spacer=ryk

10.01.07, 12:50
Moj 3,5 miesięczny Synek strasznie płacze na prawie każdym spacerze.
Kombinowałam na różne sposoby: karmiłam przed wyjściem, nie karmiłam,
wychodziliśmy zarówno jak był w dobrym humorze i jak był senny, ubierałam
cieplej, ubierałam lżej, ze smokiem, bez smoka, z zabawkami, bez zabawek, z
budką na wózku, bez budki,w rękawiczkach i bez.... etc
Nic nie pomaga, po 10 minutach zaczyna płacz. Tylko kilka razy udało mu się
zasnąć na spacerze a tak to zawsze ryk. Ja juz powoli na samą mysl o spacerze
się pocę, inne matki na nasz widok uciekają, żeby mój Młody ich pociech nie
pobudził, a pańcie z pieskami patrzą jak na wyrodną matkę co Bóg wie jaką
krzywdę robi dziecku. Juz nie mam siły chodzić z takim rozwrzeszczanym
wózkiem, żal mi Synka. Zazwyczaj uspokaja się w windzie jak wracamy a juz po
przekroczeniu progu mieszkania zaczyna się uśmiechać. Domator taki czy jak?
Przez to nasze spacery są coraz rzadsze, szukam pretekstu by nie iść i się tak
z nim nie mordować. W domu cały czas okna szeroko otwarte, Mały często śpi
przy otwartym balkonie (ale w swoim łóżeczku). Generalnie jest bardzo pogodnym
dzieckiem.
Czy ktoś miał podobne kłopoty? Jest szansa że z czasem polubi spacery? Moze
jak będzie już siedział i mógł obserwować otoczenie to odkryje sens w spacerach?
Pozdrawiam
    • belisima1979 Re: spacer=ryk 10.01.07, 13:03
      Ja mam rowniez 3,5miesieczna Oliwke i przyznaje,ze mialam to samo.Po jakims
      czasie odkrylam ze ona poprostu nie lubi byc calkiem na plasko i nic nie
      widziec.Do siedania rwie mi sie dawno,jest bardzo ciekawska-musi wszystko
      widziec.
      Wiec jak mi tak ciagle ryczala na tych spacerach to sie w koncu poddalam,bo nie
      wiedzialam co jej jest.Zaczelam ja zabierac tylko na przejazdzki samochodem w
      foteliku-co uwielbiala i moment zasypiala.Po jakims czasie,dokladnie w Wigilie-
      wyslalam meza by poszedl z nia na spacer,bo chcialam cos porobic
      domu,pomyslalam-poplacze to trudno-niech sobie radzi,ale zeszlam z nim na dol
      do wozka i lekko podnioslam oparcie,bo bylo calkiem na plasko w gondoli(to taki
      wozek z ktorego pozniej robi sie spacerowke).Odslonilam bude by
      widziala,jeszcze poplakala (bo zawsze zaczyna jak ja ubieram),dalam smoka,jedna
      zabaweczka wisi w razie co-i po chwili cisza.Duzo nie widzi,ale bardzo
      interesuje sie drzewami.maz wrocil po 2godz.-ona spala,polozylam ja nie
      rozbierajac przy otwartym oknie-i spala tak jeszcze godz.To byl przelom i szok
      dla mnie.Od tamtej pory wychodze na spacery,tylko nie ubieram ja grubo bo to
      gorace dziecko i b.sie poci.Dzieciom b.przeszkadza jak im za goraco,to pamietaj
      rowniez o tym i wytrwalosci i powodzenia!!!
    • bu.bu Re: spacer=ryk 10.01.07, 13:04
      Moj synek od urodzenia nie tolerowal wozka- a co za tym szlo i spaceru...
      Przeszlo mu dopiero jak mu skonstruowalam "tron" w wozku. Na spacerowke byl za
      maly wiec nawkladalam poduszek do glebokiego tak by maly byl w pozycji zblizonej
      do takiej jaka ma w foteliku samochodowym- wtedy dopiero zaczal widziec co sie
      dzieje wokol niego i troche tym wszystkiem sie zainteresowal.
      Jak spacer przestal byc problemem byl mniej wiecej w wieku Twojego malca.
    • beniusia79 Re: spacer=ryk 10.01.07, 13:06
      wozisz malca jeszcze w gondoli? mysmy mieli podobny problem, corcia darla sie na kazdym spacerze. za rada mam z forum, wyciagnelismy gondole gdy mala skonczyla 3 miesiace. wozimy mala w spacerowce na pollezaco, tzn oparcie jest lekko podniesione. mala dzieki temu wszystko widzi i juz nie wrzeszczy na spacerach smile
    • anmod Re: spacer=ryk 10.01.07, 13:19
      Dzięki za odpowiedzi, faktycznie może poszerzę mu pole widzenia.
      pozdrawiam
      • andzia318 Re: spacer=ryk 10.01.07, 13:55
        właśnie wróciłam z takiego aż... 15 minutowego spaceru. Jeden wielki ryk- na
        mnie też ludzie patrzyli jak na głupią, która nie umie zająć się własnym
        dzieckiem. A mnie pot ciurkiem leciał po krzyżu. Dzięki za radę , też jej jutro
        zmienię wózek na spacerówkę, ale chyba jeszcze pozostanie problem czapki.......
    • kiniamum sprawdz metki na ubrankach czy go nie drapia 10.01.07, 13:58
      w szyje-moj tak mial z powodu meteksmile
    • jufalka Re: spacer=ryk 10.01.07, 14:10
      u mnie było podobnie, też miałam wielki stres na spacerach, czy zacznie płakać bo jak zaczęła to tylko wzięcie na ręce ją uspokajało a wózek musiałam pchać 2 ręką, przez jakiś czas wogóle nie chodziłam na spacery (tylko npnosiłam po podwórku), a potem starałam się wychodzić jak córka zasnęła, teraz ma 6 msc, jest lepiej, ale nadal czasem jak się obudzi to muszę brać na ręce a wózek pchać
Pełna wersja