Dodaj do ulubionych

oddech papierosow

09.03.06, 15:21
a jezeli ktos pali i pozniej podchodzi do malej to tez szkodz??przy malej nikt
nie pali wychodza na dwor ale ten oddech fuu!mi sie wydaje ze szkodzi ale chce
poznac wasza opinie
Obserwuj wątek
    • elf1977 Re: oddech papierosow 09.03.06, 15:24
      bez przesady...
      • falka32 Re: oddech papierosow 09.03.06, 15:32
        a oddech po czosnku powoduje kolkę...
        a oddechem po piwie dziecko może się upić...
        • psychogirl Re: oddech papierosow 09.03.06, 17:31
          Falka - czasami mam wrażenie że takim oddechem można się upić, hehehe no ale
          nie po 1 piwie ;o)
    • izaw84 Re: oddech papierosow 09.03.06, 17:43
      dzieki za mile odpowiedzi
    • kasialu Re: oddech papierosow 09.03.06, 21:10
      Średnia to przyjemność wąchać nieświeży oddech cioteczki po fajeczce! Całe moje
      dzieciństwo upłynęło pod hasłem : "zapalimy". Palili prawie wszyscy, a
      najgorsze, ze palili rodzice. Nie pomagały prośby moje i rodzeństwa! mama wręcz
      mówiła, że będe dorosła to sobie będe rządzić w swoim domu czy ktoś ma palić
      czy nie! Wspominam to strasznie. W domu ciągle nadymione, a wszyscy blisy
      przesiąknięci byli dymem papierosowym. Witanie takiej cioci /koniecznie
      buziakiem/ było okropne.
      Dzisiaj z mojego otoczenia nie pali nikt! W końcu jestem zadowolona!
      Nie ma mowy zeby ktoś po fajce miał przytulac moje dzieci - powiecie, ze
      przesadzam - pewnie tak, ale mam uraz z dzieciństwa. Nie cierpię papierosów.
      • astra161 Re: oddech papierosow 09.03.06, 21:17
        Tak jestem palaczką,w ciąży nie paliłam teraz palę,i wiem że dla abstynenta po
        prostu śmierdzę jak popielniczka.W związku z tym po papierochu przed podejściem
        do dziecka myję kły zawsze to cośsmile
        • mika_p Re: oddech papierosow 10.03.06, 02:45
          Astra, myj lepiej siekacze, są bardziej z przodu.
    • mooh Re: oddech papierosow 09.03.06, 21:20
      Oddech nie spowoduje, że niemowlę będzie biernym palaczem. Jednak dla kogoś,
      kto nie pali, wąchanie przepalonego oddechu rozmówcy z odległości metra jest
      średnio przyjemne. Co dopiero niemowlęciu, które ma dużo bardziej wrażliwy węch
      od osoby dorosłej i nad którym pochylamy się dużo bliżej niż metr. Ja nie palę
      i zapach oddechu palacza mnie bardzo drażni. Nie pozwalam więc mojej mamie,
      która niestety pali, brać wnuczki na ręce, dopóki czuję zapach papierosów z jej
      ust. Na początku zdarzały się o to spięcia, a teraz wszyscy palący członkowie
      rodziny zaakceptowali tę zasadę. Uważam, że to kwestia szacunku do dziecka: nie
      śmierdzieć komuś, kto nie może się odwrócić, odejć ani zwrócić śmierdzącemu
      uwagi.
      • mama_kotula Re: oddech papierosow 10.03.06, 08:27
        Hm, "aromat" fajek nie jest niczym przyjemnym...
        A jednak. Wszystko zależy od skojarzeń.
        Moje dzieci kojarzą zapach petów ze mną i babcią (choć autentycznie - myję zęby
        niemalże co chwilę, zapach - wiadomo, zostaje). I - choć to pewnie trudno
        uwierzyć - nie jest on dla nich niczym negatywnym. Kwestia skojarzeń. Natomiast
        negatywnie kojarzy moja Anka zapach moich perfum - gdy tylko je poczuje,
        woła "fuuuuj" i płacze, bo wie, że skoro się "wypachniłam", zaraz wyjdę z domu
        bez niej.
        • mooh Re: oddech papierosow 10.03.06, 09:30
          mama_kotula napisała:

          > Hm, "aromat" fajek nie jest niczym przyjemnym...
          > A jednak. Wszystko zależy od skojarzeń.
          > Moje dzieci kojarzą zapach petów ze mną i babcią (choć autentycznie - myję
          zęby niemalże co chwilę, zapach - wiadomo, zostaje). I - choć to pewnie trudno
          > uwierzyć - nie jest on dla nich niczym negatywnym. Kwestia skojarzeń.
          Natomiast negatywnie kojarzy moja Anka zapach moich perfum - gdy tylko je
          poczuje, woła "fuuuuj" i płacze, bo wie, że skoro się "wypachniłam", zaraz
          wyjdę z domu bez niej.


          Moja mama wzięła kiedyś wnuczkę na ręce bezpośrednio po papierosku i mała
          odwracała głowę. Ale generalnie zgdadzam się z Tobą. Dzieci nie odróżniają
          przyjemnych i nieprzyjemnych zapachów, tylko przyjemne, nieprzyjemne i
          neutralne skojarzenia z zapachami. W końcu kupa po zjedzeniu słoiczka brokułów
          nie pachnie fiołkami, a mojej córki nie zniechęca to do nakładania sobie takiej
          aromatycznej pieluchy na głowę. Między innymi dlatego nie chcę, by babcia
          chuchała petami na wnuczkę. Babcia kojarzy się mojej córce bardzo przyjemnie. Z
          babcią mała dokazuje, babcia częściej niż ja nosi ją po mieszkaniu, babcia nie
          mówi, że nie wolno gryźć ani szczypać babcia nie wyciąga glutów z nosa, nie
          nakłada czapki na głowę. Jednym słowem babcia to sama radość, a mama - owszem
          radość, jedzenie, ale nie tylko. Nie chę, by przyjemne skojarzenia z osobą
          babci oznaczały jednocześnie przyjemne skojarzenia z zapachem papierosów. Skoro
          nie palę i nie pali również mój mąż, mamy nadzieję, że ona również nie będzie
          chciała w przyszłości palić. Chyba osoby palące same się zgodzą, że to nałóg
          niezdrowy i raczej nieelegancki. Czas pokarze, co z naszych zabiegów wyjdzie,
          bo gwarancji sukcesu nie ma, ale tak, czy inaczej chcielibyśmy stworzyć córce
          dom bez papierosów. Od najbliższego otoczenia wymagamy uszanowania tej zasady i
          myślę, że mamy do tego prawo. Ktoś może postrzegać to jako nadmierny rygoryzm,
          ale to nasze dziecko i nasze reguły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka