zaniedbuje swojego niemowlaka, żeby mieć posprzątane mieszkanie, to moim zdaniem ma źle ustawione priorytety.
      • mamatomika Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 21:53
        Bingo!!!
    • mmajcka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 22:06
      Brdzo dziekuje za rady i wsparcie. Az sie poplakalam. Chyba mam gorszy dzien. Ale wkolo mnie sa same "perfekcyjne" mamy i tylko ja taka nieporadna. Chociaz wiekszosc dzieci kolezanek sa karmione mlekiem sztucznym wiec pewnie tez to plywa na ich rytm dnia (dzieci sa bardziej syte i spokojniejsze?)
      Juz mi troszke lepij. Dzieki smile
      • kashmir.valley Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 22:17
        Podpisuję się pod tym, co napisały dziewczyny powyżej smile Wszystko jest w jak najlepszym porządku. To pierwszy okres w życiu dziecka, potem będzie już coraz lepiej, wierz mi, piszę z własnego doświadczenia, bo moja córcia była identyczna: ciągłe wiszenie na piersi, smoczka niet, krótkie drzemki z dala od piersi, niechęć do bycia odkładaną... Też mi mama powtarzała, ze za często ją nosimy, itd. I co? I nic. Teraz ma sześć miesięcy i większą część czasu spędza na brzuszku uparcie trenując przemieszczanie się smile
        Z każdym tygodniem córcia będzie coraz bardziej samodzielna (oczywiście na miarę niemowlaka), a po ukończonym trzecim czy czwartym miesiącu powinno być już zupełnie inaczej i wtedy będziesz sama się dziwić, czemu aż tak się niepotrzebnie martwiłaś smile
      • panna.z.wilka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 22:23
        Tak, karmienie mm w wielu przypadkach wydłuża okres "spokojności" między karmieniami. Powód jest prosty - mm jest ciężej strawne od mleka matki.
        Dziewczyny ci już wszystko napisały, ja tylko dodam że warto spojrzeć na pierwsze trzy miesiące życia dziecka jak na czwarty trymestr ciąży. Dziecku w tym wieku nie jest potrzebne nic więcej niż Twoje mleko i Twoja bliskość, dlatego tak stanowczo i nieustannie wręcz się tego domaga.
        I nawet nie myśl o tym jak o rozpieszczaniu, nie można rozpiescić dziecka dając mu to, czego potrzebuje.
      • ajserped Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 11:49
        no, no - takie na mm też potrafią dać w kość, chcieć jeść co chwilę i nic tylko nosić, nosić, nosić i jeszcze zabawiać o 3 w nocy zamiast spać wink
    • mika_p Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 23:21
      Idealne, jak z reklamy dzieci, to cudze dzieci.
      Karm na żądanie, noś jak nic innego nie pomaga.
      Za trochę karmienia zaczną być krótsze. Potem rzeczy, które można wziąć w łapę i spróbować skonsumować, staną się atrakcyjne. Jeszcze potem taki człowiek zaczyna się przemieszczać i trzeba go łapać. Potem zaczyna się przemieszczać w trójwymiarze i trzeba tym bardziej zwiększyć czujność. A potem przychodzi i mówi, ze nie rozumie kwasów karboksylowych, jutro ma klasówkę i trzeba mu pomóc, chociaż ostatni raz widziało się podręcznik do chemii ze dwadzieścia lat temu smile
    • mruwa9 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 27.11.13, 23:35
      Robisz wszystko bardzo dobrze. Zamiast sluchac idiotycznych rad z ksiezyca, sluchasz wlasnego dziecka i wlasnej intuicji.
      I o to chodzi.
      Zmien nosidlo na chuste i nos mala w chuscie rownie po domu. Niech w niej zasypia i spi. Takie prawo niemowlaka.
    • jomi81 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 01:11
      Dawanie dziecku bliskości i poczucia bezpieczeństwa nie jest rozpieszczaniem. Wszystko robisz dobrze smile Koleżanki olej, bo w ich zachowaniu nic perfekcyjnego nie widzę.
      Ja będąc w ciąży zaczytywałam się w książkach Tracy Hogg, byłam pewna, że będę nosić dziecko jak najmniej, będzie spało w swoim lozeczku itp. Na szczęście zmądrzałam wink Ja lub mąż byliśmy na każde zawołanie córki, w dzień głównie spała na nas, lozeczko stało prawie nieużywane (spokojna była praktycznie tylko, gdy leżała nam na klatce piersiowej), gdy nie spała ciągle ją nosilismy, inaczej był płacz. Najgorsze było bezustanne noszenie, bo trwało do momentu gdy samodzielnie usiadła, a w wieku pół roku ważyła 9, 5kg więc kręgosłup mi siadał, dodam, że chusty, manduci czy wózka nie tolerowała. Wszystko się zmieniło gdy miała 7 miesięcy sama usiadła, ruszyła na czterech. Teraz ma 10, 5 miesiąca i nie lubi być noszona, wszędzie chce dostać się sama, uwielbia wózek. Oczywiście nadal zdarzają się koleżanki, ktore teraz dla odmiany krytykują, że ciągle siedzę z corka5 na dywanie, bo przecież dziecko powinno bawić się samo. Olewam, podobnie jak wcześniejsze rady wink Za 2 miesiące wracam do pracy i teraz chce się jeszcze nacieszyć czasem z małą.

      Także głowa do góry, nie ma obaw, że "rozpiescisz" córkę, jedynie sprawiesz, że będzie radosnym i szczęśliwym dzieckiem smile
    • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 06:40
      nic madrzejszego co napisaly dziewczyny wyzej - nie napisze.

      masz dziecko 10 tyg i mieszkanie jak po przejsciu tornada?
      ja mam dwuletnie i mieszkanie jak po przejsciu tornada big_grin

      do gotowania obiadow zaganialam chlopa, gotowal na dwa, trzy dni.
      czesem tesciowa cos podrzucila, czasem przyjaciel. czasem zamawialismy do domu pizze czy cos innego.

      przy 10 tyg dziecku nie myslalam jak wygladam, bylem tylko prysznic wziela.

      do 3 miesiaca syna karmilam raz dziennie - przez 23 godziny wink

      dopoki nie zaczal pelzac, nie usiadl, caly czas tylko na rekach i na rekach. chusta mi zycie uratowala wtedy, bo typ rzadkoodkładalny.
      a teraz musze BŁAGAC larwe, zeby przyszla choc na chwile na te rece i sie przytulila. wiec tyle jesli chodzi o przyzwyczajanie dziecka do noszenia (naprawde, do osiemnastki na tych rekach Ci nie zostanie big_grin )

      nie martw sie, robisz wszystko dobrze.
      tak jak powinnas, jak intuicja podpowiada.

      takie malutkie dzieci nie znaja mechanizmow manipulacji czy rozpieszczenia. poza tym - takie malutkie dziecko ma potrzeby, naturalne potrzeby i wynikaja one tylko i wylacznie z natury.
      • 1matka-polka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 13:15
        cmurwa.kac napisała:

        > dopoki nie zaczal pelzac, nie usiadl, caly czas tylko na rekach i na rekach. ch
        > usta mi zycie uratowala wtedy, bo typ rzadkoodkładalny.
        > a teraz musze BŁAGAC larwe, zeby przyszla choc na chwile na te rece i sie przyt
        > ulila. wiec tyle jesli chodzi o przyzwyczajanie dziecka do noszenia (naprawde,
        > do osiemnastki na tych rekach Ci nie zostanie big_grin )

        Ja moje dziecko też przez pierwszy rok ciągle nosiłam, byłam na każde stęknięcie, w nocy też. Teraz ma 2,5 roku, prawie od 1,5 roku śpi całą noc w swoim łóżeczku, na ręce w ogóle nie chce, potrafi się bawić nawet przez godzinę sama, przytulić się przychodzi właściwie tylko kiedy się uderzy. Nie boi się ludzi, można ją zostawić bez problemu z jakimś opiekunem, mimo, a może właśnie dlatego, że pierwszy rok życia spędziła u rodziców na rękach.

        www.pajacyk.pl/
        • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 13:35
          1matka-polka napisała:

          Cytat Teraz ma 2,5 roku, prawie od 1,5 roku śpi całą noc w swoim łóżeczku, na ręce w ogóle nie chce, potrafi się bawić nawet przez godzinę sama, przytulić się przychodzi właściwie tylko kiedy się uderzy. Nie boi się ludzi, można ją zostawić bez problemu z jakimś opiekunem, mimo, a może właśnie dlatego, że pierwszy rok życia spędziła u rodziców na rękach.

          u mnie jest dokladnie to samo, tylko, ze dwulatek.

          i uwazam, ze jest jaki jest WŁAŚNIE DLATEGO, ze praktycznie pierwszy rok spedzil na rekach u rodzicow.
      • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 21:51
        to jakis mutang jestem, majac malutkie dziecko chcialam nadal wygladac ladnie, mi humor poprawial makijaz, ulozone wlosy to nic ze tylko na spacer z dzieckiem wychodzilam czy po pieluchy jechalam.
    • giba116 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 08:36
      Lekarza zapytaj jak do jego rad ma się zalecenie karmienia piersią na żądanie?

      A koleżanki... cóż... po pierwsze trafiły im się mniej wymagające egzemplarze i żadna ich zasługa w tym, że dziecko jest spokojniejsze, daje się odłożyć i bawi samo. Po drugie mm jest ciężkostrawne i taki maluch calą swoją energię traci na trawienie, nie ma siły na nic innego dlatego najczęściej małe niemowlęta po butelce zasypiają. A po trzecie to matki mówiąc o swoich podrosłych już dzieciach często pewne rzeczy pomijają. Mnie teściowa opowiadała, że jej dzieci to dostały jeść i szły spać do następnego karmienia. To było w kontekście mojej nieodkładalnej i wiszącej na cycu córki. Z czasem przy okazji imprez rodzinnych wychodziło, że siostra męża miała kolki i nie przestawała wrzeszczeć a mąż darł się co noc przez 2 miesiące.
      • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 11:35
        giba116 napisał(a):

        Cytat A po trzecie to matki mówiąc o swoich podrosłych już dzieciach często pewne rzeczy pomijają.

        moze nie tyle pomijaja z premedytacja, co po prostu o tych niefajnych rzeczach sie szybko zapomina.
        ja juz nie pamietam z perspektywy roku, przypominam sobie jak czytam wpisy na forum, albo kolezanka jedna czy druga ma jakis problem.
        a co dopiero po kilku latach?
        taki naturalny mechanizm obronny wyparcia tego co zle bylo smile
      • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 21:53
        wiekszej glupoty nie slyszam ze dziecko na mm traci tak duzo energi ze tylko spi.
        • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 21:55
          to nie glupota tylko fakt
          • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 22:02
            jesli nie karmilas mm to nie masz zielonego pojecia jak sie dziecko zachowuje na mm. powielasz to co mowia inni. znam kilkoro dzieci na mm ktore ani myslaly o spaniu po karmieniu, ale ty jako fanatyczka kp masz swoje zdanie nt mm
            • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 22:06
              kula w plot moja droga, bo nie jestem fanatyczka kp smile

              jedno dziecko karmilam kp. jezeli bede miala drugie - drugi raz tego bledu nie popelnie.

              to, ze mam wiedze z kp i laktacji (podstawowa, ktora powinna miec kazda kobieta, niezaleznie czy karmi piersia czy mm) nie czyni mnie fanatyczka.

              chcialas mnie znowu obrazic i znowu skucha.
              musisz sie bardziej postarac i wykazac wieksza wiedza.
              • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 22:18
                nie mam zamiaru nikogo obrazac, ale jak sama napisalas kp wiec nie masz pojecia jak sie zachowuje dziecko karmione mm, masz informacje czysto teoretyczne. ja karmilam dwoma sposobami i jakos tak dziwnie wyszlo ze dziecko kp spalo podobnie jak karmione mm. znam tez inne mamy karmiace mm ktore maja podobne doswiadzeczenia jak ja. to jak dziecko spi, zachowuje sie w stanie czuwania zalezy od jego charakteru a nie od sposobu karmienia
              • kaja5 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 22:55

                murwa.kac napisała:

                > kula w plot moja droga, bo nie jestem fanatyczka kp smile
                >
                > jedno dziecko karmilam kp. jezeli bede miala drugie - drugi raz tego bledu nie
                > popelnie.
                Czemu uważasz że to błąd?
                • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 22:57
                  bo nienawidzilam tego szczerze, bylo to dla mnie strasznie frustrujace i niesamowicie meczace.
                  • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 01.12.13, 09:00
                    to juz rozumiem czemu dziecko nazwalas larwa. nie umiesz cieszyc sie z macierzynstwa a sposob karmienia tego nie zmieni
                    • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 01.12.13, 09:16
                      aniaurszula napisała:

                      Cytatto juz rozumiem czemu dziecko nazwalas larwa.

                      serio.
                      laska.
                      tylko dystans Cie uratuje big_grin big_grin big_grin


                      Cytatnie umiesz cieszyc sie z macierzynstwa

                      hyhyhy big_grin
                      • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 01.12.13, 10:58
                        jesli kp bylo dla ciebie udreka a dziecko nazywasz larwa to watpie czy jestes szczesliwa matka. ale to juz twoj problem i twojego dziecka
                        • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 01.12.13, 11:18
                          tak tak, oczywiscie big_grin
              • renia_wawa Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 03.12.13, 08:15
                Jestem bardzo ciekawa co na to murwa www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79402,2131580.html ??
        • renia_wawa Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 03.12.13, 08:09
          Noo traci tyle energii ze ma sile się tylko uśmiechać, a nie ma już siły na marudzenie tongue_out
    • apfelstrudel Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 10:14
      Do wszystkiego co napisały dziwczyny dodam jeszcze, powinnaś znaleźć dobre strony tej sytuacji. Masz jedno dziecko - gdyby było drugie np. starsze o 1,5 roku to mogłoby być ciężko. Jesteś na urlopie. Nic nie musisz. Możesz wylegiwać się cały dzień w łóżku, czytać książki i gazety, oglądać telewizję, siedzieć przy kompie i rozkosznie się odmóżdżać. Masz w domu p...nik? No i co z tego. A kogo to obchodzi? Chłop niech robi zakupy i coś ugotuje, brudy do pralki wrzuci. Rączki mu od tego nie odpadną. Nie masz czasu się myć? To się nie myj. Jak znajdziesz chwilę to to zrobisz, a jak nie to nie. Nie umrzesz od tego, w końcu częste mycie skraca życie wink. Nie musisz się czesać, malować, prasować ciuchów. Możesz cały dzień łazić w piżamie. Z perspektywy matki trójki mogę powiedzieć, że ten początkowy etap jest baaaardzo fajny. Potem już tylko gorzej wink.
    • rulsanka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 10:31
      Mój starszak ssał co 3 godziny i po 7 minut od urodzenia. Za to młodszy, nieodkładalny, przyssany, bez rytmu. Teraz ma ponad rok i nadal nie ma rytmu. Taki typ. Dzieci są różne.

      Bywa tak, że dziecko jest nieodkładalne i upierdliwe, bo
      - ma skok rozwojowy (minie)
      - jest niewyspane (!)
      Generalnie polecam chustę. Wiele dzieci w niej cudownie zasypia, szczególnie na spacerze (trzeba zawiązać i od razu wyjść!). Po godzinie możesz przyjść ze śpiącym maluchem i jeszcze co nieco ogarniesz z dzieckiem w chuście. Porządne wiązanie, nie za luźne, i spacer - to klucz do sukcesu. Nosidło jest za słabo dopasowane do dziecka, ono nie czuje się w nim pewnie w tym wieku. A tak w ogóle jakie masz?
      Możesz próbować usypiać dziecko w wózku na balkonie lub tarasie, jeśli masz. U nas udawało się w ten sposób załatwić jedną drzemkę. Spacer to poniekąd strata sił i czasu (chyba że inaczej się nie da, ale ja przy drugim spacery załatwiałam stacjonarnie). Spacer był dla mnie - w chuście. A drzemka na tarasie. Ja w tym czasie odpoczywałam, gotowałam i sprzątałam w zależności od ochoty.
      Małego niemowlaka karmiłam przed komputerem, nawet udawało mi się na forum posty wysyłać smile
      Z kolei karmiąc na leżąco korzystam z tabletu.
      A tak ogólnie to wrzuć na luz i ciesz się tym co masz. Wbrew pozorom to małe ciałko o cudownym zapachu, to sama radość i miłość (tylko trzeba zaakceptować to, że świat się zmienił). Ten czas się szybko kończy i potem wręcz zatęsknisz.
      Mały ssak przynajmniej nie robi sobie krzywdy, nie psoci, nie zrzuca i jest lekki. Raczkujący półroczniak, siano w głowie, zjadający paprochy, stający przy wszystkim i przewracający się, albo dwulatek wspinający się na meble - to dopiero wyzwanie smile
      A potem bywa jeszcze nieodkładalne niemowlę i przedszkolak. Albo i dwójka. I też się da... (ponoć...)
      Będzie dobrze. Tylko olej "dobre rady" i komentarze.
    • nihiru Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 11:57
      Rany, czytam ten wątek i stopniowo włosy na głowie coraz bardziej mi stają....

      Naprawdę, nie chce mi się wchodzić w długie dyskusje, ale mam dwie zasadnicze uwagi:
      1. jeśli ktoś rodzi młodej mamie, żeby "rzuciła wszystko: przestała gotować, sprzątać, myć włosy i tylko zajmowała się dzieckiem" podpierając się książką "w głębi kontinuum" to serdecznie radzę, że przeczytał ją jeszcze raz - tym razem ze zrozumieniem. bo z tego co pamiętam, to cała idea tej książki polega na tym, żeby dziecko uczestniczyło w normalnym życiu rodziny i społeczności, a nie żeby mama wyłączyła się z tego życia i skoncentrowała tylko i wyłącznie na dziecku. czyli dokładnie odwrotnie od tego, co się tu proponuje.

      2. przepraszam, że zapytam - ile dzieci mają forumki radzące w tym wątku? O Aleksandrze wiem, że ma więcej niż jedno, ale za to ekhm... specyficzne poglądy. Nie dalej jak wczoraj usłyszałam o pewnej dziewczynie, która przy pierwszym dziecku prezentowała podejście podobne do tego, co tutaj dziewczyny proponują - dziecko kwęknęło a ona już stała na baczność. Teraz dziewczyna chodzi w ciąży z czwartym i sama przyznaje: dalej tak się po prostu NIE DA.

      A teraz, zanim mnie objedziecie z góry do dołu: dla swojego pierworodnego też byłam na zawołanie: karmiłam kiedy chciał, spał kiedy chciał i gdzie chciał, i biegałam do niego na każde kwęknięcie. ALE nie uważam tego za najlepszy sposób wychowania - po prostu miałam taką możliwość (tym bardziej że Młody był niewymagający, a do tego miałam babcię do pomocy pod ręką) i tak mi było wygodniej. Teraz czekam na drugie. Nie wiem, czy będzie "trudnym" czy "łatwym" dzieckiem. Wiem jednak na pewno, że jak się urodzi, to pierwsze dziecko i jego potrzeby nie znikną. Mąż również, jak wróci z pracy o 18-19-ej to nie stanie do gotowania i sprzątania całego domu, bo ja "przez cały dzień zaspokajałam potrzeby dzidzi leżąc w łóżku". Siłą rzeczy, nie będę miała możliwości poświęcić drugiemu dziecku tyle czasu i sił ile pierwszemu. I wiecie co? Jakoś nie wydaje mi się, żeby miało z tego powodu przeżyć jakąś traumę.

      Także odpowiadając na post Mmajcki: jeżeli leżenie przy dziecku non stop odpowiada Tobie i Twojemu mężowi, to nie widzę w tym nic złego i olać koleżanki. Jeżeli jednak - jak piszesz - sama się z tym wszystkim źle czujesz, to spróbuj zmienić tą sytuację i olej rady forumeksmile.
      Na potrzebę noszenia chusta jest dobrą odpowiedzią. Jednocześnie próbuj często odkładać córcię do fotelika, który stoi obok Ciebie - zagaduj ją i opowiadaj co robić. Dawaj do zabawy miski, łyżki drewniane itp. Myślę że z czasem córcia polubi leżaczek.
      A co do ssania - może popróbuj innych smoczków? czasami tak jest, że dziecko jednego smoczka nie toleruje, a inny uwielbia.
      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
      • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 11:59
        Nihiru,

        ale doczytalas, ze rozmawiamy o dziecku 10 tygodniowym, a nie 10 miesiecznym?

        przy dziecku 10 tygodniowym mozna sobie na takie odpuszczenie pozwolic. naprawde wink
        • nihiru Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 15:11
          Doczytałamsmile
          Za to Wy nie doczytałyście, że noszenie w chuście to IMO b.dobry pomysł i radziłam również, żeby nie odkładać dziecka na matę w pokoju dziecięcym, tylko żeby mama nosiła fotelik ze sobą i zagadywała dziecko podczas zajęć domowych. A przynajmniej próbowała (to w odniesieniu do postu poniżej).

          To, co mnie irytuje, to dominujące na tym forum założenie, że jest tylko jeden, słuszny model opiekowania się dzieckiem. Dziecko chce spać z rodzicami - jego prawo! Nieważne że matka przez cały dzień na rzęsach chodzi. Dziecko chce wisieć na cycku przez cały dzień? Jego prawo! Nieważne że matka zjeść normalnego posiłku nie może. Dziecko chce być cały dzień noszone na rękach? Od czego są chusty! Nieważne, że matce po drugim dziecku kręgosłup wysiądzie.
          Jeszcze raz powtórzę - jeśli ktoś chce, ma możliwości, ochotę robić to wszystko - super! Good for you. Ale nie wmawiajcie tym matkom, które nie tego wszystkiego nie mogą/nie chcą robić (chociażby z przyczyn wymienionych wyżej), że są wyrodne, że ich dzieci będą miały traumy i "po co w ogóle decydowały się na dziecko, skoro są takie egoistyczne?!".

          ------------------------------------------------------
          forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
          • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 16:04
            noszenie dziecka w foteliku zeby towarzyszylo mamie jest niezdrowe dla niego i jego kregoslupa.
            co stoi na przeszkodzie w kuchni polozyc koc i dziecko nań?

            co do reszty - nie skomentuje wink
          • mika_p Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 23:03
            Nihiru, ludziątko jest jednym z najbardziej bezradnych łożyskowców, jakie się rodzą, bo gdyby rodziły się bardziej dojrzałe, to byśmy nie mogły ich urodzić, za duże głowy by miały jak na nasze drogi rodne. A to już konsekwencja postawy wyprostowanej.
            Potrzeba bycia przy matce jest przystosowaniem ewolucyjnym - dzieci, które dawały się odłożyć, zostały zeżarte przez tygrysy i nie przekazały genów. Bliskość = bezpieczeństwo. Bezpieczne łóżeczko to góra kilka tysięcy lat, bardzo mało jak na ewolucję.
            W dzisiejszych czasach mamy dzieci mało, najczęściej są zaplanowane, wyczekane, niejednokrotnie z przeleżanej i przemodlonej kilka miesięcy ciąży. Te trzy miesiące, kiedy z niemowlęciem jest najtrudniej, to niewiele ponad 1% czasu do 18. urodzin. Można się postarać o zrozumienie dla biologicznych potrzeb własnego dziecka przez tyle czasu w okresie, kiedy ono się uczy żyć - a gdyby było zebra, to na tym etapie jeszcze byłoby w łonie matki.

            Post o niemyciu i nieubieraniu uważam za przesadę, dobrze jest zachowac kawałek siebie. Zwłaszcza po trudnej ciąży, kiedy człowiek czuł się głównie jak inkubator. Ale jak już ów człowiek poświęcał się 9 miesięcy, to kolejnych kilka też może. Byle by nie oczekiwał, że po ciąży wszystko wróci do normy przedciążowej, bo nie wróci nigdy.
            Ja wciąż polecam ksiażkę "Pierwsze dziecko zmienia wszystko" Gertrud Teusen - fragmenty dostępne w archiwum forum.

            A drugie w rodzinie, nawet jesli otrzymuje mniej matki niż pierwsze, to ma bonus dodatkowy - rodzeństwo.
            <wzruszenie mode on>
            W pierwszych miesiącach życia córki, jedyna osobą, której udało się uśpić dziewczę bez piersi/noszenia/wózka, był jej starszy brat.
            <wzruszenie mode off>
      • 1matka-polka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 13:28
        nihiru napisała:

        z tego co pamiętam, to cała idea tej książki polega na tym,
        > żeby dziecko uczestniczyło w normalnym życiu rodziny i społeczności,

        Chciałam zauważyć, że niemowlakom najwygodniej uczestniczyć w życiu, kiedy są u kogoś na plecach lub na rękach wink
        • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 13:36
          1matka-polka napisała:

          Cytat Chciałam zauważyć, że niemowlakom najwygodniej uczestniczyć w życiu, kiedy są ukogoś na plecach lub na rękach wink

          nie no co Ty.
          ma uczestniczyc lezac w lozeczku.
          najlepiej w drugim pokoju suspicious
          • inseminacja Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 09:05
            Murwa, Ty zawsze musisz być złośliwa? Lepiej Ci?
      • tankky Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 17:37
        Zgadzam się w 100%. Wreszcie jakiś normalny głos na tym forum. Ja sobie nie wyobrażam leżeć cały dzień z dzieckiem, nie myc się, nie sprzątać, nie zajmować się czymkolwiek itd. Przecież to nie jest normalne. Oczywiście każde dziecko jest inne i pewnie niektóre nie dają się odłożyć, nie tolerują żadnego smoczka. Ja ze swoim synkiem przeleżałam dwa tygodnie i to były okropne dwa tygodnie. Mimo, że miałam ogromne wsparcie męża. Ja po prostu leżałam i karmiłam a on latał i robił wszystkie inne rzeczy. Czułam się fatalnie. Na szczęście synek załapał smoczek i bez problemu sypia w swoim łóżeczku. Teraz ma 4,5 miesiąca i potrafi sam bawić się na macie edukacyjnej nawet godzinę czasu. I ani odrobinę nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, kocham go nad życie. Uważam się za świetną matkę kierującą się przede wszystkim własnym rozumem. Więc sposobów na wychowanie i opiekę nad dzieckiem jest naprawdę mnóstwo a nie jeden doskonały.
        • 1matka-polka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 13:32
          tankky napisała:

          Na szczęście synek załapał sm
          > oczek i bez problemu sypia w swoim łóżeczku. Teraz ma 4,5 miesiąca i potrafi sa
          > m bawić się na macie edukacyjnej nawet godzinę czasu.

          Ja bym się zaczęła niepokoić. Powinnaś iść z nim do neurologa, bo takie zachowanie nie jest normalne w tym wieku.
          • tankky Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 16:30
            oO Co jest niepokojącego w takim zachowaniu???? U neurologa byliśmy i na USG przez ciemiączkowym też byliśmy profilaktycznie, wszystko z synkiem w porządku. Rozwija się wspaniale, dużo gada, głośno się śmieje, przekręca się z pleców na brzuch i odwrotnie, chwyta zabawki, przesypia noce. To że ciągle nie płacze i nie chce być non stop noszony na rękach uważam za ogromny plus a nie powód do niepokoju.
            • ashraf Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 16:37
              Daj spokoj, to zazdrosc i chec dowalenia, bo ktos ma lepiej uncertain
              • tankky Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 16:41
                Domyślam się o co chodzi, ale to skandal, że ktoś ma czelność w ogóle coś takiego w taki sposób napisać. Wydaje mi się, że dotarłam do końca internetów na forum dla matek, gdzie zaraz się dowiem, że mój 4 miesięczny synek ma autyzm, bo spędza czas na macie edukacyjnej. żenada.
                • 1matka-polka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 16:43
                  Hehhe, właśnie chciałam to napisać wink
              • 1matka-polka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 16:43
                Nie zgadłaś niestety, tankky jest trollem i tyle.
                • tankky Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 16:51
                  Życzę Ci żebyś chociaż spróbowała spojrzeć za czubek własnego nosa, bo tam są inni ludzie, którzy mają różne potrzeby i różne opinie i nie zawsze Twoje są najważniejsze i bezbłędne.
                  • tankky Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 16:55
                    No i mam nadzieje, że żaden tygrys nie zje mojego dziecka jak się będzie na tej macie bawił...
                    • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 16:58
                      ironizowac to trzeba umiec moja droga wink

                      od razu widac, ze nie masz pojecia o rozwoju emocjonalnym dziecka i nawet nie starasz sie tematu zglebic.
                      a szkoda, bo to dziecko traci.
                      • tankky Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 17:27
                        Jakie to przykre, że oceniacie kogoś po kilku wpisach na forum internetowym. Akurat interesuję się rozwojem dzieci i sporo czytam na ten temat. Nie uważasz, że pisanie że moje dziecko traci jest niegrzeczne i niesprawiedliwe? Skąd wiesz jak wychowuje swoje dziecko? To że napisałam że synek potrafi jak potrzeba zając się sam sobą nie oznacza, że całe dnie leży sam, a ja się nim w ogóle nie interesuje.
                        • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 17:32
                          o rozwoju dziecka moze i czytasz.

                          ale na pewno nie emocjonalnym, skoro wypisujesz takie bzdury

                          CytatNo i mam nadzieje, że żaden tygrys nie zje mojego dziecka jak się będzie na tej macie bawił...

                          moze chcialas byc ironiczna, ale wyszlas smieszna.
                          • tankky Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 18:32
                            murwa.kac napisała:

                            > o rozwoju dziecka moze i czytasz.
                            >
                            > ale na pewno nie emocjonalnym, skoro wypisujesz takie bzdury

                            Chcę wiedzieć jakie bzdury wypisuję.
                            • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 18:38
                              zacytowalam Ci przesciez w poscie jakie bzdury.
          • ma.mma.mia Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 10:26
            Moje w tym wieku też potrafiło około godziny bawić się na macie. Jest bardzo dobrze rozwinięty, komunikatywny i uwielbia się teraz bawić z rodzicami ale potrafi też "czytać" książeczki przez 10-15 min sam. Po prostu bierze sobie książeczkę i ogląda wink Co w tym niewłaściwego? Nigdy nie był dzieckiem, które chce na ręce z byle powodu. A jak ktoś zazdrości takiego spokojnego dziecka niech nie wypisuje takich głupot i może niech się sam do lekarza uda ;p
      • aleksandra1357 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 22:14
        Nihiru, ja jestem jak najbardziej za tym, żeby prowadzić z dzieckiem normalne życie. Ale pierwsze 2-3 miesiące są specyficzne. Jeśli dziecko da się odłożyć, to odkładamy i ogarniamy mieszkanie, ale jeśli jest kryzys laktacyjny, skok rozwojowy, to skupiamy się na dziecku.
        Od 6 miesiąca dziecko zaczyna się już dostosowywać do życia rodziny, ale 10-tygodniowe ma prawo mieć matkę przez parę dni na wyłączność.
        I uważam, że można to pogodzić - właśnie chusta jest tu pomocą: dziecko przytulone, a matka je, sprząta, bawi się ze starszakiem.


        I weźcie przestańcie z tym leżaczkiem czy fotelikiem! Dziecko w ogóle nie powinno przebywać w czymś takim, chyba że przez 15 minut dziennie, to upośledza rozwój ruchowy. Dziecko powinno leżeć na kocu.
        • nihiru Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 22:45
          > Od 6 miesiąca dziecko zaczyna się już dostosowywać do życia rodziny, ale 10-tyg
          > odniowe ma prawo mieć matkę przez parę dni na wyłączność.

          Z tego co autorka napisała to wnioskuję, że raczej nie o dni chodzismile

          No ale mniejsza o to. Za parę tygodni rodzę drugie dziecko, to się okaże, czy tym razem uda mi się zrealizować własne, szczytne zasady (wbrew pozorom, wydaje mi się że próby bezbolesnego wyrobienia w kilkumiesięcznym dziecku takich nawyków, które pozwolą mamie i całej rodzinie na zgodne funkcjonowanie, jest dużo trudniejsze, niż postawa "daj mu to o co płacze")

          > Ale pierwsze 2-3 miesiące są specyficzne. Jeśli dziecko da się odłożyć, t
          > o odkładamy i ogarniamy mieszkanie, ale jeśli jest kryzys laktacyjny, skok rozw
          > ojowy, to skupiamy się na dziecku.

          Oczywiście. Wydaje mi się co prawda, że prawie trzy miesiące to wystarczający wiek, żeby zacząć delikatnie "sterować" maluchem i np.: pomalutku wydłużać mu przerwy między karmieniami, ale po czterech latach mogłam zapomnieć, jak to jest z takim niemowlaczkiem.

          >Dziecko w ogóle nie powinno przebywać w czymś takim, chyba że przez 15 minut dziennie, >to upośledza rozwój ruchowy. Dziecko powinno leżeć na kocu.

          Oczywiście macie w tej kwestii rację razem Murwą.kac. Ale moje posty są wystarczająco długie i bez wchodzenia w szczegóływink

          ------------------------------------------------------
          forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
          • aleksandra1357 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 22:53
            nihiru napisała:

            wyrobienia w kilkumiesięcznym dziecku takic
            > h nawyków, które pozwolą mamie i całej rodzinie na zgodne funkcjonowanie, jest
            > dużo trudniejsze, niż postawa "daj mu to o co płacze")

            Jakich nawyków? Dziecko jest albo głodne albo zmęczone albo boli je brzuch. Żaden nawyk tu nie pomoże, chyba że piszesz o nawyku: nie będę płakać, bo i tak nic to nie da (ale chyba nie o tym piszesz). A danie dziecku to, o co płacze, jest najprostsze i najlepsze w tym wieku. Po co szukać na siłę trudniejszych rozwiązań?
            W sumie wiem, o co Ci chodzi i zgadzam się, że nie trzeba życia podporządkowywać niemowlakowi. Zgoda. Ale też nie można popadać w paranoję i wychowywać 2-miesięcznego dziecka, które domaga się noszenia. Należy zaspokajać naturalne potrzeby dziecka, jednocześnie prowadząc normalne życie - niemożliwe? Trzeba próbować to pogodzić. Ale droga do tego na pewno nie prowadzi przez negowanie potrzeb niemowlaka.
            A co do "W głębi kontinuum", to matka co prawda robi swoje, ale na każde kwęknięcie dziecka reaguje. Jest bierna, nie proponuje zabawy, nie narzuca się, nie guga do dziecka, nie zabawia. Ale jest cały czas blisko i jak dziecko sygnalizuje potrzebę kontaktu - otrzymuje go. W ten sposób, paradoksalnie, staje się spokojniejsze i mniej roszczeniowe, bo wyczuwa, że nikt nie neguje jego potrzeb.
      • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 21:59
        a czy to drugie dziecko jest jakies inne od pierwszego. ja przy pierwsze bylam na kazde kwekniecie, podobnie przy grugiej i potrafilam pogodzic kp, tulenie, noszenie malej z np dowieziem starszej do przedszkola, maz w domu gosciem ale dobra organizacja czyni cuda. nie wyobrazam sobie aby dziecka nie wziasc na rece gdy tego potrzebuje.
      • kaja5 Re: nihiru 30.11.13, 23:05
        Popieram cię w 100%. Mam trzecie miesięczne dzieciątko i dwoje starszych szkolnych do ogarnięcia. Nie lubię prosić o pomoc matki i teściowej, dlatego muszę radzić sobie sama. I wiem, że o ile pierwszemu dziecku mogłam poświęcić cały swój czas o tyle dla trzeciego tego czasu już tyle nie mam. Ostatnio mąż wyjechał, a starszy syn mi zachorował, musiałam chodzić do niego, podawać leki, mierzyć temperaturę itd... Idąc tokiem myślenia niektórych kobiet i kierując się ich radami powinnam leżeć z miesięczniakiem przy cycu, a starsze dzieci... niech same się wychowują, bo przecież ja muszę zaspokajać potrzeby noworodka.

        Rady które tu czytam są dobre dla kobiet z jednym dzieckiem, albo tych które mają matki/teściowe chętne lub wręcz narzucające swoją pomoc no i męża który jest na tyle tolerancyjny by po pracy zabrać się za sprzątanie i gotowanie.
        • murwa.kac Re: nihiru 01.12.13, 07:43
          kaja5 napisała:

          CytatNie lubię prosić o pomoc matki i teściowej, dlatego muszę radzić sobie sama.

          i tu Twoj problem.
          przy trojce dzieci OCZYWISCIE, ze bym o nia prosila i sie jej domagala.
          ale Ty wolisz dumnie sie zaharowac.


          CytatI wiem, że o ile pierwszemu dziecku mogłam poświęcić cały swój czas o tyle dla trzeciego tego czasu już tyle nie mam. Ostatnio mąż wyjechał, a starszy syn mi zachorował, musiałam chodzić do niego, podawać leki, mierzyć temperaturę itd... Idąc tokiem myślenia niektórych kobiet i kierując się ich radami powinnam leżeć z miesięczniakiem przy cycu, a starsze dzieci... niech same się wychowują, bo przecież ja muszę zaspokajać potrzeby noworodka.


          wystarczy skorzystac z pomocy.
          mamy, tesciowej, sasiadki, siostry, szwagierki, przyjaciolki.


          Cytat albo tych które mają matki/teściowe chętne lub wręcz narzucające swoją pomoc

          ja akurat takich nie mialam i radzilam sobie sama.

          Cytat no i męża który jest na tyle tolerancyjny by po pracy zabrać się za sprzątanie i gotowanie.

          a przepraszam co ma tolerancja do tego?
          łaskę misio robi, że posprzata i ugotuje?
          rozumiem, ze Twoj maz wraca z pracy, zasiada w fotelu z pilotem a Ty mu kapciuszki i obiadek donosisz?
          biednaś sad
          to Ty czworke dzieci w domu masz nie trojke. i jeszcze odrzucasz pomoc?
          ehhhhh
          • aniaurszula Re: nihiru 01.12.13, 09:09
            nie kazda matka czy tesciowa jest chetna do pomocy, moi rodzice i brat zawsze pomagali i moge do dzis na nich liczyc gdy potrzebuje pomocy. brat to wrecz zastepuje ojca(ten wiecznie poza domem) ale u tesciowej to konczy sie gadaniem i tyle. zima bylam chora ze pogotowie musialo przyjechac, dziecko 2 letnie chore a starsze samopas. tesciowa zabrala sie i wyjechala nawet nie zadzwonila a dokladnie wiedziala ze moja mama w szpitalu. maz nie mogl wrocic na moj tel byl w szwecji. pomogl brat (wzial wolne) znam kilka takim mam, tesciowych i sie nie dziwie ze dziewczyny nie chca prosic ich o pomoc bo i tak jej nie pomoga.
            • audrey2 Re: nihiru 01.12.13, 09:23
              Aniaurszula, masz swietnego brata, calkiem otwarcie zazdroszcze, ale nie nienawistniesmile
              Nihiru, im wiecej czytam, a czytam duzo, mam tez jakas tam wiedze fachowa, przychylam sie do wielu aspektow Twojej wypowiedzi.
              • aniaurszula Re: nihiru 01.12.13, 11:03
                wiem ze ma skarb w domu bo mieszka obok i jak tylko mam okazje zawsze to mowie.
    • zasieciowanysieciarz Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 15:54
      Moja też taka była, a pierwszy raz o przyzwyczajeniu do noszenia usłyszałam od pielęgniarki na porodówce w 23 godzinie pobytu małej poza brzuchem. Teraz ma 11,5 miesiąca i muszę żebrać o przytulanie bo jest ciągle czymś zajęta. Jedynie jak wisi na cycu to mogę zaspokoić swoją potrzebę bliskości. Generalnie im bardziej się przemieszczała tym mniej wymagająca była.
    • minia19765 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 15:57
      Tak sobie czytam i myślę.... Skąd u diabła w Was matkach tyle złośliwości do innych, i to przeświadczenie o własnej nieomylności.
      • ti-ri Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 17:06
        Bo właśnie mnie tez to szokuje. Złośliwości ironie i nakręca sie temat. Moja 3 miesięczna córeczka jest i na rękach u na macie i kocu i w foteliku nawet godzinę dziennie jak jedziemy do lekarza i super sie rozwija śpi całe noce od 20 do 5 rano przybiera świetnie jest kp i nie ma skoczka. Z cała rodzina jest przy stole jak jemy chodzi z nami do restauracji itp
        Myśle ze to dlatego że jest moim drugim dzieckiem i mam wiecej doświadczenia i spokoju czego i wam życzę wink
    • notalent Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 23:05
      Autorko wątku - czytam tak co się u Ciebie dzieje i widzę siebie. Mój Synek ma też 10 tygodni. No i jest inaczej niż sobie założyłam. Jestem sama w domu z nim od rana do wieczora. Mąż wraca z pracy i praktycznie nic nie zrobi już, umyje gary, gotować nie potrafi. Wszystko jest na mojej głowie. W mieście nie ma naszych rodziców więc nie mamy pomocy z ich strony. Karmie piersią i staram się wydłużać przerwy między karmieniami ale nic to nie daje. Mój syn wciąż chce cycusiać, smoczka nie trybi. Próbowałam wszystkie dostępne kształty i wielkości i nic. Obchodzi się z nim jak z lizakiem uncertain Liże go i nie potrafi zassać.
      Nie mam kiedy jeść posiłków, boję się że pokarm mi zaniknie. A jeśli chodzi o sprzątanie i mycie sę, dbanie o siebie to nie jest tak do końca dziewczyny jak napisałyście - że nie trzeba tego robić. U mnie syf w mieszkaniu, brak obiadu, sterty prania, lub prasowania oraz tłuste włosy i brak makijażu przyczyniają się do mojego okropnego nastroju i depresji, którą staram się odpychać od siebie ale to nie jest takie proste. Ci którzy nie mieli do czynienia nigdy z tą chorobą nie wiedzą jak to jest... U mnie to, że wyjdę pomalowana na dwór do ludzi chociażby do piekarni daje wiele. A jak mam beczące dziecko, któe nienawidzi spacerów, woli leżeć przy cycku i robić sobie ze mnie sypialnie to nigdzie nie wyjde i siedze w 4 ścianach dzień w dzień nie odzywając się do nikogo. Znajomi też mnie nie odwiedzają, bo ich nie mam ani mi na nich nie zależy.
      Ja mojego syna staram się odkładać kiedy mogę chociaż na 15 minut ale nie chce on w ogóle zasypiać inaczej niż przy piersi, ani w dzień ani w nocy. Jak odkładam od cycka to się od razu budzi, więc śpimy razem oczywiscie... Pytanie moje jest takie: czy jeśli będziemy tak rozpieszczać dzieci to one kiedyś same przejdą w tryb taki że będą same zasypiać? Czy będę musiała się tak męczyć i nosić go i siedzieć z cycami na wierzchu non stop? Jeśli sama bede musiala go tego nauczyć no to kiedy mam zacząć??
      • aleksandra1357 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 23:16
        notalent napisał(a):

        czy jeśli będziemy tak rozpieszczać dzieci to one kiedyś same przejd
        > ą w tryb taki że będą same zasypiać? Czy będę musiała się tak męczyć i nosić go
        > i siedzieć z cycami na wierzchu non stop? Jeśli sama bede musiala go tego nauc
        > zyć no to kiedy mam zacząć??

        Dzieci naprawdę same dojrzewają do różnych rzeczy, bez "nauki". Tyle że to może być później i inaczej niż myślimy. Najlepiej zmienić swój tok rozumowania: dlaczego niby dziecko ma usypiać samo? Mój 5-latek nadal chce, żebym przy nim siedziała, jak zasypia. Biorę kompa na kolana, forumuję, a syn zadowolony wink Toż to żaden wysiłek i nie widzę sensu w "uczeniu" go samodzielnego zasypiania.
        I jeszcze paradoks: im więcej nosisz i tulisz na początku, tym szybciej dziecko się tym nasyca i się tego potem mniej domaga. Nie trzeba oduczać noszenia - to mija całkowicie samo wraz z rozwojem dziecka. Mój 3-latek tylko sporadycznie każe się nosić, hihi.
        • notalent Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 13:25
          ja myślę że dziecko może zasypiać samo chociażby dlatego że to oznacza że czuje się ono bezpiecznie w swoim łóżeczku i jest samodzielne i smacznie śpi bez trudów i różnych udziwnień typu noszenie, bujanie, i inne takie. Mój syn urodził się 4700g.. (nie, nie miałam cukrzycy). w tym momencie ma 10 tygodni i ponad 7 kilo.. Naprawdę nie chcę go nosić do roku ani nie chcę żeby przy cycku zasypiał przez cały czas. Ja wiem że niemowlę potrzebuje bliskości czułości ale to nie znaczy, że nauczenie go zasypiania w łóżeczku mi to odbierze.. Po to jest urlop żeby jego potrzeby spełniać ale myślę, że troszke przesadzacie. Trzeba zrobić wokół siebie i się najeść żeby jakoś funkcjonować. I ja np. mam problemy z kręgosłupem od zawsze a teraz to jest jakiś koszmar, raz na kilka dni mam takie bóle że w ogóle z łóżka nie wstaję, karmię wtedy na leżąco co też jest dla mnie bolesne, bo pozycja do karmienia na leżąco nie jest dla mnie wielką ulgą. Nóg podwinąć do ciała nie mogę też bo dziecko długaśne to i miejsca tam nie ma. no po prostu to wszystko nie jest takie proste Dziewczyny. Wiec jesli ktos prosi o rady to myślę, że napewno przemyślał też to czy rzeczywiście może ak funkcjonować jak dotychczas... zlitujcie się i powiedzcie jak Wasze dzieci zaczęły sypiać bez cycusia? W jakim czasie jest to w ogóle możliwe?
          • murwa.kac Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 13:29
            oczywiscie, ze przestaly.
            naprawde do 18tki przy piersi nie zasypiaja wink
          • 1matka-polka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 13:52
            Moje dziecko przestałam karmić w nocy, w ósmym miesiącu, kiedy po raz pierwszy przespała całą noc. Wtedy stwierdziłam, że karmienie w nocy jej nie potrzebne. Dziecko po tym incydencie nadal się budziło po parę razy w nocy ale wtedy usypiałam je suszarką nagraną na komórkę. Ta suszarka działała na nią jak cycek. Czyli słyszałam w nocy jęki, włączałam komórkę (nagranie miało około 10 minut) i spałam dalej.
            Do roku ilość karmień w dzień systematycznie spadała, karmiłam tylko na dobranoc i na dzień dobry. Kiedy skończyła rok pewnego wieczoru nie chciała zassać piersi, ja to skwapliwie wykorzystałam i odstawiłam od piersi. Od tego czasu zasypiała leżąc razem ze mną lub mężem w łóżku, czasami była wspomagana suszarką, ale coraz rzadziej aż zaczęła sama zasypiać i wieczorem i po przebudzeniu w nocy, wystarczyło raz pogłaskać i spała dalej. Potem koło 13 miesiąca, jak już jej wyrosły zęby do czwórek przestała w ogóle się budzić w nocy, chyba że miała mocny katar albo gorączkę.
      • giba116 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 06:24
        Za kilka tygodni założysz na forum wątek typu "Moje dziecko najada się w 5 minut, co robić?". Wspomnisz moje słowa. Dziecko zacznie bardziej intereseować się światem, turlać, pełzać, potem raczkować i zejdziesz jako mama na drugi tor smile
        Pozwalając dziecku ssać nie rozpieszczasz go. Dla niemowlęcia to odruch, nie robi Ci tego na złość. Zaspokajasz najnaturalniejszą na świecie potrzebę. Gdyby nie tak silna chęć ssania dawno byśmy wymarli smile
        A usypianie przy piersi? Najwygodniejsza metoda na świecie. Ciesz się, że nie musisz godzinami bujać i cudować byle zasnęło.
    • kjut Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 23:54
      Pedagodzy mówią jasno, przez pierwszy rok życia dziecka się nie wychowuje, tylko zaspakaja jego potrzeby. antropolodzy dodają: mizernie leży w naturze człowieka. 10 tygodniowe niemowlę nie wyszło jeszcze nawet poza tzw 4 trymestr.
      Ja bym Ci promowała nie tyle uczenie malucha czegokolwiek, bo top ani nie ma sensu, ani dla nikogo nie byłoby dobre, ile szukanie na niego "sposobów". Na przykład: moje dziecko za nic nutę chciało dać się odłożyć do łóżeczka. Okazało spore po wielu obserwacjach i próbach, ze wystarczy mi materac położyć pod kątem i zaczął łóżeczko akceptować. Zwykle nie pozwala się odłożyć ix zostawić narty na chwilę jeśli nie s śpi. Ale karuzela nad lozeczkiem zajmuje go na tyle, żebym mogła zrobić sobie śniadanie. Gdy płacze uspokaja go skakanie na piłce fitnesowej. A jak już mnie bolą plecy to motam w chustę i jest lepiej.
      I tak znacząca większość czasu spędzam jeszcze na łóżku karmiac albo przytulając młodego. Ale obserwując go uważnie czasem usa mi się wyłapać coś, co ułatwi mi życie. Sprawdzam i kombinuje. nie zadziała top trudno, szukam dalej.
      Powodzenia!
      • kjut Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 28.11.13, 23:55
        Miało być: "noszenie" leży w naturze człowieka.
        Przepraszam za błędy, pisze z telefonu (łatwiej się z niego korzysta podczas karmienia niż z laptopa wink )
    • mmajcka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 03:25
      Jeszcze raz dziekuje Wam wszystkim za rady i wsparcie na duchu. Faktycznie myslac o pierwszych 3 miesiacach zycia dziecka jako IV trymestr ciazy pomoglo mi zrozumiec sytuacje dziecka ktore uczy sie nowego zycia i moja uczaca sie zyc z mini czlowieczkiem. Oczywiscie wiedzialam o tym wczesniej, ale jak trudno przejsc z teorii w praktyke! Chociaz myslalam, ze bedzie mi latwiej, bo bylam opiekunka 3-miesieczniaka i myslalam, ze wiem prawie wszystko! Po za tym mieszkam za granica i niestety nie mam mamy ani tescowej ani zadnej rodziny kolo siebie ( taki nasz los emigrantow sad, wiec z tym wszystkim jestem sama. Jest maz i oczywiscie pomaga mi jak moze, ale stety-niestety duzo pracuje i nawet czasem przychodzi do domu gdy Mala juz poszla na noc spac. Po drodze zrobi zakupy, ale ja nie mam sumienia zaganiac go do garow czy sprzatania jak on sam ledwo na oczy patrzy. A ja po kolejnym takim samym dniu (piers, noszenie, proba brzuszkowania, proba lezaczkowania, w pospiechu sniadanie z Krzykaczem obok, piers, proba wstania od niby spiacego dziecka, pobudka, lazenie po domu, samotny spacer w smutna pogode - nie wiem gdzie sa inne mamy? itd itd) zastanawiam sie czy te dni kiedys mina? Czy zawsze bede juz zamknieta w tych przyslowiowych czterech scianach? A na dodatek "ratujacy" telefon do kolezanki i wbijanie "szpili" w stylu "ona tak krzyczy?", "nie lubi huskawki? przyciez wszystkie dzieci lubia!", "moja corka usypiala w piec minut", "znowu nie udalo Ci sie wykapac?!". I ja odkladajac telefon zastanawiam sie co zle robie? Moze i matka jestem znosna, bo daje jej wszystko na zawolanie, dziecko wydaje sie szczesliwe ale jako zona, pani domu jestem beznadziejna! I ide do kuchni potykajac sie o wanienke, ktora dziwnym trafem wyladowala na srodku pokoju, probuje umyc rece, ale stos brudnych garow nie pozwoli dojsc do kranu i plakac mi sie chce. Gdy juz zakasuje rekawy slysze moja dziecine, ktora po 15 minutowej drzemce jest juz gotowa do dalszej zabawy!
      Nie zrozumcie mnie zle. Uwielbiam byc mama, KOCHAM moja Mala Istotke ponad zycie i nie oddalabym zadnego dnia z nia spedzonego, ale czasem wydaje mi sie, ze wszystko idzie na opak!
      Podsumowywujac: Bede nadal na kazde jej kwekniecie podajac piers lub nosic, calowac i usmiechac sie do niej, zabawiac i rozpieszczac. Ale bede tez probowac przyzwyczajac ja do lezenia, siedzenia i bawienia sie z moja asysta lub bez. Co do fotelika - zdaje sobie sprawe, ze nie jest on zdrowy na kregoslup, ale przeciez nie zamierzam trzymac corki w nim caly dzien!
      Jeszcze raz dziekuje! Teraz lezac i karmiac Mloda strasznie sie ciesze widzac kolejna odpowiedz i tak cieplej na serduchu wiedzac, ze jednak nie jestem sama!
      Pozdrawiam M.
      • apfelstrudel Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 10:01
        Kilka uwag do Ciebie i kilku przedpiśczyń. Po pierwsze, przypominam, że piszemy tu o niespełna 3-mies. dziecku. Po drugie - sprawa męża. No tak, miś wraca późno (o północy?) i jest zmęczony. Jest tak zmęczony, że nie może wanienki przenieść z pokoju na odpowiednie miejsce. Rozumiem, że może mieć problem ze wstawianiem w nocy, bo jednak jakoś w tej pracy funkcjonować musi, ale makaron albo ryż to chyba ugotuje i pranie do pralki wrzuci. Co do sprzątania, to ja nie wiem jak funkcjonujecie, ale przy dwóch dorosłych osobach i nieprzemieszczającym się niemowlaku to chyba nie trzeba codziennie wylizywać chałupy. W weekend małżonek łapie za mopa i jedzie. No chyba, że tak ciężko pracuje, że w te dwa dni cięgiem odpoczywa. Nie masz sumienia go męczyć, a on ma sumienie męczyć Ciebie? Dziecko masz takie jakie masz. Ktoś tu wcześniej pisał - trzeba na nie znaleźć sposób, ale nie kosztem męczenia jego i siebie. Próbuj różnych sposobów - na każde dziecko są inne. A jeśli problem jest nadal, to jak napisałam wcześniej postaraj się znaleźć jakieś pozytywy. Jak to mówią - jak się nie ma co się lubi... . Niektórzy może się oburzą, ale jak człowiek jest w stanie zaakceptować pewne niedogodności, to mu trochę łatwiej żyć. Przy pierwszym miałam podobne dylematy. Małżonek dużo pracował, ja sama z dzieckiem, dziecko non-stop przyssane. Myślałam, że zwiariuję, bo bałagan, bo sama, bo w domu, bo nuda, bo przecież trzeba mieć wszystko na tip-top, trzeba funkcjonować zupełnie jak przed dzieckiem, bo dziecko nie takie jak by się chciało. Cały czas w napięciu. Aż w końcu trochę odpuściłam. Przestałam zwracać uwagę na "bałagan" (bałagan to ja mam teraz). Chłopa pogoniłam do roboty i od razu poszło lepiej. Przy drugim było duuuużo gorzej, choć i małżonek wprawiony i ja podchodziłam inaczej, ale miałam w domu dwóch - małego i starszego (wtedy 2,5 roku. Miałam jakieś mega schizy, bo mały chorował, dużym też trzeba było się zajmować - zrobił się wtedy bardzo mamusiny, pewnie z zazdrości o małego. Każdy chciał czegoś innego, każdy domagał się uwagi natychmiast, każdy spał o innej porze. Byłam jak zombie. Aż wysłałam małżonka na dwa tygonie z większym w góry. I wtedy naprawdę odpoczęłam. Przestałam się napinać, byłam szczęśliwa, że mogę leżeć w łóżku, że nie mam obowiązków wykonywanych na czas. Jak trzeba było zabierałam młodego w foteliku do łazienki i się kąpałam, a jak mi się nie chciało to nie. Trzeci macierzyński był najfajniejszy. Czekałam aż starszaki (wtedy 4,5 i 6 lat) wyemigrują rano do placówek opiekuńczo-wychowawczych, a małżonek do pracy. Wylegiwałam się z młodą do południa w łóżku, albo i dłużej. Przynosiłam sobie do łóżka śniadanie, czytałam książki. Nawet jak młoda trochę poryczała to nie było to tak męczące, bo starałam się maksymalnie wypoczywać, np. spałam kiedy ona spała - często w trakcie karmienia. Jak była okazja zrobić coś w domu to robiłam, a jak nie było, to nie robiłam. Małżonek ogarniał starszaków (choć nadal dużo pracuje). W domu mimo wszelkich zabiegów i był jest p...nik (nadal jest) - nie zwracałam na to uwagi. Wesoło to jest teraz, po moim powrocie do pracy, ale też da się żyć (oczywiście mam czasem ochotę wysłać wszystkich na księżyc).
    • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 16:20
      jestes zla matka bo zaspakajasz potrzeby dziecka, niewyobrazam sobie odkladania dziecka i niech sobie ryczy az usnie. u nas tez zadne foteliki i lezaczki nie sprawdzily jak chcialam abu dzieci pospaly a nie chcialam z nimi lezec to lulalam w wozku
    • kasia_anna_21 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 21:33
      U nas było.prawie całkowicie tak samo..
      Teraz mój maluszek ma 9 miesięcy i tydzień.
      Ale do sedna..
      Na okrągło było karmienie,20 minut przerwy i ryk w nieboglosy bo głodny,jak przypadkiem zabralam mu pierś zanim zasnął to tak samo,to zasypianie trwało w nieskończoność..
      Do ok.3 miesiecy na spacerach spał,ale ze to była zima i wczesna wiosna a on był.malutki to spacery nie trwały za długo,po tym okresie,kiedy zaczął się interesować bardziej otoczeniem,albo w ogóle nie zasypial i był płacz po 15 minutach i wracanie do domu na rękach albo zasypial na jakieś 20-30 minut ale płakał zaraz po obudzeniu .. W domu też prawie cały czas na rękach.. Nie miałam na nic czasu,ani zjeść.porządnie ani się umyć.. Później jeszcze doszedl płacz po kąpieli,zaczynało się przy ubieraniu i trwało jeszcze conajmniej 20 minut i karmilam go.na stojąco bo nie było innej opcji ,nie wiem jak ale wyczuwal że siadam i od razu głośniej płakał. Z czasem zaczęło mu to mijac ,nawet nie zauważyłam kiedy,takie niespokojne wieczory.zdazaly się w kratkę aż ustały,zaczął zasypiać na dworze albo chociaż spokojnie leżał i.mogliśmy pospacerować nawet z 1,5 godzinki. Bałam się że się nie najada może ale nie było to mozliwe bo do 5 miesiąca przybieral 1-1,1 kg na miesiąc. Myślę że to po prostu musiało minąć i już taki typ,taka mała przytulanka. Myślałam że wieczność będzie trwało to wiszenie na cycku ale teraz Krystianek pije moje mleczko 3 razy dziennie a reszta to inne posiłki a na dworze jak ma dobry dzień to śpi nawet 2-2,5 godziny. Bo w domu to niestety nie więcej niż 50 minut. Niestety nadal walczę z tym,ze nie potrafi sam zasnąć,albo zasypia przy cycku albo bujany w wózku. A! Zapomniałam dodać ,jak był malutki oczywiście też mogłam zapomniec o jakim kolwiek zostawieniu w lezaczku,gora 15 minut i płacz.
      Trzymaj się i nie słuchaj durnych rad koleżanek!
      Poprostu takie już mamy wymagajace dzieci.
      Wiem co przezywasz,ale uwierz że to minie!
      Powodzenia smile
      • mmajcka Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 21:44
        Kasia-anna-21 dzieki wielkie. Tak wlasnie wyglada moj dzien! Wiekszosc odpowiedzi na moj post bylo pozytywnych a osoby ktorym sie udalo inaczej "wychowac" niemowlaka troche zazdroscze choc nie zamienilabym sie smile Ciesze sie, ze mowicie , ze dobrze robie i Wy tez nosilyscie dzieciaka i usypialyscie przy piersi. Nc coz, musze kombinowac i zacisnac zeby w gorsze dni.
        Pozdrawiam Was serdecznie smile
        • kasia_anna_21 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 29.11.13, 22:06
          Cieszę się że trochę podnioslam Cię na duchu.smile Nie pozostaje nic innego przetrwać ten czas..
          Teraz mój mały śpi już od ponad godziny,obudzi się pewnie koło 2 bo ząbkuje i właśnie.ok. tej godziny ostatnio domaga się piersi ,ale wiem że to też chwilowe.. A teraz ja jak królowa mam czas żeby się umyć,zrobić kilka brzuszków ,trochę poprasować i położyć się spać smile
          Także głowa do góry! Nie zauwazysz kiedy a Ty też sobie jeszcze troszeczkę poleniuchujesz ,buziaki kiss
          • anci_2108 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 17:46
            Witam, jestem mamą 4,5 miesięcznego chłopczyka. Szczęśliwa i spełnioną, dodam. Udzielam się na forum rówieśniczym, to podczytuję, podobnie jak eksperckie. I podobnie jak niektóre forumki, zszokowana a nawet zażenowana jestem poziomem zacietrzewienia i opetaniem jedynie li tylko słuszą droga pewnych Pań. Otóż, nie ma dwu takich samych dzieci, sytuacji ( mogą być podobne), charakterów, czy przypadków. Mój synek jest kp, ale pierwszy tydzień był karmiony mm, i co? Przeżył, ba, rozwija się wspaniale, przeszedł z butelki po tygodniu płynnie na pierś, którą jest karmiony ( tylko) do dziś. O zgrozo, ssie smoka i nie ma jakoś rozdwojenia jaźni, by prawidłowo ssać pierś. Śpi i z nami i w swoim łóżeczku, jest noszony, odkładany, kładzony na matę, do bujaczka i co? Ma się świetnie! Nie wyobrażam sobie, nawet tuż po porodzie i w pierwszym okresie, gdy był przyssany 24/24, by o siebie nie zadbać, by się zapuścić a nawet po połogu odpuścić, o zgrozo, seks ze swoim partnerem! Autorko, słuchaj siebie przede wszytskim, odpuść "dobre rady" nawiedzonych i dyletantów, życzę, byś była zadowolona, bo szczęśliwa matka, to szczęśliwe dziecko. Powodzenia.
            • ti-ri Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 20:30
              Zgadzam sie w 100% z tą mądrą kobietą!
              Powodzenia autorko wątku, bedzie dobrze tylko musisz w to uwierzyć i nie walczyć na siłę z tym co jest teraz, to minie.
            • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 21:38
              nareszcie oprocz mnie jest ktos co cala wine za nie karmienie piersia zwala na smoczki. masz tez racje kazde dziecko jest inne i wie to kazda kto ma przynajmniej 2 dzieci, ale na forum sa wszystkie tak idealne ze moga 24hna dobe lezec z dzieckiem przy piersi , nie musza jesc, myc sie, itp. ja zaspakajalam potrzeby dzieci ale tez i swoje.
            • kriss_1 Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 22:21
              "Odpuść dobre rady" czyli co? Zostaw niech sie wyplacE? Ja nie mam nic do twojego sposobu chowania, ale odnoszę wrażenie, ze to ty nie wiesz, ze dzieci sa rożne. Otóż sa egzemplarze nieodkladalne, bezsmoczkowe- tzn nie tolerujace smoczka, i co wtedy? Co proponujesz oprócz wypłakania? fajnie, ze twoje dziecko takie miłe, ale naprawdę sa egzemplarze jak autorki i twoje rady nic by ci nie pomogły. I mowi to matka dwójki rożnych dzieci, z różnica wieku niecałe dwaata, w tym jednego takiego jak autorki. Wszystko sie da pogodzić, zwłaszcza jeśli nie jest sie samotna matka. Ale bywa cieżko i czasami trzeba to po prostu zaakceptować.
              Nie wiem, gdzie widzisz zacietrzewienie, moze wypowiedzenie innego zdania to zacietrzewienie.
        • aniaurszula Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 30.11.13, 21:47
          niestety bywa ciezko, wiele jeszcze przed toba. mysl pozytywnie, czas mija, potrzeby dziecka sie zmianiaja, bywaja ciezkie dni gdy dziecko choruje, gdy potrzebuje szczegolnej opieki. ale usmiech dziecka jest najpiekniejsza zaplata za nasz trud, smutki lzy, a slowa mamusiu kocham cie powoduje ze obecne dni tez bedziesz wspominac czule. a za kilka lat zatesknisz za maluchem przyklejonym do ciebie.
    • mamatin Re: czy za bardzo rozpiescilam niemowle? 01.12.13, 01:56
      Efekt jest
      > taki, ze dom wyglada jak po tornadzie,

      nie zapraszaj nikogo, chyba ze chetnych do sprzataniasmile

      ja wygladam jak Baba Jaga,
      jeszcze sie ogarniesz...

      obiadow nie m
      > a, no to nie ma,a co to mało obiadow zjadłaś? a ile jeszcze zjesz...
      to jest Wasz czas, jesli nie masz starszych dzieci to nic nie musisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka