Do mam które lulały do snu

31.03.06, 11:07
Proszę napiszcie jak długo to trwało i jak to zakończyłyście. Ja już nie mam
siły. Co wieczór jest to samo, ba za dnia również.Moje dziecko inaczej nie
potrafi samo zasnąć(przyczyną były kolki). Przymierzałam się do oduczania
tego ale za każdym razem albo ząbkowanie, albo przeziębienie, grypa żołądkowa
itd.Pracuję więc i jak tylko miałam okazję żeby rozpocząć naukę to nie dało
rady. Dałam sobie spokój ale już naprawdę mam dosyć. Mam nadzieją że ten
dzień nadejdzie.Moje dziecko ma już 10 miesięcy i waży 9 kg.
    • igulinda Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 11:13
      radze zastosowac metode Usnij wreszcie, ja i kilka moich kolezanek zastosowalo
      te metode z powodzeniem dlatego ja polecamsmilei nie jest wcale taka drastyczna jak
      mowia, za to bardzo skuteczna!!
    • czajkax2 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 11:14
      Zaczełam stopniowo zmieniac sposób usu\ypiania. Kłądłam sie z mała na łóżku i
      ewentualnie na łóżku lekko kołysałam. Po kilku razach nauczyła sie zasypiac na
      łóżku,warunkiem było lezec obok niej. Później wystarczało tylko zaspiewanie
      kołysanki i mozna bylo wyjsc z pokoju-zasypiała sama. Przestawiac sie zaczeła
      tak gdzies ok roku. Pozdrawiam
      • m_wita05 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 12:41
        Moj maly ma teraz 11 mc,do 10mc karmilam piersia,wiec zasypial tylko przy
        piersi.Jak przestalam karmic zaczelam klasc sie z nim na lozku,glaskalam po
        glowce,dawalam smoka.Na poczatku troche marudzil,ale po tygodniu zasypia juz w
        5 min tylko ma przy tym dziwny zwyczaj szczypania mnie w szyje.A to boli....i
        teraz tego nie moge go oduczyc,a bez szczypania nie usnie....
    • cor04 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 11:42
      Próbowałam kłaść się obok niej ale był ryk, wyginała się, nie skutkowało
      nucenie, głaskanie. Moje dziecko im bardziej jest śpiące tym bardziej jest
      rozdrażnione, płaczliwe.Próbowałam usypiać ją przy pierwszych oznakach snu ale
      na marne.
      • kika2345 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 11:48
        Ja lulalam i lulam 11miesiecznego Patryczka.Byl jakis okres ze zasypial bez
        kolysania ale zaczal stawac na nozkach wiec od nowa kolysanie aby chociaz
        troche pospal.Dodam ze jak wdzien pospi chociaz godzinke to jestem szczesliwa.
    • ania.de Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 11:50
      a jak zasypia na spacerach? moje dziecko pięknie zasypia na dworzu, nie musi
      spacerować wystarczy taka imitacja, czyli wożenie w tą i z powrotem. i zaczęłam
      to wykorzystywać do usypiania w dzień, dzięki temu nauczyła się zasypiać
      samodzielnie bez noszenia na rękach. i teraz robię tak,że kłade ją do łóżka i
      jestem koło niej a ona sobie leży. jak zaczyna płakać to biorę na rączki i
      lulam, jak się uspokoi to spowrotem do łóżeczka. Czasem się udaje, czasem nie.
      Jest to taka uproszczona, łagodna metoda uśnij wreszcie. Może z czasem
      wypracujesz swoją wersję tej metody, dostosowaną do twojej niuńki.
      • cor04 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 12:00
        Na spacerkach owszem jak jest śpiąca to zaśnie, próbowałam usypiać ja w domu w
        wózku ale na nic. W dzień śpi 1 lub nawet 1.5 godz. ale za każdym razem lulanie
        na rękach, najgorsze są wieczory ciężko ją nawet na rękach uśpić. W nocy to
        zależy, nie raz raz, dwa razy do niej wstaję i musi minąć koło godz. żeby ją
        ululać.Marzę żeby położyć ją do łóżeczka i żeby sama zasnęła.Brałabym ją do
        siebie do łóżka gdyby tylko ona tego chciała.
      • lakie Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 16:36
        Był taki zcas ze latałam z wózkiem po całym domu i tak zasypiała w dzień tongue_out
    • zona_mi Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 12:11
      Spróbuj położyć dziecko do łóżeczka i delikatnie nim bujać - mój synek lubi gdy
      mu tak przed snem robię: kładzie się na boczku, a ja go za kołyszę z dłonią na
      jego pleckach/pupie.
      • cor04 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 12:20
        Próbowałam i tego i tak czasami muszę ją pokołysać jeszcze w łóżeczku jak ją
        odkładam po ukołysaniu na rękach sad
        • zona_mi Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 12:24
          Wiesz co, a mój Kacper do tego kołysania życzy sobie jeszcze dźwięku - robię
          takie ciche szuszu i to, jako komplet, pomaga mu się wyciszyć. Potem
          wystarczało już tylko szuszanie, bez kołysania.
    • maretina Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 12:25
      3.5 miesiaca. potem syn usamodzielnil sie.
      rowniez ielismy kolki, mimop to kajtek sam z siebie zacxal zasypiac sam w
      lozeczku
      • cor04 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 12:30
        No to zazdroszczę Ci naprawdę, ja mam wielką nadzieję, że i moje dziecko będzie
        samo zasypiało. Zapomniałam dopisać, że u nas przy lulaniu też musi być ciche
        szuszu i lekkie, rytmiczne poklepywanie po pupie. Już chyba nie ma sposobu na
        moją córcie sad
        • maretina Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 12:35
          u nas byla suszarka! pewnego dnia po prostu jej nie wlaczylam. syn byl
          zdziwiony ale zasnal.... zeby bylo bardziej kolorowo moge doodac, ze kajtus
          zasypial na przewijaku. podczas wieczornych kolek tata masowal mu brzuszek,
          latwiej bylo to robic wlasnie na przewijau... dlatego u nas problem byl
          podwojny: zeby zasnal sam i w innym miejscu. udalo sie.
    • gacusia1 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 16:43
      Juz dokladnie nie pamietam,ale chyba 2 miesiace lulalam...Maly usypial po
      walce,wyginaniu,wrzaskach.Ktoregos dnia polozylam go do naszego lozka i na
      pollezaco dawalam mleko.Zasnal bez problemu.Po 2h przenioslam do lozeczka.Tak
      bylo przez miesiac,potem bylo "usnij wreszcie"-jest nadal...Czasem zasypia bez
      problemow sam w lozeczku,a czasem placze.Najczesciej placze,bo mu smok
      wypada.niestety w nocy budzi sie kilka razy.
    • agnieszka_1207 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 18:41
      Moj synek ma 4 miesiace i niestety tez miał kolki czego konsekwencją było i jest
      usypianie na rękach. Czytałam T.Hogg i Usnij wreszcie ale jakos nie stosuje tych
      metod chociaz wiem ze pewnie by podziałaly. Teraz staram sie lulac synka na
      łóżku tak za pupkę albo np kocykiem na ktorym lezy. No i roznie z tym bywa-
      kilka razy zasnął, czasem juz prawie ale na samym koncu płacze wiec go biore na
      rece a czasem wogole wrzeszczy wiec tylko na rekach zasypia. Wiem- mało to
      konsekwentne ale trudno. Zgadzam sie z pewnymi faktami z ww ksiązek, np ze
      dziecko usypiane na rekach nie rozumie ze nagle ma zasnąc na łózku wiec musi sie
      do tego przyzwyczaic ale nie zamierzam uczyc go tak nagle jak to jest tam
      napisane. Moze jakos stopniowo sie uda a jak nie to tez jakos to przezyjemysmile)
      Sorki za wypowiedz bez ładu i składu ale spieszy mi sie a chciałam Ci napisac ze
      tez mam podobny problemsmile Pozdrawiam i zycze powodzenia!!
    • i.v.a Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 18:46
      Robię to już 16 mies i nie widać końcasad
      • agunia1978 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 20:54
        Ja przez 2 miesiące, czyli od urodzenia Piotrka musiałam go utulać do snu. Jadł
        mleczko, przy odbijaniu zazwyczaj się budził no i trzeba było mu pomóc zasnąć.
        Tak było o 20.00. Jak wstawał ok 1, 2 w nocy to był taki zamulony, że w ogóle
        się nie przebudzał, a więc problem z głowy.
        Pare dni temu dostałam białej gorączki, bo ileż można odkładać dzieciaka, a po
        sekundzie patrzeć jak otwiera oczka i sobie zadowolony leży i coś tam obserwuje.
        Powiedziałam synkowi "dobranoc" zgasiłam światło i odwróciłam się na pięcie, bo
        już miałam dość! Czekałam i czekałam na płacz a tu nic, cisza - wziął i usnął,
        sam bez niczyjej pomocy. Doznałam szoku, myślałam, że to przypadek, ale
        następnego dnia to samo. Myślę, że może mu szansy nigdy nie dałam na samodzielne
        usypianie.
        Warto spróbować coś z tym zrobić bo mnie po 2 m-cach to wkurzało, a co dopiero
        jak dzidzia ma 10 m-cy i już jest ciężka. Powodzenia i trzymajcie kciuki, żeby
        sięPpiotrkowi coś nie odwidziałosmile
    • paula223 Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 21:03
      moja mała skończyła 10 miesięcy, terazod kilku dni zasypia na moich rękach, ale
      ja ją tule siedząc na KANAPIE I TAK ZASYPIA, CZASAM KŁADZIEMY SIĘ SPAĆ WSZYSCY
      RAZEM ,GASIMY ŚWIATŁO I PO kilku protestach w jej języku, zasypia sama.spróbuj
      ale każde dziecko jest inne.powodzenia.
      • olkaaaa Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 21:32
        ja lulam mojego 7 miesiecznego synka i jakos mi to nie przeszkadza a wrecz to
        lubie
        • patoga Re: Do mam które lulały do snu 31.03.06, 22:35
          Chciałam zaproponować bujanie w leżaczku ale doczytałam że maluch ma już 10
          miesięcy więc pewnie nie zechce uncertain
          Ala miała kilka dobrych tygodni gdy potrafiła sama usnąć, nawet za dnia ale
          odmieniło jej się. Był potem czas bujania na rękach, pół godziny noszenia i
          szuszania a do najlżejszych nie należy więc wiem co przechodzisz.
          Spróbowałam więc bujania w leżaczku. Ja mam taki na cienkich drutach to się
          fajnie buja, 5 minut i śpi, ale musi trzymać moją rękę.
          Na noc nie muszę już jej bujać, zjada kaszkę, dostaje smoka i leżąc obok mnie
          wierci się, i trzymając moją rękę zasypia. Trwa to pół godziny. Niby długo ale
          dla mnie to i tak sukces.
    • dusia75 Re: Do mam które lulały do snu 02.04.06, 00:04
      Ja usypiałam synia na rękach przez ok 10-11 mies. Zauważyłam że uwielbia on
      różne zabawy związane z delikatnym głaskaniem, masowaniem. Nauczyłam go zabawy
      którą pamiętam ze swojego dzieciństwa. Polega to na wypowiadaniu rymowanek przy
      jednoczesnym wykonywaniu tego na pleckach dziecka. Wygląda to tak
      - były tory ( przejeżdzam dwoma palcami wzdłuż plecków )
      - jechał pociąg ( przejeżdzam palcem z powrotem po pleckach )
      - szły panienki w szpileczkach ( stukam palcami po pleckach )
      - szli panowie w drewniakach ( stukam troszkę mocniej )
      - przeleciało stado koni ( stukam zgiętymi palcami )
      - przeleciało stado słoni ( stukam całymi pięściami )
      - idą mróweczki ( delikatnie naśladuję przemarsz mrówek )
      - pada deszczyk ( stukam 10 palcami po pleckach delikatnie po czym nasilam siłę
      stukania )
      - przeszedł dreszczyk ( z zaskoczenia chwytam za karczek ).
      Po kilku "seriach" mój roczny bąbel śpi. Jak widzę że zaczyna odpływać zaczynam
      robić to delikatniej i mówię to szeptem. Zabawa ta bawi moją 9 letnią już córę a
      roczny bąbel sam się o to upomina stukając się po boczkach i mówiąc tu tu.
      Zabawa ta szlenie wycisza i powoduje że dziecko wreszcie samo kładzie się i nie
      ucieka z posłania. Polecam tego typu zabawy dla dzieci które same świadomie nie
      położą się. Pozdrawiam Edyta
    • luiza1pop Re: Do mam które lulały do snu 02.04.06, 10:14

      U mnie zadecydowal przypadek. Do 6 mca lulalam malutka na raczkach. Nie
      przyszlo mi do glowy zeby polozyc ja do lozeczka i ze moze sama zasnie.
      Ktoregos dnia musialam isc do kuchni (mala byla bardzo spiaca) i polozylam ja
      na chwilke sama. Wracam z kuchni a ona sobie slodko zasnela. Alez bylam
      szczescliwa. Od tej pory klade ja do lozeczka (lozeczko jest przysuniete do
      naszej wersalki, a z jednej strony zdjety ogranicznik zeby nasze lozka tworzyly
      jedna calosc- dla malej wiec to jakby to samo lozko co rodzicow), leze obok
      niej a ona sama slodko zasypia. Teraz smiac mi sie chce, ja ja lulalam i
      myslalam ze jej to takie potrzebne. Bylo ale chyba dla mnie. Pozdrawiam
      goracosmile
      Moja Nela

      Nelutek-druga odslona
Inne wątki na temat:
Pełna wersja