Dodaj do ulubionych

Do mam karmiących pracujących do 17.

28.04.06, 08:43
Wrócę do pracy jak dzidzia będze miała 6 miesięcy. Pracuję
od 9 do 17. Jak rozplanować jadłospis dziecka (będzie z nianią)? O której
godzinie co podawać? Jestem kompletnie zielona w tej kwestii. Wiem, że będę
karmić przed wyjściem, potem ok. 10 może kaszka na moim mleku (chcę ściągać w
pracy ok 150 ml). Ale co dalej? Kiedy deserek, obiadek? Do 17.30 to strasznie
długo dziecko musi wytrzymać...
Kiedy zacząć wprowadzać te pokarmy? Wolałabym sama wprowadzać te pierwsze a
nie zostawiać tego opiekunce. Czy zacząć 2 tygodnie przed? Nie wiem nic,
proszę pomóżcie!!!
Obserwuj wątek
    • mierzyk Re: Do mam karmiących pracujących do 17. 28.04.06, 09:15
      Ja wracam do pracy 18 maja, nie będzie mnie w domu od 9.30 do 17.30. Mały je co
      dwie godziny z piersi, dlatego na arzie nastawiam się na trzy posiłki podczas
      mojej nieobecnośći (ostatnie karmienie piersią przed wyjsciem o 9): o 11, 13 i
      15, powinno wystarczyć. Bartek nie cierpi butelki i smoczka, dlatego już odkąd
      skończył 3,5 miesiąca uczę go jeść łyżeckzą - z konieczności, a nie dlatego, że
      chciałam mu wcześnie wprowadzic inne jedzenie. Najpierw dostał jabłuszko, potem
      kleiki z jabłuszkiem, teraz jesteśmy na etapie marchweki. Myślę, że będzie rano
      dostawał kleik z jakims owocem albo warzywkiem, potem zupkę (już będzie miał
      skończone 5 miesięcy, więc chyba nic mu nie będzie od zupki), potem znów kleik z
      innym dodaykiem albo jakąś kaszkę za kilka tygodni. MOże na moim mleku, jeśli
      nie będę się bała, ze odciągnięte w firmowej toalecie roi się od bakterii... No,
      myślę, że się uda. A mały łyżeczką wcina już świetnie, wczoraj natomiast wbił
      namsię dziąsłami w banana, którego jadł mąż. Nie można go było oderwać smile))
      Aha, ale na to wszystko potrzeba przynajmniej 2-3 tyg. ,żeby sprawdzić, jak
      dziecko reaguje na każde nowe pożywienia, czy nie ma reakcji alergicznych.
      Powodzenia!
    • koteczka12 Re: Do mam karmiących pracujących do 17. 28.04.06, 09:59
      Ja miałam dokładnie to samo dwa miesiące temu – tez sześć miesięcy tylko pierś,
      powrót do pracy i podobne wątpliwości. Zrobiłam tak. Najpierw wprowadziłyśmy z
      nianią marchewkę, po kilku dniach jabłko, potem co trzy –cztery dni następne
      jedzonka (wiem, że niektórzy zalecają nowe co tydzień, ale do dziś byśmy nie
      wyrobiły ze zwykłym jedzeniem, a reakcji alergicznych żadnych nie było).
      Wprowadziłam też kaszkę ryżowo-kukurydzianą na moim mleku. Teraz myślę, że
      zaczęłabym od kaszki, bo przez pierwsze dni mała musiała pić moje mleko z
      butli, a bardzo tego nie lubiła, chociaż umiała – teraz je kaszkę łyżeczką i
      wszyscy są szczęśliwsi. Kiedy już marchewka, jabłko i kaszka były opanowane (po
      niecałych dwóch tygodniach) wprowadziłam zupkę jako drugie danie „dorosłe” –
      tzn. mała jadła o 7 rano pierś, o 10-11 kaszkę na moim mleku (200-240 ml
      mleka), koło 15 jakąś prostą zupkę a koło 16.30 jak wracałam pierś. Potem
      doszły jeszcze do tego owoce – pomiędzy kaszką a zupką podajemy słoiczek owoców
      (jabłko, banan, morela ..) albo dwa kubeczki frutapury (małe są, a moja córka
      bardzo je lubi). Jak jest taka ładna pogoda mała je je w trakcie długiego
      spaceru. Dodatkowo co godzinę proponuje się jej do picia wodę z niekapka, ale w
      wersji kapek (nie chciało jej się ciągnąć). Nie pije soków, lekarka powiedziała
      że to ok., o ile je owoce, a to wygodniej, bo nie trzeba po każdej propozycji
      myć kubka. No i nie przyzwyczaja się do słodkiego picia, a wodę pije – w sumie
      około 70 ml dziennie. Co mnie zdziwiło w trakcie tego wprowadzania nowych
      rzeczy: że kaszka na moim mleku zawsze jest rzadka, nawet jeśli się jej
      naprawdę dużo wsypie (sypiemy 6-7 łyżek stołowych na 200 ml mleka). I że na
      początku dziecko nawet jak naprawdę chce jeść (widać po nim) to wypluwa – potem
      doczytałam, że niemowlaki mają odruch wypychania rzeczy z buzi językiem, i że
      się muszą nauczyć nie wypluwać. Nauczyła się w tydzień. No a teraz zaczynam jej
      już podawać jedzenie z grudkami – fajne te dzieci!
      • maja2101 Re: Do mam karmiących pracujących do 17. 28.04.06, 11:00
        Dziekuje bardzo! Ale jak wpowadzalas te nowe rzeczy to przeciez po lyzeczce, to
        co dziecko jadlo tak naprawde? Twoje mleko ktore wczesniej sciagnelas? Ja mam
        malo pokarmu, nie wiem czy uda mi sie sciagnac cos na zapassad
        • koteczka12 Re: Do mam karmiących pracujących do 17. 28.04.06, 11:07
          Na samym początku jadła głównie moje mleko z butli - na dwa tygodniem wcześniej
          zaczęłam ściągac i zamrażałam na zapas - jak się kiedyś mniej ściągnęło niania
          odmrażała. Małą niechętnie jadła z butli, więc go wystarczało - biedne dziecko
          chyba przez pierwszy tydzień ciut schudło, no, ale bez przesady - jadła wtedy 2
          x 100 ml mleka i raz słoiczek marchewki (od trzeciego dnia, a zaczęłam
          wprowadzać w weekend przed pójściem do pracy, więc jak poszłam to już był cały
          słoiczek) - a jak wracałam nadrabiała na piersi. Jak już pisałam - teraz
          zaczęłabym od kaszki, kaszkę je łyżeczką i bez oporów, a jak nagle zabraknie
          mleka można ją awaryjnie zrobić i na sztucznym mleku (udało mi się bez, ale
          spokój psychiczny by był).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka