Dodaj do ulubionych

Help!! Teściowa!

05.07.05, 13:12
Kochane! Powiedzcie mi jedno! Czy Was nie trafia cholera jak teściowa bierze
Wasze dziecko w swoje łapska? Albo jak obcałowuje Je swoją tłustą twarzą?? Bo
mnie nosi!!! Staram się nie dawać jej dziecka, ale czasem jest to
nieuniknine. Najgorzej jest jak Go całuje w usta! Brrrrrrrr..... Prosiłam by
tego nie robiła i co?? Podpadłam "kochanej" mamuni!
A jak Wy do tego podchodzicie?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 13:21
      Nie, nie bierze mnie cholera.
      Cieszę się, że babcia kocha wnuka a wnuk fajnie spędza z nią czas. Im wiecej
      osób kocha moje dziecko tym lepiej dla niego.
      Całowanie w usta jest niehigieniczne i tak tłumacz.
      Nie lubisz teściowej? Bywa, ale dziecko nie jest temu winne i ma prawo do
      babci. Swoją drogą powściągnij trochę niechęć i zazdrość bo będziesz potworną
      matką kurczowo trzymającą dzieciaka przy sobie.
    • tomduska Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 13:29
      uważam, że to wynika z niechęci do teściowej. Ja za swoją tez nie przepadam i
      to jest najdelikatniejsze stwoierdzenie moich uczuc do niej (opisywałam to w
      innych wątkach). I mimo że moi teściowie nie całuja małego w usta, to jakoś
      mnie wkurza, gdy go biorą na ręce, czy za rączkę i gdzies z nim idą. Mam to
      jednak tylko kilka razy w roku i jakos dzielnie to znoszę wink. Łapię się czasme,
      ze jestem zła na Mikołaja ze chętnie do nich idzie, no ale z drugiej strony
      ciesze się że swoim postępowaniem robi największą radość swojemu tatusiowi. W
      takich momentach zaciskam zęby w uśmiechu i staram sie nie odezwać.
      Popieram jednak w pełni cały Twój bunt dot. całowania małego dziecka w
      usteczka!!
      • valentina11 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 13:53
        Wyobraz sobie jakbys sie czula gdyby twoja tesciowa nie kochala twojego
        dziecka, nie interesowala sie nim i byla oschla. To super, ze kocha dziecko i
        mu to okazuje. Walcz kulturalnie z calowaniem w usta, ale poza tym ciesz sie.
        Nawet nie wiesz, kiedy moze przydac sie jej pomoc. Mnie tez wkurza moja
        tesciowa, ale wiem, ze jest pelna dobrych checi i dala by sie pociac za moja
        coreczke. I wiem, ze nikt sie nia tak nie zaopiekuje jak wlasnie ona. Wiec
        wyluzuj sie i poszukaj w tym dobrych stron.
    • happymix Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 15:18
      Ja patrzę na to z innej strony. Moja teściowa w ogóle się Wnusią nie
      interesuje. Mieszkamy 120 km od niej a ona nawet nie zadzwoni; jak przyjezdzamy
      to zawsze jestesmy u moich Rodziców, którzy świata za Wnuczką nie widzą.
      Idziemy też do teściów, bo mąż nalega, ale oni kompletnie zero zainteresowania.
      Jest mi b. przykro i chciałabym, aby Dominika miała też drugą babcię.
    • mega3 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 15:19
      Widzę, że reagujesz identycznie jak ja na swoją teściową. Nigdy mi nic złego
      nie zrobiła i nie powiedziała, ale po porodzie (6 miesięcy)nie mogę znieść jej
      zachowania.Mam wrażenie, że robi mi na złość, np. wczoraj wzięła smoczek małego
      i zapytała czy może zamoczyć go w kompocie, ja jej na to, że nie, a ona i tak
      zrobiła po swojemu. To po cholere pyta mnie o zdanie. Chyba po to, żeby
      sprawdzić moją reakcję albo mnie wkurzyć. Takich zdarzeń jest bardzo wiele.
    • katka.78 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 16:07
      Niecierrrrrrrpię jak teściowa :
      1. bierze moją małą na ręce (bo strasznie sztywno ją trzyma)
      2. udaje przed moją mamą jak bardzo kocha wnuczkęi tęskni jak ja jestem z małą
      u moich rodziców (a była u mnie 2 razy na 15 min mimo że mieszka niedaleko)
      3. pyta siE czy mogE jeść kotlety z cebulą - mówię że nie -po czym na koniec
      obiadu okazuje się że tam jest cebula
      4. w ogóle jej nie lubię za całokształt i jej fałsz
      Ale pomimo tego nie będę małej ograniczać kontaktu z jej - jakby nie patrzeć
      babcią
      • dusia75 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 17:04
        Mam ten sam problem, nie trawię swojej teściowej. Próbuję zmienić swoje
        nastawienie do niej, ale opornie mi to idzie.Gdy bierze na ręce mojego synia to
        wychodzę aby na to nie patrzyć i się nie wkurzać. Zaczęło się od tego jak to
        babcia wparowała do nas 5 min po ty jak wróciliśmy z dzidzią do domu ze
        szpitala. Rozsiadła się nie zwracając uwagi na to że może chcielibyśmy macieszyć
        si e sobą, rozpakować po szpitalu itp. Szlak mnie trafiał i przeprosiłam i
        poszlam pod prysznic. Mimo tego wiem że kontakt synka z dziadkami jest bardzo
        ważny i postaram się jakoś to dla niego wytrzymać. Pozdrawiam - wytrwałości.
        • martynahpt do dusia75 05.07.05, 17:53
          Wiesz co dokladnie jakbym czytala siebie. Zanim urodzilam mojego Marcelka
          tesciowa byla mi obojetna. Byla to byla nie to nie. Nie przeszkadzala mi. A
          wszytsko, cala moja nienawisc zaczela sie jak urodzilam synka a ona zaczela
          sobie przychodzic kiedy jej sie podaoba nie uprzedzajac mnie o tym. Wogole o
          tym nie myslala ze ja po porodzie mialam starszne problemy z dojsciem do formy
          i lezalam obolala a tesciowa nagle sie zjawiala.Szlag mnie trafial.Balagan w
          domu nie posprzatane, ja leze obolala a ona mowi ze jej to nie przeszkadza bo
          ona przychodzi do wnukaKurde ale ten wnuk ze mna mieszka i to ja sie wstydze za
          balagan i brud. Zero wyczucia , zero taktu.I wtedy sie wszytsko zaczelo. Wkurza
          mnie doslaownie wszytkim, nie mogo patrzec jak beirze moje dziecko na rece, jak
          sie do niego mizdrzy i piesci, ,tylko odrazu sie denerwuje, jak wchodzi do nas
          i od progu gada, zaraz juz babcia sie rozbierze i juz cie bede nosic, juz cie
          biore na raczki. No nie moge.Nawet pisac tego nie moge bo mnie strzela. Wiec
          koncze zeby reszty wieczoru sobie nie popsuc. Ale te tesciowe sa straszne. I ja
          ograniczam jej widzenie sie z moim synem.Bo ja zniesc tej kobiety nie moge.
          Trudno. Pozniej jak moj syn bedzie starszy to sam wybierze ktora babcie woli. A
          narazie ja na nia patrzec nie moge. Juz wiele razy probowalam sie przelamac ale
          nic z tego. Nie wiem moze to jakis dlugo trwajacy szok poporodowy.smile
    • amelia791 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 16:49
      Super że teściowa kocha dziecko, ale całowanie noworodka w usta może mu tylko
      zaszkodzić. Dlatego nikt nie powinien całować takiego maluszka w usta, bo
      maluch ma słaby układ odpornościowy a my możemy w ten sposób zarazić go
      bakteriami i wirusami które mogą okazać się dla niego groźne. Jak mój Dawid
      miał miesiąc i jak zobaczyłam że teściowa bierze mu smoczka do swoich ust bo mu
      upadł na dywan, to myślałam że z krzesła spadnę. Też się na mnie wtedy obrazila
      gdy zwróciłam jej uwagę że smoczków się nie oblizuje tylko wyparza w gorącej
      wodzie. To są nasze dzieci i to my je wychowujemy, a nasi rodzice muszą się
      przyzwyczaić do tego że swoje dzieci już odchowali. Dobrze jak nam doradzają i
      często są to cenne rady, ale gorzej jak nie słuchają tego co my mamy do
      powiedzenia - wtedy konflikt gotowy.
      • algadak Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 17:13
        a ja mam fajną teściowąsmile. dobrze się opiekuje martynka, nie całuje jej w usta
        ale jest bardzo czuła i troskliwa tak jak moja mama. często zostawiamy mała u
        teściów jak idę do pracy lub chcemy gdzieś sobie z mężem wyjśc wtedy ona
        pzryheżdża do nas. jeśli nie lubisz własnej teściowej to nie zmuszaj się bo nic
        z tego nie będzie bez ustanku tłumacz co jest dobre dla twojego dziecka bo ty
        to wiesz najlepeij ale nie ograniczaj dziecku kontaktów z babcią, a kiedyś może
        samo wybierze...
        • jagoda051 Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 11:42
          zazdroszczę Tobie. Jak ja bym moją córę 3 miesięczna u nich samą zostawiła to
          na działce w 30 stopniach w cieniu Kingula leżałaby na pełnym słońcu, żeby się
          trochę opaliła!!! Ona ciągle ma dla nas takie dobre rady i wyśmiewa to co mówią
          lekarze. A sama swojego dziecka nie wychowywała tylko był wychowany przez
          babcię. I czasami gryze się w język żeby nie powiedzieć czegoś niegrzecznego,
          bo przecież jeszcze całe życie z nią przede mnąsad
    • jag26 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 19:42
      Moja tesciowa tez jest na mnie obrazona, bo nie znosialam jej glupiego
      zachowania wobec mojego synka, typu branie go na rece kiedy wlasnie go uspilam,
      pytanie na kazdy jego placz " A moze jest glodny", przepajanie go herbatka i
      milion innych rzeczy. DLatego przeprowadzam sie z "niemezem", oby jak najdalej
      od niej, bo przez to wszystko i my sie zaczelismy klocic. Pozdrawiam
    • krabe Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 21:21
      jeju czytam te Wasze posy i nie wiem czy to jakaś chorab , która uaktywnia się
      po porodzie. JA MAM TO SAMO!!! do tej pory teściowa byłami obojetna. A
      teraz..... szlag mnie trafia jak tylko sobie o niej pomyślę, o tej jej gorączce,
      kiedy widzi mojego synka. Zachowuje się wtedy jakby była w jakimś amoku.Każda
      jej wizyta to dla mnie dramat. Nie mogę już z nerwów spać dzień wcześniej. Także
      ograniczam nasze do miniumum ale ona i tak nie daje za wygraną i co dwa tygonie
      musi zobaczyć wnuka a ja nie moge jej znieść. Zaczeło się już od wizyty w
      szputalu po urodzeniu synka. Ja cała obolała , zmęczona po cc a ona w
      skowronkach. A po wyjściu ze szpitala na drugi dzień rano juz była u nas bez
      zapowiedzi. My nie wiedzieliśmy w co ręce włożyć, jak zoorganizować sobie życie
      z maleństwem.Nie odezwałam się wówczas do niej ani słowem. {Przynajmniej od tej
      pory nie robi takich niespodzianek.
    • kangur4 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 21:29
      Wiem, co czujesz, bo sama mam (miałam) to samo.
      Ale ostatnio zrobiłam rachunek sumienia i wyszło mi, ze sama tez nie jestem
      święta. Po przemysleniu okazało sie, ze w towarzystwie tesciowej przyczajona,
      tylko czekam aż coś głupiego powie lub zrobi. Innymi słowy, cały czas szukam na
      nią haka, a jak juz znajdę (co jest oczywiste, bo jak sie szuka to sie
      znajdzie) to potem rozpamiętuję cały wieczór i az mna trzęsie.
      Postanowiłam to zmienić, bo po pierwsze, tesciowej nie zmienię, a po drugie,
      przyjdzie taki czas, ze będę naprawdę potrzebować jej pomocy (moja mama mieszka
      po drugiej stronie globu). Ostatnio pojechałam do niej z innym nastawieniem,
      pozwoliłam nawet przewinąć Małą (kto wie, ten zrozumie, jakie to z mojej strony
      było bohaterstwo). Wiela mnie to kosztowało, ale w sumie lepiej to zniosłam niz
      się spodziewałam.
      Wniosek: najlepiej zmienić swoje nastawienie i się samemu nie nakręcać, bo to
      bez sensu, a w przyszłości mozna pożałować. W końcu tesciowa to teraz babcia
      mojego dziecka, a jego dobro jest najwazniejsze (sorry, ze taki banał, ale
      banały maja to do siebie, ze sa na wskroś prawdziwe).
      Życze powodzenia i cierpliwości
    • ana222 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 22:11
      Ciekawe co byś powiedziała gdyby Twoja teściowa mieszkała z Tobą pod jednym
      dachem?Mieszkamy w domu prywatnym i teście mieszkają na dole a my na górze ale
      to nie zmienia faktu,że mam ją codziennie na głowie.Wyobraż sobie,że ona jest
      na tyle beszczelna,że jak nie otwieram drzwi to będzier pukać do tej pory aż
      otworzę.To istny koszmar,jak bierze moją córkę na ręce to mnie jasna cholera
      bierze,przykładowo mała tyle co wstała babcia sru ją na rączki i czepie nią aż
      uśnie a póżniej zachwycona swym wyczynem pokazuje mi jak mała śpi.Uffffff jak
      ja tej kobiety nie znoszę!!!Gorzej natrętnej i nadgorliwej baby pod słońcem nie
      widziałam.Gdybyśmy mieszkały osobno myślę,że byłoby inaczej.Mam jednak cichą
      nadzieję że coś się zmieni bo inaczej pozabijamy sie na wzajem.
      Pozdrawiam
      • mamakasienki1 Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 22:39
        Jejku dziewczyny, a już myślałam, że jestem osamotniona w swoich odczuciach.
        Czułam dokładnie to samo co wy, nawet nie będę tego opisywać bo tylko powielę
        to co już napisałyście.
        Swój problem rozwiązałam tak, że jak mama męża do nas przyjeżdża albo my do
        niej to mówię jej co robimy, a czego nie z małą i jak się z nią trzeba
        obchodzić. Ostatnio np. dowiedziałam się że sadzanie dziecka jeszcze nie
        siedzącego i trzymanie w pozycji siedzącej szkodzi na kręgosłupek, więc zanim
        dałam jej małą powiedziałam, że ma ją trzymać tylko w pozycji leżącej i
        wyjaśniłam dlaczego. A najlepiej jakby mała ciągle leżała więc babcia chcąc czy
        nie zastosowała się do moich zaleceń.
        Tak samo bym zrobiła gdybym zobaczyła babcię całującą dziecko w usta. Po
        pierwsze my tak nie robimy i nikt nie może tego robić.
        Po drugie w wieku niemowklęcym najłatwiej złapać wirusa opryszczki i zostaje u
        człowieka na całe życie,
        Po trzecie to jest bardzo niehigieniczne i dziecko może się czymś zarazić.
        Ja zawsze mówię, to pierwsze - ten argument zawsze trafia.
        Pozdrawiam
    • creolka Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 22:41
      znam twój ból!moja tesciowa mieszka 10minut drogi od nas,na poczatku
      przyjezdzała co dwa dni,ja wyjechalismy z mezem na wekend praktycznie
      zamieszkala z moimi rodzicami którzy zajmowali sie synkiem(zero wyczucia i
      taktu)niestety co tydzien musze z mezem ich odwiedzac i patrzec jak mizdzrza
      sie do mojego synka,mietola i nosza. a gadanie tez kiedys bedziesz tesciowa
      jest irracjonalne bo to zalezy od człowieka.z mezem ciagle sie ostatnio o nich
      kłócimy mam dosc mojej tesciowej bo psuje moje malzenstwo!czy któras z was tez
      musi co tydzien odbebnic wizyte?moj maz zadnego wekendu nie przepusci bez
      mamusi!
      • kszymanowska Re: Help!! Teściowa! 12.07.05, 23:51
        Ja bardzo lubię moją tesciową, ale mam coś co jest chyba dziwne...
        Nie ma znaczenia kto weźmie moją 4 miesięczną córeczkę na rece (oprócz mężusia)
        ja nie znoszę jak ona potem pachnie ta osoba u której była na raczkach.
        Mam ja potem ochotę wykapać od stóp do głów.
        Nie wiem...może ja mam jakiś węch nadwrazliwy ?
        K
    • haganna Re: Help!! Teściowa! 05.07.05, 23:28
      Mnie też teściowa niesamowicie irytuje.
      Powód jest prosty: totalne ignorowanie mnie jako matki oraz ignorowanie potrzeb
      dziecka. Babcia jest najważniejsza - to jej słowa. Nieważne, że dziecko czegoś
      nie lubi, jest zmęczone, albo właśnie wstało - babcia sobie coś wymyśliła i to
      realizuje. Cholera mnie bierze. Zazwyczaj, jak już przegina, to mąż, albo
      opiekunka po prostu zabierają jej dziecko z rąk. Ja z kolei jej unikam.
      Znajduję wmówki, żeby jej za często nie odwiedzać.
      Owszem, mała powinna mieć kontakt z babcią, ale dla jej dobra lepiej, żeby był
      on nadzorowany i pod kontrolą.
    • krabe Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 11:27
      dobrze, że poruszyłaś ten temat,bo tez myślałam, że tylko ja mam takie odczucia
      i jestem jakaś wredna i nienormalana. to pocieszające, że nie jestem sama....
    • jagoda051 Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 11:36
      Ja swojej teściowej już nie raz podpadłam z wielu powodów. I tarfia mnie jak
      miała Kingę na ręku. Jest to osoba która zbytnio nikim poza sobą się nie
      interesuje, Kinga ma 3,5 mieisąca a ona dopiero raz wzięła ją na ręce. Bo
      wcześniej się bała, z czego ja bardzo się cieszyła. Ale stwierdziła że spróbuje
      i Kingula bardzo pieknie wydarła się jak ją babcia wzięła na ręce!!! Mnie
      trafia jak ona nawet ją dotyka, gdy leży w łóżeczku!Może jak Kinga będzie
      starsza to mi przejdzie, bo pewnie będzie uciekała od tej kobietysmile
    • trolka72 Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 11:39
      Kiedyś dziewczyny nie cierpiałam, jak teściowa brała na recę moją córcię, jedną
      i drugą,starałam jej się unikać, nie było prawie miedzy nami konfliktów, ale
      stałe napięcie, nie lubiłam, jak nas odwiedza. Teraz po 10 latach obie
      dojrzałyśmy, lubię ją i uważam że to dobra kobieta i dobra matka (nie wtrąca
      sie do nas, stara się zawsze coś miłęgo powiedzieć, kocha wnuki).Tak, jest
      bardziej emocjonalna niż ja i guga i entuzjazmuje się , ale mi to przestało
      przeszkadzać. Cieszę się, ze cieszy sie z mojego nowegosmile synka i szanuję ją, a
      ona mnie. Zobaczycie, upłynie trochę czasu i będzie łątwiej. Chyba, że razem
      mieszkacie- tu trudno skończyć walke o wpływy. Jeśli jesteście osobno- moze da
      sie kiedyś ją polubić i szczerze powiedzieć przez telefon: chciałabym cię
      zobaczyć, mamo.
      • madzia.b Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 12:19
        teściowa teściową, o tym pisze się ciągle. Cóż koń jaki jest każdy widziwinkJa na
        moją nie narzekam i dziekować Bogu nie mam takich odczuć jak niektóre z Was
        kiedy zajmuje sie moją córcią, ale...no właśnie. Może jestem nienormalna, ale
        moja mama wkurza mnie tak jak Was teściowesad Smutne to ale mnie właśnie szlag
        trafia jak zajmuje sie często na pokaz wnuczką a im większa publika tym bardziej
        rozkwita. Nie mam z nią dobrych kontaktów ale do czasu urodzin córki były mniej
        lub bardziej poprawne, az tu nagle...Myślę że to wyszedł na jaw kompletny brak
        zaufania.No i na razie mmieszkamy razem...a więc ta wspomniana juz walka o
        wpływy w przypadku mojej mamy bezpardonowa czasem!!!Zgroza. czy ktoś tak ma czy
        jestem jedyna???
        • em_em71 Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 12:52
          Madzia.b czasem mam tak samo. Mieszkamy z mamą obok siebie i widzimy się non
          stop, jednak u mnie problem wygląda nieco inaczej. Zawsze, kiedy chcę coś
          załatwić muszę dostosować się do jej rozkładu dnia, dzieckiem zajmuję się
          praktycznie sama, bo babcia, choć na emeryturze, wciąż jest czymś "zajęta",
          bardzo kocha wnuka ale 15 minut to wystarczająco dużo czasu aby zaspokoić
          tęsknotę. Pewnie gdyby było inaczej - wkurzałabym się, że mam ją ciagle na
          karku, no ale tak nie jest. A co mnie jeszcze drażni - nadopiekuńczość,
          przesadne pilnownaie i zabranianie dziecku wszystkiego - dla jego dobra
          oczywiście. Gdyby tak małego zostawić jej pod opieką, pewnie nie podnosiłby się
          do tej pory z podłogi - bo cały czas byłby na rączkach i samodzielnie nie
          miałby prawa zrobić nic - bo na pewno skrzywdziłby się natychmiast. Nie ma
          żadnej konsekwencji w tym co piszę, wiem... ale bywają lepsze i gorsze dni...
    • agz75 Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 12:31
      dziewczyny, a co będzie gdy w przyszłości żony naszych synów, a matki wnuków
      będą odczuwać coś takiego do nas. ja mam syna i czasami się zastanawiam nad tym.
      • tomduska Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 12:39
        licze na to, że będe pamiętała koszmary, które zgotowała mi moja teściowa.
        • one9 Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 16:57
          ...ujjj... temat rzeka... A tak właściwie, to przecież TEŚCIOWA jest dla nas
          obcą babą!!! To z mężami sie związałyśmy, a nie z nimi! Teściowa, krótko
          mówiąc, jest jedynie dodatkiem do problemów w małżeństwie. To ONE prowokują,
          zwracaja uwagę, skarżą się na nas, nie doceniają nas jako matek - zupełnie
          jakby ONE w przeszłości słuchały swoich teściowych.. W to nie uwierzę. (ja źle
          kąpię, sprzątam, gotuję, piekę, myję podłogę, żle robię zakupy..itd...........)
          Ujjj...
          • franula Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 17:21
            Sorki nie zgadzam się z tym, że "z definicji" ONE wszystkiemu są winne. To
            stereotyp jak Żydzi i masoni. Nie zawzse prowokuja,z wracają uwage etc. Każda
            teściowa jest inna.. Oczywiście bardzo współczuje cięzkich przejść, ale teraz
            teściowa jest rodziną a nie obcą babą. A nawet jesli tego tak nei odzcuwasz to
            jest babcią Twojego dziecka i ma ono prawo do babci.

            duzo siły ducha! Wiem, ze czasem o ponad ludzkie siły...
            Franula
            • haganna Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 20:11
              O tak, każda jest inna, a mimo tego potrafi zaleźć za skórę. Wiesz, niby jest
              rodziną, ale tak naprawdę to obca osoba. Zna mnie od niedawna i uzurpuje sobie
              narzucać mi swoje zdanie - osobie, która na długo przed ślubem była w 100%
              samodzielna, samofinansująca i samostanowiąca o sobie. Przyznasz, że to może
              irytować. Poza tym, mam być jej "córką", tylko że ona za grosz nie ma pojęcia o
              tym, jak wyglądają relacje matka-córka. Próbuje wchodzić w różne, sprzeczne ze
              sobą role - raz poucza i jest apodyktyczna, innym razem chce się zaprzyjaźnić,
              (ale jest mało dyskretna, poza tym teściowa-przyjaciółka to tak jak słony
              cukier wink ).
              Dziecko ma prawo do babci, ale babcia ma obowiązek MYŚLEĆ! a nie dostawać na
              widok dziecka małpiego rozumu.
          • anulkau Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 17:27
            A wiecie co mnie wkurza? Otóż to, że moja córcia tak bardzo "rwie" się do
            teściowej na ręce. Jeszcze studiuję i zostawiałam (teraz już nie, bo mam
            wakacje) małą często z teściową (siła wyższa!). Ta nauczyła ją na rączkach i
            teraz jest tak, że ja nie dam rady jej nosić (ma 8,5 miesiąca i waży 10 kg, a ja
            ważę 48), no a teściowa... sami rozumiecie! Kiedy mała ją widzi, to aż pieje i
            domaga sie noszenia! Nie mogę tego ścierpieć, bo jak ona wychodzi i zostawia
            mnie z Martusią samą, to Marta za nią płacze!!! Za mną nigdy nie płacze, kiedy
            wychodzę z pokoju, no chyba, że zostaje tylko z mężem.
            Jestem wściekła, rozżalona, rozgoryczona i zazdrosna! Niestety, mieszkamy z
            teściami i nic nie mogę zrobić, aby ograniczyć ten kontakt. Wiem, że to podłe!
            Wiem, że może trochę głupie, ale nic na to nie poradzę!! To przecież ja jestem
            mamą Marty! To mnie powinna kochać najmocniej... sad
            • lucys2 Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 21:07
              Mam podobna a moze nawet gorsza sytuacje . Moja tesciowa mieszka 5 min.
              spacerkiem od naszego domu . Jest u nas kazdego dnia 3-4 godz. Najgorsze jest w
              tym wszystkim to, ze dziecko i tesciowa traktuja mnie jak powietrze . Moja
              corcia przy babci nie slucha mnie wcale i nie daje sie dotknac do
              siebie,wrecz wiszczy kiedy chce jej zmienic pampersa. Natomiast kiedy mowie
              do tesciowej ona wcale mnie nie slucha, poniewaz powiedziala mi , ze po to tu
              jest zeby dziecko sie moglo tylko bawic, a mi ma byc troche lzej. Kiedy mowie
              do cory (ma 20 m-cy), ze czegos np. nie wolno , to babcia natychmiast odpowiada
              dziecku- wolno, wolno,jestem jeszcze malusia i wychodzi na to, ze dziecko ma
              dokladnie mamusie w nosie . To jest tylko delikatny przyklad tego co mam z moja
              tesciowa , a przeciez zanim sie urodzilo dziecko umialysmy sie dogadac . Teraz
              oczywiscie glodze dziecko, nie czytam i nie mam pojecia jakimi chorobami grozi
              to w przyszlosci. Oczywiscie na informacje od lekarza, ze waga jest w normie i
              dziecko raczej bedzie sczuple , poniwaz rodzice sa sczupli a dziecko jest
              strasznym alergikiem, kazala mi zmienic lekarza, poniwaz jego kompetencje sa
              watpliwe. Na koniec dowiedzialam sie, ze musze jej sluchac,bo ona wychowala juz
              2 dzieci ,a jesli nie bede stosowac sie do jej rozkazow to mozna mi dziecko
              odebrac . I co wy na to , mam bardzo kochana tesciowa PRAWDA!
              • one9 Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 22:10
                O rany! Ale Masz teściową.. Jak można szantażować odebraniem dziecka????? SZOK!
                Nerwowo bym nie wytrzymała.
            • joanna_ag Re: Help!! Teściowa! 06.07.05, 23:12
              A ja mam podobną sytuację jak Anulkau i wcale nie narzekam. Mieszkam z teściową
              (do kńca lipca) od półtora roku. Moja teściowa nigdy za mną nie przepadała i
              vice versa. Od początku denerwowały mnie jej "dobre rady", ją obwiniam o to, ze
              doprowadziła mnie do takiej depresji, że straciłam pokarm właściwie na samym
              początku. Ale... Kasia ma 11 m-cy i tylko dzięki teściowej nie chodzi jeszcze
              do żłobka. Idzie dopiero od września. Natomiast od stycznia siedziały sobie
              razem w domu i wychowywały się wzajemnie. Kasia bardzo ją kocha, ale nie jestem
              o to zazdrosna. Widzę, ze to ja jestem dla niej najważniejsza. Myślę, że nasze
              stosunki z teściowymi nie powinny rzutować na stosunki naszuch dzieci z
              babciami. Ja sama wiem o tym bardzo dobrze, bo moja mama nie przepadała za
              babcią ze strony ojca, w związku z czymmój kontakt z babcią był mocno
              ograniczony. Kontakty babcia-wnuki są naprawdę bardzo ważne dla dzieci i może
              spróbujmy im w tym nie przeszkadzać. No, chyba, że babcie już naprawdę
              przeginają. Ja nauczyłam sie jednego od mojej szwagierki - mamusię męża trzeba
              raz na jakiś czas "ustawić do pionu", tzn. twardo pokazać , ze to JA JESTEM
              MATKĄ i to ja mam rację. Pogniewa się parę dni ale potem przychodzi. Bo to im
              zależy na naszych dzieciach a nie nam na nich. I to jest nasza (wstrętnych bab,
              które synusia zabrały...) przewaga nad nimi.
              Pozdrawiam
              • jagia Re: Help!! Teściowa! 10.07.05, 23:14
                Jezu! Co ja tu robię? Współczuję wszystkim, którzy mają takie podłe babska za
                teściowe. Moja jest SUPER!!! Odwiedza nas góra dwa razy w tygodniu, zawsze
                pytając ze trzy razy czy może. Co drugą sobotę bierze Misia przynajmniej na pół
                dnia, żebym mogła ogarnąć dom lub odpocząć, co drugą niedzielę zasuwamy do
                babci na obiadek. Nigdy nie wtrącała się w nasze (moje i męża) sprzeczki, nie
                krytykuje moich metod wychowawczych, choćbym stosowała nawet najgłupsze
                pomysły.Zawsze pyta co ma robić przy Michaśku i stosuje się co do kropki z
                zaleceń a potem zdaje relację. Nie całuje go w usta, ale generalnie obcałowuje.
                Mnie to nie przeszkadza, bo widzę, że na prawdę go kocha, a Michasiek się
                chichrze w niebogłosy. Życzę Wam wszystkim takiej teściowej jak moja. Może przy
                dobrej woli z obu stron uda się Wam jakoś dogadać i choć trochę poprawić
                sytuację?
    • karola-1 Re: Help!! Teściowa! 07.07.05, 09:10
      o rety , mnie tak nosi że lepiej nie pytac, najchętniej zabrałabym na koniec
      swita zeby jak najrzadziej sie z nami widywała. Jeszcze przy okazji mówi "mój
      kochany wnuk" brrrrrrrr wcale nie bo to "mój syn" . Dodam że moja teściowa ma
      tylko jednego syna, jest nadgorliwa i zawsze przezawsze strasznie ofizjalna.
      Chyba obie nawzajem się nie lubimy. Wdodatku wpada do nas bez zapowiedzi kiedy
      jej się tylko podoba crying(( a jak mówimy że nie mamy czasu to się obraża i mowi
      "ja tylko chciałam się zobaczyć ze SWOIM wnukiem" sad((((((((
      pozdrawiam nękana przez teściowa mama MAteusza
      • mamakasienki1 Re: Help!! Teściowa! 07.07.05, 11:26
        Jejku Lucys ja bym takiej baby do domu nie wpuściła. Co, jak co ale grozić
        odebraniem dziecka matce to najgorsze co matka może usłyszeć. To nie jest
        babcia tylko jakiś koszmar. To Ty jesteś mamą i NIKT nie ma prawa podważać
        Twoich decyzji w stosunku do dziecka, nawet "ukochana" babcia.
      • ana222 Re: Help!! Teściowa! 07.07.05, 11:27
        Ja już dodałam też swoje 5-groszy ale jak czytam wasze wypowiedzi to aż mnie
        skręca.Nie wiem skąd się biorą te nasze obsesje na ich punkcie,ja jak zaczynam
        myśleć o teściowej,że o 15-tej wraca z pracy i pierwsze gdzie zajrzy to właśnie
        do nas to mi się coś dzieje.Nie pisałam wam jeszcze,że mimo tego iz ma ponad 50
        lat próbuje za wszelką cenę mi dorównać,jest na tyle beszczelna,że kupuje to co
        ja typu sponie,perfumy i przychodzi do mnie i się chwali, brrrrrrrrr.....jest
        okropna wchodzi mi do tylka za przeproszeniem a ja nienawidzę takich osób.
        Ostatnio powiedziała mi,że zazdrości jak mała na mnie patrzy,i tego,że ją
        karmię piersią,bo wtedy jesteśmy tak blisko siebie.To chore!Mogłabym tak
        godzinami wypisywać podobne rzeczy ale poco szarpać sobie nerwy.Acha ja
        próbowałam być dla niej miła ale nie potrafię,może jakbyśmy mieszkały osobno.







        • alka27 Re: Help!! Teściowa! 10.07.05, 09:17
          Rany, jak dobrze, że znalazłam ten wątek! Myślałabym, że to coś ze mną jest nie
          tak... U mnie było identycznie - do porodu moja teściowa była mi obojętna.
          Teraz bardzo działa mi na nerwy. Wszystko wie najlepiej i bardzo często nie
          przyjmuje do wiadomości żadnych wyjaśnień. W dodatku mam wrażenie, że traktuje
          małą nie jak wnuczkę, ale własne dziecko! Sama zresztą stwierdziła, iż
          dziadkowie realizują swoje ambicje, których nie zrealizowali w stosunku do
          własnych dzieci... Cieszę się, że nie jestem osamotniona w swoich odczuciach smile

    • aliszka25 Re: Help!! Teściowa! 11.07.05, 17:43
      przykro słyszeć, że tak wiele młodych matek ma konflikty z teściową. Tym
      bardziej mi przykro, że ja również należę do grona tych, które zaciskają zęby w
      sztucznym uśmiechu gdy druga babcia (pierwszą wspaniałą jej moja mama) bierze
      moją miesięczną córeczkę na ręce i szczebioce do niej, daje mi dobre rady i
      patrzy mi na ręcę gdy sama zajmuję się małą, wiem jednak, że Patrycja ma prawo
      sama dokonać wyboru. Nie będę więc ograniczać konatktu mojej teściowej z
      dzieckiem bo mam nadzieję, że ona (po)kocha tę malutką istotkę. Dołożę
      wszelkich starań żeby mój konflikt z teściową nie miał wpływu na jej relecje z
      dzieckiem i mimo że dzidzia jeszcze nic nie rozumie zapraszam ich do nas i
      odwiedzamy ich. mam nadzieję, że wytrzymam jeszcze te kilka...naście latsmile

      P.S. Chyba sama się trochę nakręcam w tym konflikcie z teściową i szukam cały
      czas jej potknięć (nie jest to takie trudne). Choć zdaję sobie z tego sprawę
      nie walczę z tym
      • madziag123 Re: Help!! Teściowa! 11.07.05, 23:28
        Witam. Pożyczyłem konto żony i pisze.. Teściowa??? Temat rzeka - jednak ja nie mogę złego słowa o kobiecie powiedziec... Jednak po coś tutaj napisałem. MAM PODOBNY PROBLEM Z MOJĄ MAMĄ... Dosłownie identyczne sytuacje jak wyzej opisujecie... Wizyty po porodzie co godzine (mieszka w sąsiedztwie). Wiem, że chciałaby jak najlepiej ale dla nas powjawienie sie corci było nową sytuacją i nie wiedzielismy jak sie znależć w tej sytuacji... a tutaj jeszcze miliony pytan,uwag a najbardziej wnerwiło mnie to jak mama powiedziała ze bierze pierwsza małą na spacer.. zagotowałem sie niecosmile Przyszedł pierwszy dzien spaceru no i oczywiscie obraza mamy,dlaczego? Powiedziałem ze na pierwszy spacer mała idzie z Mamą i Tatą. Obraza trwała kilka dni... ale tak nie moze byc ze mama narzuca swoje zdanie (czy zachcianke)a reszta ma sie ustosunkowac..- to nie tak powinno wyglądac. Kazdy na poczatku sam nie moze odnalezc sie w nowej roli a radzic sobie ma jeszcze z takimi sytuacjami. Moze to głupie,ale bywa tak,że mama chciałaby narzucac zachowania względem córci... a w takiej sytuacji reakcja jest tylko odwrotna... Wiem ze chciałaby jak najlepiej ale są jakieś granice... Pozdrwiam
    • pszczolka Re: Help!! Teściowa! 12.07.05, 13:37
      Witamsmile
      teściową trudno polubić bo nie jest naszą matką- przez całe życie uczylimy się
      życia, gorspodarności itp. od swoich rodziców. Pewne rzeczy robimy tak a nie
      inaczej bo tak sie tego nauczylismy, a nie dla tego bo chcemy teściowej robić
      na złość a i ona robi wszystko inaczej niż my. Ja mieszkam z teściamisad i moja
      teściowa nie moze zrozumieć dlaczego robię zakupy w supermarketach, dlacego nie
      kupuję markowych proszków, tylko tańsze wersje...nie moze tego zrozumieć i
      uważa mnie za kiepską gospodynię. Mało tego krytykuje moje zakupy a z nich
      korzysta i to z jakim komentarzem " znalazłam w lodówce taki byle jaki ser, ale
      zjadłam go zeby sie nie zepsuł"- choroba mieliśmy go zjeść na kolację, jest 22
      i nie mam juz gdzie zrobić zakupów. Kupujesz taki tani proszek???- ale pudełko
      w łazience stoi już puste bo zrobiła sobie pranie. Kupiliście niebieskie
      żaluzje? one są paskudne ( przecież są u nas a nie u niej wiec co jej to
      przeszkadza?! Koszmar. Nie chodzi już o pieniądze- jak chce to niech sobie je,
      korzysta tylko niech nic nie mówi. Czasem człowiek już nie ma sił bo takich
      sytuacji jest w ciągu dnia wiecej, ale trzeba zbastować dla dziecka.
      Zauważyłam, ze im ja staje się bardziej bierna (bo już nawet nie chce mi sie
      walczyć) wobec teściowej tym trudniej mała akceptuje babcie- nie chce z nia sie
      bawić, przebywać itp. a ja nie chcę w niej zaszczepić wrogości do babci bo
      kontakt z babciami i dziadkami jest dzieciom potrzebny. Z drugiej strony muszę
      polubić teściową bo wracam do pracy i mała zostanie z nią na cały dzień.
      Wiecie co mnie jednak najmocniej zabolało??? jak teściowa w rozmowie
      telefoncznej ze znajomą ze śmiechem powiedziała o naszej córce (swojej
      wnuczce) "ubrali ją w sukienkę, a ona jest taka chuda i ma śmieszne nogi jak
      patyczki"- bez komentarza.
      Pozdrawiam i zyczę cierpliwości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka