Gość: agnieszka25
IP: *.*
27.05.02, 10:18
Drogie e-mamy!Nie wiem czy dobrze wybralam forum, ale mam nadzieje,ze moze byc tutaj, bo nie moglam sie zdecydowac.Moja córeczka ma 7 tygodni, kiedy miala niecale 2 zaczela plakac i tak placze do dzis. Probowalismy chyba wszystkiego, najpierw lekarka stwierdzila kolki, dostala debridat, gripe water, esputicon, ja przestalam jesc wszystko, co mogloby powodowac kolki. I wlasciwie moim zdaniem to nie sa juz kolki. Wyglada to na zwykly placz, ktory trwa caly czas jak tylko mala nie spi. Wstaje ok 6 rano, je i zaczyna sie placz, nie jest az tak histeryczny jak przy tych "kolkach" bo daje sie uspokoic ale tylko na chwile, troche dziala suszarka, troche noszenie na rekach, troche grzechotka, ale wszystko tylko na chwile! Wyglada jakby caly czas byla bardzo nieszczesliwa. Acha, uspokaja sie na spacerze(jak chodzimy) i w samochodzie, ale zwykle konczy sie to zasnieciem, a mi nie zalezy przeciez na tym zeby ona caly czas spala, tylko zeby potrafila polezec spokojnie, popatrzec na cos, generalnie- nie plakac! Lekarka jak bylismy na szczepieniu, zabronila nam ja nosic, bo jak ja nauczymy to bedziemy musieli nosic ja takze jak bedzie wazyc 20 kilo. W sumie zgadzam sie ze nie jest normalne ze trzeba dziecko nosic doslownie caly dzien na rekach- nawet obiad jadalismy na zmiane, o ile zdolalam go zrobic. Teraz staramy sie nie nosic, pocieszam, glaszcze ja, przytule, dam smoczek(wiem ze ma wiele przeciwniczek, ale czasem nas ratuje)ale mala i tak wyje caly czas. Poradzcie prosze co robic, czy to mija, czy moge na to wplynac, cos zrobic? Dodam ze malo sypia w dzien, moze nawet nie malo, ale czesto zasypia na krociotkie drzemki, wiec ciezko mi odpoczac. Czy to kwestia charakteru czy cos zle robimy, pozwalac jej plakac, czy nosic caly czas? Bardzo prosze o wszelkie wypowiedzi.Agnieszka