abumba
14.07.06, 18:52
Hej!
Chciałabym wszystkich przestrzec przed książką:"Każde dziecko może nauczyć się
spać"Annette Kast-Zahn i Hartmut Morgenroth...
Kupiłam tą książkę,gdy mała miała 4 miesiące i od urodzenia nie spała w ogóle
w dzień,w nocy budziła się co 1-3h.Rano pobudka po 4.00-5.00.Myślę,że kłopoty ze
snem córki były związane z alergią pokarmową... Kupiłam tą książkę i
przeczytałam ją wraz z mężem.Napisana w sensowny sposób,przekonałam sie,choć
miałam DUŻE opory przy zostawianiu córki i wychodzeniu z pokoju,gdy ona przez 10
minut do pół godziny ryczała potwornie.Stosowałam tą technikę przez 3
miesiące.Moja córka często nie zasypiała od razu,było mi bardzo źle jak ona się
na całe gardło rozpłakiwała.Ale myślałam,że tak TRZEBA,skoro tak napisano w
książce polecanej przez wiele osób,atorstwa psychologa i pediatry.Acha!Moja
córka nie przesypiała cały czas nocy...
Dlaczego przestałam używac tej książki? Otóż rozmawiałam nt.odstawiania od
piersi mojej córki ze znanym psychologiem dziecięcym-wykłądowcą akademickim-
panią dr Trzęsowską-Grzesztą i ta przy okazji zapytała się jak jest ze
spaniem.powiedziałąm jej o stosowanej technice zaczerpniętej z książki:"Każde
dziecko...".Znała tą publikację ale była przerażona,że ja stosuję tą
technikę.Powiedziała,że technika zawarta w tej książce NIE MA ŻADNYCH
teoretycznych podstaw by ją stosować.Przeciwnie-jest ona zdecydowanie szkodliwa
dla dziecka i może prowadzić do poważnych zaburzeń emocjonalnych u
dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!Byłam w szoku.Z początku sceptycznie podeszłam do
tego,co powiedziała,choć jest autorytetem w psychologii dziecięcej i zaczęłam ją
wypytywać dlaczego ona tak twierdzi...Zapytała sie mnie jak ja bym się
czuła,gdyby bliska osoba mnie zostawiała jak ja płaczę.Małe dziecko nie rozumie
dlaczego jest zostawiane,myśli,że może coś złego zrobiło,jest mu źle a mama się
odwraca i wychodzi...Biedna mała istotka sama w łóżeczku leży i myśli sobie,że
mama już więcej nie wróci...Powiedziała mi też,że rolą matki jest ochraniać
dziecko a nie je krzywdzić.Małe dziecko potrzebuje
miłości,ciepła,przytulenia,gdy płacze.Boi się,nie wie co się dzieje,gdy bliska
osoba zostawia go samego w łóżeczku,nie wie o co chodzi...Zapytała sie jeszcze
co JA czuję gdy zostawiam płaczące dziecko samo w łóżeczku i wychodzę z pokoju
zamykając za sobą drzwi.Powiedziałąm,że czuję się STRASZNIE,bo tak właśnie
było.Często musiałam włączać jakąś muzykę by nie słyszeć płaczu córki,bo był ona
dla mnie nie do zniesienia,serce się krajało...Pani psycholog powiedziała,że
jestem matką i jestem całym światem dla mojego dziecka i ono nie potrzebuje bym
była z nim w trudnych momentach.Zapytałam się co mam w takim razie robić,jak
usypiać małą.Powiedziała bym szła za głosem serca,bym przytulałą dużo córkę,bym
była cały czas przy niej...Wracałam do domu skonsternowana,nie do końca
przekonana co do tego,co mówiła pani psycholog.Mój mąż też nie był
zadowolony,gdy mu powiedziałam,ze nie bedziemy już usypiali naszego dziecka tak
jak dotychczas,opiekunce też się to nie spoobało.Nam wszystkim było WYGODNIE
ZMUSZAĆ dziecko do tego by spało o określonych porach.Pierwsze dni były bardzo
trudne.Córka była non stop na piersi,nie spała znowu w końcu dnia ale trzeciego
dnia pierwszy raz zacząła przesypiać CAŁE noce.W dzień spała tylko na
spacerze.Po tygodniu zaczęła sama spać dwa razy w ciagu dnia.Trwało to
tydzień.Wydaje mi się,że córka jest teraz spokojniejsza i wszyscy lekarze
mówią,że rewelacyjnie rozwija się psychicznie.Bardzo żałuję,że naraziłam córkę
na cierpienie w związku z odkładaneim jej do łóżeczka.W moim przypadku poprawa
nie nastąpiła po 3 dniach,jak pisali autorzy,ona przez te 3 miesiące potrafiła
płakać czasami po 40minut.Chodziłam do niej co te parę minut ale wychodziłam i
ona wtedy aż oddech traciła w czasie płaczu.Zachowywałam się jak wyrodna
matka.Tak nie można postępować z dzieckiem,cokolwiek by nie pisali niedouczeni
Annette Kast-Zahn i Hartmut Morgenroth w swojej książce.Ich książka,z racji
poruszanego problemu i w miarę skutecznej metody-jednak bez wskazania na
dalekosieżne negatywne skutki stosowania tej metody dla rozwoju dziecka,jest
bestsellerem i ci państwo stworzyli sobie taką teorię by zbić kasę i
tyle...Powtarzam jeszcze raz:nie stosujcie tej metody.Ona jest wygodna dla Was
ale jest bardzo szkodliwa dla dziecka...Nie wiem czy któraś z Was miała tak
nieśpiące dziecko jak ja.Wiem jak to ciężko,gdy musisz się non stop zajmować
dzieckiem-tym bardziej,gdy nikt Tobie nie pomaga-z wyjątkiem niewielkiej pomocy
męża.Nie miałam czasu się wykapać,coś zjeść czy pójść do ubikacji.Takie są
konsekwencje bycia matkami.Im dziecko jest starsze tym jest łatwiej a naszym
obowiązkiem jest ochronić dziecko przed złem a tym bardziej nie krzywdzić
dziecka...
Pozdrawiam!
KasiaMN