dobre rady tesciowych

22.01.05, 17:36
Moze stworzymy watek rad tesciowych, ktore moga zaszkodzic dziecku.
Moja kazala miesieczne dziecko klasc na poduszce, dawac jej zwykle mleko w
proszku zeby ja brzuszk nie bolal - tylko dac wiecej wody niz pisza na
opakowaniu zeby nie bylo za ciezkie, twierdzi ze codzienna kapiel szkodzi
dziecku, ze nie trzeba prac nowych ubranek przed zalozeniem dziecku, do wozka
tez koniecznie poduszka,
    • inia25 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 17:41
      z tymi tesciowymi to roznie bywa, czasem jednak daja dobre rady, ale my ich nie
      przyjmujemy, bo to nie NASZE mamy, tylko obce kobiety. Fakt ze twoja tesciowa
      jednak z tym mlekeim w proszku to chyba przesadzial - choc przeciez jak my
      bylysmy male to takie mleko dostawalysmy i co? wszystko ok. codzienna kapiel
      rzeczywiscie nie jest wskazana - tak tez twierdzi moja pediatra, a na poduszce
      moja ola spi od urodzenia, tylko takiej specjalnej dla noworodkow
    • kulka50 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 20:06
      racja, że mamy też potrafią dawać okropne rady, tylko im łatwiej powiedzieć co
      sie o tym myśli
      a teściowej nie wypada
      z tą poduszką to typowe dla teściowych
      majej nie przekonał nawet tekst pt. Program walki z bezdechem niemowląt, gdzie
      na pierwszym miejscu jest zakaz używania poduszek
      oczywiście typowych poduszek, nie mówimy tu o klinach dla niemowląt, ani
      poduszkach dla wcześniaków
      jedna z dobrych rad mojej teściowej brzmiała: nie stosuj za duzo oliwki bo sie
      dziecku kosci rozpuszczą
      bez komentarza
      i oczywiście wszystkie moje argumenty zbija tekstem: ja wychowalam troje dzieci
      i jakoś są zdrowe
      zgoda, tylko, że ona wiele rzeczy zapomniala, i wiele też jej sie pomieszalo
      np kazała mi dawac zupki już w 2 miesiącu
      nie wierze ze sama tak robila
      ogolnie na pewno chce jak najlepiej tylko ta jej nadgorliwosc często jest
      szkodliwa
      • mojanoga Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 20:11
        Moja teściowa na szczęście jest "postępowa" i zauważyła,że bardzo wiele się teraz zmieniło.Sama mi nawet pokazala wpis w książeczce zdrowia męża-soczek marchwiowy od 3 tygodnia!
        Na szczęście jak na razie dawala mi same dobre rady.Jednego tylko nie mogła zrozumieć-jak to jest,że poświęcam tyle czasu Zuzi.Mój mąż byl typowym aniolkiem i poza jedzeniem nic go nie interesowalo.Dopiero gdy teściowa zostala z Zuzią jak pojechałam do lekarza przekonala się,że nie wszystkie dzieci są takie spokojne jak byl jej syneksmile
        • adrianna23 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 20:22
          To masz napradwe dobrze że chociaż chce zostać z Małą. moja teściowa
          stwierdziła, że nie będzie się zajmować wnukiem (chociaż jest to jej pierwszy
          wnuk), bo szkoda jej cennego czasu i musi się rozwijać umysłowo!!!
          Nie wspomnę o tym że była u nas, a mieszka niedaleko, zaledwie kilka razy, może
          5 (a Remek ma 5 miesięcy). Stwierdziła też że skaza białkowa mojego syna to
          wynik mojego zaniedbania i potraktowała to jako chorobę niemalże śmiertelną.
          Zapalenie uszu, które Remik miał w wieku 5 tygodni to też moja wina bo nie
          umiem wychowywać mojego dziecka. W ogóle cały czas ma jakieś uwagi co do tego
          jak wychowuję dziecko. Jest to bardzo przykre dla mnie i dla mojego Męża. Ale
          co tu począć, widać taki mój los. Dobrze że z Nią nie mieszkam smile))
          Pozdrawiam Ada i Remek
          • mojanoga Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 20:26
            To rzeczywiście nieciekawie.Moja teściowa bardzo chętnie zajmuje się Zuzią.Chcę jak najszybciej wrocić do pracy(tylko 3h dziennie) i teściowa sama z nadzieją zapytala czy będzie mogla w tym czasie xajmować się wnuczką.
            Chyba za malo ją doceniam.
            • adrianna23 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 20:31
              Bardzo Ci zazdroszczę takiej Teściowej. Ja po cichu miałam nadzieję, że może
              jak mały będzie bardziej kontaktowy, tzn. będzie się uśmiechał, gaworzył, to
              Ona się jakoś do niego zbliży ale niestety nic z tego. Postaram się jednak
              częściej do niej zaglądać bo nie chcę tak szybko składać broni. Od października
              wracam na ostatni rok studiów i bardzo przydałaby nam się pomoc obu Babć. Mój
              mąż też ma zajęte weekendy więc albo Babcie albo obca osoba sad((
              Pozdrawiam
    • iwonka13 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 20:29
      cos z tymi poduszkami to te tesciowe maja. Moja niunia tez generalnie spi bez
      poduszki, ale kiedy tylko zajmuje sie nia tesciowa to zaraz mala spi na
      taaakiej podusi...."bo przeciez jej niewygodnie tak płasko"...., no i mimo
      moich uwag.... nic nie pomaga... dalej robi swoje...
      • polka79 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 22:09
        no wlasnie dziewczyny jak tak dalej robi swoje to co robicie???znow upominacie
        i tak w kolko czy dajecie za wygrana? bo ja juz nic nie mowie nie chce byc
        upierdliwa ale mowi moj maz nieraz kilka razy i NIC - i mnie to WKURZA na MAXA
        i mimo ze mialam SUPER stosunki z tesciowa moglabym nawet powiedziec ze lepsze
        niz z moja mama teraz wole tam nie jezdzic, wiec sama sobie szkodzi i swojemu
        synkowi sad(( bo Jemu pewnie tez jest przykro jak ja potem "gledze" i nie chce
        jechac do Jego rodzinki, wiem tez ze na tym etaie nie zostawilabym Jej dziecka,
        bo bedzie robic po swojemu, za naszymi plecami, mimo naszych prosb - dobrze ze
        poruszyliscie ten watek bo................musze sie wygadac i juz nie chodzi o
        to ze uczy moje 4-miesieczne dziecko chodzic, stawia Je mimo ze jeszcze
        bioderka byly nie wporzadku, ale o to ze ma nasze prosby gdzies, oczywiscie do
        tego wstawki a moze damy Jej rosolu, a moze tego.... a ja na razie karmie tylko
        piersia, sorki ale mnie ponioslo
    • malaika7 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 22:00
      moja dziś stwierdziła, że SUSZĘ DZIECKO!!! bo nie chcę małego dopajać. Zaczęło
      się jeszcze w szpitalu. Przyszła w odwiedziny i zapytała co mały będzie pić.
      Zdębiałam, naprawdę, nie wiedziałam na początku o co jej chodzi. Było dla mnie
      jasne, że karmię piersią. I tak odpowiedziałam. Ona na to: "no dobrze, ale co
      będzie pić?!" I tak się zaczęło. Trwa 4 tydzień. Dzisiaj przegięła. Tak jakbym
      nie dopajając, robiła mi krzywdę. Kazała mi dawać rumianek, osłodzony
      oczywiście. I ciągle się dopytuje czy Plantex, który podałam małemu RAZ na
      kolkę jest słodki, bo przecież MUSI być!!! Nota bene, mały na Plantex
      zareagował tak, że zacisnął dziąsła, kręcił głową, ewidentnie nie chciał i nie
      wypił... Pozdrawiam Was ciepło i łączę się w bólu...
    • renata20 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 22:19
      Moja miała idealne dzieci. Nie płakały, ciągle spaly, nie miały kolek, jednym
      słowem ideały. A nasze dziacko (moje i jej syna) płacze, ma kolki, skazę
      białkową, nie śpi prawie całymi dniami, trzeba je nosić bo jedynie w pionie
      jest względnie spokojne, a przez kogo tak jest? Przeze mnie, bo nie jem
      wszystkiego, co powinnam jeść, nie wkładam małemu płóciennych koszulek, nie
      kładę go na poduszce, itd, itp. cała przyjemność z życia pod jednym dachem z
      teściową. Na szczęście mąż jest po mojej stronie i też się jej sprzeciwia.
    • pawel_zet Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 23:02
      Z tym myciem to ciekawa sprawa. Odbyliśmy niedawno kurs w szkole rodzenia.
      Pediatra mówił nam, że obecenie jest w Europie Zachodniej trend do niemycia
      dzieci. Podobno w Niemczech lekarze radzą myć dziecko raz na miesiąc. Ma być to
      podobno forma walki z alergią (zbytnia sterylność nie sprzyja prawidłowym
      reakcjom immmunologicznym). W każdym bądź razie radził nam nie przesadzać z
      kąpielami.
      • kulka50 Re: odnośnie mycia 23.01.05, 08:34
        walkę z alergią toczy sie poprzez dokłądne oliwienie dziecka oliwką naturalna z
        pierwszego tłoczenia
        tylko porzadnie natłuszczona skóra oprze się alergenom
        tak twierdzi mój dermatolog
        i u nas to sie sprawdzilo
        wszelkie uczulenia minely a teraz stosujemy oilatum do kazdej kapieli i skora
        jest pożadnie nawilżona
        częstotliwosc mycia raczej nie ma na to wpływu
        • kulka50 Re: odnośnie mycia 23.01.05, 16:15
          kąpiel raz na miesiąc _ Boże już widze te zaczerwienione posladki od resztek
          kału i te odpażone pachwinki, te zaczerwienione paszki i szyję
          Boże ciekawe co jeszcze dorośli wymyśla aby dreczyć dzieci!!!
    • amma81 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 23:31
      Według mojej teściowej wszystko robię źle. Jak wracam ze spaceru, to zawsze
      słyszę pytanie: dlaczego ma takie zimne policzki? Karmienie wyłącznie piersią
      przez pierwszych 6 miesięcy nie mieściło jej się w głowie, bo pewnie dziecko
      głodne. dziecku trzeba dawac skórkę od chleba, kiedys dała sucha bułkę, którą
      Laura pokaleczyła sobie usta. Najgorsze jest to, że od lutego ide do pracy i
      wtedy dopiero zacznie rządzić. To trudna sytuacja, bo nie stac nas na niańkę ,a
      poza tym mała lubi dziadków.
    • janka741 Re: dobre rady tesciowych 22.01.05, 23:55
      Hej! Wątek super, można się pośmiać. Ja już przestałam się przejmować "dobrymi"
      radami i puszczam je mimo uszu. Moi teściowie mi "podpadli" od razu na samym
      początku po urodzeniu małej. Teściowa zadzwoniła do mnie na drugi dzień po
      porodzie i nie pytając o wnuczkę naskoczyła na mnie dlaczego dałam się pociąć
      przy porodzie (jakbym miała na to jakiś wpływ), a poza tym wnuczkę zobaczyli po
      tygodniu jak mój mąż zadzwonił do nich z pretensjami (było mu bardzo przykro).
      Te dobre rady można by wymieniać bez końca: nie kąpać w niedzielę, myć myjką
      taką ostrą, nie oliwić, a w żadnym przypadku główki, kłaść spać na poduszce
      puchowej (bo u nich w domu wszystkie dzieci tak spały), dawać wodę
      nieprzegotowaną przy problemie z kupkami, przekładać przez spódnicę jak płacze,
      a wogóle to mamy złe prądy w jednym pokoju, bo w innych pokojach nie płacze.
      Oblizywać smoczek - po co to za każdym razem myć, dawać skórkę od chleba 4
      miesięcznemu dziecku, herbatę do picia, nie kłaść na brzuszku bo nie lubi.oj
      mogłabym jeszcze pisać i pisać. Już się tymi rewelacjami nie przejmuje, czasami
      mąż naskoczy na teściową żeby dała już spokój, bo my i tak zrobimy po swojemu.
      Zresztą już teraz te rady mnie śmieszą, a czasami nawet bardzo. Moja teściowa to
      dobra kobicina, ale każdego by swoimi radami umęczyła.
      Pozdrawiamy
      • myelegans Re: dobre rady tesciowych 23.01.05, 03:42
        A tak z drugiej strony, to przeciez wychowaly Waszych mezow, i co okazali sie
        oni w rozliczeniu defektywni. W dzienniczku mojego meza: soczek pomaranczowy
        (!!!) od 3 tygodni, kaszka od 4, soki owocowe od 6 tygodni, maczne rzeczy jadl
        od 3 miesiecy (gluten), byl stawiany od 4 miesiecy, zaczal chodzic w 8 miesiacu.
        I co, nie ma ani alergii (srodowiskowych ani pokarmowych), zdrowe i mocne zeby,
        jest zdrowy jak kon. Tesciowa widzi, ze czasy sie zmienily i szanuje nasze
        decyzje, ale z drugiej strony, ja czasami odpuszczam, bo na dluzsza mete wole
        dobre stosunki w rodzinie niz sie skupiac na tym, ze sadza dziecko, albo nosi
        nie tak jak trzeba. To nie chinska laleczka.
        • dorota-33 Re: dobre rady tesciowych 23.01.05, 08:09
          Super wątek.Ja byłam w podobnej sytuacji moja była tesiowa to istna żmija ale
          juz całe szczeście ze była bo rozbiła nasze malzenstwo.A obecna tesciowa to na
          rane taka tesciowa to życze kazdej z was,ona nic sie nie wtraca,nie doradza
          uwaza ze jak bede potrzebowała jej rady to zapytam i zawsze poowtaza ze matka
          zawsze wie co dziecku jest potrzebne,a nie babcie.Traktuje moja córke z
          pierwszego zwiazku tak samo jak inne wnuki i od chwili poznania i zawarcia
          zwiazku z jej synem to ja zawsze mam racje.Wiem ze zawsze moge na nia liczyc i
          polegac powaznie to skarb nie kobieta jak pomysle o mojej poprzedniej tesciowej
          która nawet nie raczy odwiedzic swojej wnuczki zwlaszcza ze ma ja jedyna to az
          mnie ciarki przechodza.
      • kulka50 Re: dobre rady tesciowych 23.01.05, 08:29
        łatwo ci mówić, nie przejmowac sie
        a co maja powiedziec te dziewczyny, ktore mieszkaja z tesciowa?
        albo takie ktorych dziecmi tesciowe sie opiekuja?
        koszmar
        gdy moja tesciowa zostaje z malym nie moge spokojnie pracowac, tylko zamartwiam
        sie
        ju wole jak zostaje mąż, chociaż chłop, ale przynajmniej robi wszystko wg moich
        zaleceń smile
        • mojanoga Re: dobre rady tesciowych 23.01.05, 13:04
          Czytam o tych poduszkach i się śmieję,bo chyba tylko u mnie jednej bylo dokładnie odwrotniesmileWydawało mi się,ze jak mała leży na poduszce(płaski jasiek) całym tulowiem ,a nóżki wiszą jej trochę niżej to nie ma takich kolek.A jak została z nią teściowa to po powrocie poduszeczka była postawiona w rogu łóżeczka,a dziecko spało spokojnie na plaskim.I nawet słowem się nie odezwala,ale ja sama zauważylam,że rzeczywiście tak jest lepiejsmile
    • ewitak25 Re: dobre rady tesciowych 26.01.05, 14:29
      Pomysły mojej teściowej: 5-miesięcznemu dziecku dawać herbatniki Petitki,
      cukrem słodzić mleko, dawać czarną herbatę. Dziecko 11-m.: dawać cukierki
      czekoladowe. Inne rewelacje: kupowanie obrzydliwych, niebezpiecznych zabawek
      bez atestów, nieodpowiednich do wieku (wszystkie dla dzieci powyżej 3 lat),
      ubranek z sztucznych, gryzących materiałów, kładzenie na poduszce, opowiadanie
      straszliwych bajek niepoprawną polszczyzną, używanie beznadziejnego języka -
      robi z siebie debila (właściwie to nim jest).
      • mimi44 Re: dobre rady tesciowych 26.01.05, 16:18
        <robi z siebie debila (właściwie to nim jest).>
        A to dobre smile))
        Ja sie pochwale,mam dobrą teściową.Nie znaczy to jednak ze nie ma pomyslów typu
        dajmy dziecku jogurt,chleb itp.Ale skoro mama mówi nie,no to przykro mi wnusiu-
        nie ma jogurta i bułki.Opiekowała sie małą przez tydzien jak ja byłam w
        szpitalu,i naprawde wiedziałam ze nie zrobi czegos za moimi plecami.Najwyzej
        zadzwoni i zapyta czy mozna.Złoto a nie babcia.Mama moja robi tak samo:twoje
        dziecko-twoja decyzja jak ją wychowujesz,nie wtrącam sie.
        • biealka Re: dobre rady tesciowych 28.01.05, 08:09
          Cześć dziewczyny!
          Czytam i współczuję. Czasem narzekam na moją teściową, ale tak naprawdę to
          trudno o lepszą. Ma swoje dziwactwa, ale któż ich nie ma. Wiem na pewno, że
          kocha swoje wnuki mocno i chętnie się nimi opiekuje, często mamy róznice zdań,
          ale jakoś się dogadujemy. Wiadomo, że czasy się zmieniają i poglądy (również
          pediatrów) też. Część rad mojej teściowej - takich niegroźnych dla moich dzieci
          stosuję, bądź pozwalam jej stosować, jak na przykład wylewanie jajka nad
          dzieckiem, które dużo płacze, bo to według niej oczyszcza aurę i odczynia
          uroki. Oczywiście jajka nie wylewa się na dziecko, tylko przelewa za szklanki
          do szklanki, a potem białko formuje się w jakiś kształt, który symbolizuje niby
          to, czego dziecko się przestraszyło a teraz już się bać nie będzie. Pomoże nie
          pomoże, na pewno nie zaszkodzi. A że śmieszne....? Skoro stosujemy zasady Feng
          Shui, to czemu nie odczynianie uroków? Moja najmłodsza córeczka ma prawie pół
          roku, ja od dwóch miesięcy pracuję a moja maleńka jest pod opieką babci. Jestem
          pewna, że nie zrobi jej krzywdy, chociaż czasem martwię się czy nie przesadza z
          karmieniem jej nowościami, tym bardziej, że mała jest alergiczką. Mam
          szczęście, że mam taką teściową, chociaż wolałabym mieć tu moją Mamę, która
          zmarła trzy lata temu i nawet się nie spodziewała, że będzie mieć jeszcze jedną
          kochaną wnuczkę.
Pełna wersja