Dodaj do ulubionych

odczytywanie potrzeb niemowlaka

27.10.05, 09:25
powiem wprost: nie widzę różnicy pomiędzy płączem bo chce jeść, albo płaczem
bo chce się przytulić, czy zmienić pozycję.

a podobno dźwięki jakie z siebie wydaje niemowlę różnią się od jego potrzeb
wg "pewnej książki".

jest tak, że bebe zaczyna do mnie "mówić" jakimś typem płaczu - przystawiam -
nie chce piersi, za 5 sekund zaczyna dokładnie tym samym typem płaczu,
przystawiam - o! już tym razem chce pierś.
inna sytuacja: marudzi przez sen - wystarczy poklapać i śpi, potem
identycznie marudzi, klepanie nic nie daje, podnoszenie nic nie daje,
rozręciła się na dobre, więc ostatecznie poszła w ruch suszarka.

jak bogakocham nie widzę różnic w sposobie jej "mówienia", nie wiem często o
co jej chodzi. ja sobie bardzo wzięłam do serca, że trzeba nauczyć się po
sposobie płaczu/zachowania odczywywać o co Im chodzi, ale ja chyba jakiś tłuk
jestem.

Jak to na prawdę jest z tym złapaniem kontaktu z własnym dzieckiem? Od razu
się dogadywaliście?

Przypominam sobie słowa mojej położnej jak wychodziłam ze szpitala: "i
pamiętaj, to są przekorne istoty"
Obserwuj wątek
    • saskiaplus1 Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 09:32
      Ee tam, ja myślę, że nie ma się co przejmować poradami z jakiejś książki,
      choćby najmodniejszej. Na pewno rozumiesz swoje dziecko najlepiej na świecie,
      tylko sobie nie ufasz, bo nie wszystko wygląda tak, jak w książce. Myślę, że
      trzeba dać sobie czas i "dotrzeć się" z potomkiem - wspólnie spędzonego czasu
      nie zastąpi żadna lektura. A dzieci najwyraźniej już tak mają, że nie zawsze
      wiemy, o co im chodzi. Nie chcę Cię martwić, ale z wiekiem będzie się to
      pogłębiać i z tego, jak bardzo nie rozumiesz swego dziecka, zdasz sobie sprawę,
      gdy osiągnie wiek nastoletni wink))
      • marta1681 Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 09:43
        Witamsmile widzę że nie jestem sama. Też mam podobnie. Są dni że wszystko idzie
        mniej wiecej głądko - tzn. mała tak dużo nie płacze, a są i takie że mam
        wszystkiego dosć, tych drugich jest troszku wiecej. I nie wiem od czego to
        zależy. Do tej najmodniejszej teraz ksiażki juz nie zagladam, bo sie dopiero
        stresuje że u mnie to wcale tak nie wyglada,i że ja to jestem dopiero jakiś
        niedouk i tłuk bez matczynego instynktu i choćby nie wiem jak mocno sie starała
        to tez nie rozróżniam płaczu mojej córki. Na razie to wszystko jest "na
        wyczucie". Mam nadzieję że w koncu "sie dogadamy" jakoś. I staram sie tym nie
        przejmować, choć cieżko, zwłaszcza w te gorsze dni, kiedy to juz w koncu to
        chyba obie jesteśmy zagubione i niewiemy o oc chodzi. Tylko że mała na razie
        moze sobie tylko popłakać z tego powodu.
        Pozdrowienia
        Marta
    • mama_kotula Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 09:35
      hehe, wg "pewnej książki"...
      Ja osobiście czytając zalecenia szanownej pani Hogg, śmiałam się jak norka.
      Zwłaszcza przy opisie płaczu z powodu gazów (język jak u jaszczurki).
      Z moją córcią dogadałam się ok. 3 miesiąca, kiedy wreszcie wiedziała, o co jej
      chodzi. Wcześniej miałam identyczną sytuację jak Ty.
      Popatrzyłam na siebie z boku i doszłam do wniosku, że to jest śmieszne -
      analizować każde kwęknięcie dziecka, "o, teraz płacze gardłowo - na pewno jest
      głodne, ale nie, bo podnosi nóżki do brzuszka, oo, ziewa" - a dzieciak się
      pewnie w duchu przez łzy śmieje.
      Wiem, wiem, dzieci nie płaczą bez powodu (jak twierdzi słynna pani Tracy), ale
      moja mama, po 20-letniej praktyce pediatrycznej i obserwacji, śmiała
      zakwestionować to twierdzenie.
      Odpuść sobie, przestań analizować każdy ruch dziecka, zamartwiać się,
      stresować, zrozumienie przyjdzie samo, prędzej czy później.
      Chociaż moja mama twierdzi, że do tej pory mnie nie rozumie wink))
      Pozdrawiam
      Marta
    • pimpek_sadelko Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 09:36
      bluebebe napisała:

      > powiem wprost: nie widzę różnicy pomiędzy płączem bo chce jeść, albo płaczem
      > bo chce się przytulić, czy zmienić pozycję.
      ja to zazwyczaj juz odrozniam. pomaga mi w tym przypomnienie sobie ile i kiedy
      moj syn jadl.... kiedy byla kupka, kiedy zmienialam pieluszke itd... jesli
      wiem, ze kajtus jadl pol godziny temu i wypil 90 ml to jedzenie odpada.
      sprawdzam pieluszke itd.....
      a jesli lezy w lozeczku i bawi sie a po chwili zaczyna leniwie poplakiwac, to
      wiem, ze sie znudzil, potrzebuje odmiany. biore go wtedy na rece, ewentualnie
      klade na lozko i daje inne "zabawki" ( pisze w cudzyslowiu, bo moj syn uwielbia
      wszelkiego rodzaju torbybig_grin), gadam do niego itd... czasami daje pic.
      > a podobno dźwięki jakie z siebie wydaje niemowlę różnią się od jego potrzeb
      > wg "pewnej książki".
      >
      > jest tak, że bebe zaczyna do mnie "mówić" jakimś typem płaczu - przystawiam -
      > nie chce piersi, za 5 sekund zaczyna dokładnie tym samym typem płaczu,
      > przystawiam - o! już tym razem chce pierś.
      > inna sytuacja: marudzi przez sen - wystarczy poklapać i śpi, potem
      > identycznie marudzi, klepanie nic nie daje, podnoszenie nic nie daje,
      > rozręciła się na dobre, więc ostatecznie poszła w ruch suszarka.
      >
      > jak bogakocham nie widzę różnic w sposobie jej "mówienia", nie wiem często o
      > co jej chodzi. ja sobie bardzo wzięłam do serca, że trzeba nauczyć się po
      > sposobie płaczu/zachowania odczywywać o co Im chodzi, ale ja chyba jakiś tłuk
      > jestem.
      >
      > Jak to na prawdę jest z tym złapaniem kontaktu z własnym dzieckiem? Od razu
      > się dogadywaliście?
      >
      > Przypominam sobie słowa mojej położnej jak wychodziłam ze szpitala: "i
      > pamiętaj, to są przekorne istoty"
    • ma4ig Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 09:58
      Dziewczyny. Moja córcia ma 11 m-cy i nie zawsze wiem o co jej chodzi. Staram
      się być cierpliwa i słuchać, i obserwować jej zachowanie, aby dostrzeć, czego
      potrzebuje. Czasami jest z tym różnie, bo ja, jak każda z nas, czasami po
      prostu tracę cierpliwość...
      • pimpek_sadelko Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 09:59
        ma4ig napisała:

        > czasami po
        > prostu tracę cierpliwość...
        ufff! nie tylko ja!smile
        • ma4ig Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 10:09
          No pewno, ze nie tylko Ty i ja. Mój mąż twierdzi, ze nerwy mam stalowe, ale
          guzik prawda. Czasami nie mam siły...
    • ezrapound Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 11:12
      Ja też nie widzę żadnej różnicy - z ochotą przyłączam się do klubu wyrodnych
      matek.
      • mamaronja Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 12:04
        To nie jestem jedyną ? Boże, wczoraj miałam taką załamkę, bo Niunia płakała -
        ani jeść, ani pieluszka, ani brzuszek - a darła się w niebogłosy! Mała ma 7
        tygodni, śerednio raz na tydzień się załamuję , że jestem wstrętną matką i mam
        wszystkiego dosyć. W takich chwilach mam ochotę uszkodzić męża albo siebie i
        żałuję, że zdecydowaliśmy się na dziecko. A potem nie moge sobie tego
        wybaczyc...
        • agnesza Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 12:21
          Wszystko w normie mamaronja. Ja tez mialam i mam chwile kryzysowe. W pewnym
          momencie zdalam sobie sprawe, ze to dlatego, ze musze byc Matka I D E A L N A.
          Jak to odkrylam z wieksza doza patrze na swoje niedociagniecia. Mamy byc prawo
          zmeczone , zdenerwowane, zalamane...itd. Nasze dzieciaczki kochaja nas za to, ze
          jestesmy! Wiec wszystko inne w pewnym momencie zacznie zamieniac sie w zdobyte
          doswiadczenie. Dzieci szybko rosna i nie nalezy zbytnio sie przejmowac,
          potrzebna jest pewna doza tolerancji. Dla siebie, dziecka, meza i otoczenia.
          Mamy -my kobiety szczegolny dar rodzenia dzieci, wiec i okolicznosci sa
          szczegolne. U kazdej inne. Pozdrawiam Cie serdecznie i wszystki mamy!
          • mamaronja Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 09:31
            Dzięki za podtrzymanie na duchu !
    • bluebebe Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 12:29
      aaa zgadza sie, pomaga uswiadomienie sobie, ze nie chodzi o bycie matką
      idealną. czasem jednak kończą się pomysły - o co chodzi tym razem? Ze względu
      na to, że u mnie w życiu wszystko pod kątem prostym to bebe jest dla mnie
      baaardzo ciekawym doświadczeniemwink
      • mj77 Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 12:51
        i ja sie zapisuje do klubu. Kazdego dnia rano zadaje sobie pytanie, jak to bedzie dzisiaj. Wczoraj Hanka miala szczepionke wiec dulog i smacznie spala, dzis jakos tez ni narzekam (tfu tfu). Ale bywaja dni, kiedy moja panna jest niezwykle marudna i nie idzie zgadnac o co jej chodzi. Wtedy po raz enty rodzi się pytanie, po co mi to bylo?
        • bluebebe Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 13:10
          > Wtedy po raz enty rodzi się pytanie, po co mi to bylo?


          jak dzisiaj w nocy po raz pierwszy bebe uśmiechnęła się odpowiadając na mój
          uśmiech tak długo i świadomie to już wiem po co mi to byłosmile)
    • smellson Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 13:10
      moge tylko podpisac sie pod waszymy postami. "pewna ksiazke" przeczytalam z
      zachwytem w ciazy 2 razy i myslalam, ze zjadlam wszytskie rozumy wink)) i wiem co
      mnie czeka (hehehe), teraz tez lezy na moim nocnym stoliku ale chyba ja stamtad
      usune bo mam przez nia zalamanie i brak wiary w swoje matczyne mozliwosci.
      wlasnie z tymi rodzajami placzu jest najgorzejj cholerka wink tylko juz przestalam
      analizowac ale powiem wam ze jak Pola miala 10 dni a wlasciwie nocy to
      'heroicznie' przez 4 godziny probowalam polozyc ja spac metoda podnies-poloz,
      bez smoczka i innych uzalezniaczy- DRAMAT, po 4 godzinahc Mala spocona i
      splakana, ja na granicy zalamania nerwowego, dziecko wyladowalo u nas w lozku i
      do tego ze smoczkiem w buzi- no istna matka-wariatka!!! teraz postanowilam ja
      troche poobserwowac bez zaklinaczkowych metod..ale dzisiejszy odcinek jak zawsze
      obejrze z zapartym tchem smile pozdrawiam wszystkie niepewne i zalamane, bedzie
      lepiej (oby!!!)
    • asiula.b Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 27.10.05, 13:36
      Zupełnie nie rozumiem. Ja nie mam problemów z odrożnianiem płaczów co więcej są
      one identyczne jak opisane w "pewnej książce". Dokładnie wiem, kiedy Kuba chce
      jeść, kiedy mu coś przeszkadza w pieluszce, kiedy go boli lub się wystraszy
      albo chce spać. A oczywiście płacze też czasem bo chce coś wymusić. Też wtedy
      płacze zupełnie inaczej.
      Pozdrawiam
      • smellson Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 10:21
        no to tylko pozazdrościć. ile czasu zajęło Ci 'rozszyfrowanie' Kuby??? moze
        jakies wskazowki?
    • bluebebe Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 10:36
      asiula, gratuluję! czy mogłabyś konkretniej napisać jaki typ zachowania co
      oznacza u Twojego synka?
    • zetla Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 14:03
      E tam, zadna zasada nie sprawdza sie we wszystkich sytutacjach. Ja jestem od
      dawna dorosla i czasami sama nie wiem, dlaczego mam zly humor albo dlaczego chce
      mi sie plakac. Mysle, ze tak samo jest z dziecmi. Jedne sa tak przewidywalne
      (podrecznikowa coreczka moich znajomych, ktora prawie od samego urodzenia
      przesypia cale noce i b. rzadko placze), ze nie trzeba niczego specjalnego, zeby
      je zrozumiec, inne sprawiaja klopoty albo nie daja wyraznych sygnalow, czego
      chca (albo matka nie jest w stanie ich odczytac, o co nie mozna sie obwiniac).
      Najwazniejsze to przeczekac PRZEJSCIOWE trudnosci i nie dac sie zwariowac!

      Moja coreczka ma prawie szesc miesiecy i w zasadzie teraz prawie zawsze wiem,
      dlaczego placze.

      Na poczatku bylo trudno, bo plakala czesto (albo tak mi sie tylko wydawalo).
      Zasada uspokajania byla taka - sprawdzic, czego chce wg kolejnosci:
      1. jesc
      2. kupa w pieluszce przeszkadza
      3. boli brzuszek ew. nie moze puscic baka (pomiedzy 3 a 8 tygodniem miala bole
      kolkowe - ustapily, jak wyeliminowalam z diety jakiekolwiek mleko w
      jakiejkolwiek postaci, ciemne pieczywo oraz surowe owoce i warzywa; przestalam
      sie tym przejmowac, jak mala skonczyla 3 miesiace)- pomasowac brzuszek,
      poprzyginac nozki do tulowia, ponosic na rekach, moze sie uspokoi
      4. przytulic sie

      Wszystko to sie zmienialo. Od dawna nie boli jej brzuszek, a baki puszcza przez
      sen, nie budzac sie. Gdy jest glodna, jeczy albo poplakuje z cicha. Gdy jest
      najedzona i marudzi, trzeba zajrzec do pieluszki. Gdy za dlugo lezy w 1 miejscu
      (lozeczko, podloga, mata edukacyjna, lozko rodzicow), nudzi sie i lekkim
      poplakiwaniem domaga sie przeniesienia w inne miejsce albo rozmowy z ktoryms z
      rodzicow. Placze glosno, czasem wrecz sie wydziera, kiedy dokuczaja jej zeby (w
      ubieglym tygodniu wyszedl jej pierwszy, ale od 3. miesiaca marudzila i plakala z
      powodu zabkowania), no i strasznie marudzi i placze wieczorem, gdy jest spiaca.
      Metody usypiania ww. autorki kompletnie sie nie sprawdzaja. Wkladam i wyciagam z
      lozeczka, a Zosia zasypia w koncu albo przy cycu, albo na brzuchu udreczonej
      matki, ktorej tez sie chce spac (od kapieli do usniecia malej mija ok. 2-3 godzin).

      Pozdrawiam i jedyne, co moge Ci napisac na pocieszenie, to ze wszystko sie
      zmienia, mija, a tak w ogole to strasznie fajnie miec w domu takiego kochanego
      szkraba, mimo ze czasem daje solidnie popalic. Teraz czasem cudnie sie usmiecha,
      albo fika nozkami na moj widok, a kiedys w koncu zarzuci raczki na szyje i tak
      naprawde swiadomie sie do mnie przytuli. To musi byc fajne uczucie.
      Hmm, ale sie rozpisalam...
    • zetla Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 14:12
      Zapomnialam napisac, ze czasem nadal nie wiem, czego chce moja coreczka i o co
      jej chodzi (domniemuje wtedy, ze po prostu ma zly dzien albo chandre z powodu
      brzydkiej pogody i nadchodzacej zimy), a czasem wiem i i tak mnie irytuje jej
      placz...
      Wyrodna matka?
    • kayah73 Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 14:41
      E, ja dopiero zaczelam powoli zalapywac ok 3-go mies. Tzn zaczelam odrozniac
      placz na glod - to bylo takie "u-chu u-chu" z jednoczesnym kreceniem glowa na
      obie strony.
      Reszta metoda prob i bledow. Ok 3-go mies ustawil sie mojej mlodej troche rytm,
      wtedy wiedzialam kiedy np placze ze zmeczenia, bo po prostu uplywal pewien czas
      od momentu jak sie obudzila.
      A na placze, na ktore "nic nie dziala" najlepiej dzialalo mi (jednak wink )
      zawiazanie mlodej ciasno w kocyk i puszczenie jakiegos szumu.
    • bonkreta Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 14:55
      Wyrzuć tę "pewną książkę" zamiast się stresować wink
      U nas jest tak - dość łatwo potrafię stwierdzić, kiedy Emiś chce cyca, ale nie
      po tonie płaczu, tylko po pozostałych wskazówkach - obraca głowę na boki,
      otwiera buzię i wydaje charakterystyczny, stękający trochę odgłos, czasem
      próbuje ssać ubranie albo prześcieradło - coś, co akurat ma przy buzi.

      Raczej też rozpoznaję, kiedy go boli brzuszek - podkurcza gwałtownie nóżki,
      pręży się, jeśli wcześniej spał - budzi się od razu z krzykiem (gdy jest
      głodny, budzi się na spokojnie i najpierw stęka, szuka cyca i dopiero po
      długiej chwili (naprawdę długiej - potrafi i 10 minut, jak akurat nie mogę od
      razu go nakarmić) zaczyna płakać.

      Nie widzę, żeby w ogóle przeszkadzała mu brudna pielucha, w każdym razie nie
      wydaje się kiedykolwiek płakać z tego powodu.

      Czasem płacze odłożony do łóżeczka, mam wrażenie, że dlatego, że nie może
      zasnąć - to taki płacz "bez przekonania", nie na pełny regulator i często po
      paru sekundach przestaje, przymyka oczy i za chwilę znów. Pomaga pokołysanie
      łóżeczkiem (mamy kosz na kółkach), poklepanie po pleckach, czasem otulenie
      kocykiem, a czasem wręcz sam się uspokaja bez jakichkolwiek zabiegów i zasypia.

      Przestałam myśleć nad odróżnianiem sposobów płaczu, raczej staram się zwracać
      uwagę na pozostałe sygnały i nie mam wrażenia, że sobie nie radzę, a tym
      bardziej, że jestem wyrodną matką wink
      A czasem i tak nie wiem, dlaczego płacze, a płacze długo i wytrwale - wtedy go
      przytulam, noszę itd. i po prostu czekam, aż mu przejdzie. I w końcu przechodzi.
    • bluebebe Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 15:59
      pewną książkę, jak już ją połknęłam w ciąży to pomyślałam: ok. już wiem
      wszystko, mogę rodzić. Poczułam wielką ulgę, jakbym się dobrze do egzaminu
      przygtowała.
      Zwrócę teraz uwagę na to kręcenie głową bo bebe już umie. Poza tym, póki co
      wszystkie typy mówienia kończą się na piersi. Czy zaczyna walić w dzwon od
      razu, czy zaczyna od nieśmiałego a-a-a i się rozkręca.
      Nie ma co, świetna zabawasmile)
      Apropos zawijania, zaczęłam zawijać ok tydzień temu i jestem zachwycona.
      Brudna pielucha jej nic a nic nie przeszkadza. Kilka minut potrzymałam ją w
      kupie, żeby zobaczyć, czy coś "powie", ale cisza.
      szkoda, że nie opracowano słownika. płacz a-a-a-a znaczy......., płacz nieee-
      nieeee-nieeee znaczy.... płacz grrrrrrr znaczy.... A nie! opracowano słownik.
      w "pewnej książce", ale to już inna historia
      pozdrawiam!
      • lineczkaa Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 16:55
        Co do dźwieków wydawanych przez moja córke, to jestem pewna tylko kilku na
        razie. Eł eł eł, znaczy, że jest zmęczona i pora na chwilę spania. Kiedyś
        myslałam przy tych dźwiekach, że jest głodna smile Wieczorem po kapieli odkładam ją
        do łóżeczka, daję buzi i zmykam, bo zacznie się wrzask. Myślałam, że chce na
        ręce, albo co, ale w końcu się okazało, że chce zostać sama. Przez ok. pól
        godziny zanim zaśnie, puszcza bańki śliną i gada coś tam do siebie. Nawet nie
        można jej podglądać, jakimś zmysłem rejestruje, że się chowam za szafą i ją
        podglądam, więc mnie wygania wrzaskiem. Ech, dziwne to istotki smile)
        • graziula Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 28.10.05, 17:23
          Chyba na początku wszystko sprowadza się do jedzenia. Ja karmię butelką a
          niunia ma 3,5 m-ca i dopiero teraz wiem co i kiedy. Fakt, przeczytałam książkę
          i jak sobie przypomnę jak leżałam nad moim dzieckiem zastanawiając się czy
          właśnie oblizała usta z głodu, czy tak sobie bo widzi głupią matkę nad sobą to
          chce mi się śmiać.Iga je co 4 godziny i doszłam do tego metodą prób i błędów,
          po prostu po 3 godzinach zjadała połowę.Jak jest śpiąca to trze oczy a jak ma
          wzdęty brzuch to podnosi nogi do góry. To chyba wystarczy aby się dogadać z
          własnym dzieckiem. Niedługo zacznie pokazywać co chce i problem z głowy
    • asiula.b Re: odczytywanie potrzeb niemowlaka 01.11.05, 09:32
      Do mojej poprzedniej wypowiedzi (przepraszam, że tak długo to trwało) dodam
      tylko, że bardzo wyraźne zróżnicowanie placzow zaczyna się z początkiem 3-go
      miesiąca. Ale wcześniej też da się rozróżnić. Np. na głod to ZAWSZE jest
      najpierw kaszel a potem dziki wrzask. Na zmęczenie takie pojedyncze płaknięcia
      (żałość w głosie smile... T.Hogg naprawdę to dobrze opisała smile)
      Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka