Hmm po dzisiejszym spacerze chcę się podzielic z Wami spostrzeżeniami, nie
wiem czy się czepiam ale pewne zauważone rzeczy nie daja mi spokoju. A
mianowicie jak mamy ubieraja swoje dzieci , ja wiem ,że każdy wychowuje po
swojemu - dlatego żednej z Mam, lub Babć nie zwróciłam uwagi, ale szkoda mi
tych dzieciaczków. Ja mojego syna (3 miesiące) ubrałam dzis (słoneczko piekne
temp. ok.18 stopni, 0 wiatru)w body z krótkim rekawkiem na to bawełniana
bluzeczke i bawełniane spodenki i pryzykryłam kocykiem. Na główke bawełniana
cieniutka czapeczka z daszkiem -bardziej ochrona przed słończem niż grzejąca.
Co chwila sprawdzałam czy mu nie zimno i rączki miał ciepłe policzki również.
Zauwazyłam natomiast jak są ubrane dzieci mniej więcej w jego wieku: wiem,że
nie powinna zaglądac do wózka - mea culpa; ale przeraziło mnie w 4
przypadkach następująca rzecz: wełniana czapa, kombinezon (nie wiem po pod
spodem ale sadze ,że pewnie cos na długi rękaw )i na to gruby koc złożony
chyba na sześć cześci (żeby było cieplej

)i jeszcze wdówch przypadkach
budka postawiona i załozony pokrowiec. No więc występuja z apelem:Ludzie
opamiętajcie się!!!!
No w sumie nie jestem czepialska ale to co widziałam to chyba lekka przesada.
Jak sadzicie?