pozale sie bom sfrustrowana
mały usnal a ja w koncu wziełam sie za ksiazke tracy hogg "jezyk niemowlat" sa tam opisane rozne rodzaje placzu i co one oznaczaja, no i wszystko pieknie, teoria teoria a ja nie zawsze umiem wlasciwie odczytac te sygnaly i przyznaje sie bez bicia ze pewnie z 80% płaczu odbieram jako sygnał głodu. A Wy jak sobie radzicie z interpretacja?