Witam, mam 7,5 tygodniowego synka, urodzony 21lipuec. Od tygodnia już nie daje rady... Maly krzyczy wręcz drze się, i z radości i z niezadowolenia. Nie wiem czemu i jak temu zaradzić a Glowa po 2 godzinach mi pęka a musze przetrwać minimum kolejne 9 sama z nim

maly nie siedzi jeszcze ani nie raczkuje a widać ze by chciał bo aż się caly napina, podnosi tulow jak leży, gdy leży jest mega wkurw ostatnio, nawet na leżaczku który lubił. Czy to nie dziwne ze prawie ma 8 miesięcy i jeszcze nie siedzi o nie raczkuje??? Jak go posadze sama to siedzi przez chwilę, schyli się po zabawkę i wyprostuje bez upadku. Może ktoś miał podobnie niemowlę??