Dodaj do ulubionych

Dziecko bez słoiczkowe

06.07.14, 11:45
Jako, że rozszerzanie diety zbliża się wielkimi krokami mam pytanie do mam bardziej doświadczonych w temacie, czy da się rozszerzać dietę bez korzystania z gotowców-słoiczków?
Powiedzmy, że chcę to zrobić z powodów ideologicznych wink jeśli tak, to jak? Macie jakieś książki, strony, które moglibyście polecić? Czasochłonne takie pichcenie? A jak kwestie finansowe?
Obserwuj wątek
    • iziula1 Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 11:56
      Ja mam 3 dzieci w tym dwójką bezsłoiczkowa.
      Nie korzystam z książek ani poradników. Owoce daje córce w kawałku do ręki, sama dobie radzi i daje jej to mnóstwo frajdy.
      Gotowane warzywa typu marchew, ziemniak - podaje łyżeczką drugą córką trzyma w raczce.
      Zupki też sama robię. Nie gotuję oddzielnie, po prostu cała rodzina je delikatne wywary warzywne, gotowane brokuły itp.
      Kieruje się zdrowym rozsądkiem, doświadczeniem i gustem smakowym córki.
      Jeśli coś jej smakuje to daje to częściej jeśli czegoś nie chce nie zmuszam.
      Teraz jest sezon na owoce i świeże warzywa i na prawdę można dać radę bez słoiczków.
      Wczoraj córeczka jadła maliny. Dziś skóra, kupka bez zmian. Więc jutro znów dostanie kilka
      Wszystko stopniowo i bez pośpiechu.
      • stacie_o Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 12:15
        Ile ma córka?
        • iziula1 Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 13:33
          7 miesięcy i 2 tyg.
      • san_vito Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.09.16, 14:04
        Robie tak samo z tym, ze maliny dalam 2 dni temu, a nie wczoraj.smile)
        • indjanek Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.09.16, 14:19
          O a wiec san vito też trolluje.
    • kjut Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 12:27
      Mój syn ma prawie 8.5 miesiąca. Rozszerzamy dietę od 6 msc. Od początku wg blw. Papki nie widział na oczy, słoiczka nigdy nie kupiłam. Dostaje to co my jemy bez soli i cukru. Gotuję normalnie dla nas uwzględniając malucha. Czyli np. gdy robie mielone to przygotowuję normalnie ale przed soleniem odkładam maluchowi troszkę, nam solę i smażę, jemu gotuje na parze. Warzywa zaczęłam całej rodzinie na parze gotować, solimy sobie na talerzu. Na śniadanie dostaje czasem kawałek buły, czasem owoca, czasem jogurt. Gdy zjedzenie czegoś wymaga łyżeczki to mały trzyma łyżeczkę a ja mu pomagam. Po prostu robiąc zakupy i gotując dla nas biorę pod uwagę potrzeby i możliwości syna, tak np preferencje męża.
      • kjut Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 12:31
        Ale dodam jeszcze tylko, że mój syn jest głównie na piersi, a ja jestem przekonana, że mu ona do roku wystarczy. Wiec jak młody ma problemy z brzuszkiem albo akurat nie ma apetytu to bez stresu pozwalam mu na picie tylko mojego mleka smile jedynie staram się, żeby to co dostaje do jedzenia było bogate w żelazo, bo wiem, że akurat żelaza może brakować smile
    • myaka Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 12:29
      My nie jemy sloiczkow, ani kaszek blyskawicznych.
      Gotuje sama.
      Staram sie gotowac z produktow sezonowych, z naszego regionu.
      Stosujemy BLW, nie trzymamy sie zadnych tabelek, rozpisek i innych takich. Nie bawimy sie w ekspozycje na gluten, nie podajemy polowy zoltka itd.
      Owoce podaje swieze (bo teraz mnostwo takich). Lu zajada sie wiec jagodami, malinami, truskawkami, arbuzem, roznymi melonami, brzoskwiniami itd.
      Mroze tez juz owoce na zime.
      Co do kasz - kupuje zwyczajne, te dla doroslych.

      Jemy wspolnie, gotuje wszystko na parze, bez soli (ale z dodatkiem ziol). Staram sie tak gotowac, by z kazdego naszego posilku synek mogl cos zjesc - np. makaron z lososiem, kawalek miesa z warzywami (cielecina, krolik, wolowina, bardzo rzadko indyk, kurczaka nie jemy juz od dawna), placuszki warzywne, albo po prostu kilka warzyw do raczki. Na sniadania kroluje u nas jajecznica na parze, jaglanka z owocami, owiasnka z owocami czy jogurt naturalny.
      Lu ma niecale 8 miesiecy. Ma wielka przyjemnosc z jedzenia, widac, ze lubi, ze mu smakuje, coraz lepiej radzi sobie z samodzielnym jedzeniem.

      Skad czerpie 'wiedze'? Przede wszystkim matczyna intuicja + zaufanie dziecku. Troche poczytalam tez o BLW.

      Nad finansami sie nie zastanawialam. Ale nie zauwazylam, ze wiecej wydajemy. Co do czaso-, pracochlonnosci - ja akurat uzywam do gotowania thermomix - wiec wrzucam produkty, nastawiam odpowiedni czas i czekam, az zadzwoni, ze gotowe wink
      • julka.82 Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 13:40
        myaka, możesz mi podpowedzieć jakie owoce mrozisz i w jaki sposób?
        • myaka Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 14:08
          Mroze to, do czego mam dostep.
          Czyli jagody, maliny, porzeczki, agrest, truskawki, poziomki. Za chwile beda jezyny tez. Osobno i mieszanki robie.
          Mam male pojemniczki specjalne do mrozenia, tam wkladam owoce. Po zamrozeniu przekladam zamrozone owoce (sa w ksztalcie mini cegielek) do woreczkow. Robie tak ze wzgledu na oszczednosc miejsca w zamrazalce, a i dzieki pojemniczkom owoce sa w calosci - jesli wrzucilabym od razu do worka, pewnie by sie podusily.
          Z malin jako, ze dostalam ich mnostwo, dodatkowo zrobilam mus. Czyli do pojemniczkow wrzucilam zblendowane wczesniej owoce. Beda idealne do porannej jaglanki lub np. do pieczenia ciasta.

          Owoce mroze z tego wzgledu, ze kupne owocowe mrozonki czesto zawieraja cukier, syrop fruktozowy lub inne takie cuda.
          Warzyw nie mroze bo mam dostep do dobrej jakosci gotowych mrozonek.
          No i niestety mam ograniczenie w postaci 4 szuflad zamrazalnika wink
        • kopiko-lol Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 15:14
          ja kiedys slyszalam o zmiksowaniu owocow i powlewaniu w woreczki do kostek lodu. Ponoc idealne do kaszy. Czy sie sprawdza to nie wiem, bo osobiscie nie robilam takich cudow. W razie potrzeby mozna kupic mrozone owoce zima smile
    • mika_p Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 14:33
      Pewnie, że się da.
      Na początkowym etapie zainwestuj w mały garnczek, tzn. z małą średnicą, bo gotuje się małe ilości, które momentalnie próbują się przypalić. Im płytsza warstwa, tym szybciej - w wąskim garnczku masz wyższą porcję i mniejszą powierzchnię parowania.

      Mrożonki gotują się szybko. Są już umyte i pokrojone, kupujesz kilka różnych i możesz gotowac rozmaite zupy, dodając ziemniaki, ryż (kleik na przykład) czy inne węglowodany. Cukinia się szybko gotuje i fajnie rozpada, dyniowate wprowadza sie wcześnie.

      Rasa ziemniaka, która się rozpada na papkę pod wpływem widelca, to irga.

      Z mięsem szybko przestalam kombinować oddzielne gotowanie bez przypraw, do niemowlęcych zupek dodawałam po prostu kawałek z naszego rosołu, wychodząc z założenia, że śladowe ilości soli i innych przypraw nie zaszkodzą.
    • ew00 Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 16:08
      Jasne, że da się. I wiadomo, że będzie z tym dużo więcej zachodu niż z podawaniem słoiczków. Jeśli będziesz kupować składniki w zwykłym sklepie czy na bazarku, to cenowo powinno być taniej. Jeśli w ekosklepach, to niekoniecznie.
      Powodzenia!
    • alinalen Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 16:15
      Dopóki jadł 2 łyżki , dawalam sloiki - może 3 tyg. Potem gotowałam na 2 dni, najpierw miksowałam, potem już gniotlam widelcem.
    • wilkowaona Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 17:21
      Nie wiem, ja osobiście rozszerzam dietę mojemu synkowi za pomocą sloiczkow, ponieważ:
      Nie mam czasu sie wysikac, a co dopiero gotować
      Nie byłabym w stanie zapewnić dziecku takiej różnorodności w jedzeniu, ja np. Nie umiem kupić ładnego mięsa itp, nie znam sie smile
      Tez miałam obawy na początku, a jeszcze jak nie byłam w ciazy to byłam skora krytykować matki, ktore karmią sloiczkami smile
    • jusiakr Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 18:16
      Mój był karmiony pół na pół.
      Przepisy w większości brałam z głowy. Czasem "tłumaczyłam" dorosłe dania na posiłek dla niemowlaka (risotto, paella, makarony z sosami), czasem inspirowałam się słoiczkami itp. Największy problem to ilość - nie kupisz kawałka ryby wielkości 2 cm na 2cm wink
      Dlatego korzystałam z mrożonek, własnych i kupnych (warzywa). Ryby i mięso dzieliłam na porcje i mroziłam. Gotowałam zawsze na dwa dni.
      Jak synek rósł to zmieniały się też dania na bardziej dorosłe, mniej papek więcej jedzenia w kawałkach.
      Mi takie żywienie wychodziło bardzo ekonomicznie, z tym że składniki kupowałam w zwykłych sklepach. W eko pewnie wychodziłoby drożej.
    • ilianna Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.07.14, 23:33
      Moja ma ponad 2 lata, nie dostała nigdy słoiczka ani gotowej kaszki. Rozszerzałam dietę metodą blw, czyli właściwie gotowałam dla nas i Młoda dostawała z tego to, co mogła jeść. Często jedliśmy więc brokuły big_grin.
      Czas, koszt - zero, bo i tak byśmy to zjedli. Dopiero bliżej roku część produktów zaczęliśmy kupować z myślą o dziecku, np. serki bieluch czy suszone morele, których my nie jadamy.
    • murwa.kac Re: Dziecko bez słoiczkowe 07.07.14, 07:22
      my tez bezsloiczkowi od samego poczatku.
      jechalismy blw i bardzo sobie to chwale.

      wcale nie czasochlonne. bo co to za filozofia w malym garnuszku ugotowac marchewke czy brokula?
      finansowo - na bank korzystniej niz sloiki. ale ja nie swirowalam z ekologicznymi warzywami. jadl troche takich, troche takich.
      a pozniej, jak juz sie rozkrecil z jedzeniem - jadl ze wspolnego gara. zmodyfikowalam kuchnie, wywalilam calkowicie glutaminian, gotowce, polprodukty. uzupelnilam ziola i nimi zastapilam sol.
      tak sie przestawilismy, ze np ziemniaki z sola juz sa dla nas paskudne w smaku, gotowane z rozmarynem - niebo w gebie wink

      poczatkowo posilkowalam sie przepisami

      forum.gazeta.pl/forum/w,1135,151101714,151136280,Re_Dieta_bezglutenowa_i_bez_mleczna_pomocy_.html
      i
      babyknowsbetter.blogspot.com/
      mlecznakrowa.wordpress.com/
      codzisjemymamo.blogspot.com/
      pozniej juz lecialam z glowy i kombinowalam sama
    • jehanette Baby Led Weaning 08.07.14, 11:08
      Dajesz dziecku od początku jedzenie normalne, głównie kawałki warzyw i owoców. Wrzuć w google, wyskoczą Ci strony. Ani jednego słoiczka moje dziecko nie zjadło w ramach rozszerzania diety. Zjadła kilka słoiczków na wakacjach, śmieliśmy się że każdy lubi na wakacjach zjeść konserwę big_grin
      Dziś ma 2,5 roku, uwielbia jeść, je samodzielnie, opiekunki w przedszkolu chwalą że niektóre 4latki nie potrafią jeść tak jak ona.
    • grajfrutt Re: Dziecko bez słoiczkowe 09.07.14, 23:49
      Ja karmiłam synka prawie bez słoików (słoiczkami karmiłam podczas urlopu czy na całodziennych wycieczkach bo tak było mi wygodniej). Uważam że gotowanie dla takiego malucha nie jest czasochłonne ani specjalnie trudne, moim zdaniem też tańsze. Jak zaczynałam rozszerzać dietę była wczesna wiosna i korzystałam głównie z mrożonek, potem latem i jesienią z sezonowych owoców i warzyw. Tabele co kiedy traktowałam mocno orientacyjnie, np. sezon na truskawki przypadł jak synek miał 8 miesięcy to mu podałam, mimo że wg tabelki chyba po roku, nie pamiętam. Zupki gotowałam na parze, tzn. gotowałam jakiś tam zestaw warzyw na parze, potem miksowałam lub gniotłam widelcem dolewając wody z gotowania do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Jakoś w okolicy 9-10 miesiąca juz tylko drobno kroiłam, a potem gotowałam normalnie tylko bez soli, małemu odlewałam porcje a nam doprawiałam solą. Stosowałam sporo ziół. Od dawna nie stosuje w kuchni przypraw typu vegeta, kostek rosołowych itp., więc nie musiałam jakoś specjalnie synkowi gotować. nie gotowałam codziennie, zresztą tak jak dla nas gotuję obiad na 2-3 dni, małemu zawsze mroziłam zupę/drugie danie (np. sos do makaronu, klopsiki itp) żeby codziennie miał co innego a ja żebym nie musiała codziennie stać przy garach bo akurat wracałam do pracy i czasu miałam nieco mniej.
      Książki kucharskie miałam dwie, jedną dostałam (mam cały czas) Mały smakosz, druga nie pamiętam, ale jakoś nic specjalnego w tych książkach nie bylo, może jeden przepis wykorzystałam, to samo znajdziesz w internecie, stron mnóstwo. Ogólna moja zasada była taka że syn jadł to co my tylko dostosowane do jego wieku i możliwości.
    • olik81 Re: Dziecko bez słoiczkowe 10.07.14, 14:16
      u mnie sloiczki są przydatne bo dużo podróżujemy ale jak już sie ogarnę na wjazdach to idą w kąt i sama gotuję,
      gotuję takie rzeczy, że są odpowiednie dla wieku,przprawy eko, zero glutaminianu itd.
      pomaga mi thermomix,
      owoce,warzywa zawsze świeże (chyba, że własne mrożonki działkowe),mięso z jednego wybranego sklepu a przeważnie kupuje od rolników(indyki, króliki, kury) , nawet w tym roku mieliśmy 2 własne baranki trzymane na łące u kolegi smile już są w zamrażalniku smile
      koszt-nie oszukujmy się ale aby gotowac zdrowo trzeba więcej wydac niż np mięso z Lidla,
      eko jogurty, mleka, kasze są droższe ale to inwestycja na lata smile
    • kasiap0585 Re: Dziecko bez słoiczkowe 10.07.14, 14:41
      Ja chciałam słoiczków uniknąć i zaczęłam gotować domowe jedzenie i miksować. Córka pluła na prawo i lewo i odganiała łapka łyżeczkę. No to myślę, może jednak spróbuję i kupiłam 3 sztuki. Córka nawet nie raczyła spróbować (spróbowałam za to ja i stwierdziłam, że wszystkie 3 smakują tak samo i do tego obrzydliwie, nie byłam w stanie za nią tego dokończyć wszystko poszło w kosz).
      Pozostało BLW - i to był strzał w 10. Od początku prawdziwe smaki, kształt, faktura danego warzywa czy owocu. Przy drugim dziecku tylko BLW (jeśli małe zaakceptuje smile)
      Finansowo nie wiem czy drożej, raczej nie. Nawet jeśli to dla mnie priorytetem było zadowolone dziecko podczas posiłku.
    • nunia01 Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.09.16, 22:05
      My bez słoiczków i kaszek. Na początku były gotowane na parze i surowe warzywa i owoce. Później to czym się częstowała z naszego talerza. Nie używam od dawna kostek rosołowych i podobnych wynalazków, soli używamy bardzo mało. Zaczęliśmy jak miała 6 miesięcy. Teraz jadamy wszyscy to samo, przyprawiam trochę delikatniej, ale używam również pikantnych przypraw. Odkładanie jej porcji się nie sprawdzało, bo z mojego talerza na pewno jest lepszesmile Bardzo lubi zupy, serek naturalny, wszystkie dania z pomidorami, domowe ciastka owsiane. Tacie wyjada keczup. I ostatnio (14 miesięcy) coraz częściej to jest jedzenie a nie próbowanie. Cały czas dużo KP.
      Swoją drogą polecacie jakieś słoiczki? Chciałam kupić coś na wyjazd, na wszelki wypadek, ale nie umiałam. A tak ze dwa razy udało się pannie obiad przespać i w efekcie była na 'suchym prowiancie'.
      • ela.dzi Re: Dziecko bez słoiczkowe 07.09.16, 10:20
        Dla mnie Hipp miał największą różnorodność smaków i najlepszy skład.
    • lucy-luka Re: Dziecko bez słoiczkowe 06.09.16, 22:55
      wyobraź sobie, że jeszcze naście lat wstecz słoiczków nie było, a dzieci się karmiło i żyły big_grin
      Co czasochłonnego jest w ugotowaniu marchewki czy przetarciu jabłka? Problem życiowy smile
    • aga.aga22 Re: Dziecko bez słoiczkowe 07.09.16, 13:47
      Ja daję słoiczki niestety, choć już od miesiąca próbuję przejść na. "normalne". Owoce drobnopestkowe zjada ( ma 9 mcy), ale tylko 2-3. Kawalatek chlebka. Itd. Rano robię platki jaglane z owocami ze sloika bo jesCze takiej pelnej porcji normalnych owocow nie zje. Na początku nie chcial jesc tych platkow bo trzeba zuc, ale jest coraz lepiej, a takie sniadanko jest smaczne i zdrowe. Moze lepsze byloby podanie normalnej kaszy jaglanej ale ona nwet po dlugim gotowaniu ma takie twarde grudki. Jak ogarniemy gluten to bede podawac inne platki, sZczególnie owsianke. Obiady probowalam gotowac np odzielnie marchewke ziemniaczka brokul ale.nie chcce. O ile jadl sloiki to teraz odmawia , za to jak dziś w akcie desperacji podalam moj krupnik to az sam sobie lyzke wpychal do buziakasmile On musi i chcw to co ja a nie jakies jedzenie specjalnesmile Reasumujac na pewno sie sa bez słoików, najlepiej calej rodzinie uzdrowic dietę, doprawiac solą juz sobie na taalerzu, korzystac z przypraw i swiezych Ziół. Ale sloiki dla mnie na początku to mega wygoda. Wiec teraz panikuje bo mistrzem kuchni nie jesem i zorganizowana w kuchni tez nie a to polowa sukcesu. Btw jak dziecko jest glownie na piersi to jakiej wielkości powinny byc te posilki uzupełniające????
      • ela.dzi Re: Dziecko bez słoiczkowe 07.09.16, 13:56
        Takiej wielkości jak sobie dziecko życzy niezależnie od rodzaju mleka. Ty decydujesz co dziecko je, dziecko decyduje ile je.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka