Mam wielką prośbę o radę. Co robić, kiedy dziecko płacze na dworze, a jest mróz? Moja Joasia ma dwa miesiące i skończyły się czasy, kiedy usypiała bez problemu. Dodam, że eksperymentowałam już ze smoczkiem, ale skończyło się to niechęcią do ssania piersi i smoczki z hukiem wylądowały w śmietniku.

Teraz mamy etap przemycania dziecku piersi na leżąco i powrót do spania z rodzicami.W domu jakoś sobie radzimy bez smoka, chociaż dzierlatka ssie piąstkę na potęgę, ale co robić na dworze???Błagam, pomóżcie Sławka mama Joasi