Dodaj do ulubionych

samodzielnemu zasypianiu nie!!!

02.01.06, 11:52
Ciągle czytam wątki o tym, jak nauczyć samodzielnego zasypiania niemowlę.
Zastanawiam się, czemu Wam tak zależy na tym , aby dzieciaczki same
zasypiały? Według mnie na każde dziecko przyjdzie czas!!! Ja nie zamierzam
słuchac płaczu córci, która nie chce zasypiać sama. Gdy jest śpiąca-
przytulam i usypiam. A czy Wy nie wolicie zasypiać np.w ramionach męża ?
Pomyślcie, że może i Wasze dzieci potrzebują trochę czułosci przy zasypianiu.
Obserwuj wątek
    • maretina Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 11:54
      wyluzujsmile
      temat stary jak swiat, sa dwa obozy. tak juz zostaniesmile
      • christych Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 11:59
        Co nie znaczy że nie mogę się wypowiedziećsmile
        Ktoś ma prawo zakładać kolejny wątek jak nauczyc usypiania, a ja mam prawo do
        swego wątku i wcale nie chcę nikogo do swego zdania na siłę przekonywać.
        • maretina Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:11
          pewniesmile))
          ja chetnie podyskutuje.
          w ciazy bylam zafascynowana jezykiem niemowlat tracy hogg.
          kilka porad stosuje, np. karmie przed kapiela, po kapieli dziecko chwile sie
          bawi a potem idzie spac. takie nawyki sa dobre jak juz beda zabki, mniejsze
          ryzyko prochnicy. natomiast metoda podnie, przytul odloz, czy jak sie to tam
          nazywa jest fajna jak sie czyta. praktyka jest horrorem, jak ktos lubi patrzec
          na horror z udzialem wlasnej pociechy, to niech patrzy. ja kocham patrzec jak
          kajtek zasypia spokojny a nie zaplakany.
          sadze, ze na usamodzielnianie ma czas. smiem tez twierdzic, ze mam nosa!smile
          nic na sile nie narzucalam, nigdy, jak sie buntowal, to go sluchalam. to
          procentuje, jak po jakims czasie probuje znowu. jesli jest na cos gotowy to
          szybko to akceptuje.
          dzis trzeci dzien zasypia w lozeczku sam!!!smile
          wieczorami jeszcze nie chce, ale w dzien juz jest naprawde samodzielny w tej
          kwestiismile
    • nicevida Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:12
      Uwierz mi że próbowałam wszystkiego i bym stawała na rzęsach żeby moje dziecko
      usypiało inaczej - próbowałam go lulać na kolanach, nosiłam, usypiałam przy
      cycu, kładłam przy sobie na swoim łózku - i nic. Poza tym jak już czasem usnął
      (a zazwyczaj usypiał o 1 w nocy bo już był tak zmęczony że aż miał oczy
      podkrążone) to się budził co chwilę i wstawał rano marudny i niewyspany.
      Teraz jest zupełnie inaczej - kładę go, odwraca się na swój ulubiony boczek,
      trochę pomarudzi (ale nie płacze) i usypia ok 19.30 - 20.00. Budzi się w nocy
      raz lub 2 razy, a rano się autentycznie uśmiecha - wcześniej się czesto budził
      z płaczem.
      Cierpiałam okropnie jak się uczył usypiać, mślałam, że nie dam rady, ale teraz
      twierdzę, że warto było.
    • b.bujak Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:13
      popieram ! Marek jutro konczy 11 miesiecy i nadal zasypia przy piersi; jest nam
      z tym dobrze i na razie nie mysle o zmianie, tak, jak sam zrezygnowal pare
      miesiecy temu z ssania smoczka, tak w pewnym momnencie odessa sie ode mnie,
      rowniez w sensie przenosnym i wtedy bedzie mi zal tej magicznej i
      niepowtarzalnej bliskosci, wiec oboje cieszymy sie, poki trwa...
    • majorka77 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:30
      mój synek zasypia we własnym łóżeczku ale towarzysze mu dopuki nie zaśnie,
      jeśli płacze zawsze go utulam,jeśli jest bardziej rozdrażniony to poprosu biorę
      go do siebie i zasypia obok mnie, on jest taki malutki i bezbronny,że nie
      potrafiłabym zostawić go bez pomocy gdy płacze.Przyznaję ,że nad ranem zabieram
      go naszego łóżka i to nie dlatego, że on się domaga ale dlatego że to ja chcę
      go poprzytulac i być blisko. Ludzie to chyba jedyne ssaki, które chcą aby ich
      potomstwo spało oddzielnie i samodzielnie zaraz po urodzeniu. Dlatego kiedy
      jeszcze w szpitalu pielęgniarki "upominały" mnie żeby odłożyc dziecko do
      łózeczka bo się przyzwyczai klepała się po głowie i jeszcze mocniej przytulałam
      moje dziecko.
      • marysia_p Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 17:41
        trzeba bylo i ja klepnac!!boszzzz jak czytam takie historie to az mnie
        nosi!wstretny babsztyl.
    • mj77 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:32
      ok, i ja się z Wami zgadzam, lepiej mieć uśmiechnięte dziecko rano niż marudę przez cały dzień. Nie ma nic złego w uzypianiu przy sobie (przy piersi czy na rękach), no może poza przyzwyczajeniem dziecka. Uwielbiam, kiedy kochana córka wtula się we mnie i bezpiecznie zasypia. Problem u nas leży gdzie indziej, mała kiedy już śpi, po odłożeniu z rąk zaraz się budzi, nie chce sama spać i koniec. Czy w związku z tym mam ją cały czas trzymać na rękach, kiedy śpi?
      • mj77 cd 02.01.06, 12:36
        tylko dlatego chcę ją oduczyć od rąk
        • christych Re: cd 02.01.06, 16:07
          a ile córeczka ma miesięcy?
    • agao_72 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:37
      Nie rozumiem, dlaczego globalne NIE. Po prostu rób po swojemu i nie zbawiaj
      świata. Moja Zocha ceni sobie spokój i zasypianie we własnym łóżku. Przez 2
      tygodnie była usypiana na rękach i pruła się jak bawełniane gacie. Załamani
      włożyliśmy ją do łóżeczka i wyszliśmy na chwilę. 10 minut później dziecko
      spało. Okazało się, że młoda musi się wyciszyć, a moje "wieczorne napady uczuć
      macierzyńskich" jej nie pomagają.
      W dzień widzę kiedy jej się chce spać i odkładam do kołyski. Zazwyczaj coś
      sobie gada przez chwilę i potem zasypia.
      Czyżbym jej jakąś krzywdę zrobiła???
      • maretina Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:40
        chyba zle zrozumialas autorke watku. jej chodzilo o nauke, ktoa wiaze sie z
        rykiem dziecka. nie pisala nic o preferencjach dzieci ani o tym, ze nalezy je
        na sile soba uszczesliwiac.
        • agao_72 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:51
          Aż za dobrze zrozumiałam. Zastanawiam się od dłuższego czasu, ile wśród
          niezasypiających samodzielnie dzieciaków jest takich aparatek jak moja Larwa.
          Tak w zasadzie też musiałam ją nauczyć samodzielnego zasypiania (odbyło się to
          dość łagodnie, po prostu obserwowałam jej reakcje)i musiałam wypracować rytuał
          wieczorny, żeby czuła się pewnie. Taki schemat:
          kąpiel, butla, kołyska, siedzenie 10 min z nią, kołysanie i potem wyjście z
          sypialni.
          Moja teściowa próbuje usypiać Zośkę na rękach i najczęściej traci na to długie
          godziny, ale jak chce się bawić...
          • aga246 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 05.01.06, 09:57
            Moja mala jutro skonczy 2,5 miesiaca tydzien temu zaczelam po jedzeniu ja
            wkladac do lozeczka myslalam ze bedzie ryk zanim zasnie a ona chwile polezala i
            zasnela wczesniej tez tylko na rekach zasypiala i to po dlugim czasie noszenia.
            pozdrawiam Aga
        • christych Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 16:08
          dokładnie to miałam na myśli
    • kira_koslin Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:46
      Dokładnie na kazde dziecko przyjadzie czas - mlody od dawna zasypia sam, pasuje
      mu to jak nie wiem co, ma 2,5 miesiaca.
      Myslę ze kazda mam powinna polegac na swoej intuicji jak male potrzebuje
      miłosci to dlaczego mu jej nie dac a jak chce byc sam to sie usunąć.
      Poradniki sa dobre jako wspomagacze a nie jako dokładne wytyczne....
    • nieszkasob Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:49
      W samodzielnym zasypianiu chyba nie chodzi o to, zeby nie okazywac dziecku
      uczuc i czuloscia ale o to by dziecko umialo samo usnac - a to chyba dwie rozne
      rzeczy. Mlody ma prawie rok a usypia sam odkad skonczyl 4 miesiace. Przytulam.
      caluje na dobranoc, czasam kilka minut siedzimy na fotelu bujanym i odkladam do
      lozeczka gdzie przytula sie do kocyka i usypia.... Uwazam, ze krzywda mu sie
      nie dzieje a i dla nas jest to wygodne. Moge cos dodatkowo zrobic, pobyc
      troszke z mezem, nie obawiam się, że przy odkladaniu do lozeczka dziecko sie
      wybudzi. A poza tym dzieki temu nie ograniczam dziecka sobą, umie uspic go
      babcia, tata i opiekunka.
      Kazdy robi tak jak mu wygodnie - wszystko zalezy od dziecka - jednym to
      odpowiada drugim nie - ale nie liczylabym, że nagle przyjdzie taki czas, że
      samo z siebie zacznie zasypiac samo...
      • maretina Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 12:52
        u mnie nadszedsmile
        • nieszkasob Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 13:03
          A to moje gratulacje smile Mam nadzieje ze dlugo nie czekalas smile

          Pozdrawiam
          • maretina Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 13:07
            od 3 tygodni zasypia sam. trzeci dzien w lozeczkusmile
            ma 3.5 miesiacasmile
            • nieszkasob Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 16:53
              oki big_grin - dla mnie poprostu stwierdzenie, ze dziecko do czegos samo "dojrzy"
              jest rownowazne z tym ze powie, ze juz chce samobig_grin.
              • christych Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 16:56
                a dla mnie, gdy nie wyraża gwałtownego sprzeciwu ;D
                • nieszkasob Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 18:06
                  a to juz niestety zalezy od dziecka - jedne zmiany przyjmuja "łagodnie" z
                  innymi bywa gorzej......dla mnie wazne jest by nie dac dziecku wejsc sobie na
                  glowe - bo pozniej to naprawde zenujace jak 2 letnie dziecko rozstawia po
                  katach cala rodzine ale to juz temat do innego postu....
                  i tak jak powiedzialyscie chyba kazda matka czuje kiedy nalezy powiedziec dosc
                  a kiedy sie przemeczyc.....
                  Pozdrawiam
      • christych Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 16:11
        oj, przyjdzie czas naprawdę
        każde dziecko jest inne i kiedy indziej do tego dorasta, ale prędzej czy
        później przestanie się trzymać "mamy spódnicy"
        • bomba001 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 06.01.06, 08:54
          na mojego syna nie przyszedł przez 2,5roku. powinnam była czekać dalej?
          zdecydowałem sie na nauczenie, zajęło mi to 1 wieczór, baaardzo żałowałam, że
          nie zdecydowałam sie wcześniej. był duzo szczęśliwszy nie mówiąc o rodzicachsmile)
          • maretina Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 06.01.06, 09:00
            bomba001 napisała:

            > na mojego syna nie przyszedł przez 2,5roku. powinnam była czekać dalej?
            > zdecydowałem sie na nauczenie, zajęło mi to 1 wieczór, baaardzo żałowałam, że
            > nie zdecydowałam sie wcześniej. był duzo szczęśliwszy nie mówiąc o
            rodzicachsmile)
            iwazam, ze porownywanie 2.5 latka do kilkumiesiecznego dziecka jest
            nieporozumieniem. 2.5 latek juz sporo rzeczy rozumie.
    • dinarowa Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 13:30
      A ja się cieszę,że Kubuś nie potrzebuje piersi do zaśnięcia, przerobiłam ze
      starszą córką- koszmar- ulewanie, budzenie się po odłozeniu do łóżeczka i inne
      historie...A zasypia różnie, czasmi wystarczy położyć do łóżeczka, czasami
      dłużej poprzytulać, a czasami mam wrażenie, że mi mówi "wyjdź z pokoju, bo nie
      mogę przy tobie zasnąć" i gdy wychodzę zasypia momentalnie. Dzieci to nie
      roboty. Ja też czasami nie potrafię długo zasnąć. A osobiście lubię poprzytulać
      się do męża, ale zasypiać wolę samawink
    • mrowkaf Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 21:34
      A my niestety podjeliśmy decyzję o nauce samodzielnego zasypiania, po 5
      miesiącach męczarni. Na początku Małej wystarczało 15 minut na rękach i już
      spała (nie budziła się przy odkładaniu), a ostatnio doszło do tego że usypianie
      trwało 2 godziny i po 15 minutach była pobudka, w dzień spi 3 razy po 10-30
      minut, przez co jest nie wyspana i cały czas marudzi, w nocy cały czas przy cycu
      albo przy butelce. Więc pytam kiedy ja mam spać??? Albo jak mam jej okazywać
      uczucia, gdzy poprostu nie mam na to siły, bo padam na gębę. Naprawde długo się
      zastanawialiśmy nim podjeliśmy tą decyzję. Mam nadzieję że jakoś to przetrwamy
      (narazie nie jest tak źle). Poprostu uważam że każdy z nas ma inne dziecko,
      jedne są "łatwiejsze" inne "trudniejsze". Nie uważam się za złą matkę tylko
      dlatego że sama też chcę odpocząć i zacząć normalnie funkcjonować, myślę że
      zrobi to dobrze całej naszej rodzince. Pozdro smile
    • asia710 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 21:58
      smutne jest to, ze zostawiajac dziecko placzace same, w swoim pokoju, rodzice
      czesto "wynagradzaja" swoja nieobecnosc i cieplo plastikowymy gadzetami (fisher
      price i inne) - czy w ten sposob nie wychowujemy dzieci (a potem doroslych) dla
      ktorych komfort bedzie rownoznaczny z posiadaniem (a nie z kontaktem i cieplem?)
      takie to smutne refleksje dopadly mnie na swieta gdy moje 2 miesieczne
      malenstwo zostalo wlasnie tymi bebelami obdarowane przez swoja amerykanska
      polowe rodziny....tracy hogg to chyba tez tradycje anglo-saxonskie?
      • boonia Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 09:59
        chyba nie bardzo znasz to co proponuje Tracy Hogg,bo nie pisałabyś na temat
        posiadania zabawek czy płakaniu dziecka przy nauce zasypiania,bo ani jednego ani
        drugiego Tracy nie pochwala, wręcz przeciwnie, ale przeczytaj dobrze i uważnie
        "JĘZYK NIEMOWLĄT" to zrozumiesz o co jej chodzi.
      • nicevida Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 20:15
        A mnie jest "smutno", że wypisujesz takie bzdury!!! To że dziecko usypia samo w
        łóżeczku (co zresztą w naszym przypadku poprawiło również samopoczucie dziecka)
        nie oznacza, że ma jakichś głupich rodziców, którzy je olewają!!!
        W ciągu dnia się super bawimy - aż Mały piszczy z radości, rozmawiam z Nim
        dużo, pokazuję cały świat, a nie mam nawet tyle kasy żeby mu kupić jakieś
        niesamowite zabawki (zresztą wcale nie żałuję).
        Przecież Matki, które kładą dzieci spać samodzielnie do łóżeczka nie robią im
        tego za karę!
        Przeczytajcie uważnie to co napisały te Matki - to nie jest ich jakieś
        widzimisie - to po prostu jest konieczność, kiedy inne sposoby zawodzą.
        Moje dziecko się wręcz zawsze odpychało ode mnie kiedy było śpiące - są
        przecież różne dzieci, a np. moje jest na tyle żywe, że nie radzi sobie z
        uspokojeniem się i wyciszeniem kiedy obok ma inną osobę.
        Każdy ma swój sposób na usypianie i inne sprawy związane z dzieckiem, ale nie
        obrażajcie przy tym innych Matek, których nie potraficie zrozumieć!
    • 1sylwia Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 02.01.06, 22:23
      Mój syn po zasypianiu przy piersi lub bujaniu powoli albe bez płaczu nauczył
      się zasypiać sam, ze smoczkiem. Potem przeziębił się i nie potrafił tak zasnać,
      więc zaczeliśmy bujać, i tak zostalo. Moja kolezanka nauczyła samodzielnie spać
      (byl płacz duzy). Udalo sie, az do chroby. Czy tez macie takie doświdczenia?
      Jeśli dziecko wraca do starych metod, to ja nie chcę go "tresować".
    • majca1 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 08:41
      A ja bym bardzo chciała aby moje dziecko zasypiało same, ale NIE ZA TAKĄ CENĘ.

      Ja podobno zasypiałam sama w każdej pozycji i wszędzie, jak tylko chciało mi
      się spac. Ale ja wychowywałam się na butli i chyba takim dzieciom łatwiej
      zasypiać bez tak silnego bodźca jak pierś.

      Był taki czas kiedy moja córka po kapieli i nakarmieniu odłożona do łóżeczka
      zasypiała sama, ale jak tylko zaczęła się przekręcać i raczkować to nie było
      już samodzielnego zasypiania. I jeśli teoria o dorastaniu do samodzielnego
      zasypiania jest prawdziwa to moje dziecko cofnęło się w rozwoju.
    • 7venezia Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 10:07
      Absolutnie popieram! Nic dodac nic ujac. A poza tym mnie rowniez sprawia
      pryzjemnosc przytulenia sie do mojego synka i ululania go. Na wszystko
      przyjdzie czas.
      A za rok, dwa i tak bede lezec przy synku i czytac mu bajki na dobranoc smile

      Pozdrawiam,
      Monia
    • bouquet Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 11:38
      Christych! Popieram! Moja córka, co prawda, sama już zasypia w łóżeczku, ale
      jak tylko w nocy zaczyna kwękać, to ją biorę do siebie do łóżka i przytulam.
      Śpi dalej spokojnie. Ja też nie zamierzam słuchać płaczu po nocy (mąż się
      bardzo upierał, ale ja nie wytrzymywałam). Kiedyś z tego wyrośnie, a ja kiedy
      będę przytulać takie słodkie małe ciałko? Jak będzie miała 20 lat?
    • mama_kotula Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 12:08
      christych napisała:

      > Ciągle czytam wątki o tym, jak nauczyć samodzielnego zasypiania niemowlę.
      > Zastanawiam się, czemu Wam tak zależy na tym , aby dzieciaczki same
      > zasypiały?
      Bo to jest wygodniejsze, niż lulanie, zapychanie buzi piersią czy noszenie na
      rękach przez pół godziny, a człowiek - jak wiadomo - instynktownie kieruje się
      w życiu wygodą i egoizmem (i proszę panie altruistki o niezaprzeczanie, bo
      śmiechem zabiję).

      > Według mnie na każde dziecko przyjdzie czas!!! Ja nie zamierzam
      > słuchac płaczu córci, która nie chce zasypiać sama.
      Ja też mam niską wrażliwość na dźwięki o wysokiej częstotliwości, dlatego Młoda
      zasypia na rękach. Jeszcze jest inna kwestia - nocne i wieczorne wycie
      skutecznie jest w stanie podnieść martwego z grobu, a co dopiero przeszkodzić
      dwuipółletniemu bratu w wyciszeniu się i zasypianiu.

      > Pomyślcie, że może i Wasze dzieci potrzebują trochę czułosci przy zasypianiu.
      Ależ nikt tego nie neguje. Chodzi o uzależnienie dziecka od
      noszenia/ssania/kołysania, które - jak dla mnie - jest szkodliwe i dla dziecka,
      i dla matki. Czułość można wyrazić przed zaśnięciem - przytulając, chwilę
      pokołysać, poszeptać do uszka i odłożyć do łóżeczka cudownie uspokojone i
      okrutnie śpiące dziecko, które przytuli buzię do kocyka i słodko zaśnie w
      minutę. Niestety, cuda zdarzają się nader rzadko i przeważnie są okupione
      kilkunastoma nocami z wrzaskiem dziecka, mamrotanymi pod nosem przekleństwami,
      ogólnym niewyspaniem matki i dziecka. Nie zaprzeczam, że są dzieci, które da
      się wytrenować (wytresować?) do samodzielnego zasypiania w dwa dni. Ale
      zdecydowana większość potrzebuje na to tygodnia, dwóch, a nie daj Boże zdarzy
      się w tym czasie np. bolesne ząbkowanie, niewielki katar, nadmiar wrażeń w
      ciągu dnia, nowa umiejętność (np. raczkowanie) i cała metoda wypracowywana
      przez kilka nocy bierze w łeb, a umordowana matka klnie 2 razy głośniej i
      siarczyściej. Szczerze powiem, że mi się po prostu nie chce.
    • black-cat Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 12:47
      Moja Dziecięcina pięknie zasypiała w łóżeczku chociaż nigdy jej tego nie
      uczyłam. Zasypiała, ale już nie zasypia. Odkąd odkryła, że w łóżeczku można
      stać, a nie tylko leżeć, samodzielne zasypianie się skończyło. Teraz do tego
      potrzebna jest mamusia i tatuś. No i mamusia i tatuś wieczorem kładą się z
      dzieckiem do łóżka, dziecko się przytula do jednego z nas, drugiemu wciska w
      rękę swoją rączkę i po 10 minutach śpi. Czasami trochę sie buntuje ale
      pogłaskana po głowie rezygnuje. I przyznaję, że oboje z mężem bardzo lubimy te
      wieczorne chwile. Jak Mała zaśnie jest przekładana do łóżeczka i przesypia w
      nim czasami całą noc, czasami ląduje w naszym łóżku koło drugiej, czasami
      domaga się tego już o jedenastej. Nie narzekamy, wysypiamy się wszyscy, dziecko
      zadowolone, my również. Nikt nie płacze, nie cierpi i nie przeklina. Są noce
      mniej przespane, bo akurat wyżynają się zęby albo jest np. pełnia, ale ogólnie
      jest ok.
    • agnesza Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 13:12
      Ja rowniez nie jestem zwolenniczka aby moje dziecko samo zasypialo, bo powinno
      juz w tym wieku itd. Niemowle potrzebuje ciepla i bliskosci, dlaczego na sile
      uczyc go samodzielnosci i walczyc z natura? Moga byc tego zle konsekwencje w
      przyszlosci. A tak moja coreczka usypia w poczuciu bliskosci, na szczescie sama
      zasypia, ale tylko obok mnie i w moim lozku, pozniej ja przekladam i spi sobie
      spokojnie,
      • agnesza Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 13:13
        Sama-> znaczy: bez noszenia, kolysania i nie przy piersi.
        • jezusowa Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 14:27
          A co robicie jak jesteście zmęczone , np. po pracy ,chore lub musicie zająć się
          drugim dzieckiem ? Męża nie ma bo pracuje, wyjechał , w każdym razie musicie
          radzić sobie same ?
          • jakw Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 17:52
            Moje starsza zasypia sama...A we wczesnej młodości z mamą to też tylko przy
            cycu. A poza tym usypianie u nas nie trwa strasznie długo. A jak jestem zmęczona
            to zasypiam z małą.
    • elf1977 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 14:20
      A ja jestem za samodzielnym zasypianiem. Może i przyjdzie na dziecko czAs, ale
      co ma ze sobą zrobić matka? Wszystkie jesteście takie cierpliwe? Ja nie. Chcę
      mieć czas dla siebie i męża. W końcu po urodzeniu dziecka nadal jestem żoną i
      kochanką. Chcę, żeby dziecko spalo samo, w swoim łóżku, bez bujania. Chcę mieć
      wieczorem po całym dniu z małą - święty spokój. Od urodzenia nie pozwalałam jej
      zasypiać przy piersi, przetrwałam jej zachcianki co do bujania, efekt - śpi
      sama, bez problemów zasypia, bez placzu, bez spazmów. I w dzień, i w nocy. Nie
      wydaje się nieszczęśliwa, a ja nauki zasypiania nie uważam za "tresurę". Chcę
      czsem odpocząć od dziecka i już.
      Co innego pogłaskanie na dobranoc, przytulenie, czy przeczytanie książeczki, a
      co innego bujanie, kołysanie, branie dziecka do swojego łóżka. Dla mnie łóżko
      to sfera moja i męża, nie chcę tam brać bez potrzeby dziecka. I tyle, ja jetsem
      zwolenniczką samodzielnego spania i zasypiania. Jakoś nie widzę, żeby mojej
      córeczce działa się krzywdasmile
      • black-cat Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 16:50
        Oboje z mężem pracujemy więc nie spędzamy z Małą całego dnia, a zatem nie mamy
        też jej dość. Zasypianie zajmuje jej 10 minut, jest szczęśliwa, że ma nas przy
        sobie, a jak zaśnie my mamy czas dla siebie. Konfliktu interesów więc nie ma.
        Przy piersi nie zasypiała nigdy bo od urodzenia była na butli. A bujana była
        przez pierwsze 3 miesiące w ciągu dnia cały czas (w nosidełku zawieszonym w
        drzwiach) bo to najlepiej pomagało na niepokoje niemowlęce (takowe zdiagnozował
        lekarz), noce spędzała w swoim łóżeczku. I nie przeszkadzało mi to w byciu żoną
        i kochanką. Mąż mi nie pomaga - on uczestniczy w wychowaniu dziecka w takim
        samym stopniu jak ja, dzięki temu nie padam ze zmęczenia i nie mażę o tym jak
        nauczyć dziecko samodzielnie zasypiać.
      • malgosiek2 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 07:02
        Uważam jak Ty elf1977 w całej rozciągłości jestem z Tobą.
        Jest czas dla dziecka i dla siebie też go powinnyśmy mieć.
        Od początku mój syn nie był usypiany przy piersi czy na rękach.
        Po najedzeniu się odkładałam do łóżeczka i sam zasypiał.
        Owszem były krótkie kryzysy,ale jakoś wytrzymałam i się nie poddałam.
        Efekt,ze dziecko od zawsze śpi samo,a ma już 7 lat i przychodzi godz.21,a
        dziecko już w łóżku zasypia,a my mamy wieczór dla siebie.
        pzdr.Gosia
    • monika701 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 03.01.06, 23:09
      Mysle, ze wymaganie od niemowlaka aby zasypial sam jest tworem naszych czasow.
      Kto teraz ma czas aby siedziec z dzieckiem i je usypiac lub wstawac do niego w
      nocu, lub spac z nim w jednym lozku kiedy rano trzeba isc do pracy...Tak wiec
      najlepiej wmowic wszystkim, ze przeciez niemowle powinno zasypiac samo a to, ze
      nie zasypia samo jest wylacznie wina rodzicow cierpiacych na nadmiar czasu. Tak
      samo jak powinno samo sie soba zajac i samo sie bawic. Czytalam tutaj takie
      posty, w ktorych mamy zalamywaly rece, ze ich 3 miesieczne dzieci nie chca sie
      same bawic lub wytrzymuja same tylko 10 minut... i aby je nauczyc samodzielnosci
      najlepiej jest nie reagowac na marudzenie, zeby sie przyzwyczajalo do zabawy
      samemu, podczas gdy jedyne do czego dziecko sie przyzwyczai to do tego, ze jego
      potrzeby nie sa i nie beda zaspokojone czyli niepewnosci. Zreszta ja mam
      drastyczny przyklad takiej sytuacji pod samym nosem w postaci sasiadki z dolu i
      jej osmiomiesiecznej corki. Najpierw uslyszalam jej opowiesc a pozniej widzialam
      jak to wyglada w praniu. Matka narzekala strasznie, ze dziecko ani na chwile sie
      soba nie zajmie i do tego nie chce zasypiac. Wspolczulam jej do momentu kiedy
      pewnego razu wyszlam na spacer z moim idealnym synkiem (zasypiajacym na rekach o
      23.30 kiedy podpieram sie juz nosem) i widze jak mama owej dziewczynki stoi w
      ogrodku zabaw i rozmawia z innymi mamami podczas gdzy malenstwo siedzi w wozku i
      patrzy sie w przestrzen. Moja trasa spacerowa prowadzi w te i z powrotem obok
      tego ogrodka. Po pol godzinie krazenia widze, ze matka nadal stoi a dziecko
      siedzi w wozeczku... Przepraszam ale to jest dziecko o anielskiej cierpliwosci
      bo ja nie moge zatrzymac sie na dluzej niz 7 minut z moim synkiem. Nastepnym
      razem schodze do sasiadki okolo godziny 20.30 aby skorzystac z jej piekarnika.
      Pytam sie czy dziecko spi, czy znowu problemy? Na co sasiadka alez tak
      oczywiscie o tej godzinie to juz spi.... No i drugi raz szczeka mi opadla. Po
      tym wszystkim mam tylko jedno pytanie dlaczego do cholery to dziecko musi
      jeszcze plakac na klatce schodowej lub w domu przez 20 do 30 minut??????????
      Przepraszam ale musialam sie wygadac i chyba odbieglam od tematu.
      • cyborgus Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 06:42
        Monika, czy naprawde myslisz ze jak jakas chlopka panszczyzniana w
        sredniowieczu musiala wstac o piatej rano do pracy, to spedzala cala noc na
        usypianiu swojego dziecka (nie jedynego zreszta). Czesto ostatnio slysze ten
        argument na forum " samodzielne zasypianie to wymysl naszych czasow", " to
        rozpad rodziny" etc.
        Czyzby kobiety wczesniej nie pracowaly? Moze nie mialy prac prestizowych i z
        kariera, ale na siedzenie w domu pozwolic sobie nie mogly. Pracowaly w
        fabrykach w czasach wilczego kapitalizmu, na panskim dworze, czesto od switu do
        wieczora, i musialy kiedys spac. Jak tak o tym mysle, jakos mam wrazenieze
        samodzielne zasypianie wcale nie jest wymyslem naszym okrutnych czasow........

        Elf - podpisuje sie pod Twoim postem recyma i nogyma!
        "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
        • elf1977 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 09:31
          Cieszę się, że nie tylko ja jestem zwolenniczką czasu dla mamy. Ostatnio z mam
          robi się cyborgi: tego nie jeść, tego nie robić. Nie ma co używać argumentów
          historycznych, jak to slusznie zauważyła cyborgus. Może ludzie pierwotni nosili
          małe, ale już od baaardzo dawna mamusie ne są non stop z dziećmi. (nie mówię o
          arystokratkach, ktore prawie wcale swoich dzieci nie widywały). Jeśli jestem z
          małą cały dzień, bawię się z nią, przytulam ją itd. , nie wydaje mi się, żeby w
          nocy wymagała mojej obecności. Szybciej zauważy, jaka jest różnica między dniem
          a nocą. Moja córka już to widzi, więc chyba jest dobrze. A to, że przyznaję się
          do zmęczenia dzieckiem po całym dniu? Przynajmniej jestem szczera...Mam jej
          dość wieczorem i dzięki temu, że spokojnie zasypia (z nocami różnie bywa), rano
          mam więcej siły, żeby się nią cieszyć. Nie dajmy się zwariować!
          • majca1 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 09:49
            To bardzo mądre że od poczatku dzieci uczy się zasypiać samodzielnie. Ale
            podkreślę OD POCZĄTKU. Niestety dyskusja nie toczy się wokół tego czy matka
            chce się męczyć czy mieć spokój, ale czy warto UCZYĆ samodzielnego zasypiania
            wysłuchując spazmów dziecka. Nie jest prosto nauczyć dziecko samodzielnego
            zasypiania jeśli już raczkuje i wstaje - dziecko (przynajmniej moje) na stojąco
            nie zaśnie. Każde dziecko jest inne. Moje np. jak zaczyna wyć to się coraz
            bardziej nakręca. Chyba nie ma wątpliwości, że wszystkie jestesmy
            zwolenniczkami czasu dla siebie, ale nie każdej udaje się go znależć.
            • elf1977 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 09:56
              Rozumiem, wobec tego jestem za usypianiem od urodzenia. Ja tak robiłam i bez
              większych problemów to się udało. Wiem, że w przypadku innego dziecka mogłoby
              być trudniej i kosztowałoby to dużo nerwów, ale jestem za samodzielnym
              usypianiem dziecka od urodzenia. Póxniej jest łatwiej i matce, i dziecku. Poza
              tym, niektóre matki traktują naukę zasypiania jako krzywdę wyrzadzaną dziecku -
              z tym się nie zgadzam. To, że dziecko płacze, nie oznacza, że dzieje się mu coś
              strasznego. W pewnym wieku dzieci świadomie wymuszają pewne zachowania na
              rodzicach i też wg mnie warto je tego jak najszybciej oduczyć.
            • monika701 NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 11:35
              Po pierwsze ja tez jestem zmeczona wieczorem tak, ze czasami ledwo wstaje w nocy
              kolejny raz. Ja tez mam dosyc wszystkiego i modle sie o spokoj i sily. Ja tez
              szanuje swoje potrzeby ale przekladam nad nie potrzeby dziecka. Po drugie
              twierdzenie, ze trzeba uczyc dziecko zasypiac samodzielnie od urodzenia bo wtedy
              nie ma problemow jest BEZZASADNE. To taka mantra, jak nie zasypia w wieku 3 lub
              6 miesiecy to dlatego, ze za pozno bylo tego uczone... CZYJE DZIECKO ZASYPIALO
              SAMO PO URODZENIU??????????????????? Moje wisialo przy piersi prawie non
              stop!!!! Mialam je odkladac do lozeczka??? Kiedy????? Po ilu minutach????? Takie
              malenstwo nie umie jeszcze dobrze ssac i prawie ciagle jest glodne oraz ma duza
              potrzebe ssania wiec musi byc przystawiane non stop a to oznacza, ze 90% czasu
              spedza na rekach i tam tez z sutkiem w buzi czesto zasypia... No i na Boga
              potrzebuje ciepla i zapachu mamay bo wlasnie jest w szoku spowodowanym wyrwaniem
              ze srodowiska, w ktorym bylo od 9 miesiecy.
              • majca1 Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 13:15
                Ależ mogłaś poprostu napisać że się nie zgadzasz. Nie denerwuj się. Też masz
                rację. Każde dziecko jest przecież inne. Tylko zasypianie przy piersi, o ile
                jest akceptowane przez pierwsze miesiące (powiedzmy dwa, trzy)nie musi być
                kontynuowane. (Czytaj "nie musi" a nie "nie powinno". Każdy robi jak chce.)
                Moja córka nauczyła się zasypiac sama ok. 2-3 miesiąca, a potem jak zaczęła się
                przewracać nie było mowy o samodzielnym zasypianiu. Ale gdybym wtedy właśnie
                była konsekwentna i zaczęła uczyć zasypiać - nie musiałabym dziś być żywym
                smoczkiem. Od początku to nie znaczy zaraz po urodzeniu, ale wtedy kiedy
                dziecko jest już gotowe. Ja przegapiłam ten moment i teraz nie mam sumienia
                zostawiać dziecka ryczącego. Po prostu przyzwyczaiło się do takiej formy
                zasypiania tak samo jak mogloby się przyzwyczaić zasypiac samodzielnie.
                • monika701 Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 15:38
                  Od poczatku to nieznaczy od urodzenia????? Dla mnie poczatek to od urodzenia ale
                  widze, ze ze nikt nie wie co to oznacza a tym bardziej kiedy dziecko jest na to
                  gotowe... Moze przegapilas ten moment a moze on jeszcze wcale nie nadszedl???? A
                  fakt, ze noworodek zasypia bujany nie wynika z przyzwyczajenia (chyba, ze mowimy
                  o czasach prenatalnych) ale z jego potrzeb i gdyby tak samo latwo mogloby sie
                  przyzwyczajac do spana samemu to nie byloby tutaj tej dyskusji bo wszystkie
                  dzieci tak by usypialy.
                  • majca1 Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 17:15
                    To jest moje zdanie i nie zamierzam Ciebie do niczego przekonywać. Wyraziłam
                    swoją opinię i nikogo nie pytałam czy się ze mną zgadza. I powiem szczerze, że
                    nie rozumiem końcówki twojej wypowiedzi: "fakt, ze noworodek zasypia bujany nie
                    wynika z przyzwyczajenia (chyba, ze mowimy o czasach prenatalnych) ale z jego
                    potrzeb i gdyby tak samo latwo mogloby sie przyzwyczajac do spana samemu to nie
                    byloby tutaj tej dyskusji bo wszystkie dzieci tak by usypialy." Uważam bowiem,
                    że przyzwyczajenie wynika z rutynowego postępowania, śmiem twierdzić że od
                    urodzenia.
                  • majca1 Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 17:19
                    A jeśli bujanie wynika z potrzeb a nie z przyzwyczajenia to jak wytłumaczyć
                    nocne pobudki na jedzonko u 6-miesięcznych dzieci, gdzie jak wiadomo tak duże
                    niemowlaki nie potrzebują już posiłku nocnego?
                    • majca1 Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 17:30
                      majca1 napisał:

                      > A jeśli bujanie wynika z potrzeb a nie z przyzwyczajenia to jak wytłumaczyć
                      > nocne pobudki na jedzonko u 6-miesięcznych dzieci, gdzie jak wiadomo tak duże
                      > niemowlaki nie potrzebują już posiłku nocnego?

                      Miałam na myśli bujanie lub zasypianie przy piersi - kliknęłam bez przecztania.
                    • monika701 Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 17:57
                      Mysle, ze odpowiedz jest bardzo trudna tak jak w wiekszosci wypadkow. Zapewne
                      nalezaloby przeanalizowac wszystkie aspekty waszego zycia i to rowniez nie
                      gwarantowaloby odpowiedzi. My tak naprawde nie wiemy dlaczego tak sie dzieje a
                      jedynie zgadujemy i na tym takze polega problem. W takich wypadkach kiedy nie
                      wiemy bardzo czesto niestety dla wygody zakladamy, ze dziecko jest zlosliwe,
                      marudzi, sprawdza czujnosc rodzicow itp. gdy tymczasem moga istniec tego
                      fizjologiczne powody (lub tez neurologiczne zwiazane z niedojrzalym systemem
                      nerwowym) a my ich nawet nie poznamy bo tak male dzieci bardzo szybko wyrastaja
                      z roznych dolegliwosci. Tak wiec moze i zgodnie z ksiazka oraz srednia krajowa
                      nie potrzebuja ale twoje z jakiegos powodu potrzebuje. Przeciez dzieci tez chca
                      sie wyspac i potrzebuja nieprzerywanego snu wiec jezeli nie spia to jest tego
                      jakis powod.
                      Nota bene moje dziecko ma 5 miesiecy i tez budzi sie w nocy na jedzenie raz a
                      czesto kilka razy na picie i przytulanie.
                      • majca1 Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 18:19
                        Myślę że nie dotyczy to tylko mojego dziecka. Dziecko tak jak każdy człowiek
                        budzi się kilka razy w nocy, ale w przeciwieństwie do dorosłych nie potrafi
                        samo zasnąć. Dlatego domaga się tego przy czym zwykle zasypia (piers, bujanie).
                        To nie są moje wywody tylko zaczerpnięte z książki "pierwszy rok..."
                        • monika701 Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 22:01
                          Oczywiscie to takze moze byc powodem ale tak jak na pewnym etapie rozwoju nie
                          nauczysz dziecka czytac tak i nie nauczysz zasypiac (a wlasciwie nauczysz ale to
                          trwa w zaleznosci od dziecka) i oczywiscie lepiej nie na sile.
              • driadea Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 04.01.06, 22:08
                monika701 napisała:
                DZIECKO ZASYPIALO
                > SAMO PO URODZENIU???????????????????

                Moje. I tak jej zostało (ma 27 m-cy). Nigdy nie oduczałam jej samodzielnego
                zasypiania, nie poznała lulania, kołysania, wożenia i innych zbędnych
                wynalazków - nie znała to i nie nie wymagała.
                Dodam, że dziecko rozwija się doskonale i jest szczęśliwe.
                • monika701 Re: NAUKA ZARAZ PO URODZENIU - kolejna bzdura 06.01.06, 13:52
                  Oczywiscie tak sie zdaza i moge tylko pozazdroscic. Natomiast moje Malenstwo
                  zasypialo podczas karmienia przy piersi albo na ramieniu podczas odbijania (ma
                  refluks przelykowo-zoladkowy). I nigdy nie spalo ze mna w lozku bo ja sie balam,
                  ze go przygniote... A pozniej im dluzszy czas czuwania tym mniejsza ochota na
                  zasypianie.
              • efka30 Re: do monika701 23.03.06, 19:02
                MOJE dziecko zasypiało samo od urodzenia.I nie jest to bzdura...Tak lubiał i
                tak lubi do dziś.W południe jak widzę,że trze oczka kładę go do
                łóżeczka,przykrywam kołderką _Kubuś się w nią otula-i...za minutę śpi.Nie
                płacze nie marudzi,nie cierpi z tego powodu jak niektóre mamy starają się
                udowodnic.TYLKO ŚPI.Przesypia po południu 2 godz czasem 3. Po kąpieli dostaje
                butlę, potem całuska od mamy i taty i idzie uśmiechnięty do łóżeczka.Zasypia
                dosłownie po chwili.Śpiw nocy 11-12 godz.

                Pozdr.
                Ewa i 6 mies.Kubuś
              • lineczkaa Re: nauka zaraz po urodzeniu - kolejna bzdura 23.03.06, 22:36
                Moje dziecko samo zasypiało od urodzenia. Ze mną spała 2 razy, dzień po
                urodzeniu i jak wróciłyśmy do domu. Ma 7 miesięcy i nie wie jak to jest spać z
                mamą czy tatą. Po kąpieli odkładam ja do łóżeczka, cmokam w buźkę i wychodzę z
                pokoju, po minucie juz śpi. Była to moja decyzja i jej nie żałuję. nie uwazam
                również, że robie jej tym krzywdę, czułości nadrabiam w ciągu dnia.
          • christych Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 10:13
            Właśnie - nie dajmy się zwariować- najważnejsze aby pogodzić potrzeby nasze i
            naszych dzieci!!! I nie popadajmy w przesadę- usypianie dziecka wcale nie jest
            taką znowu ciężką pracą!!!
        • maretina Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 09:56
          cyborgus. Twoj meil to jedna wielka przesada.
          rozumiem, ze twoim zdaniem swiat dzieli sie na mamy z tipsami i na chlopki
          panszczyzniane. te drugie maja inne dzieci, trzeba im poswiecac mase czasu a
          dzieci pan z tipsami w ogole niczego nie potrzebuja oprocz swietego spokoju
          matki. jedna z wiekszych bzdur jakie na forum ktos wyprodukowal.
          w siwiecie szybko wszystko sie zmienia....ale!
          niemowle nie jest jeszcze zsocjalizowane i naprawde leje na to czy matka jest
          chlopka, czy robi kariere. ono potrzebuje ciepla i bliskosci. tego nie zmienia
          zadne czasy. nawet za 10 wiekow nie zmieni sie fakt, ze niemowle nie jest
          samodzielna jednostka.
          • christych Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 10:14
            Dokładnie!!! I według mnie potrzeby dziecka należy stawiać nieco wyżej niż
            swoje własne.
            • 7venezia Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 10:22
              i ja sie pod tym podpisuje. I uwazam, ze usypianie dziecka jest baaardzo
              przyjemne, te cieple raczki wtulajace sie, ta ciepla buzka, zamykajace sie
              oczka - uwielbiam patrzec na mojego smyka jak usypia smile))
              • maretina Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 10:25
                7venezia napisała:

                > i ja sie pod tym podpisuje. I uwazam, ze usypianie dziecka jest baaardzo
                > przyjemne, te cieple raczki wtulajace sie, ta ciepla buzka, zamykajace sie
                > oczka - uwielbiam patrzec na mojego smyka jak usypia smile))

                aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! uwielbiam to!jeszcze jak ssie
                smoka i wydajke z siebie dziweki "kajakajakaja"big_grinDDD
                dlatego ciesze sie, ze kajtek chociaz wieczorem nie chce sam zasypiacsmile
          • cyborgus Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 16:04
            maretina, specjalnie uzylam takich skrajnych przykladow zeby uwypuklic o co mi
            chodzi.
            Dla mnie przesada sa te demagogiczne argumenty uzywane na forum przez "matki
            jedynie prawdziwie kochajace":

            1) Samodzielne zasypianie to wynik naszych okrutnych czasow, pochwycony z
            zapalem przez "matki - okrutniczki". Jak powyzej wspomnialam, uwazam ze to jest
            nieprawda. Dzis po prostu ktos to napisal o tym ksiazki...

            2) Samodzielne zasypianie = brak ciepla i bliskosci. To jest kompletnie bzdurny
            argument. Cieplo i milosc nie wyklucza samodzielnosci, powinno wrecz byc
            odwrotnie. Dziecko, ktore dostaje duzo milosci, ciepla, przytulania, uwagi ,
            etc. w ciagu dnia bedzie mialo silne poczucie bycia kochanym i, co za tym
            idzie, emocjonalnej stabilizacji i bezpieczenstwa. Jezeli ten warunek jest
            spelniony, takie dziecko nie bedzie czulo sie opuszczone, poniewaz zasypia i
            spi samo. Uwaga! - to nie oznacza ze dziecko ktore potrzebuje mamy czy piersi
            do zasniecia czuje sie niekochane (zaznaczam na wszelki wypadek zeby ktos mnie
            nie posadzil ze to sugeruje). Ono po prostu na razie jeszcze tego nie umie.
            Fajnie jak samo do tego dojdzie, ale moze sie zdarzyc ze nie.
            U mnie tez roznie jest z tym zasypianiem w ciagu dnia, czasem przy piersi
            czasem bez. Pierwsze miesiace mala jadla na okraglo, 20 godizn na dobe,
            spedzilam wiele nocy w fotelu, bo taka byla jej potrzeba. Niestety, czesto
            potem nie wiedzialam czy jest glodna czy spiaca? Dzis moja coreczka ma prawie
            10 miesiecy i jej potrzeba jest dobrze przespana noc - i spi na ogol 10-11
            godzin.

            Zastanawia mnie dlaczego na forum jest tak duzo agresji tych "prawdziwych"
            matek w stosunku do tych "okrutniczek" ktorych dzieci spia samodzielnie.
            Natomiast malo, albo prawie wcale nie ma atakow w druga strone? Ot, takie
            spostrzezenie...
            Zauwazylam tez, jak wiele piszecie o tym, jak fajnie sie przytula takie
            malenstwo zanim zasnie. Jasne ze fajnie, tez to uwielbiam, ale to chyba
            bardziej swiadczy o moich potrzebach?

            Mam znajoma, ktora wychodzila z zalozenia ze da tyle ciepla i bliskosci swemu
            dziecku ile mozna. Coreczka spala z nimi w lozku, zasypiala przy piersi, albo
            na rekach. Dzis dziewczynka ma 4 lata i jest kaleka - kompletnie nie jest w
            stanie sama zasnac, chocby padala na twarz ze zmeczenia. Jest to problem do
            tego stopnia duzy, ze gdy urodzila sie im druga coreczka, lazili po seminariach
            i placili za telefoniczne konsultacje ze specjalistami, aby uniknac tego samego
            z mlodszym dzieckiem. Robia z nia dokladnie na odwrot jak z pierwsza corka, i
            oczywiscie ta mala przesypia cale noce, ta starsza nie.
            To oczywiscie bardzo ekstremalny przypadek, ale pokazuje ze nie nalezy
            przeginac w zadna strone. Tak samo samodzielne zasypianie musi byc wprowadzane
            z wyczuciem i w odpowiedniem momencie.

            tym pozytywnym akcentem zakanczam powyzsza rozprawke. Uff, ale sie rozpisalam.
        • jakw Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 18:04
          cyborgus napisała:

          > myslisz ze jak jakas chlopka panszczyzniana w
          > sredniowieczu musiala wstac o piatej rano do pracy, to spedzala cala noc na
          > usypianiu swojego dziecka (nie jedynego zreszta)
          A myślisz, że dziecię owe spało w swoim pokoju we własnym łóżku?
          A może spało z dziadkiem na zapiecku?
          • cyborgus Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 23:06
            jedni z mama, inne z dziadkiem, a jeszcze inne w kolysce.

            o, przepraszam, kolyske wynaleziono dopiero w 21 wieku......
            • jakw Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 06.01.06, 09:29
              Jak w kołysce to pewnie, o zgrozo, było bujane. Co za niewłaściwe nawyki wink!
              A w jakimś skansenie widziałam kołyskę podwieszaną u powały z takim długim
              sznurem - można było coś robić i w razie potrzeby którąś kończyną bujać.
              A te najmłodsze dzieciaki to często spały w rodzicielskim łóżku w nogach.
              W każdym razie nijak nie da się zastosować modelu "chłopki pańszczyźnianej" zw
              zwykle liczną i wielopokoleniową rodziną, w której po kilka osób spało w 1 łóżku
              do współczesnej rodziny 2+1 z dzieckiem śpiącym w oddzielnym pokoju.
              • maretina Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 06.01.06, 09:31
                jakw napisała:

                > Jak w kołysce to pewnie, o zgrozo, było bujane. Co za niewłaściwe nawyki wink!
                sie wtracesmile
                rehabilitant powiedzial mi, ze kolyska to optymalne miejsce dla malego
                czlowiekasmile
                kolysanie poprawia zmysl rownowagi i koncetracjesmile

                >
    • kamila2909 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 13:18
      Ja usypieam od małego mojego synka. Wieczorem kłade go do łózeczka i trzymam za
      ręke aż zaśnie. czasami gdy płacze to wyciagam kłade do mojego łózka i zasypiamy
      "niby razem". Potem go przenosze. Ok 1 w nocy laduje znowu w łóżku u mnie na
      karmienie i zostaje do rana. Lubie jego obecnośc koło siebie. A jak jest głodny
      to się przytula i je a ja śpię dalej. Pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 13:32
      Moje dziecko od początku było przyzwyczajane do zasypiania samodzielnie i we
      własnym łóżeczku. Zero problemów. O odpowiedniej porze po kąpieli i karmieniu
      jest chwila zabawy, do łóżeczka, miś, papa i rodzice wychodzą. Syn bardzo
      szybko zaczął przesypiać całe noce, nie był usypiany na rękach czy przy piersi.
      Śpi jak dotąd bardzo dobrze i regularnie.
      • elf1977 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 04.01.06, 16:11
        Hej Moniko, wyluzuj. Bzdura - mów za siebie. Ja też mówiłam w swoim imieniu, a
        nikogo nie obrażam. Moja córka od urodzenia zasypiała sama. Nie pozwalałam jej
        zasypiać przy piersi i nie wisiała na mnie, tylko jadła co 2 godziny( jako
        noworodek, oczywiście). Czyli to możliwe, choć na pewno zależy od dziecka. Nie
        wydaje mi się, żeby brakowało jej ciepła, gdy płakała, zawsze reagowałam. Teraz
        ma pół roku, właśnie ją odzwyczaiłam od nocnego ssania, nie dlatego, że jestem
        egoistką i dziecku nie chcę dać jeść, tylko widzę, że budzi się ot tak, wcale
        nie z glodu, a ja bym chciała wreszcie się wyspać, choćby po to, by być
        bardziej cierpliwą.
        I przedkładam swoje dobro nad dobro dziecka, nie chcę być sfrusrowaną
        męczennicą, a tak by było, gdybym robiła odwrotnie. Nikt nie traci, a wszyscy
        są zadowoleni.
        Od 4 miesiąca wprowadziłamstałe pory karmienia, spacerów i kąpania i też działa
        jak w zegarku.
        I tyle, nie trzba pisać od razu o bzdurach.
    • kalina_p a moja córka zasypia sama od urodzenia 04.01.06, 22:18
      bardzo sobie chwalę, od "zawsze" odkladalam do łóżeczka, mówilam dobranoc i
      dziecko usypialo. Czasem pogada do misia, pomruczy i usypia.
      Nie wyobrrazam sobie lezenia z nia godzinami i usypiania.
      dzieki temu mam duzo wiecej czasu dla siebie i nie jestem az tak zmeczona
      dzieckiem, jak niektóre mamy.
      W dodatku od 5 miesiaca zyucia mala przesypia całe noce.
      Polecam wszystkim!
      • driadea Re: a moja córka zasypia sama od urodzenia 04.01.06, 22:27
        Dokłanie. U mnie tak samo, jak u kaliny_p, z tym, że młoda przesypia nocki od
        urodzenia.
        • blueseal1 Re: a moja córka zasypia sama od urodzenia 05.01.06, 23:52
          Fajny temat, na czasie u mnie :0)) moja mała za chwilę skończy 5m-cy. I co może
          nie próbowałam uczyć, zostawiać ryczącej, nie zwracać uwagi na jej zanoszący
          się histeryczny płacz? pewnie że tak. tyle, że to drugie dziecko, myślałam że
          będzie mi łatwiej, zdodnie z ksiązkami, no i ?. Tak jak i wtedy karmię tylko
          piersia, zasypia tylko przy mnie... Po 1 m-cu i od 3-4 mca było super spała
          ciągiem po8-10 godz. I nagle sie odmieniło? Sama zasnęła po płaczu słownie
          kilka razy, dobre i to, tak sobie myślałam. Próbowałam dalej...
          Ale wiecie co 2 dni temu,jeszcze nie czytając tego wątku, stwierdziłam:po co ta
          dziecina ma się umartwiać, po co ja męczyć?skoro zasypia grzecznie przy cycu co
          dzien o 19, potem po poł godz drugi cycuch i wieczór mój smile. Zaczęłam ją
          przekłądać do jej łóżeczka, spi grzecznie. Przebudza sie w nocy na małe
          pociamkanie ze dwa razy. W dzien oczywiscie miłe przytulania i spanko.
          Ale nie wiem dlaczego mam to sobie i jej darować? w końcu po to ja karmie, mamy
          tę niesamowitą wieź aby być te kilka chwil razem. A to że dzwigam przeszło 9kg,
          bo duży rosnie mój ssak, to inna bajka. Na szczeście upodobała sobie zasypianie
          na leżąco, jedząc - wiem , wiem zaraz zaczniecie krzyczec , zę w w Języku
          niemowląt, wiem no i co?
          Ale wszystkie problemy odchodza kiedy poczuje jej zapach, dotyk, oślinione
          łapki. I wierzcie mi jak dzieciak ma już 12 lat, tak jak mój starszy super syn,
          juz tak nie jest sad i wtedy, za późno na pieszczochy.
          Mysle że za chwilę i na nas przyjdzie czas. Za 3 miechy powrót do pracy. Ten
          czas chce poswiecic na takie "małe przyzwyczajanie".
          Ale pocieszam sie jednym: mójsynuś po 9miesiacach karmienia nagle , nota bene
          6grudnia!, został przeze mnie odstawiony od piersi. Przeżył szcześliwie, nawet
          nie płakal, poszło jak w bajce.
          Pozdrawiam wiec Was i życzę powodzenia w samodzielnym kołysaniu maluchów

          foka
        • stypkaa Re: a moja córka zasypia sama od urodzenia 06.01.06, 10:07
          Moje dziecko zasypia od urodzenia przy piersi. I nie bardzo sobie wyobrażam jak
          miałabym spowodować, żeby nie zasypiał przy ssaniu. Budzić go po jedzeniu i
          odkładać do łóżeczka, żeby sam zasnął?? Bez sensu. Poza tym od urodzenia bardzo
          ładnie przesypiał noce, w zasadzie to nawet jako noworodek potrafił przespać 6-
          8 godzin bez przerwy. Lekarz kazał mi go budzić na karmienie, bo dla takiego
          małego dziecka to jest za długa przerwa, a poza tym na początku takie długie
          przerwy nie sa też wskazane z powodu nie uregulowania jeszcze w pełni laktacji.
          No i tak sobie zasypiał przy piersi i spał całe noce do momentu kiedy nie
          poszłam do pracy. Wcześniej, ok. m-c przed powrotem do pracy starałam się go
          odzwyczaić od usypiania przy piersi, przynajmniej w dzień. Stosowałam tak
          szeroko opisywaną metodę „kontrolowanego pocieszania”. Nie powiem, nawet
          przynosiła efekty, ale ile nerwów wtedy zjadłam to tylko ja wiem. Czasami
          płakałam razem z małym, tyle, że za drzwiami pokoju. Ale w końcu nauczył się
          sam zasypiać w łóżeczku.
          Niestety cała moja konsekwencja wzięła w łeb, kiedy wróciłam do pracy. Już nie
          mogłam wstawać po 15 razy do dziecka w nocy, przytulać, odkładać do łóżeczka,
          słuchać płaczu, czyli mieć wyjęte parę godzin snu. Musiałam być w miarę chociaż
          wyspana w pracy, więc zaczęłam brać małego do naszego łóżka i zasypiał słodko
          przy cycusiu. Trzeba było dawać mu cycusia parę razy w nocy, ale ponieważ
          robiłam to na leżąco, to i ja mogłam sobie w tym czasie drzemać, a nie wybijać
          się ze snu.
          Więc jedno co chcę Wam powiedzieć drogie Mamy to to, że życie i tak
          zweryfikuje różne teorie na temat wychowywania dzieci. I najważniejsze to nie
          robić nic na siłę i na przekór sobie.
          W związku z tym zamierzamy z mężem małego brać do siebie dopóki ssie cycusia.
          Jak już zdecyduje się go odstawić to wtedy pomyślimy jak przyzwyczaić go do
          spania w swoim łóżeczku. A nie jest to chyba niemożliwe. Pozdrawiam
      • maretina Re: a moja córka zasypia sama od urodzenia 06.01.06, 07:42
        kalina_p napisała:

        > > Nie wyobrrazam sobie lezenia z nia godzinami i usypiania.
        ja sobie to wyobrazam, chociaz to trudne zapewne. mam to szczescie, ze biore
        synka na rece, klade sie z nim do lozka i po 5 minutach spi. poprzytulam sie
        chwile do niego i odkladam do lozeczka.
        ciesz sie, ze dziecko tak pieknie ci zasypia... tylko wyobraz sobie, ze nie
        kazde tak umie, chce itd... wyobraz sobie, ze sa tez matki, ktore nie tresuja
        swoich dzieci, zeby miec swiety spokoj. to takie trudne?
        > dzieki temu mam duzo wiecej czasu dla siebie i nie jestem az tak zmeczona
        > dzieckiem, jak niektóre mamy.
        taaaak. chodzisz wypoczeta, ZAWSZE.
        sorry, bujda stulecia. nie znam matki, ktora nawet majac aniolka bylaby
        wypoczeta.
        syn nie jest trudnym dzieckiem a i tak czasami okolo poludnia wymiekam, musze
        odpoczac. dlatego najzwyczajniej w swiecie nie wierze w takie bajki, jakie
        usilujesz tu przedstawic.
        > W dodatku od 5 miesiaca zyucia mala przesypia całe noce.
        wielkie rzeczy. kajtek potrafi takie cuda od kilku tygodni.a do 5 miesiaca
        jeszcze sporo mu brakuje.
        • majca1 Re: a moja córka zasypia sama od urodzenia 06.01.06, 09:03
          Droga maretino, w wieku twojego Kajtka moja córka tez sama zaypiała. Zyczę Ci
          żeby tak zostało ale nie sądzę że jestem jedyna której tak NIE zostało.
          • maretina Re: a moja córka zasypia sama od urodzenia 06.01.06, 09:14
            majca1 napisał:

            > Droga maretino, w wieku twojego Kajtka moja córka tez sama zaypiała. Zyczę Ci
            > żeby tak zostało ale nie sądzę że jestem jedyna której tak NIE zostało.
            nie nastawiam, soe na to, ze mam ten luksus na zawsze. nie drze z obawy o to,
            ze bede musiala go lulac, tulic itd... przeciez jestem jego mama. kto jesli nie
            ja? od tego wlasnie jestem!
        • kalina_p zazdroscisz? 06.01.06, 13:58
          po co jestes zlośliwa?
          Nie tresuje dziecka, tylko ucze usypiania. A w zasadzie samo sie nauczylo. Ja
          tez sie wysypiam, mam czas na wszytsko, na co chce miec czas i nie ,musze w
          połowie dnia lezec i dyszeć, żeby dożyc do wieczora.
          zazdrościsz?
          • monika701 Re: zazdroscisz? 08.01.06, 18:14
            Ja zazdroszcze mamie dziecka, ktore samo usypia ale jednoczesnie nie mam zamiaru
            z tego powodu tresowac wlasnego i mam nadzieje, ze to rzeczywiscie cud natury a
            nie wynik tresury.
            • maretina Re: zazdroscisz? 09.01.06, 08:21
              monika701 napisała:

              > Ja zazdroszcze mamie dziecka, ktore samo usypia ale jednoczesnie nie mam
              zamiar
              > u
              > z tego powodu tresowac wlasnego i mam nadzieje, ze to rzeczywiscie cud natury
              a
              > nie wynik tresury.

              bardzo madra riposta. a poniewaz pytanie bylo do mnie ( tak to odebralam) to
              odpowiem tak:zanim walniesz kolejna glupote, to przeczytaj wszystkie posty.
              napisalam, ze moj syn sam zasypia. bez tresury(!!!!!!!!!) jedynie wieczorem
              przytulam sie do niego i maly odpada w sen. zajmuje mi to 5-15 minut.tez mi
              wielkie wyrzeczenie. sama przyjemnosc.
        • lineczkaa maretina 24.03.06, 09:53
          a dlaczego uważasz, że to bujda stulecia?? Lena od 2,5 miesięca życia (teraz ma
          7 miesięcy) przesypia całą noc, ciurkiem, po 11-12 godzin. Też jestem wyspana i
          wypoczęta. ZAWSZE! Wyjątek to wtedy, kiedy idę na imprezę i wrazam nad ranem,
          ale wtedy pół dnia Lena spędza z tatą na wygłupach.



          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34352172&a=38979250
    • joasia76 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 06.01.06, 12:28
      I ja do dołączę do tego wątku. Mam 10,5 miesięczną córeczkę, wyczekaną,
      wytęsknioną. Od urodzenia zasypia przy piersi. Ewentualnie na spacerze lub
      kołysana przez kogoś innego poza mną. Ja kojarzę jej się z piersią i koniec.
      Dodam, że do 1 marca jestem na wychowawczym. W nocy częste pobudki, bo moja
      pierś często służy za smoczek. Nie ukrywam, że nie jest mi lekko i bardzo
      obawiam się, jak to będzie po powrocie do pracy (mąż pracuje całymi dniami,
      niemal wszystko jest na mojej głowie).
      Zachęcona wypowiedziami mam, których dzieci zasypiają same postanowiłam
      spróbiwć z moją Olą. Wczoraj po kąpieli Ola dostała cycusia, nie zasnęła jednak
      tylko zaczęła się bawić. Po jakimś czasie znów to samo. Jak juz była zmęczona,
      tarła oczka i nosek połozyłam ją obok siebie zaczełam głaskac po głowce.
      dziecko płakało, było złe. Wzięłam na ręce - to samo. Dałam pierś - szybko
      usnęła. Dziś przed południem powtórka (Ola w dzień też usypia przy piersi).
      Efekt - histeczyczny płacz dziecka, mnóstwo łez, maluch cały roztrzęsiony. Ja
      równiez bliska płaczu z żalu. Nie wytrzymałam i dałam pierś. 3 minuty i Ola
      usnęła. A ja cała się trzęsę, chce mi się płakać, mam wyrzuty sumienia, że od
      razu mogłam dać pierś a nie narażać dziecko na taki stres.
      MOże źle postępuję, bo Ola jest uzależniona od piersi, ale przecież w końcu
      przestanie ją ssać i może jakoś wszystko się unormuje i nauczy się zasypiać
      choćby przytulona do mnie albo taty. Co też nie jeste samodzielnym zasypianiem,
      ale dla mnie to i tak byłby duży sukces.
      • elf1977 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 06.01.06, 12:45
        Joasiu, a ja Ci współczuję, nie wiem, jak można wytzrymać tyle miesięcy z
        usypiającą przy piersi coreczką. Teraz na pewno jest ciężko, ale ja małą
        budziłam, jak zasypiała przy piersi (praktycznie od urodzenia) i dopiero
        kładłam. Efekt jest taki, że pierś do spania nie jest jej potrzebna, z czego ja
        się cieszę.Pewnie, że ma różne noce, raz śpi jako tako, raz się budzi co 2
        godziny, ale już jej nie karmię w nocy i też samam zasypia. Dla mnie to ulga,
        ale to pewnie wynika również z tego, że nie przepadam za karmieniem piersią. Z
        tego, że moja córka śpi samodzielnie i mnie do zasypiania nie potrzebuje (nie
        ma płaczu, czasem trochę pomarudzi, ale w dzień, wieczorem zasypia ładnie)
        bardzo się cieszę i różne wypowiedzi mam na forum mnie nie przekonają.
        • joasia76 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 06.01.06, 13:16
          Ja lubię karmić piersią i od początku zakładałam, że będę karmić do 1,5 - 2
          lat. Ale bardzo chciałabym, żeby moje dziecko umiało zasypiać bez piersi i
          przesypiało bez niej chociaż połowę nocy. Może zaangażuję do pomocy męża i on
          będzie wieczorem usypiał Olę jak ona nie zaśnie wczesniej przy piersi. Teraz
          bowiem sytuacja nie jest ciekawa: ja z Olą spię w łóżku, mąż czasami z nami,
          czasami sam. To nie jest normalne, wiem. Zauwazyłam też, że Ola w nocy po węchu
          wyczuwa moją obecność. Wczoraj np. spała ok 2 godzin, po czym ja położyłam się
          do łóżka. W tym momencie dziecko się przebudziło, w płacz, szukanie cycusia.
          Mam spać w drugim pokoju? O rany, co ja mam robić???!!!
          • elf1977 Re: samodzielnemu zasypianiu nie!!! 06.01.06, 13:39
            Wioesz Joasiu, wydaje mi się, że zaangażowanie męża to dobry pomysł. Widzę po
            córeczcze, że przy moim mężu mniej histeryzuje i szybciej się uspokaja niż przy
            mnie. Chyba czuje, że ja wcześniej ulegnę...
            Ja karmię raczej z rozsadku, ale pokarmu zaczyna mi brakować, mała dziś
            skończyła pół roku, więc szczególnie nad tym nie ubolewam. Natomiast ja się
            cieszę, że nigdy nie pozwoliłam córeczce spać z nami: chcę mieć męża przy
            sobie, to dla mnie bardzo ważne. W nocy śpimy razem z mężem, a jak mała się
            budzi, ja reaguję tak szybko, że on nie zdąży się wybudzić. To dobre
            rozwiązanie, a ja nie czuję, żeby macierzyństwo za barzdo odbijało się na
            naszym życiu, również seksualnym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka