Dodaj do ulubionych

a prezerwatywa?

28.05.03, 16:24
Zainspirowal mnie watek o refundacji srodkow antykoncepcyjnych. Czy jesli
uznamy ze srodki antykoncepcyjne powinny byc refundowane przez panstwo
(abstrahujac od tego czy powinno tak byc, taka dyskuja sie juz toczy we
wspomnianym watku) refundacja ta powinna objac, w ramach ronwouprawnienia,
rowniez prezerwatywe? Dochodzi tutaj takze argument zdrowotny (profilaktywka
przeciw AIDS). Czekam na opinie.
Obserwuj wątek
    • sagan2 Re: a prezerwatywa? 28.05.03, 16:33
      mysle, ze kioskarze by zaprotestowali...

      zdaje sie, ze glowny argument za pigulkami jest taki, ze
      sa one drogie i malo dostepne (potrzebna recepta od
      lekarza).
      i zdecydowanie sie zgadzam, ze powinno sie cos zrobic z
      dostepnoscia. nie moze byc tak, ze trzeba isc do
      prywatnego lekarza po recepte, bo panstwowy nie da...
      chociaz moj lekarz (prywatny) zachowuje sie na tyle
      przyzwoicie, ze za wizyty "po recepte" nie place. mowi
      "zedre z pani, jak przyjdzie czas na badania kontrolne"
      (raz na pol roku). ciekawe, ilu jest takich?
      • goga.74 Re: a prezerwatywa? 28.05.03, 16:48
        > zdaje sie, ze glowny argument za pigulkami jest taki, ze
        > sa one drogie i malo dostepne (potrzebna recepta od
        > lekarza).

        Jak ktos jest temperamentny to mu jedna prezerwatywa na miesiac nie wystarczy,
        koszty wiec moga byc chyba rowniez wysokie (przyznaje uczciwie- nie mam
        pojecia ile kosztuja prezerwatywy). Z kolei pigulaka na recepte byc musi, to
        nie sa witaminki.
        • sagan2 Re: a prezerwatywa? 28.05.03, 16:58
          moze i masz racje! ze prezerwatywy moga wyjsc drogo
          (zwlaszcza, jak ktos temperamentny, jak piszesz... ;)

          dobre pytanie.
          ale gdyby prezerwatywy byly refundowane, to tez
          musialbyby byc na recepte... kto by je wystawial??? i kto
          weryfikowal, kto, ile, po co?...
          • goga.74 Re: a prezerwatywa? 28.05.03, 17:05
            > ale gdyby prezerwatywy byly refundowane, to tez
            > musialbyby byc na recepte... kto by je wystawial??? i kto
            > weryfikowal, kto, ile, po co?...

            Hm. Z medycznego punktu widzenia recepta nie jest potrzebna. Chyba tylko w
            ramach kontroli, czy aby ktos nie oszukuje i nie uzywa ich w innych celach
            (choc nie bardzo wiem jakich, cos mi sie kolacze ze kiedys napelniano je woda
            w smingus-dyngus). Moze jakies talony? :-)
            • Gość: zula :-))))pomysł z talonami bombastyczny IP: diak:* / 10.2.12.* 28.05.03, 17:10
              kiedyś działacze lewicowi w moim mieście rozdawali prezerwatywy na rynku - to
              była akcja bezpieczny seks, a potem ksiadz proboszcz na ambonie powiedział, że
              jeden z tych działaczy (nie pamiętam już nazwiska) jest szatanem:-)
              • agrafek Re: :-))))pomysł z talonami bombastyczny 28.05.03, 17:46
                Myślisz, ze gdyby wprowadzić reglamentację prezerwatyw Twój proboszcz ogłosiłby
                pomysłodawcę aniołem?
                pozdrawiam.
            • Gość: sagan Re: a prezerwatywa? IP: *.desy.de 28.05.03, 17:19
              no ale ile tych talonow na osobe???
              wyobrazasz sobie ten podziemny handel tanimi
              prezerwatywami? ci, ktorzy nie zuzyja przydzialu, beda
              sprzedawac tym bardziej temperamentnym...

              ... przeciez to jawna dyskryminacja temperamentnych! :)
              • goga.74 Re: a prezerwatywa? 28.05.03, 17:24
                I znowu wyszlo na to, ze bezpieczny seks tylko dla bogatych :-)
                Moze niejeden biedak bedzie chcial zarobic i prezerwatywy nie zalozy tylko
                sprzeda.
                • Gość: sagan seks dla bogatych! IP: *.desy.de 28.05.03, 17:27
                  no widzisz, i znowu panstwo nie uchroni przed
                  niechcianymi ciazami... ;)
                  • goga.74 :-) (n/txt) 28.05.03, 17:30
      • Gość: tad sylogizm IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 18:10
        sagan2 napisała:

        > mysle, ze kioskarze by zaprotestowali...
        >
        > zdaje sie, ze glowny argument za pigulkami jest taki, ze
        > sa one drogie i malo dostepne (potrzebna recepta od
        > lekarza).
        >

        Prezerwatywa jest środkiem antykoncepcyjnym
        Prezerwatywa jest tania i łatwo dostępna bez recepty
        Nie wszystkie środki antykoncepcyjne sa drogie, trudno dostępne i na receptę.
        • Gość: sagan parafraza IP: *.desy.de 28.05.03, 18:13
          Gość portalu: tad napisał(a):


          > Prezerwatywa jest środkiem antykoncepcyjnym
          > Prezerwatywa jest tania i łatwo dostępna bez recepty
          > Nie wszystkie środki antykoncepcyjne sa drogie, trudno
          > dostępne i na receptę.

          a ktos pisal, ze sa? ja osobiscie pisalam o pigulkach.
          z prezerwatywami jest jeszcze inny bardzo istotny problem
          - skutecznosc...

          ... nie wszystkie środki antykoncepcyjne sa drogie,
          trudno dostępne, na receptę i skuteczne...
        • Gość: zula Re: sylogizm IP: diak:* / 10.2.12.* 28.05.03, 20:22
          w tym sylogizmie brakuje konkluzji
    • Gość: ina Re: a prezerwatywa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 17:43
      A ja myślę, że to bardzo dobry pomysł. W końcu nasze ukochane państwo mogło by
      zadbać o nasze zdrowie. Pewnie takie dopłaty do prezerwatyw wyszły by taniej
      niż późniejsze domy dziecka, domy samotnej matki, fundusze
      alimentacyjne,leczenie AIds, WZWB i C.
      • b.u.zz Re: a prezerwatywa? 28.05.03, 17:57
        z czysto ekonomicznego punktu widzenia, panstwo powinno dbac o przyrost
        naturalny, by ktos wypracowywal emerytury.
        b.
    • Gość: sagan Re: a prezerwatywa? IP: *.desy.de 28.05.03, 17:58
      jeszcze jedno w sprawie ochrony przed aids jaka daje
      prezerwatywa.
      slyszalam ostatnio, ze ponoc zrobiono badania pokazujace,
      iz prezerwatywa *wcale* przed aids nie chroni (pory w
      gumie sa duzo wieksze niz wirus hiv i wcale go nie
      zatrzymuja). badania te sa ponoc blokowane przez koncerny
      produkujace prezerwatywy.
      czy ktos cos podobnego sluszal, albo moze wie cos z
      wiarygodnego zrodla? ja slyszalam z bardzo
      niewiarygodnego, ale mam nadzieje sie cos dowiedziec!
      • b.u.zz Re: a prezerwatywa? 28.05.03, 18:04
        tez to slyszalem, juz wiele lat temu z ust cejrowskiego. i tak sie
        zastanawiam, jak ten wirus naprawde sie przenosi. tzn. czy musi nastapic
        wymiana jakichs plynow, czy tez on sam potrafi sie przez te gume przecisnac.
        bo jesli, to pierwsze, to niewazne, ze wirus sam jest mniejszy, wazne, ze guma
        nie przepuszcza tego, czego nie powinna.
        b.
        • Gość: sagan Re: a prezerwatywa? IP: *.desy.de 28.05.03, 18:10
          ponoc musi byc plyn. poza plynami ustrojowymi nie
          przezywa dlugo. dlatego wlasnie komary maja go nie
          przenosic.
          ciekawie byloby dotrzec do jakis badan, ktorym mozna by
          zaufac :(
          • b.u.zz Re: a prezerwatywa? 28.05.03, 18:14
            to rozumiem, ale chodzi mi o to, czy on potrafi - w przypadku gdy plyn natrafi
            na gumowa tame - przez te tame samotnie sie przedostac. bo przeciez czerwone
            krwinki tez sa male, ale chyba by sie same nie przedostaly.
            b.
            • Gość: sagan Re: a prezerwatywa? IP: *.desy.de 28.05.03, 18:21
              no wlasnie nie wiem... zaden ze mnie specjalista :(
              jak na razie nie zglosil sie zaden "wiedzacy"...

              mozna by niby zastosowac jakies badanie posrednie, np
              mierzace stopien zakazania hiv u tych, co uzywaja
              prezerwatyw i u tych co nie uzywaja... ale tu za duzo
              czynnikow chyba wchodzi w gre.

              ale jeszcze jedno mnie bardzo martwi (i bulwersuje).
              myslisz, ze jakby rzeczywiscie byly takie solidne
              badania, to koncerny mialyby wystarczajo wplywow, aby je
              zahamowac lub nie dopuscic do ich opublikowania???
              ja nie lubie zyc w paranoi i wsrod ogolnego spisku, ale
              czasem jak sie slyszy rozne doniesienia...
              co myslisz?
              • b.u.zz Re: a prezerwatywa? 28.05.03, 19:36
                nie wiem. mysle tylko sobie, ze gdyby tak bylo - a jednak w to watpie - to
                taki stan bedzie niestabilny. i predzej czy pozniej sie rypnie.
                pozdrawiam
                b.
                • Gość: melmire Re: a prezerwatywa? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 28.05.03, 19:59
                  Ja mam w miare dobre zrodlo , profesor na uczelni nam o tym opowiadal :)
                  Z tego co pamietam to pory w lateksie sa roznej wielkosci, i czasem zdarza sie
                  taki por wiekszy od srednicy wirusa.
                  Ale po pierwsze taki wirus musialby trafic dokladnie na wiekszy por, a po
                  drugie do zarazenia trzeba wiecej wirusow niz jeden czy newet kilka. Takze
                  mimo ze prezerwatywa na 100% nie chroni, to chroni na 99 % a lepsze to niz
                  nic :)
                  • Gość: hot_dog Re: a prezerwatywa? IP: *.crowley.pl 28.05.03, 21:23
                    W sumie, jest to produkt chyba tani, ale ma jedną wadę. Otóz obie strony muszą
                    go akceptować. Z tego co wiem, różnie to bywa.Mogę jedną mała anegdotkę.
                    "W malutkim miasteczku nowy ksiądz tak sie przejął zwalczaniem "niekościelnej
                    antykoncepcji",że zaraz po nastaniu biegał do kiosku, gdzie wykupywał wszystkie
                    prezerwatywy, coby nie kusły duszyczek.Kioskarka pytana o ten produkt
                    odpowiadała: "Nie ma!! Ksiądz proboszcz wszystkie wykupił"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka