kalipso1976
04.11.06, 13:53
Mój synek od kiedy zaczął raczkować nabrał wstrętu do spacerów w wózku.
Kiedyś to uwielbiał a teraz 5 minut spaceru i włącza syrenę i uspokaja się
dopiero w domu jak wniebowzięty może dalej raczkować. U was też tak było ?
Wogóle z nim nie mogę wyjść więc siedzimy w domu od conajmniej tygodnia.
Mogłabym go ponosić na rękach ale strasznie jest już cięzki więc tak na
dłuższą metę nie ma szans. Co z tym robić, przeczekać ? Napiszcie coś bo
martwię się że tak bez świeżego powietza to nie za bardzo dla niego