Dziewczęta, moja niunia ma 7 miesięcy. Do tej pory była dzieckiem idealnym, jakbym nie wiedziała, że mam dziecko

Nigdy nie twierdziłam, że taka będzie też później. Ale od kilku dni nie wiem, co jej jest. Jak mało płakała, tak teraz co chwila, i może nie tyle płacze, ile się złości. Robi się od razu czerwona na twarzy i przestaje dopiero, kiedy się ją weźmie na ręce. Ale to też w odpowiedniej pozycji, bo nie każda pozycja na rękach jest dobra. Naprawdę się zrobiła taka złośliwa. I to prawie z biciem, tzn. jeszcze nie bije, ale macha tak rączkami, jakby chciała bić. Płakać już nie płacze tak normalnie, tylko od razu się zanosi, jakby nie wiem, co się stało. Z tak złośliwością płacze. Spać też nie chce. Oczy same jej się zamykają, ale kiedy chce się ją uśpić, jest wielki krzyk. Do tej porycały dzień mogło mnie nie byc i był spokój. Tragedia była, kiedy nie było mnie po południu i wieczorem, i kiedy ktoś inny chciał ją uśpić. Kiedy dochodziłam, od razu była cisza. Teraz nawet ja nie mogę jej uspokoić, ani uśpić. Nie wiem, czy to zmiana chrakteru, czy coś jej jest? Sama nie wiem, co się dzieje?