Z partnerem całujemy po policzkach, czole. Nigdy w usta. Jak ktoś chce pocałować w usta to kategorycznie zabraniamy.
Z Tym, że dziec sam czasami jak daje buziaka to celuje w usta. Zresztą sama mam czasem ochotę go tak cmoknoć w usta

i już nie wiem sama czy może przesadzamy?
W ogóle jak czasami babcie ciocie wycałują dziecko to jest to takie bleh..

Ale dziec bardzo całusny atutalnie, więc mu nie przeszkadza.
Przesadzamy? czy zachowujemy higienę i zdrowy rozsądek?