Dodaj do ulubionych

Co zrobić z nianią??

17.07.07, 21:31
Od 4 miesięcy niania zajmuje się moim synkiem. Na początku gdy zatrudniałam
dziewczynę było wszystko super, przy mnie rozmawiała z synkiem pokazywała
wszystko uczyła zabaw. Myślałam że jest tak cały czas i byłam przekonana że
znalazłam dziewczynę z powołaniem przez co spokojnie chodziłam do pracy.
Niestety 1,5 miesiąca temu sąsiadka z dołu zwróciła mi uwagę że synek bardzo
często płacze. W związku z tym z mężem postanowiłam przez jakiś czas włączać
dyktafon podczas naszej nieobecności i to co usłyszałam to mnie załamało bo
na nagraniu nic oprócz ciszy, grającego telewizora i gaworzenia mojego synka
nie słychać. Na początku myślałam że dziewczyna ma może złe dni, bo to
przecież tylko człowiek, ale nagrania kontynuuję z przerwami od miesiąca i
cały czas cisza ona po prostu nie odzywa się do małego! Błagam poradźcie czy
mam ją zwolnić czy może jakoś porozmawiać. Totalnie jestem zagubiona gdyż to
jest moje pierwsze dziecko i pierwsza niania.
Obserwuj wątek
    • kiniamum Re: Co zrobić z nianią?? 17.07.07, 21:45
      zwolnij i poszukaj kogoś kto pomoże Twojemu dziecku w rozwoju...
    • kass1 Re: Co zrobić z nianią?? 17.07.07, 21:54
      Zwolnic, niania nie jest tylko od tego, żeby przypilnowac, przewinąc, dac jesć,
      ale powinna też zając sie dzieckiem, aby sie rozwijało, a w ten sposób dziecko
      niewiele poznaje. Zwplnij ją.
    • karina9918 Re: Co zrobić z nianią?? 17.07.07, 22:08
      Pewnie, że ją zwolnij. Nie płacisz dziewczynie za oglądanie TV.
    • artjoasia Zdecydowanie zwolnić! 17.07.07, 22:14
      I to jak najszybciej. A następną nagrywać od początku.
      • ewulinda331 Re: Zdecydowanie zwolnić! 17.07.07, 22:27
        Zwolnić i to natychmiat! Długo zwlekasz!
    • mamaigiiemilki Re: Co zrobić z nianią?? 17.07.07, 22:35
      zwolnic- czekasz juz miesiac?to i tak za dlugo, moim zdaniem
      moja niania- "ciocia"- potrafila super bawic sie z malymi, uczyla ich wielu
      rzeczy, opowiadala bajki, spiewala, itp. nie wyobrazam sobie zeby zachowywala
      sie jak ta twoja...
      a moze jakas osoba z twojego otoczenia zajelaby sie dzieckiem- nasza opiekunka
      mieszka od nas tylko dwie ulice, a ja przez przypadek dowiedzialam sie, ze
      chetnie zajelaby sie dziecmi
      czasem warto popytac i rozejrzec sie blisko, tak jest bezpieczniej;
      • deela i dlatego wole zlobek od nianki 18.07.07, 08:52
        zawsze bym sie zastanawiala czy nie sadza dzieciaka przed tv i sie op..la
        w zlobku to jednak inaczej, nawzajem sobie patrza na rece a ostatnio slyszalam
        przez drzwi jak graja na gotarze i spiewaja dzieciakom, super bo moj maz tez gra
        malemu na gitarze i ten sie chichra
        jakbym miala kase to tez bym poslala do zlobka tylko prywatnego
        a sledzic, podsluchiwac nianki to nie w moim stylu :o
        • metis1 Re: i dlatego wole zlobek od nianki 18.07.07, 10:28
          Nasza niania juz w czasie pierwszej rozmowy zachecala nas do zainstalowania
          kamer z dzwiekiem, albo przynajmniej do nagrywania tego, co sie dzieje w domu
          pod nasza nieobecnosc. Nie ma nic do ukrycia i zachowuje sie tak samo przy nas,
          jak i wtedy, gdy zostaje sama z synkiem, wiec nie boi sie tego typu dzialan.
          Poza tym wie, ze kamera (nie zainstalowalismy, uwazamy, ze to niepotrzebne) czy
          nagranie (nagralismy kilka razy) moze tylko uspokoic martwiacych sie w pracy
          rodzicow, czy wszystko jest w porzadku z ich dzieckiem.
          My jestesmy dzieki temu spokojni. I wcale nie traktujemy tego jako "sledzenie",
          tylko SPRAWDZANIE, czy usluga, za ktora placimy, jest wykonywana zgodnie z
          naszymi oczekiwaniami.
          I zalujemy, ze nie zrobilismy tego przy pierwszej niani...
    • mimarika zdecydowanie poszukaj in. nani, a tej na w ostatni 18.07.07, 10:47
      ostatnim dniu pracy daj odsłuchać fragmenty tego, co nagraliście. Niech
      dziewczyna się zastanowi nad sobą !
    • purple75 Re: Co zrobić z nianią?? 18.07.07, 12:23
      Wywalić czym prędzej. Miesiąc temu rozstałam się ze swoją nianią. Pracowała u
      nas 4 miesiące. Nagrałam ją raz na początku i wszystko było OK, więc później
      już spokojnie chodziłam do pracy. Niania przy nas obskakiwała małego non stop.
      Jeszcze dobrze nie jęknął już go zabawiała. Raczki nieboraczki, samolociki, ti
      ti ti, itd non stop - mały był wniebowzięty. Poza tym dużo też opowiadała jaka
      to ona jest troskliwa, uważna, jakie to podłe niańki spotyka na spacerach,
      które krzyczą na swoich podopiecznych, nie zajmują się nimi, palą papierosy w
      ich obecności itp itd. Ona to co innego - zajmuje się małym jakby był jej
      dzieckiem. No po prostu super niania! Niestety nasz ostatni wyjazd na wakacje
      dał mi dużo do myślenia. Mały po tych wakacjach bardzo się rozwinął i
      emocjonalnie i 'społecznie'. Wcześniej mało się śmiał, był bardzo nieufny w
      stosunku do nieznajomych osób. Po wakacjach buzia od śmiechu mu się nie zamyka,
      lubi się usmiechać nawet do nowych osób, jest otwarty i jakby odważniejszy.
      Bardzo rozwinął się też ruchowo - zaczął raczkować, stawać przy meblach. No po
      prostu inne dziecko. Nagrałam więc swoją nianię, żeby sprawdzić co ona z nim
      robi. Czy postęp dziecka to po prostu taki etap w rozwoju czy coś jest nie tak
      z tą opieką. Przy odsłuchiwaniu skóra ścierpła mi na plecach. Baba nie
      zajmowała się małym w ogóle. Telewizor non stop włączony, mimo, że
      kategorycznie zabroniłam jej włączać TV przy małym. Mały non-stop w huśtawce ze
      smoczkiem w buzi (domniemam, że ze smoczkiem, bo prawie w ogóle nie było go
      słychać). Jedyne słowa jakie do niego mówiła to 'cicho bądź', 'zamknij się',
      ewentualnie 'zesrałeś się??' Ton wypowiedzi był taki, że ja nie odezwałabym się
      tak do psa, a co dopiero do małego dziecka. Poza tym jak przychodziła pora
      drzemki, to super niania po prostu zanosiła małego do jego pokoiku i zostawiała
      w łóżeczku, żeby się wyryczał. Jak o tym piszę to jeszcze trzęsą mi się ręce.

      Reasumując: wywal babę, bo to się odbija na dziecku. Po tych kilku miesiącach
      już było widać efekty 'opieki' przed TV. Potem, jak dziecko podrośnie, będzie
      włączała mu bajki, żeby mieć spokój.

      I DZIEWCZYNY! NAGRYWAJCIE SWOJE NIANKI, NAWET TE NAJLEPSZE I NIE BUDZACE
      PODEJRZEN! Niestety wiele jest jeszcze ścierwa na tym świecie, które chce
      wyrwać kaskę za nic nierobienie. Kosztem Waszych dzieci.

      Uwaga: nie jestem pracownikiem firmy sprzedającej dyktafonysmile
      • flinstonek Re: Co zrobić z nianią?? 18.07.07, 12:40
        no to mi otworzyłyście oczy. bardzo współczuje. i oczywiście trzeba koniecznie
        podziękować tym paniom najlepiej w ostatni dzień (wypłaty!) bez wypłaty tylko
        właśnie z takim nagraniem ... sama się trzymam fotela jak czytam do czego są
        zdolne nianie. my zaczynamy z synkiem od wrzesnia - pierwszy raz z pierwszą
        nianią i ... bardzo sie boję. zastanawiałam się, czy nie nagrywać na dyktafon
        tego, co sie bedzie działo, ale mój mąz się popukał po czole ... widzę jednak,
        że to nie jest takie głupie. pozdrawiam.
        • artjoasia lepiej nagraj... 18.07.07, 13:13
          i to kilka razy, nie tylko na samym początku. A mąż wcale nie musi o tym
          wiedzieć - dopiero, kiedy coś będzie nie tak.
    • lutowa.2007 Re: Co zrobić z nianią?? 18.07.07, 14:02
      i jeszcze sie pytasz czy zwolnic? dlugo wytrzymalas, na szkode dziecka
      niestety. masz watpliwosci? ale przedtem porozmawiac z niania i puscic nagrania
      zamiast kasy, jak ktos juz napisal. a nastepnym razem badz uwazna od poczatku.
      zycze ci szybkiego znalezienia dobrej nani.
      • sylw99 Re: Co zrobić z nianią?? 18.07.07, 15:46
        Dziewczyny! Dziękuję za wsparcie, teraz jestem pewna ze podziękuję mojej „super
        niani” i mam nadzieję że są jeszcze na tym świecie osoby które normalnie zajmą
        się moim dzieckiem.
    • tatko1 Re: Co zrobić z nianią?? 18.07.07, 16:07
      szybko wywal babę. U nas było prawie identycznie. Skakała nad małym jak ktoś z
      nas miał dzień wolny i był w domu albo rano zanim wyszłam do pracy. Na nagraniu
      na dyktafonie-gęba jej się zamykała w momencie gdy zamknęłam drzwi wejściowe z
      drugiej strony. Mały czasem płakał, był marudny, przychodził do niej po pomoc,
      menda tylko go przedrzeźniała, żadnego ciepłego słowa tylko odzywki jak do psa w
      długiej milczącej ciszy, Nie wykonywała moich poleceń podczas mojej
      nieobecności np.nie uczyła dziecka chodzić, słychać było tylko jego dreptanie
      rączkami po podłodze jak raczkował. Zrobił się smutny, zaczął jej się bać, nawet
      słabo odpowiadał na nasze zagadanie czy uśmiech po południu. Mało mówi, to co go
      nauczyliśmy mówić zapomniał. Od miesiąca pani u nas nie pracuje, żałuję, że nie
      połapałam się wcześniej i ufałam kobiecie która bezwzględnie mnie okłamywała od
      dlugiego czasu z uśmiechem na twarzy, co za k. żeby tak traktować
      kilkumiesięczne dziecko.
      Aha, po kilkudniowych okresach kiedy byłam na urlopie lub na zwolnieniu
      lekarskim dziecko odżywało, nabierało nowych umiejętności, tak np. w maju
      nauczyliśmy go chodzić. Dziewczyny, nagrywajcie, sprawdzajcie jak tylko możecie,
      choćby niezapowiedziane wizyty ale lepszej jest nagranie.
      Aha, ta moja pod wpływem różnych rozmów i próśb nie zmieniła postępowania, jak
      jest tak źle nie liczcie źe się kobieta zmieni,trzeba wyrzucić. Mam już nową
      opiekunkę,na razie b.fajna.
      • galela Re: Co zrobić z nianią?? 19.07.07, 10:08
        Dlaczego dziecko trzeba było uczyć chodzić? I w jaki sposób?
        • tatko1 Re: Co zrobić z nianią?? 19.07.07, 18:01
          hm.. dziwne pytanie. Moje dziecko jam miało ok11-12 mies bardzo lubiło być
          prowadzane za 2 rączki i wręcz domagało się tego od nas podchodząc np do
          dorosłego siedzącego na fotelu i podając swoje łapki, żeby je prowadzać. Po
          etapie raczkowania podobało mu się, kiedy może być "wyżej" tzn widzieć więcej i
          korzystać z nóżek. Był to etap, kiedy przesuwał się stojąc przy meblach ale po
          pokoju nie czuł się na tyle pewnie, zeby samemu chodzić, więc lubił chodzić
          prowadzany za rączki z pomocą dorosłego. Podobnie było na spacerach przed
          blokiem. Prosiłam opiekunkę, zeby od czasu do czasu przeszła się z nim parę razy
          prowadzając go za rączki po pokoju. Dodam, ze chodzika nie używaliśmy z
          zalecenia-kiedyś-rehabilitantki u której byliśmy kilka razy przed
          paromamiesiącami(dziecko już dawnonie jest rehabilitowane, jest zdrowe).
    • agg3 Re: Co zrobić z nianią?? 19.07.07, 00:35
      A bylyscie kiedys niania? Jesli nie to nie wiecie, ze jej wiezi z dzieckiem sa
      inne niz matki. I tak jak matka do swojego dziecka moze non stop mowic, tak
      niania nie koniecznie. Dla niani jest to ciagle praca, mimo nawet wiezi jaka
      powstaje z dzieckim. To codzienne wykonywanie tych samych czynnosci. Jesli
      nawet mama przez kilka pierwszych miesiecy jest z dzieckiem to jej schemat jest
      taki, ze go nie ma, bo zawsze moze go zmienic. Opieka nad dzieckiem jest czyms
      naturalnym i wpasowuje sie w zycie - dla niani, to praca. Oczywiscie nie mozna
      pozwolic na zaniedbania ze strony niani ani na zadne z wymienionych przez was
      zachowan? Czy wiecie, ze nagrywanie kogos bez jego wiedzy jest zabronione i
      moze byc karane? Znam sytuacje z obu stron smile Lepiej jest byc mama niz niania!
      • ana_bella Karalne? 19.07.07, 09:40
        Jakoś nie przychodzi mi do głowy żadna podstawa prawna tej karalności. Może mnie
        oświecisz na jakiej podstawie? Ja przyłączam się do głosów powyżej ZWOLNIć! Nie
        chciałabym, żeby taka osoba zajmowała sie moim dzieckiem. Włos sie na głowie
        jeży jak się czyta takie opowieści. Powoli zastanawiam sie nad wychowawczym.
        • azjab Re: Karalne? 19.07.07, 10:29
          pewnie że zwolnić, ale jak znowu zaczniesz nagrywać to musisz ją o tym
          poinformować. Wiem że to chore, bo traci swój sens, ale jak trafisz na złośliwą
          jendzę to ty możesz mieć kłopoty
          • ana_bella Re: Karalne? 19.07.07, 11:56
            Ale jakie konkretnie? Jestem prawnikiem i nic mi oprócz ew. naruszenia dóbr
            osobistych (a i tak to bardzo cienkie moim zdaniem) nie przychodzi do głowy. A
            prawo karne to na 100% nie wchodzi w rachubę.
      • purple75 Re: Co zrobić z nianią?? 19.07.07, 10:48
        Twój post zabrzmiał jak usprawiedliwienie dla niani. Może nie przykładać się do
        pracy, bo praca jest nudna. Zaryzykuję twierdzenie, że każda praca, którą
        wykonuje się tylko dla pieniędzy jest nudna. Co ciekawego jest w pracy
        taksówkarza? Co ciekawego jest w pracy fakturzystki, księgowej, ekspedientki? A
        nauczycielka? Co rok uczy tego samego. A aktor - musi na pamięc wyuczyć się
        roli, po setki razy ćwiczy daną scenę zanim zagra tak, jak chce tego reżyser, a
        potem kilkadziesiąt razy musi powtarzać to na cowieczornych spektaklach. A
        lekarz? Codziennie ma kilkunastu - jeśli nie kilkudziesięciu pacjentów z
        chorobami, które już zna na pamięć. Co ciekawego może być na przykład w
        leczeniu trądzika młodzieńczego. Raz krosty są większe, raz mniejsze, raz na
        czole, raz na plecach - pasjonujące. Praca niani pod tym względem niczym się
        nie różni.

        Zupełnie inczej to wygląda jeśli się swoją pracę kocha. Są nianie, które
        kochają dzieci, lubią się z nimi przebywać, bawić się i dla tych niań praca,
        oprócz źródła dochodu, to również przyjemność. Taka niania nie traktuje dziecka
        przedmiotowo, angażuje się emocjonalnie, przywiązuje się do podopiecznego mimo,
        że nie jest jej dzieckiem. Niestety są to wyjątki od reguły, którą jest
        kierowana chęcią zarobienia łatwych i niemałych pieniędzy, nieuczciwa i
        wyrachowana baba. Do tego bezwzględna - bo robi to kosztem niewinnego dziecka,
        a skutki jej postępowania mogą potem rzutować na jego całe życie!

        Jeśli chodzi o nagrywanie, to wystarczy poinformować nianię o możliwości
        nagrywania i jeśli godzi się na to, można to robić legalnie. Pracując np w
        biurze pracowdawcy również nagrywają swoich pracowników, podsłuchują rozmowy,
        czytają wiadomości wysyłane ze służbowego maila. Niania nie jest pod ochroną,
        żeby nie można było kontrolować jej pracy.

        Poza tym nawet jeśli niania nie została poinformowana o tym, że może być
        nagrywana, moim zdaniem warto to zrobić. Stawką jest dobro dziecka, a ryzyko
        pozwania do sądu i wygrania w nim przez nianię wydaje mi się raczej znikome w
        naszym kraju. Poza tym zawsze można wszystko 'zwalić' na wścibską sąsiadkę na
        emeryturze, która lubi czasami posłuchać co się dzieje na klatcewink

        NAGRYWAĆ, NAGRYWAĆ i JESZCZE RAZ NAGRYWAĆ!
        • ana_bella Słusznie 19.07.07, 11:57
          • agg3 byla niania... zaraz mama 19.07.07, 13:33
            Wiedzialam, ze zostane skrytykowana za swoja wypowiedz uncertain ale zadna z Was nie
            napisala, ze byla ninia. Nie mam nic do nagrywania, ale po wczesniejszym
            uprzedzeniu niani. Zreszta zostawiacie swoje dziecko osobie, ktorej nie ufacie,
            ze musicie ja nagrywac? Ja juz bym sie zastanowila nad sensem pracy z takimi
            rodzicami, ktorzy ciagle by mnie o cos podejrzewali. Zajmowalam sie kilkorgiem
            dzieci w czasie studiow, dlatego, ze lubie dzieci, pewnie w sklepie zarobilabym
            wiecej, ale praca nie dawalaby mi takiej satysfakcji. Gdybym jednak miala sama
            wybierac co zrobic z corcia w wieku 6 m-cy, chyba wybralabym zlobek. Aha
            piszecie, ze praca jak kazda inna, a czy placa tez jak kazda inna??? Jak widze
            w ogloszeniach ile teraz oferuje sie opiekunkom to sciska mnie z zoladku. Wiem
            na przykladzie wlasnej przyjaciolki, ktora potrzebowala niani. Jak powiedziala
            ile oferuje, to myslalam, ze zwariowala. Wymagania wielkie, a placic jak
            najmniej, wychodzac z zalozenia "no co zawsze sobie dorobi"... Czekam na
            kolejne slowa krytyki, bo pewnie takowe sie pojawia.
            • purple75 Re: byla niania... zaraz mama 19.07.07, 15:00
              I w pracy i poza nią hołduję zasadzie 'częsta kontrola podstawą zaufania'.
              Niestety żałuję, ale w przypadku pechowej niani skontrolowałam ją tylko na
              początku, dla świętego spokoju, potem ufałam, że jest taka jak wtedy kiedy
              jestem w domu. Gdyby wzbudzałą jakieś wątpliwości na pewno nie dałabym jej
              kluczy do domu i nie zostawiła na jej pastwę dziecka i całego dobytku. Problem
              w tym, że tak dobrze udawała. Sprzedawała mi to, czego od niej oczekiwałam. No
              cóż - byłam głupia i naiwna, ale ten problem mam już z głowy, bo nie zamierzam
              zatrudniać żadnych niań, chyba, że z polecenia. Na razie idę na wychowawczy.

              Nie widzę też związku między płacą a angażowaniem się w pracę. W końcu nikt
              nikomu nie każe pracować za pieniądze, które według niego są za małe. Jeśli
              płaca nie jest satysfakcjonująca, niech niania poszuka sobie lepiej płatnej
              posady. Szkopuł w tym, że te pseudo-nianie pozbawione są wszelkich skrupułów i
              w nosie mają dziecko, chcą tylko wyrwać parę groszy. Czy jak dostanie kilka
              stówek więcej to nagle z bezwzględnej, chamskiej oszustki przeobrazi się w
              łagodną, cierpliwą i kochającą dzieci bonę?

              To, że tak się nie stanie widać doskonale na moim przykładzie. Zapłaciłam niani
              tyle ile chciała, nie targowałam się w ogóle. Miała stałą pensję w wysokości
              2000 zł na rękę (składki i podatki miała opłacać sobie sama, ale wątpię czy to
              robiła), wszystkie nasze urlopy płatne (w trakcie jej pracy wykorzystaliśmy ich
              2 tygodnie), nadgodziny płatne - też trochę dorobiła. Tylko opieka nad
              dzieckiem - żadnych dodatkowych obowiązków. Może jestem w błędzie, ale wydaje
              mi się, że miała dobre warunki pracy. I co z tego??? Znalazła sobie frajerów,
              którzy płacili jej za oglądanie telewizji. Pewnie miała niezły ubaw jak
              opowiadała o tym w domu.
      • tatko1 Re: Co zrobić z nianią?? 19.07.07, 18:12
        przypomniej sobie sytuację z życia politycznego, jak pani Begger nagrała pewnych
        posłów, którzy przyszli zaproponować jej stanowiska w rządzie, i jaka z tego
        była afera,przy tym pani B, nie postawiono nigdy zarzutów nielegalnego nagrywania.
        Poza tym nagranie jest twoją prywatną własnością,jak się boisz to nie musisz
        mówić opiekunce, ze ją nagrywasz, mozesz ją zwolnić oznajmiając, że ci po prostu
        nie odpowiada.
        Nagrywając robisz to jedynie dla bezpieczeństwa dziecka i jego zdrowia
        fizycznego i psychicznego a nie dla własnej korzyści. Wybierasz, albo brak
        kontroli albo z grubsza wiesz co się dzieje i potem nie zarzucasz sobie-jaka
        byłam głupia i naiwna. A wśród chętnych do pracy na opiekunkę przy bezrobociu
        pełno jest takich co oszukują kierując się tylko swoim interesem a nie dobrem
        twojego dziecka, a niemało też pań z odchyłami psychicznymi, uważających
        oczywiście, ze się nadają do tej pracy. Pozdrowionko dla wszystkich.
        • tatko1 Re: Co zrobić z nianią?? 19.07.07, 18:13
          to było do agg3 i do ajzab
    • mmagda34 Re: Co zrobić z nianią?? 19.07.07, 18:27
      Nianie do której ma sie wątpliwości trzeba od razu wywalić. Przy moim pierwszym
      dziecku miałam trzy nianie. Pierwsza ciągle sie spozniała lub w ogóle nie
      przychodziała. Druga podbirała różne rzeczy w domu a 2 letnie dziecko zamiast
      pomóc mu wejść na 4 piętro lub go wnieść to go popychała i mówiła szybciej (wiem
      od sąsiadek). Trzecia która była - babka super. teraz też do drugiego dziecka
      będe musiała mieć nianie i dzieki dziewczyny za podpowiedz, na pewno będe ja
      nagrywała. To dla dobra mojego dziecka. Jeżeli trafie na dobra babke to OK, ale
      jeżeli mi sie cos nie spodoba to od razu żegnam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka