Dodaj do ulubionych

naszla mnie refleksja

22.03.07, 09:11
wlascie z wyboru ale i z przymusu siedze z roczna coreczka w domu, zamierzm
siedziej jeszcze rok. i zaczac szukac pracy, na ta chwile ucze sie jezyka bo
mieszam w panstwie ktorego jezyka nie znam, tak wiec z poszukiwaniem pracy
tez bylby klopot.
ale do rzeczy: odkad corka skonczyla 10 miesiecy naprawde bardzo sie ciesze
ze z nia siedze, to juz zaczela sie istna przyjemnosc, jest juz takim duzym
rozumnym dzieckiem....
Obserwuj wątek
    • sennen22 Re: naszla mnie refleksja 22.03.07, 09:37
      No i super, jedne ida do pracy jak dziecko ma 5-6 ms a inne jak ma 2 latka,
      Twoj wyobr, jesli czujesz sie z tym ok !! Faktycznie chyba praca bez znajomosci
      jezyka w innym kraju, bylaby po 1 moim zdaniem niemozliwa, a jelsi juz to b
      trudna.Dopókui bedziesz robić cos dla samej siebie( np ta nauka jezyka), nie
      popadniesz juz calkowicie w pieluchy, ja tez bym chciala posiedziec z dzieckiem
      jak najdluzej(bo narazie nie wyobrazam sobie abym miala synka gdziekolwiek
      oddac, a rodziny obok brak), tez mieszkam za granica, wczesniej jednak
      pracowalam.
      Pozdrawiam
    • kaszka1980 Re: naszla mnie refleksja 22.03.07, 10:53
      oj zazdroszcze ci dyżurnasmile mój ma 6 miesięcy i 3 dni i ciągle jeszcze jest
      jazda, dużo marudzenia mało zabawy i ciągle jeszcze martwię się rozwojowosmile
      czytałam twoje wątki z rehabilitacji bo tez miałam problemy z
      małym ,neurologicznie niby ok, to jednak wszystko robi póżniej i jest bardzo
      nerwowy, płaczliwy...zwalam to na trudną ciążę i czekam na lepszy czas...10
      miesiąc...smile pozdrawiam serdecznie kasia
      • aszpilka Re: naszla mnie refleksja 22.03.07, 10:58
        Moj za 5 dni skonczy 6 miesiecy i tez wkolko marudzi.CZasami strasznie boli
        mnie glowa od tych piskow.Jest strasznie marudny,a mialam zn im troche
        problemow zdrowotnych i teraz boje sie jak marudzi,ze znowu moze jest cos nie
        tak.Smiac sie tez duzo smieje i pewnie teraz marudzi przeszz zeby ale kiedy to
        sie skonczy!mam dosc!Corcia taka maruda nie byla!
    • ameraa Re: naszla mnie refleksja 22.03.07, 11:01
      Mam identyczne spostrzeżenia. Mój syn za tydzień kończy rok i spędzanie z nim czasu obecnie, to w 99% przyjemnośc. Uwielbiam go obserwowac (szczególnie kiedy wydaje mu się, że nie patrze), uwielbiam z nim dyskutowac. Kiedy wychodzę z domu bez niego nie tęsknie jakoś specjalnie, ale kiedy tylko po powrocie przekroczę próg mieszkania, jestem tak szczęśliwa że go widzę, że nie mogę się od niego oderwac smile
      Tylko, ze ja niestety z przyczyn finansowych jestem na etapie szukania pracy. To chyba będzie straszne przeżycie dla mnie i mojego mamisynka sad ale to już zupełnie inna historia...
    • z_kawon Re: naszla mnie refleksja 22.03.07, 11:09
      dyzurna,
      jaki pocieszający post. Naprawdę nadchodzi moment, kiedy obcowanie z
      niemowlakiem jest "istną przyjemnością"? Od razu mi się humor poprawił. Napisz
      więcej, co się zmienia na lepsze?
      • dyzurna wlasnie o to mi chodzilo 22.03.07, 11:18
        ciesze sie ze moj post wlasnie tak zostal odebrany, mial byc optymistyczny.
        dziewczyny co sie wypowiedzialy a maja 6 miesieczniaki, jak moja miala 6 to
        daleko mi bylo twierdzic ze siedzenie z dzieckiem to przyjemnosc,czeste placze,
        marudzenia.
        i tak jak jedna z forumowiczek pisala mialysmy takze problemy zdrowotne wiec
        lekko nie bylo.
        jaka ogromna zmiana zachodzi wlasnie w okolicach roczku jest nie do uwiezenia.
        naprawde z dzieckiem juz mozna pogadac, podyskutowac, smiac sie , bawic
        wspolnie. naprawde bardzo ale to bardzo jestem zadowolona ze jest mi dane w tym
        wszytkim uczestniczyc smile
        powodzenia -pozdrawiam!
        • dragon_fruit Dyzurna 22.03.07, 11:24
          dzieki za ten post!!!
        • novaaga Re: wlasnie o to mi chodzilo 22.03.07, 11:37
          wzruszyłam się,,,serio. też jestem mamą 5,5 miesięczniaka i rzeczywiście
          czasami mam dość marudzeń...i czekam na dni keidy będzie tak , jak opisujesz...
          a planuję sziedzieć w domku z mom zuchem do roczku...
          • guruburu Re: wlasnie o to mi chodzilo 22.03.07, 11:59
            Tak, trzeba się cieszyć zanim nie nadejdzie 'bunt dwulatka' wink.
            • dragon_fruit Re: wlasnie o to mi chodzilo 22.03.07, 12:13
              juz ja jej sie zbuntuje!
              big_grinDDDD
            • asiamamusia Re: wlasnie o to mi chodzilo 22.03.07, 12:17
              A u nas "bunt dwulatka" nadszedł jak córka miała rok właśnie i to z niezwykłą
              siłą. Dzieci są jak widać różne Teraz 2 miesiące minęły i jest troszkę lepiej
              ale łatwo nie jest... generalnie na każdym etapie jest coś, najpierw nie spała,
              do roku spałam po 3-4 godziny na dobę, potem jak miała rok zaczęła spać i
              nadszedł ten bunt, krzyki, wrzaski, rzucanie się na ziemię...
        • stodwaprocent Re: wlasnie o to mi chodzilo 22.03.07, 21:27
          witam,a ja siedze z corcia ktora ma 3,5m-ca i tez jest super!!!!!!!czerpie
          istna radosc z bycia z nia,zaczyna sie smiac,interesowac swiatem, gugac itp.
          nie sadzilam,ze bycie z dzieckeim daje tyle radosci,z pierwsza corka 14 lat
          temu tak tego nie przezywalam sad(( jak teraz!!!mam ochote czasem gdzies wyjsc
          ale podswiadomie ciagle mysle o niej smilea jak raz z mezem wyszlismy do pubu,to
          zlapalismy sie na tym,ze o nikim innym nie gadamy tylko o naszej malejsmile
          super,szkoda tylko,ze potrzebowalam na to az 14 lat...
          pozdrawiam...
          mama weroniki i blanki smile
    • salezja Re: naszla mnie refleksja 22.03.07, 12:26
      Hej!
      Do mam 5, 6 miesięczniaków. To jest prawda, nadchodzi czas kiedy przebywanie z
      niemowlęciem staje się cudownym przeżyciem właśnie w okolicach 10 miesiąca. Moja
      mała zaczęła go wczoraj, ale już jakiś czas temu zauważyłam, że można się z nią
      normalnie pobawic, że powoli zaczyna rozmawiac ze mną, że nie płacze już kiedy
      zostawiam ją na podłodze nawet na 20 minut. Jest cudna, w większym stopniu
      zajmuje się sobą, a ja zdążam zrobic mnóstwo rzeczy domowych, o których mogłam
      pomarzyc i które robiłam wyłącznie podczas jej snu. Pozdrawiam wszystkie
      dziewczyny i mam nadzieję, że choc trochę was to pocieszy i natchnie optymizmem.
      • katrint Re: ja się pod tym podpisuję 22.03.07, 13:06
        Zgadzam się w 100%.Mój antoś niedługo skończy 10 miesięcy i właśnie podobna
        refleksja mnie naszła ostatnio.Nagle zdałam sobie sprawę,że on jest takim
        fajowym chłopakiem.A faktycznie jeszcze 3 miechy temu miałam nieco dosyć i
        chciałam wrócić do pracy na cały etat.Teraz pracuję na pól i coraz mniej mi się
        chce wracać na cały.Z pracy spiesze sie do domu żeby jak najszybciej cieszyć
        moim coraz bardziej rozumnym człowieczkiem.A wierzcie mi ,były chwile ,gdy
        myślałam-i po co ci to byłotongue_outPTo niesamowite jak dziecko się zmienia,jak
        zaczyna nas rozumieć, jak nagle okazuje się,że on nie chce aby go usypiać ,bo
        nauczył się robić to sam....cierpliwości życzę i pozdrawiam
    • gosikc Re: naszla mnie refleksja 22.03.07, 13:46
      Gdy byłam w ciąży i czekaliśmy na małego, wyobrażałam sobie jaki będzie słodki
      i kochany. Tak bardzo nie mogliśmy się go doczekać. Potem przyszły ciężkie dni
      po porodzie. Fizycznie wszystko było w porządku, ale moja psychika siadła.
      Minęło kilka dni i było już dobrze. Teraz mały ma 7 miesięcy. Jest wspaniały i
      kocham go nad życie, ale potrafi dać mi w kość. Jest bardzo absorbujący, tracę
      cierpliwość i bywa, że mam złe myśli. Zawsze na coś czekam, myślę: "oj, żeby
      zaczął się już przekręcać będzie dobrze", potem gdy zaczął się kręcić: "oj,
      żeby zaczął już siedzieć". Pewnie gdy zacznie, pomyślę, że chciałabym, żeby już
      chodził, potem mówił, itp. Nie potrafię cieszyć się obecną chwilą. Wszyscy
      zachwycają się małym, że jest taki super. Ale Ci "wszyscy" idą do domu, a ja
      zostaję z tym małym terrorystą. Mam wyrzuty sumienia. Myślę, że inne matki są
      lepsze, mają więcej cierpliwości. Dlatego dziękuję Ci za ten post. Teraz wiem,
      że nie tylko ja czekam na lepsze chwile. Pozdrawiam wszystkie mamy.
    • brunette23 różne są dzieci... i mamy... :) 22.03.07, 13:57
      faktycznie, coś w tym jest, ale dzieci są różne... moja córka ma rok a ja
      niekiedy bardzo tęsknię do czasów gdy była malutka, piła grzecznie z piersi a
      nie wyłaziła z krzesełka po dwóch łyżeczkach, spała na spacerach a nie wyłaziła
      z wózka, nosiłam Ją mało i nie wierciła się jak mucha w smole a mnie nie bolały
      ręce, o konieczności posiadania oczu i uszy dookoła głowy nie wspomnę (ale to
      pewnie dotyczy wszystkich mam)... bardzo, bardzo mało i krótko w dzień spała i
      była straszną marudą i bardzo absorbującym dzieckiem... miałam nadzieję, że to
      się zmieni, ale niestety, wśród wielu pozytywnych cech ma marudzenie już chyba
      wpisane w osobowość i wymaga od innych zainteresowania prawie non stop, bawi się
      sama, owszem, ale najchętniej tym co do zabawy nie służy, majstrowanie przy
      telewizorze, komputerze, wieży, kablach, o tak (ale to też pewnie ulubione
      zabawki wielu maluchów)... liczę na to, że jak zacznie chodzić to trochę mnie
      odciąży (czyżbym znów się łudziła?)... wink a może po prostu anielska cierpliwość
      nie lezy w mojej naturze (na pewno!)... wink cóż, my też, tak jak nasze dzieci,
      jesteśmy różne... smile p.s. a i tak nigdzie się od Niej nie wybieram... smile
      pozdrawiamy! smile
      • pollyanna123 Re: różne są dzieci... i mamy... :) 22.03.07, 15:15
        No właśnie... Ja żałuję, że nie siedzę. To była świadoma decyzja, bo z pierwszym
        dzieckiem siedziałam rok i pod koniec już dostawałam bzika, tak mnie ciągnęło do
        ludzi, do pracy. Teraz wróciłam po pół roku i trochę mi szkoda tych ważnych
        chwil, kiedy mała wszystkiego się uczy, zaczyna chodzić, mówić. A poza tym
        praca, dom, dwójka dzieci to wystarczająco dużo zajęć, żeby się nie nudzić. I
        dopiero teraz z rozrzewnieniem wspominam tamte, niby nudne, czasy.Pozdrawiam!
        • marcelkowamama ....... 22.03.07, 15:34
          ja mam 10 miesiecznego synka. Za dwa miesiące wracam do pracy. Muszę. jeszcze
          trzy, cztery miesiące temu marzylam o tym by wrocic wreszcie do pracy ,ale teraz
          gdy coraz fajniej nam razem przeraza mnie ta perspektywa
          • baby2104 ja wracam sa 2 miesiace 22.03.07, 16:02
            Ma 2 miesiące. Teraz wydaje mi się to oczywiste - dziecko i tak spi do poludnia
            więc, co za roznica, czy przy mnie, czy przy babci? ALe, gdy będzie starsze?
            CHyba wtedy bardziej mnie będzie potrzebowało... sad
      • dragon_fruit Brunette 22.03.07, 19:41
        śliczna jest twoja Lenka!
        • brunette23 dragon_fruit... :) 23.03.07, 11:29
          dziękujemy! smile pozdrawiamy Was i uściski dla Malutkiej! kiss
    • indiunia a kiedy daja buzi? :)) 23.03.07, 11:35
      kiedy maluszki przytulaja sie i np daja buziaczka? smile))
      • brunette23 Re: a kiedy daja buzi? :)) 23.03.07, 11:47
        10-11 miesiąc... smile pozdrawiamy! smile
        • mamucha27 Re: a kiedy daja buzi? :)) 23.03.07, 12:02
          Dyzurna ma 100% racji. Mój synek za 2 tyg, skończy rok. Jest fajowy, gada po
          swojemu, kłóci się ze mną a jak jest zmęczony to przychodzi i się przytula,
          otwiera buzię żeby dać buziaka itp. Fakt, ze czasami nie mam siły żeby ciągle za
          nim chodzić bo wszedzie chce wejść, zajrzeć. No ale przecież musi poznawać świat.
          Jak był malutki to jeszcze oczu nie otworzył a już płakał. A teraz ciągle się
          śmieje.
          dziewczyny głowa do góry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka