wiolka67
26.06.07, 21:44
jak kazda z was kocham swoje dzieciatko bezgranicznie i bezwarunkowo.jak
jeszcze bylam w ciazy nie moglam sie doczekac kiedý je przytule pocaluje
ponosze na raczkach.znajome kobiety czasem straszyly ze porod bedzie trwal
dlugo, i "zobaczysz jak to boli" i co- to byla najpiekniejsza chwila w moim
zyciu.potem byly kolejne.wszyscy radzili od poczatku ucz dziecko spac we
wlasnym lozeczku bo pozniej nie latwo bedzie oduczyc, a ja spalam i spie z
moja coreczka ona przeciez potrzebuje mojej bliskosci a moze ja bardziej chce
ja tulic i patrzec jak spi. nawet jak klade sie do lozka padnieta pocalym
dniu zabaw z nia i spacerkach i jak ledwo co widze na oczy to tak przyjemnie
jest popatrzec jak ona slodko spi jak podczas snu sie smieje. no i co z tego
ze spi ze mna wiele dzieci spi z mamusiami a potem wedruja do swoich
lozeczek.kolezanki mowily no jak urodzisz to nie bedziesz miala na nic czasu
a ja ogladam telewizje spotykam sie ze znajomymi chodze na dlugie spacery i
szwendam sie po sklepach. wszystko robie z moja corcia.tesciowa i mama -
kobiety z doswiadczeniem mowia "rob tak, to mozesz juz jej dac jesc, poloz
tak, i 1000 roznych sposobow jak i co" a ja czasem poslucham jako mloda mama
a czasem zrobie to co mi moja intuicjia podpowiada.
ciesze sie z kazdej chwilki, z byle glupoty pierwszy usmiech przezywalam
chyba tydzien, pierwsze aguuuu, i ze nie plakala podczas szczepionki. podczas
porodu chyba nabylam anielska cierpliwosc - moge sie z coreczka bawic
godzinami podawac jej ta sama zabawke godzinami jak jej wypadnie z raczki i
wcale mi sie to nie nudzi. robie jej milion zdjec gdzie wczesniej myslalam o
innych mamach " no wariatki" po co dziecku tyle zdjec, szkoda pieniedzy. ania
ma 4,5 miesiaca i dwa albumy pelniutkie fotek. wcale mnie nie martwi ze
rozpieszczam swoje dziecko, kiedy chce jest na raczkach kiedy chce to sie
bawimy, spacerujemy. masuje jak boli brzuszek, przebieram jak ma mala plamke
to co ze mama ma wiecej prania i prasowania najwazniejsza jest ona - moja
ania. kochajmy i rozpieszczajmy nasze pociechy, nie patrzmy na innych na
mame, tesciowe i inne kobiety, ktore radza teraz a jak my -ich dzieci byly
male popelnialy te same "BLEDy" sluchajmy naszych serduszek i intuicji bo to
ona podpowiada nam najwiecej. dziecinstwo jest krotkie ale niech bedzie
piekne