gosiap_01
29.09.06, 11:48
Mamy wielki problem ze spaniem. Ola przesypiała całe noce od 6
tygodnia (wszyscy nam zazdrościli); do niedawna zasypiała przy piersi ok 20 a
potem budziła się ok. 6 i przy piersi ze mną w łóżku spała do 7-8 a czasem
nawet 9. W dzień zawsze miałyśmy problemy ze spaniem - usypiała na rękach
(często nosiłam ją nawet 20 min. ) i spała krótko - 2x 30 min. Ale niedawno i
tu nam się poprawiło - usypiała szybciutko a czasem nawet sama w łóżeczku
trzymana za rączkę. KOSZMAR się zaczął jak odstawiłam ją od piersi; Ola
wymyśliła sobie, że będzie spała wyłacznie na rękach i to noszona w pozycji
pionowej. Nasza noc wygląda w ten sposób - zasypia na rękach (nawet dość
szybko) ok 20 i tu o dziwo daje się odłożyć do łóżeczka; potem są 4 pobudki
mniej więcej do 1-2 w nocy (za każdym razem noszenie ok pół godz. zanim uda
się odłożyć) i potem pobudka ok 4 nad ranem i od 4 nosimy ją z mężem na
zmianę na rękach w pozycji pionowej - każda próba zmiany pozycji - wycie,
każda próba stania lub siedzenia z nią na rękach - wycie, odłożenie do
łóżeczka - wycie; jest czujna jak ważka nawet jak wydaje się nam że śpi
głębokim snem nie da jej się odłożyć . Nie chce jeść ani pić, nie chce spać z
nami z łóżku - chce żeby ją nosić. Ja rozumiem, że dziecko po odstawieniu od
piersi ma większą potrzebę bliskości ale czy ten koszmar się kiedyś skończy?
Może ktoś miał podobny problem. Nie chcę stosować metod typu niech wypłacze
się w łóżeczku bo uważam, że nie są dobre ani dla dziecka ani dla rodziców,
ale nia mam już siły nosić i bujać. Pozdrawiam