Dodaj do ulubionych

Mikrotwardziele

19.09.07, 02:31
Pewnie artykuł ten przeczyta dużo mam wcześniaczków. Dziewczyny, nie
łamcie się.

Moje maleństwo urodziło się w 31 tc. z wagą 1200 g., prawie uduszone
w macicy. Przeszliśmy wszystko - komplikacje, zakazenia
wewnątrzszpitalne, wylew III stopnia, wadę serca, reanimacje,
transfuzje, 3 tygodnie respiratora. Przeszliśmy huśtawkę nastrojów -
strach o jej życie, czarną rozpacz, złość i nieufność wobec lekarzy,
poczucie zawodu, ból tak silny, że aż fizyczny, wszystko razem
przemieszane z nadzieją i otępieniem. Pamiętam nawet piekącą
zazdrość, że wcześniaczek z inkubatora obok urodził się z wagą 400
g. więcej (jak to się wydaje dużo...), i że wcześniej został
odłączony od respiratora. To trzeba przejść, i nic na to nie
poradzicie - płaczcie, krzyczcie, przepraszajcie, szukajcie oparcia
w rodzinie, same dawajcie jej oparcie (ona też to przeżywa), dbajcie
o laktację, nie porównujcie do innych dzieci i czekajcie, naprawdę
warto.

Nasza mała w momencie, gdy miała się planowo urodzić, miała już
ponad 3 kg. Miesiąc później prawie 4 (ale ogromny się teraz taki
człowieczek wydaje - pozwolono mi się nią zajmowac, jak ważyła 1600,
i mało na zawał nie zeszłam przy pierwszej zmianie pieluchy smile.
Mimo wszystkich przejść, których na szczęście nie pamięta, jest
pogodna, wesoła, łakoma i, co najwazniejsze, rozwija się prawidłowo.
Zaczęła już nawet nadganiać wiek metrykalny.
Owszem, może będzie potrzebna jakaś drobna rehabilitacja (asymetria
główki po leżeniu na jednym boku na respiratorze), może w
przyszłości będzie miała dysleksję, albo dobre wyniki w szkole będą
wymagały większej pracy od rodziców czy korepetycji. Ale to wszystko
nie są tragedie, ani nawet problemy, tylko wyzwania, a ja już wiem,
że sobie poradzę.
Wam, mamom wcześniaczków, życzę tego samego!

ps.: jak już będziecie mogły same dzieciaka przewinąć albo nakarmić,
warto pamiętać, że nogi mu nie odpadną w czasie przewijania smile. Ja
nie byłam tego taka pewna, ale okazało się, że jest zaskakująco
solidnie wykonany, jak na taką półtorakilogramową kruszynkę.
Obserwuj wątek
    • ddb2 Mikrotwardziele 02.04.08, 15:46
      Czytałam ten artykuł ze łzami w oczach. Moja córka urodziła się w 26 tyg. ciąży,
      z niską wagą urodzeniową. Przez miesiąc trwała w szpitalu bielańskim,
      dramatyczna walka o jej życie.
      Już o tym zapomniałam.
      Zuzanna ma 24 lata, własnie skończyła na samych piątkach atrakcyjny wydział UW,
      zna świetnie trzy języki, jest piękną i mądrą dziewczyną. Bardzo ja kocham.
    • ez-aw Re: Mikrotwardziele 02.04.08, 22:01
      Kiedy to czytałam na szczęście miałam już synka w domu. Urodził się w 34
      tygodniu, 2750 g. Po tym artykule wiem że mieliśmy dużo szczęścia i wiele złego
      nas ominęło. Ale kiedy syn leżał na neonatologii, widziałam wiele dzieci
      mniejszych od niego. Chyba największe wrażenie zrobiło dziecko, które miało
      jakąś chorobę skóry i nie można było go dotknąć. Najmniejszy dotyk sprawiał mu
      ból. Pomyślałam wtedy, że mam dużo szczęścia że mogę małego brać na ręce i
      tulić. Te dzieciaczki są naprawdę wspaniałe.
    • agnieszka369 Re: Mikrotwardziele 03.04.08, 09:04
      przeczytałam ten artykuł ze łzami w oczach,co prawda nie jestem mamą
      wcześniczka(moi synowie ważyli 4800 a drugi 4600) ale bardzo
      podziwiam lekarzy i pielęgniarki które opiekują się takimi
      kruszynkami i mam do nich ogromny szacunek
    • mamcia.0 Re: Mikrotwardziele 03.04.08, 12:32
      moj synus urodzil sie w 35 tyg ciazy. niby wczesniaczek a jednak
      wielkie szczescie ze donosilam go tak dlugo. kiedy on lezal na
      patologii w jednym szpitalu ja lezalam w drugim. strasznie to
      przezylam. kto tulil moje dziecko jak wyciagnieto go z inkubatora?
      kto trzymal go za nozke jak w nim lezal? kto utulil jak plakal. ja
      nie moglam. to byly najgorsze dni mojego zycia. teraz ma pol roczku
      i skonczyly nam sie wizyty u specjalistów. jest zdrowym
      dzieciaczkiem, bardzo pogodnym. nie moge zyc bez niego. nikt mi juz
      go nie zabierze. to najcudowniejsze dziecko na swiecie i jest moje.
      pozdrawiam mamy wczesniaczkow. jestescie tak samo silne jak i wasze
      dzieciaczki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka