Dodaj do ulubionych

Płacz na spacerze

IP: *.* 13.12.01, 14:38
Mam wielką prośbę o radę. Co robić, kiedy dziecko płacze na dworze, a jest mróz? Moja Joasia ma dwa miesiące i skończyły się czasy, kiedy usypiała bez problemu. Dodam, że eksperymentowałam już ze smoczkiem, ale skończyło się to niechęcią do ssania piersi i smoczki z hukiem wylądowały w śmietniku. :gun: Teraz mamy etap przemycania dziecku piersi na leżąco i powrót do spania z rodzicami.W domu jakoś sobie radzimy bez smoka, chociaż dzierlatka ssie piąstkę na potęgę, ale co robić na dworze???Błagam, pomóżcie Sławka mama Joasi
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Płacz na spacerze IP: *.* 14.12.01, 10:55
      Mam ten sam problem....doszło do tego,że nie lubie wychodzenia nz spacery.Maciuś mój zaczyna "wyć" jak tylko zaczynam go ubierać, a wychodząc z domu jestem cała mokra.Musiałam obmyśleć "plan strategiczny", co i kiedy ubierac , aby trwało to jak najkrócej....a jak juz wyjdziemy na "polko" to też mu nic nie pasuje i krzyczy w niebogłosy...lulanie , cmokanie i takie tam juz nie pomagaja..."piernik" ma już pół roku i nie chce spać na spacerach.Za to w domu dziecko przeszczęśliwe, a najlepiej bez tych "krępujących" ubranek.Nie wiem co mozna z tym zrobić...moze nie lubi spacerów, a moze pomogłoby "oglądanie "przyrody" z wózka...ale aura nie sprzyja zabardzo a mały przecież jeszcze nie siedzi...:(Troskliwa Małgosia
      • Gość: guest Re: Płacz na spacerze IP: *.* 18.12.01, 22:37
        Jeżeli smoczek odpada to może wystawiajcie dzieci w wózku na balkon? W każdej chwili jeżeli się rozpłacze można szybko go zabrać do ciepłego domku. Lepiej w takie mrozy uważać i nie narażać maleństw na wdychanie całą buzią takiego zimnego powietrza.Aby do wiosny :-)Kachna
        • Gość: guest Re: Płacz na spacerze IP: *.* 19.12.01, 23:03
          Dokładnie: aby do wiosny !, a swoją drogą nie dziwmy się naszym maluszkom, zakładamy im te grube "stroje", potem do wóza, jeszcze jakiś kocyk, a niejednokrotnie jeszcze ta osłonka na wózek i weź tu człowieku się ciesz ze spacerku, ruszyć się nie można. Nam by się chyba też nie podobało.K.
          • Gość: guest Re: Płacz na spacerze IP: *.* 20.12.01, 00:05
            Dzięki, tak myślałam, że na to specjalnie rady nie ma. Dzisiaj wyszłam mimo wietrzyska, ale w uśnięciu znowu pomógł mi smok :( . Trudno. Byle nie przedawkować ;)Faktycznie, Asię drażni czapka i to krępujące ubranko. To ja też chcę żeby już była wiosna!!!!Pozdrawiam, Sławka
    • Gość: ingroz Re: Płacz na spacerze - dołączam do klubu! IP: *.* 02.02.02, 12:12
      Luizka też nienawidzi wychodzenia na dwór, bo:- jakaś czapka na głowie, a domu chodzi się bez- znienawidzony kombinezon już zmieniłam na luźniejszy polarek, ale i tak jest źle- budka zasłania widok nad głową- osłona na nogi utrudnia kopanie- rączki są gdzieś głęboko schowane i nie można wpakować kciuka do buzi- smok włożony do buzi na uspokojenie wylatuje z niej szybciej niż się tam znalazłpo 5 wstępnych minutach zaczyna się kręcenie w wózku, a po 10 na 100% jest ryk.Dodam, że wyprowadzanie na spacer śpiącego dziecka nie wchodzi w rachubę, ponieważ nie praktykuje się spacerków pomiędzy 22 a 7 rano ;)! (Przynajmniej w Polsce, bo coś takiego widziałam w krajach śródziemnomorskich, no ale w środku upalnego lata). W dzień Luizka śpi po karmieniu 30 minut i cyk - jak w zegarku - oczka otwarte i gotowa do dalszej zabawy!:hello:Kasia R mama Luizy, której nawyki spacerowe właśnie zostały powyżej opisane
    • Gość: Gosia26 Re: Płacz na spacerze IP: *.* 02.02.02, 16:00
      Sprobujcie w nisodelku. Polrocznego Franka mozna nawet na plecy, reszte w nosidelko na brzucho i szybki marsz :))) Dla mamy to dobrze a dziecko mozna troszke lzej ubrac, bo mama grzeje, kocyki i inne kotary mozna sobie darowac :)))U mnie dzialalo, bo w wozku pod piernatami to tez nie bylo dobrzesmile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka