michalina7
08.12.05, 12:10
Jeszcze do niedawna nie miałam problemu z myciem, a w zasadzie spłukiwaniem
główki u mojego 11-miesięcznego synka. Kładałam go w wannie na pleckach,
przytrzymywałam głowkę, a on grzecznie leżal i czekał aż spłuczę cały szampon.
Od jakichś 2 tygodni mycie głowy to istny koszmar. Łukasz uwielbia się kąpać,
chociaż ta kąpiel bardziej przypomina chodzenie w wannie, przestawianie
szamponów i innych kosmetyków, wrzucanie ich do wody, a potem znowu ustawianie
na wannie. O położeniu dziecka w wodzie i spłukaniu główki nie ma mowy. Mały
wyrywa się, krzyczy. Jak sobie dajecie radę z myciem główki u swoich Maluchów?
Nie chce żeby przez to spłukiwanie Mały zniechecił się do wody i kąpieli.