ciągłe slinienie

IP: *.* 16.03.01, 19:10
Witam,\nchciałabym się upewnić uzyskując od już doświadczonych mam, czy etap rozwoju w którym moja 3 miesięczna córcia zobaczyła swoje dłonie i z całą niemowlęcą energią zaczęła je wsadzać do buzi - to obraz normalny. W ten sposób zrezygnowała ze smoka i preferuje zabawę z palcami. Towarzyszy temu zajęciu wydzielanie sie ogromnej ilości śliny. Czy za każdym razem myć jej dłonie, czy pozwalać na pozostawienie paluszków w buzi i czy raczej wyciągać dłonie i wsadzać smoczka?
    • Gość edziecko: guest Re: ciągłe slinienie IP: *.* 16.03.01, 21:35
      witam , u mnie były dwa przypadki :1.przypadek synka , który nie interesowal się ani smoczkiem ani palcami ,2.przypadek córeczki,która smoczka zdecydowanie i stanowczo odmawiała , preferując swojego kciuka(ku rozpaczy babć).wszystko byloby w porządku,bo ja się sytuacją mało przejmowałam ( nie polecam mycia ciągłego rączek , bo skóra może sie wysuszać a poza tym niedokładnie spłukane mydło w buzi -fuj), ale dołączył się problem wysypki alergicznej , która umiejscowiła się m.in. na rączce . musiałam zacząć stosować krem bo rączka wyglądała fatalnie .niestety , krem nie przeszkadzał w pożeraniu - był pożerany razem z łapką . nastąpiło więc rozwiązanie drastyczne w postaci bandażowania na noc . było trochę płaczu ale tylko przez 3 ,4 wieczory i nastąpił koniec nałogu , który trwał dobre pół roku . pozdrawiam
    • Gość edziecko: guest Re: ciągłe slinienie IP: *.* 18.03.01, 12:51
      Cześć!\nMój synek też zaczął się obficie ślinić w wieku 3 m-cy i wszystko co znalazło się w zasięgu jego pulchnych rączek pchał do buzi. Pomimo tego, że staraliśmy się utrzymać higienę mały dostał pleśniawek (na szczęście w łagodnej postaci)- leczenie Aftinem trwało ok. 1,5 tyg. Wydaje mi się, że w ten sposób Kuba odchorował "spotkanie" z nowymi bakteriami i od tej pory (ma już 7 m-cy) pleśniawki już się nie pojawiły. \n\nMyślę, że nie należy zbytnio przesadzać, każde dziecko musi poznać swoje najbliższe otoczenie i robi to własnie przy pomocy raczek i języczka. \n\nNie musisz za kazdym razem myć swojej córeczce rąk, ale jeśli karmisz piersią lepiej nie podawaj smoczka. "Ogromna", jak piszesz, ilość śliny to również etap przejściowy, z czasem dziecko nauczy się ją połykać. Pozdrawiam !
      • Gość edziecko: guest Re: ciągłe slinienie IP: *.* 01.05.01, 14:41
        Myslalam ze tylko moje dziecko nie chce smoczka i bylam przekonana ze to przeze mnie bo nie moge jej go nauczyc.
    • Gość edziecko: guest Re: ciągłe slinienie IP: *.* 19.03.01, 13:28
      Dziękuję bardzo za poradę, która jeszcze bardziej umocniła mnie w przekonaniu , iż mam rację - napisałam pod wpływem teściowej, która ma odmienne zdanie i nie daje nam żyć - pełna dezynfekcja i wkładanie smoczka.
    • Gość edziecko: guest Re: ciągłe slinienie IP: *.* 19.03.01, 15:39
      Moja córeczka też 3-miesięczna brdzo się ślini i lubi swoje rączki.Myślałam, że to tylko Ona tak ma ale widzę, że nie.\nJest mi teraz razniej.\nPozdrawiam.Ania.
    • Gość edziecko: guest Re: ciągłe slinienie IP: *.* 19.03.01, 18:33
      Witaj,\n\nCałkiem niedawno pisałam o problemie paluszków mojej córeczki (patrz: temat: „paluszki”wink.\n\nOd samego początku bardzo starałam się nie przyzwyczaić Zuzanki do smoczka, a kosztowało mnie to trochę samozaparcia. Bez smoczka córeczka była dość absorbująca - pomimo tego, że karmiłam ją piersią, miała chyba wciąż dużą potrzebę ssania.\n \nW wieku trzech miesięcy Zuzanka w ogóle już nie potrzebowała smoczka, ale zaczęła pakować sobie łapki do buzi, a później także wszystko, co jej w te łapki wpadło. Śliniła się przy tym tak bardzo, że podejrzewałam iż ząbkuje. Nie przejmowałam się tym zupełnie, wiedziałam przecież, że to taki etap rozwoju. Nie przyszło mi nawet o głowy, że może to stanowić problem natury higienicznej (zabawki myłam i sparzałam wrzątkiem co jakiś czas). \n\nJednak po jakimś czasie dłonie mojego Maleństwa były w opłakanym stanie – miały spierzchniętą, popękaną skórę. Smarowałam łapki Bepanthenem, ale nie widziałam poprawy. Poza tym nawyk wkładania paluszków do buzi zaczął się raczej rozwijać niż zwijać. Napisałam wtedy do forum. Otrzymane odpowiedzi podpowiadały mi to samo, co moja mama i teściowa (obydwie nie rozumiały mojej niechęci do smoczka) – podawać smoczek. Tymczasem pediatra uważał, że lepsze do ssania są palce (bardziej naturalny i sam cofający się proces). Tymczasem paluszki wyglądały coraz gorzej. \n\nDwa tygodnie temu złamałam się i kupiłam nowy kolorowy smok, który Zuza od razu wyciągnęła sobie z pysia i zaczęła obgryzać kółeczko (jednocześnie trzymając kciuk w buzi). Po jakimś czasie jednak parę razy zassała i teraz smoczek to jedna z jej ulubionych zabawek. Czasami go ssie, ale nie jest jakoś specjalnie z nim związana. Co jednak ważne – przestała tak kompulsywnie wkładać sobie palce do buzi i stan jej paluszków nieco się poprawił.\n\nTak wygląda to w przypadku mojej córeczki. Pozdrawiam Cię gorąco.\n\nBożka
    • Gość edziecko: guest Re: ciągłe slinienie IP: *.* 21.04.01, 23:10
      To jest etap rozwoju. Dziecko stymuluje się czuciowo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja