Dodaj do ulubionych

smoczek w buzi mamy?

01.09.06, 10:31
Co sadzicie o braniu smoczka do ust przez matke.Np zeby sprawdzic czy nie
przykleił sie jakis patroch,lub gdy w czasie spaceru spadnie na trawe, albo
zeby spróbowac czy mleko lub herbatka nie sa za gorace?Uwazm ze to
normalne.Robi sie tak od lat i ja tez tak robię.Jestem zdrowa i nie obawiam
sie ze moge czyms zarazic córcie.Ostatnio pani pediatra widzac taki gest
zwróciła mi z krzykiem uwage, ze to nie mój smoczek to co ja robie!Co o tym
sadzicie???
Obserwuj wątek
    • mama1_24 Re: smoczek w buzi mamy? 01.09.06, 10:36
      smoczek jak spadnie można obmyć, a wkładając go do buzi przenosimy dziecku
      zarazki, które dla nas mogą być nieszkodliwe a dla dziecka owszem, a poza tym w
      ten sposób możemy "pzenieść" mu pruchnicę.
    • blanez16 Re: smoczek w buzi mamy? 01.09.06, 10:44
      Ja uważam, że lekarz ma rację. Dziecko ma swój smoczek, swoje naczynia, swoje
      łyżeczki do jedzenia. Też jestem zdrowa i też się nie obawiam o zarażenie
      dziecka, ale uważam, że są granice. Tak samo, jak nie bierzesz do ust żutej
      przez swoje np. starsze dziecko gumy czy nie oblizujesz sztucców męża. No
      chyba, że jest inaczej ....
    • kcr2 Re: smoczek w buzi mamy? 01.09.06, 10:58
      absolutnie nie popieram, nie robię tego i nie zamierzam, właśnie ze względu na
      bakterie, które mogą być dla mnie nieszkodliwe, a dla dziecka tak.A przede
      wszystkim chyba ze zwykłych względów higienicznych.
    • maja305 Re: smoczek w buzi mamy? 01.09.06, 11:12
      Okropne!to taki staroświecki zwyczaj zza komuny jak jeszcze nie było
      świadomości -kojarzy mi się ze starą ciotką, która wycierała mi buzię zaplutą
      przez siebie chusteczka(z materiału)-fuj...
      • phantomka Re: smoczek w buzi mamy? 01.09.06, 11:22
        Obrzydlistwo - w kazdym dzieciecym szpitalu u nas duzymi literami jest
        napisane "nie wolno brac smoczka dziecka do buzi"
        • mahalia1 Re: smoczek w buzi mamy? 01.09.06, 11:28
          Nigdy tego nie robie a jak widze gdy moja szwagierka dopiero co zgasila paierocha a za chwile smakuje mleczko swojej malej to mnie cofa... Sorry za dosadność.
    • shady27 to jest nienormalne i obrzydliwe 01.09.06, 11:31
      a slyszalas o prochnicy??? smiadomie zarazac dziecko prochnica??
    • lucy.sol Re: smoczek w buzi mamy? 01.09.06, 12:00
      A JA TAK ROBIE!!!oczywiscie jesli jest mozliwosc przeplukania smoczka np. z
      ziemi to przelewam woda, ale czasami nie ma takiej mozliwosci, dziecko sie drze
      a smoczek na ziemi. Uważam ze moje zarazki z buzi są "lepsze" niz zarazki z
      ziemi!!!
      • blanez16 Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 14:34
        Do rozwiązywania tego typu problemów służą łańcuszki (i inne) do smoczków to
        raz, a po drugie trzeba jednak troszkę myślec (to naprawdę nie boli) i po
        prostu zabierac ze sobą wychodząc więcej niż jeden smoczek w czystych pudełkach.
      • mama_szymonka Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 09:57
        To noś na spacery wodę w buteleczce . Fuj , czy po swojej mamie też byś oblizaną
        łyżkę do ust włożyła ?
    • figrut Re: smoczek w buzi mamy? 01.09.06, 12:13
      Mimo posiadania trójki dzieci i dość "zaawansowanego" wieku ani razu mi się coś
      takiego nie przytrafiło. Pomijając nawet bakterie - to jest obrzydliwe ! Jakieś
      dwa lata temu byłam świadkiem tego, jak młoda, 21 letnia mama wkładała sobie do
      ust kawałek klopsika, pogryzła, wypluła na łyżeczkę i podawała swojej małej
      córeczce - też tak robisz bo jesteś zdrowa ? Kiedyś tak robili.
    • peresia Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 14:45
      Moja tesciowa też uważa to za normalne: wszystkie jej dzieci (niestety i mój
      mąż również) mają w wiekszości uzębienie sztucznesad.
      Teściowa również "chwali się" sztuczną szczęką.
    • mama_kotula Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 15:36
      evita_iv napisała:

      > Co sadzicie o braniu smoczka do ust przez matke.
      Sądzę, że to obrzydliwe.

      > Np zeby sprawdzic czy nie
      > przykleił sie jakis paproch
      Można wsadzić smoczek pod wodę.

      > lub gdy w czasie spaceru spadnie na trawe
      Można smoczek opłukać wodą z butelki, którą w tym celu się bierze na spacer,
      można również trzymać smoczek na łańcuszku bądź mieć kilka dodatkowych smoczków
      - niemniej jednak butelka mineralki to najmniej kłopotliwe rozwiązanie.

      > albo zeby spróbowac czy mleko lub herbatka nie sa za gorace?
      Można przelać odrobinę mleka/herbatki do filiżanki i z niej się napić, można
      skropić nią przegub dłoni, można ewentualnie napić się z butelki, odkręcając
      smoczek, choć to na jedno raczej wychodzi.

      > Uwazm ze to normalne. Robi sie tak od lat i ja tez tak robię.
      Od lat również sadza się dziecko, kiedy ono tego nie potrafi samo zrobić, oraz
      od lat prowadza się za rączki dziecko ledwo umiejące utrzymać równowagę, od lat
      podaje się borany na lekkie odparzenia dupy, a nawet - od lat się kiedyś
      podawało dzieciom aspirynę. Luzik.

      > Ostatnio pani pediatra widzac taki gest
      > zwróciła mi z krzykiem uwage, ze to nie mój smoczek to co ja robie! Co o tym
      > sadzicie???

      Sądzę, że pani doktor miała rację. To nie twój smoczek.
      Czy pożyczyłabyś majtki od koleżanki, która zapewnia cię, że jest zdrowa i
      niczym cię nie zarazi? Albo - czy podmyłabyś się gąbką koleżanki?
      • parisienne2000 Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 15:49
        Niektóre Panie to chyba ponosi! Porównanie do majtek, wypluwanego klopsika....
        to dopiero jest niesmaczne!!!! Wyluzujcie kobiety.
        Ja smoczka oblizuję bo też uważam że lepsze są moje bakterie niż te z podłogi.
        nie zawsze jest możliwośc opłukania i moim zdaniem nie ma z czego robic afery.
        • mama_kotula Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 15:55
          parisienne2000 napisała:

          > Niektóre Panie to chyba ponosi! Porównanie do majtek, wypluwanego klopsika....
          > to dopiero jest niesmaczne!!!! Wyluzujcie kobiety.
          > Ja smoczka oblizuję bo też uważam że lepsze są moje bakterie niż te z podłogi.
          > nie zawsze jest możliwośc opłukania i moim zdaniem nie ma z czego robic afery.

          Nie zawsze jest możliwość opłukania... czy często przebywasz ze swoim dzieckiem
          na pustyni?

          Jeśli dziecko korzysta ze smoczka, trzeba być przygotowanym na ewentualność, że
          smoczek może spaść na ziemię (vide - butelka wody w torbie).
          Nie mówię, że jestem święta, bo np. mój starszy syn oblizuje smoczek młodszej
          siostry, po czym wkłada jej z powrotem do buzi, uczulam go jednak, aby tak nie
          robił.
          • parisienne2000 Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 10:49
            tak, często przebywamy na pustynii
    • madzialu Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 16:19
      Okropność. To tak jakby wszyscy domownicy myli zęby jedną szczoteczką. w końcu
      jeśli wszyscy są zdrowi, szczoteczkę sie płucze, a dodatkowo pasta przeciez
      zabija bakterie...
      • mrocznamaga Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 17:01
        Ja często tak właśnie robiłam,nie zastanawiałam sie wiele tylko smoczek do buzi
        aby Małemu dać bez paprochów, ale od dzis KONIEC! Wasze wpisy mi dopiero
        uświadomiły szkodliwość tego zachowania. Oj bezmyślny człowiek... Dzięki!!
    • jana111 Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 17:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=46168869&a=46192796
    • kanaviosta Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 17:24
      dziewczyny, dajcie spokój z tymi niesmacznymi porównaniami. zgadzam się, jeżeli chodzi o niebezpieczeństwo zarażenia próchnicą, ale bez przesady.. dziecko przeciez i tak często kieruje rączki do naszej buzi. każdy dorosły człowiek wie, że zęby powinno się szczotkować po każdym posiłku. a próchnica dziecko i tak prędzej czy póżniej się zarazi. moje dziecko głaszcze zakurzonego psa i wkłada rączki do buzi, dotyka wielu brudnych rzeczy, podłogi, po której czasem goście chodza w butach. nie wyobrażam sobie, żebym za każdym razem musiała biegać z Mala do łazienki i myć jej ręce mydłem.pomyslcie trochę, zanim zaczniecie tak nieprzyjemnie komentować. moim zdaniem sam poród jest bardziej obrzydliwy niż oblizanie smoczka własnego dziecka.
      • mama_kotula Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 17:42
        kanaviosta napisała:

        > a próchnica dziecko i tak prędzej czy póżniej się zarazi.

        Hm... mam 25 lat i nie mam próchnicy, nigdy jej nie miałam, wszystkie zęby mam
        zdrowe. Dzieckiem nie jestem, więc twoja teoria nie ma potwierdzenia.
        • kanaviosta Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 19:16
          przeciez wystarczy się z kims całować, żeby zarazić się próchnicą. być może więc miałaś po prostu szczęście wink poza tym, nie ma to jak zębów mycie
          • mama_kotula Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 19:47
            kanaviosta napisała:

            > przeciez wystarczy się z kims całować, żeby zarazić się próchnicą. być może
            więc miałaś po prostu szczęście wink poza tym, nie ma to jak zębów mycie

            Zgadza się.
            Niemniej pisanie "prędzej czy później n.a p.e.w.n.o się zarazi" jest przesadą,
            jako, że pewności nie ma.
            No ale załóżmy, że twoja teza o nieuchronności próchnicy jest słuszna, czyli na
            pewno przyjdzie taki moment, kiedy dziecko będzie miało próchnicę. Istnieje
            szereg czynników, które w jakimś stopniu chronią przed próchnicą - m.in. mycie
            zębów, fluoryzacja, eliminacja picia słodkich napojów w nocy oraz zachowanie
            higieny w zakresie wymiany płynów ustrojowych między różnymi osobami -
            oczywiście, nie można zabronić całować dziecka (choć niemowlaka w usta też nie
            powinno się całować - co innego, jak kilkulatek sam pcha się z dziobem), czy
            całować się z partnerem, czy hm... wiadomo ;-P, ale można wyeliminować jeden z
            czynników, czyli właśnie - oblizywanie smoczka przez inne osoby smile))
            • kanaviosta Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 20:47
              mama-kotula, możesz mieć próchnice nawet jeszcze o tym nie wiedząc. poza tym, zgadzam się, że trzeba eliminowac potencjalne czynniki szkodliwe, takie jak np. branie smoczka dziecka do ust. uważam natomiast, że wypowiadamy się na tym forum po to, by udzielać rzeczowych odpowiedzi. dbałość o higienę wypowiedzi jest tak samo ważna jak dbałośc o zęby wink. niektóre komentarze, ktore przeczytałam w odpowiedzi na wątek autorki, mnie osobiście wydały się nieprzyjemne i niesmaczne. jeżeli juz ma ktoś ochotę odpowiadać na posty w ten sposób, niech lepiej w ogóle nie zabiera głosu.
              takie formułowanie wypowiedzi jest, przepraszam za dosadne określenie, po prostu prostackie.
              • mama_kotula Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 20:55
                kanaviosta napisała:

                > mama-kotula, możesz mieć próchnice nawet jeszcze o tym nie wiedząc.
                I tu też się zgodzę, odmiana próchnicy wywołana przez bakterie beztlenowe jest
                niewykrywalna do momentu, gdy zacznie boleć smile
                Jednak nie rozumiem twojej zaciętości we wmawianiu mi, że na pewno mam próchnicę
                wink, bo "każdy prędzej czy później ma" (to mi od razu przypomina wielkie
                zdziwienie i moralizatorskie napomnienia pań w piaskownicy, gdy na pytanie o to,
                na co jest uczulone moje dziecko, mówiłam, że nie ma alergii - a przecież "każde
                dziecko ma teraz na coś alergię, możesz nawet nie wiedzieć, że twoje ma, a ma na
                pewno". <lol>wink.

                > uważam natomiast, że wypowiadamy się na tym forum po to, by udzielać
                rzeczowych odpowiedzi. dbałość o higienę wypowiedzi jest tak samo ważna jak
                dbałośc o zęby wink. niektóre komentarze, ktore przeczytałam w
                > odpowiedzi na wątek autorki, mnie osobiście wydały się nieprzyjemne i niesmacz
                > ne. jeżeli juz ma ktoś ochotę odpowiadać na posty w ten sposób, niech lepiej w
                > ogóle nie zabiera głosu.
                > takie formułowanie wypowiedzi jest, przepraszam za dosadne określenie, po
                prostu prostackie.

                A zatem wypowiedziałam się rzeczowo - vide mój pierwszy post w tym wątku -
                podałam autorce wątku sposoby na utrzymanie smoczka w czystości bez konieczności
                oblizywania go. Ponadto podałam jej pierwsze skojarzenie, jakie mi przyszło do
                głowy, gdy myślę o wkładaniu smoczka między zęby matki, nawet najbardziej
                higieniczną, posłużyłam się analogią z majtkami koleżanki (również mają
                styczność z płynami ustrojowymi, czyż nie? i również, poprzez pożyczanie ich,
                następuje wymiana tychże) - była to klasyczna argumentacja poprzez analogię.
                • kanaviosta Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 21:00
                  mama_kotula napisała:
                  A zatem wypowiedziałam się rzeczowo - vide mój pierwszy post w tym wątku -
                  > podałam autorce wątku sposoby na utrzymanie smoczka w czystości bez koniecznośc
                  > i
                  > oblizywania go. Ponadto podałam jej pierwsze skojarzenie, jakie mi przyszło do
                  > głowy, gdy myślę o wkładaniu smoczka między zęby matki, nawet najbardziej
                  > higieniczną, posłużyłam się analogią z majtkami koleżanki (również mają
                  > styczność z płynami ustrojowymi, czyż nie? i również, poprzez pożyczanie ich,
                  > następuje wymiana tychże) - była to klasyczna argumentacja poprzez analogię.

                  nie wszystkie pierwsze skojarzenia, nadają się do forumowej publikacji wink
                  nie chcę być złośliwa, ale czasem warto chyba pomyśleć zanim coś się napisze. dobrze chociaż, że ujawniłaś publicznie, że nie miałaś w zamiarze napisać nic nieprzyjemnego wink
                  pozdrawiam
                  • mysterious Re: smoczek w buzi mamy? 02.09.06, 23:03
                    Wiadomo ,że ślina ma najwięcej bakterii ,sama mam dziecko i mi sie przytrafia
                    coś takiego , że mu spadnie ale jaki problem jest kupic drugi smoczek i nosic
                    go przy sobie kiedy jeden spadnie to tego nie rozumiem , zwlaszca ze smoczek
                    kosztuje 5 zl a wy to rozumiecie?
                  • mama_dawidka dziewczyny! opanujcie sie to porządne forum!!!! :) 02.09.06, 23:07
                    jak zwykle kazda strona ciut przegina ja nie oblizuje smoczka ale uważam żę:
                    jeśli matka sie nie brzydzi(a przeciez własnego dzieckasie nie będzie brzydzić!)
                    to niech bierze! a pozatym pruchnica to nie aids!! a dziecko które ma mieć
                    próchnice to i tak bedzie ją miało!
                    a jeśli tego nie robi to nie!
                    dla mam brzydzącyzh sie smoczka czy przed każdym karmieniem chodzi mi o
                    karmienie piersią też myłyście sutki aby dziecko miało czyste? przecież to też
                    dla was powinno być obrzydzające...
                    pozdrawiam i co złego to nie ja!!!!
                    • figrut Re: dziewczyny! opanujcie sie to porządne forum!! 02.09.06, 23:42
                      > jeśli matka sie nie brzydzi(a przeciez własnego dzieckasie nie będzie brzydzić!
                      > )
                      Mylisz się. Ja się brzydzę napić tej samej herbatki po dzieciach, bo
                      zwykle jest tam doplute jakieś jedzenie. Chleb który był w rączce dziecka często
                      jest z lekka rozmemłany i pognieciony. Brzydzi mnie jedzenie które ma bardzo
                      nieestetyczny wygląd. Brzydzi mnie widok mamy zajadającej zimny i rozpaprany
                      obiadek po dziecku, albo "ściągającej" łyżeczką wypływający z ust dziecka serek
                      czy jogurcik, który po owym "zebraniu" mama zlizuje z łyżeczki.
                      Autorka podkreśliła dlaczego nie widzi nic złego w oblizywaniu
                      smoczka dziecku "robi się tak od lat". Tak samo odpowiedziała mi mama malutkiej
                      dziewczynki przeżuwając jej klopsika, gdy zapytałam, czy nie lepiej było by do
                      tego użyć widelca "robi się tak od lat, a jak pogniotę widelcem, to nie będę
                      wiedziała czy nie ma tam za dużych kawałków".
                      Moja Mama wycierała mi buzię poślinioną przez siebie
                      chusteczką i też nie widziała w tym nic złego, a ja nawet teraz, w wieku 35 lat
                      pamiętam kwaśnawy zapach śliny mojej Mamy i moje obrzydzenie.
                      • agniecha9991 Re: dziewczyny! opanujcie sie to porządne forum!! 03.09.06, 20:59
                        prawie wszystkiego się brzydzisz.........a przecież nic co ludzkie nie jest nam
                        obce? jak to jest brzydzić się śliny własnego dziecka bo nie rozumiem? ja też
                        nie lubie pić po małej mineralki gdy ta napluła do niej "rybki" ale zeby od razu
                        brzydzic się? brzydzić się to odczuwać odruch wymiotny i wstręt - ja odczuwam to
                        np do grubych włochatych pająków
                        • mama_kotula Re: dziewczyny! opanujcie sie to porządne forum!! 03.09.06, 21:02
                          agniecha9991 napisała:

                          > brzydzić się to odczuwać odruch wymiotny i wstręt - ja odczuwam to np do
                          grubych włochatych pająków

                          Ja mam odruch wymiotny i wstręt na wypluwki z herbatnika w szklance wody
                          mineralnej (made by moja córka). Pająki mnie nie ruszają.
                          Każdy brzydzi się czegoś innego smile
                          • agniecha9991 Re: dziewczyny! opanujcie sie to porządne forum!! 03.09.06, 21:13
                            smile)) no wypić to bym też nie wypiła, ale nie mów że nie zdarzyło ci się smoka
                            oblizać, bo nie uwierze
                            • mama_kotula Re: dziewczyny! opanujcie sie to porządne forum!! 03.09.06, 21:20
                              agniecha9991 napisała:

                              > smile)) no wypić to bym też nie wypiła, ale nie mów że nie zdarzyło ci się smoka
                              > oblizać, bo nie uwierze

                              Owszem, zdarzyło mi się oblizać, jak dziecię mi go samo do buzi wepchnęło. Ale
                              potem jej nie oddałam, zanim nie wypłukałam.
                              Zresztą mam nawyk noszenia ze sobą przynajmniej litrowej butelki z mineralką
                              (głównie dla siebie, nie w celach higieny akcesoriów dla dzieci), więc problem
                              pt. "smoczek nam spadł na ziemię i nie mam co z nim zrobić" nigdy nie istniał.
                              Inna sprawa, że moja córka nałogowo je piasek z łopatki (i nijak jej oduczyć,
                              robi to odkąd pierwszy raz trafiła do piaskownicy), tak, że odrobina piasku na
                              smoczku jej nie zaszkodzi big_grin
                              Co do "sprawdzania czy mleko jest ciepłe" - już wyżej napisałam, co można
                              zrobić. Inna sprawa, że na smak mleka modyfikowanego mam również odruch
                              wymiotny, i w związku z tym również nie badałam jego temperatury za pomocą
                              percepcji ustnej.
                              Generalnie brzydliwa nie jestem, zdarza mi się - o zgrozo - pocałować moje
                              dzieci w usta (jak się same z dziobem pchają), niemniej podczas takiego
                              cmoknięcia nie dochodzi do wymiany śliny i bakterii w takim stopniu, jak za
                              sprawą oblizanego smoczka wepchniętego do buzi niemowlaka. Aha, za czasów
                              niemowlęcych moich dzieci nie całowałam ich w usta.
                              • agniecha9991 Re: dziewczyny! opanujcie sie to porządne forum!! 03.09.06, 21:28
                                no to ja jestem z tych co i dzieci w usta całują - no może bez wymiany ślin jak
                                napisałaś - i smoka czasem oblizują (choć brzmi obrzydliwiesmile) - ogólnie ze mnie
                                niehigieniczna i leniwa mama- no ale każdy ma tam swoje zasady bądź ich nie ma,
                                ciekawe czy autorka wątku wogóle się tym przejmuje czy tak sobie tylko temat
                                zarzuciła bo jej się nudziło-tak sądzę
                                • mama_kotula Agniecha :DD 03.09.06, 21:31
                                  Ja też jestem wyjątkowo leniwa i niehigieniczna, ale na punkcie smoczka mam
                                  jakieś zboczenie smile))
                                  A co do wątku, to właśnie przeważnie wątki zakładane z nudów są najlepsze smile)),
                                  zwłaszcza, jak można doprowadzić do jakiejś jatki big_grinDD - specyfika forum, ot co.
                                  • agniecha9991 Re: Agniecha :DD 03.09.06, 21:40
                                    no chyba masz rację tematy w stylu nie lubię karmienia piersą, lubię oblizywać
                                    smoczki u niektórych wywołują takie emocje, że internetowa jatka gotowa, pozdrsmile)
        • parisienne2000 Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 10:45
          no to możesz oblizywac bez strachu!!!!
    • mama_szymonka Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 10:07
      Czy chciałabyś by Twoja mama czy tata podawała Ci oblizane przez siebie sztućce
      do obiadu [ bo skończyła się woda i nie bło gdzie umyć ] ?
    • osmanthus Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 10:14
      Byc moze nie bez przyczyny najwiecej przypadkow zakazen meningokokiem typu B (postac piorunujaca)
      zdarza wsrod malutkich dzieci ( do lat 3 ) oraz wsrod mlodziezy.
      Byc moze mamusie tych dzieci oblizywaly smoczki swoich pociech nie pamietajac/nie wiedzac o tym, ze
      w ich doroslym gardle moze siedziec meningokok niegrozny dla nich samych ale za to smiertelny dla ich
      progenitury.
      A swoja droga, to oblizywanie smoczkow bylo niegdys domena wiochy. Czy cos sie zmienilo?
      • visenna2 Re: smoczek w buzi mamy? 04.09.06, 08:10
        O, i to jest argument.
        Może dotrze do liżącychsmile
    • jufalka Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 14:38
      Ja jestem przeciwna oblizywaniu czegokolwiek co ma trafić do buzi dziecka i nie
      robię tego. Może dziecku to wcale nie odpowiada, ale nie może tego
      powiwedzieć... Chyba Ty sama nie chciałabyś żeby Twoja matka tak robiła? Ja bym
      nie chciała. Ponad to nie możesz być na 100% pewna, że nie jesteś chora, albo
      możesz mieć coś co nie jest groźne dla Ciebie, a dla dziecka tak.

      sprawdzic czy nie
      > przykleił sie jakis patroch,lub gdy w czasie spaceru spadnie na trawe, albo
      > zeby spróbowac czy mleko lub herbatka nie sa za gorace?
      Są na to inne, lepsze sposoby, o których napisały poprzedniczki.
    • jufalka Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 14:44
      aha...
      dziewczyny, dajcie spokój z tymi niesmacznymi porównaniami
      To nie porównania są niesmaczne, są raczej dosadne i całkiem trafne, a
      niesmaczne są czynności, które te porównania opisują.
      • an_ni a niech oblizuje ; jej dziecko jej problem 03.09.06, 15:47
        skoro lubi, skoro ma gdzies ryzyko prochnicy
        glupich nie sieja sami sie rodza
        • joasia1234 Re: a niech oblizuje ; jej dziecko jej problem 03.09.06, 17:26
          piękne podsumowaniesmile ta dyskusja, kolejna zresztą na ten sam temat do niczego
          nie prowadzismile
          pozdrawiam
    • sineira Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 20:13
      Hmmm... A kiedy ostatnio robiłaś sobie posiew z gardła? Możesz być nosicielem
      np. gronkowca i nawet o tym nie wiedzieć. IMHO oblizywanie smoczka jest nie
      tylko obrzydliwe, ale przede wszystkim bardzo ryzykowne.
    • goniusia1977 Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 20:51
      ja tak nie robie i nie bede robic, na spacerze zawsze mam butelke wody i w razie
      czego mozna oplukac
      • edytasob Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 22:48
        pytanie o rade na tym forum rowna sie lincz
        • mama_kotula Re: smoczek w buzi mamy? 03.09.06, 22:57
          edytasob napisała:

          > pytanie o rade na tym forum rowna sie lincz

          Jakie pytanie o radę?
          Autorka wątku nie pytała o radę, bo założyła "ja tak robię, i będę tak robić, bo
          tak się robi od lat" - nie prosiła o żadne rady.
          Nie przesadzaj, czasem owszem, dochodzi do zlinczowania pewnych hm...
          bezmyślnych pań, że tak powiem, ale nie szafuj stwierdzeniami typu "pytanie o
          radę na tym forum równa się lincz". Masz jakieś niemiłe doświadczenia, że tak
          spytam?
          • jajofka jak zwykle... 04.09.06, 08:00
            .... mama_kotula zawsze "zmyślna" i zawsze ma rację....
            • mama_kotula Re: jak zwykle... 04.09.06, 09:36
              jajofka napisała:

              > .... mama_kotula zawsze "zmyślna" i zawsze ma rację....

              No ba! ;-DDDDDDD
              Punkt pierwszy: mama_kotula zawsze ma rację.
              Punkt drugi: jeśli mama_kotula nie ma racji, patrz punkt pierwszy tongue_outPPPPPPP
    • liwilla1 to ja jestem wyrodna matka 04.09.06, 08:36
      nie tylko wkladam smoczek do buzi i nie wyparzam go co 10 minut, nie tylko spie
      z moim synkiem i nie klade go na brzuszku jesli nie chce, nie tylko jem co chce
      mimo wylacznego karmienia piersia (nie bylo ani razu najmniejszej koleczki), ale
      nawet nie kapie malucha codziennie, a co 2-3 dni, nie poleruje mu patrzalek sola
      fizjologiczna (ostatni raz jakies 2 miesiace temu) i nie robie zamieszania, gdy
      maly ma czkawke. to moj sposob na chowanie niemowlaka, dodam, ze polecony przez
      mojego lekarza rodzinnego, ktory sam jest ojcem dwoch brzdacow. wy sobie robcie
      co chcecie, potem wasze sterylne dzieci beda na wszystko uczulone.Pozdrawiam
      • visenna2 chciałabyś być wyrodna... 04.09.06, 08:54
        To ja jestem bardziej wyrodna, bo - o zgrozo - nie śpię z moją córką, ponieważ -
        o jeszcze większa zgrozo - jest mi z nią niewygodniesmile))
        Poza tym -horrendum! - nie karmię piersią bo nie lubięsmile
        Czkawke też olewam.
        Kąpię codziennie, bo sama też się myję codziennie i nie widzę powodu żeby
        dziecko traktować gorzej od siebie, zwłaszcza jak łazi po podłodze i się syfi.
        Nie uważam tego za jakiś wymysł nie z tej ziemi.
        Smoczka nie wyparzam tylko czasem myję, ale nie oblizuję i oblizywać nie będę,
        bo uważam że to obleśny nawyk: bakterie z jamy ustnej matki i resztki jedzenia,
        błeee.
        Dziecku rączek tez nie oblizuję. Ani łyżeczki.
        Ale jak ktoś chce to smacznego życzę.
        • liwilla1 Re: rzeczywiscie jestes wyrodna ;] 04.09.06, 09:59
          mi jesat wqygodnie, bo nie musaxze wq sarodku nocy wqsatsawqsac do loxzecxzksa,
          wqycisagsam tylko piersa, msaly saie dosaysasa i sapimy dsalej. oboje to
          UWQIELBISAMY wink
          moj jesaxzcxze nie lsaxzi popodlodxze, sa wqiec rsacxzej saie kuirxzy ;p
          • liwilla1 Re: szit, klawiatura agejn 04.09.06, 10:03

        • liwilla1 Re: rzeczywiscie jestes wyrodna ;] 04.09.06, 10:01
          mi jest wygodnie, bo nie musze w srodku nocy wstawac do lozeczka, wyciagam tylko
          piers, maly sie dosysa i spimy dalej. oboje to UWIELBIAMY wink
          moj jeszcze nie lazi po podlodze, a wiec raczej sie kurzy ;p
      • joasia1234 Re: to ja jestem wyrodna matka 04.09.06, 08:59
        to teraz licytacja, która jest bardziej wyrodna. A swoją drogą nie wiedziałam,
        że dziecko kąpane codziennie będzie sterylne, myślała, że chodzi o zwykłą
        higienęsmile
        • mama_kotula Re: to ja jestem wyrodna matka 04.09.06, 09:38
          joasia1234 napisała:

          > to teraz licytacja, która jest bardziej wyrodna. A swoją drogą nie wiedziałam,
          > że dziecko kąpane codziennie będzie sterylne, myślała, że chodzi o zwykłą
          > higienęsmile

          Zależy, w czym się kąpie. Ja na przykład nie kąpię codziennie, ale jak już kąpię
          (raz na 3,4 dni), to profilaktycznie wkropię parę kropli Domestosa do wanienki,
          co by nieco odkazić dziecko tak na wszelki wypadek wink
          • liwilla1 Re: to ja jestem wyrodna matka 04.09.06, 09:53
            hihihi smile ja Ace smile
            • mama_kotula Re: to ja jestem wyrodna matka 04.09.06, 09:57
              liwilla1 napisała:

              > hihihi smile ja Ace smile

              A do herbatki też dodajesz, tak, aby od środka dziecko nieco zdezynfekować?
              smile
              • liwilla1 Re: to ja jestem wyrodna matka 04.09.06, 10:08
                oj tak, a dodatkowo raz na tydzien przeprowadzam fluoryzacje jamy ustnej, zeby
                mu prUchnica nie zaatakowala podstepnie jezyka ;D
                • dolska1 Re: to ja jestem wyrodna matka 04.09.06, 11:44
                  ja na wszelki wypadek codziennie wkładam syna do wrzatku na dwie zdrowaski:-
                  DDDDD .Pozdrawiam i życze wszystkim wiecej luzu !Zadowolone i wyluzowane
                  matki , maja zadowolone dzieci !!!!
    • evita_iv Re: smoczek w buzi mamy? 08.09.06, 07:47
      dzieki za wypowiedzi.Szczerze,jednak uwazam ze kilka z nich to przegiecie.Te
      nienormalne porównania.Nie sadze bowiem ze ich autorki trzymaja az taka
      sterylnosc w domu-otoczeniu dziecka jak czepiły sie smoczka,a przynajmniej
      niektóre z nich. Pozdrawiam wszystkich.
      • mmala6 Re: smoczek w buzi mamy? 08.09.06, 08:30
        nie czytalam wszystkiego, bo zrobila sie typowa dla Niemowlaka
        afera.Rozsmieszylo mnie jak jedna pani napisala 'czy oblizuje widelec po mezu',
        hehehe.Ciekawe jakim cudem ta pani ma dziecko, skoro brzydzi sie wymiana plynow
        ustrojowych, bakteri i innych obrzydliwosci z mezem???wink))
        Nie rozumiem tego swietego oburzenia.Zadna nigdy nie pila wody z jednej butelki
        z mezem czy z mama? nigdy nie pila czegos z jednego kubka?pod namioty nigdy nie
        jezdzilyscie? nie dzielilyscie sie jednym widelcem z przyjaciolka??ja tak, i
        zyjemy wszyscy bez prochnicy, sepsy i innych chorob.
        bozeee, co za baby.....
        • evita_iv Re: smoczek w buzi mamy? 08.09.06, 08:39
          popieram zyciowo madre wypowiedzi, a nie czcze gadanie mam na pokaz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka