mam 15 miesięcznego syna i jestem w kropce, nie wiem co robić w sytuacjach kiedy zaczyna on bić. to jest tak, że raptem zaczyna coś go brać i potrafi podejść i mnie po buzi uderzyć, drapnąć, ciągać za moje włosy, ucho, nos

ostatnio rzucuł we mni etelefonem tak że mam guza na czole. Nie wiem jak postępować bo jeśli zabieram mu łapki delikatnie i kładę go obok to zaczyna się wić i bić poduszki, drzeć i potrafi tak ryczeć ze 20 minut....zaś jak dałam raz mu w pupę małego maluciutkiego tycityci klapsika to zaczął rozpaczać jakbym go pasem zlała na kwaśne jabłko. Jak postępować z takim bijącym maluchem? Przecież muszę coś zrobić... Aha, on potrafi latać też za naszym psem, on biedny chowa się przed nim ale synowi to nie przeszkadza, potrafi wszędzie go dorwać i - uwaga - wyrywa mu sierść! i tak się śmieje jakby to była fajowa zabawa.... w ogóle czy takie zachowania są normalne? my się w domu kochamy, nikt nikogo nie bije i nie krzyczy na siebie więc skąd takie zachowania u wychuchanego i wciąż tulonego z miłością syna?