Tak mnie natchnęły niektóre posty, ze stwierdziłam iz chyba jestem
mało "ambitną" matką

PO pierwsze: zaczęłam sadzać syna na nocnik DOPIERO w wieku 23 m-cy, dzieki
czemu wyszedł z pieluch w ciagu 10 dni; ale gdybym zrobiła to wczesniej to
mogłabym zaimponować innym mamom w piaskownicy np. rocznym dzieckiem bez
pieluch

Druga sprawa- jako niejadek mój syn nie przejawiał chcęci samodzielnego
jedzenia do ok. 2 lat; więc go karmiłam i krzywda mu się nie stała; z
niekapka tez zaczął pić dość pózno (wg niektórych norm ;-(
PO trzecie - nie zaczęlismy nauki czytania w wieku niemowlęcym, wskutek czego
mój 2,5 latek nadal nie umie czytać !!! Pocieszam sie ze ja opanowałam tę
umiejetnośc dopiero w podstawówce,a mimo to udało mi się ukończyć niezłe
studia.
I jeszce by trochę wyliczac.
POcieszam się ze mimo wszystko mam wrazenie ze dwójka moich dzieci jest
szczęśliwa, dobrze sie rozwijają i mimo "zaniedbań" matki, dadzą sobie radę w
zyciu.
Pozdrawiam