Dodaj do ulubionych

"Ambitne" mamy ;-)

07.08.06, 14:34
Tak mnie natchnęły niektóre posty, ze stwierdziłam iz chyba jestem
mało "ambitną" matką wink
PO pierwsze: zaczęłam sadzać syna na nocnik DOPIERO w wieku 23 m-cy, dzieki
czemu wyszedł z pieluch w ciagu 10 dni; ale gdybym zrobiła to wczesniej to
mogłabym zaimponować innym mamom w piaskownicy np. rocznym dzieckiem bez
pieluch smile
Druga sprawa- jako niejadek mój syn nie przejawiał chcęci samodzielnego
jedzenia do ok. 2 lat; więc go karmiłam i krzywda mu się nie stała; z
niekapka tez zaczął pić dość pózno (wg niektórych norm ;-(
PO trzecie - nie zaczęlismy nauki czytania w wieku niemowlęcym, wskutek czego
mój 2,5 latek nadal nie umie czytać !!! Pocieszam sie ze ja opanowałam tę
umiejetnośc dopiero w podstawówce,a mimo to udało mi się ukończyć niezłe
studia.
I jeszce by trochę wyliczac.
POcieszam się ze mimo wszystko mam wrazenie ze dwójka moich dzieci jest
szczęśliwa, dobrze sie rozwijają i mimo "zaniedbań" matki, dadzą sobie radę w
zyciu.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 14:40
      sylwia.ax napisała:
      > PO pierwsze: zaczęłam sadzać syna na nocnik DOPIERO w wieku 23 m-cy, dzieki
      > czemu wyszedł z pieluch w ciagu 10 dni; ale gdybym zrobiła to wczesniej to
      > mogłabym zaimponować innym mamom w piaskownicy np. rocznym dzieckiem bez
      > pieluch smile

      i wydalas o wiele wiecej kasy na pieluchy niz mamusie ambitne


      > Druga sprawa- jako niejadek mój syn nie przejawiał chcęci samodzielnego
      > jedzenia do ok. 2 lat; więc go karmiłam i krzywda mu się nie stała; z
      > niekapka tez zaczął pić dość pózno (wg niektórych norm ;-(

      Zamiast zajac sie soba a dziecku dac swobode karmilas dziecko, no poswiecilas
      sie mocno!

      > PO trzecie - nie zaczęlismy nauki czytania w wieku niemowlęcym, wskutek czego
      > mój 2,5 latek nadal nie umie czytać !!! Pocieszam sie ze ja opanowałam tę
      > umiejetnośc dopiero w podstawówce,a mimo to udało mi się ukończyć niezłe
      > studia.

      no wlasnie >udalo ci sie< wink dzieci ambitnych matek >skoncza najlepsze studia<

      moze troche mniej doslownie traktuj forum niemowle wink
      • jakw Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 17:34
        an_ni napisała:
        >
        > i wydalas o wiele wiecej kasy na pieluchy niz mamusie ambitne
        >
        za to pewnie poszło mniej kasy na pranie zasikanych/zakupkanych ubranek wink, o
        dywanach itp nie wspomnę
        • jezzmam Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 17:48
          Dobre jesteście dziewczynysmile)
          Poproszę o jeszczesmile
          • jamama1 Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 17:51
            A moje dziecko siadalo na muszlę klozetową od urodzenia.
            Nie wydalam więc nic na pieluchy ani na czyszczenie duwanów czy wykladzin.
            Czytalo jedzcze będąc w moim brzuchu.
            samo się ubiera i pierze swoje rzeczy.
            Je też samo od urodzenia.
            Ja to mam ambicjesmile)
    • mama_kotula Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 15:03
      > PO trzecie - nie zaczęlismy nauki czytania w wieku niemowlęcym, wskutek czego
      > mój 2,5 latek nadal nie umie czytać !!! Pocieszam sie ze ja opanowałam tę
      > umiejetnośc dopiero w podstawówce,a mimo to udało mi się ukończyć niezłe
      > studia.

      Ja tak trochę chciałam wyprostować, bo to ja - jak się orientujesz zapewne -
      pisałam o czytającym 2,5-latku.
      Tak więc prostuję: NIE, NIE jestem matką nadambitną, natomiast mam nadambitne i
      zdolne dziecko - i nie zamierzam się tego wstydzić. Amen.
    • gaba36 Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 15:35
      A ja się nie czepiam, posty są różne i różne też są motywy. Moje dziecko siada
      na nocniku od 8 miesiąca, nie dlatego że ja jestem ambitna, ale dlatego, że to
      strasznie lubi co więcej mając teraz 13 m-cy samo się o to dopomina, jeśli
      chodzi o mnie może sobie lać w pieluchy nawet do skończenia 18 lat. To samo
      jest z samodzielnym jedzeniem. Owszem, mogę ja karmić, ale jedzenie zajmuje
      wtedy 3 razy dłużej niż wtedy, kiedy dziecko skupia się wyłącznie na jedzeniu.
      A skupia się wtedy, gdy samo je. Zasypia samo od urodzenia, bo jak jestem w
      pokoju albo noszę czy bujam to ma inne rozrywki niż spanie. Pije samo, bo tak
      lubi, moje ambicje nijak się mają do sprzątania potem podłogi. Tak więc trochę
      pochopnie niektórych oceniasz, bo w wielu przypadkach umiejętności dziecka nie
      mają nic wspólnego z ambicjami mamy. Podrawiam.
    • shamsa Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 15:37
      no i fajnie. ja jestem za to matka leniwa, a lenistwo goruje u mnie nad ambicja,
      tez wygorowana. nie chce mi sie czytac dziecku, by wyrobic w nim milosc do
      ksiazek - sadze, ze odziedziczy to po mnie i tak. nocnik wprowadze, jak dziecko
      bedzie wolac siusiu, a usyfionego mieszkania miec nie zamierzam z powodu
      tworczego podejscia do jedzenia mojego dziecka.

      sylwia, mysle ze obie miescimy sie w normie
      • joanna.marta Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 18:03
        ...hm
        ja znałam cały alfabet w wieku trzech lat i wcale nie za sprawą ambitnej mamy.
        Mama zaraz po macierzyńskim wróciła do pracy i zajmował się mną dziadek. I to
        on nauczył mnie literek. Ale nie bo musiał, a bo ja chciałam. To był
        najukochańszy dziadek pod słońcem i miał cierpliwość po sto razy pokazywać mi,
        że na "A" arbuz, ananas, na "B" też coś itd... Była taka książeczka "Co okręt
        wiezie" i tam były literki z obrazkami. Może też ją znacie? Efekt jest taki, że
        mając trzy lata znałam literki i czy to źle? Nie, bo dla mnie (dziadka też)
        była to przyjemność. Za to z nocniczka długo nie umiałam korzystać, bo to już
        widocznie nie była taka przyjemność. A że dziadek do niczego nie zmuszał, to
        pielucha długo była przyjaciółką.
        A teraz najlepsze. Możecie wierzyć lub nie, ale taka jest prawda. Moja siostra
        w wieku niecałych 6 lat znała tabliczkę mnożenia do 50. Mama znowy pracowała
        (od 12 do 19.30 - takie godziny odkąd pamiętam) a dziadek był już coraz
        słabszy. Ale ja chodziłam do podstawówki i właśnie "przerabialiśmy" tabliczkę
        mnożenia i moja młodsza siostrzyczka nauczyła się ode mnie, bo byłyśmy razem w
        domu. I najśmieszniejsze jest to, że nie nauczyła się na pamięć tylko sobie
        liczyła. Jak było 5*5 to robiła pięć rządków po pięć punkcików i potem
        odliczała od 1 do 25. Nikomu nie przyszłoby do głowy uczyć dziecka mnożenia,
        ale ja obok robiłam lekcje, uczyłam się i mała załapała. Najbardziej zdziwiona
        była nasza mama. Brzmi nieprawdopodobnie i może sama bym nie uwierzyła, ale tak
        rzeczywiście było.
        Dlatego, nie zawsze zbyt ambitne mamy (a takie są; znam sama takie) są
        przyczyną tego, że dzieciaczek potrafi coś, czego żadne standardy nie
        przewidują. Maluszki same łapią szybko różne rzeczy; często nawet te, których
        nie powinny smile
        Ja sama jestem mamą i mimo, że moja córeczka skończyła roczek, to nie sadzamy
        jej na nocnik, bo po dwóch czy trzech próbacz widzimy, że nie lubi, nie chce.
        Jeszcze przyjdzie na to czas.
        • guderianka Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 18:15
          podpisuje sie pod mama-kotula i joanna.marta
          moja córcia ma 6lat- w wieku 2lat -apotem jeszcze za pół roku i rok-przeszła
          operacje na biodra które wyeliminowały ją z zycia "ruchowego".mała zaczeła
          inetrsowac sie lieterkami,liczbnami, kolorami.
          może nie jest takim geniuszem jak 2,5latek i nie czytała wtedy ale:
          mając 2,5 roku znała wszystkie kolory
          mając 5lat wszytskie lietrki i umiała je pisac
          teraz ma 6lat -licxzy do 120 a potem juz jej sie nie chce i umie proste
          przykłady mnożenia, dzielenia,dodawania odejmowania. łazi za nami i marudzi "a
          ile jest 24+24"? a ile jest"110 + 110" - i widac ze naprawde ja to interesuje.
          poza tym autentycznie lubi oglądac na discovery "pogromców mitów"smile
          ma chory pęcherz więc z sikaniem nie zrobiłysmy cudów a jesli chodzi o inne
          czynności to
          - samodzielne jedzenie-od 12 mca
          - mycie zebów- ok 1,5 roku
          -pyskowanie-od 14 mcy
          -podcieranie pupy po kupie-5lat
          -wiązanie sznurówek 6lat
          - zrobienie sobie kanapki-5lat
          córka mimo iż niepełnosprawna jest bardzo samodzielna- moja w tym zasługa i jej
          także. czy jestem ambitna? tak ale nie "ambitna"-słucham pragnien mojego
          dziecka i gdy dązy do samodzielności, do poznawania świata-nie hamuje w niej
          tego!
    • joanna29 Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 20:18
      Moj synek ma 3 miesiace i 1 tydzień i interesuje sie sportem, a ja nie mam z
      tym nic wspólnego. Siedzi i oglada wiadomości sportowe, jak się go zagada to
      spojrzy, burknie coś i dalej odwraca główkę, żeby ogladać. Co do moich ambicji,
      to ograniczę się do ambicji syna. Jak będzie chciał to wstanie z leżaczka i
      zacznie uprawiać sport, albo wstanie z leżaczka i przesiadzie się na kanapę,
      żeby ogladać sport. Moje ambicje ograniczaja się tylko do tego, żeby syn był
      dobrym człowiekiem.
      • ruda_szczurka Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 20:23
        joanna29 napisała:

        > Moj synek ma 3 miesiace i 1 tydzień i interesuje sie sportem, a ja nie mam z
        > tym nic wspólnego. Siedzi i oglada wiadomości sportowe, jak się go zagada to
        > spojrzy, burknie coś i dalej odwraca główkę, żeby ogladać.

        A moja bedzie w reklamie działać wink)) Co tam bajka, co tam program edukacyjny -
        bloczek reklamowy to jest to!
    • kamea78 Re: "Ambitne" mamy ;-) 07.08.06, 21:46
      No Sylwia... To się obie zacznijmy za szkołami specjalnymi rozglądać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka