Dodaj do ulubionych

Dziecko placze CALY CZAS- pomocy

IP: *.* 27.05.02, 10:18
Drogie e-mamy!Nie wiem czy dobrze wybralam forum, ale mam nadzieje,ze moze byc tutaj, bo nie moglam sie zdecydowac.Moja córeczka ma 7 tygodni, kiedy miala niecale 2 zaczela plakac i tak placze do dzis. Probowalismy chyba wszystkiego, najpierw lekarka stwierdzila kolki, dostala debridat, gripe water, esputicon, ja przestalam jesc wszystko, co mogloby powodowac kolki. I wlasciwie moim zdaniem to nie sa juz kolki. Wyglada to na zwykly placz, ktory trwa caly czas jak tylko mala nie spi. Wstaje ok 6 rano, je i zaczyna sie placz, nie jest az tak histeryczny jak przy tych "kolkach" bo daje sie uspokoic ale tylko na chwile, troche dziala suszarka, troche noszenie na rekach, troche grzechotka, ale wszystko tylko na chwile! Wyglada jakby caly czas byla bardzo nieszczesliwa. Acha, uspokaja sie na spacerze(jak chodzimy) i w samochodzie, ale zwykle konczy sie to zasnieciem, a mi nie zalezy przeciez na tym zeby ona caly czas spala, tylko zeby potrafila polezec spokojnie, popatrzec na cos, generalnie- nie plakac! Lekarka jak bylismy na szczepieniu, zabronila nam ja nosic, bo jak ja nauczymy to bedziemy musieli nosic ja takze jak bedzie wazyc 20 kilo. W sumie zgadzam sie ze nie jest normalne ze trzeba dziecko nosic doslownie caly dzien na rekach- nawet obiad jadalismy na zmiane, o ile zdolalam go zrobic. Teraz staramy sie nie nosic, pocieszam, glaszcze ja, przytule, dam smoczek(wiem ze ma wiele przeciwniczek, ale czasem nas ratuje)ale mala i tak wyje caly czas. Poradzcie prosze co robic, czy to mija, czy moge na to wplynac, cos zrobic? Dodam ze malo sypia w dzien, moze nawet nie malo, ale czesto zasypia na krociotkie drzemki, wiec ciezko mi odpoczac. Czy to kwestia charakteru czy cos zle robimy, pozwalac jej plakac, czy nosic caly czas? Bardzo prosze o wszelkie wypowiedzi.Agnieszka
Obserwuj wątek
    • Gość: Hermiona Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 27.05.02, 11:23
      Agnieszko! Czy karmisz piersią? Jeśli tak, to przystawiaj córeczkę do piersi,nawet jeśli tylko trochę popije, to zwykle działa uspokajająco. Może to być związane ze skokiem wzrostowym, kiedy dziecko szybko rośnie, a piersi nie nadążają z produkcją mleka - można temu zaradzić karmiąc jak najczęściej, a po kilku dniach zwykle jest już odpowiednio dużo pokarmu.Ale skoro piszesz, że to trwa już od kilku tygodni... Cóż, rzeczywiście, prawdopodobnie to są kolki i mimo, że jest dużo sposobów, żeby przynieśc dziecku ulgę, to trzeba nastawić się na przeczekanie, bo po jakimś czasie to mija. U moich dzieci niewiele pomagało, ale dobre było kładzenie się z dzidziusiem tak, że leżał brzuszkiem na moim brzuchu. ten niepokój i płacz może wynikać też z czegoś innego. Twoja córcia jest maleńka, ma bardzo niedojrzały układ nerwowy. Ona nie potrafi, po prostu nie jest jeszcze do tego zdolna, żeby leżeć sobie i "czymś się zająć". Dla niej to, co słyszy i to, co widzi, to przypuszczalnie jeden wielki chaos i wcale jej się to nie podoba... Jeszcze kilka tgodni temu leżała sobie spokojnie w brzuszku u mamy, a tu taki nieprzyjazny świat... Ja bym nawet odradzała zabawianie jej grzechotką, bo na takie zabawki lepiej reagują dzieci 3-4 miesięczne. W stanie czuwania taki dzidziuś przypuszczalnie miałby już ochotę zasnąć, ale nawet nie wie, jak to zrobić, nie umie przejść spokojnie z jednego stanu do drugiego. My nie mogąc zasnąć przewracamy się z boku na bok, myślimy, denerwujemy się itd. - a wyobraź sobie siebie, gdybyś nie potrafiła uzmysłowić sobie, czemu tak Ci źle, wiedziałabyś, że coś jest nie tak, ale ani nie umiałabyś tego nazwać, ani nic zrobić...Wydaje mi się, że takie zachowanie jak to, które opisujesz , jest całkiem częste. I nie wiem, co Ci poradzić - nie wiem, czy noszenie jest "wychowawcze czy nie", ale ja nosiłam moje dzieci w takich chwilach. W końcu jestem mamą i skoro widzę, że moje dziecko cierpi i jest nieszczęśliwe, a noszenie czy kołysanie je uspokaja i wiem, że jest za małe, żeby ukoić je w inny sposób, to dlaczego mam tego nie robić? Wydaje mi się, że kiedy Twoja córeczka będzie starsza, łatwiej będzie ją czymś zająć, nawet sama za dwa miesiące zacznie bawić się swoimi rączkami czy grzechotką. A to, że uspokaja się w samochodzie czy na spacerze to nic dziwnego. Jeśli zasypia wtedy to znaczy, że właśnie tego potrzebuje. Taki maluszek jeszcze całkiem długo będzie potrzebował tylko mamy, ciepełka i miłego miejsca, w którym mógłby zasnąć. Nie staraj się dostarczać córeczce atrakcji, jakich nie chce, bo to jeszcze nie ten wiek.Przede wszystkim karm ją (jeśli możesz), tul i zapewnij dużo spokoju. Jeszcze zatęsknisz za czasami, kiedy dziecko można było uspokoić przytuleniem czy wożeniem w wózku na spacer... ;):hello: MonikaP.S. Aha, i jeszcze jedno, ale to moje prywatne zdanie - uważam, że takiemu malutkiemu dziecku nie wystarcza namiastka kontaktu - pogłaskanie, przytulenie - to musi być coś, co ono poczuje całym ciałkiem - tak, jak wtedy, kiedy jest noszone czy kiedy z nim się położysz. Po prostu kontakt z Tobą odczuwa całym sobą i tylko wtedy czuje się z Tobą jednością.
      • Gość: AgnieszkaP. Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 27.05.02, 12:50
        No i jak tu napisać cokolwiek po HermionieMoniko, już Ci to kiedyś mówiłam, ale się powtórzę - jesteś wspaniała :love:Dodam tylko coś ze swojego doświadczenia...Mój Kubuś był przez pierwsze 3-4 miesiące życia noszony prawie non-stop. W dzień nie potrafił sam spać - położony na łóżku ( tam gdzie razem w nocy spaliśmy ) budził się po 20 minutach, na moim brzuchu spał 3-4 godziny z przerwą na cyca. Popołudniami i wieczorami bujaliśmy się razem w fotelu ( pomagało najlepiej na kolki ). Obiad jedliśmy z mężem na zmianę lub z Kubą przy cycu ( czyli cała rodzina jadła w komplecie :) ). Kubuś wcale nie "przyzwyczaił" się do noszenia. Kiedy przyszedł stosowny moment, sam zaczął interesować się tym co się dzieje dookoła niego. W wieku ok. 4.5 miesiąca zaczął zasypiać sam w swoim łóżeczku ( potem zaczęły się problemy ze spaniem i powrót do mojego łóżka ale miało to związek z ząbkami które "wychodziły" przez 5 miesięcy, pojawiły się dopiero parę dni temu ). Dziś Kubuś ( prawie 9 miesięcy ) jest bardzo pogodnym, zrelaksowanym i ufnym chłopczykiem. Marudzenie zaczyna się w momencie kiedy jest zmęczony lub głodny. Ja, podobnie jak Alka, poczytałam sobie o noszeniu dzieci ( m.in. Dr.Sears i tzw. "attachment parenting" ) i stwierdziłam że ani jemu, ani sobie, krzywdy w ten sposób nie zrobię. Według mnie Twoja lekarka wykazała się niewiedzą jeżeli chodzi o rozwój psychosocjalny dziecka w pierwszym roku życia. Dziecka uczy się poczucia zaufania, do siebie, innych i całego świata, przez to jak jego potrzeby są zaspokajane ( i m.in. przez to jak szybko rodzic reaguje na jego płacz ). Jeżeli chodzi o kolki - też są ( byli ) badacze którzy uważali że nie ma ona nic wspólnego z przyczyną biologiczną a raczej jest związana z nieadekwatną reakcją rodziców na płacz niemowlęcia i zbyt rzadkim noszeniem dziecka. Oczywiście, są to tylko teorie, ale przyczyna kolki jest wciąż nieznana. Mój lekarz rodzinny też jako "lekarstwo" na kolkę zalecił noszenie, i w moim przypadku tylko to pomogało. Acha, jeszcze jedno. Ja kupiłam huśtawkę Graco - pomagało, kiedy chciałam zrobić coś np. w kuchni, Kuba pobujał się rano około godzinki, i po południu też tyle samo. Nie nadużywałam jej bo wierzę święcie w korzyści trzymania dziecka przy sobie ale była bardzo pomocna. Nawet dzisiaj jej używam od czasu do czasu kiedy chcę żeby Kuba po prostu sobie odpoczął ( nawet pół godzinki ) od latania po całym domu i zaglądanie gdzie się tylko da. No i jeszcze fizjologia - zdaje się że około 6-8 tygodnia następuje szczyt jeżeli chodzi o "ilość" płaczu dziecka w ciągu dnia, potem następuje stopniowy spadek. Tak więc przechodzicie teraz ciężki okres. Pocieszcie się tylko że mija to bardzo szybko, ja teraz tęsknię za tą małą dzidzią i za tymi godzinami które spędzaliśmy na fotelu, z Kubą na moim brzuchu. Należą one już do przeszłości.Trzymam za Ciebie kciuki,Agnieszka :hello:
    • Gość: Alka Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 27.05.02, 11:56
      A ja nosiłam Zuzkę, nie zabierałam jej pod prysznic i może jeszcze jak szłam siku :-), ale nie zostawiałam jej ani na chwilę. Tak sobie poczytałam różne pisma i książki i wyszło mi, że jest dla niej wystarczającym szokiem przyjście na świat i konieczność poznania dokładnie WSZYSTKIEGO, żeby ją jeszcze narażać na utratę - choć na chwilkę - dobrze znanej mamy :-) No dobrze - jak spała to przy niej nie leżałam - przyznaję :jap: A na kolki - jak się zaczęły - stosowaliśmy Magnezium (granulki homeopatyczne) f-my Dagomed. Dawaliśmy je 3 razy dziennie profilaktycznie przez 2 i pół miesiąca i wbrew opiniom nie uzależniła się i po odstawieniu z dnia na dzień nie było rzadnych problemów. I tak przebrnęliśmy trudny okres bez stresowo. :hap: P.S. Do kąpieli w wannie też Ją zabierałam :-)
    • Gość: Aari Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 27.05.02, 13:25
      Całkowicie zgadzam się z dziewczynami.Dodam tylko jeszcze, zę czytałam gdzieś,ze dzieci które są noszone i jak najczęściej przytulane lepiej się rozwijają psychicznie i szybciej nawiązują kontakt z otaczającym je światem. No i wbrew pozorom szybciej stają się samodzielne - dlatego,zę czują się bezpiecznie.pozdrawiamWioletaps. Ja tez Krzysia zabierałam ze sobą wszędzie ( teraz czasami posadzę go w kojcu ale nie za długo) ...z wyjątkiem siusiu :-)) chyba,ze jest w pobliżu mąż, który przejmie ode mnie ten słodki ciężar - a ważyjuż 9 kg.
      • Gość: AgnieszkaP. Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 27.05.02, 15:44
        No właśnie, Wioleto, taką teorię wyznaje dr.Sears który jest m.in. autorem wielu książek o pielęgnacji i wychowaniu dzieci. Twierdzi on że "noszone", przytulane dzieci rozwijają się lepiej ponieważ ten czas i energia którą musiałaby użyć na płacz i zwrócenie uwagi rodziców na siebie zostaje wykorzystany na rozwój, wzrost, obserwację świata, interakcje z innymi. Oczywiście nie każdy musi zgodzić się z tą teorią, ale przyznam że dla mnie brzmi zupełnie sensownie :)Więcej na ten temat można poczytać na stronie www.askdrsears.com ( po angielsku )Agnieszka :hello:
    • Gość: pysia22 Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 27.05.02, 15:16
      Agnieszko!Poradze jedno - zmień lekarkę, bo cos mi się zdaje, że ta Twoja ani zrozumienia nie ma, ani litości.Chyba jest sfrustrowanym człowiekiem, który zapomniał, że psychologia poszła do przodu i juz od dawna mówi się, że dzieci trzeba przytulać. A ja swoje nosiłam i jakoś nie było - teraz są duże - problemu.Bardzo serdecznie Cie pozdrawiamPysia
    • Gość: agnieszka25 Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 27.05.02, 21:48
      Dziekuje za wasze wypowiedzi. Sprawa nie jest jednak prosta, ja rozumiem oczywiscie, ze male dziecko potrzebuje bliskosci i przytulania i nie mam zamiaru jej tego odmawiac czy chocby ograniczac, tylko, ze jej chyba nie o to chodzi, jej moja bliskosc nie wystarcza, potrafi plakac takze na rekach, kiedy ja przytulam, zaczyna sie krzywic, poza tym chce byc noszona- trzeba CHODZIC(od 6 rano do wieczora), caly czas placze np. kiedy sie zatrzymam, usiasc tez nie mozna, a przeciez jak siedze to tez ja przytulam. Ja po prostu fizycznie nie daje rady, corcia juz jest spora i szybko przybiera. Gdyby zalezalo jej na bliskosci to na siedzaco tez by byla zadowolona, ale generalnie to tez jej sie nudzi, lezenie razem w lozku- tez jej nie odpowiada-tylko chodzenie!(a po pewnym czasie chodzenia czasem tez zaczynala plakac), wiec skoro i tak zawsze jest nieszczesliwa, to jaki to ma sens, kiedy przytulam moje dziecko i ono nadal placze, jakbysmy mu krzywde robili?Wy piszecie, ze nosilyscie swoje dzieci wszedzie, ale rozumiem, ze wtedy nie plakaly, a nasza i tak wlasciwie rozplacze sie wczesniej czy pozniej, tylko ze noszona w odpowiednim tempie-troche pozniej.Nie wiem sama, mam tylko nadzieje, ze to kiedys sie zmieni.Agnieszka
      • Gość: AgnieszkaP. Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 28.05.02, 00:03
        Agnieszko,spróbuj wynaleźć post Bogusi z marca tego roku, jest on w wątku pt. "Pozwalam dziecku wypłakać się w nocy i są efekty". Możesz wejść na "szukaj" i tam szukać przez autora postu.Autor sawlb - Bogusia1234?Tytuł postu "Pozwalam dziecku wypłakać się w nocy i są efekty do AgiP."15.03.02 13:42Ja nie potrafię go tutaj zacytować ( taki bałwan komputerowy ze mnie :) ) a być może okaże się pomocny.Agnieszka :hello:
      • Gość: agaga1 Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 29.05.02, 07:17
        Mój Misza ma 9 tygodni i zachowuje się bardzo podobnie jak Twoja Mała - On dodatkowo nie toleruje wózka tak więc i spacery są dla mnie koszmarem. Dobrze, że chociaż noce przesypia. Śpi około 10 godzin, oczywiście z przerwami na karmirnie, co trzy dwie godziny. Dziś niestety obudził się wcześniej, bo już o 4:30 i zasnął niedawno. Mam nadzieję, że choć godzinkę się prześpi. Jego dobowa norma snu to 12 godzin. Choć zdarzają się i dni,że przesypia łącznie i 14 godzin. Alę to dzieje się zupełnie wyjątkowo...No i ten płacz. Badania moczu są normie, uszy zdrowe , wczoraj robiliśmy Mu USG główki - na szczescie wszystko jest dobrze. Ale ja gonię już resztką sił. Nimal nieustanne noszenie skończyło się zabaleniem stawu biodrowego. A do tego jestem jeszcze po dwukrotnym odwarstwieniu siatkówki - zmaganie się więc z moim ponad 6kilogramowym słodkim ciężarem stanowi dla mioch oczu niemałe ryzyko. Ale postaram Ci podpowiedzić kilka rozwiązań, które pozwalają Miszy na chwilę zamilknąć a mi zrobić choć siusiu ;-)1. Przebieranie - uwielbiam gdy zmieniam Mu pieluszę, czasami więc zostawiam Go z gołą pupa okrytego pieluszką i już mamy kilka minut ciszy i zadaowolenia2. Fotelikowanie - układam Miszę w foteliku - leżaczu i huśtam by Go uspokoić, gdy się już uspokoi wystarczy kołysanie. W ten sposób można coś zjeść, umyć naczynia i itp - nauczyłam się bowiem kołysać go nogą. Oczywiście trza do niego przemawiać czule, by do stanu rozdarcia nie powrócił3. Mata z pałąkami - wydatek znaczączy ale myślę, że opłacalny. Zdarza się bowiem, że Misza leży na niej i 30 minutJa wiem, że On tak bez przerwy nie płacze - ale jestem już tak zmęczona, że mam takie wrażenie. Tak chciałabym żeby pospał troszkę dłużej w ciągu dnia, niż te nędzne dwie godziny - w tym 1 na moim brzuchu. Mąż się zajmuje Smykiem ale mi i tak wydaje się, że wciąż za mało. Ale byłoby fajnie jakby zrezygnował z pracy i mi pomógł.... ;-) No to uczucie, że coś robię nie tak, że On mnie po prostu nie lubi... No bo dlaczego tak płacze?rozumiejąca Cię do bólu aga
    • Gość: ikasia Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 27.05.02, 22:28
      Witaj Agnieszko ! To wszystko ,co opisłaś przypomina mi przypadek mojej koleżanki , a właściwie jej córeczki . Marysia miała zaledwie kilka tygodni ... cały czas płakała, nie wystarczało jej trzymanie na rękach , Trzeba było ją ciągle nosić .Jakiś mądry pediatra zlecił badanie moczu . Okazało się ,że Marysia ma infekcję dróg moczowych . Po wyleczeniu była innym dzieckiem , pogodnym , wesołym...Nie chcę Cię straszyć i mówić, że z Twoją córeczką jest tak samo , ale może warto zrobić jej badanie moczu . W każdym bądź razie nie zaszkodzi .Agnieszko ,życzę Ci powodzenia i dużo spokoju , bo tego potrzeba Ci chyba bardzo ,prawda ? Trzymaj się!ikasia
    • Gość: baba Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 28.05.02, 07:15
      Witam!!!!!Współczuję ogromnie bo wiem co to znaczy . Moje dziecko płakało bardzo często, można powiedzieć że w pierwszych miesiącach bez przerwy. Noszenie pomagało podobnie jak u ciebie, albo w ruchu, a jak ręce już nie wytrzymywały to mąż wpadł na świetny pomysł i przyniósł do domu bujany fotel(przez pewien czas więc nosiłam Julkę a potem na fotel).Ale jak długo dziecko może płakać, moja córka do tego nie chciała spać ani w dzień ani w nocy.Lekarka także mówiła mi o tym że od noszenia mała się przyzyczai i będziemy ją nosić stale.Szkoda tylko że nie wpadła na pomysł, że jak w poprzednim poście moje dziecko moze mieć poprostu jakieś problemy ze zdrowiem. W wieku 8 miesięcy w przypadkowym badaniu moczu (kilkakrotnie powtarzanym) wyszło iż moje dziecko cierpi na refluks moczowodowo-pęcherzowy, co objawia się właśnie złym wynikiem badań moczu.Prawdopodobnie właśnie to było przyczyną jej płaczu.Na szczęscie odkryliśmy to na tyle wcześnie, że nie doszło jeszcze do uszkodzenia nerek.Wyleczyliśmy naszą córeczkę, dzisiaj jest zdrową i bardzo kochana ale skłonnośc do płaczu jej została.Badanie moczu nie jest problemem a może się okaże, że pomoże to Twojemu dziecku.W naszym przypadku okazało się, że gdybyśmy zrobili to badanie rok lub pół roku później nasza córeczka mogłaby mieć już nieodwracalne uszkodzenie nerek.Ale Twoje dzieciątko jest jeszcze malutkie i jeśli to jest przyczyna jego płaczu to myślę że szybko da mu sie pomóc.Życzę dużo siły i gwarantuje że to się w końcu skończy, a dziecko będzie radosnym i kochanym maluchem.
    • Gość: Italia Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 28.05.02, 12:23
      A moze zróbcie badania moczu. Czasem jak jest infekcja dróg moczowych do dziecko boli i własnie ciągle płacze. Kilka moich koleżanek tak właśnie miało. Wszyscy mówili, że to kolki, bo oczywiscie tak najłatwiej, a okazało się, ze trzeba dzidziusiowi pomóc. Takie badanie robi się bardzo łatwo. Pozdrawiam,Anika
    • Gość: mostrowska Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 28.05.02, 20:39
      JAk nasze maleństwo bardzo dużo płakało tez odchodzilismy od zmysłów. Co jest przyczyną pewnie nidgy sie nie dowiemy. MOzna przyuszczać, że jest to nadmiar wrażeń, z którym maleństwo nie bardzo potrafi sobie poradzić. Nasza Juleńka, kiedy już nic nie pomagało, nawet cycuś, to wreszcie zdecydowaliśmy się na smoczek. Zdesperowani kupiliśmy najmniejszy-Aventu i kiedy mała np. nie potrafiła zasnąć, a cycuś nie pomagał, to kładłam sie przy niej jak do karmienia, albo jeszcze lepiej brałm ja na ręce tak jakbym chciała karmić, dawałam smoczek i ona się przytulała wtedy i zasypiała. Wiem ,że to nie oto chodzi żeby dziecko ciągle spało, ale to chyba zawsze trochę trwa zanim dziecko nauczy się rozglądać i interesować światem. Chyba warto zmniejszyć ilość wrażeń- tj. ściszać lub wyłączyć telewizor, jak maleństwo nieśpi i spokojnie wyraźnie rozmawiać. I baardzo mocno kochać. Wiem, że przyzwyczajenie do noszenia to nic dobrego, ale jak nasze Młode płakało, to nosiliśmy i przytulaliśmy, bo widocznie tego potrzebowało. Przecież dzieci zawsze sa blisko rodziców! A trzaz Julka ma 3 mies. i juz tylko czasem lubi jak się z nia xchodzi i coraz dłużej potrafi sama oglądać karuzelke i takie tam inne..Wytrwałosci-róbcie tak jak mówi wam wasz instynkt.Monika - madralińska mama Julinka
    • Gość: mostrowska Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 28.05.02, 20:48
      Acha, i jesze jedno. Przecież jak dzidziuś ma 1,5 mies. to raczej głównie śpi. Jeżeli płacze to może mieć kłopoty z zaśnięciem. Sprawdziłam w mojej ukochanej książce "Dziecko " pana Spocka, gdzie jest napisane, że dzieci w tym wieku jeżeli są zdrowe to płaczą bo za dużo się wokół dzieje i sobie z tym nie radzą. I pisze żeby dawać dziecku to czego potrzebuje. My nauczylismy sie także, żeby pilnować aby małej odbiło sie po KAŻDYM jedzeniu. I jest lepiej - naprawdę. I trochę mi smutno, że MAła robi się coraz bardziej niezależna i już nie potrzebuje, żeby ja tak ciągle nosić :( :)).Monika
    • Gość: mostrowska Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 29.05.02, 07:26
      A my znalezlismy cudowny sposób na odpoczynek bez wyrzutów sumienia: odciagam mleczko i jak maz wraca z pracy to wskakuje z ksiazka do wanny z duza iloscia piany i odpoczywam. Po takiej kapiieli znow jestem usmiechnieta i kochajaca mamą.A wczoraj byłam nawet na basenie!!!(musze zrzucić jakieś trzy tony tłuszczu).Monika i Julinek, który właśnie się obudził
    • Gość: poziomka Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy-wlasnie ze nosic IP: *.* 29.05.02, 14:50
      Agnieszko,moja mala ma problemy zkupka i tez bywa b. niespokojna. Mi tez babcie i ciocie radzily bym nie nosila, bo co bedzie gdzy bedzie miala rok. Zaczelam tak robic, Ale moja pediatra wyraznie sie mnie zapytala (widzac jak mala rozpacza) czy ja nosze> powiedzialam, zestram sie nie myslac ze doradzi mi to co babcie, a ona, ku memu zdziwiniu, ze takie maluszki trzeba nosic dala na to kupe b. sensownych argumentow i dodala ze jak malq zacznie chodzic bedzie wolala to niz nosenie. Uspokoilo mnie to bo lubie ja nosic i mimo ze czasem bola ramiona i wysiadaja barki czuje ze to dla niej i dla mnie dobre. Agnieszko rob tak jak kaze Ci Twoje serce. przeciez to Twoje dziecko.Poza tym ostatnio Pani na kursie masazu na jaki chodze wyraznie powiedziala, ze placz to ujscie emocji dziecka i trzeba mu na toi pozwolic.my sobie mowimy: jest mi zle, che odpoczac itd, a niemowlaczek to wszysko moze wyrazic tylko placzem. napisz jak sobie dajesz z tym rade.pozd,poziomka
      • Gość: agnieszka25 Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy-wlasnie ze nosic IP: *.* 10.06.02, 17:44
        Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi. Co do badan moczu to my juz dawno zrobilismy, bo nasza pani doktor(ale inna) tez pomyslala o zakazeniu, ale wyniki byly dobre.Teraz musze przyznac jest odrobinke lepiej, mala czasem lezy sobie w lezaczku, obwieszam ja dokola zabawkami i patrzy na nie, cos powoli zaczyna ja interesowac, niestety nadal na krotko. A od tygodnia ma katarek, wiec oczywiscie nie ma mozwy o nienoszeniu, bo taka biedna, no i wiem ze nie placze bez powodu. Nie wiem co bedzie dalej, mam nadzieje ze dobrze. Dodam jeszcze ,ze mala ma bardzo rozne dni, wczoraj np, prawie caly przespala, co baaardzo zadko sie zdaza, bo dzis zasnela na pierwsza drzemke po 17! Kazdego dnia spi zupelnie inaczej, i to skrajnie, czasem wcale, czasem duzo. Teraz najwazniejsze zeby ten katar jej przeszedl, niestety ja juz sie od niej zarazilam.Pozdrawiam Agnieszka
        • Gość: agaga1 Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy-wlasnie ze nosic IP: *.* 10.06.02, 19:58
          Agnieszko! Pisałam Ci już wcześniej o moim Michasiu, który zachowaywał się bardzo podobnie jak Twoja Mała. Zachowywał... :-) bo prawie dwa tygodnie temu, Pani Doktor zaleciła podawać małemu witaminy B1 i B6 ( B6 właśnie odstawiliśmy). Miały one korzystnie wpłynąć na układ nerwowy naszego szybko rosnącego szkraba - w 9 tygodniu ważył już bowiem 6 kg i miał 65 cm. Od tamtego czasu mój synek z dnia na dzień jest mniej płaczliwy. I nawet śpi w ciągu dnia więcej. Trzy drzemki trwające łącznie jakieś 4 godziny. Co prawda na spacerach drze się jak opętany - ale taka już chyba jego uroda. Wywozimy go więc do lasu, żeby ludziom spokoju nie zakłócał ;-) A memga uspokajaczem okazał się basen. Misza po spędzeniu w wodzie 20 minut - po pierwsze spędził w łóżeczku pół godziny rozglądając się dookoła z zaciekawieniem i nie wrzeszcząc, a po drugie przespał całą noc. Szkoda, że tylko jedną ... Życzę i Tobie tak miłej odmiany!aga
          • Gość: gosiaLachowska Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy-wlasnie ze nosic IP: *.* 10.06.02, 20:13
            ja tez jestem za noszeniem,oczywiscie z umiarem,ale takie male dziciaczki potrzebuja naszej bliskosci.we wspolczesnej literaturze,poradnikach itp.jeszcze sie nigdy nie spotkalam z tym,zeby noszenie zaszkodzilo,ja nosilam mojego synka,a teraz ma 9 m-cy i wcale sie tego juz niedomaga,woli pobaraszkowac na podlodze lub telewizor tatusiowi wylaczyc,a mamusi tak namieszac w kompie,ze potem 2 dni nie dziala :)ale od mojej tescichy takie DOBRE RADY otrzymalam :nie nos,bo rozpiescisz,niech poplacze PARE GODZIN!!!!!!!!!!!to w koncu przestanie lub karm co 4 godziny,bo czeste karmienie rozpieszcza i Maly sie tez moze przejesc itp,itpdalej nie pisze,bo juz mnie nosi.najlepiej posluchac matczynej intuicji :)pozdrawiam :hello:gosia m.Filipka
    • Gość: thessi Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 10.06.02, 21:26
      Nie czytalam wszystkich odpowiedzi wiec moze sie powtorzesadAle czy nie jest jej przypadkiem za goraco?? Sa upaly i jets duszno moze jest jej za cieplo moze chce sie jej pic podajesz cos poza piersia???Thessi
    • Gość: nip Re: Dziecko placze CALY CZAS- pomocy IP: *.* 14.06.02, 12:02
      Agnieszko,Tak jakbym czytała o mojej małej, ma 7 tyg. i zachowuje się DOKŁADNIE TAK SAMO. Nawet noszenie z chodzeniem nie pomaga, ale trzeba nią trząść i podskakiwać. Przynajmniej jest nas więcej. Opadam z sił, ale nie wyobrażam sobie, żeby nie nosić, przecież by się zapłakała dokumentnie, a sąsiedzi wezwali policję, że katujemy dziecko. Rady o nienoszeniu są naiwne chociażby z tego powodu, przecież nie da się nic robić słuchajac przez cały dzień przeraźliwego płaczu. piszę to siedzac jak na szpilkach, bo chwila przebudzenia blisko, nie wiem nawet na co wykorzystać ten cud snu. Cieszę się, że nie jestem sama, bardzo boję się tylko, czy mała jest zdrowa, przecież nie płacze bez powodu, coś ją musi boleć, może życie?PozdrawiamNina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka