Dodaj do ulubionych

dokarmianie

13.10.06, 09:23
Za miesiąc wracam do pracy .Mały ma teraz 4 miesiące karmię go piersią lecz ze
względu na powrót do pracy chciałabym rozszeżyć mu dietę. Czy najpierw zaczyna
się od samych soczków czy najpierw tarte jabłuszko czy marchewka i kiedy mogę
zacząć wprowadzać kaszkę.
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: dokarmianie 13.10.06, 10:16
      Nie trzeba zaczynac od soczków, mozna od jabłka, marchewki, ziemniaka, można
      tez od kleiku - ale to praktycznie same węglowodany, więc lepiej coś
      ciekawszego.
      Poszukaj na F.Jedzenie, temat rozszerzania doety wałkowany jest kilka razy w
      miesiącu.
    • alza73 Re: dokarmianie 13.10.06, 10:20
      Witam, ja też wróciłam do pracy jak Michaś miał 5 m-cy. Właśnie mniej więcej w
      tym czasie zaczęłam kombinować. Najpier dałam mu odrobinkę soczku z marchwi
      (sama robiłam). I tak przez kilka dni, potem soczek z jabłka. Potem pomieszałam
      oba. Następnie była gotowana marchewka (są to naprawdę małe ilości - tak mniej
      więcej 1/2-1 łyżeczka) Potem doszedł ziemniaczek i po kolei inne warzywka co
      kilka dni. Następnie mięsko drobiowe gotowane osobno i mieszane z warzywami
      (około 6 m-ca). Jeśli chodzi o mleko, to ponieważ nie miałam możliwości
      ściągania karmiłam małego rano w nocy i oczywiście po powrocie z pracy i
      wieczorem. Aby jednak zabezpieczyć się na wypadek dłuższgo pozostania w pracy
      wprowadziłam stopniowo (10, potem 20ml itd) mleko bebiko. w ten sposób
      uniknęłam sensacji żołądkowych. Mały sam zrezygnował z piersi około 7 m-ca.
      Najpierw zrezygnował z cyca wieczorem (z butli lepiej szło) a potem przestał
      jeść w nocy. Życzę powodzenia.
      • brunette23 nie trzeba zaczynać od pół łyżeczki... 13.10.06, 10:37
        moje dziecko karmione piesią w wieku 5 miesiecy dostało pół słoiczka jabłuszka
        z hipp i chętnie zjadłaby więcej, pierwsze kilka nowosci wprowadzaliśmy co 2,3
        dni po pól sloiczka właśnie a następne juz tyle ile miała ochotę... gdy miała
        4,5 misiaca piła kleik kukurydziany z nestle na moim mleku, póżniej zamiast
        niego kaszka łyżeczką raz dziennie odkąd skończyła 5,5 miesiaca na bebilonie...
        po jabłuszku byla marhchewka, ziemniaki, dynia, wszystko razem czyli zupki i
        dania z mięsem gdy skończyła 6 miesięcy... u nas sensacji zołądkowych również
        nie było, przy czym oczywiście zakładam że są też dzieci z bardziej wrażliwymi
        zołądkami... ja nie miałam sumienia odmawiać dziecku niewątpliwej jak na Małą
        patrzyłam przyjemności jedzenia nowości w dosc znacznych ilosciach... wink
        pozdrawiamy! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka